16.03.04, 18:19
Uwaga Cynamoon et companieros: świeża bryndza będzie w sklepie serowarskim
pani Ewy Malewiczowej na pl. Unii Lubelskiej w piątek juz od rana.
Będzie też bundz!
Pozdrowienia
Andrzej
Edytor zaawansowany
  • Gość: Cynamoon IP: *.it / 62.233.189.* 16.03.04, 18:39
    Wow!
    Ale w jakim miescie?
    Czy slusznie zgaduje, ze w Wawce?
    ;-)))
    Zawsze moge poprosic znajomych, co by przywiezli!
  • hania55 16.03.04, 21:39
  • hania55 16.03.04, 21:42
    Bryndza jest, moim zdaniem, wspaniałym dodatkiem do sałatek - np. dodać
    pokruszoną bryndzę do sałaty z roszponką, świeżym szpinakiem, pomidorami,
    posypać wszystko uprażonymi orzeszkami piniowymi, oregano i pokropić octem
    balsamico i oliwą.

    Bundz - uwielbiam kanapki na razowym chlebie z bundzem i wędzoną makrelą.
    Poezja!
  • funana 17.03.04, 09:07
    Bardzo lubię ten sklep, ale jest mi kompletnie nie po drodze. Ale jak możliwy
    jest bundz i bryndza (mniemam, że piszesz o owczej) o tej porze roku, się
    znaczy w Polsce??
    funana-w ćwiartce góralka
    ps. ja tam najbardziej lubię bundz z Rusinowej Polany...no i żentycę - świetna
    na kaca
  • kwieta4 17.03.04, 09:35
    Rusinowa, Gesia Szyja....a wieczorem zupa na zentycy w Obrochtowce. dziekuje
    funana za przywolanie pieknych wspomnien:)))
  • funana 17.03.04, 09:38
    ech...wieczorem moczenoe nóg w misce i żur na serwatce u babci w
    Murzasichlu...to se ne wrati...:-/
  • giezik 17.03.04, 09:34
    mozesz podac dokladnie gdzi eto jest przy placu Unii?

    --
    "W kazirodczym świecie książek kucharskich rzecz taka jak plagiat zdaje się nie
    istnieć. Dodaj szczyptę rozmarynu i przepis jest Twój"
  • funana 17.03.04, 09:58
    Dzięki wam, Gaździno:-) - ale fajny link! Jak się tak wczytuję, to w Beskidach
    też nie ma jeszcze sezonu na owczą bryndzę i bundz (uwielbiam, jak "skrzypi"
    pod zębami).
  • kwieta4 17.03.04, 10:15
    jaka ja tam gazdziiiina:))) ceper bezwstydny, chorobliwie zapatrzony w gory.
    chociaz...mam w Ratulowie chrzesniaka, a i dwa razy bylam tam na prawdziwym
    goralskim weselu, nie mowiac o swietach i wakacjach - taka to byla fantastyczna
    przyjazn. a ile sie u 'moich' najadlam baraninki i napatrzylam na produkcje
    serow!!! i jak tyrkalam sie 'na okraglo' z gospodarzem jednym kieliszkiem,
    nikt nie mial nam tego za zle. dawno to bylo... ale stale kocham wszystko co
    goralskie i ubolewam, ze mi tak do tego daleko:(( bo coz z tego, ze w 2010 bede
    ogladala igrzyska zimowe 'na zywo', jak bryndzy nie moge sobie tu kupic :(((
  • Gość: mała IP: *.man.olsztyn.pl 17.03.04, 23:33
    Kwieta nawet nie wyobrażasz sobie jaką mi frajdę zrobiłaś tym ryterskim
    linkiem. Rytro to moja miłość i młodość. Nie jestem z Rytra ale przez lat 20
    spędzałam tam każde wakacje (Rytro 205) a i teraz jak tylko mogę to odwiedzam
    chociaż mieszkam na Warmii. Pozdrawiam wszystkich górali i tych z urodzenia i
    tych z miłości do gór.
    U nas też nie ma bryndzy :((

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka