Kotlety mielone bez bułki???? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Wyjdą??
    Czy można dodać coś w zamian, żeby nie były zbite??
    Rozmroziłam pół kilo mielonego mięsa na kilka kotletów, a dziś stwierdziłam,
    że nie mam żadnej suchej bułki do namoczenia w rozciapania z mięsem...
    Bez bułki nie będą za twarde??? Może dodać np. bułki tartej? Ale ile? Macie
    jakiś pomysł i poratujecie???:)

    --
    koniś;)
    • Oczywiście miało być:
      "do namoczenia I rozciapania z mięsem..."

      --
      "Był ten Król przeogromnie, nieprawdopodobnie, no wprost szaleńczo bogaty. I
      była tylko jedna rzecz, jakiej nie posiadał. A tą rzeczą był rozum"
    • Mozesz dodac tartej - nie ma problemu. Mozesz dodac tez jakies
      gotowane lub surowe warzywa. Gotowane np marchewki albo inne z
      zupy. Surowa cebule i papryke, zmiksowane na drobno (nie na papke)
      i odcisniete z soku. Skandynawowie dodaja do kotletow mielonych
      gotowane buraczki, a - chyba - Holendrzy - duszonego pora.

      --
      Warzywa też mogą być podstępne, szczególnie ziemniaki.
      • Tarta BUŁKA jak najbardziej, dodają 2 łyżki stołowe na pół kg
        mięsa.Robiłam też z gotowanym,przeciśniętym przez praskę ziemniakiem.
        Kiedyś dodałam kaszkę manne, ale efekt nie był zadowalający.
        • achulaw napisała:

          > Tarta BUŁKA jak najbardziej, dodają 2 łyżki stołowe na pół kg
          > mięsa.

          *******************************

          Sprawa z tartą bułką nie jest wcale taka pewne - o ile zastosujemy drobną
          odpadową bułkę dostępną w handlu. Kotlet może się okazać zbity i kleisty.

          Dlatego sam przygotowuję zapas tartej bułki stosując taką ręczną tarkę obrotową
          (konstrukcja podobna do maszynki do mielenia mięsa) z największymi otworami.
          Bułka wychodzi gruba i wg mnie jest równie dobra, jak ta moczona w mleku. A w
          dodatku mniej kłopotliwa.

          Nie stosuję jakiejś konkretnej proporcji - bułka powinna wchłonąć nadmiar
          wilgoci i zapewnić względną suchość przygotowywanej masy. Tę wilgoć bułka odda w
          trakcie smażenia.

          Kotleciki robię małe (wielkości kurzego jaja), panierowane i smażę na ostrym
          ogniu z obu stron na zwykłej patelni. Potem je dosmażam/dopiekam na małym ogniu
          na żeliwnej patelni grillowej. Nie nasiąkają zbytnie tłuszczem, a nawet oddają
          jego nadmiar wchłonięty podczas smażenia wstępnego; smażą się równomiernie bez
          obawy o przypalenie; no i dają spory margines czasu na przygotowanie pozostałych
          składników posiłku - np. ziemniaków czy kapusty na gorąco. Początkowe ostre
          smażenie powinno zapewnić chrupiącą skórkę, niejako uszczelnić całość i zapobiec
          odparowaniu wilgoci - zapewniając tym samym soczyste wnętrze.

          Poza zjedzeniem ich na gorąco - można delikatnie skropić tłuszczem ze smażenia i
          odstawić do lodówki jako składnik kanapek.

          Mielone przygotowuję samodzielnie - najczęściej z przerośniętej tłuszczem
          karkówki, dodając jajko, tartą cebulę (nie mieloną razem z mięsem), koniecznie
          drobno posiekaną natkę świeżej lub mrożonej zielonej pietruszki, cząber, pieprz,
          sól.




    • Tarta bułka nie zawsze jest konieczna. Zależy, jakie masz mięso jak wilgotna
      jest Twoja masa mięsna. Do mielonej wołowiny nie dodawałbym ani grama bułki, do
      wieprzowiny - myślę, że na pół kilo dwie łyżki tartej bułki spokojnie wystarczą.
      Ale zanim tartą bułkę dodasz, wymieszaj wszystkie składniki (pewnie dodajesz
      jajko, jakieś suszone zioła, przyprawy). Dodaj jedną łyżkę, wymieszaj i sprawdź,
      czy kotlety nie kleją Ci się do rąk. Jeśli się kleją, dodaj drugą łyżkę. Dobrze
      jest też masie mięsnej dać chwilę "odpoczynku", żeby tarta bułka zdążyła
      wchłonąć wodę i na dobre spoić masę. Nie ma sensu dodawać bowiem nadmiaru tartej
      bułki, szkoda kotletów :) Jeśli mimo wszystko będziesz miała wątpliwości, usmaż
      małego kotlecika na próbę i sprawdź, czy wszystko w porządku. Przy okazji
      sprawdzisz, czy masa jest odpowiednio doprawiona.

      Smacznego!


      --
      Nowe oblicze Poszukiwaczy Smaku -
      wygraj w Konkursie!
      • poszukiwaczsmaku napisał:

        Do mielonej wołowiny nie dodawałbym ani grama bułki,

        ja nie robie z wolowiny,
        bo to wyjda trociny,nawet pol na pol z wieprzowina
        tak wychodza,
        bulka tez nie jest konieczna,tak samo jak jajko
        jak robimy swierze mielone na kanapki(u nas normalne)
        to jak cos zostanie wedruje na drogi dzien
        na patelnie i sie nie rospada,

        • > ja nie robie z wolowiny,
          > bo to wyjda trociny,nawet pol na pol z wieprzowina
          > tak wychodza,

          ja ostatnimi czasy jestem zmuszona tylko z wolowiny robic kotlety, co wiecej nie
          smażę, ale piekę w piekarniku:P mięso wychodzi dość suche ale jeśli dodać na ok
          1/2 kg łyżeczkę przecieru pomidorowego, łyżkę musztardy - to będą naprawdę dobre:)

          --
          ---
          Zabijam wątki.
          Izza
    • Nie dodaję do mielonego żadnych bułek, jak też nie panieruję takiego
      mięsa. Dodaję tylko same przyprawy i jajko. Żeby masa mięsna nie
      kleiła się do rąk, wystarczy moczyć ręce w wodzie, i po kłopocie.
    • Przeciez mozesz namoczyc troche bulki tartej.Ja zawsze tak robie.Poza tym,
      mozesz dolozyc tez ugotowanych z poprzedniego dnia kartfli,ale musisz je dobrze
      rozgniesc albo zmielic.
      • groszek-5 napisała

        mozesz dolozyc tez ugotowanych z poprzedniego dnia kartfli,ale
        musisz je dobrze
        > rozgniesc albo zmielic.

        mi nie znane,spruboje
        • Bardzo dziękuję za wszystkie porady i sugestie:)
          Kotleciki już usmażone - dodałam trochę tartej bułki namoczonej w wodzie, a
          potem postąpiłam tak jak zwykle - wyszły takie jak zawsze.
          Gotowane warzywa do wykorzystania na drugi raz - dziś nie posiadałam;)
          Fajny patent z usmażeniem malutkiego kotlecika na próbę - wykorzystałam.
          Pozdrawiam wszystkich i życzę miłego popołudnia:))
          --
          "Był ten Król przeogromnie, nieprawdopodobnie, no wprost szaleńczo bogaty. I
          była tylko jedna rzecz, jakiej nie posiadał. A tą rzeczą był rozum"
          • Gość: gościa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.09, 13:45
            mięsa mielone mają sporo wilgoci w sobie,a jeszcze do tego jajka
            i sok z cebuli,tak że nie ma potrzeby moczyć tartej
            bułki.Wystarczy,że wymieszasz i dasz mieszance odpocząć. Przy
            okazji niech się smaki wymieszają.
    • Gość: goscia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.09, 13:37
      wczoraj miałam ten sam dylemat. Karkówka zmielona i ani grama
      bułki. Do maszynki poszedł dwudniowy chleb,cebula. Potem
      pieprz,jajka i zioła prowansalskie oraz sól.O mały włos,a
      dzisiaj musiałabym kombinować nowy obiad,tak te kotlety schodziły.
      Piekarnie robią tartą bułkę z suszonego chleba,więc wyszło na
      jedno.
      • Gość portalu: goscia napisał(a):

        Piekarnie robią tartą bułkę z suszonego chleba

        Chyba masz rację. Najlepsza piekarnia w moim mieście też sprzedaje
        niedobrą bułkę tartą. Czuć ją starością.
        Zmuszona jestem sama wytwarzać bułkę tartą. Ale opłaca się.
        Jest lekka i pachnie bułką.

        • Zmuszona jestem sama wytwarzać bułkę tartą.

          Od kiedy przytargałam do domu bułkę tarta z molami spożywczymi - nie
          kupuję gotowej.Jednak mam wielki kłopot z jej rozdrabnianiem
          Nie mam recznej maszynki do mielenia ,a miksera i elektrycznej
          szkoda mi tepić. Wałkuję więc ususzone cieniutkie plasterki parówki
          w kilku woreczkach foliowych.Szukam jednak lepszego pomysłu, bo przy
          moim sposobie miał bułczany mam w całej kuchni.
          Napisz może jak Ty ją robisz.

          ♥♥♥♥♥
          • Gość: x IP: *.unitymediagroup.de 25.10.09, 17:22
            wystarczy wilk ;)
          • Gość: goscia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.09, 18:20
            Nic nie da sie wymyslic. Moja babcia,moja mama i ja próbowałyśmy
            wszystkiego. Jedyne co się sprawdzało to maszynka do mięsa ,
            ręczna, ze starymi nożami. Jeśli masz elektryczną kup tylko noże.
            Wyjdzie ci najtaniej. W maszynce korpusy i ślimaki są
            metalowe.Noże szlag trafia,to fakt,ale one mają w przypadku
            bułki najmniejsze znaczenie.Najważniejszy jest wałek ze
            ślimakiem.On miażdży bułkę.Noże mogą być tępe,ale tzw sitko
            winno mieć najmniejsze dziurki.
            • Na bułkę tartą kupuję grzanki pszenne lub sucharki pszenne bezcukrowe.
              Do tego potrzebna jest tylko maszynka do mielenia orzechów lub migdałów. Mieli
              się szybko i sprawnie.
              • Bardzo dziękuje za podpowiedzi.Nie wiem tylko co robi w
                kuchni ...wilk :)

                --
                ♥♥♥♥♥
                • Gość: goscia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.09, 19:55
                  z tym wilkiem w kuchni.Jeszcze bardziej byłabyś zdziwiona ,
                  gdyby Ci napisał o kutrze.Ale on ma rację co do jednego- jedna i
                  druga maszyna(bo to o nie chodzi) służy do rozdrabniania. To
                  takie duże maszynki i malaksery do mięsa stosowane w przemyśle
                  mięsnym.
                  www.sciaga.pl/tekst/12167-13-
                  maszyny_i_urzadzenia_rozdrabniajace_w_przemysle_miesnym
          • Kupuję już pokrojone bułki, suszę (latem na słońcu - rozłożone
            kromki na czystym papierze) i tak, jak większość - kruszę na
            mniejsze kawałi i mielę na maszynce do mielenia mięsa.
            Mimowolnie, też trochę się nabałagani. Robię jednorazowo hurtową
            ilość - z trzech dużych długich bułek. Wystarcza na dosyć długo.
          • Suche bułki, które czasami zostają kiedy kupi się za dużo pieczywa
            przechowuję w szmacianym woreczku. Trę na bieżąco w malakserze
            (ostrza do kruszenia lodu) albo na drobnych oczkach zwykłej tarki
            kuchennej.
    • Oczywiscie ze mozna dodac bulke tarta, od jakiegos czasu my dodajemy tylko taka.
      --
      restauracja
    • Gość: x IP: *.unitymediagroup.de 26.10.09, 18:24
      - prosiłem o mielonego z bułką.
      - już jest w środku!
      - to poproszę jeszcze jedną.
      - też już jest.
      :)
      • Gość: gościa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.09, 19:41
        W czasach PRLu, w wielu knajpach dworcowych, w menu figurowała
        taka pozycja:
        kot miel sur z kap kisz.
        Najczęściej bez kropek.
        Nigdy nie dowiedziałam się ,czy to jest prawda,chociaż wiele razy
        pytałam...
    • Moja tesciowa mieli mieso z gotowanym ryzem, jadlam takie mielona i
      sa naprawde smaczne. Ja kiedys mialam faze na soje do dodawalam
      namoczona kostke sojowa lub granulat (odsaczony oczywiscie)
    • Juz nie pamietam kto dawal taka wiadomosc, ktos ze sciany wschodniej
      z tego forum, a bylo to ze dwa lata temu, ze...dodaje mleko
      skondensowane do mielonych. nigdy sama jednak nie wyprobowalam.
      --
      Paskud i Samochwala jest jak dziennik, ukazuje sie nam codziennie,
      a teraz jako Wielki Akwizytor
    • Gość: chwileczka IP: 205.193.50.* 28.10.09, 14:04
      Bulka tarta namoczona w mleku jak najbardziej sie nadaje.
      Ja czasem dodaje surowego utartego ziemniaka i czosnek przecisniety
      przez praske zamiast cebuli.
    • a bez tarcia
      sucha wlaozyc w kilka plastikowych otrebek i potraktowac tluczkiem
      do miesa, a i zlosc przy okazji mozna wyladowac :)
      przyjemne z pozytecznym
      --
      "When people show you who they are, believe them the first time." -
      Maya Angelou

      Zuza i Lukasz
      • aniutek napisała:

        > a bez tarcia
        > sucha wlaozyc w kilka plastikowych otrebek i potraktowac tluczkiem
        > do miesa, a i zlosc przy okazji mozna wyladowac :)
        > przyjemne z pozytecznym

        :)))))
        Dobry sposób na odreagowanie stresu ;)
        • Ja czasami dodaję zamiast bułki i wychodzą super.
          --
          Ania z Kubutkiem (16.11.2006)
          www.suwaczek.pl/cache/d30b5d5822.png[/img][/url]
          • Gość: ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.09, 09:54
            Kasza manna bardziej do pulpetów (czyli duszenia niż do smażenia) się nadaje,
            moim zdaniem.
            • Gość: aqua48 IP: 77.236.0.* 01.11.09, 23:11
              Ja kiedyś nawet panierowałam w kaszy mannie z braku bułki i wyszło fajnie, a zamiast bułki namoczonej można dodać dwie łyżki mąki ziemniaczanej. Właściwie mielone każdy dodatek przyjmą wdzięcznie - zmiksowaną paprykę czerwoną, suszone pomidory, łyżkę musztardy, albo przyprawy do grillowanego mięsa, lub kebab-gyros, można próbować bez obaw ;)
              • Gość: skądże! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.09, 14:39
                Gość portalu: aqua48 napisał(a):
                > Ja kiedyś nawet panierowałam w kaszy mannie z braku bułki i wyszło fajnie

                Do panierowania może, bo i tak zesmaży się na chrupko, do środka nie polecam.
                Z całą resztą się zgadzam :)


                a za
                > miast bułki namoczonej można dodać dwie łyżki mąki ziemniaczanej. Właściwie mi
                > elone każdy dodatek przyjmą wdzięcznie - zmiksowaną paprykę czerwoną, suszone p
                > omidory, łyżkę musztardy, albo przyprawy do grillowanego mięsa, lub kebab-gyros
                > , można próbować bez obaw ;)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.