Dodaj do ulubionych

Mleko? Nie, dziękuję :)

07.07.10, 16:55
„Medycyna bierze dziś udział w jednym z największych oszustw ostatniego stulecia. Jest na usługach koncernów, którym nie zależy na zdrowiu ludzi, tylko na pieniądzach. Lekarze nabrali wody w usta, bo tak jest bezpieczniej. Mleko wbrew powszechnym mniemaniu, nie wzmacnia kości, tylko je osłabia. Zawarte w nim białko wypłukuje wapń z organizmu. Mleko krowie ma najlepszy przepis na wózek inwalidzki” - dr Eugeniusz Siwek, ginekolog i położnik, twórca pierwszej w Polsce Kliniki i Szkoły Porodu Naturalnego
Edytor zaawansowany
  • rudyocicat 07.07.10, 16:57
    uwielbiam teorie spiskowe, ciekawe jak dalej rozwinie się wątek:)
  • bene_gesserit 07.07.10, 17:04
    Moze 'Mleko piją tylko satanisci'? Chcialabym.

    --
    feminists aren’t humorless just because your jokes suck
  • Gość: x IP: *.unitymediagroup.de 07.07.10, 17:18
    piją mleko krowie.
    Na wszystko przyjdzie czas. W tej chwili człowiek jest jedynym ssakiem, który
    regularnie spożywa mleko obcego gatunku. Po co???
  • znana.jako.ggigus 07.07.10, 17:31
    Tajnej Wegańskiej Rewolucji, która kiedyś zmieni ten świat?
    no no, nie podejrzewałabym
    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three
    times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be
    your lover - Jarvis Cocker.
  • ewa9717 07.07.10, 17:37
    Bo jest satanistą po prostu lubiącym mleko? Jak ja ;)
  • rudyocicat 07.07.10, 17:46
    a jakiś inny gatunek potrafi wydoić krowę??? jakby umiał to też by pił...
    osobiście mleka nie piję, korzystam z wersji przetworzonej:)
  • bene_gesserit 07.07.10, 17:51
    Nie 'po co', ale 'daczego'. Dlatego, ze kawa bez mleka jest o wiele
    gorsza, niz kawa z mlekiem.

    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • znana.jako.ggigus 07.07.10, 18:07
    ja tam wole co rnao kubek mocnego naparu z kafetiery, bez mleka i cukru. Dla
    twardzieli:)
    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three
    times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be
    your lover - Jarvis Cocker.
  • bene_gesserit 07.07.10, 18:11
    I wyplukujesz sobie wapn tym twardzielskim napojem :P
    --
    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
  • znana.jako.ggigus 08.07.10, 18:40
    amerykanscy uczeni odkryli ostatnio?
    a na serio - ile ludzi, tyle kaw i teorii.
    Ja polecam moja kawe.
    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three
    times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be
    your lover - Jarvis Cocker.
  • bene_gesserit 08.07.10, 18:46
    Jakie ostatnio? To, ze w kawie sa szczawiany, wiadomo od dawna.

    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
  • rudyocicat 07.07.10, 18:18
    uświadomiłam sobie, że oprócz tego, że człowiek jest jedynym ssakiem, który pije
    mleko, to też jest jedynym ssakiem, który je masło, chleb, czekoladę, do tego
    pije piwo... prawie we wszystkim jesteśmy jedyni...:) tylko my prowadzimy
    samochody, niesamowite...
  • kk345 07.07.10, 18:41
    > prawie we wszystkim jesteśmy jedyni...:) tylko my prowadzimy
    > samochody, niesamowite...
    Bo to Wielki Spisek Producentów Samochodów jest, każde zwierze wie, że samochód
    zabija, tylko głupi człowiek nie...
  • jacek1f 07.07.10, 18:56
  • krysia2000 07.07.10, 18:52
    > W tej chwili człowiek jest jedynym ssakiem, który
    > regularnie spożywa mleko obcego gatunku. Po co???

    W tej chwili człowiek jest też jedynym ssakiem, który regularnie spożywa
    wszystko, co się da: mięso, ryby, ptactwo, ziarna traw, warzywa, owoce,
    stawonogi, mięczaki, grzyby, pszczelą ślinę - na surowo, na ciepło, na zimno, w
    całości i zblendowane w blenderze. Po co? Może po to, żeby we względnej pupie
    mieć niesprzyjające okoliczności pogody, nie poświęcać 90% swojej aktywności
    życiowej poszukiwaniu jedzenia, zamieszkiwać na wszystkich kontynentach świata,
    w każdym bez mała klimacie i stać na samym wierzchołku pokarmowego łańcucha tak
    wysoko nad pozostałymi gatunkami, że największym zagrożeniem dla przeciętnego
    człowieka jest dybiący na niego... drugi człowiek, i to niekoniecznie z
    bezpośrednim zamiarem zaspokojenia głodu.

    --
    To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
  • Gość: x IP: *.unitymediagroup.de 07.07.10, 21:36
  • krysia2000 07.07.10, 23:27
    Tak zróżnicowaną jak ludzki gatunek dietę to mają chyba tylko mikroby. Pokaż mi
    innego ssaka, który je stare, ususzone w dymie mięso, razem z przepieczoną masą
    ze startych, rozmoczonych ziaren trawy, nasmarowaną tłuszczem wykręconym z mleka
    przeżuwacza, którego w toku wielowiekowego doboru selektywnego stworzył sam; do
    tego kawałek sfermentowanego i odwodnionego mleka tego samego zwierzęcia; z
    rozłożystym zielonym liściem i czerwonym owocem rośliny naturalnie występującej
    w odległych peruwiańskich wyżynach. I popija to wszystko skruszonymi uschłymi
    liścmi kameliowymi, zalanymi wrzątkiem i dosmaczonymi skrystalizowanym wyciągiem
    z pewnego gatunku trzciny lub bulwy okopowej rośliny. Krótko mówiąc, kanapka z
    sałatą, szynką, serem i pomidorem plus herbata.

    Czasem zapominamy, że dietetyczna różnorodoność, wyjątkowa elastyczność układu
    trawienia w połączeniu z niedoścignioną w znanej nam przyrodzie umiejętnością
    przetwarzania żywności to podstawa naszego istnienia jako gatunku. Człowiek
    jechać może na szczy i kaszy, krowiej krwi z krowim mlekiem, foczym mięsie, albo
    chińskich tejkałejach z lidlowskim piwem. I przeżyje. I rozmnoży się. I jego
    potomstwo będzie również płodne. I jeszcze mu sił i środków starczy na coś ponad
    żarcie, spanie, wydalanie i rodzenie. Na przykład wilfowanie po necie.

    --
    To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
  • Gość: martek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.10, 13:22
    Krysiu, nieczęsto się tu udzielam, ale regularnie czytam. I muszę to
    w końcu powiedzieć. Uwielbiam Cię ;).
  • dordulka 09.07.10, 13:03
    Krysiu, jesteś WIELKA:-) Mogę Cię cytowac na "dzieciowych" forach, gdzie roi sie
    od przeciwników "bydlęcej wydaliny" i jako koronny argument podaje się, że
    "człowiek jest jedynym ssakiem...- reszte znamy wszyscy":-)
    --
    [url=http://www.suwaczek.pl/][img]http://www.suwaczek.pl/cache/97e4af47ac.png[/img][/url]
  • Gość: q IP: *.walecznych.net 09.07.10, 22:09
    kocham ten argument. moze dlatego, ze jest tez jedynym ssakiem, ktory robi zupy i chodzi do lekarza :P:P:P
  • Gość: sawaq IP: *.subscribers.sferia.net 11.07.10, 11:32
    bo lubi?:)
  • Gość: sawaq IP: *.subscribers.sferia.net 11.07.10, 11:33
    bo lubi? :)
  • thiessa 07.07.10, 17:47
    Skad ta wypowiedz? Moze jakis link do zrodla? Moze wiecej tego artykulu?
    Nie zebym tam jakas satanistka byla, bo slodkiego nie pijam, ale sfermentowane juz przetwory owszem.
    --
    "Jesli jestes kotleciarzem - jedz to w domu po kryjomu! Zero tolerancji" (bene_gesserit na FK)
    Podróże nie tylko kulinarne
  • rudyocicat 07.07.10, 17:49
    a propos twierdzenia, że inne gatunki nie piją mleka dodam, że gdyby mój kot
    potrafił wydoić krowę toby tez pił mleko:)
  • dzieweczka-truskaweczka 07.07.10, 17:56
    thiessa napisała:

    > Skad ta wypowiedz? Moze jakis link do zrodla? Moze wiecej tego artykulu?

    Polecam również publikację w onecie:
    www.onet.tv/mleko-tylko-dla-cielat,3937001,1,klip.html#
  • kk345 07.07.10, 18:40
    Hehehe, program "Uwaga" jako wiarygodne źródło...co będzie następne, Elżbieta
    Jaworowicz, jako wzór niezależnej dziennikarki?
  • figgin1 07.07.10, 17:59
    Ja tam mocno propaguję teorie spiskowe na temat mleka bo świństwa nienawidzę.
    Choruję po mleku a w przedszkolu torturowano mnie wmuszając to straszne świństwo
    we mnie... Brrr, obiad mi się cofa na namą myśl...
    --
    Zacukrować łobuzów!
  • marciasek 07.07.10, 22:58
    Pijam je pasjami, do posiłku, po posiłku, między posiłkami, ciepłe, zimne, w kawie, w herbacie, w kakao i solo. Solo najczęściej. Jak w Finlandii :) Nie mamy z trawieniem mleka żadnych problemów, ani ja, ani małż. I spiskowe teorie obśmiewam ;)
  • Gość: aniakin IP: 77.223.200.* 10.07.10, 09:36
    marciasek napisała:

    > Pijam je pasjami, do posiłku, po posiłku, między posiłkami, ciepłe, zimne, w ka
    > wie, w herbacie, w kakao i solo. Solo najczęściej. Jak w Finlandii :) Nie mamy
    > z trawieniem mleka żadnych problemów, ani ja, ani małż. I spiskowe teorie obśmi
    > ewam ;)

    W Finlandii mnostwo ludzi pije tzw. napoj mleczny bez laktozy, bo ich organizm
    laktozy nie toleruje.
  • marciasek 10.07.10, 12:30
    > W Finlandii mnostwo ludzi pije tzw. napoj mleczny bez laktozy, bo ich organizm
    > laktozy nie toleruje.

    ...a jeszcze większe mnóstwo laktozę toleruje i pije zwykłe mleko.
    Nie demonizuj, w Skandynawii odsetek osób z nietolerancją laktozy jest bardzo niski.
  • haniamaciejka 08.07.10, 09:20
    chyba chodziłyśmy do tego samego przedszkola ;)
  • mika_p 11.07.10, 00:52
    figgin1 napisała:
    > Ja tam mocno propaguję teorie spiskowe na temat mleka bo świństwa
    > nienawidzę. Choruję po mleku a w przedszkolu torturowano mnie wmuszając to
    > straszne świństwo we mnie...

    Figgin, reagujesz tylko na mleko, czy też na przetwory mleczne?

    Jak czyste mleko, ewentualnie śmietana, to prawdopodobna jest nietolerancja
    laktozy (ew. nadwrażliwość na laktozę). Z tego co czytałam, człowiek jest
    genetycznie nastawiony na trawienie laktozy do 4. roku życia. Gdybyśmy żyli w
    jaskiniach, 3-4 letnie dzieci odstawiane byłyby definitywnie od piersi i
    zdolność trawienia cukru mlecznego byłaby zbędna.
    Są ludzie, którzy tej zdolności nie tracą i spokojnie mogą pić mleko bez
    sensacji żołądkowych, o ile nie mieli przerwy powodującej wygaśnięcie
    wydzielania laktazy, innym wygasa i już.
    O ile teoria o związku diety z grupą krwi jest słuszna (w sensie, ze ci co mają
    jedne grupy, pochodzą od ludów zbieracko-myśliwskich, a ci z innymi grupami od
    ludów rolniczych, które udomowiły bydło i piły mleko), to to by tłumaczyło,
    dlaczego jedni piją mleko bez sensacji, a inni nie.

    Laktoza, jeśli nie ejst strawiona do cukrów prostych, rozkłada się w jelitach do
    metanu i dwutlenku węgla, co powoduje wzdęcia, ból brzucha, biegunkę.
    I - tak a'propos - mając noworodka, nie wolno wierzyć w teorię, że dziecko ma
    ssać po 10 minut z jednej piersi, potem 10 z drugiej i szlus. Bo pokarm ludzki
    zmienia się w trakcie karmienia, najpierw mleko jest wysokolaktozowe, wodniste,
    mało tłuste, a potem ilość laktozy sie zmniejsza,a tłuszczu zwiększa. I taka
    reglamentacja powoduje, że dziecko wysysa tylko I fazę mleka, brzuszek sobie nie
    radzi ze stosunkowo dużą ilością laktozy (której byłoby mniejw porcji, gdyby te
    20 minut dziecko spędziło przy jednej piersi, a nawet i dłużej), a potem
    awantura z diagnozą: "kolka, trzeba przeczekać".

    Natomiast jeśli reagujesz na wszytskie produkty mleczne, to może być objaw
    alergii na białko mleka krowiego. Teraz jest prawdopodobnie naddiagnozowana u
    dzieci, ale 20-30 lat temu niechęć dziecka do tego, co mu szkodzi, prędzej
    diagnozowano jako dziecięce fochy i rozwydrzenie, niż podejrzewano problem
    zdrowotny.


    --
    Autostrada - asfaltowa droga
    samochodowa; nie jest ona lepsza od przeciętnej polskiej drogi asfaltowej,
    natomiast brzydkie reklamy nużą oko i odwracają uwagę kierowcy od drogi.
  • linn_linn 07.07.10, 18:00
    Ktos tu czestowal mlekiem? Jesli nie, to po co ten watek? Kosz.
  • roseanne 07.07.10, 18:56
    gatunki - koza, owca, bawol?

    jesli to spisek ostatnich 100 lat to skad wszelkie tradycje na oscypki, fete,
    mozarelle, wszelkie "chevre"


    i to nie tylko w PL
    --
    Inny Swiat - Zespół Aspergera
  • krysia2000 07.07.10, 19:29
    Z kozy mleko jest OK, bo Amaltea wykarmiła Dzeusa, a ten słusznej postury
    chłopem był i jak do tego pierunami ciskał!

    Owca niebardzo, bo choć wapnia jej mleko nie wymywa, to obmywając mózg prowadzi
    do wygładzania kory i tym samym głupienia. Stąd się mówi o zbaranieniu i głupich
    baranach. Już nie mówię o tym, ze spożywanie owczych serów, czy to oscypka, czy
    pekorino prowadzi u mężczyzn do zniewieścienia obyczajów, przy jednoczesnym
    rozroście uwłosienia i wzmożonej nerwowej gestykulacji. Tylko przyjrzyjcie się
    Włochom (nomen omen) i naszym góralom.

    No a bawole mlesio to już absolutnie wykluczone! Przecież bawół to taka
    prymitwna, półdzika krowa. Nie dosyć, że osteoporoza w wieku przedszkolnym
    gwarantowana, to jeszcze do tego dochodzi grubiańskie zachowanie: opluwanie
    kolegów i nie dzielenie się klockami, przedwczesny seks i wypaczone poczucie humoru.

    --
    To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
  • very.martini 07.07.10, 20:06
    > No a bawole mlesio to już absolutnie
    wykluczone! Przecież bawół to taka

    Mleko z bawoła to chyba nie istnieje. Z
    bawolicy już prędzej.

    "Anusiak, ta koza wabi się Leon"

    16%VOL
    22%VAT

    --
    takie tam... forum homeopatia
  • krysia2000 07.07.10, 23:00
    Bawół, bawolica... Czy musimy zwierzętom narzucać role społeczne?

    --
    To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
  • jagoda85 07.07.10, 20:21

    No widzisz, po tych wyrobach nic mi się nie dzieje. Natomiast po
    mleku krowim i jego przetworach cierpię bardzo, chociaż je bardzo
    lubię i piłabym hektolitrami mleko, a przetwory z tego mleka
    jadłabym kilogramami.
    --
    Jestem jak trzcina, zawsze wracam do pionu.
  • staruszek.portier 08.07.10, 10:41
    roseanne napisała:

    > gatunki - koza, owca, bawol?

    kozie - dla koźląt
    owcze - dla owieczek
    bawole - dla bawolątek



    > jesli to spisek ostatnich 100 lat to skad wszelkie tradycje na oscypki, fete, mozarelle, wszelkie "chevre"

    owszem, sery pochodzą z mleka - więc serów też to dotyczy

    > i to nie tylko w PL

    nie tylko w PL lud żyje w ignorancji
  • bene_gesserit 08.07.10, 11:04
    No to przygotuj sie, staruszku, na rzez. Wszystkie rasy mleczne
    krow istniejace obecnie sa tak genetycznie przystosowane, by miec
    mleko niezaleznie od tego, czy maja mlode, czy nie. Jesli nie wydoi
    sie ich dwa razy dziennie - cierpia straszne męki, bo same tego nie
    zrobią. Niedojone krowy umierają w potwornym bolu. Nie chcesz
    mleka? Zabij je - chociazby z litosci.


    --
    Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi,
    mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie
    oraz zdobywa żywność na polowaniu.
  • staruszek.portier 08.07.10, 11:10
    bene_gesserit napisała:

    > No to przygotuj sie, staruszku, na rzez. Wszystkie rasy mleczne
    > krow istniejace obecnie sa tak genetycznie przystosowane, by miec
    > mleko niezaleznie od tego, czy maja mlode, czy nie. Jesli nie wydoi sie ich dwa razy dziennie - cierpia straszne męki, bo same tego nie zrobią. Niedojone krowy umierają w potwornym bolu. Nie chcesz mleka? Zabij je - chociazby z litosci.

    To potwierdza podłość człowieka.
    Co z tym zrobić? Przestać rozmnażać takie krowy - i po kłopocie.
    Po co powoływać na świat istoty, żeby je później męczyć?


  • bene_gesserit 08.07.10, 11:20
    Swietny pomysl. Teraz go tylko zrealizuj.

    Ide sie napic kawy. Z mlekiem.

    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • staruszek.portier 08.07.10, 11:32
    bene_gesserit napisała:

    > Swietny pomysl. Teraz go tylko zrealizuj.

    OK!

  • krysia2000 08.07.10, 12:19
    staruszek.portier napisał:

    > To potwierdza podłość człowieka.

    A Staruszek Portier przepraszam, kim jest?

    > Co z tym zrobić? Przestać rozmnażać takie krowy - i po kłopocie.

    Najwyraźniej chyba przybyszem z innej planety.

    > Po co powoływać na świat istoty, żeby je później męczyć?[/i]

    Jak to mówią? "Są takie pytania, których nie należy zadawać nawet Bogu."

    Z istnieniem nieodłocznie związane jest cierpienie, choćby pod postacią
    ciążącego bezwładu, wszechogarniającej obecności innych istnień, oddziaływań z
    którymi uniknąć nie sposób i tego absolutnego absurdu istnienia rozpanoszonego
    wszędzie, wypełniającego wszelkie zakamarki wszechświata tak szczelnie, że
    nicość jest jedynie filozoficzną spekulacją. Krótko mówiąc, istnienie to
    egzystencjalna udręka pozbawiona jakiegokolwiek sensu. Nic nie jest z jakiegoś
    powodu. Po prostu jest. Więc nie zadawaj pytań godnych oseska. Jesteś przecież
    staruszkiem. Powinieneś już o tym wiedzieć.

    A krowy... Krowy są generalnie wykorzystywane do celów spożywczych. Po to
    właśnie się je hoduje. Kiedyś używane były także jako siła pociągowa, ale gdzie
    im tam do konia, który zresztą sam wyparty został przez swojego mechanicznego
    kuzyna. Do celów dekoracyjnych nie bardzo się nadają, a to ze względu na
    ograniczenia przestrzenne typowego domostwa oraz swoiste mankamenty krowiej
    urody. Towarzysko też niebardzo z nimi. Mało rozmowne są, a jak się już odezwą,
    to żal się robi, że w ogóle japę otwarły. Swego czasu ekscentryczni
    przedstawiciele angielskiej arystokracji próbowali je wykorzystywać do polowań
    na lisy, jako nagonkę, co nieodmiennie kończyło się beztroskim przeżuwaniem
    trawy na najbliższym pastwisku. No i co tu z nimi począć? Nic, tylko doić i
    zarzynać.

    --
    To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
  • very.martini 07.07.10, 20:20
    Możecie sobie komentować powyższy tekst, jak
    chcecie, ale życie osoby na przymusowej diecie
    bezmlecznej jest naprawdę upierdliwe! Już nie
    chodzi o to, że nie można zjeść ulubionego
    serka ze szczypiorkiem (odwykłam w końcu) czy
    tzatzyków, ale mleko jest wszędzie, nawet w
    kiełbasie. Życie z nietolerancją mleko =
    czytanie etykietek przy każdych zakupach.
    Zapomnijcie o chrzanie, jeśli go sobie sami nie
    kupicie i nie utrzecie.
    W większości cholernych chipsów jest serwatka:P

    No, to se rozladowałam kawałek moich
    frustracji:D Ale gdybym mogła jeść mleko, to
    też bym nie jadła:)

    16%VOL
    22%VAT

    --
    takie tam... forum homeopatia
  • Gość: x IP: *.unitymediagroup.de 07.07.10, 21:41
    dlatego jest wszędzie.
  • roseanne 07.07.10, 21:42
    wszelkie diety wykkuczajace sa upierdliwe, tez wiem z doswiadczenia

    podobnie jest z soja, nawet w czekoladzie jest lecytyna z owej


    --
    Inny Swiat - Zespół Aspergera
  • rudyocicat 08.07.10, 09:41
    ja o linki nie prosiłam, bo tak samo można znaleźć info jakie mleko jest
    zdrowe.... szkoda, że zakładając ten wątek podpierasz się tylko linkami i nie
    uczestniczysz w rozmowie... a coś od siebie co Ty o tym sądzisz możesz napisać???

    od siebie mam pytanie do Ciebie:

    jak inne zwierzę niż cielak czy człowiek ma pić krowie mleko??? ktoś oprócz nich
    potrafi wydoić krowę??? mleko krowy jest dla osobników, które potrafią z niego
    korzystać, więc twoja teoria do mnie nie trafia... tak samo człowiek jako jedyny
    pije herbatę i kawę, więc dlaczego do tego nikt się nie przyczepi???
  • staruszek.portier 08.07.10, 10:16
    rudyocicat napisała:


    > jak inne zwierzę niż cielak czy człowiek ma pić krowie mleko???

    Ejże. Mleko krowie jest dla cieląt - to oczywiste.


    > ktoś oprócz nich potrafi wydoić krowę???

    Owszem, człowiek doi krowy i również wykorzystuje inne zwierzęta, dla własnych egoistycznych celów.

  • krzysztofsf 08.07.10, 10:56
    staruszek.portier napisał:

    >
    > > ktoś oprócz nich potrafi wydoić krowę???
    >
    > Owszem, człowiek doi krowy i również wykorzystuje inne zwierzęta, dla własny
    > ch egoistycznych celów.

    >

    Ciekawe jakie jest podejscie drapieznikow do zabitych mlecznych samic z pelnymi mleka gruczolami?
    Czy traktuja to jako preferowany element, pozerany (podobnie jaki inne, wybrane podroby) w pierwszej kolejnosci, czy tez zjadaja bez wybierania jak reszte tuszy, badz nawet omijaja pozostawiajac na koniec?


    --
    Petycja - stop cenzurze internetu
    Polecam Linuxeducd - uruchamiasz z plyty bez szkody dla ukochanego Windowsa
  • staruszek.portier 08.07.10, 11:05
    krzysztofsf napisał:

    > Ciekawe jakie jest podejscie drapieznikow do zabitych mlecznych samic z pelnymi mleka gruczolami?
    > Czy traktuja to jako preferowany element, pozerany (podobnie jaki inne, wybrane podroby) w pierwszej kolejnosci, czy tez zjadaja bez wybierania jak reszte tuszy, badz nawet omijaja pozostawiajac na koniec?

    Dobre pytanie. Zapytaj o to drapieżników - tutaj rozmawiamy z ludźmi (chyba), co nie?
  • krzysztofsf 09.07.10, 00:11
    staruszek.portier napisał:

    > krzysztofsf napisał:
    >
    > > Ciekawe jakie jest podejscie drapieznikow do zabitych mlecznych samic z p
    > elnymi mleka gruczolami?
    > > Czy traktuja to jako preferowany element, pozerany (podobnie jaki inne, w
    > ybrane podroby) w pierwszej kolejnosci, czy tez zjadaja bez wybierania jak resz
    > te tuszy, badz nawet omijaja pozostawiajac na koniec?
    >
    > Dobre pytanie. Zapytaj o to drapieżników - tutaj rozmawiamy z ludźmi (chyba)
    > , co nie?


    Ale podwatek dotyczyl istnienie innych, poza czlowiekiem, gatunkow spozywajacych
    mleko obcego pochodzenia.
    --
    Petycja- stop cenzurze internetu
    Polecam Linuxeducd - uruchamiasz z plytybez szkody dla ukochanego Windowsa
  • rudyocicat 08.07.10, 11:06
    hm zadałam pytanie, czy oprócz cielaka i człowieka ktoś inny potrafi wydoić
    krowę.... dowiedziałam się, że człowiek... a są jakieś rodzaje człowieka???
  • staruszek.portier 08.07.10, 11:13
    rudyocicat napisała:

    > hm zadałam pytanie, czy oprócz cielaka i człowieka ktoś inny potrafi wydoić krowę.... dowiedziałam się, że człowiek... a są jakieś rodzaje człowieka???

    Człowiek doi krowy. Cielak ssie mleko. Taka jest różnica.

    A czy są jakieś rodzaje człowieka? Rozejrzyj się uważnie wokoło (chociażby na tym forum), to będziesz wiedzieć ;)

  • rudyocicat 08.07.10, 11:34
    dziękuję za uświadomienie mnie, ale nie wniosłeś nic nowego, jedynie wyciągnąłeś
    mój post z kontekstu i napisałeś, że człowiek doi krowę.. już to wcześniej
    napisałam, jakby co... tak, tak, ważna uwaga, cielę ssie mleko...

    mój kot nie potrafi wydoić krowy ani jej ssać ale jakoś mam przeczucie, że gdyby
    którąkolwiek z tych czynności by potrafił toby z niej korzystał...

    proponuję skupić się na wątpliwej teorii, że tylko człowiek pije mleko i inne
    ssaki (oprócz cieląt, koźląt itp.) tego nie robią, nadal tkwię w przekonaniu, że
    tego nie robią bo nie potrafią sobie tego mleka od krowy zorganizować,
    niezależnie jak to nazwiemy...
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.10, 11:47
    mój pies uwielbia mleko i wszelkie mleczne przetwory. A ja myślę że te teorie o
    szkodliwości mleka wymyślili ci, którzy byli w dzieciństwie zmuszani do jego
    picia choć nie lubili jego smaku. Ja tam od małego piłam mleko litrami, teraz
    już mniej piję, ale nadal lubię.
    A co do szkodliwości - niektórym szkodzą orzechy, innym truskawki a jeszcze
    innym laktoza...
  • rudyocicat 08.07.10, 11:12
    staruszek mam prośbę nie wyciągaj moich zdań z kontekstu, bo napisałam tak:
    "jak inne zwierzę niż cielak czy człowiek ma pić krowie mleko??? ktoś oprócz
    nich potrafi wydoić krowę???"

    a Ty wrzuciłeś tak:
    > rudyocicat napisała:
    >
    >
    > > jak inne zwierzę niż cielak czy człowiek ma pić krowie mleko???
    >
    > Ejże. Mleko krowie jest dla cieląt - to oczywiste.
    >

    >
    > > ktoś oprócz nich potrafi wydoić krowę???
    >
    > Owszem, człowiek doi krowy i również wykorzystuje inne zwierzęta, dla własny
    > ch egoistycznych celów.


  • mwookash 12.07.10, 15:04
    z pobudek altruistycznych? A ja myślałem, że zaspokajanie głodu jest jak
    najbardziej egoistyczne - jedz, bo umrzesz.
    --
    "ale to już inna bajka jest i wilk inny, a babcia już nie taka niemota i
    narzędzia też pod poduchą ma" by Oktus
  • Gość: obiektywna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.10, 14:19
    całe pokolenia piły mleko i jakoś nikt wcześniej nie słyszał o
    osteoporozie!!! a teraz mleko jest błe? dziwne... Jak dla mnie-
    lubisz,tolerujesz-pij byle bez przesady.Nie lubisz,nie tolerujesz-
    nie pij mleka tylko jedz jogurty i sery.Proste
  • linn_linn 08.07.10, 14:26
    Jestesmy pewni, ze chodzi tu o mleko, a nie o nieudolna reklame kliniki i szkoly
    porodu naturalnego?
  • krysia2000 08.07.10, 14:44
    O to zapewne też. I o ogólniejsze afiszowanie się z alternatywnym, "zdrowym i
    etycznym" stylem życia. I o podkręcenie ruchu na forum i zadowolenie wirtualnych
    reklamodawców. I o złudne lecz krzepiące poczucie, że się powiedziało coś ważnego.

    Też sobie kawę strzelę. Bez mleka, bo po turecku i dodatek mleka by mi osad z
    fusów wzburzył, niczym bezmyślny przechodzień rozdeptujący ścieżkę, świeżo
    zagrabioną przez mnicha Zen.

    --
    To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
  • ewa9717 08.07.10, 14:47
    Po lekturze tego wątku, pijąc mleko jako członkini gangu
    mlekolubnych satanistek, czuję się prawie jak Lisbeth Salander ;)
  • rudyocicat 08.07.10, 14:54
    weterynarz powiedział, że jak kotek dostaje mięsko to można dać mu też
    mleczka... on chyba też jest w zmowie i chce mi kota otruć.... to już nie tylko
    lekarze od ludzi są w zmowie ale i lekarze od zwierząt też są w to zamieszani...
    spirala kłamstwa ma szerokie macki:)
  • venettina 08.07.10, 18:54
    Uwielbiam mleko, moglabym sie zywic glownie nabialem.
    Jednak mam wrazenie, ze narody ktore nie jedza mleka lub jedza go
    malo (Azjaci) nawet nie z wyboru, tylko jest to tamtejszym
    dziedzitwem kulinarnym, nie maja tendencji do tycia.
  • krysia2000 08.07.10, 20:10
    Tendencji do tycia generalnie nie mają narody, które jedzą mało. Albo nie jedzą
    w ogóle. I dużo się przy tym ruszają, o własnych siłach. Dieta Masajów to przede
    wszystkim mleko, a wyglądają jak tyczki.

    --
    To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
  • venettina 11.07.10, 01:01
    Jak dla mnie np. Francuzji jedza bardzo duzo, a sa szczupli.
  • roseanne 08.07.10, 21:03
    maja, maja :)

    co wiecej calkiem spora grupa mi znajomych azjatow - chiny, korea, vietnam,
    czyni proby przestawienia sie na diete z uwzglednieniem mleka
    wyglada to podobnie jak "odczulanie" alergika
    --
    Inny Swiat - Zespół Aspergera
  • mhr-cs 09.07.10, 07:31
    przeciez
    zyja od wiekow inaczej
    maja inne geny,
    nie wiem czy to mozna
    porownac do nas
  • memphis90 09.07.10, 17:20
    Nie można. W Europie geny odpowiadające za długotrwałą tolerancję laktozy mają
    5000 lat- i dlatego w Europie nawet 90% dorosłych może pić mleko przez całe
    życie bez dolegliwości. A np. Hindusi tolerują laktozę jedynie do 2-3 rż, a
    potem czekają ich wzdęcia i gazy... Dlatego czytanie książeczek hinduskich
    autorów nt. rzekomej szkodliwości mleka jest idiotyczne.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • venettina 11.07.10, 01:03
    W Europie tez sa znaczne podzialy zwiazane z tolerancja laktozy.
    Najlepiej radza sobie z nia Sakandynawowie, tam nawet 70% doroslej
    populacji moze pic mleko. A juz w innych rejonach Europy jest
    znacznie gorzej.
  • linn_linn 09.07.10, 10:41
    Te same narody na emigracji nagle zaczynaja tyc. Dokladnie nie narody, ale
    niektorzy ich przedstawiciele. Na filmach, w tv widywalam zawsze szczuplych
    Chinczykow. Na wloskiej ulicy widuje czesto tych o sporej nadawdze: nawet dzieci.
  • krysia2000 09.07.10, 12:21
    To jasne, że nie inne geny, bo każdy człowiek jest naturalnie predysponowany do
    tycia. Każdy: biały, czarny, żółty i tęczowy. Inaczej żreć by musiał non-stop,
    jak koliber, a przy najmniejszym przymrozku i zmniejszeniu żywnościowych racji
    padałby trupem. Tkanka tłuszczowa jest człowiekowi niezbędna. Problemem jest jej
    nieuzasadniony nadmiar wynikający nie ze źle dobranej diety, co z obżarstwa i
    lenistwa. Jeśli ktoś myśli, że eliminując z diety jakiś produkt, na przykład
    mleko, i przeobrazi się z tapczanowej kluchy w lean&mean love machine, to się
    myli. Grubo. Najskuteczniejszy (w 100%) reżim wagowy narzuca jedynie dieta MŻ/RD.

    I to nie emigracyjne powietrze sprawia, że ludzie puchną, tylko radykalna zmiana
    stylu życia: tanie, przeładowane kaloriami żarcie, rozluźnienie dyscypliny
    spożywania posiłków i siedzący, zmechanizowany tryb życia. I odbijanie sobie za
    lata niedostatku. I przekarmianie własnych dzieci, z opacznie pojętej o nie
    troski, "żeby głodne nie były".

    Nie trzeba opuszczać wcale ojczyzny, aby takie zjawisko miało miejsce. Wystarczy
    popatrzeć na Irlandię lat 80 i na Irlandię pierwszej dekady XXI wieku.
    Określenia "lata chude" i "lata tłuste" potraktować można dosłownie.

    --
    To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
  • linn_linn 09.07.10, 15:03
    Oczywiscie. Geny genami, ale zmiana srodowiska / np. kuchni, tryby zycia /
    czesto ma wiekszy wplyw.
    A co do tluszczu, to jestesmy tak stworzeni, ze strata 15% wagi / w znaczeniu
    tluszczu, nie wody / jest traktowana przez nasz organizm jak zamach na nasze
    zycie. Prowadzi to natychmiast do rozpoczecia akcji ratunkowej i tzw. jo-jo jest
    na wyciagniecie reki.
  • noida 11.07.10, 18:16
    Skandynawowie piją mleko, maślankę, zsiadłe mleko i jogurty pasjami,
    używając tychże nawet do popijania pizzy. Trudno ich zaliczyć do
    grubych narodów. Myślę, że to trochę za proste skojarzenie. Coś jak
    mój ulubiony wpływ piratów na globalne ocieplenie:
    www.samizdata.net/blog/~pdeh/piratesarecool4.gif

    --
    Dwie rzeczy są w życiu bardzo istotne: dobre łóżko i wygodne buty.
    Człowiek jest bowiem albo w łóżku albo w butach. (M. Achard)
  • maeve.lux 09.07.10, 08:26
    A mleko modyfikowane? Rozmaite mleka w proszku, tzw. mieszanki mleczne? Z dodatkiem witamin, wzbogacone minerałami i jeszcze nie wiadomo czym, odtłuszczone albo super tłuste...
    Jogurty, kefiry, maślanki - dla alergików, dla mężczyzn, dla kobiet, dla uczącej się młodzieży, dla odchudzających się nastolatek...
    Duuużo tego powymyślali. Siedzą przy biurkach i wymyślają, cwaniaczki ;)



  • staruszek.portier 12.07.10, 15:42
    maeve.lux napisała:

    > A mleko modyfikowane? Rozmaite mleka w proszku, tzw. mieszanki mleczne? Z dodatkiem witamin, wzbogacone minerałami i jeszcze nie wiadomo czym, odtłuszczone albo super tłuste...
    > Jogurty, kefiry, maślanki - dla alergików, dla mężczyzn, dla kobiet, dla uczącej się młodzieży, dla odchudzających się nastolatek... Duuużo tego powymyślali. Siedzą przy biurkach i wymyślają, cwaniaczki ;)

    Ano, powymyślali, a ludziska to kupują - he,he,he
  • malpka-afrykanska 09.07.10, 09:46
    Ciekawe, czy ta opinia ma jakieś naukowe uzasadnienie - bo jest totalnie
    przewracająca wszystkie nasze przekonania...



    --
    www.pizzozercy.pl - pizza online, porównaj pizzerie i zamów!
  • Gość: monhann2 IP: *.ica.net 09.07.10, 16:58
    malpka-afrykanska napisała:

    > Ciekawe, czy ta opinia ma jakieś naukowe uzasadnienie - bo jest
    totalnie
    > przewracająca wszystkie nasze przekonania...
    >


    Dziwie sie, ze Ty jak i inne tu osoby zetknely sie z ta opinia
    dopiero teraz skoro ta kampania przeciw mleczna trwa juz dobrych
    kilka lat. Ludziom trudno jest uwierzyc, ze cos, co im sie wpaja od
    pieluszki jako dobre, zbawienne i zdrowe jest jak najbardziej dla
    nich zle. I nie chodzi tu o tolerancje na latkoze, bo moj organizm
    np jak najbardziej laktoze toleruje. Wiem jednak, bo przeszlam diete
    oczyszczajaca organizm, ze nabial w jakiejkolwiek postaci (w
    znaczacych ilosciach, nie mowimy tu o sladowych ilosciach w
    produktach gotowych) jest dla mnie zly. Gdzie zauwazylam poprawe
    przy calkowitym odstawieniu mleka i wszelkich produktow mlecznych:
    1. cera - zero wypryskow, cierpialam przez lata na rosacea, ktora
    wraz z odstawieniem mleka ustapila
    2. zatoki - totalna poprawa, zniknela chrypka, mniej splywajacej do
    gardla flegmy
    3. problemy ze stawami - ustapienie bolu w kolanie
    4. ogolne lepsze samopoczucie, poprawa trawienia, wiecej energii itd

    Niech sobie wszyscy sceptycy mowia co chca, pija mleko litrami, ja
    swoje wiem. Mleko? Thanks, but no, thanks:)
  • bene_gesserit 09.07.10, 20:18
    Nie chodzi o likwidowanie dysonansu, ale o fakt, ze wiekszosc
    piszacych tutaj pije mleko od dziecka i jak dotad cieszy sie dobrym
    zdrowiem, tak samo nasi rodzice. I nawet kiepska angielszczyzna w
    miejscu argumentu nie pomoze.

    Tak w ogole mam wrazenie, ze watek jest opanowany przez pacynki
    zalozycielki.

    --
    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
  • mama_miko 09.07.10, 13:49
    powiedzcie mi jeszcze że ginekolog snuje teorie "naukowe" stwierdzeniami, że
    "Mleko krowie jest tylko dla cielaków, dla człowieka to od człowieka..." to
    zostanę jego "fanką"!
  • bene_gesserit 09.07.10, 20:19
    Albo dietetyk: sok marchewkowy jest dla marchewek! Czy jest jeszcze
    jakis inny gatunek procz czlowieka, ktory pije sok marchewkowy?!


    --
    cute but psycho. things even out
  • venettina 11.07.10, 01:12
    Kroliki? ;)
  • jhbsk 09.07.10, 13:50
    Brednie.
    --
    JS
  • aborcyjnokoncepcyjnalustracja 09.07.10, 16:14
    Co roku miliony matek na całym świecie, zmuszone są znosić najgorszą stratę.

    Wszystkie krowy, wykorzystywane do produkcji mleka, są pozbawiane swoich malutkich dzieci, niemal zaraz po urodzeniu.

    Niektóre próbują walczyć z tymi, które zabierają ich małe, inne próbują bronić swoje dziecko własnym ciałem. Niektóre gorączkowo gonią odjeżdżającą ciężarówkę, która wiezie małe. Niektóre przejmująco płaczą, a inne cierpią w ciszy. Są takie, które ufnie idą razem z hodowcą, tylko po to, żeby wrócić samotnie do pustej zagrody.

    Wszystkie błagają o życie swoich dzieci językiem, który nie potrzebuje tłumaczenia: wyją, płaczą, jęczą. Wiele wzywa swoje dzieci dniami i nocami, bez końca.

    Niektóre przestają jeść i pić. Gorączkowo szukają. Wiele nie rezygnuje i powraca do pustej zagrody znowu i znowu. A niektóre zamykają się w cichym smutku.

    One wszystkie pamiętają twarz, zapach i głos noszonego przez 9 miesięcy dziecka, które urodziły w trudach, które kąpały, kochały, i nigdy nie miały szansy poznać, pielęgnować, chronić.

    Cielątka rodzaju żeńskiego, kiedy dorosną, zastąpią swoje matki, które zostaną odesłane do rzeźni, a cielaki rodzaju męskiego zostaną zabite na cielęcinę.

    Nie ma znaczenia, czy mleko pochodzi z normalnej farmy czy organicznej, cykl jest dokładnie taki sam.
  • rudyocicat 09.07.10, 17:21
    a kurom zabiera się jajka... a świniom prosiaki...

    nawet jeśli jesteś weganką to te wypociny mają znikomy sens, bo większą traumą
    dla zwierzęcia jest być tuczonym aby je zjeść...
  • memphis90 09.07.10, 17:24
    > One wszystkie pamiętają twarz, zapach i głos noszonego przez 9 miesięcy dziecka
    9 miesięcy? Cielaka?

    > , które urodziły w trudach, które kąpały, kochały, i nigdy nie miały szansy poz
    > nać, pielęgnować, chronić.
    Kąpały? Krowy? Cielaki? A zresztą- skoro zostały im odebrane zaraz po
    ocieleniu, to kiedy je kąpały, kochały i pielęgnowały?
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • bene_gesserit 09.07.10, 20:21
    Kąpały po kazdym przewinięciu.
    --
    Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi,
    mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie
    oraz zdobywa żywność na polowaniu.
  • dzieweczka-truskaweczka 09.07.10, 19:02
    Dobrze napisane :)
  • bene_gesserit 09.07.10, 20:21
    Bardzo dobrze, bo to chyba twoja pacynka.
    Nie dokazuj, bo ci ip zablokuja.

    --
    feminists aren’t humorless just because your jokes suck
  • bene_gesserit 09.07.10, 20:20
    Co roku puknij sie w glowe, bo nie wiesz o czym piszesz.
    Wspolczesne gatunki bydla nie musza miec cielat, zeby dawac mleko -
    sa mleczne caly okragly rok, cielne czy nie, wiec twoje lzawe
    historyjki zachowaj na forum vege, dziekuje z gory.

    --
    cute but psycho. things even out
  • memphis90 09.07.10, 17:09
    Ooooo nieeee, znowu...? Jak to możliwe, że jeden bzdurny artykuł, nie mający
    żadnego poparcia naukowego, żyje i żyje w internecie?
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • memphis90 09.07.10, 17:17
    Artykuły to mogą być na pubmedzie, a nie na jakiejś stronie faceci.com czy
    zuzu... Nie ośmieszaj się. Podaj naukowe dane, a nie rewelacje z internetu.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • mama_miko 09.07.10, 20:37
    a propos tych mądrości, że mleko od krowy jest tylko dla cieląt i w ogóle, że
    mleko jest ble próbowali udowadniać reporterzy z tvn:

    www.youtube.com/watch?v=KJkSLqYozfM&feature=related
    www.youtube.com/watch?v=sf207Kjlqac&feature=related
    Szczerze mówiąc, to to mleko w kartonach mnie ani ziębi ani parzy: czy jest czy
    go nie ma nie robi mi różnicy. Co innego prosto od krowy - tego mi żal z
    dzieciństwa, ale obawiam się, że mój żołądek jak i żołądki moich dzieci zatrute
    chemią i wyjałowione nie poradziłyby sobie teraz z taką ilością białka naraz. Ot
    i całe, nie mądrość, lecz proste logiczne myślenie



    --
    www.facebook.com/pages/Matka-Polka/104124036295093
  • pavvka 12.07.10, 16:59
    mama_miko napisała:

    > Szczerze mówiąc, to to mleko w kartonach mnie ani ziębi ani parzy:
    czy jest czy
    > go nie ma nie robi mi różnicy. Co innego prosto od krowy - tego mi
    żal z
    > dzieciństwa, ale obawiam się, że mój żołądek jak i żołądki moich
    dzieci zatrute
    > chemią i wyjałowione nie poradziłyby sobie teraz z taką ilością
    białka naraz.

    Sugerujesz, że mleko w kartonach jest odbiałczane?
    --
    I am not a vegetarian because I love animals; I am a vegetarian
    because I hate plants. - A. Whitney Brown
  • easz 12.07.10, 19:30
    pavvka napisał:

    > Sugerujesz, że mleko w kartonach jest odbiałczane?

    Raczej rozcieńczane.

    --
    Zielonej pragnę zieleni
  • pavvka 13.07.10, 09:38
    easz napisała:

    > pavvka napisał:
    >
    > > Sugerujesz, że mleko w kartonach jest odbiałczane?
    >
    > Raczej rozcieńczane.

    No proszę Cię, jeśli ma 3,2% tłuszczu, to nie może być rozcieńczane.
    --
    Although it is not true that all conservatives are stupid people, it
    is true that most stupid people are conservative. - John Stuart Mill
  • krzysztofsf 13.07.10, 09:55
    pavvka napisał:

    > easz napisała:
    >
    > > pavvka napisał:
    > >
    > > > Sugerujesz, że mleko w kartonach jest odbiałczane?
    > >
    > > Raczej rozcieńczane.
    >
    > No proszę Cię, jeśli ma 3,2% tłuszczu, to nie może być rozcieńczane.

    Normalizowane.

    Kiedys bylo w sprzedazy w woreczkach "Mleko prosto od krowy". po wejsciu do eu zakazali, bo nie mialo scislych norm a widelki.

    Najlatwiej normalizowac tluscz, nie wiem jak z bialkem - na opakowaniach sa rowniez podane konkretne jego procenty a watpie, zeby wszsytkie krowy dawaly mleko o identycznym skaldzie, podobnie jak roznia sie zawartoscia tluszczu.
    --
    Petycja - stop cenzurze internetu
    Polecam Linuxeducd - uruchamiasz z plyty bez szkody dla ukochanego Windowsa
  • pavvka 13.07.10, 10:53
    krzysztofsf napisał:

    > Najlatwiej normalizowac tluscz, nie wiem jak z bialkem - na
    opakowaniach sa row
    > niez podane konkretne jego procenty a watpie, zeby wszsytkie krowy
    dawaly mleko
    > o identycznym skaldzie, podobnie jak roznia sie zawartoscia
    tluszczu.

    Różnią się, ale w jakichś rozsądnych granicach. Zresztą w
    przetwórniach i tak miesza się mleko od tysięcy krów, więc jakoś się
    te wszystkie indywidualne różnice uśredniają. A w ogóle nie rozumiem
    w jaki sposób Twoje wywody tłumaczą przekonanie, że mleko z
    kartonika ma mniej białka niż mleko od babcinej krowy.
    --
    Although it is not true that all conservatives are stupid people, it
    is true that most stupid people are conservative. - John Stuart Mill
  • krzysztofsf 13.07.10, 11:12
    pavvka napisał:

    > krzysztofsf napisał:
    >
    > > Najlatwiej normalizowac tluscz, nie wiem jak z bialkem - na
    > opakowaniach sa row
    > > niez podane konkretne jego procenty a watpie, zeby wszsytkie krowy
    > dawaly mleko
    > > o identycznym skaldzie, podobnie jak roznia sie zawartoscia
    > tluszczu.
    >
    > Różnią się, ale w jakichś rozsądnych granicach. Zresztą w
    > przetwórniach i tak miesza się mleko od tysięcy krów, więc jakoś się
    > te wszystkie indywidualne różnice uśredniają. A w ogóle nie rozumiem
    > w jaki sposób Twoje wywody tłumaczą przekonanie, że mleko z
    > kartonika ma mniej białka niż mleko od babcinej krowy.

    Nie twierdze tego.

    Tluszcz przewaznie jest odciagany do oczekiwanej normy (gora 3,2% jesli chodzi o sklepy, przynajmniej z tego co widze na opakowaniach - nie wiem skad macie te powtarzane w watku 3,5%).
    natomiast co do bialka - to po prostu nie mam pojecia w jaki sposob jest normalizowane w produkcie do wartosci podawanych przy sprzedazy.

    Normy wyraznie okreslaja zawartosc bialka, natomiast pobiezne googlanie wykazuje tylko procesy swiazane z zawartoscia tluszczu.
    Moze jest jakas korelacja i doprowadzenie przy homogenizacji do okreslonego % tluszczu o jednolitej wielkosci kuleczek , wiaze sie jednoczesnie z okreslonym % bialka w takim plynie? Cos mi mignelo, ze przy homogenizacji czasteczki bialka osadzaja sie na powierzchni kulek tluszczu - to moze wyjasnic taka zaleznosc.
    i W efekcie mozemy sprzedawac
    Mleko 15511000-3 PN-A-86003 Wygląd i barwa jednolita, smak i zapach czysty bez obcych posmaków i zapachów, barwa jasnokremowa., konsystencja płynna. Mleko normalizowane, pasteryzowane, zawartość tłuszczu 2%, zawartość białka 3 % Opakowanie bezpośrednie: folia, o poj. 900 ml. Termin przydatności do spożycia 5 dni od daty pasteryzacji.

    --
    Petycja - stop cenzurze internetu
    Polecam Linuxeducd - uruchamiasz z plyty bez szkody dla ukochanego Windowsa
  • pavvka 13.07.10, 11:58
    krzysztofsf napisał:

    > Tluszcz przewaznie jest odciagany do oczekiwanej normy (gora 3,2%
    jesli chodzi
    > o sklepy, przynajmniej z tego co widze na opakowaniach - nie wiem
    skad macie te
    > powtarzane w watku 3,5%).

    Ja akurat wyraźnie napisałem 3,2%. A co do odciągania, to przecież
    krowie mleko nie ma 10% tłuszczu. Jeśli w ogóle jest więcej niż
    3,2%, to nieznacznie, więc ingerencja w skład mleka naturalnie
    występującego jest tu minimalna. Chyba, że mówimy o mleku chudym.
    --
    I am not a vegetarian because I love animals; I am a vegetarian
    because I hate plants. - A. Whitney Brown
  • marciasek 13.07.10, 14:09
    eee, jak dobrze poszperasz w półkach sklepowych to znajdziesz i 3,8% :)
  • mhr-cs 13.07.10, 10:08
    nasze ma 3,5%
  • mama303 10.07.10, 09:12
    Coś w tym jest, ale nie potwierdzono tego naukowo bo mleko może być
    zabójcą tzw. cichym czyli powodować może rozmaite drobne i mniej
    drobne problemy zdrowotne. Nikt nie udowodnił chyba jego
    bezpośredniego wpływu na organizm człowieka. Mogli by przebadać
    jakieś dwie grupy ludzi - jedni "mleczni", drudzy nie. Przeczuwam że
    Ci bezmleczni lepiej by wypadli w ostatecznym rozrachunku.
    Ale....przemysł mleczny jest tak daleko rozwinięty że nawet w
    umysłach ludzkich musiałaby spora rewolucja nastąpić /jak dowodzą
    liczne wypowiedzi z tego wątku/ Ludzie nie dopuszczają do swoich
    umysłów, że mleko to może nie jest trucizną ale nie jest człowiekowi
    potrzebne a nawet poczynić może szkody w organizmie. Lata spożywania
    tego "cudownego" produktu przystosowują w pewnym sensie nasz
    organizm i jakoś sobie radzimy ze skutkami ubocznymi nie wiążąc ich
    nawet z jego dużym spożyciem.

    Smacznego.
  • krzysztofsf 10.07.10, 09:53
    Mleko, ziemniaki, chleb, kasze, makarony itd, jest to zywnosc stosunkowo
    niedawno wprowadzona do diety czlowieka.

    O ile mieso obrabiane termicznie jemy od kilkuset tysiecy lat i mogly zajsc pod
    tym katem efekty doboru naturalnego, to powyzsze i wiele innych pojawily sie
    jako pokarmy stosunkowo niedawno i to jako alternatywa - zjadasz albo umierasz.

    Umozliwily rozrost i ekspansje gatunku, ale niekoniecznie musi byc to wszystko
    korzystne dla poszczegolnych osobnikow i przez caly okres ich zycia.
    --
    Petycja- stop cenzurze internetu
    Polecam Linuxeducd - uruchamiasz z plytybez szkody dla ukochanego Windowsa
  • kk345 10.07.10, 09:59
    Alkohol też nie jest potrzebny organizmowi i nie służy naszemu zdrowiu, możesz
    go śmiało nazwać "tzw. cichym zabójcą", prawda? Rozumiem więc, ze całkowicie
    wykluczyłaś go ze swojej zdrowej diety nie opierającej się na szkodliwych,
    wpojonych stereotypach?
  • krzysztofsf 10.07.10, 12:14
    kk345 napisała:

    > Alkohol też nie jest potrzebny organizmowi i nie służy naszemu zdrowiu, możesz
    > go śmiało nazwać "tzw. cichym zabójcą", prawda? Rozumiem więc, ze całkowicie
    > wykluczyłaś go ze swojej zdrowej diety nie opierającej się na szkodliwych,
    > wpojonych stereotypach?

    Alkohol towarzyszy naszej diecie od milionow lat. Tyle, ze nie w
    wysokoprocentowej wersji.
    --
    Petycja- stop cenzurze internetu
    Polecam Linuxeducd - uruchamiasz z plytybez szkody dla ukochanego Windowsa
  • krysia2000 10.07.10, 13:36
    Od milionów lat? Naszej diecie? Najstarsze odnalezione szczątki człowieka
    datowane są na 200 000 lat, więc skąd się biorą takie głupoty?

    Do książek i uczyć się! Pilnie, rzetelnie i ze zdyscyplinowaną wyobraźnią.
    Notatki robić. Porównywać. Liczyć i zapamiętywać. Kojarzyć, wnioskować i
    dowodzić z poszanowaniem standardów formalno-logicznych i metodologicznych. I
    pseudowiedzą wioskowego cymbała nie legitymizować bajek o trującym mleku
    wymyślonych przez położnika mocno woniejącego szarlatanem.

    --
    To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
  • marciasek 10.07.10, 13:46
  • krzysztofsf 10.07.10, 19:56
    krysia2000 napisała:

    > Od milionów lat? Naszej diecie? Najstarsze odnalezione szczątki człowieka
    > datowane są na 200 000 lat, więc skąd się biorą takie głupoty?

    Nie cofajmy sie na poczatek dalej, niz do Homo habilis.

    pl.wikipedia.org/wiki/Cz%C5%82owiek#Liczby

    >
    > Do książek i uczyć się! Pilnie, rzetelnie i ze zdyscyplinowaną wyobraźnią.
    > Notatki robić. Porównywać. Liczyć i zapamiętywać. Kojarzyć, wnioskować i
    > dowodzić z poszanowaniem standardów formalno-logicznych i metodologicznych. I
    > pseudowiedzą wioskowego cymbała nie legitymizować bajek o trującym mleku
    > wymyślonych przez położnika mocno woniejącego szarlatanem.
    >

    Pojdz dziecie, ja cie uczyc kaze.
    A braki masz powazne.



    --
    Petycja- stop cenzurze internetu
    Polecam Linuxeducd - uruchamiasz z plytybez szkody dla ukochanego Windowsa
  • krysia2000 11.07.10, 00:25
    Dobrze wiesz, że chodzi o homo sapiens sapiens, a nie wymarłe brakujące ogniwa.

    To jeszcze proszę o świadectwa znajomości technologii browarniczych przez te
    małpy. Najstarsze szczątki naczyń, które najprowdopodobniej służyły do
    alkoholowej fermentacji mają 9000 lat.

    Ale mąć dalej, jak nie ludźmi kopalnymi, to muszkami owocowymi, aż ci wyjdzie
    niezbicie, że na początku był alkohol.

    --
    To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
  • krzysztofsf 11.07.10, 10:18
    krysia2000 napisała:

    > Dobrze wiesz, że chodzi o homo sapiens sapiens, a nie wymarłe brakujące ogniwa.

    Ja nie pisalem o zadnym "sapiens" tylko o "czlowieku" i jego pierwotnej diecie.

    > To jeszcze proszę o świadectwa znajomości technologii browarniczych przez te
    > małpy. Najstarsze szczątki naczyń, które najprowdopodobniej służyły do
    > alkoholowej fermentacji mają 9000 lat.


    Znowu konfabulujesz.
    Pisalem o alkoholu w diecie.....W DIECIE....

    Pojawianie sie alkoholu w fermentujacych na drzewach czy pod nimi, po
    opadnieciu, owocach , jest normalnym i czestym zjawiskiem, zwlaszcza w cieplych
    strefach klimatycznych, gdzie ewoluowal czlowiek.
    Milego ogladnia filmu przedstawiajacego efekt konsumpcji owocow maruli.

    www.wykop.pl/link/400318/czy-mozna-i-czy-warto-sie-upic-jak-zwierze-glos-o-alkoholu/

    > Ale mąć dalej, jak nie ludźmi kopalnymi, to muszkami owocowymi, aż ci wyjdzie
    > niezbicie, że na początku był alkohol.
    >

    Eeehhh....

    --
    Petycja- stop cenzurze internetu
    Polecam Linuxeducd - uruchamiasz z plytybez szkody dla ukochanego Windowsa
  • krysia2000 11.07.10, 12:23
    I skąd ja wiedziałam, że będziesz brnąć dalej w mętne wody?

    Pozwól, że jeszcze raz przytoczę twoją pierwszą wypowiedź, z której
    uzasadnieniem się teraz męczysz:

    "Alkohol towarzyszy naszej diecie od milionow lat."

    Nie pisałeś o człowieku tylko o naszej diecie, liczącej sobie miliony lat. To
    jest tak niepoważna wypowiedź, że w ogóle powinieneś zaraz po jej palnięciu
    odwrócić uwagę dyskutantów, nie wiem, jakimś kawałem może o księdzu, rabinie i
    pastorze jadących na stopa autokarem z drużyną polskich siatkarek. Ale skoro
    postanowiłeś dzieci uczyć, to proszę bardzo.

    > Ja nie pisalem o zadnym "sapiens" tylko o "czlowieku" i jego pierwotnej diecie.

    To poproszę o materialne dowody na temat obecności alkoholu w diecie
    "człowieka", tego sprzed milionów lat oszywiście. I bez indukcji per analogiam z
    użyciem słoni na marulowym gazie.

    Ciocia Wiki pomogła ci Homo habilisem, że niby on "nasz". Doprawdy nie wiem jak
    dalece posunięty trzeba mieć brak szacunku do własnej gatunkowej odrębności,
    żeby wymarłego małpoluda, który liczył sobie zaledwie 130cm wzrostu i którego
    pojemność mózgu wahała się w granicach 500cm³ (przy prawie trzykrotnie większej
    pojemności dla współczesnego człowieka) zaliczyć do "swoich". Chcesz się w
    swoich spekulacjach dalej uwsteczniać? To wymyśl może wspólnego przodka
    człowieka i piwnych drożdży, wtedy ci wyjdzie, że chlaliśmy nie od milionów a od
    miliardów tryliardów lat.

    > Pisalem o alkoholu w diecie.....W DIECIE....

    W diecie? A co to jest ta tajemnicza DIETA? Aha. Naturalna fermentacja owoców.
    No i skąd wiedziałam, że odlecisz w stronę muszek owocowych? Zaraz filmik
    jeszcze jeden mi pokażesz, jak miś koala nabzdryngolony chodzi od fermentujących
    w jego brzuszku liści eukaliptusa. I dalej będziesz utrzymywał, że to "nasza DIETA".

    Owszem, etanol jest obecny w przyrodzie i przecież organicznymi metodami go z
    przyrody pozyskujemy. Tylko nie myl alkoholu, jako organicznego związku
    chemicznego, z alkoholowym napojem. I postaraj się zrozumieć, że czym innym jest
    natknięcie się przez zwierzę na nadpsuty owoc, a czym innym racjonalna,
    regularna alkoholowych napojów produkcja, z użyciem naczyń, narzędzi i jako tako
    wystandaryzowanych technik, składających się w całość zwaną wiedzą, kunsztem czy
    rzemiosłem. Bo to jest to, co NAS odróżnia od całej reszty ziemskich żyjątek:
    zręczność, planowość działań i wyodrębnianie z przyrodniczego całokształtu jego
    wybranych elementów, w celu wyłuskania z nich, nazwijmy to "istoty". Albo, skoro
    już jesteśmy przy alkoholach to "duszy", czyli spirytusu. 3% "samoistnie"
    powstającego alku w maruli to jest nic w porównaniu z ponad 10% w kontrolowanych
    przez człowieka (Homo sapiens sapiens) fermentach, i grubo ponad 50% w destylatach.

    I nie konfabuluję, tylko odsyłam specjalistę od wykopu.pl i polskiej Wiki do
    troszeczkę poważniejszych lektur:

    en.wikipedia.org/wiki/History_of_alcohol
    www2.potsdam.edu/hansondj/Controversies/1114796842.html
    www.alcohol-stuff.co.uk/guides/history-of-alcohol.html
    www.drug-rehabs.org/alcoholhistory.php
    --
    To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
  • znana.jako.ggigus 11.07.10, 12:34
    Bo to jest to, co NAS odróżnia od całej reszty ziemskich żyjątek:
    zręczność, planowość działań i wyodrębnianie z przyrodniczego całokształtu jego
    wybranych elementów, w celu wyłuskania z nich, nazwijmy to "istoty".

    nieprawda.
    przed paroma tygodniami czytałam o eksperymentach z krukami, niestety, nie
    pamiętam szczegółów, były skomplikowane, ale chodziło o to, że kruki planują,
    jak my, ludzie, używanie narzędzi.
    Ptaki używały w świadomy sposób, metodą trial and error narzędzi, np. zagiętego
    drutu, aby sostać się do jedzenia.
    To nie pierwszy taki eskperyment i coraz częściej czytam o tym, że zwierzęta,
    wbrew temu, co sądzono, nie mają instynktownej wiedzy o życiu, tylko uczą się,
    jak my.
    Człowiek jest takim samym zwierzeęciem, jak wszystkie inne,
    a Ty, droga Krysiu2000, masz 96% wspólnych genów z myszą. Tak, ze zwyczajną,
    szarą, małą myszą.
    Co samo w sobie wg mnie brzmi nadzwyczaj miło, moja myszko.
    pozdrawiam:)


    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three
    times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be
    your lover - Jarvis Cocker.
  • krysia2000 11.07.10, 14:15
    znana.jako.ggigus napisała:

    > nieprawda.
    > przed paroma tygodniami czytałam o eksperymentach z krukami, niestety, nie
    > pamiętam szczegółów, były skomplikowane, ale chodziło o to, że kruki planują,
    > jak my, ludzie, używanie narzędzi.

    No i niechcący potwierdzasz to, co napisałam. Kto przeprowadzał skomplikowany
    eksperyment? Ludzie. Na kim? Na krukach. Na czym polegał eksperyment? Na
    wyodrębnieniu z całokształtu przyrody kilku egzemplarzy pewnego gatunku ptaków i
    takim skomponowaniu ich otoczenia, aby z bacznie odnotowywanych zachowań ich
    wyłuskać elementy podobne do ludzkich działań i tym samym dopatrzyć się w nich
    czegoś na kształt mechanizmów uczenia się.

    Teraz jeśli to kruki przeprowadziłyby na ludziach skomplikowany eksperyment, o
    trudnych do zapamiętania szczegółach, którego wyniki opublikowałyby potem w
    naukowym żurnalu, który potem w uproszczonej wersji przedstawiłby szerszej
    ptasiej publiczności jakiś inny kruczy popularno-naukowy dziennikarz, to dałoby
    mi to do myślenia. Jak na razie jednak, to z krukiem sobie w szachy nie pogramy.
    I to bynajmniej nie dlatego, że trudno mu będzie dziobem figury na szachownicy
    przestawiać.

    Czasem mnie dziwi, jak zachwyceni "rozumną" przyrodą ludzie nie zauważają jak to
    ich własny geniusz dokonuje permanentnej antropomorfizacji tego, co postrzegają.
    To nie kruk jest inteligentny, tylko inteligentny człowiek w zachowaniu kruka
    dostrzega mądrość. Jest takie powiedzenie o tym, że nie ma w całym Wszechświecie
    studni tak głębokiej, aby na jej dnie nie można było dostrzec ludzkiej twarzy.

    Podobnie jak z drugim interlokutorem nie chodzi o kwantyfikator egzystencjalny:
    o to, że etanol występuje w przyrodzie i że jest strawny nie tylko dla
    człowieka; że są zwierzęta, które potrafią, nieudolnie bo nieudolnie (patrząc na
    to ludzką miarą), ale popisać się inteligencją na poziomie ludzkiego dwulatka -
    ale o wielkości właśnie, mierzalne proporcje, dysproporcje i chronologię
    zdarzeń. Napoje alkoholowe nie mają kilku milionów lat historii, tak samo jak
    jedyny istniejący obcenie gatunek człowieka, czyli Homo sapiens sapiens, czyli
    MY - choćby nie wiem, jakim siankiem się Krzysio wykręcał i jakich zasłon
    dymnych pod postacią kolejnej lekturki nie podrzucał. Z otworu na którym
    siedziałby bezpośrednio, gdyby nie poduszki jego własnych glutei maximi
    wyciągnął atrakcyjną bzdurę i tyle. I tak samo żadne inne zwierzę, choćby nie
    wiem jak ciekawe zaczątki prymitywnego intelektu przejawiało; choćby całkiem
    przemyślnie rozbijało muszelki o kamień; choćby papugowało czystym głosem
    wypowiedzi, które na czystą echolalię by nie wyglądały; choćby w dość złożonych
    strukturach rodzinno-społecznych bytowało i rozwiniętą strategię polowań
    grupowych stosowało; choćby dawało się łatwo ułożyć i słuchało naszych komend,
    to do ludzkiego poziomu wyrafinowania jest im tak daleko, jak stąd piechotą do
    Słońca. Przecież my, jako gatunek i wysoce, bezprecedensowo w przyrodzie,
    złożony twór społeczny wystrzeliwujemy obiekty poza Ziemską orbitę (po co, to
    inna sprawa), przemieszczamy się w dowolny zakątek globu w ciągu kilkudziesięciu
    godzin, potrafimy osiągnąć płciową satysfakcję obcując z kawałkiem papieru
    (czysto ludzki wytwór, choć owszem, celuloza występuje w pozaludzkiej przyrodzie
    i jest obecna w diecie innych zwierząt), zadrukowanym szyfrem do którego
    zrozumienia, oprócz samego ludzkiego mózgu niezbędna jest także umiejętność
    czytania i spora doza wyobraźni (a więc widzenia "w głowie" tego, czego
    fizycznie, w danym momencie przed oczyma nie ma, a czasem nawet nigdy nie było),
    i zaśmiewamy się do rozpuku gapiąc się na migoczące po płaskiej powierzchni
    światełka i nasłuchując hałasów płynących z zamontowanych po bokach membran,
    wstrząsanych rytmicznie elektrycznością. Trudno będzie krukowi wyjaśnić, co to
    jest ten prund. Będzie tylko łypał okiem i przekręcał łeb, niewiadomo, czy ze
    zdumienia, czy tak po prostu, ptasim obyczajem.

    --
    To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
  • krysia2000 11.07.10, 15:45
    Nie równa się? A jak myślisz, bo w sumie wątek o napoju jest - bez rozdrabniania
    go da laktozę, serwatkę i kazeinę - co miał na myśli użytkownik kk345 pisząc:

    "Alkohol też nie jest potrzebny organizmowi i nie służy naszemu zdrowiu,
    możesz go śmiało nazwać "tzw. cichym zabójcą", prawda? Rozumiem więc, ze
    całkowicie wykluczyłaś go ze swojej zdrowej diety nie opierającej się na
    szkodliwych,
    wpojonych stereotypach?"


    ... do której to wypowiedzi się raczyłeś przyczepić pierwszym nieroztropnym
    wpisem? CH3–CH2–OH, czy "Lecha Premium"? A może do wszelkich substancji
    chemicznych z dowiązaną grupą hydroksylową?

    A teraz zapraszam do odpowiedzi na Twój - ufam, że ostatni - nieroztropny wpis.

    --
    To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
  • krzysztofsf 11.07.10, 22:30
    Nie rowna sie, podobnie jak cukier nie rowna sie papierowej torebce z bialymi
    krysztalkami.
    Hmm... uwazasz, ze moj wpis byl nieroztropny, bo Ty w tej grupie robisz za guru
    a hja osmielilem sie polemizowac, gdy chamsko mnie zaatakowalas? :)

    Sadze, ze alkohol w malych dawkach spozywany sporadycznie (tak, fermentujace
    owoce :) ) mogl miec korzystny wplyw na organizm, podobnie jak obecnie lampka
    wina raz na jakis czas.

    www.google.pl/search?q=korzystny+wplyw+alkoholu+na+organizm&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:pl:official&client=firefox-a

    --
    Petycja- stop cenzurze internetu
    Polecam Linuxeducd - uruchamiasz z plytybez szkody dla ukochanego Windowsa
  • krzysztofsf 11.07.10, 12:46
    krysia2000 napisała:

    > Pozwól, że jeszcze raz przytoczę twoją pierwszą wypowiedź, z której
    > uzasadnieniem się teraz męczysz:
    >
    > "Alkohol towarzyszy naszej diecie od milionow lat."
    >
    > Nie pisałeś o człowieku tylko o naszej diecie, liczącej sobie miliony lat.


    Dokladnie.
    Sadzisz, ze czlowiek zaczal spozywac pokarmy wcinajac wiadome jablko?

    Czlowiek ewoluowal a z nim ewoluowala jego dieta.
    Fundamentalne znacznie mialo zastosowanie ognia do termicznej obrobki pokarmow.

    Polecam zapoznanie sie z artykulem Richarda Wranghama do ktorego mozna przejsc z
    ponizszego linka , gdzie na blogu archeowiesci dyskutowalismy nad tym problemem
    w zeszlym roku.
    archeowiesci.wordpress.com/2009/11/25/gotowanie-stworzylo-czlowieka/
    Proponuje rowniez wyrzucic Murzynow z rozwazan o czlowieku.
    Tez jacys tacy prymitywni - a Aborygeni australijscy to juz calkiem pfuj...

    Musze pedzic sprzed komputera, ale wroce do milej dyskusji z zacietrzewiona
    dyskutantka :)


    --
    Petycja- stop cenzurze internetu
    Polecam Linuxeducd - uruchamiasz z plytybez szkody dla ukochanego Windowsa
  • noida 11.07.10, 18:41
    Wszystko to pięknie, tylko że człowiek ewoluuje znacznie szybciej,
    niż nam się drzewiej wydawało. Te parę tysięcy lat, które minęły od
    wprowadzenia do diety mleka, masła i innych rzeczy na "m"
    wystarczyły, żeby człowiek zdążył się do nich przyzwyczaić i teraz
    spożywać je bez negatywnego wpływu na zdrowie:
    www.przekroj.pl/cywilizacja_nauka_artykul,6317.html

    --
    Dwie rzeczy są w życiu bardzo istotne: dobre łóżko i wygodne buty.
    Człowiek jest bowiem albo w łóżku albo w butach. (M. Achard)
  • krzysztofsf 11.07.10, 22:22
    noida napisała:

    > Wszystko to pięknie, tylko że człowiek ewoluuje znacznie szybciej,
    > niż nam się drzewiej wydawało. Te parę tysięcy lat, które minęły od
    > wprowadzenia do diety mleka, masła i innych rzeczy na "m"
    > wystarczyły, żeby człowiek zdążył się do nich przyzwyczaić i teraz
    > spożywać je bez negatywnego wpływu na zdrowie:
    > www.przekroj.pl/cywilizacja_nauka_artykul,6317.html
    >

    Bardzo fajny artykul.
    Zauwaz, ze pisza o europejczykach, jesli chodzi o mleko - w Chinach jeszcze
    potrwa, zanim gen ten stanie sie rownie powszechny w ich populacji. Zapewne oni
    z kolei trawia rozne pokarmy mniej popularne u nas, z ktorych przyswojeniem
    mielibysmy problemy.
    Czytalem niedawno o Tybetanczykach, ze okolo 2500 lat temu pojawil sie u nich
    gen zwiazany z przystosowaniem do zycia na duzej wysokosci. Wyjatkowo szybko
    "wyposazyla" sie w niego cala populacja.


    --
    Petycja- stop cenzurze internetu
    Polecam Linuxeducd - uruchamiasz z plytybez szkody dla ukochanego Windowsa
  • krzysztofsf 11.07.10, 14:12
    Wrocilem.
    Bedzieszesz dalej polemizowac, pisac o malpoludach i fermentacji , czy mam
    szukac dalej na "powazne", wyjasniac cytatami to, do czego powinno wystarczac
    uruchomienie wlasnych szarych komorek i chwila namyslu?

    www.wprost.pl/ar/77351/Lek-ewolucji/?I=1175
    za prof. Randolph Nesse z University of Michigan. Uczony jest jednym z twórców
    tzw. medycyny darwinowskiej, która za pomocą praw ewolucji wyjaśnia, skąd biorą
    się choroby i jak można je pokonać.

    Nieprzypadkowo mamy też skłonność do alkoholu - jego zapach w tropikalnej
    dżungli pozwala odnaleźć najlepsze, dojrzałe owoce. Ssaki naczelne wyczuwają
    zapach etanolu lepiej niż inne zwierzęta. Naszym praprzodkom nie groził
    alkoholizm, ponieważ nawet mocno sfermentowane owoce zawierają najwyżej 8 proc.
    alkoholu.

    www-personal.umich.edu/~nesse/resources/resourcesevmed.html
    --
    Petycja- stop cenzurze internetu
    Polecam Linuxeducd - uruchamiasz z plytybez szkody dla ukochanego Windowsa
  • krysia2000 11.07.10, 15:47
    krzysztofsf napisał:

    > Bedzieszesz dalej polemizowac, pisac o malpoludach i fermentacji , czy mam
    > szukac dalej na "powazne", wyjasniac cytatami to, do czego powinno wystarczac
    > uruchomienie wlasnych szarych komorek i chwila namyslu?

    Jeszcze się zmarszczysz, czytając ponownie co napisałeś. I to co z Wprosta
    przepisałeś też. Przestań się zatem chować za autorytetem uczonego prof.
    Randolpha Nesse i pochyl się nad tym zdaniem, które bezmyślnie wkleiłeś z
    artykuliku:

    > Naszym praprzodkom nie groził
    > alkoholizm, ponieważ nawet mocno sfermentowane owoce zawierają najwyżej 8 proc.
    > alkoholu.

    Używając filmowych metafor to powiedzieć muszę, że to nie jest scena z "Point
    Break", w której Anthony Kiedis strzela sobie w stopę. To jest scena z "Wild at
    Heart", w której Willem Dafoe odstrzeliwuje sobie łeb.

    Mocno sfermentowane owoce, tia. Jakie owoce masz (albo jakie autor artykuliku
    miał) na myśli? Takie jeszcze uczepione drzewa, czy taplający się w kałużach pod
    nim przegniły spad? A może owocowy zacier w kadzi, stosowany przez "nas" od
    milionów lat? Jeśli to pierwsze, to bez rzetelnych danych odnośnie koncentracji
    etanolu w dojrzałych owocach do dyskusji nie wracaj, oki? Tylko bez wprostów,
    wykopów i tym podobnych rewelacji tym razem.

    A teraz gwóźdź: "alkoholizm nie groził ponieważ nawet mocno sfermentowane owoce
    zawierają najwyżej 8%." Czyli alkoholizm wynika ze stężenia etanolu, tak? To
    jaki procent stanowi wartość graniczną? Tak pytam, żebym mogła utwierdzić w
    przekonaniu mojego tatkę, który dziennie potrafi obalić dwie litrowe puszki 10%
    browaru (jakby nie liczyć tyle samo elementu bajkowego, co w połóweczce
    czystej), że alkoholizm mu nie grozi. Będzie mógł pić, ile wlezie, pod
    warunkiem, że nie przekroczy ustalonej przez redakcję "Wprost" magicznej granicy
    stężenia "najwyżej 8%" i dziwować się mojemu wujkowi, że po 11 piwek 4% dziennie
    żłopie. Wot, pijacka logika.

    --
    To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
  • krzysztofsf 11.07.10, 22:09
    Dajesz piekny popis demagogii, szatkujac posty na kawalki i znecajac sie nad
    zdaniami z cytatow niezwiazanymi z meritum.

    > Mocno sfermentowane owoce, tia. Jakie owoce masz (albo jakie autor artykuliku
    > miał) na myśli? Takie jeszcze uczepione drzewa, czy taplający się w kałużach po
    > d
    > nim przegniły spad?

    Popatrz na filmik, ktory wysmiewalas komentujac jeden z postow.
    Sa owoce? Sa.
    Sprawdz (poczytaj) jakie stezenie alkoholu ma marula w owocach i bedziesz
    wiedziala.
    A jest to obecnie wystepujace drzewo - nie wiem jakie jeszcze obecnie i w
    przeszlosci wystepowaly na terenach gdzie rozwijali sie nasi przodkowie.
    Polemizujesz z faktami? Pytasz sie o owoce, ktore przed chwila widzialas na filmie?

    Dyskusja dotyczny nie twojego (przemilego zapewne) wujka, a tego, ze nasi
    przodkowie w swojej diecie mieli rowniez alkohol, spozywany wraz z owocami.
    Badania i szympansow i innych naczelnych wskazuja, ze jest to zwiazane z
    przystosowaniem do efektywnego zagospodarowania cukrow, ktorych zrodlem sa i
    przejrzale i dojrzale owoce. "Sympatia " do alkoholu tak jest wpisana w
    preferencje czlowieka, ze praktycznie wszystkie kultury (chyba tylko Eskimosom
    nie udalo sie pedzic alkoholu z fok)najstarcza ceramike maja powiazana z
    wyrobami alkoholowymi. Nie chce dywagowac, ile lat wstecz, tak przy okazji,
    bawiono sie w takie produkcje, biorac pod uwage, ze gary gliniane sa wzorowane
    na tykwach, ktore nie pozostawiaja sladow kopalnych...

    Wystarczy mi naturalne zrodlo w postaci fermentujacych owocow.
    --
    Petycja- stop cenzurze internetu
    Polecam Linuxeducd - uruchamiasz z plytybez szkody dla ukochanego Windowsa
  • krysia2000 12.07.10, 11:56
    No i nie posłuchałeś rady, żeby się dobrze przygotować merytorycznie do dalszej
    dyskusji, tylko latasz dookoła bez majtek, coraz bardziej brnąc w śmieszność w
    tym troglodycim fisiu. Czas zatem na lanie.

    Zanim to jedank nastąpi przeczytaj uważnie i postaraj się zrozumieć, że nie
    dlatego dostajesz manto, że ja rzekomo jestem guru. Nie. O mnie zapomnij. Chodzi
    o ciebie i twoje niedouczenie. Pozwól, że powtórzę, ufna, że repetitio mater
    studiorum est
    : niedouczenie. Nie-do-u-cze-nie.

    > Dajesz piekny popis demagogii, szatkujac posty na kawalki i znecajac sie nad
    > zdaniami z cytatow niezwiazanymi z meritum.

    Hm? Ok, nie lubię tego robić, ale muszę cię odesłać do słownika i polecić
    sprawdzić znaczenie słowa "demagogia". Oczywiście nie spodziewam się, że to
    uczynisz (bo po co?), w każdym bądź razie poinformuję cię, że demagogia
    (latynista powiedziałby także "populizm") nie ma za wiele wspólnego z
    szatkowaniem postów na kawałki i znęcaniem się nad zdaniami z cytatów (?). To
    pojęcie z pogranicza oratorstwa i polityki. Szatkowanie wypowiedzi na kawałki i
    znęcanie się nad zdaniami to raczej analiza tekstu. Krytyczna. Chcesz być
    traktowany jako poważny rozmówca? To licz się z tym, że twoje słowa nie będą
    sobie wróbelkiem swobodnie latać. Czasem wołem powrócą. Deal with it.

    Zdaję sobie sprawę z tego, że wytykając ci operowanie pojęciami, których
    znaczenie jest dla ciebie niejasne odchodzę od głównego nurtu dyskusji wszczętej
    w tym wątku. Pomyśleć można by, że zbłąkałam się w meandrach własnego wywodu,
    ale nie. Dyskusję o trującym mleku świadomie odsuwam na bok. Zresztą swoje
    stanowisko w tej kwestii już wyraziłam. Teraz, skoro - chcąc nie chcąc -
    przykułam twoją uwagę, (lecz nadal nic z tego nie wynika) zajmiemy się twoim
    niedouczeniem. Powtarzam: niedouczeniem. Nie-do-u-cze-niem.

    Bo wiesz, może się zdziwisz, ale ja tę teorię o frugiworystycznym dziedzictwie
    ludzkiego "alkoholizmu" uznaję za co najmniej plausible. Zdziwiony?

    Diabeł tkwi w szczegółach, przede wszystkim w liczbach. Jakby to ująć?
    Powiedzmy, że gdyby na operowanie liczbami wymagane było zezwolenie, to twoje
    byłoby zawieszone na co najmniej trzy lata. Ale po kolei.

    > Sprawdz (poczytaj) jakie stezenie alkoholu ma marula w owocach i bedziesz
    > wiedziala.

    Widzisz, w twoim dobrze pojętym interesie byłoby, gdybyś to ty przytoczył te
    liczby i tym samym wytrącił mi z ręki oręż w rozprawie nad twoim niedouczeniem i
    niedorachowaniem. Twoja strata. Ja odrobiłam lekcyjki i proszę cię bardzo:

    www.biology-online.org/articles/drunken-elephants-marula-fruit-myth.html
    To jest pierwszy tekst. Pozwól, że poszatkuję go na interesujące mnie dwa
    kawałki. Pociesz się, (albo zmartw) że odnosić się będą bezpośrednio do stężenia
    alkoholu. W owocach. Maruli.

    "Fallen marula fruit may naturally ferment to an ethanol content of
    approximately 3 percent after three or four days."


    Jakby nie czytać wychodzi na to, że spad (a więc owoc przejrzały) może (bardzo
    ważne słowo) sfermentować do zawracającej w głowie zawartości 3 (słownie:
    trzech) procent (czyli setnych części ogółu) alkoholu wg objętości. To jest
    lekkie piweczko, nic w porównaniu z mocnymi 8 procentami (rzekomo naturalnie
    fermentujących owoców; i rzekomo takie stężenie ma być na bezpiecznym,
    nieprowadzącym do alkoholizmu poziomie), które bezmyślnie podałeś za Wprostem.
    Wyjaśniam, że 8, choć łudząco podobne do 3, to jednak prawie dwa i pół raza
    więcej. Dla browarnika potężna różnica. Dla pijącego także. I dla alkomatu.

    Jedziemy dalej z tym samym tekstem:

    "However, elephants have shown a clear preference for marula fruit still on
    the tree."


    Czy wystarczy, jeśli napiszę, że zawartość alkoholu w owocu na drzewie jest
    sporo niższa od zawartości alkoholu w psującym się już spadzie? Zazwyczaj nie
    przekaracza 1 (słownie: jednego) % (czyt. procenta).

    I na koniec:

    "Instead, the authors posit that an intoxicant other than alcohol may be
    responsible for "tipsy" behavior. Elephants also eat the bark of the marula
    tree, which is home to a beetle pupae traditionally used to poison arrow tips."


    No ale to już spekulacja. Zajmijmy się innym tekstem, bezpośrednio traktującym o
    związku pomiędzy owocową dietą człowieka i jego przodków. Do publicznego,
    darmowego oglądu udostępniono co prawda tylko streszczenie, ale jeśli gotów
    jesteś dowiedzieć się więcej to nic nie stoi na przeszkodzie wniesieniu opłaty i
    zapoznaniu się z całością.

    icb.oxfordjournals.org/cgi/content/full/44/4/315
    Ethanol, Fruit Ripening, and the Historical Origins of Human Alcoholism in
    Primate Frugivory
    , Robert Dudley.

    Autor zmierzył zawartość etanolu w owocach Astrocaryum standleyanum,
    czarnej palmy rosnącej w tropikach Ameryki Środkowej i wyliczył "ethanol
    within the pulp at concentrations averaging 0.9%
    [ripe fruit - dop.
    K2000]
    and 4.5% [over-ripe fruit - dop. K2000],
    respectively.
    " Wciąż baaardzo daleko do ośmiu setnych.

    Teraz, żeby było ciekawiej, autor wyznaje, że:

    "Natural consumption rates of ethanol via frugivory and associated blood
    levels are not known for any animal taxon."


    Czyli tego, ile właściwie "piją" zwierzęta "małpich owoców" nie wie dokładnie
    nikt. No nie sprzyja to za bardzo teorii o "naturalnych" źródłach alkoholizmu.
    Interesujące hipotezy, leciutko unoszące się w obłokach wyobraźni. Twardych
    danych na temat pijaństwa współczesnych zwierząt nie ma, a co dopiero na temat
    naszych wymarłych przodków. Po co więc na golasa wybiegać było z tym "nie
    cofajmy się dalej niż do H. habilis"? To dopiero "demagogia". A właściwie
    niedouczenie. Niedouczenie. Nie-do-u-cze-nie.

    > A jest to obecnie wystepujace drzewo - nie wiem jakie jeszcze obecnie i w
    > przeszlosci wystepowaly na terenach gdzie rozwijali sie nasi przodkowie.
    > Polemizujesz z faktami?

    Nie wiesz? Więc z faktem twojej niewiedzy nie polemizuję. Wręcz przeciwnie.
    Podkreślam go w co drugim zdaniu.

    Sędzio! Proszę o czas! A ty chodź na stronę, Krzysiu.

    NA STRONIE: (Słuchaj, men, no jak tak można napisać "Polemizujesz z faktami?"
    zaraz po zdaniu zaczynającym się od "Nie wiem"? To jest tak, jakbyś paluchy
    wsadził między drzwi a ościeżnicę i poprosił, żeby ktoś je zamknął, bo jest
    przeciąg. Rozbrajasz mnie...)

    > Dyskusja dotyczny nie twojego (przemilego zapewne) wujka, a tego, ze nasi
    > przodkowie w swojej diecie mieli rowniez alkohol, spozywany wraz z owocami.

    No powoli zwęszamy kość niezgody. Chodzi o proporcje, mocium panie. Bo jest
    spora różnica między śladowymi (tak, tak, śladowymi i zaraz do tego dojdę)
    ilościami alkoholu etylowego obecnego w owocach, a świadomym, technologicznie
    kontrolowanym pozyskiwaniem jego mocniejszych roztworów w procesach
    browarniczych i gorzelniczych.

    cdn.
  • krysia2000 12.07.10, 11:57
    Za błędnym "Wprostem" chcesz utrzymywać, że istnieją takie owoce (o których nie wiesz, gdzie mogą rosnąć, ale na pewno rosną i z faktami się nie polemizuje, hehe), które są w stanie samoistnie przefermentować do poziomu ośmiu procent? Upiłeś się ty kiedyś mocnym piwem? Taką szóstką chociaż? A nie, tobie wystarczą japka. Powiem ci, że trzepie trochę. Wyobrażasz sobie, że mógłby ci tak w głowie zawrócić jakiś owoc? Tia. Cytryna i pomarańcza. W grogu. Naprawdę masz za frajerów cały przemysł browarniczy i winiarski, który w gigantycznych kadziach męczy się z zacierem, słodowaniem, zalewaniem hektolitrami wody, brzeczką, zapodawaniem drożdży, kilkunastoma dniami fermentowania w odpowiednich warunkach, aby wyciągnąć z owocowych czy zbożowych cukrów niewiele więcej niż 10-15% wodnego roztworu etanolu, który potem rozcieńczają do 4% w przypadku piw i zlewają do butelek, które trzeba zakapslować, poładować w skrzynki, itd; podczas gdy wystarczyłoby w którejś z bananowych republik założyć megaplantacje pijanych owoców i sprzedawać luzem na kilogramy, w papierowych torebkach, do których potem można by się zrzygać w przypadku "przejedzenia"? Ręce już opadły. Teraz przyprószył je śnieg. Zeszłoroczny.

    Powiem ci jak mogło być. Tekst we Wproście przepisany został z amerykańskiego periodyku. Zmęczony jednak tłumacz nie zauważył kropki przed ósemką i zamiast .8% czyli ośmiu dziesiątych procenta (liczba wiarygodna dla naturalnego przeciętnego poziomu etanolu w dojrzałych owocach) wyszło 8 procent. Pomyłka o rząd wielkości, dziwnie nadreprezentowana w twoich wywodach. Uwierz mi, że ośmioprocentowy trunek to już dorosły alkohol. W Polsce piwa o takiej zawartości noszą przydomek Mocnych. Ciekawe dlaczego? Korekta nie spostrzegła się w porę, albo znają się na chlaniu jak żaba na trampolinie, tekst poszedł w świat, a nasz współczesny jaskiniowiec go kupił bez mrugnięcia okiem. I jeszcze się ośmieszył rzucając jako argument w dyskusji.

    Rozumiesz teraz, czego ci brakuje? Czy może za blisko do Homo habilis?

    > Badania i szympansow i innych naczelnych wskazuja...

    Wyniki przedstaw, wyniki. I dare you. I double-dare you.

    > "Sympatia " do alkoholu tak jest wpisana w
    > preferencje czlowieka, ze praktycznie wszystkie kultury (chyba tylko Eskimosom
    > nie udalo sie pedzic alkoholu z fok)najstarcza ceramike maja powiazana z
    > wyrobami alkoholowymi.

    Najstarsze odnalezione mają najwyżej 10 000 lat. Czytaj: dziesięć tysięcy. Coś pisałeś o milionach. Dyskalkulia to, czy dezynwoltura?

    > Nie chce dywagowac, ile lat wstecz, tak przy okazji,
    > bawiono sie w takie produkcje, biorac pod uwage, ze gary gliniane sa wzorowane
    > na tykwach, ktore nie pozostawiaja sladow kopalnych...

    To jak nie chcesz dywagować, to nie dywaguj o tykwach, które nie pozostawiają śladów kopalnych i "wicie rozumicie, dawno dawno temu, za górami za lasami...".

    Over and out.

    --
    To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
  • krzysztofsf 12.07.10, 12:59
    Tak na szybkiego, skoro tak ci zalezy na tych 8% alkoholu o czlowieka ewoluujacego w Ameryce (?!)To prosze wyniki badan. 8,1%.
    Wolisz wyniki z Oxfordu zamiast Wprost?

    icb.oxfordjournals.org/cgi/content/full/44/4/315#I15407063044040315T01
    Pulp of ripe palm fruits contained ethanol at concentrations averaging 0.6–0.9%, whereas that of over-ripe fruit averaged 4.5% (Table 1). The highest value obtained for pulp of an individual (over-ripe) fruit was 8.1%. The mass of individual ripe fruits found on the ground averaged 27.97 g, 38% of which was pulp and 42% of which was the seed. Unripe, ripe (both hanging and fallen), and over-ripe fruits differed significantly in puncture force (F = 220.0; df = 3,43; P < 0.0001), sugar content (F = 33.4; df = 3,43; P < 0.0001), and ethanol content (F = 13.2; df = 3,43; P < 0.0001). Most notably, green fruits contained no measurable ethanol (see Table 1), and over-ripe fruits had much higher ethanol concentrations than either hanging or fallen ripe fruits (Fisher's PLSD, P < 0.0001 in both cases). Green fruits were much harder, as measured by penetration force, than ripe or over-ripe fruits (Fisher's PLSD, P < 0.0001 in each case). Exocarp of green unripe fruits turned orange as they ripened, whereas over-ripe fruits were substantially more reflective in red than ripe fruits (Fig. 1). Sugar and ethanol content were inversely correlated when ripe and over-ripe fruits were pooled (Fig.
    --
    Petycja - stop cenzurze internetu
    Polecam Linuxeducd - uruchamiasz z plyty bez szkody dla ukochanego Windowsa
  • krysia2000 12.07.10, 13:58
    No i strzelasz sobie samobója za samobójem. I do tego nieudolnie kłamiesz.
    Przytocz mi tu wypowiedź, w której napisałam, że człowiek ewoluował w Ameryce
    Środkowej. Głośną i wyraźną. A jak nie znajdziesz, to odwołaj to co napisałeś.
    Głośno i wyraźnie.

    Rozumiesz znaczenie słów ripe i over-ripe? Widzisz, że dojrzałe, (czyli
    najlepsze w ludzkiej ocenie) owoce miały najwyżej 1% alku, podczas gdy owoce
    przejrzałe (czyli w ludzkiej ocenie już psujące się) uzyskiwały średnią 4,5%,
    przy najwyższym, pojedynczym przypadku 8,1%. Norma to, czy wyjątek? I dlaczego
    preferujemy te mniej pijane owoce? Zagryź przejrzałym japkiem i odpowiedz sobie sam.

    --
    To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
  • krzysztofsf 12.07.10, 14:20
    krysia2000 napisała:

    > No i strzelasz sobie samobója za samobójem. I do tego nieudolnie kłamiesz.
    > Przytocz mi tu wypowiedź, w której napisałam, że człowiek ewoluował w Ameryce
    > Środkowej. Głośną i wyraźną. A jak nie znajdziesz, to odwołaj to co napisałeś.
    > Głośno i wyraźnie.

    Cytuje ponizej.
    Gratuluje odnalezienia przodkow czlowieka w Ameryce Srodkowej,

    "No a
    le to już spekulacja. Zajmijmy się innym tekstem, bezpośrednio traktującym o
    związku pomiędzy owocową dietą człowieka i jego przodków.
    Do publicznego,
    darmowego oglądu udostępniono co prawda tylko streszczenie, ale jeśli gotów
    jesteś dowiedzieć się więcej to nic nie stoi na przeszkodzie wniesieniu opłaty i
    zapoznaniu się z całością.

    icb.oxfordjournals.org/cgi/content/full/44/4/315
    Ethanol, Fruit Ripening, and the Historical Origins of Human Alcoholism in
    Primate Frugivory, Robert Dudley.

    Autor zmierzył zawartość etanolu w owocach Astrocaryum standleyanum,
    czarnej palmy rosnącej w tropikach Ameryki Środkowej"


    Miotasz sie moja panno i wypierasz wlasnych slow. I to nie pochodzacych z cytatu, a wlasnych...
    Proponuje jednak wiecej uwagi przy redagowaniu swoich postow.

    --
    Petycja - stop cenzurze internetu
    Polecam Linuxeducd - uruchamiasz z plyty bez szkody dla ukochanego Windowsa
  • krysia2000 12.07.10, 14:43
    Bosz... Wiesz, co? Wolę myśleć dobrze o ludziach, i teraz nie wiem co mam myśleć
    o tobie.

    Jeszcze raz zatem, powolutku przetłumaczymy sobie tytuł artykułu:

    "Ethanol, Fruit Ripening, and the Historical Origins of Human Alcoholism in
    Primate Frugivory". Autor: Robert Dudley. Nie Krysia 2000, you plonker.

    Napisałam "traktujący o związku pomiędzy owocową dietą człowieka i jego przodków
    [a alkoholizmem - w domyśle, jeśli umknęło].", co jest wyrażeniem tego samego,
    co w tytule, tylko innymi słowami. Opisałam też, czym autor posłużył się w
    badaniach. Siedzi sobie w jakimś panamskim instytucie, to wziął, co miał pod
    nosem. Co ja mogę na to? Ważne, że zmierzył poziom alku w tropikalnym owocu.
    Przykład równie dobry, jak ta twoja marula i roztańczone słoniątka w rytm
    francuskich melodyjek. Powiedz mi teraz, z ilu stopni schodów trzeba spaść i się
    boleśnie uderzyć w głowę, żeby wywnioskować z tego, że początki człowieka
    lokalizuję w Ameryce Środkowej? Naprawdę wierzyć mi się nie chce, że możesz być
    tak cofnięty do czasów jaskiniowych, myśląc, że uda ci się wmówić mi coś takiego.

    Dalej z tobą nie gadam, bo to strata czasu. Wybacz. I have other errands to tend to.

    --
    To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
  • krzysztofsf 12.07.10, 14:57
    Wybacz moja droga, ale sciagnelas mnie do Twojego poziomu.

    Przypominam moj wpis, ktorego kompletnie nie zrozumialas i rozdmuchalas watek do obecnych rozmiarow, starajac sie na sile uzasadnic swoje bledne stanowisko.

    "Alkohol towarzyszy naszej diecie od milionow lat. Tyle, ze nie w
    wysokoprocentowej wersji."

    Stosuje dokladnie te metody, jakie Ty.
    Cytuje fragmnetarycznie, czepiam sie niezrecznych sformulowan przenoszac na nie ciezar calej wypowiedzi z postu, aby udowodnic tym samym (ewentualnym nieznudzonym jeszcze dyskusja czytaczom), ze cala tresc twojego posta jest na tym samym poziomie, co wypunktowany fragment.
    Gdybys uprzejmie wczesniej poprosila o wyjasnienie, przedstawiajac watpliwosci.... Ale to nie TY.

    Nie ma sprawy:) Moge poswiecic troche wolnych chwil (wieczorkiem) na twoja internetowa edukacje.
    --
    Petycja - stop cenzurze internetu
    Polecam Linuxeducd - uruchamiasz z plyty bez szkody dla ukochanego Windowsa
  • krzysztofsf 12.07.10, 23:37
    Wlasciwie nie wiem co dodac?
    Uwazam, ze podane linki raczej jasno naswietlily fakt, ze czlowiek w czasie
    swojej ewolucji mial czesta stycznosc z owocami zawierajacymi alkohol i byly one
    w jego diecie (co nie znaczy, ze upijal sie nimi, oraz, ze preferowal te
    najbardziej sfermentowane).

    I na koniec ciekawostka dotyczaca naszego bardzo dalekiego krewnego, ukazujaca
    kolejna mozliwosc wystepowania alkoholu w naturalnym pozywieniu. Uprasza sie o
    nie ciagniecie dyskusji w kierunku zapijaczenia

    migg.wordpress.com/2008/07/30/zapijaczony-ogonopior-uszasty/
    Ogonopiór uszasty (Ptilocercus lowii) to ssak z rodziny wiewióreczników, zwanych
    tez ryjówkami nadrzewnymi, występujący między innymi w Malezji. To
    kilkunastocentymetrowe zwierzątko z długim ogonem zakończonym kępką włosów jest
    aktywne wyłącznie w nocy. Niedawno ekipa naukowców z Niemiec odkryła, co
    ogonopiór robi nocami.

    Naukowcy postanowili sprawdzic, jakie zwierzęta odwiedzają nocą palmy Eugeissona
    tristis, których kwiaty wspomagane przez różne gatunki drożdży produkują nektar
    zawierający alkohol. Zamontowali więc kamerę, i kiedy obejrzeli nagranie,
    odkryli, że najczęstszym i najbardziej wytrwałym gościem był własnie ogonopiór
    uszasty. Każdej nocy zwierzątka spędzaja średnio 2,5 godziny w tym naturalnym
    barze, popijając nektar zawierający 3,8% alkoholu (jak dotąd najwyższy
    odnotowany poziom w naturalnie występującym pożywieniu). Może nie jest to
    śliwowica łącka, ale dla stworzonka ważącego około 50 gramów to całkiem sporo.
    Według badań ogonopióry wypijają co noc taką ilość alkoholu, która odpowiada 10
    kieliszkom wina wypitym przez człowieka. I robią to stale – badacze sprawdzili
    poziom estru etylowego kwasu glukuronowego (EtG – metabolitu etanolu, który
    wykorzystuje sie w testach wykrywających, kiedy ostatnio czlowiek pił alkohol)
    w ich włosach. Okazało, że jest go tyle, że u człowieka oznaczałoby to ciężki
    chroniczny alkoholizm. A do tego wygląda na to, że te moczymordki wcale się nie
    upijają, nawet, jeśli zawartość alkoholu w ich organizmach jest na tyle wysoka,
    że u człowieka wywołałaby objawy upojenia alkoholowego.

    Naukowcy sugerują, że alkohol towarzyszy ogonopiórom przez ostatnie 55 milionow
    lat, i że wyewoluowaly one mechanizmy pozwalające im skutecznie radzić sobie z
    jego dużym spożyciem, być może wykorzystując jakąś ścieżkę przemian
    biochemicznych, która nie jest rownie wydajnie używana przez ludzi. Wiadomo, co
    ma z tego palma – ogonopióry są jej zapylaczam. Jednak jak na razie naukowcy nie
    wiedzą, czy chroniczne picie przynosi jakiekolwiek korzyści zwierzątkom, ale
    jest to dość prawdopodobne, skoro robią to od tak dawna.

    Ogonopiór uszasty jest stosunkowo bliskim krewnym naczelnych. Uważa się, że
    przypomina ostatniego wspólnego przodka naczelnych i wiewióreczników. Może to
    oznaczać, że nasi przodkowie mieli kontakt z alkoholem miliony lat wcześniej,
    niż nauczyli się sami go wytwarzać (co nastapiło prawdopodobnie około 10 tys.
    lat temu), i że pochodzimy z zapijaczonego rodu.
    --
    Petycja- stop cenzurze internetu
    Polecam Linuxeducd - uruchamiasz z plytybez szkody dla ukochanego Windowsa
  • krzysztofsf 12.07.10, 14:25
    krysia2000 napisała:


    > Rozumiesz znaczenie słów ripe i over-ripe? Widzisz, że dojrzałe, (czyli
    > najlepsze w ludzkiej ocenie) owoce miały najwyżej 1% alku, podczas gdy owoce
    > przejrzałe (czyli w ludzkiej ocenie już psujące się) uzyskiwały średnią 4,5%,
    > przy najwyższym, pojedynczym przypadku 8,1%. Norma to, czy wyjątek? I dlaczego
    > preferujemy te mniej pijane owoce? Zagryź przejrzałym japkiem i odpowiedz sobie
    > sam.


    I kolejny cyctak z Krysi2000

    "Powiem ci jak mogło być. Tekst we Wproście przepisany został z amerykańskiego periodyku. Zmęczony jednak tłumacz nie zauważył kropki przed ósemką i zamiast .8% czyli ośmiu dziesiątych procenta (liczba wiarygodna dla naturalnego przeciętnego poziomu etanolu w dojrzałych owocach) wyszło 8 procent. Pomyłka o rząd wielkości, dziwnie nadreprezentowana w twoich wywodach. Uwierz mi, że ośmioprocentowy trunek to już dorosły alkohol"


    Podalem, ze takie stezenie wystepuje przy samoistnej fermentacji w przyrodzie.

    Nie! Tez zle!
    Juz nie negujesz naturalnego poziomu alkoholu w tej wysokosci, ktory moze wystapic w przyrodzie, teraz skupiasz sie na jego walorach smakowych. Juz nie tlumacz winien, a smak niedobry.


    --
    Petycja - stop cenzurze internetu
    Polecam Linuxeducd - uruchamiasz z plyty bez szkody dla ukochanego Windowsa
  • mwookash 12.07.10, 22:23
    wspólnego przodka, każde dwa dowolne organizmy żywe miały kiedyś wspólnego przodka
    --
    o rrredaktorze! proszę, ty mnie zbaw
  • znana.jako.ggigus 10.07.10, 12:18
    mała ilość wina do obiadu, tzw. dieta śródziemnomorska, czyni cuda.
    A to tylko Twoje przekoania, że jak ktoś jest wege albo weganinem, to ma jakąś
    obsejsę zdrowia i wszędzie tropi szkodliwe substancje.
    Masz mało wiedzy na temat podejścia do życia wegan i wegetarian, szkoda. Za to
    jak widać, chętnie się na takie tematy wypowiadasz.
    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three
    times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be
    your lover - Jarvis Cocker.
  • kk345 10.07.10, 21:38
    Jedno co widać na pewno, to, że dieta bezmięsna i bezmleczna wzmaga poziom
    agresji. Nie spotkałam jeszcze nikogo, kto walczyłby o wykluczenie z diety
    rozmówcy np. fasolki, natomiast wojujący wegetarianie/weganie są z reguły
    wyjątkowo agresywni.

    Nie pisałam o obsesji zdrowia i ani słowemj nie zahaczyłam o wegetarian, dopiero
    teraz to zrobię, specjalnie dla Ciebie. Pytałam tylko mamę303 (nie Ciebie,
    zauważ proszę) czy-skoro tropi cichego zabójcę:mleko i wyeliminowała go ze
    swojej diety prewencyjnie-to czy równie konsekwentnie eliminuje alkohol.
    Następne pytanie będzie o sól i cukier, chcesz? Będziesz mogła znów przyssać się
    do mojej tętnicy...
  • kk345 10.07.10, 22:03
    I jak wpływa na Twój poziom agresji?:)
  • kk345 10.07.10, 22:17
    To Ci się chwali. Myślisz, że jesteś w stanie nawrócić na swoją dietę wojujących
    wegetarian? Świat stałby się sympatyczniejszy...
    No i dawaj tu zasady tej diety, bo podejrzewam wielkie, niedopieczone nad
    ogniskiem kawały dziczyzny i wodę ze źródełka.
  • krzysztofsf 10.07.10, 22:28
    kk345 napisała:

    > To Ci się chwali. Myślisz, że jesteś w stanie nawrócić na swoją dietę wojującyc
    > h
    > wegetarian? Świat stałby się sympatyczniejszy...
    > No i dawaj tu zasady tej diety, bo podejrzewam wielkie, niedopieczone nad
    > ogniskiem kawały dziczyzny i wodę ze źródełka.

    Wystarczy pogooglac.

    Ogolnie - owoce, warzywa, mieso i wedliny, jaja, sery (to dodalem z innej diety
    :) )ryby. Niskoweglowodanowo.

    Chleb ostatni raz jadlem chyba tak pozna jesienia.

    Zalozenia takie, ze najlepiej jesc to co czlowiek jadl przed wprowadzeniem
    rolnictwa (wiem...sery... :) ) bo jego organizm jest przystosowany do takich
    produktow.

    Naturalnie nie jestem rygorysta, bo tu to juz nalezaloby samemu przetwazac
    wiekszosc produktow, zeby miec wedliny z mala iloscia soli, soi i innych
    swinstw.... W dzisiejszych czasach zycie jaskiniowca byloby bardzo drogie :)
    --
    Petycja- stop cenzurze internetu
    Polecam Linuxeducd - uruchamiasz z plytybez szkody dla ukochanego Windowsa
  • kk345 10.07.10, 22:43
    > Wystarczy pogooglac.
    Za gorąco:)
    Dziękuję za oświecenie, poszerzyłeś mój horyzont. Dieta faktycznie
    droga...Alkoholu człowiek jaskiniowy nie znał, więc wina byłoby mi szkoda...
  • krzysztofsf 11.07.10, 10:04
    kk345 napisała:

    > > Wystarczy pogooglac.
    > Za gorąco:)
    > Dziękuję za oświecenie, poszerzyłeś mój horyzont. Dieta faktycznie
    > droga...Alkoholu człowiek jaskiniowy nie znał, więc wina byłoby mi szkoda...

    Spotykal sfermentowane owoce - stad organizm umie neutralizowac jego obecnosc.

    Obecnie zastanawiam sie nad opracowaniem sposobu suszenia surowego,
    zamarynowanego wczesniej w jakiejs zaprawie miesa , wykorzystujac do tego
    suszarke do grzybow i owocow (nie posiadam).

    Takie miesne "chipsy" wraz z owocami i warzywami bylyby chyba idealne na posilki
    w pracy.
    --
    Petycja- stop cenzurze internetu
    Polecam Linuxeducd - uruchamiasz z plytybez szkody dla ukochanego Windowsa
  • mhr-cs 11.07.10, 10:34
    krzysztofsf napisał:

    > Obecnie zastanawiam sie nad opracowaniem sposobu suszenia surowego,
    > zamarynowanego wczesniej w jakiejs zaprawie miesa

    Bündnerfleisch(mozesz zrobic sam)
    te afrykanskie
    bardzo drogie(nie zrobisz)
    brak antylopy,klimatu
  • krzysztofsf 11.07.10, 10:40
    mhr-cs napisała:

    > krzysztofsf napisał:
    >
    > > Obecnie zastanawiam sie nad opracowaniem sposobu suszenia surowego,
    > > zamarynowanego wczesniej w jakiejs zaprawie miesa
    >
    > Bündnerfleisch(mozesz zrobic sam)

    Masz gdzieslink do "domowej" adaptacji tego procesu?

    > te afrykanskie
    > bardzo drogie(nie zrobisz)
    > brak antylopy,klimatu

    Antylopy skreslilem w pierwszym rzedzie ;)

    Skreslilem rowniez rozniste larwy owadow (podobno larwa termita zaspokaja w 100%
    praktycznie wszystkie potrzeby zywnosciowe naszego organizmu - to cos mowi o
    naszym pochodzeniu)i surowe mieczaki, chociaz slimaki pojawiaja mi sie w ogrodku
    czasem masami :)
    --
    Petycja- stop cenzurze internetu
    Polecam Linuxeducd - uruchamiasz z plytybez szkody dla ukochanego Windowsa
  • nottymoni 12.07.10, 08:22
    Ja tez jestem na takiej diecie i nie jest wcale droga:-) po pierwsze
    stabilizuje gospodarke insulinowa, co powoduje, ze jest sie glodnym
    znacznie rzadziej i je sie znacznie mniej. Ja sie najadam jajecznica
    z dwoch jajek i trzema lisciami salaty, czasem dorzuce pol pomidora
    czy plasterk sera. Wiem, ze ciezko uwierzyc - ja sama nie wierze ze
    jem tak malo.
  • marciasek 12.07.10, 09:28
    Nottymoni, ja tez się najadam jajecznica z dwóch jajek, do tego nie trzeba odstawiać mleka - wystarczy przyzwyczaić żołądek do mniejszych porcji :)
  • nottymoni 12.07.10, 10:09
    no tak ale ja pisalam w odniesieniu do watka powyzej, gdzie
    stwierdzono, iz zywienie jaskiniowca jest drogie:-) Co do mleka to
    mam mieszane uczucia. Uwazam, iz nie powinno sie go dawac malym
    dzieciom, ja sama nie lubie i nie uzywam bo sie zle po nim czuje.
    Nigdy nie robilam badan czy toleruje laktoze, po prostu mnie odrzuca
    od mleka.
    Padaly tu tez glosy, iz w kuchni hinduskiej uzywa sie duzo produktow
    mlecznych np ser paneer, jogurty itp. Owszem ale bakterie w jogurcie
    czy podczas wytwarzania sera rozkladaja laktoze, co sprawia, iz sa
    one lepiej trawione niz samo mleko.
  • marciasek 12.07.10, 21:54
    w sprawie kuchni hinduskiej wypowiadałam się już wyżej, a później jeszcze asiakusy - nie chodzi o jogurt a o zwykłe słodkie mleko, którego w kuchni indyjskiej (nie tylko hinduskiej) jest naprawdę dużo - w herbacie, w słodyczach, solo. Co się pije przed snem? Mleko. Co na przeziębienie? Mleko z kurkumą. I tak dalej.
  • bene_gesserit 10.07.10, 12:06
    To przedstaw sposob likwidacji przemyslu mlecznego, ktory by nie
    wiazal sie z hekatombą krów i nieszczesciem oraz glodem dla
    milionow ludzi.

    Wasza histeria jest tylez niemadra, co nieskuteczna. Popieram walkę
    o warunki zycia eksploatowanych zwierzat, nie popieram wojenki o
    niepicie mleka.

    --
    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
  • znana.jako.ggigus 10.07.10, 12:16
    redukcja zużycia mleka. Tylko tak można zmiejić warunki życia eksplatowanych do
    bólu zwierząt.
    Od paru lat gotuję coraz więcej wegańskich potraw, gdszie śmietana zwykła -
    dodaję sojową np.
    Argumetny typu - Wasza histeria odbierajł mi ochotę do dyskusji.
    Nie jetsem histeryczna i nie cierpię na pluralis maiestatis i nie przemawiam w
    imieniu milionów.
    Zmień ton.

    PS: Nie jestem weganką, więc teksty o histerii są nieuzasadnione.
    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three
    times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be
    your lover - Jarvis Cocker.
  • bene_gesserit 10.07.10, 12:22
    Wlasnie o to chodzi - jak zamierzasz zredukowac spozycie mleka u
    milionow ludzi, wliczajac w to np Indie. Watki takie jak ten tylko
    osmieszaja problem traktowania zwierząt.

    --
    cute but psycho. things even out
  • mhr-cs 10.07.10, 12:11
    to sie wyprowadz,
    nie wiem gdzie
    nie ma mleka,
    musisz pic,nie
    gdzie twoj problem


  • bene_gesserit 10.07.10, 12:35
    Yhy. I smaza na smalcu i oliwie - tak?

    Ja bede chetnie pila mleko od szczesliwych krow, ale takiego nie ma
    na rynku. Zawalcz o to, zamiast klaskac watpliwym rewelacjom
    o 'cichym zabójcy'.

    --
    feminists aren’t humorless just because your jokes suck
  • znana.jako.ggigus 10.07.10, 12:41
    masło ghee, ale można wziąć olej. W książkach, które mam i w garkuchniach, w
    których jadam, używa się najczęściej oliwy lub oleju.
    Sama zawalcz, nie dyktuj innym, o co mają walczyć. Ja mleka nie lubię, nigdy nie
    lubiłam i nie piję.
    Ja o cichym zabójcy nie piszę, racz zauważyć,a o innych aspektach spożycia mleka
    piszę.
    żeby mleko było od szczęśliwych krów, musiałabyś za nie o wiele więcej zapłacić,
    to jest główny problem.
    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three
    times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be
    your lover - Jarvis Cocker.
  • bene_gesserit 10.07.10, 13:11
    znana.jako.ggigus napisała:

    > masło ghee, ale można wziąć olej. W książkach, które mam i w
    garkuchniach, w
    > których jadam, używa się najczęściej oliwy lub oleju.

    Bo olej jest tanszy i latwiej dostepny w Europie.

    Hindusi nie pija mleka i nie uzywaja smietany dlatego, ze to sa
    produkty latwopsucjące się - dlatego wymyslili ghee i dlatego wolą
    jogurty. Oba te produkty pelnia wazna role w ich kuchni, zreszta -
    nie tylko w ich.

    > Sama zawalcz, nie dyktuj innym, o co mają walczyć.

    Nie dyktuje, proponuje.
    Suma cierpienia na swiecie jest gigantyczna i ja nie czuje sie w
    obowiazku zajmowac wszystkim, co mnie boli. Wole byc feministką niz
    wojującą weganką, ktora wypisuje bzdury o 'cichym zabojcy', zamiast
    podjąc realne dzialania (mowa o autorce watku).

    Ja mleka nie lubię, nigdy ni
    > e
    > lubiłam i nie piję.

    A to wygodne :)

    > Ja o cichym zabójcy nie piszę, racz zauważyć,a o innych aspektach
    spożycia mlek
    > a
    > piszę.

    Imho traktowanie tego watku powaznie wystarczy.

    > żeby mleko było od szczęśliwych krów, musiałabyś za nie o wiele
    więcej zapłacić
    > ,
    > to jest główny problem.

    Na razie nie mam takiej opcji, więc? A nawolywanie 'nie pijcie
    mleka' plus bzdury o tym, ze by je uzyskac trzeba zabrac cieleta
    krowom, ktore je kąpały (o?) skutecznie walke o szczesliwe krowy
    osmieszają.
    --
    cute but psycho. things even out
  • znana.jako.ggigus 10.07.10, 13:42
    ale nie jestem odpowiedzialna za to, jakich argumentow uzywaja inni w tym i
    innych watkach. Dzieki za to, ze przypisujesz mi az tak duza role, ale nie.
    Twoj ton odebralam jako dyktowanie, a nie jako propozycje.
    Mleko od szczesliwych krow chyba jest, mleko ekologiczne jest dostepne,
    nieprawdaz? Wystarczy kupic.
    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three
    times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be
    your lover - Jarvis Cocker.
  • bene_gesserit 10.07.10, 13:56
    W mojej okolicy nie ma.
    Kwestia twojego odbioru to twoj problem.
    Wątek jest zwyczajnie glupi.

    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem,
    bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • znana.jako.ggigus 10.07.10, 13:57
    kwestia odbioru to jedno, a kwestia argumentacji i pisaniu o argumentach innych
    to drugie.
    W Warszawie nie ma mleka ekologicznego? Nie wierze, zwyczajnie nie wierze.
    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three
    times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be
    your lover - Jarvis Cocker.
  • mhr-cs 12.07.10, 13:36
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Mleko od szczesliwych krow chyba jest, mleko ekologiczne jest
    dostepne,
    > nieprawdaz? Wystarczy kupic.

    jak piszesz "chyba jest"
    wiec nie znasz,
    ani tego ani tamtego,
    a ze z tego
    nie zrobisz tego
    co z tamtego
    to wiesz,
    kupilam mleko ekologiczne
    i co do wyzucenia,







  • marciasek 10.07.10, 13:25
    A burfi robią z mleka... sojowego? :) I całą masę innych słodkich potraw na bazie mleka gotowanego krótko lub długo - ?
    A w czym marynuje się mięso, jeśli nie w jogurcie? A z czego robi się raitę? Bene ma rację, pisząc, że mleko w kuchni indyjskiej gra istotna role i nie sprowadza się bynajmniej li tylko do paniru czy ghee.
  • rozyczko 10.07.10, 20:24
  • znana.jako.ggigus 11.07.10, 11:42
    troluje, bo pisze zle o mleku? to juz jest trolowanie?
    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three
    times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be
    your lover - Jarvis Cocker.
  • bene_gesserit 11.07.10, 20:40
    Nie, trollowanie to takze pacynkowanie, a zaloze sie, ze co
    najmniej staruszek-portier to to samo, co dzieweczka-truskaweczka.
    --
    Gdybyśmy mogli rodzić to wtedy kobiety nie były nam do niczego
    potrzebne. /corgan1 na ff/
  • ampolion 11.07.10, 13:06
    Sprawdza się - Amerykanie piją je do każdego posiłku.
    --
    "Ci, którzy wiedzą - nie mówią.
    Ci, ktorzy mówią - nie wiedzą"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka