-
1. odparowywac wodę, az sos zagęsci sam siebie
2. cebulą (podsmazyc, dodac do sosu i gotowac tak dlugo, az sie
porozpada na zagęszczająca sos paćkę, ew zmiksowac)
3. czerstwym chlebem
4. zasmazką, mąką - ale to raczej sosy do ziemniakow/ryzu niz
makaronu (ktory tez jest z mąki, bez przesady)
5. specjalnym zageszczaczem niemieckim (ktory sie sklada chyba ze
spreparowanej mąki)
--
a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem,
bo odrodzisz sie czlowiekiem'
-
Wlasnie-punkt 2:)
Do gulaszu czy innych sosow daje na poczatku gotowania duzo cebuli pokrojonej w
piorka.Powoli sos odparowuje a cebula zageszcza.Nie trzeba nawet miksowac:)
Maki nie daje wcale.
--
no i jeszcze Pinezka
Kuchenne Pogaduszki
-
> 4. zasmazką, mąką - ale to raczej sosy do ziemniakow/ryzu niz
> makaronu (ktory tez jest z mąki, bez przesady)
Hm? To bardzo ciekawa teoria. Włosi będą musieli się dobrze zastanowić nad tym
chudym beszamelem na lazaniach.
Jeszcze 20 lat temu w tym zakresie obowiązywały standardy klasycznej haute
cuisine, grubo polanej zawiesistymi sosami, które prócz zasmażkowej bazy
zaklepywane bywały żółtkami, śmietaną, i jeszcze wygładzane masłem. Dziś
najlepsi sosierzy dążą do maksymalnego odchudzenia sosów, więc najzwyklejsza
redukcja staje się metodą de rigueur.
--
To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
-
make dodaje w pierwszej fazie obrobki,
pokrojone mieso obtaczam w mace z przyprawami, potem rumienie i do gara, potem
podduszam jarzyny na tej samej patelnii, dodaje plyny, przyprawy i dusze pod
pokrywka,
w czasie obrobki maka i tkanka laczna w miesie sie rozklejaja nadajac
odpowiednia konsystencje
--
Inny Swiat - Zespół Aspergera
-
4 litry sosu w gulaszu to zdecydowanie zupa a nie drugie danie :) no
chyba, ze kompanie wojska stolujesz.
moze po prostu zageszczaj brazowa zasmazka zrobiona samodzielnie z masla i maki?
jesli nie boisz sie chemii, slyszalam, ze zagestniki gotowe w granulkach knurra
i innych sa nawet ok, bo bezsmakowe, czyli i pewnie bez polepszaczy smaku i
innych syfow. ale to wiadomosc niesprawdzona, wiec lepiej poczytaj na pudelku co
jest w srodku.
osobiscie zawsze wystarczalo mi oproszenie kawalkow miesa przed smazeniem maka
aby sos gulaszowy mial odpowiednia konsystencje.
poza tym cebula, ktorej w tradycyjnym gulaszu jest b. duzo rowniez rozgotowujac
sie pelni role zagestnika.
--
Six afraid of seven, ‘cause seven eight nine/I’m afraid of losing the places I
find/If I was made equal, is this what I get:/A bunch of stories to interpret?
It’s so tricky tricky, this little one too,/Well, if it is a lunatic we’ll name
it after you./Put it in your pocket and pick it up/We’re here to entertain, show
them what you got.
-
Aniu, Bella napisala, ze robi 4 litry gulaszu, a nie gulasz i 4
litry sosu
--
Wszyscy mamy jakieś swoje przywary i niekoniecznie to znaczy, że
trzeba
pielęgnować w sercu dawne urazy i odświeżać je bez końca.
-
pierwszy post watku.
w ktorym autorka pisze wyraznie, ze zageszcza 4 litry bulionu.
wydaje mi sie, ze cztery litry czegos zageszczone pozostaja jednak czterema
litrami sosu :)
--
Six afraid of seven, ‘cause seven eight nine/I’m afraid of losing the places I
find/If I was made equal, is this what I get:/A bunch of stories to interpret?
It’s so tricky tricky, this little one too,/Well, if it is a lunatic we’ll name
it after you./Put it in your pocket and pick it up/We’re here to entertain, show
them what you got.
-
wszystko zależy od tego ILE tego mięsa
4 litry bulionu to nie musi byc duzo, jesli mięsa jest odpowiednia
proporcja
--
Wszyscy mamy jakieś swoje przywary i niekoniecznie to znaczy, że
trzeba
pielęgnować w sercu dawne urazy i odświeżać je bez końca.
-
ja do gulaszu dodaję garść włoszczyzny mrożonej w paskach
do takiej ilości pewnie dodałabym pół torebki o ile nie więcej
wogóle dla mnie gulasz to mięso + warzywa np cebula, por, pieczarki.
Zagęszczanie to u mnie dodanie pod koniec ok 1/3 szklanki śmietanki wymieszanej
z 1-2 łyżkami stołowymi mąki. Jeślibym miala w planach gotować gulasz na kilka
obiadów to zamroziłabym go w mniejszych porcjach ale bez zagęszczania
-
Może spróbuję raz jeszcze to sprecyzować :)
Chodzi o to, że ja gotuję sobie bulion w garnku na włoszczyźnie z 3-4 litrów wody.
W tym samym czasie na patelni smaży się mięso pokrojone w kostkę.
Kiedy się ładnie przyrumieni, wrzucam je do tego bulionu.
W wyniku tego otrzymuję: mięso pokrojone w kostkę pływające w 3 litrach bulionu.
Pytanie brzmi: jak to zagęścić, do bardzo gęściutkiej konsystencji, bez
ładowania tam pół kilograma mąki :)
Moja mama poleciła mi zagęszczanie mąką ziemniaczaną, wtedy tak nie czuć smaku
mąki, ale nigdy nie mogę sobie poradzić z grudkami, które wtedy powstają.
Próbowałam też czerstwego chleba, który rozcierałam blenderem.
Ogólnie ten sam problem mam też przy zagęszczaniu zup.
Czasami gotuję naprawdę sowity gar białego barszczu. Rzekłabym nawet, że ma on 5
litrów. No i sama śmietana nie wystarczy.
-
Czyli jednak gotujesz mięso w bulionie warzywnym i wychodzi Ci zupa a nie
gulasz. Poza tym potraw mięsnych nie zagęszcza się mąką ziemniaczaną. Przy
takiej ilości płynu potrzeba będzie większej ilości mąki i wyjdzie zwykły
kisiel, tyle że na ostro.
-
hm,to ja nie rozumiem.jeśli robisz sos gulaszowy to chyba najprościej po prostu
ugotować mniej bulionu? czyli na taką samą ilość mięsa ugotuj nie 4 l a np 2 lub
1,5.
-
Jezeli wrzucasz mieso do 3 litrow bulionu i gotujesz, to nie zrobi sie gulasz,
tylko cienka zupa. Ugotuj bulion, podsmaz mieso z cebula i czym lubisz (np.
czosnek, marchewka, kawalek selera), jak bedzie rumiane, dolej do niego troche
bulionu, odskrobujac przyrumienione z dna. Bulionu tylko tyle, zeby przykryl
mieso. Przykrec ogien, przykryj i dus mieso, nie gotuj. Zamieszaj od czasu do
czasu. Jezeli sos wyparuje, a mieso nadal twarde, dolej troche (troche!!!)
bulionu. Zageszczam - jesli trzeba, a zwykle nie trzeba - lyzeczka masla
ugnieciona z lyzeczka maki zwyklej, nie ziemniaczanej. Jezeli chcesz cos
zagescic ziemniaczana, rozpusc ja w zimnej wodzie, dodaj troche sosu, wymieszaj,
wlej do garnka i zamieszaj.
-
Zagęszczanie mąką ziemniaczaną ma tę wadę, że jak postoi dłużej to sos
zrobi się wodnisty. Przy mące pszennej tego zjawiska nie ma.
-
Ktoś to już napisał.. mięso przed usmażeniem obtocz w mące. Jak potem wrzucisz
do bulionu to ta mąka się rozpłynie i zagęści sos.
--
------------
Podróże małe i duże.
-
Ja bym to zrobiła w drugą stronę - podsmażyć mięso oprószone mąką, z cebulką, i
dolać bulionu tyle, żeby całość nie była za rzadka. Wtedy żadne zagęszczanie nie
będzie potrzebne, a i cały sos będzie bardziej esencjonalny.
--
Nawet dwoje ciekawych ludzi może się nudzić w swoim towarzystwie, jeżeli nie są
oni ciekawi siebie.
ich4pory.blogspot.com
-
Jesli chodzi o makaron, to sosu nie powinno byc za duzo, a makaron zalecany to
ten wyciskany z maszyn z miedzianymi czesciami / gotowany bez dodatku oliwy
oczyiwscie /. Makaron wrzucamy do sosu i wtedy powinien go dokladnie oblepic.
Szczegolnie jesli przepis przewiduje dodatek sera. Nie dodaje ani smietany, ani
maki ziemniacznej tudziez innych "zagestnikow".
-
ale co, dodajesz make zmieszana ze smietana? u nasz w tv mowia, zeby robic
tzw. roux, czyli po naszemu zasmazke,podgrzewanie maki w tluszczu niweczy
niepozadany maczny posmak, a potem chlup sos do tego
en.wikipedia.org/wiki/Roux
-
-
czasem zagęszczam (zwłaszcza sosy do potraw chińskich) mąką kukurydzianą bez
śmietany, ona jest o tyle fajna, że dobrze się rozpuszcza i nie robią sie grudki
-
sosy chinskie to zupelnie inna bajka - podaje sie je natychmiast po
ugotowaniu, a wlasciwie smazeniu. zwykle nie sa zbyt smaczne na
drugi dzien lub po paru godzinach - za wyjatkiem curry i paru innych
co do glownego tematu: Ja przychylam sie do zageszczania przez
redukcje
no i jeszcze sie przepisowo oburze, ze co to za zwyczaje by mieso po
podsmazeniu wrzucac do bulionu! Oczywiscie ze bulion do miesa
("deglazing" itd) - to juz bardzo powazny blad w sztuce jesli sie
cos takiego popelnia ;) - wtedy tylko sie 'toto' na zupe nadaje
-
tak, tylko pewnie autorce watku ciezko znalesc patelnie o pojemnosci
przynajmniej 6 litrow na te 4 litry rosolu + mieso :)
--
Six afraid of seven, ‘cause seven eight nine/I’m afraid of losing the places I
find/If I was made equal, is this what I get:/A bunch of stories to interpret?
It’s so tricky tricky, this little one too,/Well, if it is a lunatic we’ll name
it after you./Put it in your pocket and pick it up/We’re here to entertain, show
them what you got.
-
uupe, potrawke...ale nie gulasz. Nie mozna zagescic zdrowo i smacznie 3-4 litrow bulionu raczej.
Gulasz to mieso dusozne z podlaniem niewielkim, a nie mieso w litrach bulionu.Jak do miesa obsmazanego (moze byc z mąką) dodasz cebuli duzo na ten przyklad i PODLEJESZ bulionem, to bedziesz miala gulasz bez zageszczania czymkolwiek.
Ania dobrze pisze, to nie ma nic wspolnego zgulaszem i zageszczaczami naturalnymi - przciez nie chodzi nam o zagotowanie mąki w zupie bulionowo-mięsnej.:-)
Podlewaj zatem mięso - ile go masz - bulionem - do tego naczynia z miesem, a nie odwrotnie, zeby dusilo sie i tworzylo sos, a nie plywalo przykryte plynem.
ale zagescic jeszcze mozesz wlasnie chlebem - polecam razowy pokruszony - osobna pyszna potrawa wychodzi,
warzywami przetartymi, duza iloscia cebuli uduszonej,
mąką ostatecznie i nie w takiej ilosci.
Sosy pomidorowe odparowujemy, a jakze.
Inne śmietaną i maslem mozna postawic:-)
-
Nie maka kukurydziana a skrobia, przetlumaczylas dokladnie z
angielskiego, maka kukurydziana to cornmeal, nie cornflower.
-
Gość portalu: Iwona napisał(a):
> Nie maka kukurydziana a skrobia, przetlumaczylas dokladnie z
> angielskiego, maka kukurydziana to cornmeal, nie cornflower.
jesli juz poprawiasz:
cornflour/corn flour powinno byc
bo cornflower to chyba modraki a nie maka
-
Ja po prostu nie mam zbytnio czasu, żeby codziennie stać w kuchni i gotować
obiadki od podstaw.
Dlatego lubię ugotować sobie coś na zapas i mieć na kilka dni.
A gulasz bardzo lubię z makaronem lub ryżem. Więc dla mnie i moich domowników
takie 3 litry sosu mięsnego starcza na maks 3 dni :)
Stąd moje gotowanie w litrach :)
Potwierdzam to co napisała ania_66 - nie posiadam takowej patelni, aby wlać do
niej nawet 2 litry bulionu :) Dlatego muszę robić to odwrotnie.
Ta metoda, że bulion dolewa się do mięsa jest dobra, jeśli robi się małą porcję,
którą zjada się i nie ma :)
-
to kwestai gotwania gulaszu a nie ZUPY gulaszowej, czyli gotowania nie w litrach a w kilogramach.
Mam ogromny ga i tez gotuje gulasz w ogromnej objetosci, ale miesa jest ZAWSZE wiecej niz plynu.... ktorym sie podlewa.
Ty gotujesz zupe i nikt nie poradzi Ci jak zagescic zupe miesna w takiej proporcji, ktora probujesz nazwac sosem:-)
Póki nie zrobisz czegoś z proporcją właśnie płynu - u Ciebei bulionu z wkładem - czy to beda warzywa w iekszej ilosci, czy cebula sma, ktora rozpada sie i zageszcza, czy mąka -kluchowata.
Zawsze mozewsz przez 6 godzin odparowac te 4 litry do 1 litra - wpsanialego gestego sosu:-)))
-
Zainwestuj w duzy, ciezki, szeroki rondel z grubym dnem i w nim podsmazaj mieso.
Przyda sie, skoro gotujesz hurtowe ilosci. Taki rondel dobrze trzyma cieplo, do
gulaszu najlepszy.
-
bella_cwir napisała:
> nie posiadam takowej patelni, aby wlać do
> niej nawet 2 litry bulionu :) Dlatego muszę robić to odwrotnie.
To smaż mięso w garnku albo kup większą patelnię :-) I po sprawie.
--
Owszem, o gustach się dyskutuje! To właśnie robią ludzie na forach dyskusyjnych.
-
Spróbuj może mąką ryżową. Ona wg mnie ma neutralny smak.
-
Dobrze - dajmy teraz spokój temu sosowi :)
Powiedzcie mi jeszcze jak zagęścić zupę, która tego wymaga?
Na przykład wspomniany wcześniej barszcz biały, lub zupę jarzynową?
Zupy również gotuję w dużym 4 litrowym garnku.
Gotuję bulion warzywny na kościach.
No i otrzymuję wywar warzywno-mięsny 4-litrowy, który potrzebuję zagęścić do
gęstej postaci :)
Zupy odparowywać nie będę przecież.
A dodając mąkę, często robią mi się grudki :/
-
-
Do barszczu bialego wlej te ukiszona make z dna, bedzie gesty.
Bulion miesno-warzywny jest rzadki z natury, tak jak i rosol. Zupa jarzynowa
gestosc swa ma od jarzyn - jak chcesz ja jeszcze zagescic, dodaj jasna zasmazke
na masle. Albo zmiksuj czesc jarzyn. Ziemniaki tez zageszczaja zupe. Nie dodawaj
samej maki, robi sie wtedy paskudna breja.
Wydaje mi sie, ze po prostu dajesz za malo skladnikow (jarzyn), a za duzo wody.
Wazne sa proporcje, a nie to, czy gotujesz litr, czy 4 litry.
-
Barszcz bialy jest z natury zupa dosc rzadka. Ja dodaje normalnie
wloszczyzne , duzo kielbasy i jajek. I zageszczam odrobina maki. Ale
nie jest i nie powinna to byc zupa w ktorej lyzka staje.
Lubie tez opcje z ziemniakami ale wtedy to juz nie zurek a zupa
zurkowa :)
-
Re: A co z ZUPĄ?IP: *.54.18.22.static.telsat.wroc.pl
Żeby nie było grudek mąki w zupie, wsyp najpierw tę mąkę do szklanki, dolej troszkę bulionu, rozprowadź dobrze i dopiero wlej do zupy.
Do jarzynowej świetnie się sprawdza dodatek serka topionego, najzwyklejszego. Zagęszcza, zabiela, dodaje dobrego (ale nie intensywnego) smaku.
Pozdrawiam.
-
Ale zupa jarzynowa - jak sama nazwa wskazuje, powinna być z jarzynami.
A co to za zupa jarzynowa, w której te warzywa zostaną zmiksowane na papkę? :/
Ja na przykład kupuję gotową, krojoną w paski i mrożoną włoszczyznę Hortex.
Wrzucam jej pół kilo na 3 litrowy garnek wody. Do tego 2 porcje rosołowe i
gotuję rosołek. Potem wyciągam kości i zostaje mi bulion z pływającymi
warzywami. Potem dodaję ziemniaki, garść zacierki i zagęszczam śmietaną z
mąką.Przy czym najpierw dodaję mąkę, a później śmietanę - wtedy nie czuć smaku
mąki.
--
...::: POZDRAWIAM :::...
-
Ale zupa jarzynowa - jak sama nazwa wskazuje, powinna być z jarzynami.
A co to za zupa jarzynowa, w której te warzywa zostaną zmiksowane na papkę? :/
Ja na przykład kupuję gotową, krojoną w paski i mrożoną włoszczyznę Hortex.
Wrzucam jej pół kilo na 3 litrowy garnek wody. Do tego 2 porcje rosołowe i
gotuję rosołek. Potem wyciągam kości i zostaje mi bulion z pływającymi
warzywami. Potem dodaję ziemniaki, garść zacierki i zagęszczam śmietaną z
mąką.Przy czym najpierw dodaję mąkę, a później śmietanę - wtedy nie czuć smaku
mąki.
--
...::: POZDRAWIAM :::...
-
Zupa jarzynowa wcale nie musi być zagęszczana mąką, a już tym bardziej zupa
zacierkowa. Jeśli tak bardzo chcesz zrobić zupę gęstą [klajstrowatą] to
wystarczy dodać 2 łyżki płatków ryżowych, które się pięknie w zupie rozkleją.
Po co mąka? A tak w ogóle czy nie lepsze są zupy rosołowe, bez zagęszczaczy.
A już jeśli koniecznie trzeba zagęścić, to lepiej jest zmiksować albo część
warzyw lub ziemniaki.
-
Zupy rosołowe są bardzo dobre, tylko sprawdzają się one jako pierwsze danie,
przy obiedzie dwu-daniowym.
U mnie rzadko jada się obiad z dwóch dań.
Jeśli jest zupa, to traktowana jest po prostu jako cały obiad.
Toteż wolę, aby były to zupę gęste z ziemniakami/ryżem/makaronem, aby można się
było nimi najeść.
Moja mama zawsze mówiła, że takie zupy rosołowe są dobre, ale: "szybko przelecą
prze kiszki i człowiek zaraz głodny" :)
Jest w tym trochę racji :)
-
Jak wkroisz do takiego rosołku gotowaną marchewkę, wrzucisz kawał mięsa z
gotowania wywaru, makaron i garść świeżej natki pietruszki, to talerz z dokładką
spokojnie wystarcza na cały obiad.
Jak masz zupę jarzynową, to po prostu wrzucasz więcej warzyw, no i mięso też
można włożyć.
To chyba jest jednak tak, jak ktoś napisał wyżej - wrzucasz cienko, a chcesz
grubo, tak się nie da. Jak chcesz mieć solidną, pożywną, sycącą zupę, to trzeba
do niej nawrzucać sporej ilości materiału. Cienka zupka na kościach i dwóch
marchewkach pozostanie cienką zupką, i tyle.
--
Beer is living proof that God loves us and wants us to be happy.
-
Tak też uważam, że zupa rosołowa z dobrą wkładką mięsna [nie na kościach],
wystarczy za danie jednogarnkowe, do tego ew. jakiś deser. No, chyba że się ma w
domu chłopa ciężko pracującego, to sama zupa może nie wystarczyć.
-
Po co gotujesz tyle bulionu? Bulion jako taki jest sens gotować tylko wtedy,
kiedy masz do czynienia z poprzerastanym mięsem i wycinasz wszystko co
"brzydkie" Ja tak robię, tylko ja wygotowuję to w małym rondelku. Jak chcesz, to
dodaj do tego jakieś warzywa, ale niech tego będzie mało. Obsmaż mięso
(najlepiej na smalcu), pod koniec smażenia oprósz lekko mąką i zalej niewielką
ilością płynu. Jak się wygotuje to dolej, ale mało. Możesz ewentualnie
zagęszczać cebulą, chlebem bądź żółtkiem.
--
Piątego dnia Bóg stworzył wódkę, wypił ją, i zobaczył, że wszystko, co stworzył,
było dobre.
-
roznica niedzy gulaszem a zupa typu'stew"ie jest oczywista
nie martw sie
tesciowa mojego brata zwykle podawala pomidorpwa na rodzimmych
przyjeciach ----
byla z ryzem (zwykle paskudnie posklejanym itd))
pomidorowa byla bez soli i bez smaku
mysle, ze to bardzo popularny trend w kuchni swiatowej obecnie:DDD
bez soli znaczy zdrowo...
zapewne polowa klikajacych sie z tym stwierdzeniem zgodzi... UFF,
tylu bezmozgowcow
-
> roznica niedzy gulaszem a zupa typu'stew"ie jest oczywista
Bo gulasz to taki stew demi-glace, czy jak? Tego, komu uda się ustanowić
jakąkolwiek różnicę między nimi, ogłoszę nowym Escoffierem.
---
To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
-
krysia2000 napisała:
> > roznica niedzy gulaszem a zupa typu'stew"ie jest oczywista
>
> Bo gulasz to taki stew demi-glace, czy jak? Tego, komu uda się
ustanowić
> jakąkolwiek różnicę między nimi, ogłoszę nowym Escoffierem.
a ja napisalam:
>(z powyzszego) Wyglada na to, ze roznica niedzy gulaszem a zupa
>typu'stew" (n)ie jest oczywista
i krysia:
> Bo gulasz to taki stew demi-glace, czy jak? Tego, komu uda się
ustanowić
> jakąkolwiek różnicę między nimi, ogłoszę nowym Escoffierem
a z tym to do moich poprzednikow, ktorych obszerne dywagacje
pozwolilam sobie jedynie skomentowac :P
co do Escoffiera... po co go tutaj mieszac??!
wyglada na to ze jedynie Ty krysiu wiesz, kto to byl i, jesli
ktokolwiek wogole, to Ty jedynie nadalabys sie do tak trudnego
zadania jak wytykanie roznic pomiedzy
-
> mysle, ze to bardzo popularny trend w kuchni swiatowej obecnie:DDD
> bez soli znaczy zdrowo...
> zapewne polowa klikajacych sie z tym stwierdzeniem zgodzi... UFF,
> tylu bezmozgowcow
>
Osobiście solę mało, bo tak lubię - i zastanawiam się, czy oznacza to bezmózgowie - ? ;-)
-
>
> Osobiście solę mało, bo tak lubię
no i mozesz sobie na to pozwolic mieszkajac w PL
i zastanawiam się, czy oznacza to bezmózgow
> ie - ? ;-)
bezmozgowie w zwyczajach zywieniowych, to trzymanie sie przekonacn o
jedynie wlasciwych walorach deitetycznych potraw, ktore wynika z
przesadnego uczepienia sie modnych acz popularnych trendow w
odzywianiu niezaleznie od okolicznosci
Np. wg mnie znaczy to, ze:(a propos niesolenia) w pewnych
okolicznosciach solic nalezy ... i to DUUUZO ..niezaleznie od
upodoban osobistych
to taki przyklad jedynie byl odnoszacy sie do Twojej uwagi
podobnie wkurzam sie na krucjaty anty-vegetowe i inna poprawnosc
polityczno-kulinarna
-
Taa, jasne - ale wszystko to mozna grzeczniej napisac, bez
obelzywych slow, nieprawdaz?
--
Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
-
bene_gesserit napisała:
> Taa, jasne - ale wszystko to mozna grzeczniej napisac, bez
> obelzywych slow, nieprawdaz?
no właśnie :)
-
Nie jestem pewna czy dobrze rozumiem, ale dotykasz chyba kwestii powiązania zalecanej ilości spożycia soli z klimatem (temperaturą) - ?
Oczywiście, że tak jest. W chłodnej Polsce zalecane spożycie to ok. pół łyżeczki dziennie, czyli niewiele. Większość z nas przekracza tę normę, co nie jest trudne, zwłaszcza, gdy kupuje się gotowe, przetworzone produkty (wystarczy chleb z piekarni, trochę wędliny i żółtego sera na śniadanie - i norma wyczerpana).
A Vegeta... O potencjalnej szkodliwości/nieszkodliwości MSG można długo dyskutować. Mnie wystarczy, że go nie lubię. Smaku nie lubię - nie ma to nic wspólnego z poprawnością polityczną.
-
-
Zupa to zupa a stew to stew.
-
jesli nie przestrasza cie tluszcz dobrze jest tez zagniesc kule z maki masla i
wrzucic do potrawy
--
Inny Swiat - Zespół Aspergera
-
bella_cwir napisała:
> Bardzo lubię gęste zupy, a przede wszystkim sosy.
> Najlepszy sos dla mnie to taki, którzy trzyma się na makaronie, a nie z niego
> spływa.
> Stąd moje pytanie o to jak prawidłowo powinno się zagęszczać sos?
> Zawsze gotuję duży garnek gulaszu tak 3-4 litry i starcza mi na kilka dni.
> W skrócie ja robię tak, że:
> gotuję bulion, smażę mięso, potem dodaję mięso do bulionu i jeszcze gotuję, aż
> będzie miękkie. No i pytanie: co dalej? Wiadomo, że mąka + śmietana.
> Jednak żeby zagęścić 4 litry bulionu tej mąki trzeba sporo.
> Czasami dodając mąkę (ziemniaczaną lub tortową) czuję wyłącznie smak mąki, a
> nie sosu i przypraw.
> Zawsze mam z tym problem.
> Poproszę o dobre rady.
> Dziękuję :)
Dobrze jest zagescic sos skorkami chleba, najlepszy jes chleb ciemny
-
możesz wybrać jasny lub ciemny sos :D
-
Zdecydowanie 3-4 bulionu to przesada. W ten sposób robisz zupę, a nie sos!!!
Zagęszczanie zależy od tego, jaki smak ma mieć sos np. czy ma być
pomidorowy,
grzybowy ,
paprykowy itp.
Generalnie bardzo ułatwia sprawę miksowanie dodatków do sosu. A jeżeli chcesz, aby poza mięsem i wodą nic innego w sosie nie było, to niestety ale wody musi być mniej. Dużo mniej. Ja też zagęszczam sosy mąką (nie wszystkie), ale max 2 łyżkami. Inaczej rzeczywiście sos będzie miał smak mąki.
--
smakowite.com/
www.clasesdepolaco.pl/
-
od czasu kiedy mam szybkowar , nie mam takiego problemu, po obsmażeniu miesa na tłusszczu, wyjmuje je i na tym samy tłuszczu lekko obsmażam cebule , pokrojona w półplasterki( przy okazji czysci sie rondel), nastepnie mieso wkładam do szybkowara , na to celue , ktora zalewam wczesniej bulionem . Nastawiam i gotuje , tyle ile trzeba ( zalezy od wagi, rozmaru i rodzaju miesa), a potem.....,wyjmuje mięsko a reszte traktuje blenderem , sos jest gęsty smakowy i bez posmaku maki , smacznego
-
Sos z gulaszu najlepiej zageszczac chlebem razowym (jego srodkiem, nie skorupka)
Zageszcza rewelacyjnie a do tego nadaje sosowi bardzo wyrazisty smak (ja mowie,ze jesli chodzi o smak to stawia kropke nad "i")
-
ja zagęszczam miksując część warzyw, lub dodajac rozbełtane w małej ilości ostudzonego sosu żółtka, staram się nie używać mąki, smak jest o niebo lepszy
-
Moj przepis na gesty gulasz :)
Mieso wolowe kroje na kostki smarze do zarumienienia dodaje posiekana na drobno cebule w duzej ilosci 3 lub 4 cebule i smaze az sie cebulka zarumieni. Przekladam do garnka dolewam wody tak na czujnosc zeby nie bylo zbyt duzo..dodaje pomidory z puszki ja dodaje pudliszki :) dodaje posiekana czerwona papryke mozna tez zolta dodaje koste wolową z knora troche ketchapu i mieszam przykrywam to na 2 godz zeby sie poddusilo do zageszczenia dodaje przyprawy do,, sposob na chlopski garnek'' z winiary:) super zagescilo... i dodalo smaku ...
Sprubujcie sami Pozdrawiam :)
-
do szkoły matoły zamiast reklamować chemiczny syf z torebki
-
kostka rosołowa, keczup (sorry, keczap), plus proszek winiary? to jakaś prowokacja ma być czy co?