Wzruszająca historia: uratowali psa dryfującego na krze
Załoga statku badawczego "Baltica", którego armatorem jest Morski Instytut Rybacki w Gdyni, uratowała psa dryfującego na krze lodowej około 30 kilometrów od ujścia Wisły
A swoją drogą, czy wyegzekwuje się od właściciela kare za spuszczenie psa ze smyczy w publicznym miejscu? Czy już w Polsce do końca świata psy się będą wałęsać po ulicach a właściciele będą się uchylać od odpowiedzialności? Czy ten pies jest zarejestrowany i zaszczepiony? Za brak szczepień i rejestracji też nie ma kary?
Ludzie się denerwują postawą straży a przecież największa odpowiedzialność spoczywa na właścicielu któremu ujdzie mu na sucho to że omal nie spowodował śmierci - w strasznych warunkach - własnego psa.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.