Ratunku! Dlaczego biszkopt zawsze opada?

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Zawsze jest tak samo; najpierw pięknie rośnie a potem opada tak, że
    ledwie moge go przekroic na pół a najczęściej potrzebuje kroic na 3
    części bo biszkopty piekę zazwyczaj do tortów.
    Może zdradzicie tajemnice swoich biszkoptów? Jakie zaklęcie mam
    wypowiadać żeby nie robił kalap?
    --
    Pierożek 20.07.2005
    Truskaweczka 09.04.2008
    • IP: *.cust.tele2.de

      Gość: Marek 12.02.10, 02:50 Odpowiedz
      Podobno trzeba go pozostawić w piekarniku do wystygnięcia (ale to wyczytane, nie moje doświadczenie - ja robię zawsze płaski, na blasze, nie ma co opadać).
      • 12.02.10, 10:17 Odpowiedz
        musialabys najpierw napisac w jaki sposob robisz biszkopt? czy jajka nie sa za
        zimne, czy jak mieszasz zoltka z ubita piana to robisz to mikserem czy lyzka
        mieszasz? jezeli mikserem ubijasz to czy na wysokich czy niskich obrotach? tak
        jak Marek napisal najlepiej zostawic w piekarniku do wystygniecia, mozna lekko
        otworzyc "drzwiczki", z blaszki najlepiej wyjmowac tez dopiero po wystygnieciu
        --
        restauracje
    • 12.02.10, 10:54 Odpowiedz
      Ten biszkopt mozna spokojnie przkroic na 3 czesci:
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,79072507,79074312,0,2.html?v=2
      Tortownica 24 cm. Jesli ma byc przkrojony na 2 czesci, mozna uzyc tej 26 cm.
      • 12.02.10, 13:37 Odpowiedz
        na kakaowy mam przepis inny ale też z tego forum, on zawsze wychodzi
        super ale jest trochę oszukany bo zawiera olej- nie przeszkadza mi
        to.
        nie wychodzi mi taki najzwyklejszy biszkopt, co dziwne kiedyś
        piekłam bez proszku do pieczenia i wychodził zawsze świetny, może to
        wina piekarnika bo teraz nawet proszek nie pomaga.
        6 żółtek miksuje z cukrem (6 ły zek) ubijam piane i wykładam ją na
        żółtka. 4 łyzki mąki pszennej i 2 ziemniaczanej, proszek do
        pieczenia- przesiewam i delikatnie łyżką mieszam z pianą i żółtkami.

        --
        Pierożek 20.07.2005
        Truskaweczka 09.04.2008
    • 12.02.10, 10:58 Odpowiedz
      stary do dzisiaj uzywany przepis,
      do 4zoltek dodac 2lyzki goracej wody
      mixowac dodajac po woli 100g cukru
      ubic z bialek pianke
      polozyc na mase z zoltek
      na to posypac 40g maki ziemniaczanej
      i 70g maki normalnej
      z plaska lyzeczka proszku do pieczenia,
      wszystko lekko wymieszac i do foremki
      wlozyc do nagrzanego piekarnika 200°
      i piec ok.40 min.
      czego nie ma w przepisie
      jak widze ze mu za goraco
      to dostanie tylko 160°
      potem normalnie(po probie patyczkiem)
      wyjmuje i tak stoi
      zawsze moge pokroic na 3czy czesci
      to robie nie nozem tylko nitka,
    • 12.02.10, 15:45 Odpowiedz
      Czarna Perło, też zawsze tak miałam, opadał zawsze chociaż trochę, a korzystałam
      z różnych przepisów i stosowałam różne czary- mary i zaklęcia: pieczenie w
      różnych temp. w zależności od czasu, studzenie tu i ówdzie, smarowanie/ nie
      smarowanie dna, boków itp.
      Ostatnio piekłam biszkopt bez żadnej okazji,zero stresu, całość robiłam na
      "odwal" i popełniłam milion niewybaczalnych grzechów w trakcie: wyjęłam biszkopt
      z pieca i rzuciłam o blat, potem okazało się, że jest jeszcze surowy w środku-
      wsadziłam do pieca by dopiec (piec zdążył lekko przestygnąć). Zaglądałam w
      trakcie i dźgałam patyczkiem. No i jaki efekt? Powinien być żaden, a tu wyszedł
      piękny,wyrośnięty i równy jak stół:)
      Tu dowód:
      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2152852,2,12,P1060190.html
      Acha! Zapomniałabym! Jeszcze w trakcie miksowania "zepsułam"- po czasie
      załapałam, dałam za dużo cukru, więc wmiksowałam jeszcze jedno jajo do ubitej
      już piany:)
      Nie wiem, czy drugi raz też tak pięknie się uda, ale mam taką nadzieję:)
      • 12.02.10, 15:58 Odpowiedz
        Jeszcze przepis na formę o śred.20 cm- podaję tak, jak ja robiłam, już
        zmodyfikowany:

        4 jaja
        3/4 szkl cukru
        1 i 1/4 szkl. mąki


        Białka ubić na sztywno, dodać cukier i ubijać aż piana będzie błyszcząca.
        Miksując dodać żółtka. Dodać mąkę, wymieszać delikatnie końcówką od miksera.
        Piec w tortownicy wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą ok 30-40 min. w
        180 st C. Wyjąć z pieca, rzucić formą o blat, po lekkim przestudzeniu wyjąć z
        formy:)
    • IP: *.ue.eti.pg.gda.pl

      Gość: mtk 12.02.10, 16:53 Odpowiedz
      Nie dodawaj proszku do pieczenia. Najpierw wyrasta jak licho, potem
      musi opaść bo nie ma się na czym trzymać. Sama piana z białek
      spokojnie wystarczy.
    • 12.02.10, 22:16 Odpowiedz
      Biszkopt robiony z osobno ubijanych bialek i zoltek NIGDY mi nie wyszedl,ale to bylo wieki temu i ma jeszcze ta wade, ze brudzi sie niepotrzebnie 2 naczynia.
      Moj sposob na zawsze udany biszkopt? Prosze.
      Nie mam przepisu na konkretna ilosc jajek. Zawsze dopasowuje do wielkosci formy w ktorej zamierzam zrobic. Na 1 jajko wypada 4 dag cukru i 4 dag maki. Jajka biore zawsze z lodowki, proszku nie trzeba dodawac w piekarniku przy uchylonych drzwiach nie trzeba trzymac.
      1) ubic białka ze szczypta soli na sztywno, pod koniec ubijania dodawac stopniowo cukier,
      2) dodawac po jednym zoltku, ale nie ubijac dlugo, tylko tyle, zeby wmieszalo sie w bialka i wrzucac nastepne,
      3) teraz mikser wylanczamy, ale wyjmujemy z niego mieszadlo do ubijania
      4) make przesiewamy bezposrednio do piany, mieszamy delikatnie uzywajac ubijaka z miksera, czynnosc ta dzielimy sobie mniej-wiecej na 3 razy, teraz tez dodajemy ewentualnie aromaty, opruszone maka bakalie itp.
      5) wlewamy do przygotowanej wczesniej formy i wstawiamy do nagrzanego do 180-200C piekarnika bez termoogiegu.W trakcie pieczenia nie otwieramy piekarnika, przynajmniej w poczatkowej fazie pieczenia. Pieczemy do "suchego patyczka". Po upieczeniu mozna spokojnie wyjac, nic sie nie stanie. Zwykle mam raczej klopot, ze robi sie za duza gorka, ktora trzeba czasem scinac, ale na to tez jest rada. Jesli troche przestygnie obracam go na druga strone, aby gora byla przycisnieta ciezarem ciasta i mam idealny krazek.

      --
      "Jesli jestes kotleciarzem - jedz to w domu po kryjomu! Zero tolerancji" (bene_gesserit na FK)
      RPA 18.10.2009-09.11.2009
      • 12.02.10, 22:47 Odpowiedz
        Ostatnio na jakimś blogu (chyba dorotus) przeczytałam że trzeba
        biszkoptem "rzucić" tuż po upieczeniu :) mniej więcej z wysokości ok
        50cm. Można to zrobić dwa razy. Przeczytałam kilknaście komentarzy
        do tego sposobu i wszyscy zdziwieni twierdzili że to działa. Jedna
        Pani napisała nawet logiczne wyjaśnienie tego cudu :P (chodzi o
        pęcherzyki powietrza, niestety nie pamiętam dokładnie)
        --
        Dominika, mama Zuzi (10.09.2006)
    • IP: *.adsl.inetia.pl

      Gość: kotkapsotka 13.02.10, 13:07 Odpowiedz
      na blogu dorotus ( mojewypieki.blox.pl/2009/06/Biszkopt-przepis-II.html )
      jest genialny przepis na biszkopt. mi czasem się nie dopiecze, ale to już
      kwestia zepsutego piekarnika ;)
    • 13.02.10, 16:19 Odpowiedz
      potwierdzam przepis dorotus jest bezbłedny ale trzeba rzucic
      ciastem, to działa!
      --
      [url=http://www.suwaczki.com/][img]
      http://www.suwaczki.com/tickers/k0kdanli7it55rly.png[/img][/url]

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.