jakie zioła i przyprawy są w waszej kuchni? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • myslę, że takowe podpowiedzi na pewno przydadzą się dla tych, którzy
    nie potrafią gotować tak dobrze, jak wy i tych, którzy rozpoczynają
    przygody w kuchni.
    jakie zsą owe zioła, przyprawy i do jakich potraw się nadaja?
    a jakich nie wolno ze soba mieszać, albo dodawać do dania?
    nie musicie pisac szczegółowo, ale tak, by chociaż nakreślić myśl....
    mogą to być także linki, poczytamy sobie wtedy je z taka samą
    przyjemnością :)
    a jeżeli taki wątek już był, to wieeeelki sooorki :)
    • U mnie (poza pieprzem i solą oczywiście):

      oregano i bazylia do potraw z pomidorami (razem lub tylko jedno z
      nich)

      liść laurowy, ziele angielskie - rosół

      "5 smaków" - do kaczki

      lubczyk, papryka słodka, imbir, cynamon, papryka ostra (w proszku
      lub świeża lub w paście) - do różnych potraw

      To chyba wszystko.

      Inne kupuję wtedy kiedy mam gotować konkretną potrawę, do której
      jest potrzebna przyprawa ( zioła), której nie mam w domu na stałe.
    • Gość: x IP: *.unitymediagroup.de 12.01.10, 11:06
    • Sól, cukier (biały, jasnobrązowy i ciemnobrązowy) pieprz czarny, pieprz biały, pieprz kolorowy, świeże chili (sorreno i piri-piri), wędzone chili habanero, sproszkowane chili łagodne, pieprz cayenne, kminek, kmin rzymski, ziarna fenkułu, ziarna czarnuszki, sproszkowany korzeń kolędry, sproszkowany korzeń kozieradki, sproszkowana cassia, cassia w patyczkach, cynamon w patyczkach, goździki (całe i sproszkowane), kurkuma, gałka muszkatołowa (starta i cały orzech), kwiat muszkatołowy, zielony kardamon, suszone liście kolędry, świeża kolędra, suszony tymianek, świeży tymianek, świeży rozmaryn, jasna gorczyca w proszku, gwiazdki anyżu, laski wanilii, ekstrakt waniliowy, suszony estragon, liście kari, szafran, suszona pietruszka, świeża pietruszka, suszony koper, świeży koper, sproszkowana czerwona papryka, zioła prowansalskie, suszone mirepoix. Do tego żelatynowe kostki bulionowe (warzywna, wołowa, jagnięca i rybna), octy: białe wino, czerwone wino, modena, sherry, cydrowy, ryżowy, sos sojowy i ostrygowy.

      Czy któregoś z moich chłopców nie wymieniłam?

      --
      To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
      • A no tak, jeszcze sproszkowany imbir, woda różana, sos tobasco, sos łuster, no i marianek.

        --
        To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
        • Gość: senin IP: *.QLD.netspace.net.au 12.01.10, 12:34
          krysia2000 napisała:

          > A no tak, jeszcze sproszkowany imbir

          ?????

          a do czego to?
          ze siem tak bezczelnie zapytam? (no chyba ze pierniczki i flaki ;)

          czy korzenia w twojej metropolii/wsi nie ma??

          co do mnie - oprocz tego co krysia 2000 mam jeszcze:

          sos rybny, galagal (swiezy i sproszkowany), blachan, tamarynda,
          gorczyca czarna i biala (ziarna) asefetida, trawa cytrynowa, liscie
          lemonki kafir, liscie pandan, kurkuma(korzen)

          chilli bean sos,sos hoi sin, olej sezamowy, wino ryzowe, olej
          chilli, slodki sos sojowy, piec smakow(bo nie chce mi sie samej
          mieszac), liscie i nasiona kozieradki - fenugrek (o korzeniu slysze
          pierwszy raz), kokos

          czarna fasola sfermentowana
          rozmaryn,

          nie posiadam ziot prowansalskich, tymianku i szalwi

          co do miesznia i nie mieszania-dlugo i zawile by mozna-w skrocie:nie
          mieszalabym ziol srodziemnomorskich i prowansalskich z
          wieloma "indyjskimi" i azjatyckimi

          chilli rozrozniam czerwone i zielone ze wzgledu na tzw specyficzny
          smak
          • > a do czego to?
            > ze siem tak bezczelnie zapytam? (no chyba ze pierniczki

            A do czego innego kuma myślała? No przecież, że nie do teriyaki i styrfrajów.

            Flaczkowa to ja niebardzo. Nie, że nazwa, skądinąd całkiem miła, ale...

            --
            To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
            • A i zapomniałam jeszcze o wawrzynie, bo ten nie w szafce, a na parapecie sobie rośnie.

              --
              To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
            • Gość: senin IP: *.QLD.netspace.net.au 12.01.10, 22:55

              kuma w pierniczkach nie kumata a i flaczkow tez nie ten tego

              za to mi imbir rosnie w doniczce i pecznieje, pecznieje...
            • Gość: mad IP: 145.116.2.* 14.01.10, 20:50
              A ja właśnie używam imbiru do styrfrajów. Świetnie się kombinuje z
              mięsem i czosnkiem.

              No i poza tym proszek curry.
              • Imbir do indyka, to już moja Ś.P. babcia uznawała za konieczność (a urodziła się w XIX wieku).
                Mnie wystarczą zasadniczo (poza fanaberiami) prowansalskie - każde osobno, sama mieszam w takich proporcjach jakie mi pasują, środziemnomorskie (uwielbiam smaki neapoliańskie i papryczki z Capri) ze szczególnym uwzględnieniem mielonej kolendry do mięs zwalaszcza drobiowych; nasze -czosnek, cebulka, majeranek, pietruszka, kminek,koperek troszkę, ale nie jest mój ulubiony, czubrzuca z Bałkanów, i dalej na wschód: klasyczne indyjskie ze szczególnym uwzględnieniem kardamonu, oczywiście imbir, drobna wycieczka do Japonii - wasabi i sos sojowy, ale też zdobycze paprykowe z Ameryki (jalapeno, mniam, maniam). Inspiruje się też polską barokową kuchnią i ulubione wtedy szafrany i pieprze, kolendry, kuminy i gałki muszkatołowe używam może nie codziennie, ale z dużym upodobaniem. Zasadniczo mam całą baterię różnych przypraw, bo jak spotykam, coś czego nie znam, a jest chętny do wytłumaczenia co z tym robić, to na 100% spróbuje. Od kuchni angielskiej, po zanzibarską.
                Zdecydowanie nie lubię tylko anyżu i niczego, co podobnie pachnie.
                • Gość: senin IP: *.QLD.netspace.net.au 15.01.10, 00:23
                  mad napisala:
                  > A ja właśnie używam imbiru do styrfrajów. Świetnie się kombinuje z
                  > mięsem i czosnkiem.

                  :::
                  dyskusja powyzej dotyczyla imbiru suszonego w proszku,a tego
                  faktycznie do stirfajow dawac sie nie powinno
                  za to swiezy jak najbardziej :)



                  lucusia3 napisała:

                  > Imbir do indyka, to już moja Ś.P. babcia uznawała za konieczność
                  (a urodziła się w XIX wieku).

                  a jaki? swiezy czy sproszkowany? bo sproszkowany to w prawie kazdej
                  polskiej kuchni nawet za PRL-u byl :)


                  • Babcia preferowała świeży, ale długie lata to miała na takowy małe szanse. Czasami sporadycznie dostawała od kogoś w prezencie. No i hodowała wtedy doniczce, ale lubił padać po jakimś czasie.
                    Ale ja zasadniczo do tych pierniczków i flaczków.W normalnej kuchni imbir nie tylko do tego, ale też do mięsa i deserów. Nawet sproszkowany.
          • > >senin napisał: A no tak, jeszcze sproszkowany imbir
            > ?????
            > a do czego to?
            > ze siem tak bezczelnie zapytam? (no chyba ze pierniczki i flaki ;)


            Ja uzywam swiezy starty na tarce: Do chinszczyzny wszelakiej, do herbaty z
            imbirem miodem i cytryna zima, do sosow typu vingrette.
            • Gość: senin IP: *.QLD.netspace.net.au 13.01.10, 23:52
              > Ja uzywam swiezy starty na tarce: Do chinszczyzny wszelakiej, do
              herbaty z
              > imbirem miodem i cytryna zima, do sosow typu vingrette.

              ja tez do wszystkich potraw tylko swiezy

              ale pamietam z czasow PRLu sproszkowany,do ktorego to sie odnioslam,
              a ktory na potrzeby kuchni polskiej byl wtedy OK - innego nie bylo :)

              i jeszcze jedno - imbir swietnie niweluje przykry zapach czosnku -
              najlepiej zmiksowac razem

          • Zastanawia mnie zy uznajecie bazylie za srodziemnomorska czy
            indyjska?

            Pytanie podchwytliwe ;)
            Sasiednia tajska restauraja serwuje swietne red curry z bazylia.
            • taa, ale z horapa albo holly basil. ta bazylia smakuje jednak nieco innaczej -
              bardziej "anyzkowo"
              --
              Six afraid of seven, ‘cause seven eight nine/I’m afraid of losing the places I
              find/If I was made equal, is this what I get:/A bunch of stories to interpret?
              It’s so tricky tricky, this little one too,/Well, if it is a lunatic we’ll name
              it after you./Put it in your pocket and pick it up/We’re here to entertain, show
              them what you got.
            • Gość: senin IP: *.QLD.netspace.net.au 15.01.10, 00:27
              titta napisała:

              > Zastanawia mnie zy uznajecie bazylie za srodziemnomorska czy
              > indyjska?
              >
              > Pytanie podchwytliwe ;)
              > Sasiednia tajska restauraja serwuje swietne red curry z bazylia.

              to sa dwie rozne cattle of fish - a bazylia, ktora zapewne masz na
              mysli, to tajska nie indyjska
        • krysia2000 napisała:

          > A no tak, sos łuster

          Że co?
      • Gość: lindak IP: *.master.pl 12.01.10, 11:22
        o maaaaaaaatkooooooo- ale masz tego. do czego używasz tylu kolorów
        cukru, pieprzu, tylu papryk,ziarna fenkułu,
        > ziarna czarnuszki, sproszkowany korzeń kolędry, sproszkowany
        korzeń kozieradki, liści kari, szafranu, suszone mirepoix?
        jestem pod wrażeniem...
        • Gość: sylwia IP: *.ds3.agh.edu.pl 12.01.10, 12:08
          ja najczęściej używam:
          tymianek,oregano,bazylia- do potraw z pomidorami
          rozmaryn- np do pieczonych ziemniaków
          chili-sypię wszędzie gdzie się da :P
          gałka muszkatałowa-do potraw ze śmietaną
          czosnek suszony( lepszy świeży ale w akademiku nie mam praski i nie chce mi się
          z tym babrać)
          słodka papryka w proszku
          ponadto imbir,kolendra,ziele angielskie,liść laurowy,
          oczywiście sól i pieprz.
        • Biały cukier dla słodzenia dzieciom herbaty i dla jasnych słodkich wypieków. Jasnobrązowy do średniomocnej kawy i do ciemnych, piernikowych wypieków. Ciemny cukier do mocnej kawy i do mocnych, korzenno-aromatycznych słodyczy. Tylko nie sypka demerara, a lepkie, miękkie muskowado.

          Ziarna czarnuszki to doprawdy nie wiem. Kupiłam kiedyś, bo się po angielsku nazywa jak tamtejsza domowa bogini, hehehe. I teraz sobie leży, waste of space.
          --
          To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
          • Przeciez pieczesz chleby - posyp-ze czarnuszka jakikolwiek wypiek.
            Przyklejona do skorki pieczona czarnuszka nadaje najbardziej
            trywielnemu pieczywu smak wakacji w Turcji.
            Przydaje sie rowniez jako (podsmazona) posypka do zup-kremów albo
            ajnopfów (pasuje do ziemniakow, cukini, cieciorki, slodkich
            ziemniakow, baklazanow, pomidorow, chili).

            A jasnobrazowy cukier imo niczym sie nie rozni od bialego - oprocz
            kolorku.

            --
            śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
            • Ach, że też na to nie wpadłam! Dzięki, kumo Beniu. Wykorzystam przy najbliższych bułeczkach. Chociaż smak wakacji w Turcji to mi przynosi supersoczysty arbuz, bo takiego właśnie kiedyś tam jadłam, na pustej żwirowej plaży nad gorzkosłonym Morzem Marmara.

              Co do jasnobrązowego muscovado vs białego cukru - I beg to differ, my dear. Mniej jest intensywne od ciemnobrązowego, to fakt, ale to w dalszym ciągu cukier z trzcinowej melasy. Jasnobrązowa, sypka, generyczna demerara i owszem, po prostu brown sugar.

              --
              To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
          • Czarnuszka jest też pysznym dopełnieniem rozmarynu na pieczonych z
            oliwą ziemniaczkach:-)
            • No Krysiu, chyba zostaniesz moją bohaterką! :-))
              Ja ma trzy szafki przypraw i jeszcze troche w czwartej więc chyba Cię
              rozumiem; ale musze jeszcze raz przeczytac Wasze opisy - podobaja mi
              sie bardzo! :-))
              Najgorsze jest to ze tu i ówdzie mam przyprawy ktorych w pore nie
              opisalem i nie pamietam co to jest - szczególnie to co przywożę z
              łąk nadsupraślańskich w Puszczy Knyszyńskiej;
            • kk345 napisała:

              > Czarnuszka jest też pysznym dopełnieniem rozmarynu na pieczonych z
              > oliwą ziemniaczkach:-)
              Że też nie przyszła mi do głowy czarnuszka do ziemniaków. Ale przed spróbowaniem muszę odczekac z tydzień, bo robiłam takie pieczone 3 dni temu. Rodzina mi się zacznie burzyć, i cytować, że jestem uzależniona od ziemniaków.
          • Gość: hę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.10, 21:11
            > Ziarna czarnuszki to doprawdy nie wiem. Kupiłam kiedyś, bo się po angielsku naz
            > ywa jak tamtejsza domowa bogini, hehehe. I teraz sobie leży, waste of space.


            waste of spice?

          • W tradycji anglosaskiej uzywa sie paru typow cukru. Brazowy jest bardziej popularny niz bialy. Ja w domu mam Brazowy, Bialy i Muscovado. Zupelnie inny smak. Herbatka zimowa najlepsza z Muscovado takim podpalanym jakby.
          • Waste of space?

            A niech kuma sobie poszuka indyjskiego watku Nobull i tam pikantnych baklazanow.
            Robi i wcina, az milo. Ja robie na niedziele. Albo moich plaskaczy, czyli
            flatbreadow z czarnuszka. Tez w GP.
            --
            Te cwane sępy!
          • Gość: konishiko IP: *.range86-172.btcentralplus.com 14.01.10, 23:20
            Tez mam w domu ziarna czarnuszki i tez dlugo nie wiedzialam co z nimi zrobic :)
            Ale wymyslilam - po pierwsze ladnie wygladaja i smakuja posypane nimi bulki lub
            chleb, a po drugie doprawia sie nimi wszystkie te dobre indyjskie przekaski typu
            bhaji - czyli obsmazane panierowane warzywka. To ostatnie wiem z teorii, zawsze
            kupuje je gotowe ;)

            A co do listy, jestem pod wrazeniem. Moja idzie w podobnym kierunku, ale jest
            troche krotsza. Dodatkowo mam w szafce szafran, mleko lub paste kokosowa, liscie
            limonki kaffir (tak, jestem milosniczka tajszczynzy), a w zamrazalniku rozne
            zielska, ktore sie zle trzymaja (szczypiorek i pietruszke).
      • Gość: x IP: *.unitymediagroup.de 12.01.10, 12:09
      • Tylko kumo, nie 'kolędra'! Litośći!!! :-) Kolendra - moja ulubiona przyprawa
        (ale tylko ziarna, nie liście - te mają mydlany smak).
        Używam jej do baaardzo wielu rzeczy, mięsa (zwłaszcza w stylu curry indyjskich),
        ale też do warzyw: marchewka, soczewica, czasem do zup przecierowych np. z dyni.
        I tym podobne.
    • sól, pieprz :)
      papryka słodka (mięso, jajka),
      oregano, bazylia, tymianek (3ostatnie często w formie roślinkowej),
      rozmaryn (kuchnai włoska, sałatki z oliwą)
      kminek (kapuśniak)
      majeranek (mięsa pieczone, żurek, grochówka
      liść laurowy i ziele angielskie, rzadziej ale jednak jałowiec i
      cząber (wywary warzywne, rosoły, do moczenia śledzi, bigos, duszone
      mięsa)
      curry (drób)
      sharma biała (wieprzowina)
      czosnek niedźwiedzi (sałatki)
      szafran (mięso)
      szałwia (mięso)
      pomidory suszone z bazylią (sałatki)

      poza tym kolendra, kurkuma (bardziej do barwienia na żółto niż
      smakowe), pieprz zielony, mięta

      to najcześciej używane przeze mnie przyprawy

      zioła dododaję pod koniec obróbki termicznej albo nacieram nimi
      mięsa, które leżakują później i się marynują przed pieczeniem


      --
      ups
    • Ja osobiście lubie do wielu dan dodawac czosnek, ziola prowansalskie ewentualnie
      majeranek i duzo pieprzu, zazwyczaj te przyprawy mi wystarczaja i oczywiscie
      troche soli
      --
      restauracje
    • Zajrzyj tutaj :)

      Moje zbiory przypominaja chyba najbardziej szafki nobull, przed i
      po porzadkach (czesc przypraw jest juz w eleganckich magnetycznych
      pojemnikach z boku lodowki, czesc tloczy sie w pudelkach, opakowana
      dosc przypadkowo. Samych suchych (nie plynow i nie past) jest okolo
      70ciu, wiec mnie to obezwładnia (nawet wymienienie, nie mowiac juz
      o kontynuowaniu porządków).

      Jesli chcecie zaczac kuchenna przygode w stylu orientalnym, polecam
      zwlaszcza mieszanki znakomitej indyjskiej firmy MDH (delikatesy
      orientalne i zwyczajne) - na opakowaniach sa niezawodne,
      autentyczne receptury, ktore nie zawiodą. Wszystkie mozna kupowac w
      ciemno.

      --
      Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
    • Z przyprawami i ziolami trzeba byc ostroznym zeby nie przedobrzyc, uzywac
      zgodnie z przepisem lub jesli tworzymy cos wlasnego mozna powachac czesto juz to
      daje nam odpowiedz czy pasuje lub poczytac poprostu, mozna zaryzykowac wszak w
      kuchni zawsze da sie odkryc cos nowego, troche wyobrazni i calkiem nowe danie.
      Kazdy ma inny gust, inne przyzwyczajenia, tradycje smakowe...tu jest duze pole
      do popisu. Sa potrawy do ktorych wystarczy jedna przyprawa a sa takie, ktore
      potrzebuja ich wiele (szczegolnie kuchnia indyjska i chinska)z ziolami podobnie,
      wazne aby nie sypac czego sie da i ile sie da do wszystkiego bo przyprawy maja
      podkreslac smak np. miesa czy warzyw a nie go tlumic. Zdarzaja sie przyprawy,
      ktore moga nam nie pasowac np. do slodkich ciast a jednak.
      Jesli doswiadczenia w kuchni nie masz to najlepiej gotowac z przepisow po jakims
      czasie to wyczucie samo przyjdzie.
      • Gość: marbor1 IP: *.aster.pl 12.01.10, 14:50
        Ja w swojej szafce z 3-ma półkami mam co najmniej 50-60 słoiczków z różnymi
        ziołami i przyprawami. Trudno by było je tu wszystkie hurtem wymieniać. Poza
        tym, jeśli ktoś ma wątpliwości z praktycznym zastosowaniem ziół i przypraw,
        warto zaopatrzyć się w jakieś książeczki czy broszury na temat stosowania ich w
        kuchni. Wyszła kiedyś taka obszerna broszura Anne Wilson "Zioła w kuchni" z
        licznymi przepisami i tabelką jakie zioła do jakiej potrawy oraz książeczka
        Hanny Szymanderskiej pod takim samym tytułem. Warto to mieć w swojej kulinarnej
        biblioteczce.
    • -sól, pieprz(mieszanka różnokolorowych i czarny, ale nie używam białego solo, bo
      nie lubię)
      -rozmaryn
      -tymianek
      -zioła prowansalskie
      -oregano
      -pikantna mieszanka pieprzów
      -2 octy balsamiczne
      Nie mam suszonej bazylii, bo lubię tylko swieżą i tylko latem do pomidorów . Nie
      mam też estragonu. Tych powyższych używam głównie latem. Latem mam prawie zawsze
      świeży koperek, miętę i natkę pietruszki w domu, a zimą zawsze mrożony koperek i
      suszona miętę.
      Okrągły rok czosnek świeży.

      Te poniżej "schodzą" głównie zimą.

      -ziele angielskie
      -lisć laurowy
      -kminek
      -kumin
      -cynamon
      -kardamon
      -imbir
      -majeranek
      -jałowiec
      -kolendra w ziarnach
      -ras el hanout(3) i mieszanki do tadżin(2)
      -pasty curry(5 różnych)i harissa
      -pepperoncino
      -pieprz cayenne
      -szafran
      -kurkuma
      -sumak
      Z mieszanek warzywna bez glutaminianu i soli, ziołka Małgosi,czubryca zielona(do
      twarogu),czubryca czerwona,p.egejska(do mięs), staropolska, do ryb, warzywna, do
      dań wegetariańskich (te 4 ostatnie Dary Natury). Mam też kostki bulionowe jakieś
      ekologiczne, ale kompletnie mi nie schodzą , bo wystarczy dać mieszankę
      warzywną, ziółka Malgosi i mam to samo.

    • Gość: baba IP: *.acn.waw.pl 12.01.10, 16:48
      Gałka muszk,kwiat muszk. kardamon,badian,trawa
      cytrynowa,kumin,kminek,anyż,pieprze,biały,czerwony,czarny,pieprz
      syczuański,cynamon,kurkuma.Z tzw ziołowych-
      tymianek,oregano,estragon,hyzop,macierzanka,majeranek,mięta,szałwia,r
      ozmaryn,kolendra zielona i nasiona,czosnek zwykły i
      niedźwiedzi,czosnek chiński,annato.I dużo mieszanek przyprawowych
      kupowanych we Wrocławiu w sklepie z przyprawami ,gdzie dostaje
      głupawki z nadmiaru tychże.Bez przypraw nie wyobrażam sobie
      jedzonka.A może tak przy okazji ,któraś z was wie gdzie mozna kupic
      sadzonki czosnku niedźwiedziego?Tylko tego brakuje mi w ogrodzie,bo
      resztę rosnących u nas mam.Nawet udaje mi się chodować latem rukolę
      i kolendrę.Laur mam w doniczce,podobnie jak rozmaryn.Tylko
      estragon/niezbędny do kiszonych ogórków sprawia kłopoty,bo rozpełza
      się jak głupi po ogrodzie
    • W mojej kuchni nie mam wielu przypraw. Na okraglo uzywam praktycznie:
      - soli (mam slabosc do roznokolorowych, nierafinowanych z roznych zakatkow ziemi)
      - pieprzu (mam slabosc do roznokolorowych)
      - peperoncino
      - czosnku
      - bazylii
      - oregano
      - balsamico.
      Ponad to, do mies, warzyw czy zup: szalwia, rozmaryn, tymianek, laur, majeranek, kapary, szafran do risotto alla milanese. Jesli innych to naprawde bardzo rzadko. Nie cierpie przyparaw orientalnych rodem z kuchni indyjskiej czy arabskiej (ogolnie ujmujac) - dla mnie te smaki i opary sa obrzydliwe. W akademiku mieszkalam w pokoju obok pewnej muzulmanskiej pary, ktora duzo gotowala i teraz mam traume do tych oparow :) Mam curry w proszku, ale uzywam go mikroskopijne ilosci, raz na rok.
      Kuchnia wloska jest cudowna w swej prostocie. Produkty sa tak wspaniale same w sobie, ze nie trzeba tu niczego nadrabiac modnymi i wyszukanymi przyprawami ;P

      --
      italia-od-kuchni.blogspot.com/
    • latem ziola z ogrodu:
      mieta, melisa cytrynowa, oregano, szczypiorek, rozmaryn a w zimie
      ziola ze sloika/kow , suszone ( w cieniu , pod dachem, wolno)
      jezeli czosnek moze byc przyprawa to napietnie go uzywam w kuchni
      do mies jako przyprawy owoce, owoce suszone, owoce w ysopach, occie,
      syrop akacjowy...jako przyprawy alkohole: piwo, wermuth, wina..

      pieprze, sol, ziele angielskie, lisc laurowy, imbir, jalowiec, sol,
      kardamon, bazylia, majeranek, ...

      nie lubie curry, unikam papryki a zwlaszcza czuszki
    • Zapomnialam jeszcze o mojej ukochanej natce pietruszki :)

      --
      italia-od-kuchni.blogspot.com/

    • Niech pomyślę
      Świeże zioła – bazylia, rozmaryn, mięta, kolendra, natka,
      szczypiorek..

      Suszonych ziół raczej nie używam, nie lubię. Gdzieś w szafce może mi
      się plątać trochę suszonej mięty

      Chili – suszone, świeże, w całości i rozdrobnione :) - do
      wszystkiego :)Pieprz Cayenne
      Zielony pieprz suszony i w zalewie
      Pieprz kajeński
      Czerwony pieprz suszony i w zalewie
      Czarny pieprz zwykły :)
      sól
      Papryka ostra i papryka słodka
      Imbir świeży i marynowany
      Liśc laurowy, ziele angielskie, gorczyca jasna i cimna, ziarna
      kolendry, gałka muszkat. W całości, czarnuszka (black cumin seeds),
      szafran, kurkuma, kmin rzymski, sezam, liście curry, liście limonki
      kaffir, jałowiec
      Swieża i suszona trawa cyrynowa
      Musztardy, dużo musztard :)
      Octy, bardzo dużo octów :). Winne, jabłkowe, balsamiczne,
      aromatyzowane, ryżowe, balsamiczne zwykłe i aromatyzowane
      Wino Mirin
      Sos sojowe – zwykłe, grzybowy, bardzie i mniej słone
      Ketcap manis
      Kardamon zielony i czarny
      Tabasco zielone i czerwone
      Sos worcestershire
      Sambal
      Chrzan, wasabi
      Sos ostrygowy, sos rybny
      Olej chili
      Pasty curry, zielona ,czerwona i żółta
      Goździki, cynamon w całości, laski wanilii
      Ekstrakt waniliowy
      Woda różana

      Z mieszanek to chyba tylko Garam masala i Ras El hanout
      Więcej grzechów nie pamiętam.

      A co do czego?
      A bardzo różnie :D
      --
      miszmasz-marghe.blogspot.com/
      i
      malutki-kuchcik.blogspot.com/
      • wszystko co u krysi i u marghe (oprocz suchych lisci kaffir i trawy cytrynowej, bo mam swieza) plus jeszcze duuzo wiecej, bom maniaczka. samego suchego tymianku mam 6 rodzajow (z prowansji, polski, polski bio, niemiecki, indyjski(ok, diabli wiedza skad tak naprawde) i turecki - sa roznice w smaku).
        2 rozne wody z kwiatu pomaranczy, suchy kwiat pomaranczy do deserow, suche glowki roz jadalnych, kwiat hibiskusa, kwiat muszkatolowy, pieprz podluzny - kube chyba sie nazywa, oczywiscie czarny, syczuanski, zielony, bialy i czerwony tez, panch phoron, sol i oliwe waniliowa, sol z hibiskusem, sol selerowa wlasnej roboty, slowenski fleur de sel, takiz z bretanii, sol z maldon, mieszanki przypraw z fiolkami i platkami rozy, 4-5 roznych mlynkow z przyprawami do kawy i slodyczy, 2 rozne czubryce, pieprz ziolowy z puszczy bialowieskiej, wedzona sproszkowana papryke, chiles anchos, duze suszone chillis, malutkie suszone gowienka piekielnie ostre, samorobna mieszanke dukkah, 3 rodzaje gotowego raz el hanout, bio szafran, laski wanilii z thaiti i z madagaskaru, ziarenka fasolki tonka, trawe zubrowke.
        za to mam mniej octow pewnie, bo tylko bialy i ciemny balsamico, winny, sherry i malinowy.
        do czego? cholera, duzo by pisac... sol i oliwa waniliowa sa np swietne do warzyw.
        --
        Six afraid of seven, ‘cause seven eight nine/I’m afraid of losing the places I find/If I was made equal, is this what I get:/A bunch of stories to interpret?
        It’s so tricky tricky, this little one too,/Well, if it is a lunatic we’ll name it after you./Put it in your pocket and pick it up/We’re here to entertain, show them what you got.
    • początkującym może przydać się informacja, że niektóre dziwaczne nazwy przypraw pokutujące w książkach kucharskich przetłumaczonych z angielskiego (pełno ich u nas) wynikają wyłacznie z nieudolności tłumaczeń, a zatem:
      - sproszkowana bądź suszona musztarda to po prostu mielona gorczyca
      - nasiona cebuli to nasza pospolita czarnuszka
      - ponikło słodkie to kasztany wodne
      - kmin, kminek indyjski, kmin rzymski, kumin, cumin - to wszystko nazwy jednej i tej samej przyprawy
      - gangal, galangal, galagal, galgant, a nawet tajski imbir - to również zamiennie używane nazwy jednej i tej samej przyprawy. Nazwa tajski imbir wzięła się z pewnością stąd, że w przypadku braku galangalu, dostępnego u nas chociażby w postaci pasty w słoiczkach z serii Thai Heritage od TaoTao, da się użyć świeżego imbiru jako zamiennika (aromaty są bardzo zbliżone).

      Tłumaczenia... Temat-rzeka. Ostatnio zwróciłam uwagę na pudełko herbaty orange pekoe od Ahmada - polska inskrypcja głosiła oczywiście, że jest to herbata pomarańczowa.
      • ekhemm...
        sproszkowana musztarda to sproszkowana musztarda, np slawna
        musztarda
        w proszku colmana

        kmin to
        --
        Six afraid of seven, ‘cause seven eight nine/I’m afraid of losing the places I
        find/If I was made equal, is this what I get:/A bunch of stories to interpret?
        It’s so tricky tricky, this little one too,/Well, if it is a lunatic we’ll name
        it after you./Put it in your pocket and pick it up/We’re here to entertain, show
        them what you got.
        • sorry, za szybko sie wyslal.
          kmin to taka dziwna sprawa, niby zawsze rzymski, czyli cumin, ale np moja sp
          babcia czesto mowila "kmin" na zwykly kminek. o cuminie raczej do smierci nie
          slyszala :)
          --
          Six afraid of seven, ‘cause seven eight nine/I’m afraid of losing the places I
          find/If I was made equal, is this what I get:/A bunch of stories to interpret?
          It’s so tricky tricky, this little one too,/Well, if it is a lunatic we’ll name
          it after you./Put it in your pocket and pick it up/We’re here to entertain, show
          them what you got.
          • ania_m66 napisała:

            > sorry, za szybko sie wyslal.
            > kmin to taka dziwna sprawa, niby zawsze rzymski, czyli cumin, ale
            np moja sp
            > babcia czesto mowila "kmin" na zwykly kminek. o cuminie raczej do
            smierci nie
            > slyszala :)
        • Tiaaa...

          Patrzymy na zalinkowaną stronę. No tak, na obrazku jest puszeczka zawierająca produkt pod nazwą Colman's Mustard. Ale nie widać składu, w ogóle napisy są nieczytelne. Nic to, popatrzmy na stronę producenta. O, jest. I są podane składniki. Ingredients: Mustard Flour. Czyli tak jakby mielona gorczyca, co nie? ;)

          Ty naprawdę wierzysz, że w puszeczce Colemana z proszkiem gorczycznym jest coś jeszcze? Suszony ocet itd? o_o

          A sproszkowana gorczyca to wg Ciebie jak będzie po angielsku?
          Jakoś inaczej niż powdered albo ground mustard?
      • Gość: titta IP: *.botany.gu.se 14.01.10, 13:12
        Chmm... czarnuszka to czarnuszka ew. nigella. Coz ta roslinka ma
        wspolnego z cebula?
      • Gość: Iwona IP: 95.152.193.* 15.01.10, 14:25
        Zgadzam sie z Toba, dawno temu przywiozlam sobie pare ksiazek
        wydanych w Polsce, chyba kuchnia srodziemnomorska i nie dosc, ze
        zdjecie zupelnie nie pasowalo do przepisu to przetlumaczono
        przyprawy rozne fatalnie. Nadal czesto blogowiczki podajac przepisy
        podaja blednie nazwy np. do potraw chinskich make kukurydziana,
        zamiast skrobia kukurydziana, maka kukurydziana to cornmeal,
        bardziej kaszka niz maka...
    • He he he.
      Noi wyszedl z tego watek wymieniankowy dumnych wlascicieli :)

      To jest tak, ze ci, ktorzy maja malo przypraw, najprawdopodobniej
      sie slabo orientuja, co do czego, a tym, ktorzy maja duzo, nie chce
      sie wymieniac zastosowan. A sedno najlepiej ujela senin.

      --
      a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem,
      bo odrodzisz sie czlowiekiem'
      • ano wymieniankowy, zgadzam sie.
        ale przynajmniej nie dowiadujemy sie z niego, ze zenek z koziej wolki nie znosi
        szczypiorku, podczas gdy petronela z warszawy uwielbia kawior ze szparagami, ale
        tylko ze sloiczka i tylko firmy xyz, eustachy z krakowa uwaza kolendre w
        doniczce za snobistyczna a pelagia od dziecinstwa traumatycznie nie znosi
        jajecznicy z glutami i cebulka.
        tu moze przynajmniej ktos znajdzie inspiracje, co przydaloby sie dokupic do
        zbiorow wlasnych.
        no i o indywidualne zastosowanie jakiegos konkretnego ziola, czy
        przyprawy zawsze przeciez mozna dopytac "dumnego wlasciciela" jak zrobila senin
        ze sproszkowanym imbirem.
        poza tym zlituj sie, mam dobre kilkadziesiat sloiczkow w szafce, gdybym miala
        wszystko dokladnie opisac co do czego, wyszlaby z tego gruba ksiazka.
        --
        Six afraid of seven, ‘cause seven eight nine/I’m afraid of losing the places I
        find/If I was made equal, is this what I get:/A bunch of stories to interpret?
        It’s so tricky tricky, this little one too,/Well, if it is a lunatic we’ll name
        it after you./Put it in your pocket and pick it up/We’re here to entertain, show
        them what you got.
        • > tu moze przynajmniej ktos znajdzie inspiracje

          Inspiracje? Tylko senin zadala sobie trud, zeby opisac z grubsza co
          do czego. Wymienianki z natury swojej są nudne :) Przeglad cudzych
          szafek na zasadzie 'mam wiecej i dziwniej od innych' jest raczej
          nudny. Jak to w wymieniance ;)


          --
          a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem,
          bo odrodzisz sie czlowiekiem'
      • bene_gesserit napisała:

        > He he he.
        > Noi wyszedl z tego watek wymieniankowy dumnych wlascicieli :)
        >
        > To jest tak, ze ci, ktorzy maja malo przypraw, najprawdopodobniej
        > sie slabo orientuja, co do czego, a tym, ktorzy maja duzo, nie
        chce
        > sie wymieniac zastosowan. A sedno najlepiej ujela senin.
        >
        Można wrzucic daną przyprawdę w wyszukiwarkę i coś niecoś wyskoczy
        ;-)

        Ja nie podaję co do czego.. bo nie mam sztywnych zestawień.
        Kombinuję ile wlezie

        --
        miszmasz-marghe.blogspot.com/
        i
        malutki-kuchcik.blogspot.com/
    • Gość: yśty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.10, 20:52
      strach mnie obleciał,że jeszcze tyle przede mną.Szczęście,że w porę
      przyszło otrzeźwienie- przecież od dawna to wszystko jest za mną...
      Cholera,jak ja żyję?
    • Gość: senin IP: *.QLD.netspace.net.au 13.01.10, 23:45
      W skrocie : co do czego

      1. Grupa Indyjska (wiekszosc tych przypraw wystepowac
      bedzie w kuchniach Bliskiego i Dalekiego Wschodu, niektore w
      Greckiej)

      Do potraw miesnych i warzywnych (mozna je laczyc dosc
      swobodnie)

      Kmin, ziarna fenkułu, ziarna czarnuszki, kurkuma, kozieradka
      (liscie, nasiona) cynamon, cassia, gozdziki, kardamon, galka
      muszkatolowa, gorczyca jasna i ciemna, anyz gwiazdkowy, szafran,
      imbir (korzen) liscie curry(poludniowe Indie, Sri Lanka), liscie
      laurowe, chilli czerwone i zielone, chilli suszone ,platki chilli,
      aseofetida, tamarynda, pieprz, moze byc trawa cytrynowa, kokosowe
      mleko, i pare innych bardziej "specjalistycznych"

      Do slodyczy:
      Wanilia, cynamon, anyz, kardamon, gozdziki, i inne

      Dla poczatkujacych i nie chcacych sobie zawalac szafek: kupic
      dobre pasty curry/vindaloo,/ tandoori (np. Patak) kurkume, imbir i
      czosnek – na poczatek w zupelnosci wystarczy

      2. Grupa dalekowschodnia: (tajska, wietnamska,
      indonezyjska, malajska, Singapuru, Birmy itd)

      Wazne i specyficzne : trawa cytrynowa, galangal, imbir
      (swiezy) mleko kokosowe,blachan(lub inna pasta ze sfermentowanych
      krewetek),

      oraz:
      kolendra(zwlaszcza swieza), chilli czerwone/zielone, kmin, fernkul,
      kurkuma, cynamon w patyczkach, cukier palmowy, sos rybny, kecap
      manis (slodki sos sojowy) - to tylko podstawowe

      na skroty:
      kupic dobre tajskie pasty curry – czerwona, zielona, (mozna tez
      zolta, peanang )- mleko kokosowe, swieza kolendre, liscie lemonki
      kafir, limonki

      3. Grupa Chinska (podaje tylko podstawowe skladniki – uzywane
      w wielu potrawach)

      A) Sos sojowy, olej sezamowy, imbir w korzeniu, przyprawa 5 smakow,
      pieprz, chilli,
      ocet ryzowy, wino shao shing, swieza koledra, czosnek, sos ostrygowy,

      B) sa tez stosowane, ale z reguly nie w tym samym daniu:
      czarna sfermentowana fasola, sos hoi sin, sos chilli bean , garlic
      sauce, pieprz syczuanski, kielbaski larp chong, anyz gwiazdkowy,
      laski cynamonu,

      C)
      slynne dodatki to: kielki bambusa, kasztany wodne, kielki fasolki
      mung, straw mushrooms),bean curd (cos z soi, choc nie tofu) no i
      grzyby :
      ja osobiscie trzymam stale w szafce “Black Chinese mushrooms” czyli
      suszone shitake – maja wiecej aromatu niz grzyby mung, ktorych tez
      uzywam ale tylko dla tekstury, bo smaku w nich malo

      Osoby stawiajace pierwsze kroki w tej kuchni powinny
      zaopatrzyc sie w przyprawy z grupy A a nastepnie w zaleznosci od
      potrzebyi przepisu w odpowiednie skladniki grupy B

      To tyle w skrocie. Na temat kuchni srodziemnomorskich i Bliskiego
      Wschodu i innych wypowiadac sie nie bede, bo jest tu wielu
      specjalistow, ktorzy moga doradzic lepiej niz ja
      • Tak mnie zaciekawiło: czy udaje Wam się zużyć to wszystko przed upływem daty
        ważności? Mam sporo przypraw i co jakiś czas po przeglądzie dużo muszę wyrzucić,
        bo po terminie. A może nie przejmujecie się tymi datami?
        • W przypadku suszonych, dobrze przechowywanych ziół i przypraw data ważności jest
          orientacyjna i można ją czytać: "najlepsze do spożycia przed..." Susze nie
          gniją, nie pleśnieją, tylko wietrzeją sobie, coraz mniej i mniej aromatyczne się
          stając. Od zwietrzałęgo majeranku jeszcze nikt nie zatruł się, chyba.

          --
          To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
        • dzidzia_bojowa napisała:

          > Tak mnie zaciekawiło: czy udaje Wam się zużyć to wszystko przed
          upływem daty
          > ważności? Mam sporo przypraw i co jakiś czas po przeglądzie dużo
          muszę wyrzucić
          > ,
          > bo po terminie. A może nie przejmujecie się tymi datami?

          Nie zawsze się udaje.
          Suszone stoją sobie dłużej niż przewiduje data przydatności.

          --
          miszmasz-marghe.blogspot.com/
          i
          malutki-kuchcik.blogspot.com/
        • Szybko wietrzeją zioła suszone z kuchni śródziemnomorskiej, zwłaszcza bazylia
          suszona, ale jak pisałam używam tylko latem i tylko świeżej. Kminek stosuję do
          surówki z kapusty kiszonej, którą jadam zimą. Opakowanie starcza mi na 3
          surówki:) Kończy się sezon na kiszoną kapustę to i kolejnego opakowania kminku
          nie kupuję. Latem nie gotuje we wschodnich klimatach, ale za to zimą bardzo
          często,wiec przyprawy wschodnie schodzą mi. Ale jakoś serca do tajskiej kuchni
          nie mam wiec nie wiem co stanie się z pastami curry, których termin skończy się
          za parę miesięcy. Mają po 400 g. Tę zieloną uda mi się pewnie skończyć.
          Czerwona jeszcze nie otwierana.
          • Suszona bazylia ma, jak ktos to kiedys okreslil, 'apteczny smak'. W
            ogole nie uzywam. A najszyciej wietrzeje imo suszony estragon -
            traci trawiastosc aromatu, swoj najwiekszy atut. Pozostaje mdlawa,
            delikatna won starego siana.
            --
            a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem,
            bo odrodzisz sie czlowiekiem'
            • Oczywiście jak wielu ludzi do rozsądnego stanu zawartości szafki z przyprawami
              dochodziłam długo. Jasne,że kupowałam tę bazylię suszoną, ale kiedy raz i 2 i 30
              zauważyłam,że nie podnosi smaku dań ciepłych, do do zimnych na sucho jest
              beznadziejna( jak dla mnie) po prostu nie używam. Mam ostatki kupionej we
              Włoszech mieszanki z płatkami suszonego czosnku, pepperoncino i bazylią suszoną
              właśnie. Oczywiście używam ,żeby zużyć (szczególnie do sosów pomidorowych do
              makaronu, ale bazylii nie czuć wcale). Podobna kicha jak dla mnie to suszony
              koperek. Ale wspaniale mrozi się i na zimę mrożę, bo kupowany teraz nie ma wcale
              zapachu koperkowego.
              Świeżą bazylie jem latem hurtowo, bo co drugi dzień mam sałatke z pomidorami,
              mozzarellą i bazylią z kropla oliwy i balsamico oraz pikantną mieszanka pieprzy.
              • Jesli masz w poblizu gdzies jedzeniowego M&S, obejrzyj ich polki z
                przyprawami - pod choinkę dostalam pyszną toskańską mieszanke
                ziolową w młynku (takim zmyślnym, ze mieli albo na grubo, albo
                drobno, w dodatku nie jest jednorazowy). Pewnie maja tez inne
                mieszanki, musze to wybadac, bo się zachęciłam.

                --
                feminists aren’t humorless just because your jokes suck
          • Moze - nie wiem, czy to praktykowane - pomróź te pasty? W kupkach
            na plaskim, a potem te poręczne grudki do woreczka i bedziesz ich
            mogla nadal uzywac w miare potrzeby?

            --
            Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi,
            mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie
            oraz zdobywa żywność na polowaniu.
            • bene_gesserit napisała:

              > Moze - nie wiem, czy to praktykowane - pomróź te pasty? W kupkach
              > na plaskim, a potem te poręczne grudki do woreczka i bedziesz ich
              > mogla nadal uzywac w miare potrzeby?
              >
              jak tak napisalas,
              jak nie to jest zla stroktora na tej stronie,
            • Te pasty są w hermetycznych woreczkach, a pudełko to tylko takie zewnętrzne
              opakowanie(Mae ploy). Wcześniej miałam pasty curry tajskie w słoiczkach i
              starczyły na 3 razy. Żeby uzyskać aromat i ostrosć trzeba było dać sporo. W
              przypadku tych, które mam ostrość jest porażajaca.
      • Bukiet garni do wywarów z dziczyzny i mięs zwierząt wolnopasących się: tymianek
        + rozmaryn + nać pietruszki. Także liść bobkowy, czasem szałwia.

        Do pieczeni różnorakich również tymianek. Wieprzowina w jabłkach z tymiankiem,
        albo miętą.

        Do gulaszów i wielu dań kuchni środkowoeuropejskiej: liść bobkowy + ziele
        angielskie, zmielona papryka i kminek. Kwaśna śmietana do zaciągania sosów.

        Przyprawy korzenne do pierników i ciemnych ciast: w zasadzie to samo co
        bliskowschodnie i indyjskie masale: cynamon + goździki + gałka muszkatołowa +
        starty imbir. Czasem anyż, kardamon i pieprz.

        Podgrupę śródziemnomorską niech inne kumy rozpracują, bo ja się nie znam.

        --
        To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
      • Gość portalu: senin napisał(a):

        > To tyle w skrocie. Na temat kuchni srodziemnomorskich i Bliskiego
        > Wschodu i innych wypowiadac sie nie bede, bo jest tu wielu
        > specjalistow, ktorzy moga doradzic lepiej niz ja

        Oj tak, to by było bardzo fajne i przydatne, więc jeśli to nie za duży problem, to czy można prosić?
        Bardzo fajnie to zrobiłaś.

        --
        Zielonej pragnę zieleni
        Nie
        Tak
    • ŚWIEŻE:
      Bazylia - do potraw włoskich z pomidorami.
      Melisa - do chłodzących deserów.
      Mięta - takoż.
      Pietruszka (mrożona - mój Mężczyzna ma alergię, więc zużywam bardzo mało) - do
      sosu pieczarkowego, rosołu.
      Koperek (mrożony - w doniczce za wysoko wyrastał :-)) - do łososia, do krupniku,
      pomidorowej.
      Papryczki jalapeno/zielone chilli - do guacamole. Kupuję w słoiku albo suszone,
      bo zużywam tak niewiele, że świeże zdążyłyby zbudować cywilizację i wynaleźć
      koło. Tak zrobiło w mojej lodówce tabasco.

      MIELONE:
      Papryka słodka, ostra, chilli - do kurczaka po meksykańsku i do strogonowa.
      Dlaczego mielone? Patrz: jalapeno.
      cynamon - do szarlotki, jabłek w ogólności, ale i do mieszanek orientalnych.
      curry żółte - do frytek i kurczaka curry
      kardamon - do banana lassi
      garam masala - do potraw indyjskich
      ras el hanout - do potraw arabskich
      5 smaków - do potraw chińskich
      mieszanka do grzanego wina - jak sama nazwa wskazuje (sama mieszam)

      Gałka muszkatołowa (świeżo mielona) - dodaję do puree z ziemniaków, zupy cebulowej.
      Imbir (świeżo tarty) - do różnych rzeczy :-)

      Używam jeszcze świeżo mielonego pieprzu: czarnego, zielonego, kolorowego.
      --
      Po wolność smaku!
      • Zapomniałam o rozmarynie i oregano - też rosną, używam świeżych.

        Swego czasu eksperymentowałam z przyprawami i kończyło się to dolegliwościami
        żołądkowymi mojego Mężczyzny, więc ograniczam się do tego, czego używało się w
        jego domu rodzinnym. Niestety.
        --
        Nawet dwoje ciekawych ludzi może się nudzić w swoim towarzystwie, jeżeli nie są
        oni ciekawi siebie.
        ich4pory.blogspot.com
    • Gość: Piotrek IP: 83.238.22.* 14.01.10, 12:33
      Używamy właściwie wszystkich przypraw jakie można znaleźć na
      sklepowych półkach. Dodatkowo używamy: glutaminianu sodu (w czystej
      postaci) oraz wszystkiego co zawiera dużo kapsaicyny (od Tabasco,
      poprzez sosy Blair'a aż po bardziej "ekstremalne" sosy)
    • Gość: titta IP: *.botany.gu.se 14.01.10, 13:07
      chili, czosnek - do wszystkiego co nie jest slodkie ;)
      lubczyk -do zup
      jalowiec, zielony pieprz, szalwia, tymianek, rozmaryn, czaber, do
      pieczeni, mies "czerwonych", lub gdy takie maja udawac;
      rozmaryn, lawenda, tymianek, bialy pieprz, galka muszkatulowa, ziele
      angielskie, gorczyca - do warzyw duszonych i ryb (do wazyw razem, do
      ryb pojedynczo);
      Lisc laurowy, rozmaryn, kardamon, koledra, kmin rzymski - do ryzu
      (zwykle pojedynczo, gdy ryz ma byc podany odzielnie)
      kardamon, cynamon - do kawy :)
      i duzo innych...
      Poniewarz uwielbiam zbierac wszelkie przyprawy, lubie wyraziste
      smaki (i kuchnie hinduska) w urzyciu sa tez takie dziwactwa jak:
      liscie curry (mrozone), asafoeida, suszony tamarynd - do "rosolu".
przejdź do: 1-100 101-131
(101-131)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.