-
No właśnie. Kiedy jadam surówkę z kapusty na mieście, to najczęściej jest ona przecudownie chrupiąca i krucha. Kiedy próbuję to odtworzyć we własnej kuchni, nie wychodzi mi. Jaki jest sekret tych barowych surówek? Dodam, że octu nie wyczuwam. Czy chodzi o jakieś specjalne techniki obróbki kapusty na surówkę? To samo zresztą jest z cebulą dodawaną do śledzi...
-
gniesc ja rekami nalezy, tak jak sie wyrabia ciasto. Do tego dodac sol.
-
abbis napisała:
> No właśnie. Kiedy jadam surówkę z kapusty na mieście, to
najczęściej jest ona p
> rzecudownie chrupiąca i krucha. Kiedy próbuję to odtworzyć we
własnej kuchni, n
> ie wychodzi mi. Jaki jest sekret tych barowych surówek? Dodam, że
octu nie wycz
> uwam. Czy chodzi o jakieś specjalne techniki obróbki kapusty na
surówkę? To sam
> o zresztą jest z cebulą dodawaną do śledzi...
im wieksza ilosc tym smaczniejsze,
co do cebuli dodawanej do sledzi
ja ta cebule najpierw masuje z sola,
masaz jest na wszystko dobry
nawet na obrobke kapusty na surowke,
-
Gniotę, ugniatam, ale właśnie najgorsze jest to, że to mało daje... A kwasek cytrynowy może zmiękczyć?
-
Może to również od rodzaju kapusty zależy?Traktuje się je tak samo,a jedna
krucha i chrupiąca,a inna nie...No nie wiem,tak sobie pomyślałam,że może coś
jest na rzeczy :)?Na gołąbki też nie każda kapusta się super nadaje...
-
Kapustę pewnie kupujesz jaką bądź i faktycznie czasem może trafić
się twarda i łykowata. Ale generalnie, żeby jakąkolwiek zmiękczyć ja
robię tak : szatkuję cieniutko, lekko przelewam wrzątkiem, odcedzam,
gorącą wrzucam na miskę i zalewam lekką marynatą (łyżka octu
balsamicznego lub jabłkowego+ łyżka cukru + szczypta soli).
Intensywnie mieszam i ugniatam, przyduszam silnie talerzykiem
obciążonym czymś ciężkim (np.słoikiem z wodą). Po jakiejś godzince
kapusta jest krucha i aromatyczna - ale lepiej zostawić na dłużej,
po kilkunastogodzinnym leżakowaniu otrzymuje się efekt takiej lekko
ukiszonej, b. smacznej.
-
Kapustę należy poszatkować, następnie lekko posolić i zostawić pod
przykryciem w temperaurze pokojowej na co najmniej 1 godzinę. Jeżeli efekt
będzie niewystarczający to należy kapustę zawinąć w czystą lnianą
ściereczkę tworząc "tobołek", który trzeba przez chwilę "bić" ręką
(pięścią).
Pozdrawiam
km
-
abbis
Chyba dużo zależy od rodzaju kapusty. Wydaje mi się, że im dłużej
kapusta będzie leżała zasolona, będzie "męczona", tym bardziej
będzie 'szmaciana', a nie krucha i chrupka.
-
a kto w koncu robi to godzinami,
-
Niektórzy (niektóre?)z was piszecie, że kruchość kapusty zależy od jej rodzaju. No dobrze, to jak w takim razie rozpoznać dobrą kapustę białą przy kupowaniu?
-
krucha jest włoska, biała bywa częściej szmaciana, a już sparzona, jak ktoś tu poleca na pewno będzie miękka, nie krucha. Solona też mięknie, zwłaszcza jak poleży.
-
Na szczęście sa jeszcze surówki z białej kapusty z super gospody. Niestety zrekonstruować tej kruchości i smaku mi się nie udało do tej pory. Ta, którą ostatnio robiłam była starta na tarce, a i tak była twarda, no i na dodatek szybko zrobiła się gorzka. Chyba faktycznie przerzucę się na włoską...
-
surówki sprzedawane u nas są bez soli - faktycznie kruche. Im dłużej leży
solona, tym bardziej miękka, nawet " szmaciana" jak ktoś napisał.
--
Jestem kowalem swego losu ?!!!