Dodaj do ulubionych

dlaczego zaleca się gotować kapustę na bigos

20.12.09, 09:41
osobno, mięso osobno, w czym tkwią tajemne moce takiego
przyżądzania ?
Edytor zaawansowany
  • mhr-cs 20.12.09, 09:50
    sofia41 napisała:

    > osobno, mięso osobno, w czym tkwią tajemne moce takiego
    > przyżądzania ?

    wedzone osobiscie gotuje razem
    inne zostaje z roznych pieczeni
    to zalazy jak kto lubi,
    ile kuchni tyle rodzajow bigosu
    prubowanie jest najlepsza metada
    za czytaniem
  • Gość: yśty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.09, 10:15
    Z przekazów rodzinnych wiem,że w tzw kwasach niektóre składniki
    potraw gotuja się dłużej,a nawet potrafią nie ugotować sie
    wcale.Głównie to dotyczy ziemniaków i warzyw.Co do kiszonej
    kapusty to ja tez gotuje mięsa odzielnie,a kapuste najpierw
    odciskam z soku,potem gotuję ją w wywarze z gotowania miesa,ale
    dodaję do niej do gotowania boczek wędzony.I ten boczek potrafi
    sie w takiej kapuście ugotować,a nawet rozlecieć.Oddzielnie
    tez gotuję z kawałkiem boczku troche kapusty słodkiej. Dopiero
    jak kapusty sie ugotują łączę składniki dobierając smakowo
    proporcje kwaśnej ze słodką. Grzyby też gotuję oddzielnie i
    dodaję je wraz z wywarem z gotowania przy łączeniu kapust.
    Potem daję pokrojone, ugotowane mieso,kroję boczek z którego
    wycinam część tłustą,robię z niej skwarki i tłuszcz, na którym
    smażę cebulę. Wybieram z tłuszczu cebulę i na resztkach
    tłuszczu podsmażam kawałki wędlin. Takie podsmażone wrzucam do
    bigosu. Kapustę słodką gotuję z węgierkami suszonymi.
    Myślę,że jednak chodzi tu o to,by bigos wyszedł smakowo
    proporcjonalny,by nie był za kwaśny.Na samym końcu kombinuję z
    winem i kwasem odciśniętym z kapusty kiszonej,ale wówczas bigos
    jest już połączony i przez jakieś pół godziny pogotowany razem.
  • billy.the.kid 20.12.09, 10:33
    ukryta w kotle łonem wilgotnem okrywa
    wyszukane najlepsze kawałki mięsiwa.
    tzn wieszcz twierdził że RZAEM.
    --
    rzecz się dzieje w POLSCE- czyli NIGDZIE.
  • mhr-cs 20.12.09, 10:55
    billy.the.kid napisał:

    > ukryta w kotle łonem wilgotnem okrywa
    > wyszukane najlepsze kawałki mięsiwa.
    > tzn wieszcz twierdził że RZAEM.
    NRN
  • pia.ed 20.12.09, 11:16
    Nie pamietam z jakiej okazji wieszcz o tym napisal,
    ale czy to nie bylo czasem z okazji POLOWANIA,
    kiedy to nie bylo mozliwosci gotowania w pietnastu garnuszkach,
    tylko wszystko naraz wrzucalo sie do kotla?

    Ze mnie zadna kucharka,do tego choruje "na lenia" wiec tez wrzucam
    wszystko naraz, i pewnie to nie przypomina w smaku klasycznego
    bigosu, ale jak jest w nim duzo miesiwa,
    to i tak da sie zjesc ;)
  • jacek1f 20.12.09, 11:27
    Trzeba rozroznic kapuste z miesem gotowana od bigosu - ktroy w koncowej fazie zbiera rozne wspanale smaki i wtedy wlasnie kapusta otula je:-), a nie od razu od poczatku.

    Raczej rzadko do kapusty na bigos dodaje sie nieobrobione wczesniej miesa - kompletnie surowe, swieze.

    Kazdy kawalek miesa - kiebas, boczku, pieczeni, innych - powinien chyba zachowac walsny charakter, a nie po ilus godzinach w kwasie smakowac kwasno:-)
    Ot i cala magia.
  • ewkka 20.12.09, 12:28
    Ja kapustę na bigos gotuję na zeberkach, które po pewnym czasie
    wyjmuję, oddzielam mieso od kości, kroję i razemn z surowym mięsem
    (chudy boczek, schab, szynka i inne ...) podsmazam na patelni z
    cebulę. Po kazdej przesmazonej porcji deglasuję to co przyczepiło
    się do patelni. Podlewam jeszcze wywarem z grzybów i gotuję ok. 20 -
    30 min. Tak przygotowane mięso dodaję do kapusty.
  • sofia41 21.12.09, 20:56
    jacek1f napisał:

    > Trzeba rozroznic kapuste z miesem gotowana od bigosu ,,,,,,

    jesteś pewien, że potrafiłbyś odróżnić te bigosy, gdybyś miał
    próbować "na ślepo" ?
    podczas podobnych prób z winami, często najlepiej wypadają
    te "gorsze" gdy później patrzymy na etykietę czerwieniąc się
    ze "wstydu"
  • buttergirl 22.12.09, 17:54
    Skusiłam się kiedyś na gołąbki w kwaśnej kapuście (przepis z FK, polecany).
    Niemal nigdy nie wyrzucam jedzenia ale te gołąbki wylądowały w koszu. :(
    Uwielbiam kiszoną kapustę i kwaśne smaki ale mięso w gołąbkach przeszło tym
    kwasem i było wstrętnie kwaśne.

  • Gość: kuch28 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.09, 09:59
    Robienie bigosu rozpoczynam od przeglądu lodówki,
    a przede wszystkim zamrażarki.Zawsze po imieninach,
    urodzinach, a nawet po świętach, zostają "końcówki"
    różnych pieczeni i w/g mnie jest to najlepsze mięso
    na bigos, a co najważniejsze już upieczone lub uduszone.
    Oczywiście jest tych "mięsiw" za mało / na 2 kg kapusty/
    więc dokupuję mięso surowe, w 90% są to żeberka, i zawsze
    duszę lub piekę te żeberka osobno do miękkości.
    Gotowane w kapuście mają inny smak i twardość.
    Moja podpowiedź:po uduszeniu mięsa, wyjmuję go na talerzyk
    do pokrojena, natomiast garnek z sosem, lub rosołem, jak kto
    woli, wkladam do lodówki lub na balkon.Na drugi dzień
    zbieram tylko z góry tłuszcz i dodaję go do bigosu.Pozostaje
    tylko woda, którą wlewam.


  • jacek1f 22.12.09, 13:20
    gotowane mięso w "twardym" soku kwaśnym z kapusty zawsze inaczej smakuje i ma inną konsystencę od pieczeni, duszenin wcześniejszych itp. A jeśli uzyskałabyć po dłuuugim gotowaniu miękkość mięsa, to poznam po rozpadającej się kapuście, zbyt długo obrabianej.
    Poza tym nie o to chodzi w bigosie, zebny bylo w nim swieżo obrabiane mięcho, tylko raczej żeby był pełen smaków wcześniej zrobionych wielu fajnych rzeczy:-)
  • marta.r.8.5 22.12.09, 16:53
    zgadza sie kapuste zaleca sie gotowac osobno, zeby wygotowac taka "goryczke" ta
    wode sie wylewa
    --
    restauracje

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.