Sajgonki pasuja prawie do wszystkiego, choc rzeczywiscie zestaw z ogorkowa jest
dosc piorunujacy...
Ale watek przypomnial mi niespodziewana zbieznosc kuchni polskiej oraz
chinskiej, glownie dzieki wykorzystaniu kiszonek, pikli, kapusty i pierogow.
Kiedys w akademiku zdarzylo mi sie meczyc we wspolnej kuchni nad uszkami na
kolacje swiateczna w gronie miedzynarodowym. Siedze, lepie, rozlaza sie,
porazka. Wpada Chinka, w dziesiec minut zwija gigantyczny stos pierozkow, mnie
opada szczeka ;)
Obecnie zas w pracy mamy mikrofale nawiedzana czesto przez chinskich studentow,
pozostawiajacych po sobie aaromaty dlla wiekszosci obrzydliwe, dla mnie
zazwyczaj interesujace. Nie zapomne nigdy jak kilka miesiecy temu rozniosl sie
po pietrze zapach dla mnie stricte wigilijny - czyli kiszonej kapusty z
grzybami. Jako jedyna Polka w okolicy zaczelam lazic i szukac, az dotarlam do
mikrofali, z ktorej wschodnia studentka wyjmowala wlasnie owo pachnace
wigilijnie cudo, choc nie wygladalo w ogole znajomo. Niestety znikla, zanim
moglam ja wypytac o skladniki, ale stawiam na cos w rodzaju kimchi z grzybami
mung. Kto wie, cos takiego na wigilie mogloby sie sprawdzic :)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.