Jak ugotować jaglaną by nie była gorzka? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Pytanie jak w temacie. Płuczę na sitku pod bierzącą wodą, wrzucam na osolony wrzątek (2,5 raza więcej płynu niż kaszy), gotuję na wolnym ogniu, potem dokładam łyżkę masła, jak już jest ugotowana zawijam w koc aby doszła w cieple. I wychodzi gorzka. Co robię nie tak?
    A może to kwestia kaszy i jej jakości?
    • Gość: yśty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.10, 21:40
      wysyp ją z woreczka na duży płaski biały talerz i w dobrym świetle poszukaj między kulkami kaszy małych stworzonek. Jesli zobaczysz chociaz jedno(wielkości małego przecinka) wywal całość ptakom za okno. To cholerni producenci sprzedają kaszę zarobaczoną jakimś żyjątkiem.
      Nie ma szansy by kaszę odgoryczyć, a kto wie czego można się przy okazji nabawic.
      Pamiętaj, wystarczy jeden robaczek.
    • Gość: pollenta IP: *.chello.pl 30.10.10, 22:22
      też mi wychodziła gorzka, ale teraz przelewam przed ugotowaniem wrzątkiem (w ramach płukania) i wychodzi ok.
      • Gość: yśty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.10, 22:40
        kasza jaglana nie jest gorzka. Płukanie jej nie jest metodą skuteczną na pozbycie się owadów i produktów ich przemiany materii. Na przyszłość prosżę bardzo dokładnie na białym tle obejrzeć porcje za porcją. Te owady są bardzo niewielkie,chowają sie przed światłem. Kaszę trzymam w dużym pojemniku,wchodzi tam około 3 kg kaszy. Kupiłem porcje w dziwnie pakowanych próżniowo woreczkach i uzupelniłem pojemnik. Nigdy nie widziałem wcześniej tak pakowanej kaszy. Gorycz kaszy zobligowała mnie do poszukiwań przyczyny i znalazłem. Całość poszła dla ptaków za oknem. Pojemnik wygotowałem i nigdy juz nie kupię dziwacznie pakowanej kaszy. Był to sklep ze zdrową żywnością.Ta zarobaczona kasza popsuła mi wszystko co było w pojemniku.
    • Gość: mmka IP: *.toya.net.pl 31.10.10, 10:44
      Przed gotowaniem przelej kaszę wrzątkiem na sitku, lub zalej na chwilę wrzątkiem w garnku. Wodę odlej, zalej zimną i ugotuj.
      Wg mnie to nie kwestia jakości tylko jaglana tak ma.
    • Yśty czyli gorzkośc kaszy może być spowodowana tym, że jest zarobaczona?

      Nie wiem czy jaglana tak ma, że poprostu jest gorzka, czy ja ją niewłaściwie traktuję. Moja matka gotuje i jej nie jest gorzka, a moja tak. Robię tak samo jak ona i bierzemy od tego samego dostawcy. Mnie niby gorzkość nie przeszkadza, ale dzieciom nie za bardzo to przechodzi przez gardło...
      • Gość: yśty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.10, 22:17
        Kaszę jaglaną znam, jem od kilkudziesięciu lat. Nigdy nie była gorzka. Jemy ją pod różnymi postaciami, gotujemy czy pieczemy ją zawsze tak samo. Kaszę i tylko kaszę jadł mój samczyk zeberki, który przeżył na tej kaszy 13 lat,co jest wyczynem dla takiej ptasiej drobiny. Kupowałem ją w różnych miejscach,w tym wiele lat na rynku z worka u handlarki. Potem konekcjonowaną w sklepach. Zawsze była pakowana luźno, przesypywała się w woreczku. Nigdy nie mielismy z nią problemu. Nikt jej nie mył, nie przelewał wrzątkiem-nawet dla celów sanitarno-estetycznych. Gdy kupiłem pakowaną próżniowo niczego nie podejrzewalem. Kasza jak kasza .Dziwnie to wyglądało, ale to nie pierwszy towar pakowany próżniowo więc poszła do pojemnika. Była na górze , więc poszła na pierwszy ogień.
        Ponieważ jemy ją prawie codziennie , w pewnym momencie rodzina zażyczyła sobie płatków owsianych. Ja kaszę jem posoloną, rodzina bez dodatków. Po jakims czasie zrobiłem ponownie kaszę na sniadanie i nie posoliłem sobie. Wówczas stwierdziłem, że jest gorzka. Podzieliłem sią tą opinią z rodziną i wówczas dowiedziałem się,że ona jest "gorzka od pewnego czasu". Wówczas postanowiłem ją dokładnie przebadać- rozsypałem kaszę na płaskich białych półmiskach i na białym tele, w dobrym świetle zobaczyłem te drobniuśkie,żywe przecinki. Zwiewaly od światła, chowając się w kaszy.
        Nie dociekałem co to za stwory i czy to one powoduja zgorzknienie kaszy. Kaszę wywaliłem, pojmnik wygotowałem.
        Teraz grzebałem w internecie szukając przyczyn i ewentualnego powiązania gorzkiej kaszy z robakami. Wszędzie spotykałem się z opisami dobroci tej kaszy,nigdzie nie napisano, że kasza z natury jest gorzka. Spotkałem się jednak z opiniamii niektórych zjadaczy kaszy, że aby usunąć jej gorycz należy ją umyć i przelać wrzątkiem. Spotkałem się również z takim czymś jak proso pastewne i wieloodmianowość prosa. To była dla mnie nowość.
        Ja nie wiem jak smakuje proso pastewne czy proso importowane. Nie wykluczam, że jesli ktoś się na siłę wzbogaca i pakuje towar pośledni by rozprowadzic go w zdrowej żywności, to być może z jakichś powodów pozbawia tą kaszę powietrza w opakowaniach, albo może wprowadza do worków jakieś gazy. I tu rodzi sie pytanie- PO CO? Odpowiedzi na to pytanie nie znalazłem. Albo chodzi o przedłużenie okresu do spożycia albo o wytrucie robactwa, bo ja w tych właśnie opakowaniach znalazłem te robaki. Znalazłem też wypowiedzi, że kasza ta jełczeje. Ja ze zjawiskiem tym nigdy się nie spotkałem,ale u mnie kasza nigdy nie leży miesiącami. Ja nie wiem jak smakuje kasza zjełczała i nie wiem czy takie coś faktycznie istnieje. Może jest takie coś i może efektem tego jest gorzknienie,ale wówczas mycie i przelewanie wrzatkiem byłoby nieskuteczne. Wszystkie te odpowiedzi pochodziły od zjadaczy, nie znalazłem nic naukowego na ten temat . Dla mnie fakt znalezienia w kaszy robaków związał się nierozerwalnie z jej gorzkością i powtarzam- był to jedyny raz, kilkanaście dni temu.
        • Bo napisałeś, że na śniadanie, co wydaje mi się doskonałym pomysłem (u mnie zazwyczaj owsianka). Z czym to jesz?
          • Gość: yśty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.10, 13:39
            Jem z wyraźną niechęcią,bo znam wiele smakowitszych składników śniadań. Jem "przez rozum".
            Najczęściej z mlekiem,ale rodzina na wilgotno,bez dodatków.Najlepsza kasza jest zapiekana z mięsem. Z karkówki robisz takie wieksze skwary ,lekko je obsmażysz,potem wymieszasz z kaszą(z tym tłuszczem,w którym obsmażałaś). Potem całość w ciepłym piecu( w duchówce) zapiekasz przez kilka godzin.Można to zrobić w piekarniku ale w stosunkowo niskich temperaturach,pod przykryciem. Mówią,że najlepsza w garnku rzymskim,ja jadałem z garnka żeliwnego.
            Teraz mię trochę odrzuciło.(Nie poprawiać)
            Ale generalnie ją lubię.
            Pozdrawiam
            • No, z mięsem to chętnie, ale na obiad. Chyba zostanę przy owsiance :)
              • Marciasku, ale jaglanka w wersji śniadaniowej jest bardzo pyszna na słodko, z miodem i suszonymi śliwkami chociażby. Ja mam taką przygotowaną wieczorem i rano odsmażam na maśle. Może nie codziennie, ale zdarza się. Różne rzeczy można dorzucić i przyprawy, co kto lubi.

                16%VOL
                22%VAT
                • Hmmm, taką wersję chętnie spróbuję :) Ugotować wieczorem, rano odsmażyć, powiadasz? A miód i śliwki dodać przy odsmażaniu?
    • Wreszcie dziś kasza jaglana po ugotowaniu nie była gorzka. Kupiłam tym razem w sklepie a nie jak dotąd na targu. Sprawdziłam pod kątem zawartości robactwa i nie było:) Na opakowniu była rada aby opłukać najpierw zimną wodą a potem wrzątkiem i do wrzątku wrzuciłam. Wyszło super:)
    • No to moje chęci na pożywianie się kaszą jaglaną upadły. Skoro wyobraziłam sobie, że mogą tam być robaczki, to dziękuję bardzo :(.
    • Gość: Koks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.14, 13:25
      a ja dodaję ja do pasztetu domowego .Na 5 osób różnego mięsa/może być mielone/skrawki mięsa surowego jak zostają gdy robię inne potrawy mrożę i mam na zaś, troszkę dokupuję i nic się nie zmarnuje . Gdy potrzeba wyjmuję wszystko- mięsa powinno być ok 1kg,mielę wszystko, dodaję 20 dkg wątróbki surowej/też mielę/ i łyżkę majeranku, 1 jajko całe, sól , pieprz, posiekaną natkę pietruszki 1/2 pęczka i zamiast dodawać bułkę -dodaje namoczonej w gorącej wodzie 1 szklankę kaszy jaglanej. Wszystko dokładnie wymieszam i do natłuszczonej foremki na cwibak/wąskiej i podłużnej/ wkładam do piekarnika na 180 st.C. na 50 minut. Pasztet pycha do chleba na kanapki lub po porcji z gorącym sosem na obiad z ziemniakami lub ryżem , albo kaszą gryczaną. Spróbujcie-smacznego.
      • chetnie sprobuje ten przepis
        --
        co bylo to bylo
        co moze byc jest
        a bedzie to co bedzie
        • Gość: medvidek33 IP: 78.10.242.* 01.01.14, 21:13
          Moim zdaniem to nie kwestia gotowania, ale jakości/gatunku kaszy. Jem ją bardzo często, kupuję kaszę różnych marek, czasami też na wagę na targowisku i rzeczywiście - czasami zdarza się, że jest gorzka. A gotuję zawsze tak samo.
          • Ja bardzo często gotuję kaszę jaglaną, bo bardzo lubimy i przyznam nie zdarzyło mi się nigdy aby była gorzka. Po umyciu jej, zalewam wrzątkiem, solę, dodaję trochę masła i gotuję.
      • Gość: gość IP: 195.136.11.* 12.03.14, 17:41
        Ponieważ to jest surowe mięso, to bardziej podobne jest do pieczeni rzymskiej. Pasztet jednak jest z gotowanego mięsa.
      • Gość portalu: Koks napisał(a):

        > a ja dodaję ja do pasztetu domowego

        --
        "leben und leben lassen
    • Gość: Friday IP: *.dynamic.chello.pl 21.02.14, 17:29
      Za gorycz w kaszy jaglanej odpowiedzialne są saponiny- mydła. Dlatego przy płukaniu woda się pieni i mętnieje. Trzeba płukać wielokrotnie i nie będzie taka gorzka. Pozdrawiam,
      F
    • Można podczas gotowania do kaszy dodać ok. 1 łyżeczki nasion lnu (siemie lniane), wtedy nie będzie gorzka.

      --
      Dlaczego nie zacząć jednoznacznie uważać ludzkiej wrażliwości na zabijanie, jako oznaki moralnej ewolucji i wzrastania świadomości? Przestań popierać krzywdzenie, przestań jeść mięso, przejdź na weganizm :)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.