Wchodzimy w temat zbyt głęboko. Zaczynamy od matiasów(to po polsku,),a przechodzimy do żywnosci głęboko , czy nowoczesnie przetworzonej.
Inicjatorka tematu stwierdziła,że kupuje zwykłe " matiasy w zalewie".Pomijam kwestie nieporozumienia dotyczącego "zalewy" gdyż autorka, a i w trakcie dyskusji, wyjaśnilismy sobie,że chodzi o śledzie solone. Co to jest matias też juz wiemy i właściwie na tym możemy temat zakończyć.Jest to śledż lekko solony,łowiony w odpowiednim miejscu i czasie, odpowiednio konserwowany samą solą.Mogę to powtórzyc setki razy-matias poza solą kamienną nie wymaga żadnych dodatkowych środków konserwujących.. Jesli wchodzimy w cos co się nazywa filety ala matias, paczkowane filety czy matiasy, to wprowadzamy dyskusję na inny poziom . Tu sie zgodzę,że w gre wchodzi cała masa związków konserwujących.
Czy one są potrzebne- nauka dowodzi,że bardzo.Nam pozostawia się wybór- albo godzimy sie na benzoesan sodu,albo ryzykujemy listeriozę. Na takim wyborze,całkiem nieświadomie , kilkanascie dni temu przewiózł się jakiś Niemiec.
To jest dowód,że we wszystkim nalezy zachowywać umiar,nawet w nadmiernym hołdowaniu modnemu EKO.
Odsyłam do opracowania prof.Kołakowskiego i Jego Żony:
stąd:
ryby.rsi.org.pl/index.php/pl/Analizy_i_opracowania/37.
Wystarczy odpalic sobie pdf.