Dodaj do ulubionych

owoce PASSIFLORY

03.04.04, 23:34
dostałam dziś nieziemską roślinę - kwiat PASSIFLORY (męczennicy) - i tak
sobie o nim czytam ciekawe rzeczy, także te o jadalności owoców tej rośliny.
mieliście okazję? jakie ma zastosowanie?
jej kwiaty są skończenie piękne :-)
--
Anglicy mają sto religii, lecz tylko jeden sos.
Obserwuj wątek
    • Gość: senin Re: owoce PASSIFLORY IP: *.192.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 04.04.04, 00:23
      owoce powinny byc zbierane dopiero gdy skorka jast dosc mocno pomarszczona.
      Przekrawa sie je na pol i wybiera lyzeczka galaretke.
      Tu gdzue mieszkam rosnie to jako wielkie przewiace sie pnacze, czasami nawet na
      dziko w lesie.

      Jadlam kiedys goracy cammembert z sosem "passionfruit", bo tak sie to u nas
      nazywa, eleganckie, nie powiem, i proste.

      mozna tez mieszac z sokiem pomaranczowym, ciekawy efekt,
      Poza tym dodaje sie do deserow - tu wszystko zalezy od wyobrazni
    • Gość: Linia Re: owoce PASSIFLORY IP: 81.210.125.* 04.04.04, 15:09
      Sto Lat, Lunatiko!!! Dużo zdrówka i miłości:)))))

      A co do passiflory - miałam okazję ją hodowac na parapecie, później tarasie i
      znów parapecie. Zakwitła mi tylko jeden raz. Teraz stoją takie badyle na
      parapecie i to wegetacja, a nie życie, więc... zima była dla nich okrutna.

      Myślę sobie, że trudno jest w naszych warunkach otrzymać owoce z passiflory.
      Moje, po przekwitnięciu, miały coś owocopodobnego, zielonego, ale mimo że stało
      na słońcu, nie zmieniło koloru. Dbałam o to straszliwie, ale mi się nie udało...

      Trzymam kciuki, żebyś Ty miała więcej szczęścia w hodowli. Jak się zrobi
      ciepło, proponuję żebyś wystawiła na słońce np. na balkon.
      :-)
        • lunatica Lisko 04.04.04, 17:11
          dzięki Lisko :-)
          a co passiflory, to moja w tej chwili ma 7 pąków i 1 rozwinięty kwiat, stoi na
          słońcu... ale już wiem, że trudno będzie o owoce :-( ale i tak jest piękna. no
          i świetnie koresponduje z okresem wielkiego tygodnia, jako męczennica.

          ps. tak się zastanawiałam, kto to linia :-D
          --
          Anglicy mają sto religii, lecz tylko jeden sos.
          • yvona73pol passiflora, mniam..... 17.04.04, 14:03
            passiflora - meczennica - marakuja, pyszna a najpyszniejsza w naturze ;))
            jak zjesz, to potem rece ci pachna i pachna....
            co do dziwnych smakow, to sie nie zgodze, jest dziwniejszy - gujawa,
            niesamowity; no i custard apple - taki maly "smok z wierzchu, ciasto w srodku"
            zabawny owoc, zaiste ;))
            pozdrawiam,
            Iwona
    • yanga Re: owoce PASSIFLORY 17.04.04, 22:43
      W listopadzie skończyłam tłumaczyć powieść o angielskim ogrodniku z czasów
      Stuartów, który podobno sprowadził do Europy passiflorę. Zetknął się z nią w
      Wirginii, gdzie przez kilka lat przebywał wśród Indian z plemienia Powhatan.
      Powhatanie uprawiali passiflorę (nazywali ją "amaracock") jako poplon, dla
      jej "soczystych, orzeźwiających owoców". Autorka książki nie używała
      nazwy "passiflora" (i słusznie, skoro bohaterowie jej nie znali), a że
      słowa "amaracock" nigdzie nie mogłam znaleźć, musiałam się z nią skontaktować,
      więc informacja pochodzi wprost ze źródła. Niestety wydawca postanowił
      zrezygnować z opublikowania tej świetnie napisanej i bardzo ciekawej książki.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka