Dodaj do ulubionych

Idealny program kulinarny

04.06.10, 13:49
Jaki by byl, waszym zdaniem?
Bo wiekszosc polskich produkcji nie budzi zachwytow. Co wiec bysmy
objerzeli z przyjemnoscia? Ja, przyznam narcystycznie, chetnie
widzialabym transmisje z wlasnej kuchni, ale bylaby to z pewnoscia
bardzo niszowa audycja (tzn tylko ja bym ją ogladala z
przyjemnoscia ;))


Jaka prowadząca/cy?
Jaka kuchnia?
Sposob realizacji, tematy etc?

Moze watek natchnie ktoregos z realizatorow.



--
Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
Edytor zaawansowany
  • Gość: e_tam IP: *.chello.pl 04.06.10, 14:14
    dla mnie idealne programy maja jamie oliver, bill granger, anna olson. polskie
    programy kulinarne tylko mnie irytuja, glownie sztucznoscia i nadetymi gadkami
    (no moze poza maklowiczem).
  • Gość: hh IP: *.home.aster.pl 05.06.10, 11:13
    no tak, tylko jakby taki polski odpowiednik powstał, to wszyscy - a w każdym razie wielbiciele oryginałów - kręciliby nosem, że to podróby i że do bani ;))
  • 04.06.10, 14:29
    Mnie ostatnio podobaja sie 2 programy wloskie:
    1. "Io, me e Simone" / Simone Rugiati /
    2. "Il club delle cuoche"
    Nie tylko swietne przepisy, duzo informacji / rzuconych przy okazji /, ale
    przede wszyskim ogromna naturalnosc kucharzy.
  • 04.06.10, 14:53
    angielskich chyba nie musze wymieniac , mamy cala galerie i powiem
    ze wszystkie sa dobre:-))Zastanawiajace ze kraj ktory ma pozornie
    kiepska kuchnie - potrafi zrobic fantastyczne programy o jedzeniu
    :-))
    --
    Fotoforum Wielka Brytania i Irlandia
  • Gość: ??? IP: *.chello.pl 04.06.10, 15:41
    ale anglicy wcale nie maja kiepskiej kuchni, dla mnie to mit. maja np. cala
    plejade genialnych deserow!
  • 05.06.10, 12:00
    ja też uważam, że Anglicy mają sporo dobrych dań, a to, że większość ludzi ma
    pojęcie o angielskiej kuchni na podstawie kupowania tanich produktów w
    supermarketach i jedzenia fastfoodów to inna sprawa.

    To tak jakby ktoś chciał wydać opinię o polskiej kuchni po wizycie w tanimi
    barze mlecznym.
  • 04.06.10, 15:02
    Jako że obecnie jestem zabujana w Gordonie R., widziałabym program w konwencji 1
    - 2 "uczniów" + jakiś Gordon-a-like, który w odpowiednich momentach łoiłby im
    skórę, przekazując w tych "zjebkach" faktycznie porady i wyjaśnienia. "You
    f^@#$k idiot, it is ROTTEN!", hehe.

    Konwencja pana/pani, który setny raz "odkrywa" przepisy babuni z łezką w oku
    (Brygida, Brodzik, Okrasa itd.) wywołuje u mnie mdłości, choć bardzo lubię stare
    polskie przepisy. To nudne.
  • 04.06.10, 15:07
    Ja ostatnio zasmiewam sie przy Hairy Bikers, bo choc moze nie sa kucharzami
    idealnymi, to zawsze maja jakies opowiesci w zanadrzu i ten rodzaj humoru, ktory
    lubie.

    Zawsze i wszedzie moge ogladac Jamiego - potrawy nie sa przekombinowane, podane
    jak w domu, a nie restauracji i gosciu wydaje sie byc swojski i naturalny. Tego
    wlasnie brakuje polskim programom.
    --
    Zmysły w kuchni
  • 04.06.10, 15:14
    a propos Jamiego - to oprocz wymienionej przez ciebie swojskosci i
    naturalnosci, wymienilabym jeszcze pasje, ktora ma wrecz wymalowana na
    rumianych policzkach, oraz ktora widac w kazdym jego gescie.
  • 05.06.10, 10:28
    Jamie to nawet ideolog i ma misję zdrowego żywienia dzieci - dostał
    nawet za to nagrodę od tzw. jajogłowych ;) Polecam jego wykład
    tu
    (są polskie napisy) oraz cały ten serwis.
    --
    Poradnik początkującego kucharza
  • Gość: ??? IP: *.chello.pl 04.06.10, 15:43
    a74-7 napisał:

    > Jamie byl przebojem w 1999 kiedy zaczynal jako Naked Chef.
    > To byly najlepsze jego programy.

    wg mnie caly czas trzyma poziom.
  • 04.06.10, 16:13
    byl wtedy najmlodszym kucharzem (23 lata)w TV, a zmierzyc sie z
    Delia Smith czy Ken Home's,Floydem i innymi to bylo nie lada
    wyzwanie. Mial wspaniale tempo gotowania ,krojenia , i przekonywania
    do swoich kulinarnych pomyslow. Zapoznal nas( widzow) ze swoim
    towarzystwem , ze swoim zespolem muzycznym, zaprosil nas do pubu
    ojca , przedstawil rodzine , uwiecznil kolejne urodziny jubilatki
    babci, a teraz chetnie wlacza Julie i dziewczynki .I przychodzi mu
    to naturalnie
    Teraz to juz prawie " starszy pan " :P
    ;-D ;-D
    --
    Fotoforum Wielka Brytania i Irlandia
  • 04.06.10, 15:51
    Co do potraw to najchętniej proste do zrobienia, od czasu do czasu coś
    skomplikowanego czy wyszukanego.

    Swobodny prowadzący. Ktoś w stylu Nigelli czy Jamiego (chociaż Jamiemu nie
    wybaczam tych gumowców, w których paraduje po działce i w kuchni:D).
    Wtrącane opowieści, historyjki czy żarty. Jakieś drobne rady czy ciekawostki.
    Podoba mi się Nigella czy prowadzący z Męskiego weekendu albo z Żołądek czy
    rozsądek z kuchnia.tv. Swoboda, ciekawe propozycje kulinarne, mnóstwo kolorów i
    świeżości. Z przyjemnością na nich patrzę.
    Gotują i w kuchni, i w plenerze. Realizacja na 5.;)
    --
    Czasem kończy mi się cierpliwość do ludzkiej głupoty, a nie mam gdzie uzupełnić.
  • Gość: x IP: *.unitymediagroup.de 04.06.10, 16:30
    którego by nie było widać.
    Na każdym kanale leci coś o kuchni, turnieje, pokazy mistrzów i początkujących,
    przesyt!!!
    Kilkanaście lat temu oglądało się z przyjemnością nieliczne programy o
    gotowaniu, dzisiaj to powielanie, finansowane poprzez kryptoreklamy producentów
    sprzętu kuchennego.
  • 04.06.10, 16:55
    O, i program idealny to program bez product placement.
    --
    Zmysły w kuchni
  • 04.06.10, 18:59
    Z rzetelnie i faktycznie charyzmatycznym kucharzem prowadzącym, a nie aktorzyną
    / babką od PR / amatorem gotowania udającymi charyzmę.
    Z kimś, kto ma doświadczenie w dobrych kuchniach i wie, o czym mówi. Z pasją.
    I z misją żeby to było jakąś konkretną, polegającą na czymś uczciwszym niż
    product placement i czymś bardziej ożywczym niż odgrzewanie przepisów babuni.



    --
    osobliwy pamiętniczek
  • Gość: sylwia IP: *.ds3.agh.edu.pl 04.06.10, 19:04
    żeby przepisy były proste i nie trzeba było wydawać połowy kasy jaką się ma na
    cały miesiąc na jeden posiłek :)
  • 04.06.10, 20:30
    lubię program Ewy Wachowicz, nawet nie tyle ze względu na przepisy (dość proste)
    ale podoba mi się jej śliczna kuchnia i te wszystkie gadżety których używa,lubię
    też słuchać jak opowiada o jedzeniu. Parę lat temu oglądałam "Dwie puszyste
    damy" czy jakoś tak podróżujące motocyklem i gotujące w różnych dziwnych
    miejscach.Nigelli nie mogę oglądać z uwagi na ten oblizywany palec = głębokie
    gardło 2.
  • 04.06.10, 20:43

    No tak.
    Raczej mi nie chodzilo o znalezienie polskiego odpowiednika Nigelli
    czy Ramsaya, ale cos takie zupelnie od nowa naszego.

    Prowadzacy - Jan Peszek. Albo Stanislawa Celinska. Albo zupelnie
    nieznani znikad osobnicy o ich cechach charakeru, czyli wybujalym
    ekscentryzmie i duzej odwadze.
    Potrawy - smiale, zamaszyste i jak sie cos nie udaje, to trudno.
    Miejsce akcji - kuchnia w bloku, zadnych cholernych trzydziestu
    metrów kwadratowych i wypasionych granitowych blatów oraz trzech
    tysiecy idiotycznych gazdzetow, ktore mozna nabyc na naszej
    stronie wuwuwu.


    --
    Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi,
    mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie
    oraz zdobywa żywność na polowaniu.
  • 04.06.10, 21:43
    Idealny program kulinarny - a ja myślałam, że wreszcie się taki
    pojawił i go odkryłaś;)

    bene_gesserit napisała:


    > No tak.
    > Raczej mi nie chodzilo o znalezienie polskiego odpowiednika
    Nigelli
    > czy Ramsaya, ale cos takie zupelnie od nowa naszego.

    Lubię Nigellę, ale jewszcze jedna, albo 'polska nigela', to już
    przesyt i po co zresztą?

    Chciałoby się powiedzieć, że wystarczyłoby przeciwieństwo
    dotychczasowych brodzików i innych...

    > Prowadzacy - Jan Peszek. Albo Stanislawa Celinska. Albo zupelnie
    > nieznani znikad osobnicy o ich cechach charakeru, czyli wybujalym
    > ekscentryzmie i duzej odwadze.

    Nie, tylko nie Peszek albo Celińska! plizzz;) Lepiej ktoś nieznany,
    nieopatrzona twarz, bez maniery żadnej, świeżynka - nikt
    sztuczny, ani nawet 'naturalnie' sztuczny, czyli żadnego aktorstwa,
    nawet zawodowego. Dla mnie, oczywiście.

    Odwaga, ryzykowanie - tak. Ktoś wcześniej napisał, że proste rzeczy,
    przepisy - tak, ale z jakimś charakterem, za smaczkiem, coś
    prostego, ale zaskakującego w tej prostocie (mnie łatwo zaskoczyć,
    ale nie mam nic przeciwko temu, żeby obcykane w kuchni osoby też:)

    > Potrawy - smiale, zamaszyste i jak sie cos nie udaje, to trudno.
    > Miejsce akcji - kuchnia w bloku, zadnych cholernych trzydziestu
    > metrów kwadratowych i wypasionych granitowych blatów oraz trzech
    > tysiecy idiotycznych gazdzetow, ktore mozna nabyc na naszej
    > stronie wuwuwu.


    Jestem za. I bez udziwnień, typu a la martowe wykonywanie gadżetów
    świątecznych itp, bo Brodzik też to robi. Mogą być jakieś anegdotki,
    ciekawostki, ale niekoniecznie, nic na siłę, jako dodatek ew, a nie
    cały wątek równoległy, czy coś, no i po co ful informacji i danych
    jakichś o danym produkcie, przeładowanie? - mniej znaczy więcej.

    Charyzma - może? ale wolałabym kogoś spokojnego, wyluzowanego
    wdziękiem naturalnym, ale porządnego i starannego (np. zawsze
    odrzucał mnie Kuroń, tak nieporadnie, niechlujnie imo wszystko
    robił, brrr). Wolne tempo, ale żeby nie było nudno, raczej
    odprężająco...

    W programie Nigelli było coś takiego, że różne rzeczy były tylko
    pokazywane, bez gdania, bez komentarza do tego, co akurat na
    ekranie, przy gotowaniu, ale też np. jeśli szła na zakupy, albo
    karmiła dzieci - to było pokazane, nie trzeba widać było
    jeszcze tego objaśniać itd.

    Mogłyby być potrawy polskie, ale np. odnowione jakoś oryginalnie, z
    wykorzystaniem tego, co teraz mamy a czego kiedyś nie było w
    sklepach. Jakieś ciekawostki inspirowane innymi kuchniami
    regionalnymi, czy narodowymi.

    Np. po co setny raz robić i pokazywać jak się robi
    szarlotkę/jabłecznik/sernik, kiedy można ciasto z cytryn,
    czekoladowe z burakami a choćby marchewkowe, o którym też nie
    wszyscy jak się ostatnio przekonałam słyszeli?

    --
    Zielonej pragnę zieleni
  • 04.06.10, 21:51

    Aha, niedawno obejrzałam w tv znów tę wege parę - Słomę i
    Trymbulaka, i o ile ona wydaje mi się dosyć sztywna i zbyt dostojna,
    to facet, 'małysz' jest naprawdę ok - naturalny, spokojny,
    zrównoważony, delikatny itp. Wiem, że dla niektórych nudziarz, ale
    ja słucham i oglądam go z przyjemnością i odpoczywam przy tym ich
    programie.
    Tylko potrawy są dosyć ...specyficzne, khm.
    Kiedyś mieli też cykl programów z gośćmi - zaprosili m.in. muzyka z
    Massive Attack oraz mistrzynię Pl i Europy chyba a teraz trenerkę
    fitnes, która b. ciekawie opowiadała o zdrowym stylu życia i
    jedzeniu, naprawdę fajne to było i takie inne.

    Właśnie, fajnie byłoby, gdyby ktoś propagował zdrowie, zdrowy styl
    życia w takim programie, choć zdaję sobie sprawę, że tacy ludzie jak
    oni uważani są pewnie za nieprzekonujące dziwadła:(

    --
    Zielonej pragnę zieleni
  • 05.06.10, 00:07
    Tych nie widzialam, ale przegladalam ksiazke. Kompletnie mnie nie
    zainteresowala.
    --
    feminists aren’t humorless just because your jokes suck
  • 06.06.10, 23:31
    bene_gesserit napisała:

    > Tych nie widzialam, ale przegladalam ksiazke. Kompletnie mnie nie
    > zainteresowala.

    No właśnie, tego bym się obawiała. Te ich potrawy, to często nawet
    nie wyglądają - jakieś breje nieapetyczne:/
    Wielu składników, których używają nie znam kompletnie i takie im
    czasem dziwności wychodzą, że mam wrażenie, jakbym oglądała dwie
    ważące coś w kotle czarownice przy pracy;) Ale lubię:) Zastanawiam
    się tylko zawsze, co z tych zaprezentowanych rzeczy mogłabym i
    chciała zrobić i ...coś tam było kiedyś, raz, zapisałam, ale cienko
    to widzę.

    --
    Zielonej pragnę zieleni
  • 05.06.10, 00:14
    No wlasnie z targetem jest problem.

    Byloby chyba idealnie robic kulinarne niszowki albo taka ilosc
    programow, jak Brytyjczycy = wtedy kazdy by znalazl dla siebie cos
    milego. Ci, co w zyciu nie widzieli browniaka czy ciasta z
    marchewki albo pasternaku mieliby programy dla siebie, bardziej
    zaawansowani - swoje.

    Mnie w naszych wlasnych programach irytuje nonsens. Aktorstwo
    Brodzik. Idiotyczne gadzety chyba u wszystkich. Product placement
    tak nachalny, ze kompletnie mija sie z celem (nie znam sie na tym,
    ale imo lepiej dzialaby, gdyby bycl pakowany od niechcenia, a nie
    ze zblizeniami i znaczącym tonem). Historyjki rodem z Wiki.
    Zdrobnionka. I nade wszystko - pozowanie na bycie drugą albo
    drugim. Druga Nigella, drugi Jamie, drugi Gordon.

    Ja bym chciala taki program, zeby Angole zaczeli szukac u siebie
    drugiej Stanislawy, o. Zeby nam przeszly kompleksy i przesady, np
    molby zajmowac sie kuchnia nie tylko polska, uswiadamiajac ludowi
    jej bogactwo, ale i w ogole nieznanymi, a niesamowitymi tradycjami
    kulinarnymi krajow bylego obozu socjalistycznego. Pokazane
    normalnie, ale z pasja, dziko i tworczo.
    Ech.


    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
  • 05.06.10, 01:51
    ale no ba! skad takiego wytrzasnac, moze rafala 363636?

    pysy: cieszy mnie ze Jamie dobrze stoi w rankingu, bo ten bynajmniej nie
    szlachcic po prostu powala mnie ( w brytonskich programach), z bierze
    stare pudelko po ciastkach ciotki, pare wiorow drewnianych z podsciolki do
    szczania dla krolikow i robi z nich wedzarnię.
    Ale niestety Jamie zjechal do Nowego Jorku i robie jakis popowy program za
    ciezka kase prawdopodobnie, o doprowadzaniu menu szkolnego do stanu, kiedy
    on bedzie odzywczy ,a nie tuczacy.Jamie przechodzi w tym programie samych
    ojcow-inwentorow przedsiewziecia z Hollywood, tak sie zadyma za kuliami,
    ze on teraz bedzie sledzil, co jakas tam kuchara ugotowala niezdrowego.
    czysta komercja z Jamiego strony, az oczy bolą patrzec.
    Moze tak jest, ze Ameryka wszystko skrzywia
  • Gość: sylwia IP: *.ds3.agh.edu.pl 05.06.10, 07:31
    a tak a propos Jamiego,na youtube ma on swója oficjalną stronę z mnóstwem
    krótkich filmików instruktażowych,np jak posikać cebulę lub czosnek,jak
    przygotować szparagi etc. fajna rzecz dla zupełnie nieobytych w kuchni.
  • Gość: sylwia IP: *.ds3.agh.edu.pl 05.06.10, 07:32
    dzizaz,posiekać nie posikać :P soryyy
  • 06.06.10, 23:26
    bene_gesserit napisała:

    > No wlasnie z targetem jest problem.
    >
    > Byloby chyba idealnie robic kulinarne niszowki albo taka ilosc
    > programow, jak Brytyjczycy = wtedy kazdy by znalazl dla siebie cos
    > milego. Ci, co w zyciu nie widzieli browniaka czy ciasta z
    > marchewki albo pasternaku mieliby programy dla siebie, bardziej
    > zaawansowani - swoje.

    Hm, chyba tak, niszówki i dla każdego coś miłego. Sam kanał
    tematyczny już przecież jest:) Gdyby się to przyjęło, to Polakom by
    tylko na dobre wyszło - moda się znaczy na gotowanie i jedzenie,
    prawdziwe jedzenie, że tak powiem.

    Ale popatrz też, że polskich programów już by się trochę uzbierało,
    a wszystkie takie prawie na jedno kopyto, do się podobne. Źle się do
    tego zabrano, zła organizacja, brak porozumienia, brak pomysłów?

    Brak tradycji, doświadczenia - nie możemy się porównywać z innymi
    krajami (a porównujemy się, tak czy siak, nawet od niechcenia, nawet
    teraz, w tym wątku). Tam nie tylko jest tradycja innej kultury
    jedzenia (pomijam fastfoody), inna jest też kultura produkcji
    telewizyjnej pewnie;)
    Kto jak kto, ale u nas największą furorę zrobiła jak dotąd właśnie
    Nigella, trafiając w gust wielu osób. Jak to wygląda nie z naszej
    perspektywy, ale laickiej, to nie wiem.

    > Mnie w naszych wlasnych programach irytuje nonsens. Aktorstwo
    > Brodzik. Idiotyczne gadzety chyba u wszystkich. Product placement
    > tak nachalny, ze kompletnie mija sie z celem (nie znam sie na tym,
    > ale imo lepiej dzialaby, gdyby bycl pakowany od niechcenia, a nie
    > ze zblizeniami i znaczącym tonem). Historyjki rodem z Wiki.
    > Zdrobnionka. I nade wszystko - pozowanie na bycie drugą albo
    > drugim. Druga Nigella, drugi Jamie, drugi Gordon.

    Cóż, wypada mi się z tym tylko zgodzić.

    > Ja bym chciala taki program, zeby Angole zaczeli szukac u siebie
    > drugiej Stanislawy, o. Zeby nam przeszly kompleksy i przesady, np
    > molby zajmowac sie kuchnia nie tylko polska, uswiadamiajac ludowi
    > jej bogactwo, ale i w ogole nieznanymi, a niesamowitymi tradycjami
    > kulinarnymi krajow bylego obozu socjalistycznego. Pokazane
    > normalnie, ale z pasja, dziko i tworczo.
    > Ech.

    Przypomniało mi się, jak kiedyś w tym programie Moniki
    Richardson 'Europa da się lubić' był odcinek o kuchniach narodowych.
    I była tam wtedy taka sympatyczna Litwinka, pamiętam dobrze -
    świetnie opowiadała o kuchni tradycyjnie litewskiej, z naciskiem na
    Żmudź. Przedstawiała to tak ciekawie, z uczuciem, że różne
    frykasy egzotyczne bardziej by ślinianek nie podrażniły, niż to, co
    zachwalała:) I to była jakaś szefowa, i w ogóle - miła, ładna i - co
    mnie prostaczkę zawsze onieśmiela, ale i uwodzi - z dużą kulturą
    osobistą:) Takiego kogoś bym chętnie oglądała!

    Tymczasem również wczoraj, wpadłam na ten program 'Rewolucja na
    talerzu' i... szybko przełączyłam. Sorki, ale było tak niechlujnie,
    że brr, no nic nie poradzę:(

    --
    Zielonej pragnę zieleni
  • Gość: hh IP: *.home.aster.pl 05.06.10, 11:15
    easz napisała:

    > Lubię Nigellę, ale jewszcze jedna, albo 'polska nigela', to już
    > przesyt i po co zresztą?


    reklamowanie programu "i poprowadzi go polska Nigella" to dla mnie pierwszy i
    główny powód, żeby nie włączać telewizora. nigdy!

  • 05.06.10, 08:18
    Programow jest duzo, sa czesto bardzo dlugie i brak jest cierpliwosci. Z tego
    chyba powodu od pewnego czasu we Wloszech bardzo lubiany jest "program" "Cotto e
    mangiato" /"Ugotowane i zjedzone" /. Wlasciwie nie jest to program, a krociutka
    czesc dziennika tv. Trwa niecale 2 minuty. Duzym powodzeniem cieszy sie tez
    ksiazka z przepisami, aczkolwiek mozna je znalezc w internecie i na blogach.
    Dla zainteresowanych video:
    www.video.mediaset.it/programma/studioaperto/studio-aperto.html
    Video sa nizej, uporzadkowane wg popularnosci.
  • 05.06.10, 09:30
    Fajnie, że zebrali te filmiki na tej stronie internetowej, bo poziom dziennika Italia1 jest denny i nie oglądałam go. A przyznam, że lubię tę babkę. Szkoda tylko, że filmiki takie krótkie. No i czy ona musi zawsze ten paluch oblizywać. Blee.
    --
    Italia od kuchni - mój blog kulinarny
  • 05.06.10, 11:04
    No wlasnie... Tak zaczeli i ciagna dalej. Na szczescie robi to na koncu i mozna
    przelaczyc na inny kanal. Moim zdaniem krotki czas jest zaleta. Od kiedy mam
    abonament Sky, mam dostep do kilku kanalow kulinarnyh, ale rzadko co ogladam:
    wlasnie z uwagi na dlugosc programu. Wole jednak obejrzec film.
  • 05.06.10, 17:30
    Gambeeo Rosso, Alice i kilka widze na Discovery Real Time / ale tam glownie
    odchudzaja /. Dla mnie jest jednak za duzo tych programow i rzadko przy ktoryms
    sie zatrzymuje.
  • 05.06.10, 10:09
    Jedzenie ugotowane i podane jakimś realnym ludziom. A nie tylko
    estetyczne i porzucone ;)
    Filmowanie nie w idealnie sterylnym i doświetlonym studiu a jakoś
    tak normalnie - vide Jamie Oliver czy Nigella.
    Kucharz/rka umiejący posługiwać się poprawną polszczyzną, za to
    pozbawiony Perfekcyjnego makijażu i perfekcyjnego manicure'u oraz
    nie w ciuchach wprost z galerii handlowej.
    Generalnie - mniej nadęcia i perfekcjonizmu, więcej realności.
    --
    I'll try being nicer if you try being smarter.
    [img]http://lmtm.lilypie.com/ohYMp2.png[/img][img]http://lb5m.lilyp
    ie.com/OFISp2.png[/img]
  • 05.06.10, 12:03
    Polski, hehe, Jamie Olivier, czyli ten pan od knurra na tvn, w
    pierwszej i chyba drugiej serii podawal jedzenie ludziom. Z tym, ze
    ci ludzie zawsze wygladali jak nie znajacy siebie nawzajem i
    gospodarza modele z agencji:))

    Potem mu chyba obcieli fundusz i modeli i szopka sie skonczyla.
    Mi to najbardziej zal realizatorow takich programow, ze oni slecza
    nad tym jedzeniem ze swiatlem, kamerami, mikrofonami, a jesli
    dostaja cos do zarcia, to raczej barowe danie z barbusu - o ile w
    ogole.


    --
    feminists aren’t humorless just because your jokes suck
  • 05.06.10, 10:50
    Bardzo lubię włoski program pt. "Chef per un giorno" (szef kuchni przez jeden dzień) na kanale la7. Za każdym razem gotuje inna znana osoba. Przyrządza kilka dań (rzecz dzieje sie w pewnej restauracji), począwszy od antipasto na deserze kończąc. Następnie to, co przygotowała podawane jest ludziom w tejże restauracji, a są to zarówno zwykli ludzie z ulicy, jak i znani krytycy kulinarni. Podczas jedzenia komentują, krytykują, odgadują, z czego składa się danie, a kucharz widzi dzięki ukrytej kamerze wszystkie te komentarze.
    Cały program utrzymany w dość luźnej konwencji, momentami bardzo śmieszny. Przyjemnie się ogląda.

    tutaj fragment
    www.la7.it/intrattenimento/dettaglio.asp?prop=chef&video=1384
    --
    Italia od kuchni - mój blog kulinarny
  • 05.06.10, 12:06
    Fajne :)

    Ale u nas taka formułę TVN by odpowiednio uplasticzył :(

    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • 05.06.10, 10:51
    > Ja, przyznam narcystycznie, chetnie
    > widzialabym transmisje z wlasnej kuchni, ale bylaby to z pewnoscia
    > bardzo niszowa audycja (tzn tylko ja bym ją ogladala z
    > przyjemnoscia ;))

    Wystarczy do kuchni wstawić lustro. Tylko !uwaga! - nie w ramie 16:9, bo ten
    format optycznie poszerza. ;o)

    --
    To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
  • 05.06.10, 12:07
    Eee tam, jak gotuje to nie mam czasu na ogladanie glupot ;)

    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • 05.06.10, 11:32
    właśnie oglądam "Ulubione potrawy Rachel" i muszę przyznać, że wolę ją niż
    Nigellę - choć pewnie się narażę jej wielbicielkom:) każdy program ktory
    widziałam (a nie oglądam regularnie z braku czasu) mnie wciągał.
  • 05.06.10, 11:57
    A ja ogladam wlasnie Nigelle. Najpierw wyglosila lekcje, ze nie nalezy kupowac
    gotowcow, zapowiedziala gnocchi, po czym otworzyla paczke gotowych.
    Jedno pytanie, abstrahujac od jej srodziemnomorskich bioder, czy ta kobieta je
    tylko kolacje?
  • 05.06.10, 15:41
    Najdżela? Cóż, nie chce mi się za bardzo komentować i rozkręcać na temat tej
    pani. Dość powiedzieć, że to jedna z największych tv kuchennych hipokryzji. Nie
    wierz w jej śródziemnomorskie biodra (chyba że w ten dworski sposób grzeczni
    Włosi określają "culo grandioso", nie wierz w jej kulinarne umiejętności (to
    żałosne otwieranie paczek z M&S i rozmywająca się ostrość kamer kiedy mają
    pokazać jak jej wypielęgnowane dłonie biorą się do pracy), a przede wszystkim w
    lansowany przez nią damulkowaty styl żywienia, czyli bezgrzeszne wpie...
    tłustych deserków w łóżeczku do lampeczki czegoś mocniejszego. Już wolę Inę
    Garten. Barefooot Contessa przynajmniej nie udaje, że jest szczupła, wiecznie
    młoda i seksowna przy proponowanych przez siebie maślano-śmietanowych
    słodkościach. No i ona umie gotować.

    --
    To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
  • 05.06.10, 17:33
    Chcialam byc delikatna :))
    Niewiele z jej programow obejrzalam, ale zwrocilam uwage na to, ze wciaz
    podkresla jak to waznym posilkiem jest kolacja. Po calym dniu pracy, nareszcie
    mozna sie rozluznic i najesc oczywiscie. Najesc to sie trzeba rano, zjes cos na
    obiad, a wieczorem to lepiej sie powstrzymac. Program niezbyt edukacyjny.
  • 05.06.10, 20:50
    Chyba nawet swego czasu brytyjscy dietetycy przyjrzeli się bliżej propozycjom
    kulinarnym rzucanym w tv programach i p. Lawson nie została wysoko oceniona.

    Zdaje mi się, że jej misja w telewizji nie tyle edukacyjna ma być, co
    rozgrzeszająca te rzesze kobiet zaniedbujących się żywieniowo: na śniadanie
    beleco, bo makijażu nie zdążę nałożyć i się do roboty spóźnię, za to odbiję
    sobie z nawiązką w Starbaksie na lanczu przy giga mafinie, a potem na kolacji z
    obowiązkowym deserkiem. Nawet w Pl, gdzie jeszcze jeszcze tradycja domowego
    jedzenia się jako tako trzyma (choć też wiele "nieprawidłowości" się szerzy) też
    się panie na Najdżelę nabierają: "Boże, jak ona się obżera takimi słodkościami,
    których wiem, że nie powinnam nawet oglądać, i taaaaaka zgrabna jest, w tyyym
    wieku. Ja to po drożdżóweczce w tramwaju ukradkiem raz na tydzień nadgryzionej
    przytyję sześć kilo i już mnie stary na siłownię wygania i przez miesiąc tylko
    lewatywa z witalinei i przesączona przez bibułę woda, a ta se brałnie topi w
    bitej śmietanie i się uśmiecha przy tym zmysłowo... Prawdziwa domowa bogini, tiu
    tiu tiu..."

    No to się rozpisałam, a nie miałam...

    --
    To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
  • 06.06.10, 23:04

    krysia2000 napisała:

    > Najdżela? Cóż, nie chce mi się za bardzo komentować i rozkręcać na
    temat tej pani. Dość powiedzieć, że to jedna z największych tv
    kuchennych hipokryzji.

    A tam hipokryzji. To jest superprodukcja tv - ma się sprzedać i
    sprzedać, i w tej kategorii robi to imo nienachalnie a perfekcyjnie.
    Zwłaszcza w porównaniu z paroma innymi, także polskimi produktami.
    Poza tym sprzedaje coś więcej niż noże i sita w fajnym kształcie -
    (pseudo)filozofię. Dla mnie to taka trochę Bridget Jones;)

    I też pierwsza część była najlepsza i szczera. A potem, cóż.

    --
    Zielonej pragnę zieleni
  • 06.06.10, 23:40
    Pierwsza czesc roznila sie od innych nie tylko tym, ze byla
    pierwsza, ale ze jej maz umieral. On sie tam przewija, juz po
    amputacji jezyka, siedzi przy pustym nakryciu przy stole w
    niektorych odcinkach. Stad jej stonowane zachowanie. Potem sie
    zmienila, a i filmowac zaczeto ja tak hiperestetyzująco, kazde
    ujecie oliwy na patelni i 'tej cudownej czerwonosci pomidorow' jak
    ze szwajcarskiego kalendarza, bleh.


    --
    'calkiem klutliwa i zlosliwa, ze nie powiem wredna, dosc
    konserwatywna i wscibska kobiecinka, o wybujalych cechach
    przywodczych, potrafiaca wziac pod obcas swoich oponentow'
    yskejp o mnie
  • 05.06.10, 12:09
    Tez wole Rachelę - ma mniej ofensywną seksualnosc, mnie Nigella z
    tym nachalnym eksponowaniem jej niewatpliwych wdziekow i
    strzelaniem oczami w strone kamery co i raz mocno zniecęca.

    Chociaz Rachela jest za to lekko mdława. Ogladam, ale czasem mam
    ochote krzyknac 'troche wiecej pasji, kobieto!'. Nie ufam wiecznie
    usmiechnietym ludziom, no ;)



    --
    cute but psycho. things even out
  • 05.06.10, 12:50
    Krotko: bardzo lubilam program Remigiusza Raczki na TV Silesia, niestety, TV
    Slesia "padla" a ja tesknie.
    A co niedziela z umilowaniem wielkim ogladam na rodzimej (u mnie France5 "Carte
    postale gourmande" prezentowany przez nieslychanego znawce, smakosza i w ogole
    epikurejczyka J-L Petitrenaud - program zblizony do dawnych wedrowek
    gastronomicznych R Maklowicza.
  • 05.06.10, 13:43
    Nie znalam tego pana, wiec wrzucilam go w przegladarkę:
    www.tvs.pl/tv/archiwum,kuchnia_po_slasku,57.html

    Programy sa datowane jakby byly produkowane na biezaco? Jesli nie
    ma ich w tv, to w kazdym razie sa w necie. Pan jest fajny, ma taki
    wdziek troche jak z filmow Barei, w kazdym razie nikogo nie udaje i
    nie kryguje sie do kamery :) Sprzet skromy, dokladnie taki, jaki ma
    wiekszosc Polakow w domu, no-nonsens - super. Slabo tylko, ze
    mowi 'oliwa z oliwek' i ta muzyka, ktora leci zapętlona przez caly
    program jest doprawdy strrrraszna, tak samo jak ryczący 'to kuchnia
    ślaaaaaaska!' przerywnik. Za pierwszym razem to sie przestraszylam
    az :)
    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • 05.06.10, 15:19
    Jestem Ci bardzo wdzieczna za ten link, dziekuje, obejrzalam sobie 2 programy.
    Rzeczywiscie, ten sztafaz dzwiekowy jest ciezkostrawny, taka natarczywa maniera TVS.
    W ramach podziekowania przyjmij pierwszy z brzegu link do emisji J-L
    Petitrenaud, jesli zas wrzucisz do googlarki haslo "carte postale gourmande" to
    ci wykipi na 4 pozycji zbiorem linkow do innych jego programow. Polecam,
    wszystkie bardzo smakowite.
  • 05.06.10, 15:20
    ...a tu link do tego "pierwszego z brzegu":
    www.youtube.com/watch?v=Tc30RojYKNM
  • 05.06.10, 15:31
    Och, dzieki!
    Rozumiem co prawda raczej co dziesiąte, niz co piąte, ale te
    filmiki sa urocze - takie niewymuszone i naturalne, a przy tym
    bardzo francuskie. Wlasnie za czyms takim krajowym tęsknię - zeby
    bylo nasze - polskie, na pierwszy rzut oka, i do tego pelne
    bezpretensjonalnego wdzieku, bez sztywniactwa i bez wdzięczenia się
    do kamery, widzów i bez gwiazdorzenia.
    --
    feminists aren’t humorless just because your jokes suck
  • 05.06.10, 16:10
    Oj, to trudno bedzie znalezc kandydata do prezentowania tego typu programu w
    Polsce, bo kto sie nie mizdrzy do kamery? Nawet Remi ociupine Maklowicz miernie
    a Jejmosc Gesslerowa? Toz to piramida hucpy, pretensjonalnosci i mizdrzenia i
    rzadzy gwiazdorzenia, za czym nijak nie ida uiadomosci i umiejetnosci kulinarne
  • 07.06.10, 09:37
    Tez jestem fanka Petitrenaud i jego eskapad kulinarnych.
    Na BBC leciał kiedyś fajny program z szefem Valentinem Warnerem What
    to eat now. Konwencja trochę podobna do Maklowicza z tym, ze Warner
    podobnie jak Petitrenaud odwiedzał i pokazywał wielu ludzi w tym
    programie.
    Dla mnie najciekawsze programy kulinarne to te robione/prowadzone
    przez szefow kuchni. Problem w tym, ze w naszych polskich warunkach,
    takie odnoszę wrażenie, ze jak juz ktoś raz stanie przed kamera, to
    robi się potem wielka gwiazdę i juz nie jest tym kim był kiedyś.


    --
    Belgia od kuchni
  • Gość: g.g. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.10, 10:36
    Witam
    Oglądałam "Kuchnię po śląsku" pierwszy raz w ostatnią niedzielę,
    wygląda na to, że stale go nadają na tvs, zamierzam oglądać co
    tydzien. Uwielbiam gwarę śląską, więc przyjemność oglądania tego
    programu jest ogromna :)
  • 05.06.10, 15:55
    > Chociaz Rachela jest za to lekko mdława.

    Rachel nie jest za lekko mdława. Jest typową, wręcz stereotypową irlandzką mamą
    z klasy średniej wyższej. Takich Rachel na mojej wsi jest na pęczki. Co ciekawe,
    najczęściej zajmują się jakimiś artystycznymi przedsięwzięciami: prowadzeniem
    butiku, sklepu z żywnością organiczną, kwiaciarnią, kawiarenką, b&b...

    Po prostu lekkie i miłe zderzenie kulturowe, przez które każdy zmywak z Europy
    Wschodniej musi przejść i przetrawić, jeśli chce kiedykolwiek wyjść ze swojego
    psychicznego getta i przejść do porządku dziennego nad tym, że Irole są
    bezinteresownie mili, gadatliwi, niespieszni, niepunktualni, wyluzowani,
    prowincjonalni, skorzy do uciech, hałaśliwi, w mowie afektowani, zmiękczający
    głoskę "t" i skracający "u". I truskawkowo-blondwłosi. I szczerzy w tych swoich
    właściwościach, choć nasi rodacy uwielbiają przypisywać im (i wszystkim dookoła)
    ukryte motywy.

    --
    To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
  • Gość: emigrantka IP: *.w82-127.abo.wanadoo.fr 05.06.10, 17:51
    nie znam racheli - nie ma jej tutaj, a przynajmniej nie na moim
    kanalae tv.
    natomiast tez nie ufam wiecznie usmiechnietym ludziom. nadmiar
    "sympatycznosci" powoduje, ze od razu przelaczam kanal. albo wylaczam.
  • 05.06.10, 21:04
    A tu jest na przykład:

    www.youtube.com/watch?v=kXD1sW2pOME
    Może tym razem klip nie będzie przerywać. Fanką specjalną Rachel nie jestem. Za
    bardzo posh, za słodko, za tiu tiu, za najdżelowato. Kibicuję ostatnio Merilees
    Parker:

    www.youtube.com/watch?v=gfYeF67TXBU&feature=fvst
    --
    To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
  • 05.06.10, 21:41
    Gosia Polanczyk:)Nie wiem jak to w tej chwili wyglada w polskiej tv,ale te filmy
    sa zachecajace:)wrzucam link z Pogaduszek
    forum.gazeta.pl/forum/w,48129,110754891,110754891,Gosia_Polanczyk_Funkyfood_.html
    --
    no i jeszcze Pinezka
    Kuchenne Pogaduszki
  • 06.06.10, 22:58
    fettinia napisała:

    > Gosia Polanczyk:)

    Taak:) Wspominałam kiedyś tutaj o niej, Na Kuchnia.tv był program, w
    którym podróżowała kulinarnie i dosłwonie po Turcji. Bardzo
    sympatyczna osoba i z przyjemnością mi się oglądało całość.

    A wczoraj załapałam się na fragment takiego programu -

    www.kuchnia.tv/program/?full/mammaryla_31229
    Akurat była to... pomidorowa 'na ziołach', ale pani naturalna i
    sympatyczna mi się wydała. Może tylko za mało oryginalna a to też by
    się przydało;)
    Na końcu odcinka był 'układ' na szybko i bez komentarza - dwóch
    chłopaków, nastolatków z irokezami, podejrzewam, że też syn - robiło
    pomidory faszerowane boczkiem i mozzarellą - to ewidentnie na plus:)

    --
    Zielonej pragnę zieleni
  • 08.06.10, 13:15
    ja lubię swoja kuchnię hihih ;-)
    a tak poważnie, to chyba Oliver :)
    --
    kotlet.tv -
    przepisy kulinarne krok po kroku z filmikami
  • 08.06.10, 13:55
    Mnie osobiście brakuje programu kulinarnego prowadzonego przez prawdziwego
    fachowca, gdzie każdy program zbierałby wiedze na temat przyrzadzania
    konkretnego produktu. Np. wolowina i tu: jak zrobić idealny stek, jak dobrze
    pieczen, jak burgera, jak duszone. Jak, z czego, z czym. Tak samo ryby: jaki
    gatunek do czego, jak smazyc, jak piec, jak dusic.
    Blisko idealu byl program Julia i Jaques gotuja w domu, ale czesto skladniki
    byly niedostosowane do polskich realiow (np. cszeroki wybor mielonej wolowiny o
    roznym stopniu tlustosci, gatunki ryb itd). Gdyby w Polsce ktos cos takiego
    zrobil, to bym byla w siodmym niebie.
    Niestety kroluja albo tzw. osobowosci, ktore prezentuja swoje "wariacje na
    temat" (czesto niepotrzebnie udziwnione, a nawet niejadalne jak w przypadku
    atelier smaku) podlane sztucznie radosna oprawa, albo programy dla
    "poczatkujacych pan domu", gdzie nawet w najprostszych przepisach zdarzaja sie
    rażace błedy (patrz: Brygida)

    Btw wiedzieliscie, ze panstwo z atelier smaku zrobili ze swojego psa
    wegetarianina? To dopiero poszanowanie natury... Po zapoznaniu sie z tym faktem
    trudno mi ich dazyc nawet nutka sympatii, przeciez to jakies oszołomy.
    --
    zobacz, z czego robi się parówki :)

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.