Jak zrobić dobre śledzie? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Zbliżają się święta i marzą mi się dobre śledzie, w różnych zalewach, na Wigilię.
    Kilka razy próbowałam zrobić śledzie i nigdy nie wyszły dobre. Wina nie leży po stronie przepisu, raczej po stronie śledzi. Jakie kupić? Zawsze brałam zwykłe matiasy w zalewie, nie zdarzyło się jeszcze, żeby były dobre - przeważnie są potwornie słone, pomimo moczenia. Tak więc przeważnie lądowały w koszu, a ja kupowałam gotowe w słoiku.
    Macie jakieś dobre patenty na smaczne śledzie?
    • Gość: aqua48 IP: 77.236.26.* 22.11.10, 21:07
      A jak długo moczysz i czy zmieniasz wodę? Może w tym problem? No i poza tym w marynacie też muszą poleżeć ze trzy dni co najmniej.
    • Gość: yśty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.10, 22:24
      matias to śledż łowiony na M. Pólnocnym. Ze sledzia bałtyckiego ani piklinga ani matiasa nie uzyskasz, bo jest to śledż za mały i za chudy.Duży śledż z M. Północnego ma delikatny,kremowy smak,jędrne mieso. Zaraz po odłowieniu jest solony albo ładowany do lodu i solony w przetwórniach.Staje sie matiasem,czyli dużym,tłustym śledziem z M.Północnego w solance,a nie w zalewie. Po słabym nasoleniu,wędzony w całości uzyskuje miano piklinga-jest to specjalność niemiecka i duńska. Matiasy najlepsze produkują Holendrzy.
      Piszesz,że kupujesz matiasy w zalewie. Jesli tak,to nie ma potrzeby ich przerabiać. Sądzę jednak,że kupujesz matiasy w solance i te muszą być moczone. I tu doradzam-Wymyj dokładnie,jak całe to wypatrosz, przerób na filety,jak tuszki to zrób z nich filety i sciągnij skórę.Filetowanie i sciąganie skóry jest bardzo łatwe. Mozna to zrobic długimi paznokciami. Potem je mocz.Możesz moczyć w wodzie,mleku,wodzie mineralnej gazowanej.Najpierw jednak w zwykłej kranówie. Powiedzmy tak ze dwie godziny w sporym naczyniu z wodą, dwa trzy razy przekraczającą objętość sledzi.Potem wodę wylej,śledzie przemyj i po prostu kawałek płata,w najgrubszym miejscu odkrój i spróbuj. Nic Ci się nie stanie. To (prawie ) jadalne mięso. Jak uznasz,że należy dalej odsalać- zrób to identycznie ,juz z nową wodą i znowu spróbuj. Jak mieso stanie się juz tylko ciut za słone proces przerwij,bo zalewa do jakiej dasz płaty jeszcze sól wyciągnie,a jak odsolisz całkowicie , śledzie będą niesmaczne.
      Zalewy mozesz robić różne-różniste jak mawiał Smoleń. W internecie są setki przepisów.
      Powodzenia
      • Gość: aqua48 IP: 77.236.26.* 22.11.10, 22:44
        Yśty, z pewnością masz rację, ale potocznie nazwą matias określa się solony filet śledziowy bez skóry. Na południu Polski na przykład mamy ciągle mały wybór ryb i tu to odróżnianie choć z pewnością prawidłowe traci trochę sens...
        • Gość: yśty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.10, 22:56
          dlatego opisałem dokładnie co i jak.Tak na przyszłość. Inicjatorka napisała,że kupuje w zalewie ,a potem chce je moczyć. Zalewa to jest produkt finalny,smakowy. Od biedy mozna takie śledzie moczyć,ale to juz postepowanie ekstremalne. Ja np kupuję filety matiasa w oleju(już gotowe),wylewam z nich olej,przemywam szybko wrzątkiem i daję te filety do zalewy smietanowo-majonezowej. Niebo w gębie. Unikam tym sposobem odsalania,filetowania,ściągania skóry,a filety tak pozyskane są wyjatkowo smaczne(w tejże smietanie)
    • Gość: wuwu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.10, 22:36
      Zeszłoroczne przepisy wigilijne z Galerii Potraw z których korzystałam, rozwiń wątek i masz kilka przepisów
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,104327312,104327312.html


      • Gość: Ania IP: *.152.137.238.dsl.dynamic.eranet.pl 22.11.10, 22:44
        Hm, nie pytałam o przepisy, tych mam w bród - może niedokładnie się wyraziłam.
        Chodziło mi o to, jak się pozbyć fatalnego, słonego smaku.
        Jeśli zaś chodzi o śledzie, to zawsze kupowałam coś o nazwie "matiasy w zalewie" - dokładnie tak się to nazywało. Szukałam normalnych śledzi w sklepach rybnych, ale jakoś nigdy nie trafiłam na nie, zawsze tylko te gotowe filety, które można wymoczyć i od razu kroić lub zwijać.
        • Gość: yśty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.10, 23:08
          branża rybna,przetwórcza i handlowa pełna jest teraz ludzi za nic mających jakość i poprawną nomenklaturę . Zgadzam się,że w obiegu handlowym krąży takie cos jak matias w zalewie składającej sie tylko z solanki. Od biedy można to uznać za cos odmiennego jak sledż w tej pierwotnej solance.Ta solanka powstająca w beczkach czy pojemnikach pełna jest zanieczyszczeń z łuski,krwi,wnetrzności. Po wypłukaniu,sfiletowaniu płaty ładuje się do nowej ,czystej solanki ,ale to sporadycznie jest produkt finalny.Mało kto zje bez oporów i problemów żołądkowo nerkowych takie słone sledzie. Dlatego moczy sie je. Ale znam smakoszy,którzy takiego beczkowego matiasa otrzepują z solanki(tej brudnej) wieszaja za ogon w suchym,przewiewnym miejscu,czekaja aż wyschnie na wiór,a potem zrywając włókna mięsniowe zjadają je ze smakiem
    • Gość: mela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.10, 22:49
      Nie kupuję gotowych sledzi.Kupuję ze sklepu swieże śledzie,filetuję i robię sama zalewę octową nie zbyt ostrą,bo te ze sklepu dla mnie są nie do zjedznie,a póżniej po kilku dniach wyciągam z zalewy i robię w różnoraki sposób
      W oleju z cebulką
      z buraczkami
      w sosie curry majonezowo-jogurtowym
      Mozna z takich śledzi robić też przeróżne sałatki.
      Mniam!!
    • to ja sie podczepie pod watek z pytaniem jak zrobic sledzie w oleju, majac do dyspozycji swieze sledzie? Mieszkam w UK, sledzie surowe sa w miare tanie a ciezko upolowac dobre sledzie w oleju. W polskich sklepach kroluje Lisner ale 2/3 sloika to cebula niestety.
      • Gość: yśty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.10, 08:48
        poczytaj to:
        www.wedlinydomowe.pl/print.php?what=article&id=1074
        Jak juz bedziesz miała zamarynowane i umarynowane płaty śledziowe to wyjmiesz je z marynaty,włożysz do szklanego,porcelanowego naczynia układając- na dół pokrojoną w piórka albo kosteczkę cebulę,płaty.cebulę i tak aż do zuzycia wszystkich płatów.Na wierzch daj cebulę. Mozesz użyc tą sama cebule jaka była w marynacie solno-octowej,ale ja daję świeżą bo tamta jest zbyt rozpyćpana.Ma jednak zaletę taką,że jest aromatyzowana korzeniami z marynaty. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie byś do umarynowanych płatów i świezej cebuli dodała listek,ziele,pieprz (nawet papryczki,paprykę mieloną , gożdzik i cynamon w niewielkich ilościach i jak kto lubi). Układaj ciasno to wyjdzie Ci mniej oleju. Jednak ciasnota nie może byc okrutna, bo olej po zalaniu ma dotrzeć do każdej cebuli i każdego płata. Przykryj i wstaw do lodówki na kilka dni( tu nie ma reguły. Im dłużej tym smaki i zapachy lepiej się przejdą, a płaty nasiąkną olejem. Nie może to jednak byc za długo, bo mimo wszystko ma to jakąś wytrzymałość- nie jest to pasteryzowane). Wyznacznikiem może tu byc cebula- ona przestaje byc żywa i robi sie taka aromatyczna i smaczna olejem i przyprawami. To juz wystarczy.Lepiej trzymaj to przykryte by inne potrawy w lodówce nie nabrały śledziowo-cebulowego zamachu. Możesz też to trzymac w chłodzie poza lodówką. Nawet szybciej "dojdzie". Zalewasz olejem jakim chcesz,byle nie za mocno aromatycznym i nie silnikowym. Oliwą też nie musisz. Użyj takiego ,jakiego dodajesz do sałatek,do innych potraw.
        Nie musisz robic płatów,możesz zrobic z nich ciasno zwiniete z cebulą rolmopsy,możesz pokroic śledzia w paski,kostkę.
        Powodzenia
      • Najlepiej kupić śledzie solone w postaci filetów.
        Takie filety trzeba wymoczyć przez min. godzine w wodzie a następnie dokładnie odsączyć. Można na sitku ale najlepiej na papierowych ręcznikach tak, żeby były prawie suche.
        Trzeba sobei przygotować cebulę. Cebulę pokrojona w piórka należy więc najpierw sparzyć żeby nie była zbyt cebulowa i gorzka. Robi się to bardzo prosto, wystarczy zalać wrzątkiem na kilka minut i odcedzić.
        Potem to juz prosta sprawa.... bierze się duży słoik i układa śledzie z cebulą. Oczywiście nalezy je przyprawić. Ja dodaję trochę pieprzu, mielonej kolendry i odrobinę cynamonu.
        A zalewam grecką oliwą... po dwóch dniach są ... megapyszne.
        --
        ------------
        Podróże małe i duże.
    • Gość: Monika Ptak IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.11.10, 15:04
      A ja zachęcę cię nie do matjasów w zalewie ale do zwyklych sledzi polskich, ktore mozna kupic w kazdym sklepie rybnym. Te matjasy pelne sa konserwatnow i innych substancji. Nasze polskie sledzie sa pachnace, wystarczy wyfiletowac, sciagnac skore jesli jej nie lubisz i masz piekny material na marynate, zalawe octowa itp. O sledziach w solankach i zalewach przemyslowych a la matjas zapomnij. Dobnrze radze.
      • Gość: yśty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.10, 15:17
        matjas to śledż odłowiony na M. Północnym,duży,tłusty,zakonserwowany solą.
        Solenie ryb i mięsa to jedna z najstarszych,sprawdzonych metod konserwacji.W zupełności wystarczająca do utrwalenia mięsa na kilka miesiecy.
        Proszę swoją wiedzą na temat uzywania innych konserwantów do śledzi już zakonserwowanych podzielić sie z nami. Może faktycznie czegoś nie wiemy. Mnie równiez interesuja te "inne substancje" Co to jest?. No i dlaczego toto jest w śledziach z M. Północnego,a w śledziach bałtyckich tego czegoś nie ma.?
        • Gość: yśty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.10, 15:53
          Śledź bałtycki jest skarlałą formą śledzia oceanicznego (atlantyckiego), jest od niego mniej tłusty i wcześniej dojrzewa płciowo – w drugim lub trzecim roku życia. Dorasta do ok. 24 cm długości. Tarło odbywa nad żwirowatym lub kamienistym podłożem, zwykle na głębokości 7–10 m. Samica składa do 100 000 ziaren lepkiej ikry.

          W latach 70. i 80. XX wieku połowy śledzia w Bałtyku przekraczały 400 000 ton rocznie.

          Nie zaleca się częstego spożycia z uwagi na silne zanieczyszczenie Bałtyku dioksynami i związkami rtęci. Ilość tych szkodliwych substancji w Morzu Bałtyckim nie obniża się w żaden istotny sposób wraz z upływem czasu, co jest rezultatem bardzo powolnej wymiany wody.
          Koniec cytatu.

          a tu piszą o śledziu atlantyckim:pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Aled%C5%BA_atlantycki
          • A teraz do rzeczy. Mam nadzieje ze nie zywisz urazy za ta nieszczesna 'moc' itp.
            Robie sledzie prawie dokladnie tak jak ty (nie plucze wrzatkiem tylko letnia wada), tez uzywam tych paltow (wylacznie polskie ale z M.Pln), sa b. dobre a niektore swietne. Pytanie ktore (wytwornia) uwazasz za najlepsza? U mnie dostepnosc mniejsza ale zawsze do wyboru mam powiedzmy ze 3 lub 4 rodzaje i czasami poprostu zgaduje. Ja robie wylacznie z oilwa (nie olejem), cebula, troche przypraw. Ciekawostka jest fakt ze moj syn choc wychowany w Kanadzie uwielbia sledzie (co tutaj jest raczej rzadkoscia). Chyba w genach to ma. Z gory dzieki.
            • Gość: yśty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.10, 17:55
              co do mocy,to jest to powszechne "definiowanie "(tam przytoczyłem artykuł , w którym opisywana jest moc jaka osiągnął silniczek od wibratora telefonicznego dzięki przekładniom krążkowym).
              Co do śledzi- kiedyś w sklepie stała beczka,na niej denko,na denku wypalona data produkcji,producent,gatunek itd. Teraz w ladzie chłodniczej stoi plastikowy pojemnik,w nim kilkanaście płatów i to wszystko. Pojemniczek jest sukcesywnie uzupełniany metodą- to co na dole wędruje na górę. Za diabła nie dowie sie człowiek kto to i kiedy wyprodukował,z jakiego surowca .Nawet nie dadzą powąchać,pozostaje wzrok.Podobnie z rybami wędzonymi.
              Jedynie świeże można jako tako ocenić(ich jakość),ale skąd ryba ,też sie nie dowiesz.
              Ta branża ,mimo iż rozwinęła sie gatunkowo i ilościowo to spsiała jakościowo.
              Generalnie nawet nie potrafię ocenic czy kupuję płaty z małego śledzia z M. Pólnocnego czy dużego z Bałtyku.
              Z tymi matiasami czy śledziami z płn Atlantyku tez jest jeszcze inny problem.Ryba w ciągu roku minimum dwa razy zmienia swoja kondycję(w uproszczeniu mięsistość i tłustość). W okresie zimowym jest tłusta,w letnim chudnie. Przed tarłem jest tłusta,po tarle wychudzona i to nie tylko z powodu pozbycia sie zawartości gonad.W Holandii czy w Danii są okresy " wysypu" piklinga czy matiasa i one są faktycznie związane ze świeżymi połowami ryb o najwiekszej zawartości tłuszczu. U nas,niestety, bałtyckie ryby odławia sie okrągły rok i bywały takie sytuacje,że świeżo złowione śledzie czy szproty szły na pasze dla norek i lisów,albo na pola jako nawóz.
              Obawiam się,że matiasy znajdujące się na naszym rynku nie mają polskiego rodowodu. Po przetrzebieniu Morza Północnego wprowadzono tam takie restrykcyjne okresy ochronne,limity połowowe i inne obostrzenia,że dla polskich rybaków miejsca tam już nie znaleziono. Pozdrawiam

        • Gość: Monika Ptak IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.11.10, 18:22
          Wystarczy wybrać się do pierwszego lepszego supermarketu i wziac do reki opakowanie ze sledziami (taki plastikwe, w zalewie, najpopularniejsze), i sobie rpzeczytac. Nie pamietam wszystkich skladnikow, ale na pewno jest tam benzoesan glutaminian sodu. TO samo w sledziach w wiaderkach, to samo w sledziach na wage, tylko ze tu nie widzisz nawet etykiety zbiorczej, wiec sprawy sobie zdawac nie mozesz. Jedyny solony sledz bez dodatkow to jest sledz w calosci. A swieze sledzie z Baltyku - sa po prostu swieze i tyle. I takie sa najlepsze. Kropka
          • Gość: jackk3 IP: *.precisiongeo.ca 23.11.10, 19:00
            Wiekszosc srodkow konserwujacych nie jest szkodliwa. Zrozum to co chcial powiedziec Ysty ze Baltyk to 'sciek', wiele wody uplynie w Wisle aby Baltyk byl czysty. Jesli mam inny wybor w zyciu nie zjadlbym ryby z Baltyku.
            • Gość: Monika Ptak IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.11.10, 22:22
              Piszac, ze Baltyk to sciek uwlaczasz nie tylko Baltykowi ale i czytelnikom tego forum, ktorzy mieszkaja nad Baltykiem. Wystawiasz tez cenzurke sobie, no ale z perspektywy nalesnika z syropem klonowym swiat wyglada inaczej. Wstyd!
              • Gość: yśty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.10, 22:47
                a cóż za wzniosłe słowa wobec takich faktów:
                www.naszbaltyk.pl/zan.php
                250 rzek wpadajacych do Bałtyku czynią ten akwen ściekiem.Ci,którzy mieszkaja nad samym Bałtykiem bez skrupułów długie lata odprowadzali swoje ścieki bezpośrednio do Bałtyku. Uwłaczali więc sami sobie.
                W opracowaniach naukowych Bałtyk zajmuje pierwsze miejsce w rankingu najbardziej zanieczyszczonych mórz. To nie bierze się samo z siebie.
              • > Piszac, ze Baltyk to sciek uwlaczasz nie tylko Baltykowi ale i czytelnikom tego
                > forum, ktorzy mieszkaja nad Baltykiem. Wystawiasz tez cenzurke sobie, no ale z
                > perspektywy nalesnika z syropem klonowym swiat wyglada inaczej. Wstyd!

                chyba przesadzasz, mieszkam nad Bałtykiem i takie stwierdzenie mi nie uwłacza... a Bałtyk to morze i jego ciężko obrazić...

                za to końcówka o perspektywie naleśnika uwłacza temu forum, powoduje, że zaniżasz poziom rozmowy i obrażasz kogoś kto ma inne zdanie... rodzi się pytanie jaką Ty sobie wystawiasz cenzurkę tą wypowiedzią?
          • Gość: yśty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.10, 19:47
            Wchodzimy w temat zbyt głęboko. Zaczynamy od matiasów(to po polsku,),a przechodzimy do żywnosci głęboko , czy nowoczesnie przetworzonej.
            Inicjatorka tematu stwierdziła,że kupuje zwykłe " matiasy w zalewie".Pomijam kwestie nieporozumienia dotyczącego "zalewy" gdyż autorka, a i w trakcie dyskusji, wyjaśnilismy sobie,że chodzi o śledzie solone. Co to jest matias też juz wiemy i właściwie na tym możemy temat zakończyć.Jest to śledż lekko solony,łowiony w odpowiednim miejscu i czasie, odpowiednio konserwowany samą solą.Mogę to powtórzyc setki razy-matias poza solą kamienną nie wymaga żadnych dodatkowych środków konserwujących.. Jesli wchodzimy w cos co się nazywa filety ala matias, paczkowane filety czy matiasy, to wprowadzamy dyskusję na inny poziom . Tu sie zgodzę,że w gre wchodzi cała masa związków konserwujących.
            Czy one są potrzebne- nauka dowodzi,że bardzo.Nam pozostawia się wybór- albo godzimy sie na benzoesan sodu,albo ryzykujemy listeriozę. Na takim wyborze,całkiem nieświadomie , kilkanascie dni temu przewiózł się jakiś Niemiec.
            To jest dowód,że we wszystkim nalezy zachowywać umiar,nawet w nadmiernym hołdowaniu modnemu EKO.
            Odsyłam do opracowania prof.Kołakowskiego i Jego Żony:
            stąd:
            ryby.rsi.org.pl/index.php/pl/Analizy_i_opracowania/37.
            Wystarczy odpalic sobie pdf.
            • Gość: yśty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.10, 19:52
              Dwie kropki...
            • opowiedz o tym niemcu
            • Gość: gabi IP: *.dip.t-dialin.net 15.01.11, 15:37
              Nazwa matjas jest uzywana w Polsce niezgodnie z nazwa miedzynarodwa.Ta nazwa jest wlasciwie zarezerwowana dla sledzi holenderskich lowionych przewaznie w maju w Morzu Polnocnym.Czasami, gdy sledzie nie osiagnely odpowiedniej tlustosci czeka sie az nabiora tluszcz i odlawia przez okres okolo miesiaca, potem sledzie dojrzewaja plciowo i staja sie chudsze.Tylko sledzie ktore nie osiagnely jeszcze dojrzalosci plciowej moga byc nazywane matjasem.Prosze nie mylic z mlodym sledziem, bo kazdy sledz moze byc w nastepnym roku niedojrzaly plciowo dopoki nie ma ikry i mlecza- proces powtarza sie co rok.Tak zlowione sledzie sa odrazu poddane krotkiemu zamrazaniu szokujacemu, aby zabic ewentualne pasozyty, jest to ustalone ustawa w Holandii.Sledzie sa potem odmrazane i specjalna metoda odglowiane,tak, ze zostaje w nich czesc trzustki.Nastepnie sa wkladane do drewnianych beczek, solone solanka 2-3 % ( w Polsce 20 5) i tam soie dojrzewaja.Ta czesc trzustki, ktora zastala zawiera enzymy, ktore pozwalaja na naturalna konserwacje sledzia i dlatego nie sa one wcale slone i nie tzreba ich wogole moczyc.Matjasy maja 15-20 % tluszczu, sprzedawane sa jako podwojny filet,ktory trzyna ogon i nigdy w oleju..Te holenderskie matjasy sa najlesze na swiecie i sa nieslone, mozna je jesc z cebulka i ogorkiem,bez przerabiania.W Polsce mozna dostac mrozone matjasy, w dobrych sklepach jak delikatesy Alma.
    • najsmaczniejsze sledzie w zalewach wychodzily mi , jak mialam do dyspozycji sledzie solone, w calych tuszkach, ktore to trzeba bylo samemu oczyscic, namoczyc =odsolic do wlasnego smaku

      sledzie owe znacznie lepiej wylapywaly smak korzeni, przypraw

      niestety prawie nie do dostania od jakiegos czasu, nawet w rosyjskich sklepach kanadyjskich nie sa zbyt popularne

      najczesciej mozna kupic sledzie matjasy w oleju , polskie,

      sprzedawane w tackach hermetycznie zamknietych, 500 lub 900 g, jasnoniebieskie opakowanie - platy oczyszczone, mieso jednolicie zbite, jasne
      znacznie lepsze niz z wiaderka - biale wiaderko z czerwonym deklem, nazw nie pamietam

      tylko taki sledz , co juz w oleju posiedzial nie chce sie dodatkowo zainpregnowac pieprzem czy cytryna w ten sam sposob co zwykly solony

      --
      Inny Swiat - Zespół Aspergera
    • kupuje grube i tłuste matijasy,nie mocze ale myje,słoik cebula i zalewa,stoja ze 4 dni i na swieta kroje w kawałki 3cm pieprz cebulka i oliwa,wszystko......................
      nie lubie surowych sledzi y oliwa,bleee
      musza byc choc troche przegryzione octem
      --
      "Przedkładaj wiele małych przyjemności nad niewiele wielkich"
      • A może spróbuj wymoczyć te śledzie w mleku. Mleko doskonale je odsoli i wyciągnie z nich intensywny morski zapach.
        • Gość: aqua48 IP: 77.236.26.* 23.11.10, 22:26
          Moja Mama do zalewy dodawała jeszcze utarte mleczko śledziowe ( śledzie mleczaki musiały być zakupione obok ikrzaków), ale to było w czasach kiedy się kupowało solone śledzie w całości. Zapamiętałam tę papraninę ze sprawianiem jako mało przyjemne doświadczenie, ale właśnie takie śledzie robione od A do Z były najlepsze. Jak ktoś ma dostęp to polecam.

        • --
          "Przedkładaj wiele małych przyjemności nad niewiele wielkich"
        • reniam_123 napisała:

          > A może spróbuj wymoczyć te śledzie w mleku. Mleko doskonale je odsoli i wyciągn
          > ie z nich intensywny morski zapach.

          z takiej rady kiedys sprubowalam,
          nawet sprawdzajac co 1/2godz.
          niestety nie bylo dla mnie,
          bez smaku sledzia,bylo cos?
          ale kazdy ma inny smak
      • mmagi ja dodatkowo sparzam cebulkę i wtedy są szybciej przegryzione i smaczniejsze, spróbuj:)
        • rudyocicat napisała:

          > mmagi ja dodatkowo sparzam cebulkę i wtedy są szybciej przegryzione i smaczniej
          > sze, spróbuj:)

          naprawde nie wiem,
          taka sparzona cebula do nich?
          gdzie wtedy jej smak,aromat
          ktory na nie dziala,
          • Gość: poza wyborem IP: 89.79.133.* 25.11.10, 14:20
            osobiście wolę sparzoną cebule,
            nawet lekko zagotowaną w wodzie z przyprawami,
            liść, ziele ang, malutko wody i octu,
            można dać kwasek zamiast i jabłko drobno w kostkę,
            potem olej i na końcu smietanę i tym ochłodzonym zalać,
            poprzekladać plastrami cytryny
            z cebuli znika goryczka
            • Gość: aqua48 IP: 77.236.26.* 25.11.10, 14:32
              Cebulę, posiekaną przelewa się wrzątkiem na sitku. Aromat i inne właściwości zostają, a taka cebula np. nie szkodzi chorym na wątrobę i jest lżej strawna, traci właściwości wzdymające.
              • Gość portalu: aqua48 napisał(a):

                > Cebulę, posiekaną przelewa się wrzątkiem na sitku. Aromat i inne właściwości zo
                > stają, a taka cebula np. nie szkodzi chorym na wątrobę i jest lżej strawna, tra
                > ci właściwości wzdymające.

                masz racje,
                pisze o zdrowych osobach
                bez problemow
              • Gość: poza wyborem IP: 89.79.133.* 25.11.10, 14:40
                ja duzo jadam cebuli, zmiekczam oliwa uprzednio posoliwszy,
                wiem, ze na sitku każe kuchnia przelewac,
                ale to za mało jesli łaczy sie ja ze smietana to ja wole zagotowac ja by sie dłużej trzymała i roztwór nie burzył,
                smietane podobnież zagotować i wcześniej jabłka
                • Gość: poza wyborem IP: 89.79.133.* 25.11.10, 14:41
                  oczywiscie w przepisie śledzie w smietanie z jabłkiem
                • Gość portalu: poza wyborem napisał(a):

                  > ja duzo jadam cebuli, zmiekczam oliwa uprzednio posoliwszy,
                  > wiem, ze na sitku każe kuchnia przelewac,
                  > ale to za mało jesli łaczy sie ja ze smietana to ja wole zagotowac ja by sie dł
                  > użej trzymała i roztwór nie burzył,
                  > smietane podobnież zagotować i wcześniej jabłka

                  to tak jak bym kupila w sklepie,
                  gdzie swiezosc?
                  • Gość: aqua48 IP: 77.236.26.* 25.11.10, 14:58
                    Jabłka i śmietanę do śledzi też gotujesz? Hmm...
                    • Gość: poza wyborem IP: 89.79.133.* 25.11.10, 19:44
                      Jaka świeżość?
                      Chyba surowość?
                      Można dać pasteryzowana śmietanę, nie gotowac, bo latwo zważyć można,
                      jabłka i cebule lekko zagotowac a nie gotować,
                      dać do wrzątku:-
                      woda, ocet, cukier, sól, przyprawy ewent kwasek cytrynowy.
                      Na surowo jak jem cebule , to solę, potem olej i jest miękka,
                      w śmietanie lubię śledzie z zagot cebulką:) i plastrami cytryny,
                      tylko pestki usunąć bo gorycz puszczaja

                      są tacy co lubią surową cebulę,
                      pod wpływem oleju i soli zmieknie...
                      • > są tacy co lubią surową cebulę,
                        > pod wpływem oleju i soli zmieknie...

                        zmięknie, ale ile trzeba czekać:) a tak sparzoną i można jeść od razu;)
                        • Gość: poza wyborem IP: 89.79.133.* 25.11.10, 19:58
                          własnie smak mi przyszedł,
                          jednego mleczaka mam w lekkiej octowej zalewie bez niczego,
                          (kupiłam kiedyś i wymoczyłam,
                          u mnie nikt prawie w domu sledzi nie je,
                          stad tylko jednego wzięłam, mleczko oddzielnie w całości)
                          pokroje cebulkę, dam oliwy ciut i do tego
                          smietanka czy jogurt
                          i cytrynka wpierw pokropie i kolacje sobie zjem,
                          jeszcze pomidorka na chleb,
                          bo tanio na promocji dzis kupiłam .
                  • żeby były jak sklepowe trzeba byłoby dodać E coś tam:)
          • > naprawde nie wiem,
            > taka sparzona cebula do nich?
            > gdzie wtedy jej smak,aromat
            > ktory na nie dziala,

            proponuję najpierw spróbować a potem krytykować, zapewniam, że są smaczne... słyszałam, że kucharze w knajpach, żeby śledź w oleju był smaczniejszy tak robią z cebulą, śledzie od razu są do zjedzenia...

            i jak ktoś poniżej napisał, cebula po sparzeniu traci goryczkę i pozostaje jedynie smak:)
            • Gość: zuza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.10, 20:01
              masz w 100% rację,cebulkę też sparzam
              • zaczęłam sparzać tylko dla siebie ze względu na wątrobę, jak mój mąż spróbował to teraz innej w sałatce nie je, tak samo znajomi, uważają, że cebula jest smaczniejsza po sparzeniu, ale to trzeba spróbować, i wiadomo każdy lubi jednak co innego:) troszkę żałuję, że tak późno zaczęłam cebulę sparzać:)
          • mhr-cs napisała:

            > rudyocicat napisała:
            >
            > > mmagi ja dodatkowo sparzam cebulkę i wtedy są szybciej przegryzione i sma
            > czniej
            > > sze, spróbuj:)
            >
            > naprawde nie wiem,
            > taka sparzona cebula do nich?
            > gdzie wtedy jej smak,aromat
            > ktory na nie dziala,

            aromat i smak pozostają.... znika tylko gorycz i ostrość cebuli. Staje się ona bardziej słodka.
            --
            ------------
            Podróże małe i duże.
            • Gość: rudyocicat IP: *.dynamic.chello.pl 15.01.11, 23:42
              > aromat i smak pozostają.... znika tylko gorycz i ostrość cebuli. Staje się ona
              > bardziej słodka.

              simon_r szkoda tłumaczyć i tak nie zaskoczy....

        • --
          "Przedkładaj wiele małych przyjemności nad niewiele wielkich"
    • Nie przeczytałam wszystkiego, więc może juz było. Ja kupuję sledzie solone, takie zwykłe i moczę je cały dzien, ale nie w wodzie, a w mleku. Mleko mozna raz czy dwa w ciagu tego dnia zmienić. Potem robie wedle przepisu, jaki mi sie napatoczy - i zawsze wychodzą pyszne, delikatne i odpowiednio slone.
      --
      www.dzikiedzieci.pl/

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.