Dodaj do ulubionych

czy umiejętność gotowania może przeszkadzać??

14.03.04, 18:59
Czasami czuję się ofiarą kuchenną;. Na początku znajomości mąż był przyzwyczajony do jadania w restauracjach, ciasta kupował w cukierni. Jego poprzednia dziewczyna nic nie potrafiła zrobić, jego mama też nie bawiła się w gotowanie. Taki stan rzeczy uważał za naturalny.

Niestety, ja zmieniłam diametralnie jego przekonanie;). Lubię gotować, piec, z reguły wszystko mi wychodzi.
Tylko - czasami naprawdę nie chce mi się upiec ciasta, nie mam ochoty na przygotowanie obiadu. Tymczasem słyszę: prooooszę, zrób ciasto, żadne mi tak nie smakuje...... marzę o galaretce z kurczaka...... łobuz (mąż) posuwa się już tak daleko, że jak jego prośby nie skutkują, wysyła córę, która z niewinnką minką mówi, że jest "głodna na ciasto takie jak zawsze..."

W piątek siedziałam w pracy do 20.00, a do 23.00 piekłam sernik, babkę - teściowa przyjeżdżała po długiej nieobecności, więc nie miałam wyjścia.
Następnego dnia, mąż z połowę ciast oddał swojemu tacie i koledze z pracy - bo "przecież oni uwielbiają te ciasta i czekają na nie".

Czasami jestem zła na siebie - gdybym nie potrafiła piec, byłoby w porządku - tak - MUSZĘ piec, nawet gdy padam ze zmęczenia.
Czy Wy macie podobne rozterki?

pozdrawiam
Gosia (teraz trochę w lepszym humorze, właśnie zrobiłam Tiramisu z przepisu na forum - ale miałam ochotę i chwilkę czasu.....
Obserwuj wątek
    • hania55 Re: czy umiejętność gotowania może przeszkadzać?? 14.03.04, 20:43
      Hm... Chyba nie mam takich rozterek, bo wyrobiłam w sobie domową asertywność,
      ale może tak mi się wydaje, a tak naprawdę brak rozterek zawdzięczam
      anielskiemu mężowi, który rozumie, że: a) pracuję tak samo ciężko jak on, b)
      tak samo jak on bywam zmęczona, c) gotowanie, choć bywa relaksujące, trudno
      porównać z właściwościami relaksacyjnymi drzemki, spaceru, książki albo leżenia
      w wannie :-) Czy Twój mąż robi cokolwiek w kuchni? Jeśli nie, może warto
      nauczyć go paru jego ulubionych potraw, żeby mógł je zrobić sam? A jeżeli jego
      mama "nie bawiła się w gotowanie" - jaką różnicę sprawi jej podanie ciasta
      kupionego w cukierni?
      Pozdrawiam :-)
    • Gość: Asia Re: czy umiejętność gotowania może przeszkadzać?? IP: *.upc-g.chello.nl 14.03.04, 22:01
      Poprostu nauczylam tak swoja rodzine. Oczywiscie, ze zrobione w domu smakuje
      lepiej, ale rodzinka musi zrozumiec, ze Ty tez mozesz byc zmeczona, albo
      chetnie zjesc cos zrobionego przez meza. Ja nie mam problemu. Lubie gotowac i
      piec. Jak nie ma czasu to nie ma, jest szybki obiad, a robi ten kto pierwszy
      jest w domu. A poza tym jak moj chlopak ma dzien wolny, to zazwyczaj on gotuje
      i robi to swietnie tez.
      Podobna sytuacje jak Twoja ma moja kolezanka. Nauczyla swojego partnera, ze
      robi wszystko w domu, sprzata gotuje, nawet mi mowila ze woli jak on jej sie
      niee wtraca. Doszlo do tego, ze on nawet nie wyniesie widelca po sobie do
      kuchni. A ona teraz narzeka, ze robi za kure domowa.
      Porozmawiaj ze swoja rodzina i niech wszyscy gotuja, co kto moze, niech Ci
      pomagaja. To juz nie te czasy ze kobieta pracowala jedynie w domu.
      Pozdrawiam i powodzenia
      • Gość: wini3 Re: czy umiejętność gotowania może przeszkadzać?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.04, 07:55
        Powinnaś być szczęśliwa, że lubią Twoje gotowanie! No i trochę ich napędzać
        żeby pomogli, szczególnie córkę . A w sytuacjach krytycznych upatrzyć dobrą
        cukiernię i tam zaopatrzyć się w coś domo-podobnego co można po swojemu
        przerobić i udawać własny wyrób. Gdyby można było kupować dobre, świeże gotowe
        biszkopty, blaty z ciasta kruchego czy francuskiego to przełożenie byłoby
        drobiazgiem. A tak musimy jeść cudnie przyozdobione masiaste ciasta, które z
        daleka widać robili fabrycznie. I ten szczypiący proszek we wszystkim!
    • seniwell Re: czy umiejętność gotowania może przeszkadzać?? 15.03.04, 12:31
      moja tesciowa tez serwowala bez zmruzenia oka ciasta z cukierni, stad chyba M
      taki szczuply byl te kilkanascie lat temu ;-)
      jestem synowa gotujaca i piekaca "jak archaniol", co mi pochlebia, bo siedze w
      kuchni nad czyms wymyslnym raczej wtedy gdy mam ochote, mam spory zapas
      przepisow na dania w 5 min jak mi sie nic nie chce a obiad musi na stol
      wjechac, M jest mistrzem w robieniu niektorych dan, ktore sam szczegolnie lubi
      i moze jesc 3/7, dzieciakow tez z kuchni nie wyganiam, maja nieskonczona
      inwencje w tematach kanapkowych, kolacje robia sobie same, bo mama na wiecznej
      diecie a tata dopiero co zjadl obiad, spokojnie moge wyjechac na 2 tygodnie i
      wiem, ze dadza sobie rade a nawet beda dumni z wlanych popisow na polu kuchni
      do czego zmierzam?
      zapros do kuchni swoich najblizszych, kazda umyta lyzka i kazde pomieszane
      ciasto to mniej roboty dla Ciebie, a wspolna praca naprawde jednoczy i mozna
      sie przy tym bawic tak samo dobrze, jak przy wspolnej grze w pilke

      aha i czasem moje kuchciki maja zachcianki, wiec nie odmawiam, ale oczekuje
      pomocy (chocby: skocz synku po jablka jak chcesz racuchy, albo wyciagnij
      gofrownice, bedzie szybciej)
      pozdrawiam
      lubiaca sie leniwic s.
    • funana Re: czy umiejętność gotowania może przeszkadzać?? 15.03.04, 12:42
      Jestem w tej dobrej sytuacji, że oboje z mężem duuużo pracujemy, ale też oboje
      uwielbiamy gotować. W naszym poprzednim mieszkaniu mieliśmy bardzo małą
      kuchnię, nie dało gotować się w dwie osoby - groził nam rozpad pożycia
      małżeńskiego ;-). Teraz nie mamy tego problemu. Inne obowiązki dzielimy między
      siebie-od dzieci poczynając a na prasowaniu (on), sprzątaniu podłóg (ja)
      kończąc. Nie wyobrażamy sobie tego inaczej, zresztą mamy takie charakterki, że
      umiemy dopominać się o swoje. Może po prostu powiedz, że nie masz siły i jesteś
      zmęczona? Czy na pewno MUSISZ? A mąż i córka nie mogą Ci pomagać??Ja bym chyba
      straciła cała radość pichcenia...
    • marghot Re: czy umiejętność gotowania może przeszkadzać?? 15.03.04, 12:55
      Lubię gotować i piec, ale nigdy nie odczuwam presji na przyrządzenie
      czegokolwiek. Często wypytuję męża na co ma ochotę i biorę jego zachccianki pod
      uwage :)))
      Jeśli jestem zmęczona, mam mało czasu, lub po prostu mi się nie chce, to po
      prostu nie robię. A już przyjazd moich teściów jest ostatnią "rzeczą" na cześć
      której poświęciłabym się w ten sposób :)
    • apolka Re: czy umiejętność gotowania może przeszkadzać?? 15.03.04, 14:32
      Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Uwielbiam gotować, piec ale ... są też
      inne zajęcia, które dają mi satysfakcję i inne korzyści (chociażby praca).
      Dlatego, chociaż od początku to ja gotuję w naszym domu (już wkrótce dla trzech
      osób, póki co jeszcze dla dwóch), mój mąż od zawsze traktuje to, jako
      coś "nadprogramowego" a nie jeden z moich obowiązków. Często miewa "zachcianki"
      a ja staram się im sprostać ale ... pomimo bardzo małej kuchni, braku "zacięcia
      kulinarnego" u mojego męża i innych tego typu "usprawiedliwień" nie ma tak
      dobrzew, że działalność męża ogranicza się do wypowiedzenia życzenia. OK. ma na
      coś ochotę, ja stwierdzam, że znajdę chęci i czas, aby to zrobić i od tego
      momentu oboje pilnujemy, żeby się udało, tj. sprawdzamy, czy nie brakuje
      produktów, przygotowujemy naczynia itd. i ... bierzemy się do roboty. W kuchni
      zawsze jest praca i dla "mistrza" i dla "kuchcika". Mój mąż chętnie się godzi
      na pełnienie tej mniej odpowiedzialnej roli, sam pilnuje zakupów (gdy np.
      zażyczy sobie pizzę na kolację) i dlatego bardzo rzadko mu odmawiam :o). Takie
      gotowanie to sama przyjemność.
      A dziś ... na obiad będę pyzy (mrożone) z surówką (uzgodnione z mężem :o) ) a
      zaoszczędzony czas przeznaczę na spełnianie życzenia męża czyli przygotowanie
      drożdżówki, właśnie dzwonił i pytał, co będzie potrzebne i ... czy w domu są
      rodzynki (bo tym razem chciałby z rodzynkami :o) ). Oczywiście gary zmywa bez
      szmerania. I jak tu żałować, że ma się ten kulinarny talent :o) ?.
      Kruszynka, czas na małą rewolucję. Możesz dalej godzić się na wszelkie
      zachcianki ale zawsze swoją zgodę uzależniaj od tego, czy znajdą się chętni
      (bez marudzenia i narzekania, to bardzo szkodzi w kuchni) pomocnicy. Albo
      ROBIMY albo NIE ROBIĘ. I basta!
      A.
    • sewer_ to pieknie, ze umiesz gotowac, ale nie daj sie... 16.03.04, 12:17
      robic w balona.
      ja tez umiem, wiec zony za bardzo w tym wzgledzie nie mecze...
      (mecze ja za to w innym zakresie...)
      Ale najwazniejsze jest, ze masz prawo do wypoczynku.
      Do wyspania sie, do obejrzenia telewizji, czy poczytania czegos.
      I dopiero, jak Twoj najdrozszy wie, ze jestes wypoczeta,
      moze Cie ew. (usilnie) poprosic o zrobienie, galaretki z kurczaka (mniamniam...)

      pozdraviam
      • kruszynka301 Re: to pieknie, ze umiesz gotowac, ale nie daj si 16.03.04, 17:51
        dziękuję za odpowiedzi, ale nie chodzi mi o to, że nie mam czasu na odpoczynek. Czytam parę książek tygodniowo, wysypiam się, zawsze musi się znaleźć dla mnie czas na zrobienie maseczki, pomalowanie paznokci, siedzenie na necie itd.
        Obiad robię w niecałą godzinę, myje zmywarka, córa (3,5) aktywnie włącza się w robienie ciast - oczywiście przez to wszystko trwa dłużej, a i bałagan też jest większy. Ale początki są trudne;).

        Mąż przed chwilą przeczytał cały wątek i stwierdził, że jestem asertywna, bo dotąd nie zrobiłam mu faworków na ostatki.... A tak prosił. Popłakałam się ze śmiechu.

        Chodzi mi o to, że skoro umiem piec, to nie ma miejsca w domu na ciasta z cukierni - jeżeli kupię, to się krzywią, bo "domowe są lepsze". Zresztą - blaszka ciasta domowego znika w 2 dni, pół blaszki kupnego - w tydzień.
        Tak samo u teściowej - co z tego, że kupiła sernik wiedeński (pyszny zresztą), skoro i tak wszyscy czekają na mój, leciutki i puszysty?

        pozdrawiam Was bardzo serdecznie, postaram się umieścić moje przepisy na ciasta
        Gosia

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka