• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

liczi-jak jeść/wykorzystać/wyhodować?! Dodaj do ulubionych

  • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.10, 18:12
    nasze pierwsze doświadczenia z liczi i jemy tylko na surowo. niezłe choć
    oczekiwania były wyższe... co można zrobić z liczi w kuchni? jak wykorzystać z
    korzyścią dla podniebienia? no i czy ktoś próbował ta śliczną pestkę posadzić
    i coś mu wyrosło?;-))))
    pozdrawiam i z góry dziękuję!
    Zaawansowany formularz
    • Gość: hehe IP: *.aster.pl 09.01.10, 18:31
      ach te lidlowe promocje...:D
      • Gość: jagoda IP: *.chello.pl 09.01.10, 20:06
        Nie tylko. Kaufland też.
        • Gość: ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.10, 20:39
          Gość portalu: jagoda napisał(a):

          > Nie tylko. Kaufland też.


          W kauflandzie to kaki
          • Gość: jagoda IP: *.chello.pl 09.01.10, 21:27
            Od dzisiaj w Kauflandie liczi jest na promocji 9,99 z Madagaskaru.
          • 09.01.10, 21:36
            Od dzisiaj w Kauflandzie liczi jest po 9,99 za kg, z Madagaskaru.
          • 09.01.10, 21:36
            Biedronka :)
            --
            Więc wznoszę ręce, a niebo nie karmi mnie manną
            i śpiewam pieśni, a woda nie tryska i piasek nie kwitnie hosanną.
      • Gość: Ja IP: *.chello.pl 10.01.10, 14:50
        hym... właśnie kupiłam liczi w lidlu i... myślałam że to trochę lepsze;/
    • Gość: anew IP: *.3s.pl 09.01.10, 23:12
    • 10.01.10, 18:12
      Gość portalu: Ja napisał(a):

      > hym... właśnie kupiłam liczi w lidlu i... myślałam że to trochę lepsze;/


      jak sie nie jest z czyms obytym, to wydaje sie to niedobre
      • 10.01.10, 18:37
        > jak sie nie jest z czyms obytym, to wydaje sie to niedobre
        co za bzdura!
        "obyta" panno, w tym roku w ogole nie spotkalam sie z dobrymi liczi.
        po pierwsze trzeba je umiec kupowac. po drugie trzeba miec szczescie.
        wszystkie nabywane przeze mnie w roznych miejscach za rozne, niekoniecznie
        promocyjne ceny nie byly idealne.
        byly przesuszone i/lub za wczesnie zerwane. przez co miasz nie mial smaku, byl
        kwasny bez aromatu i skrzypial wrecz pod zebami.
        jedyna naprawde dzialajaca metoda jest obranie i zjedzenie jednego owocu w
        sklepie. skorka musi odchodzic latwo, nie zostawiac blonki na miaszu owoca,
        ktory znowu powinien byc miekki, soczysty, slodki i aromatyczny. nieobrane owoce
        nie moga byc za miekkie, musza byc dosc jedrne w dotyku.
        jesli liczi ciezko sie obiera, trzeba oskubywac blonke a srodek pozostawia
        smakowo wiele do zyczenia nie kupujemy.
        --
        Six afraid of seven, ‘cause seven eight nine/I’m afraid of losing the places I
        find/If I was made equal, is this what I get:/A bunch of stories to interpret?
        It’s so tricky tricky, this little one too,/Well, if it is a lunatic we’ll name
        it after you./Put it in your pocket and pick it up/We’re here to entertain, show
        them what you got.
    • Gość: figa IP: *.aster.pl 10.01.10, 20:20
      ja zauwazylam cos ciekawszego: niektorzy nawet jesli czegos nie znaja i nie maja
      pojecia z czym to zjesc itp. to i tak kupuja jak leci za innymi, bo jest tanie i
      ktos obok kupil. Raz bylam w lidlu swiadkiem, jak jakas baba kupila 4 opakowania
      greckiego lokum z pistacjowa zywica, po czym jeszcze przed sklepem otworzyla
      jedna paczke, sprobowala i... wyplula... porazka.
    • 10.01.10, 21:11
      no i bardzo fajnie, ze ludzie probuja czegos nowego.
      ja liczi zawsze omijalam szerokim lukiem, bo mialam w pamieci puszkowa ochyde
      (dla mnie) w syropie.
      dopiero kilka lat temu sprobowalam u kolezanki ktorej rodzina pochodzi z rosji,
      bo w niemczech mam wrazenie glownie ruscy je jedza.
      swieze liczi to absolutnie nie towar luksusowy, akurat jest na nie sezon i w
      lidlu - zarowno polskim jak i niemieckim warzywa i owoce sa b. dobrej jakosci i
      tanie.
      --
      Six afraid of seven, ‘cause seven eight nine/I’m afraid of losing the places I
      find/If I was made equal, is this what I get:/A bunch of stories to interpret?
      It’s so tricky tricky, this little one too,/Well, if it is a lunatic we’ll name
      it after you./Put it in your pocket and pick it up/We’re here to entertain, show
      them what you got.
      • 10.01.10, 21:14
        ja ich tez nie lubie. Pachna jak rosyjskie, kiepskie perfumy ..fuj
      • 11.01.10, 02:10
        > swieze liczi to absolutnie nie towar luksusowy, akurat jest na nie sezon i w
        > lidlu - zarowno polskim jak i niemieckim warzywa i owoce sa b. dobrej jakosci
        > i
        > tanie.

        Aniu, w poprzednim poście pisałaś, że nie spotkałaś się jeszcze w tym roku z dobrymi liczi, a teraz, że w Lidlu sa b. dobre - to jak to w końcu jest?
        • 11.01.10, 17:07
          czytamy ze zrozumieniem martuniu :)
          w lidlu ogolnie sa owoce i warzywa naprawde dobrej jakosci mimo niskich
          cen. dlatego nie ma nic zlego w kupowaniu ich w lidlu.
          ja sie w tym roku nie spotkalam z dobrymi liczi. nigdzie gdzie kupowalam.
          ale nie kupowalam przeciez wszedzie i codziennie, prawda?
          nie znaczy to wiec, ze ich nie ma. dlatego przed nabyciem radze owoc sprobowac.
          niestety jasniej nie moge, jesli chcesz narysuje ci historyjke - obrazkowa.
          --
          Six afraid of seven, ‘cause seven eight nine/I’m afraid of losing the places I
          find/If I was made equal, is this what I get:/A bunch of stories to interpret?
          It’s so tricky tricky, this little one too,/Well, if it is a lunatic we’ll name
          it after you./Put it in your pocket and pick it up/We’re here to entertain, show
          them what you got.
          • 11.01.10, 17:25
            Ależ oczywiście że chcę! Bardzo proszę o historyjkę obrazkową, Aniu (czyż nie
            tak się tu podpisujesz?).

            Martuniu - może być, proszę tylko z dużej litery ;)
    • Gość: Gość IP: *.chello.pl 10.01.10, 22:06
      To podaj może, gdzie można kupić dobrej jakości takie owoce, coby
      nie były "odpadkami dla biedoty"
      • Gość: KamilaP. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.10, 19:51
        Nie wiem naprawdę czemu wy na nie narzekacie. Ja dziś kupiłam pierwszy raz ten
        owoc i bardzo mi smakuje. Znalazłam go w sklepie ,,Stokrotka" i ani nie był
        drogi ( 12 sztuk chyba było po 3.33) ani nie był zepsuty. Nie widziałam go nawet
        w ,,Lidlu", ,,Biedronce" itp. sklepach. Schowam sobie pestkę i może na wiosnę
        zasadzę.
    • Gość: oranjefanka IP: 77.222.246.* 10.01.10, 22:43
      nigdy nie udalo mi sie kupic w wwie dobrego litchi;
      ono zyje w dobrym stanie 2-3 dni, wiec jak przylatuje do europy to jest niedobre
      niestety; a cena jest powalajaca;
      zaluje, bo okropnie je lubie;
      zreszta dotyczy to takze dragonfruitow (jak to napisac po polsku???), longanow,
      rambutanow;
      widzialam malenkie dragonfruty pare razy w tesco w koszmarnej cenie 10zl za sztuke!
      wygladaly jakby polowa soku z nich wyparowala;
      litchi je sie glownie na surowo, pare razy je jadlam w daniach z wieprzowina,
      nie byly zle, ale zdecydowanie bardziej wole swieze owoce;
      • 10.01.10, 23:06
        nieprawda,
        dobre liczi przelezy jeszcze tydzien w lodowce po przyniesieniu ze sklepu.
        gosciu post wyzej - w lidlu maja przewaznie bardzo porzadna jakosc owocow i
        warzyw. tylko liczi przed kupnem sprobuj jesli mozesz. jak ma byc opisalam wyzej.
        najwazniejsze zeby skorka byla nieprzesuszona a owoc przed obraniem nie
        "kapciowaty".
        nie kupowalabym w bomi, tam na ogol wszystko na stoisku warzywnym maja stare.
        --
        Six afraid of seven, ‘cause seven eight nine/I’m afraid of losing the places I
        find/If I was made equal, is this what I get:/A bunch of stories to interpret?
        It’s so tricky tricky, this little one too,/Well, if it is a lunatic we’ll name
        it after you./Put it in your pocket and pick it up/We’re here to entertain, show
        them what you got.
        • Gość: oranjefanka IP: 77.222.246.* 10.01.10, 23:26
          mialam na mysli to, ze ono jest najsmaczniejsze do 3 dni od zerwania, a nie
          przyniesienia ze sklepu...
          wiesz, zwykle egzotyczne owoce kupuje tylko kiedy jestem w krajach gdzie rosna
          na tamtejszych bazarach; wtedy probuje, bo to jest normalna czesc kupowania; w
          sklepach tego nie robie, jakos mi glupio;

          nie kwestionuje tego, co napisalas, bo nigdy nie probowalam w lidlu kupowac
          liczi, w bomi zreszta takze nie; jednak owoce ktore widzialam w PL wygladaja mi
          zwykle na "skapcaniale"; u nas wole kupowac to co u nas rosnie, mamy przeciez
          mnostwo pysznych i tanich owocow;
          • 10.01.10, 23:56
            w odroznieniu od bananow, czy mango liczi dojrzewaja na drzewach. po zerwaniu
            psuja sie faktycznie szybko, ale tylko gdy sa przechowywane w temp pokojowej.
            w chlodni trzymaja sie dlugo. niektore gatunki wg wikipedii nawet do 10 tyg.
            poniewaz owoce sa z natury dobrze opakowane skorka nie moge sobie wyobrazic, ze
            szybko traca smak jesli sa przechowywane prawidlowo.
            mozliwe jednak, ze nie mam porownania, bo nigdy nie jadlam ich w chinach prosto
            z drzewa.
            w przypadku mango i ananasa roznica miedzy zerwanymi niedojrzalymi owocami ktore
            doszly w dojrzewalni i w domu po kupieniu a takimi, ktore do konca byly na
            sloncu jest jednak bardzo duza.
            --
            Six afraid of seven, ‘cause seven eight nine/I’m afraid of losing the places I
            find/If I was made equal, is this what I get:/A bunch of stories to interpret?
            It’s so tricky tricky, this little one too,/Well, if it is a lunatic we’ll name
            it after you./Put it in your pocket and pick it up/We’re here to entertain, show
            them what you got.
            • Gość: oranjefanka IP: 77.222.246.* 11.01.10, 16:43
              o ile wiem to nie jest kwestia zrywania niedojrzalych owocow, tylko tego ze
              wyhodowano gatunek ktory nadaje sie do transportu w niskiej temperaturze; jednak
              cos za cos, mozna je przetransportowac, ale niska temperatuta troche wplywa na
              aromat i smak; zauwaz, ze transportowanie samolotem, to neizle przemrozenie, a
              statkiem pojecia nie mam ile trwa, ale szybko to nie jest;
              pojecia natomiast ne mam jak smakuje cos co sie wyhoduje, doswiadczen
              "ogrodniczych" nie mam zadnych;
              co do bananow i mango absolutnie sie zgadzam:) wlasnie dlatego u nas wole
              kupowac pyszniutkie jablka:)
    • Gość: iga IP: 92.251.255.* 11.01.10, 17:57
      Gdy owoc jest dojrzały, skorupka daje się łatwo oddzielić od miąższu. Miąższ
      jest ścisły, galaretowaty, przezroczystoperłowy. w środku owocu znajduje się
      brązowoczarna błyszcząca pestka wielkości fasoli. Łamliwą skorupkę rozłupuje się
      palcami i zjada słodki aromatyczny miąższ. Po usunięciu pestek owoce dodaje się
      do sałatek, robi z nich kompoty i syrop. Można je też zamrażać. Ususzone w
      całości są nazywane orzeszkami liczi.
    • 13.02.10, 01:02
      Tez uwazam, ze jedzenie lichi w sklepie, "bo ja chce sprobowac" jest
      obciachowe. Jesli nie jestem czegos pewna kupuje kilka sztuk, waze i
      kosztuje ze swojego woreczka, najlepiej juz po wyjsciu ze sklepu.
      Zreszta lichi nie da sie zjesc bez poplamienia sobie rak slodkim
      sokiem, wiec wszystko sie bedzie nam lepic.

      Lichi je sie glownie na surowo jak winogrona czy inne grapefruity.
      • 13.02.10, 01:04
        Sorry, oczywiscie: liCZi :)
    • Gość: teqila IP: *.chello.pl 18.02.10, 11:52
      tu znalazłam co nie co o hodowli
      tropicjungle.blox.pl/2008/08/Liczi-chinskie-lychee-leetchee.html akurat
      kupiłam (4,29 za kilo w carrefourze.. chyba się pomylili z ceną , bo jest dobre)
      i jest dobry sezon na sadzenie. Więc zachęcam do własnej hodowli, podobno po 3-5
      latach będą owoce, ale wydaję mi się że warto ;D bo ja osobiście to uwielbiam je
      surowe i do tego np. szisza ;)
      • Gość: senin IP: *.253-209-152.QLD.netspace.net.au 19.02.10, 09:33
        z hodowaniem lichi to jest tak, ze najlepiej miec dostep do
        doroslego drzewa i zrobic tzw "markoting" czyli na ladnej galazce
        sciac pierscien kory i oblozyc nagosc dobrym kompostem i zakryc
        sczelnie folia. po kilkunastu tygodniach nasza galaz ukorzeni sie i
        wtedy odcina sie od drzewa-matki i pakuje do doniczki. Jesli drzewko
        hodowane jest w sprzyjajacych warunkach to owoce moga sie pojawic
        nawet po 2 latach
    • Gość: beza34 IP: 82.177.55.* 19.02.10, 08:58
      Mam odnosnie liczi pytanie: jak ten owoc i czy to jest owoc wygląda?
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.