• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

nalewka z kwitów dzikiego bzu Dodaj do ulubionych

  • 07.01.04, 13:52
    pyszna! Piłem w święta u znajonych, jednak przepisu ( juz pzy któryms
    kieliszku) podać nie chcieli...
    a Wy? macie coś takiegi w swoich zeszycikacj?
    Proszę
    Zaawansowany formularz
    • Gość: BRy IP: *.net.autocom.pl 08.01.04, 12:27
      Podaję taki przepis "mniej więcej" bo napisany mam w domu na wsi. Przepis jest
      sprawdzony praktycznie, a gotowy produkt wywołuje przyjemne doznania.

      - do dużego (np. 8 l) słoja wkładamy całe baldachy dobrze rozkwitniętych
      kwiatów czarnego bzu, (należy zbierać na terenach ekologicznych i uważać na
      mszyce i inne robaczki)
      - warstwę kwiatów przekładami warstwą cienko skrojonych plasterków cytryny,
      plasterki pozbawiamy pestek ale skórkę (po wcześniejszym porządnym
      wyszorowaniu) zostawiamy, i tak kilka razy po warstwie kwiatów i cytryny,
      wszystko lekko ugniatając. Do takiego jak podałem słoja wchodzi ok. 40-50
      baldachów i 2-3 cytryny,
      - wszystko zalewamy przestudzonym syropem cukrowym, żeby przykryło kwiaty i
      cytrynę, syropu na podaną wielkość słoja trzeba ze 2 litry, zawiązujemy czystą
      szmatką, stawiamy na ok. 10 dni w nasłonecznionym oknie i od czasu do czasu
      mieszamy,
      - zlewamy przez sito wytworzony syrop, dodajemy do niego spirytus w takiej
      ilości żeby osiągnąć oczekiwaną moc nalewki, np. 35 %, korzenia arcydziegla -
      jest w sklepie zielarskim (mniej więcej 2 płaskie łyżki stołowe na ok. 4 litry
      nalewki), sok z 2 lemonek i według uznania miodu do smaku, zostawiamy wszystko
      na dwa tygodnie od czasu do czasu mieszając,
      - po tym czasie zlewamy alkohol, ewentualnie odstawiamy do sklarowania i na
      koniec przecedzamy np. przez filtr od kawy.
      Powinno leżakować przynajmniej z pół roku, ale lepiej jest gdy wytrzyma
      dłużej...
      Proszę się ewentualnie przypomnieć w lecie, kiedy jest sezon na "czarnego bez"
      to podam dokładniejszą recepturę.
    • Gość: elask IP: *.itpp.pl 08.01.04, 13:01
      proszę bardzo, podaję za " dziadkowe nalewki, babcine przetwory" wyd.
      Prószyński:
      50 baldachów kwiatów czarnego bzu.
      2 cytryny, 2-3 limety,
      70 dag cukru
      1 l spirytusu 96%
      1 łyżeczka korzenia arcydzięgla
      z 1i wody i cukru ugotować syrop i przestudzić. cytryny wyszorować, sparzyć i
      pokr. w plasterki, wypestkować, do wyparzonego słoja włożyć kwiaty
      przekładając cytryną zalać syropem, przykryć płótnem i postawić w
      nasłonecznionym miejscu na 10 dni. co jakiś czas sprawdzać czy sok nie
      fermentuje i przemieszać łyżka. Sok zlać do garnka przez sito wyłożone gazą ,
      połączyć ze spirytusem wymieszać i dodać sok wyciśnięty z limet. Nalewkę
      przelać do 2 dwulitrowych butelek do każdej dodać po 1/2 łyżeczki korzenia
      arcydzięgla i odstawić na 4 tygodnie, co 3-4 dni wstrząsać butelką . potem
      odstawić na 2 tygodnie , bez wstrząsania,zlać znad osadu, osad przesączyć na
      sicie wyłożonym papaierowym ręćznikem i połączyć z nalewką. powinna jeszcze
      dojrzewać 3-4 tygodnie. Od razu się przyznaję , że nie robiłam. robiłam kiedyś
      sok z kwiatów czarnego bzu i nie wyszło mi, więc dalej już nie
      eksperymentowałam. Powodzenia
    • 09.01.04, 10:32
      ale wypaliłem z tym bzem, gdy śnieg na dworze. Jednak bałem się, ze zapomnę o
      tym do wiosny, tak więc byle do niej...
      p
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.