No właśnie inspirowałam się Raz-w-mordeczkowym wątkiem:) Dziękuję.
Pumpernikielowe talarki znalazłam w PiP, ale okazały się
niepotrzebne wobe ilości jedzenia przygotowanego przez
współorganizatorów:(
Zainspirowana Waszymi wyczynami z ciastem francuskim, i zagryzając
zęby z wściekłości, że mi czasu nie wystarczy na nic, po prostu
obsypałam kolejne porcje ciasta różnymi suszonymi ziołami (od kminku
po czarnuszkę), powykrawałam i tak upiekłam. Raz bardziej
rozwałkowane, raz mniej, raz zagniecione, raz nie. Nie wiem, co z
nich wyszło. bo nie jem mąki. Nie miałam jednak pod ręką worka z
solą oraz beczki glutaminianu potasu, toteż ne cieszyły takim
wzięciem jak chipsy.
I miałam zamiar odradzić jedno z gotowych ciast, ale, niestety, w
ferworze przygotowań wyrzuciłam opakowanie. Okropny produkt,
śmierdzi zjełczałym olejem słonecznikowym i okadza całą lodówkę.
Może gdzieś wcześniej uległ rozmrożeniu i to by go usprawiedliwiało,
masakra.
16%VOL
22%VAT
--
takie tam...
forum homeopatia