Dodaj do ulubionych

Co oni robią z tą sałatą?

25.03.10, 12:02
Chodzi mi o takie gotowe mieszanki, w torbach, ktore bez mycia
mozna wrzucic do miski, doprawic i zjesc. Krojone, myte fabrycznie.

Otoz zadziwia mnie to, ze one maja taki dlugi okres przydatnosci do
spozycia. Po pieciu dniach nadal jędrne, chrupkie, swieze i bez
sladu utlenienia. Obejrzalam dokladnie torebke po swoim miksie
salacianym. Sklad: salata. I jeszcze 'Umylismy ja dwa razy w
specjalnej temperaturze, co zapewnia jej trwalosc i swiezosc'.

Tylko woda ja umyli? Specjalna temperatura i juz, salata moze wieki
lezec w lodowce? Zero chemii? Nie chce mi sie wierzyc. Ktos cos wie
na ten temat?


--
dont hejt de pleja, hejt de gejm
Edytor zaawansowany
  • Gość: sylwia IP: *.ds3.agh.edu.pl 25.03.10, 12:09
    ja nic nie wiem ale chętnie się dowiem czy w ogóle warto kupować takie mieszanki.
    te,które ja widziałam w sklepie odstręczały ceną- za prawie taką samą cenę mam
    sporą torebkę świeżego szpinaku a nie małe pudełeczko zieleniny :)
  • mhr-cs 25.03.10, 12:23
    no to wiadomo
    kroja,myja,pakuja
    masz gotowa,
    porcja na 2wie albo 4 osoby,
    widzialam jak robia,
    dlaczego nie
    u nas codziennie swieza
    ale jej nie kupuje,
    nie ze wzgledu higieny
    po prostu nie lubie listek,
    tak samo sa robione owocowe salatki,
    czy to cos nowego nie wiem?
  • ania_m66 25.03.10, 12:27
    tzw "schutzatmospäre" po niemiecku to bedzie.
    woreczek jest sterylny, po wrzuceniu salaty wypompowuja normalne powietrze,
    wpuszczaja sterylne z jakims gazem ktory spowalnia rozwoj bakterii.
    no i caly czas torebka musi miec prawidlowa temp chlodnicza ne wiecej niz 7°
    zreszta i tak po ostatnich niemieckich badaniach ostatniego dnia przydatnosci do
    spozycia 25% przebadanych salat mialo za duzo bakterii i mikroorganizmow i byly
    praktycznie juz niezdrowe.
    --
    Six afraid of seven, ‘cause seven eight nine/I’m afraid of losing the places I
    find/If I was made equal, is this what I get:/A bunch of stories to interpret?
    It’s so tricky tricky, this little one too,/Well, if it is a lunatic we’ll name
    it after you./Put it in your pocket and pick it up/We’re here to entertain, show
    them what you got.
  • ania_m66 25.03.10, 12:29
    schutzatmosphäre mialo byc :)
    --
    Six afraid of seven, ‘cause seven eight nine/I’m afraid of losing the places I
    find/If I was made equal, is this what I get:/A bunch of stories to interpret?
    It’s so tricky tricky, this little one too,/Well, if it is a lunatic we’ll name
    it after you./Put it in your pocket and pick it up/We’re here to entertain, show
    them what you got.
  • Gość: baba IP: *.acn.waw.pl 25.03.10, 12:21
    Wystarczy,że jest paczkowana i bez dostępu tlenu/dwutlenek
    węgla,azot/ i osuszona,żeby krople wody nie powodowały gnicia. A
    lodówce wytrzymuje 3-4 dni.Jest fajna,bo składa się z kilku rodzajów
    salat i innych zielenin.Kupienie po główce każdej z nich,to wydatek
    kiludziesięciu zł.No i kto to zje w takim czasie?A te mieszanki są
    wygodne i smaczne,a tylko trzeba patrzeć na datę produkcji.A po
    tygodniu w lodówce po prostu ją wyrzucisz,bo się zepsuje i będzie
    gorzka i zgniła.A przeciez bez specjalnych działań sałata lodowa,czy
    kapusta pekińska wytrzymuje w lodówce ponad tydzień.A zielony
    ogórek,rzodkiewka,szczypiorek?
  • bene_gesserit 25.03.10, 12:28
    Ale w tej torbie jest powietrze. Owszem - rzeczywiscie, jest bardzo
    sucha, na zamknietej torbie od srodka nie skrapla sie rosa, ale
    powietrze jak najbardziej jest. Z tlenem, azotem, dwutlenkiem i
    czym tam jeszcze.

    Fascynuje mnie, ze ona jest umyta i pokrojona. Umyte owoce i
    warzywa szybciej sie psuja, zwlaszcza lisciowe, a pokrojone to juz
    zupelnie. Nawet poszatkowana pekinska więdnie, nawet w lodowce, po
    24h. Dlatego chcialabym sie dowiedziec, jak oni to robią.
    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
  • ania_m66 25.03.10, 12:36
    bo przeciwutleniacze w tym powietrzu w worku sa :)
    btw, ja sto razy bardziej wole normalna salate. mieszanki kupowalam pre razy w
    pl i d i zawsze byly wstretne.
    choc przepraszam, jedna byla niezla, bonduelle chyba z mloda botwinka i innymi
    szykanami.
    --
    Six afraid of seven, ‘cause seven eight nine/I’m afraid of losing the places I
    find/If I was made equal, is this what I get:/A bunch of stories to interpret?
    It’s so tricky tricky, this little one too,/Well, if it is a lunatic we’ll name
    it after you./Put it in your pocket and pick it up/We’re here to entertain, show
    them what you got.
  • mhr-cs 25.03.10, 12:47
    ania_m66 napisała:

    > bo przeciwutleniacze w tym powietrzu w worku sa :)
    > btw, ja sto razy bardziej wole normalna salate. mieszanki
    kupowalam pre razy w
    > pl i d i zawsze byly wstretne.
    > choc przepraszam, jedna byla niezla, bonduelle chyba z mloda
    botwinka i innymi
    > szykanami.
  • bene_gesserit 25.03.10, 12:47
    Tak, ale calosc nie wiednie nawet jesli sie ten worek otworzy.
    Btw, ja wole salate w worku.
    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • Gość: Anka IP: *.adsl.alicedsl.de 25.03.10, 21:42
    ania_m66 a czy ty wiesz ze w Niemczech sa roslinki najgorsze w eu a do tego chleb?
  • opiniodawca 30.04.10, 13:16
    Gość portalu: Anka napisał(a):

    > ania_m66 a czy ty wiesz ze w Niemczech sa roslinki najgorsze w eu
    a do tego chleb?

    Chleb w Niemczech najgorszy? Chyba ten z Aldi, albo Lidl.
    Kazda przecietna niemiecka piekarnia bije na glowe wiekszosc
    polskich.

    opiniodawca.
  • poszukiwaczsmaku 25.03.10, 13:32
    Poszatkowana pekińska więdnie szybciej niż nieposzatkowana ze wstydu

    --
    Krytyk Kulinarny
  • Gość: baba IP: *.acn.waw.pl 25.03.10, 14:27
    Jedno co możesz powiedzieć bez analizy,że jest jakiś gaz.I
    jeszcze,że liście są suche,luźne.A do tzw gnicia,czyli rozkładu
    oprócz tlenu są potrzebne i bakterie i grzyby .A umyte i pokrojone
    warzywa przy dostepie tlenu i bakterii z powietrza ,najpierw się
    utleniają,odwadniają,czyli schną i rozkładają.A wystarczy obniżyć
    zawartość tlenu w opakowaniu/patrz prózniowe pojemniki w których
    żywność ma kilka razy dłuższą trwałość,lub zamknięcie w opakowaniu z
    gazem obojętnym/żeby żywność dała się dłużej,co nie znaczy w
    nieskończoność przechować.A czasami wystarczy pomyśleć,bo te sałaty
    są w zamkniętym opakowaniu,jest w nim stała wilgotność,nie ma
    dostępu bakterii z zewnątrz,zielenina nie jest zgnieciona,a jak
    dodasz do tego obniżoną zawartość tlenu,to dla każdego nawet
    najtępszego jest jasne,że to wszystko razem pozwala dłużej
    przechowywać takie jedzenie.A doszukiwanie się ciężkiej
    chemii,przeciwutleniaczy,genetyki i Bóg wie czego jeszcze,to
    świadczy o jakiejś fobii.
  • easz 26.03.10, 11:25

    Ostatnio też kupuję czasem takie mieszanki. Są może i drogie, ale osobno, to by wyszło jeszcze drożej pewnie. Ta, którą kupiłam najostatnio miała termin na tydzień, ale mimo że zamknięta i trzymana w lodówce, to już na drugi dzień wyglądała na przechodzoną, a po otwarciu i na następny dzień pojawiły się rdzawe plamki, głównie na brzegach jednego z gatunków. Może się torebka rozszczelniła? nie wiem, ale z tego co pamiętam, to i te wcześniejsze szybciej marniały. Zwykle szybko je jem, nie czekam do końca, więc. Styka akurat na dwie osoby, albo jednej na dwa dni.
    Aha, i w mojej normalnie rosa wyłaziła właśnie, trzymałam w lodóce. Rukola, radicchio i coś jeszcze, jedno, albo dwie.
    Hm.

    --
    Zielonej pragnę zieleni
    NIE karmię troli
    Wiosenne dzieci
  • jop 26.03.10, 16:01
    Co prawda tak solidnie to znam się na nieco innym sektorze produkcji
    spożywczej, ale z racji ocierania się o specjalności wykorzystujące
    te same gazy (zastosowanie azotu) to i owo mi się o oszy obiło, więc
    mogę postawić pewne hipotezy.

    To jest głównie azot. W każdym razie powietrzem w sensie "nadające
    się do oddychania" tego absolutnie nazwać nie można.

    Osącza się na wirówkach i przedmuchuje lekko gazem używanym do
    pakowania.
  • Gość: fo.xy IP: *.internetunion.pl 29.04.10, 22:07
    wiednie jesli trzymasz w lodowce? hm, a mi sie trzyma. Niedawno robilam salatke
    - troche przeliczylam sie z mozliwosciami mojego zoladka i musialam odlozyc
    salatke z powrotem do lodowki. Na szczescie tylko do czesci zdazylam dolozyc
    przyprawy.
    Skroilam swieza, umyta salate lodowa, pomidory, ogorka i papryke - jedyny sekret
    byl chyba tylko w tym, ze tak skrojone warzywa byly dokladnie zamkniete.
    Przelezaly w lodowce bez wiekszej zmiany smaku i wygladu ponad 3 dni. Potem
    tylko doprawic i gotowe.

    Tak wiec wierze, ze jesli warzywa sa pakowane i przechowywane w jednakowej
    temperaturze, to calkiem normalne jest, ze wytrzymaja nawet i 5 dni.
  • krysia2000 29.04.10, 23:49
    > Fascynuje mnie, ze ona jest umyta i pokrojona. Umyte owoce i
    > warzywa szybciej sie psuja,

    Pokrojone owocki i warzywka też sprzedają w "hermetycznych" paczuszkach i też
    szelf lajf mają zdecydowanie dłuższy niżby się mogło wydawać.

    Postęp, Pani, postęp.

    --
    To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
  • titta 30.04.10, 09:53
    Dwotlenek wegla nie pomoze, salata fotosyntetyzuje :D
    Wystarczy, ze jest wilgotno, ale woda sie nie skrapla, w miare
    ciemno, i co wazne: zimno. Ew. moze byc w azocie, ale wniem czy ktos
    to praktykuje.
  • frise 25.03.10, 12:24
    Tez sie chetnie dowiem, czym ja konserwuja, bo dosc czesto kupuje,
    za kazdym razem i tak dokladnie oplukuje, ale ta trwalosc tez mi
    daje do myslenia.
    --
    "W Pradze mieszka ponad milion osób, których nie chciałbym tutaj
    wymieniać" (Vaculik) :)
  • mhr-cs 25.03.10, 12:33
    frise napisała:

    > Tez sie chetnie dowiem, czym ja konserwuja, bo dosc czesto kupuje,
    > za kazdym razem i tak dokladnie oplukuje, ale ta trwalosc tez mi
    > daje do myslenia.

    oni wrzucaja do zimnej wody
    i masz swieza na talerzu?
    a ta w torebkach(nie znam)
    ale widze zawsze swieza w marketinku
    dlaczego mialaby byc gorsza,

  • gazeta_mi_placi 25.03.10, 13:10
    A jadłaś już tę sałatę?
    Mężowi chciałam zrobić (ja sama nie jadam sałat-nie przepadam) ,ale mu nie smakowało.Mówił,że chce "normalną".
    Co w tej jest nie tak?
  • bene_gesserit 25.03.10, 14:29
    Salata bardzo ok (kupuje 'fitandeasy'), bo nie trzeba sie paprac z
    myciem i suszeniem, a do tego kupowaniem paru rodzajow lisci -
    wszystko gotowe, to ten rodzaj fastfudu, ktory uwielbiam. Zrob
    winegret musztardowo-miodowy, dodaj pomidorki cherry albo
    filetowane pomarancze i sama sprobuj :)

    --
    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
  • gazeta_mi_placi 26.03.10, 09:48
    Nie znoszę sałaty w żadnej formie.
    Skoro jest ok,to nie wiem czemu mu nie smakuje :/
    Pewnie woli żebym w pocie czoła kupowała,płukała,trwała i suszyła zamiast sobie spokojnie siedzieć na neciku a gotową foliowaną sałatę podlać sosem w 5 minut :/
  • easz 26.03.10, 11:31
    gazeta_mi_placi napisała:

    > Nie znoszę sałaty w żadnej formie.
    > Skoro jest ok,to nie wiem czemu mu nie smakuje :/
    > Pewnie woli żebym w pocie czoła kupowała,płukała,trwała i suszyła zamiast sobie
    > spokojnie siedzieć na neciku a gotową foliowaną sałatę podlać sosem w 5 minut:/

    A czy koniecznie musi wiedzieć jak ją robisz? Zrób paczkowaną, że niby niepaczkowana i luz.
    Ja trąbie samą, albo z oliwą i czarnymi oliwkami. Czasem z zielonym ogórkiem. Teraz rzodkiewka się nada. Czasem orzeszek.

    --
    Zielonej pragnę zieleni
    NIE karmię troli
    Wiosenne dzieci
  • bene_gesserit 26.03.10, 11:57
    Wlasnie, gazeta - nie zaluj sobie, kup chlopu paczkowana i posiedz
    spokojnie na neciku ;)

    --
    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
  • jop 26.03.10, 16:04
    Genialna jest ta mieszanka z buraczkami krojonymi w supercienkie
    paseczki.
  • mhr-cs 25.03.10, 15:45
    gazeta_mi_placi napisała:

    > A jadłaś już tę sałatę?
    > Mężowi chciałam zrobić (ja sama nie jadam sałat-nie
    przepadam) ,ale mu nie smak
    > owało.Mówił,że chce "normalną".
    > Co w tej jest nie tak?
  • poszukiwaczsmaku 25.03.10, 13:47
    Nie ma sensu żywić złudnych nadziei - te sałaty są po prostu genetycznie
    zmodyfikowane.

    Modyfikowane pomidory, truskawki i inne zimowe cudaki nie potrzebują nawet
    atmosfery ochronnej, siedzą sobie w każdych warunkach po kilka tygodni w naszych
    kuchniach i oczekują na zjedzenie.

    Mam w domu pomidor, który w niedzielę będzie obchodził skromną uroczystość
    miesiąca pobytu w moim koszyku :) A to dopiero bohater! Kupione w tym samym
    czasie ziemniaki już straciły jędrność. Buraki od niedzieli do dziś lekko się
    zmarszczyły.

    Geny, cóż :) Tak obstawiam

    --
    Krytyk Kulinarny
  • princesswhitewolf 25.03.10, 14:00
    poszukiwaczsmaku ale sek w tym ze sa i sprzedawne w takowych woreczkach takowe z dopiskiem Organic i Non-GM

    czyli NIBY sa bez pestyctydow i nie sa modyfikowane genetycznie.

    Ciekawe w CZYM oni je zatem myja?

    Nie ma to jak wlasna szklarenka na ogrodku. Tylko zima i wczesna wiosna trzeba byc wtedy na sklepowa salate...
  • mhr-cs 25.03.10, 14:35
    princesswhitewolf napisała:

    Nie ma to jak wlasna szklarenka na ogrodku. Tylko zima i wczesna
    wiosna trzeba
    > byc wtedy na sklepowa salate...

    napewno jest lepsza,
    ale kto to robi i jak?
    ja znam takich
    co nawet sobie kupuja
    jakies mineraly,
    u mnie tylko konski gnoj,
  • princesswhitewolf 25.03.10, 15:00
    no wiadomo mhr-cs ze sens ma tylko wtedy co napisalam jesli jest naturalny kompost bez pestycydow i nasiona nie sa genetycznie maltretowane
  • Gość: melmire IP: *.fbx.proxad.net 25.03.10, 14:54
    Woda z odrobina chloru. Serio.
  • Gość: baba IP: *.acn.waw.pl 25.03.10, 21:39
    nawet odrobina chloru zniszczyłaby chlorofil,czyli to zielone w
    sałacie,serio
  • Gość: melmire IP: *.fbx.proxad.net 26.03.10, 10:13
    Nie, naprawde w chlorze (stezenie 45-60 ppm), widzialam w telewizji i na stronie
    Bonduelle. Woda w temperaturze 3°C plus chlor gazowy.
    Wyglada to tak :
    -mycie wstepne w wodzie 3° zeby usunac ziemie i insekty
    -plukanie w mieszance chlor/woda
    -plukanie w wodzie(1°C) zeby uzunac resztke chloru

    Potem salata wedruje do sali bialej, z podwyzszonym cisnieniem i mala liczba
    pracownikow w maseczkach, zeby uniknac zakazenia, i to oni w warunkach
    laboratoryjnych ja odsaczaja, waza i pakuja. W torbach Bonduelle jest powietrze,
    tylko do jednego rodzaju salaty dodaja wiecej azotu.
    Calozc nalezy skonsumowac przed uplywem 5-7 dni. I faktycznie raz otwarta, slata
    zdycha powolutku.
  • Gość: titta IP: *.botany.gu.se 30.04.10, 11:54
    Odrobina nie zniszczyla by.
    Na zajeciach kiedys przeplukalismy zarodki przenicy chloroksem
    (jakos nikt nie doczytal, ze nalezy to-to rozcieczyc ;). O dziwo
    przezyly.
  • Gość: mmena IP: *.geberit.de 29.04.10, 12:06
    princesswhitewolf napisała:

    > Nie ma to jak wlasna szklarenka na ogrodku. Tylko zima i wczesna
    wiosna trzeba
    > byc wtedy na sklepowa salate...

    Nawet wlasna szklarenka (:-)) nie odizoluje od ziemi przesiaknietej
    kwasnymi deszczami i powietrza z olowiem znad drogi.
  • buttergirl 25.03.10, 14:38
    Nie dobijajcie mnie, że coś z tą sałatą nie halo bo kupuję dość często.
    Moje koty uwielbiają podskubywać a ja lubię jako sałatę z dodatkami i sosami.
    Jest bardzo jędrna i krucha a tego zimą czasem bardzo brak...
  • bene_gesserit 25.03.10, 14:47
    Kiedy jak dotad nikt tu nie sypnal naprawde niepokojacymi
    informacjami :)

    --
    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
  • poszukiwaczsmaku 25.03.10, 15:25
    Przypuszczalnie nie ma takich.

    Te sałaty z woreczków zazwyczaj mają nieco inną teksturę od tych w główkach,
    bywają jakby nieco twardsze. Podobnie jest z pomidorami czy truskawkami, które
    można również kupić zimą. Obstawiam, że gdzieś ktoś manipuluje przy genach. Ja
    nie widziałem jeszcze opakowania z napisem GMO-free

    --
    Nowe oblicze Poszukiwaczy Smaku -
    wygraj w Konkursie!
  • princesswhitewolf 25.03.10, 16:15
    Te pomidory i truskawki to sa sprowadzane z Ameryki Poludniowej zima . Tu w UK jest na opakowaniu napisany kraj produkcji.
    Sek w tym ze je zrywaja niedojrzale prawie a potem psikaja "niewiadomo czym" by przetrwaly w chlodni, a potem opryskuja kolejnym dziadowstwem by dojrzaly... A czy sa GM te z Peru itd to juz nie wiem...
  • a74-7 25.03.10, 16:23
    primo: myja salate w wodzie ze stezeniem chloru wiekszym niz w
    waszym lokalnym basenie kapielowym ( zeby usunac bakterie i
    pozostalosci zanieczyszczen)
    secundo :pakowanie odbywa sie w tzw Modified Atmosphere Packaging
    zeby produkt zachowal swiezosc.
    Nie wazne ze "wartosc "zieleniny juz dawno zanikla od czasu jej
    zbioru .
    Torebki z zielenina wypelnia sie carbon dioxide i oxygen ktore
    utrzymuja salate w stanie swiezosci przez kilka dni .
    Podepre sie artykulem .
    www.independent.co.uk/environment/salad-whats-in-the-bag-
    517258.html


    Fotoforum Wielka Brytania i Irlandia
  • a74-7 25.03.10, 16:27

    Home > Environment

    Salad: What's in the bag?

    Prepared salads are fresh, convenient and popular. They're also
    expensive, wasteful - and anything but natural. No wonder they're
    developing an image problem, says Oliver Bennett


    Monday, 28 November 2005
    Share
    Close
    Diggdel.icio.usFacebookRedditGoogleStumble
    UponFarkNewsvineYahooBuzzBeboTwitterIndependent MindsPrintEmailText
    Size
    NormalLargeExtra Largesponsored links:
    Ads by Google

    Fresh Salad packaging
    Extended shelf life by 100% managedgas flush and perfect seals
    www.uva-packaging.com

    Parry Catering Equipment
    Best Prices Guarantee Free DeliverySave up to 70% Off List Prices
    www.parrycateringtrade.co.uk

    Local Public Service Info
    Get an independent overviewof your local public services.
    oneplace.direct.gov.uk

    SAP Vacancies
    View all the latest SAP jobs here.Search & apply today!
    www.thesapjobboard.com



    The so-called "time-poor, cash-rich" equation has thrown up some
    interesting food innovations. Ready-sliced carrots. Broccoli
    florets. Diced onion. Celery sticks. Ready-mixed stir-fry
    ingredients.


    And, of course, the bagged salad. This is the big one as far as
    supermarkets are concerned: a veritable green goldmine. In the UK,
    the market analyst TNS estimated that the market for bagged salads
    stands at over £256m (some estimates put it much higher), and that
    69 per cent of British households buy them, on average, once a
    month. What is more, bagged-salad sales are growing at seven per
    cent a year. The two biggest sellers are Tesco and Sainsbury's, with
    the other supermarkets coming up behind. It's a similar success
    story in the US, where the bagged-salad market is estimated to be
    worth $1.2bn per year.

    It isn't hard to see why sales of bagged salad have soared. Although
    raw, it is convenient - even aspirational, as if bringing a
    restaurant into the home. Bagged salad often offers the consumer
    different types of leaf in the same bag: good for meeting your
    Government-suggested five daily fruit and vegetable requirements. It
    offers the appeal and appearance of healthiness and hygiene - not to
    mention the straight-to-plate ease of it all. So, why does bagged
    salad have such an image problem?

    It probably started with Felicity Lawrence's 2004 book, Not on the
    Label (Penguin, £7.99), which, among other food-industry staples,
    took on bagged salad. Among the various issues highlighted by
    Lawrence were that bagged salad was expensive, wasteful and often
    prepared by poorly paid migrant workers. Phrases such as "sweatshop
    salad" began to be heard. Although sold in Modified Atmosphere
    Packaging (MAP) to keep it fresh, Lawrence wrote that such salads'
    nutritional value deteriorated in the bag, supported by a 2003
    experiment in Italy that found that nutrient levels dropped off
    sharply after bagging. And it was often washed in a chlorine
    solution of a greater concentration than the local swimming pool.

    If all that wasn't enough, when bagged salad came on to the scene in
    the early 1990s, there were some issues with bacterial infection. No
    doubt about it - reading Lawrence put you off bagged salad.

    Since then, the theme has been widely picked up. In the "Living"
    section of the Friends of the Earth's website, we are urged to
    be "Salad Savvy": "If you can't buy - or grow - chemical-free salad
    ingredients, avoid the bagged stuff and opt for loose ingredients
    when you go shopping." While the WWF-UK website alerts readers to
    the environmental problems associated with providing irrigation
    water for Spain's salad corridor in Murcia, where much of the crop
    for the UK's bags is intensively produced.

    There are intriguing cultural arguments against bagged salad:
    namely, that it is part of the convenience culture that has brought
    down the average meal time to 20 minutes; and that has drawn people
    away from preparing their own food, thereby de-skilling domestic
    life. "I do think that bagged salad represents all that is,
    arguably, wrong with our current food culture and food system," says
    Wendy Fogarty, the UK spokeswoman for the Slow Food movement. "From
    a culinary perspective, it's also sad that salad is now largely
    limited to leaves - historically, roots, stems and edible flowers
    featured in English salads, and the use of root vegetables in salad
    provided more choice during the autumn and winter."

    Flown-in bagged salad also scores on food miles, and runs against
    the increasingly prevalent notion that we should eat according to
    season. Another aspect lies in the supermarkets and their tendency
    not to sell "loose" food. "Multiples have environmental- health
    considerations that mean that food is sold in packs," says
    Fogarty. "We have become slaves to convenience and have lost a
    respect for food."

    Another charge is that bagged salads are a manifestation of the
    disconnection between the consumer and the farm. "Our ideal
    situation would be that people bought salad in a more primary state
    and prepared

    it themselves," says Phil Stocker, the head of food and farming at
    the Soil Association. "It creates the link between people and their
    food, and encourages local-produce buying." And while he accepts
    that some food must be imported, he feels that intensive salad
    farming, with its polytunnels, lump labour and just-in-time
    practices can give rise to "landscape problems".

    Add chemical problems to the toxic mix, too. "Lettuce as a crop uses
    high pesticides, which is one problem," says Barbara Dinham,
    director of the Pesticide Action Network UK. "Chlorine washing is
    another." Some prefer to use ozone-washing and have modified the
    chlorine, but environmentalists have argued that these are processes
    that disarm the natural act of spoilage: God's way of telling you
    that grub is off.

    Thus has bagged salad, in a few short years, become a cipher for all
    the perceived ills in mass food production. Can it really be that
    bad? The bagged salad industry doesn't think so, and got together
    this year to launch a publicity campaign on behalf of the big salad-
    baggers - Geest, Natures Way Foods, Vitacress Salads, Fresh Del
    Monte, Florette, Kanes Foods, known collectively as the "Fresh
    Prepared Salads Producer Group" - aiming to convince consumers that
    bagged salad is good, and

    also to counter what its spokeswoman calls "myths and
    misconceptions". "It's a great shame that people have been put off
    salad bags," she says. "We have research that shows that more people
    eat salad as a result of bags. Plus, you get a mixture of leaves in
    bags: all kinds of brassicas, watercress, spinach and Far Eastern
    leaves such as tatsoi and mizuna. You wouldn't have seen rocket in
    supermarkets until salad bags came along." And, she claims, salads
    do pretty well in food miles compared to other foodstuffs.

    Brigid McKevith, senior nutrition scientist with the British
    Nutrition Foundation, isn't convinced by the anti-baggers
    either. "I'd be happier that people bought bagged salad than not at
    all," she says. "Bagged salad allows people to get their five-a-day,
    and remember, 20 years ago, salad was just lettuce and tomato with a
    dollop of salad cream. Also, bagged salad has contributed to people
    eating salad all year around."

    Jeremy Boxall, of the farmers' group Leaf (Linking Environment and
    Farming), supplies salad to Waitrose and Marks & Spencer, and says
    that the salad in British bags is still grown predominantly in the
    UK, but that from October to May, production shifts to Spain,
    Portugal and Africa. "I've been impressed with the environmental
    management there," he says. "The standard of production is very high
    and overseen by our producers to the standards we'd demand here." If
    salad was grown in the UK to satisfy year-round demand, then eco-
    unfriendly greenhouses would have to be used.
  • a74-7 25.03.10, 16:30

    Moreover, the Fresh Prepared Salads Producer Group doesn't think
    that we should worry unduly about chlorine washing: "In the vast
    majority of cases, no detectable chlorine residues were found, and
    when they were, it was as little or even below that which is
    permitted in tap water," says the spokeswoman. Nor should we even
    fear the sinister-sounding Modified Atmosphere Packaging, which the
    group tested. "The MAP thing is nonsense," says Kaarin Goodburn,
    secretary general of the Chilled Food Association, who believes that
    the Italian experiment that gave rise to the earlier fears was
    flawed. "It's disturbing to see so much negative information,
    especially when people across the world are trying to emulate our
    food industry and practices."

    As to the charge that people buy bagged salad because they don't
    understand food - well, that might be the one point upon which the
    two sides of the argument concur. "It's true that we don't take a
    positive enough interest in food," says Goodburn. "Sadly, intake in
    food-science degrees have plummeted. How many people know how long
    it takes to raise a baby spinach leaf, for instance?"

    Whichever side you take - and the salad skirmish will no doubt
    continue - the bagged salad will be remembered as a milestone in
    British food education.

    From plot to plate

    * Seeds are planted in UK farms or, out of the normal growing
    season, in intensive farms in Spain, Portugal and, to a lesser
    extent, Africa, clocking up hundreds of food miles by the time they
    reach your table.

    * The leaves take a couple of weeks to grow. During the colder
    months, they are grown in polytunnels, which blight the landscape
    and contribute to global warming.

    * The intensive-farming environment, and the supermarket consumer's
    expectations of "perfect" leaves mean that multiple pesticides need
    to be liberally used.

    * The salad is (usually) washed in chlorinated water to take away
    traces of earth and any bacteria or contaminants.

    * The leaves are cut, sorted and packed, often by cheap, casual
    (largely migrant) labour, and often in harsh conditions.

    * The salad is bagged in modified-atmosphere packaging, using
    altered levels of carbon dioxide and oxygen. This can keep it
    looking fresh for up to 10 days.

    * It is then freighted to British supermarkets and sold.
    --
    Fotoforum Wielka Brytania i Irlandia
  • purchawkapuknieta 28.03.10, 12:08
    Obstawiam, że gdzieś ktoś manipuluje przy genach.

    w ruletke na twoim miejscu bym nie grała. żywność modyfikowana genetycznie jest
    oznaczona i... jest jej na rynku wbrew pozorom mało. to dotyczy raczej pasz.
    --
    www.youtube.com/watch?v=BqOk_Wh37XU
  • panpaniscus 29.04.10, 11:22
    Gościu, ty masz jakąś fobię. Jeśli coś jest GMO (zawiera powyżej bodajże 1% GMO)
    MUSI mieć oznaczenie, że to GMO. Ja tam wolałabym, żeby były smaczne i świeże
    GMO owoce i warzywa, niż te pędzone w hydroponicznych uprawach itd. Nie
    doceniasz współczesnej towarowej uprawy roślin, jak bardzo potrafi wyprać
    wszystko ze smaku i przedłużyć przydatność do spożycia. Plus rozmaite środki
    chemiczne dla ochrony - w czasie uprawy, ale i przechowywania/transportu.

    Poza wszystkim, to w odróżnieniu od otrzymywanych tradycyjnymi metodami odmian
    warzyw i owocow (a to też jest zmienianie genów, wprowadzanie mutacji - tyle że
    losowych, np. naświetlaniem no i krzyżówki), GMO są badane pod względem
    potencjalnej szkodliwości.
  • klara551 26.03.10, 00:44
    A zwierzaki są najlepszymi testerami.Te same pytania można zadać p
    [ytając o mięso,przetwory owoce.A dojrzewanie owoców przyspiesza
    etylen.Wiadomo,że te sałaty są chodowane w ciepłych krajach,a
    napewno są tańsze w produkcji niż nasze szklarniowe.
  • Gość: bodzia11 IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 25.03.10, 18:31
    Nie wiem jest dodawane do wody w celu wyplukania salaty w Polsce,
    wiem tylko ze we Francji do mycia/plukania jarzyn do wody dodaje sie
    JAVEL.
  • lashqueen 25.03.10, 21:04
    To, ze nie trzeba ich dodatkowo myc, to tez mit.
    --
    italia-od-kuchni.blogspot.com/
  • Gość: Anka IP: *.adsl.alicedsl.de 25.03.10, 21:34
    To zalezy o jaka salate chodzi, np. lodowa napewno trzeba plukac zewnetrzne
    listki a poza tym wszyskie salaty trzeba plukac.
  • venettina 26.03.10, 01:46
    Stosuje sie "gazy do pakowania", ktore nie dopuszczaja do szybkiego
    rozwoju bakterii. Sa one tez stosowane do pakowania miesa na
    tackach, ale mieso wymaga innych mieszanek.

    Wystarczy np. stezony dwutlenek wegla, a juz bakterie nie maja
    latwego zycia (jak to organizmy zywe). Uzywa sie tez mieszanki
    dwutlenku wegla i azotu. Do warzyw chyba mozna tez uzywac argonu.
  • szopen_cn 26.03.10, 02:30
    venettina napisała:

    > Stosuje sie "gazy do pakowania", ktore nie dopuszczaja do
    szybkiego
    > rozwoju bakterii. Sa one tez stosowane do pakowania miesa na
    > tackach, ale mieso wymaga innych mieszanek.
    >
    > Wystarczy np. stezony dwutlenek wegla, a juz bakterie nie maja
    > latwego zycia (jak to organizmy zywe). Uzywa sie tez mieszanki
    > dwutlenku wegla i azotu. Do warzyw chyba mozna tez uzywac argonu.

    Dokladnie tak.
    Dodac jednak nalezy, ze jest to dla konsumenta zupelnie obojetne,
    bezpieczne i nie trujace.
    Bo "mieszanki gazow" czy tez "argon" brzmia bardzo groznie.

    Sprawa jest prosta, warzywa sa
    1. Caly czas trzymane w niskiej temperaturze,
    2. Dokladnie myte w chlorowanej (zwykle) i zimnej wodzie,
    3. Pakowane do szczelnych torebek, ktore sa wypelniane odpowiednia
    mieszanka obojetnych gazow i pary wodnej.

  • bene_gesserit 26.03.10, 11:59
    Czyli - jesc spokojnie, tak?


    --
    feminists aren’t humorless just because your jokes suck
  • szopen_cn 27.03.10, 22:12
    bene_gesserit napisała:

    > Czyli - jesc spokojnie, tak?
    >
    >

    Tak.
  • bene_gesserit 28.03.10, 00:47
    Dzięki!


    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem,
    bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • Gość: Anka IP: *.adsl.alicedsl.de 27.03.10, 22:33
    Nie, zdecydowanie nie. Nie ma cudow.
  • linn_linn 26.03.10, 08:28
    Ja zima nie kupuje w ogole salaty / zadnej /: moim zdaniem wyrzucone pieniadze.
  • figgin1 26.03.10, 10:12
    Czasem je kupuję, przeważnie jak mam lenia a sałata pasuje mi do obiadu. Zimą po
    sałatę musiałabym lecieć kawał drogi, bo zimą w moich warzywniakach sałaty nie
    ma, a tak kupuję w spożywczaku gotową, pocięta, tylko spłukac i zalać winegretem.
    --
    Kot zjadł mi sygnaturkę :(((
    demotywatory.pl/1495/Abstynencja-seksualna
  • minniemouse 28.03.10, 00:21
    Nawet poszatkowana pekinska więdnie, nawet w lodowce, po
    24h. Dlatego chcialabym sie dowiedziec, jak oni to robią.
    --


    to zalezy od firmy, salaty.

    ja kupuje organiczne salaty pakowane w pudelkach z otworami po bokach. te
    salaty dluzej niz kilka dni nie wytrzymuja, zaczynja gnic juz wlasciwie od
    pierwszego dnia. a daty waznosci maja oczywscie o wiele dalej.
    trzeba je szybko zjadac.

    natomiast jesli chodzi o woreczki to one sa specjanie robione.
    tak ze ich struktura przepuszcza dokladnie tyle a tyle powietrza (oczywscie
    jak woreczek jest zamnkniety)

    dlatego salaty zachowuja dluzej swiezosc.
    zadne tam bzdury o myciu w chlorze i wpuszczani gazu do srodka. przeciez jak
    sie raz otworzy worek to gaz ucieknie, i po ptokach.

    tu jest przyklad takich specjalnych woreczkow przedluzajacych swiezosc ktore
    mozna sobie samemu kupic.
    no, w Kanadzie i US.

    www.bestofasseenontv.com/green%20bags/p32993b.jpg
    www.buygreenbags.ca/
    naprawde produkty dluzej zachwouja swiezosc.

    ot i cala tajemnica.

    Minnie


    Migrena

    Warto przeczytac na forum Migrena:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
  • mhr-cs 28.03.10, 14:15
    ladnie wygladaly
    dwie salaty(zielona i bordo wloskie)
    na takim czarnym podlozu
    tylko celofanem? nakryte
    wlozylam do lodowki
    i tam sa do dzisiaj,
    ladnie wygladaja i rosna dalej
    nawet nie mam odwagi
    ich wyjac,
    to wyglada jak w ogrodku,
    nie zart
  • bene_gesserit 28.04.10, 17:59

    Paczuszka salaty to byla jednya rzecz, ktora mi zostala ze swiat.
    POniewaz i tak przekroczyla termin waznosci, postanowilam zrobic
    eksperyment i potrzymac ja w troche lodowce. Przedwczoraj toto
    wywalilam. Liscie byly nieco podwiedle (zwlaszcza roszponka),
    salata lodowa nieco zbrazowiala na krawedziach, ale nie bylo sladu
    zgnilizny, plesni czy w ogole rozkladu.

    Podejrzane.
    :(
  • linn_linn 28.04.10, 19:23
    Ale nie potwierdzilo tego laboratorium?
  • bene_gesserit 28.04.10, 19:42

    Nie, a szkoda, bo ten patent - czymkolwiek jest - moznaby
    wykorzystac w kremach przeciwzmarszczkowych i
    przeciwwolnorodnikowych i zbic majątek.
  • kocia_noga 28.04.10, 20:16
    można futrować się tą sałatą i efekt powinien być podobny ;)
    --
    już jest:)
  • szopen_cn 29.04.10, 04:40
    bene_gesserit napisała:

    >
    > Paczuszka salaty to byla jednya rzecz, ktora mi zostala ze swiat.
    > POniewaz i tak przekroczyla termin waznosci, postanowilam zrobic
    > eksperyment i potrzymac ja w troche lodowce. Przedwczoraj toto
    > wywalilam. Liscie byly nieco podwiedle (zwlaszcza roszponka),
    > salata lodowa nieco zbrazowiala na krawedziach, ale nie bylo
    sladu
    > zgnilizny, plesni czy w ogole rozkladu.
    >
    > Podejrzane.
    > :(

    Ponownie stwierdze, ze nic podejrzanego nie ma.

    Liscie szybko schlodzone po zebraniu, umyte by pozbawic bakteri na
    powierzchni nastepnie zapakowane w szczelny worek w ktorym nie ma
    tlenu potrzebnego dronoustrojom do zycia.

    Psuc sie nie powinno.
  • Gość: GMK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.10, 09:11
    Mam inny problem z pakowaną sałatą i innymi zielonościami. Najczęściej nie ma na
    opakowaniu daty przydatności do spożycia. Czasami, naprawdę czasami jest data
    produkcji. Kupuję w Poznaniu w Piotrze i Pawle, zapytałam o te daty obsługę i
    otrzymałam odpowiedź"przecież widać, że świeża". Czy zawsze znajdujecie te daty
    na opakowaniach?
  • Gość: gość IP: *.adsl.inetia.pl 29.04.10, 13:36
    Niedawno oglądałam angielski program na Discovery o produkcji takich
    paczkowanych warzyw. Rzecz dotyczyła cebuli pokrojonej w kostkę i
    zapakowanej do pudełeczka. Cebula owa po pokrojeniu przeszła kilka
    faz płukania, bynajmniej nie w samej wodzie. Na końcu była suszona z
    kropel wody i zapakowana. Miała bodajże 2-tyg. termin przydatności.
    Od razu skojarzyło mi się to z sałatą, która MUSI być w jakiś sposób
    konserwowana, skoro tak długo wytrzymuje.Dlatego kupiłam raz i
    więcej jej nie kupuję.
  • szopen_cn 30.04.10, 01:54
    Gość portalu: gość napisał(a):
    Cebula owa po pokrojeniu przeszła kilka
    > faz płukania, bynajmniej nie w samej wodzie.

    W wodzie chlorowanej.

    > Od razu skojarzyło mi się to z sałatą, która MUSI być w jakiś
    sposób
    > konserwowana, skoro tak długo wytrzymuje

    Dlaczego MUSI????

    Nie salata jest konserwowane ale wszelakie drobnoustroje sa
    najpierw wybijane a potem nie maja jak sie namnazac bo nie ma tam
    tlenu.
  • titta 30.04.10, 10:02
    Czesc bakteri i grzybow jest beztlenowa (bakterie gnilne). Wiec nie
    brak tlenu, a temparatura jest istotna. Beztlenowa atmosfera
    zapobiega raczej utlenieniu samego produktu (brazowienie). To raz.
    Po drugie, zielone warzywa fotosynttyzuja czego pruduktem ubocznym
    jest tlen. Wiec albo musi nie byc dwutlanku wegla, albo musi byc
    ciemno.
    Reasumujac: wybijamy bakterie (chlor), osuszamy, i pakujemy
    szczelnie, najlepiej w azocie. Wiotnosc musi byc tak dobrana, aby
    woda sie nie skraplala w niskiej temperaturze, ale jednoczesnie nie
    parowala z roslinek.
  • krysia2000 30.04.10, 10:03
    > Dlaczego MUSI????
    >
    > Nie salata jest konserwowane ale wszelakie drobnoustroje sa
    > najpierw wybijane a potem nie maja jak sie namnazac bo nie ma tam
    > tlenu.

    Czy wybicie drobnoustrojów i hermetyczność opakowania nie jest podstawową formą
    konserwacji żywności? Przecież tak się robi od czasów Pasteura, a może i jeszcze
    wcześniej.

    Domowy dżem jest konserwowany. Najpierw smaży się owoce i to w dużej ilości
    cukru. Wysoka temperatura wybija zarazki, woda odparowuje i wiąże się z cukrem w
    syrop. Zwiększa to lepkość środowiska w tak dużym stopniu, że większość
    drobnoustrojów ma spore trudności w namnażaniu się w tak kleistej cieczy/papce.
    Cukier ma więc także zastosowanie jako KONSERWANT. Ładuje się potem dżem do
    słoika, szczelnie zamyka i gotuje, żeby upewnić się, że drobnoustroje będą
    wybite. I w ten sposób owoce zostały ZAKONSERWOWANE. Może kształt i smak
    oryginalny został zmieniony, ale w ten sprytny sposób uchroniło się płody ziemi
    przed zepsuciem i mądra gospodyni miała zapewniony wsad owocowo-warzywny na
    długie, mroźne miesiące zimowe. W języku angielskim nawet istnieje słowo ogólne
    na dżemy, czy czatni: PRESERVES.

    Noż kurczę, trochę zastanowienia się nad znaczeniem słów nie zaszkodzi, bo już
    ręce opadają, jak się niektórzy, skądinąd dobrzy kucharze, plączą.

    --
    To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
  • Gość: y IP: 198.178.236.* 30.04.10, 10:16
    to, że utrudnione namnażanie bakterii zależy od kleistości to dosc duzy skrót
    myślowy :-)
    a preserves to po polsku przetwory chyba.
  • krysia2000 30.04.10, 12:25
    > to, że utrudnione namnażanie bakterii zależy od kleistości to dosc duzy skrót
    > myślowy :-)

    No to od aktywności wody. Może być?

    > a preserves to po polsku przetwory chyba.

    Czasownik "preserve" po angielsku oznacza "zachowywać, konserwować". Konserwanty
    to... "preservatives". Prezerwatywy to "condoms". Po polsku na dżemy mówi się
    "przetwory", i owszem. Słowo to jednak nie przywodzi na myśl praktyk
    konserwujących. Więc dlatego posłużyłam się angielskim terminem, dla
    zilustrowania tezy o tym, że dżem w słoiku jest konserwą, czyli żywnością
    przystosowaną (przetworzoną) do dłuższego przechowywania.

    --
    To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
  • Gość: titta IP: *.botany.gu.se 30.04.10, 11:50
    Nie mowiac juz o takich konserwantach jak sol czy ocet stosowanych
    juz w neolicia :)
  • szopen_cn 04.05.10, 12:52
    Racje Krysiu masz bezwzgleda.

    To opisane powyzej to tez metoda konserwacji.

    Byc moze to ja sie niedokladnie wypowiedzialem lub zle zrozumialem
    post na ktory odpowiadalem.
    Chodizlo mi o to, ze w takiej slalacie nie ma zadnych "chemicznych
    konserwantow".

  • gazeta_mi_placi 29.04.10, 13:52
    Benek jesteś na głównej :P.
  • titta 30.04.10, 09:50
    W torbie wilgotne powietrze. SZczelna. w chlodni. Najlepiej w
    ciemnym. Nic nie paruje, to jak ma zwiednac?
    Zapakuj salate szczelnie w reklamowke i poloz w lodowce. Tez z piec
    dni wytrzyma.
  • Gość: a ja wiem IP: *.range86-166.btcentralplus.com 23.08.10, 21:44
    to ze jest specjalne powietrze zapobiegajace rozwojowi bakteri to
    prawda, ale jeszcze wczesniej płukana jest w wodzie z dodatkiem chloru
    w jakichs tam proporcjach :)
  • 83kimi 23.08.10, 21:50
    Ja mieszkam w Hiszpanii, tu takie sałaty to norma, trudno kupić inne. Nieprawda,
    że się nie psują. Po paru dniach zaczynają więdnąć, gnić, tak jak normalna sałata.
    Następnym razem jak kupisz rzodkiewkę, to zrób eksperyment - umyj ją, lekko
    osusz i wsadź do plastikowego pojemniczka. Jak długo będzie świeża?
    --
    smakowite.com/
    www.clasesdepolaco.pl/
  • Gość: lena IP: *.play-internet.pl 10.05.14, 21:14
    prawda jest taka o tych salatach pakowanych ze nie są zdrowe ponieważ są myte w roztworze z chlorem i do paczek dodawany jest gaz by nie więdły.zdrowa zywnosc to taka nie pakowana we worki które wytrzymuja tygodniami.zachecam do robienia zaupow na rynkach.a producenci tych pozamykanych warzyw lisciastych winni umieszczac informacje na temat mycia i gazów ktorymi te pyszne i zdrowe zieloniutkie warzywa są traktowane. pozdrawiam
  • Gość: Marcin IP: *.jotanet.pl 29.08.14, 09:44
    moja sałata moi drodzy została zakupiona dawno temu i leżała u mnie w domu w lodówce ok po czym przyniosłem ją do babci bo się tu wprowadziłem na jakiś czas i dziś minęło ok półtora miesiąca od zakupu tej niesamowitej sałaty lodowej, zostało jeszzcze pół główki bo jak jeszcze pamiętałem że ją mam to czasem obrywałem listki do kanapek, dziś moja babcia robi sałatkę i dodaje tą sałatę do tejże sałatki i nie była w żadnym specjalnym woreczku, była w takiej folii z dziurkami byle jak owinięta i przeleżała tyle czasu, kto mi zatem odpowie co jest z tą sałatą? czy ona rośnie na pampersach z chemikaliami? jest żywa i zakonserwowana jednocześnie? o co chodzi? zjem ją dziś i zobaczę na wszelki wypadem zmielę sobie trochę ostropestu na odtrucie ale wydaje mi się że najlepsze były by badania tej sałaty co ona tak właściwie ma w sobie że jest nieśmiertelna, może ludzie także powinni to zażywać i pracować 167lat bo inaczej nie będzie emerytury :)
    pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.