Padają knajpy w Gdańsku. Bo nastawiają się na turystów
Gdańscy restauratorzy narzekają na brak klientów, zamykają kolejne lokale. - Bo nastawiają się na turystów, a nie na wiernych, miejscowych klientów - tłumaczy Maciej Nowak, smakosz i znawca gastronomii
Ja na przykłąd pozdrawiam pana z knajpy na Grodzkiej (chyba) - tego, co donosi
na własnych klientów do SM. Otóż pan dogadał sobie zakaz parkowania po
"swojej" stronie. Niestety latem ub. r. zakaz znalazł się za płotem na
budowie, co przeoczyłem.
Wracamy do auta, a tu karteczka za szybą. Cóż - się spsociło, się ma - myślę
sobie. Przeszedłem się kawałek, patrzę, no jest zakaz, zasłonięty, ale jest.
Jak się okazało doniósł facio z tej knajpy... ;-)
Brawo. Zwłaszcza, że sam tam stawia swoją landarę marki SAYP ("sorry about
your penis") a samochód naprawdę nic nie zasłąnia ani nie utrudnia przejścia
czy dojścia do knajpy.
A jedzenie ma niedobre i drogie.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.