Solenie wolowiny po ugotowaniu - mit?

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Kolejny raz przeczytalam na forum, ze wolowiny solic nie mozna, bo
    stwardnieje. Nie wyobrazam sobie nie posolic steka przed
    smazeniem, twardy nie jest, ale fakt, ze jadam medium - rare.
    Gulasz wolowy z warzywami robilam nie dalej jak dwa dni temu -
    posolilam i popieprzylam wolowine zanim jeszcze dodalam do garnka -
    mieso pod koniec gotowania niemal rozplywalo sie w ustach.

    No to jak w koncu?
    --
    Brzemię
  • IP: *.adsl.alicedsl.de

    Gość: Anka 15.10.09, 11:57 Odpowiedz
    Chodzi o krotkie smazenie typu stek.
  • IP: *.internetdsl.tpnet.pl

    Gość: alexa0000 15.10.09, 12:07 Odpowiedz
    Ja nie solę steków na wszelki wypadek, żeby sie nie wściec z powodu
    ucieczki soków. Ale mój brat, który przebywał w Brazylii dwa
    miesiące i zajadał sie kawałami wołowiny umoczonymi w
    gruboziarnistej soli z obu stron i upieczonymi bez szkody dla
    soczystości nabija sie ze mnie. Mysle,że to kwestia jakości miesa i
    szybkosci obróbki. W przypadku długiego gotowania gulaszu, kiedy
    włokna i tak rozgotują się, nie ma to chyba znaczenia.
  • 15.10.09, 12:19 Odpowiedz
    Kiedy te soki maja uciec, jak ja sole steka tuz przed polozeniem na
    rozgrzana zelina patelnie grilowa? Przeciez od razu sie pory
    scinaja.

    Moze masz racje, ze to kwestia jakosci miesa.
    --
    Brzemię
  • 15.10.09, 12:24 Odpowiedz
    Prawdopodobnie mit. Ja się na stekach wołowych średnio znam, ale tak samo jest z
    wątróbką. Jeśli zrobić eksperyment i smażyć w jednakowych warunkach i w jednym
    czasie wątróbkę posoloną i nieposoloną, efekt mamy identyczny. Mitów kulinarnych
    jest generalnie dużo. Podobno z gotowaniem rosołu i warunkiem, że trzeba jakoby
    wkładać mięso do zimnej wody tez mit. Oglądałem kiedyś program w którym jeden
    biochemik, bodajże, z zawodu a kucharz z zamiłowania rozkładał całą tę historię
    na czynniki pierwsze, eksperymentował i wyszło mu, że nijak nie da się tego
    twierdzenia obronić. Nie mnie wyrokować :0)
    A gulasz wołowy tez solę na początku.
    --
    BETTER MOTORHEAD THAN DEAD
  • 15.10.09, 12:24 Odpowiedz
    Mi sie zawsze wydawalo, ze chodzi o duszenie.
    Sol sprawia, ze woda ucieka z produktu - jesli chce sie np miec
    cebule utopiona we wlasnym sosie, wystarczy ja zaraz na poczatku
    smazenia posolic - wtedy szybko sie 'spoci' i nie trzeba jej bedzie
    podlewac zadna woda. To samo jest z miesem.

    Steki to inna sprawa - imo robi sie je po prostu za szybko, zeby
    ten proces nastapil.


    --
    stereotypes are a real time-saver
  • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Gość: mika 15.10.09, 12:26 Odpowiedz
    solę stek
    ozdabiam tort
    wsiadam na motor
    gram w bilard
    ;)
  • 15.10.09, 12:37 Odpowiedz
  • 15.10.09, 12:49 Odpowiedz

    > Ja nie solę steków na wszelki wypadek, żeby sie nie wściec z
    powodu
    > ucieczki soków. Ale mój brat, który przebywał w Brazylii dwa
    > miesiące i zajadał sie kawałami wołowiny umoczonymi w
    > gruboziarnistej soli z obu stron i upieczonymi bez szkody dla
    > soczystości nabija sie ze mnie.

    Może mięso było odpowiednio tłuste. A krowy nie stały całe życie w
    klatce i same wybierały sobie, skąd chcą poskubać trawę na
    śniadanie, obiad i kolację, a nie wsuwały jakąś hormonalną paszę.
  • IP: *.internetdsl.tpnet.pl

    Gość: alexa0000 15.10.09, 12:54 Odpowiedz
    Kiedyś smazyłam stek, posoliłam, chciałam zdjąć i okazało sie że
    jeszcze chwilka przydałaby mu sie na patelni. Puscił sok i zrobiła
    sie podeszwa. Byc może to ten jedyny raz, nie wiem, być moze to
    mit, ale raz mi się schrzaniło i nie chcę ryzykowac ponownie. Z
    watróbka za 6 PLN moge, z poledwica za kilkadziesiat PLN srednio mi
    sie chce:)Uraz mam, i tyle.
  • 15.10.09, 13:39 Odpowiedz
    jedyne mieso, ktorego nie sole przed oborobka to watroba, niezaleznie od gatunku


    chyba ze mi sie zachce dietetyczne cos marynowane, wtedy czesto bez soli -
    zdrowotnie
    --
    Inny Swiat - Zespół Aspergera
  • IP: *.gorzow.mm.pl

    Gość: alexa0000 15.10.09, 15:45 Odpowiedz
    A tu cały wykład,brzmi nawet przekonujaco. Nastepnym razem skuszę
    się (próba na 1 kotlecie:)).

    steamykitchen.com/163-how-to-turn-cheap-choice-steaks-into-gucci-prime-steaks.html
  • IP: 137.186.33.*

    Gość: jackk3 15.10.09, 22:17 Odpowiedz
    Nie rozumiem po co tak masakrowac dobra wolowine? Szuka dla sztuki?
    Metoda tej 'blogerki' (zaczerpnieta zreszta) ma jedna powazna wade:
    mycie miesa (steku)!
  • IP: 137.186.33.*

    Gość: jackk3 15.10.09, 22:18 Odpowiedz
    Osobiscie sole po tylko frytki i grzyby (z patelni).
  • IP: *.gorzow.mm.pl

    Gość: alexa0000 15.10.09, 22:25 Odpowiedz
    Znaczy, zle robi? Ja akurat nie jestem ekspertką w kwestii
    steków,niestety...Wyglądało zachęcająco.
  • IP: 137.186.33.*

    Gość: jackk3 15.10.09, 22:29 Odpowiedz
    Nie, nie to mialem na mysli. Stek wyjdzie. Tylko po co tak
    komplikowac sprawe? Samo grillowanie/smazenie jest proste jak
    parasol, znane od wiekow.
  • 15.10.09, 23:09 Odpowiedz
    Przepraszam, ale coś mi tu nie gra. Podane przykłady chyba nie są właściwe. Pani Serwusowa napisała: "nie posolić steka", nigdzie nie widzę żeby napisała "solę stek". Wbrew pozorom to robi różnicę. Hmmm, popatrzmy...
    Twój przykład:
    ozdabiam - kogo? co? tort
    Przeczenie:
    nie ozdabiam - kogo? czego? - tortu.
    To są dwa różne przypadki, dopełniacz i biernik!

    Analogicznie:
    solę - kogo? co? - stek
    nie solę - kogo? czego? - steku

    No właśnie, nie steka lecz steku, ale na pewno nie stek! Zdanie "nie solę stek" byłoby niepoprawne.

    Z wsiadaniem na motor i grą w bilard akurat jest inaczej, bo zarówno w twierdzeniu jak i w przeczeniu motor i bilard wystąpią w bierniku, więc będzie wsiadam/nie wsiadam na motor, gram/nie gram w bilard. Ale z soleniem steku jest właśnie tak jak z ozdabianiem tortu :)

  • 15.10.09, 23:15 Odpowiedz
    ja bym nie powiedziała, że mit
    miałam kilka akcji, szczególnie z polędwicą.. jeśli się po
    podsmażeniu nie dusiła 5 godzin, to była twarda jak kamień, albo
    podeszwy takie, bleee

    może to zależy częściowo od wieku mięsa, im młodsze tym mniej mu
    szkodzi, nie wiem
    generalnie nie robi mi różnicy w tym wypadku czy solę przed czy po

    --
    ups
  • IP: 137.186.33.*

    Gość: jackk3 16.10.09, 00:07 Odpowiedz
    W zasadzie poledwica to jest jedyny kawalek krasuli co sie nie
    starzeje. Jestes pewna ze to byla poledwica?
    Oto ciekawy link:
    thepioneerwoman.com/cooking/2007/07/roasted_beef_te/
    Szczegolne godna polecenia jest procedura oczyszczenia poledwicy z
    blon, czesto zostawiaja cienka warstwe na poledwicy w sklepie.
  • 16.10.09, 00:14 Odpowiedz
    Steków nie smażę, raz na ruski rok zdarza mi się wrzucać na grilla, i wtedy
    rzeczywiście solę po zdjęciu z ognia. Ale gulasze, duszone pieczenie i zupy na
    wołowinie zawsze solę od razu na początku i zawsze mam pod koniec
    gotowania/duszenia mięciutkie mięso. Mitami kulinarnymi zazwyczaj mało się
    przejmuję, i jak coś mi wychodzi im na przekór, to robię na przekór i tyle :-)



    --
    It is our choices that show what we truly are, far more than our abilities.
  • 16.10.09, 00:47 Odpowiedz
    Steków nie solę przed smażeniem.. z przyzwyczajenia :)
    --
    miszmasz-marghe.blogspot.com/
  • IP: *.unitymediagroup.de

    Gość: x 16.10.09, 03:22 Odpowiedz
    ufaj tylko moim wpisom ;)
  • 16.10.09, 08:57 Odpowiedz
    kiedy solić ?
    kiedy chcesz, jedyna różnica to ta przy pieczeniu steków z rostbefu,
    przerośniętych żyłkami tłuszczu, taką wołowinę soli się po zdjęciu z
    patelni, dzięki czemu stopiony tłuszcz pozostaje w mięsie dając mu
    specyficzny smak, pycha (grubość 1,5 - 2 cm, waga min. 200 gram,
    karmelizowane kartofelki, fasolka szparagowa, dobre wino Chianti)

    problem tylko w tym, czy taka wołowina jest dostępna w Polsce tzn.
    kruszona na haku przez około 3 tygodnie w specjalnych warunkach
    (dzisiejsze metody wakum "prawie" zastępują kruszenie tradycyjne ale
    przede wszystkim są zdecydowanie tańsze),
    polskie krowy to gatunek mleczny, którego mięso nie jest odpowiednie
    na steki/befy

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.