Dodaj do ulubionych

Wrzucanie żywego kraba do wrzątku

26.01.11, 09:27
Oglądałam wczoraj program "Masterchef" z Ramseyem, to taki konkurs - jak to zazwyczaj - dla amatorów. We wczorajszym odcinku mieli ugotować żywego kraba.

I tak się zastanawiam, jak to możliwe. Qrwa - przecież wrzucali do wrzątku żywe zwierze. I telewizja to legalnie pokazuje? Po południu? Jako rozrywkę?

To równie dobrze można by nakręcić program pt. "Krzyśka i Waldka łikendowe zabawy" i pokazać jak panowie - w ramach rozwrywki żywego kota gotują. Pokazałaby to jakaś telewizja?

Nie rozumiem tego. Jedne zwierzęta można na żywca gotować i jest program rozrywkowy a inne nie i jest śledztwo i proces sądowy.

Gdzie przebiega ta linia różnicująca zwierzęta nad którymi wolno się znęcać i wszyscy się cieszą a zwierzęta nad których nieszczęściem wszyscy ubolewają?



--
blog: szydełko, haft i takie tam gadanie
kikimora1978.blogspot.com/
Obserwuj wątek
    • lernakow Re: Wrzucanie żywego kraba do wrzątku 26.01.11, 09:38
      kikimora78 napisała:

      > Gdzie przebiega ta linia różnicująca zwierzęta nad którymi wolno się znęcać i w
      > szyscy się cieszą a zwierzęta nad których nieszczęściem wszyscy ubolewają?
      >
      Tę granicę wyznacza smak danego zwierzęcia po ugotowaniu. Jeżeli jest pyszne - to można. Jeżeli takie sobie, lub wręcz beznadziejne - to po co?

      --
      Esseje - pisanie dla samego pisania
        • lusseiana Re: Wrzucanie żywego kraba do wrzątku 26.01.11, 11:00
          Tak, to jest sadyzm i znęcanie się. To jakby zarzynać świnię na żywca tępym nożem. Cóż, nie każdy ma zdolności kulinarne - doczytanie przepisu "jak przyrządzić kraba" chyba nie jest jakimś strasznie trudnym zadaniem na miarę Ramseya czy innego gastronomicznego tuza...
      • zaretpug zwierzęta rzeźne 05.04.13, 23:11
        lernakow napisał:

        > kikimora78 napisała:
        >
        > > Gdzie przebiega ta linia różnicująca zwierzęta nad którymi wolno się znęc
        > ać i w
        > > szyscy się cieszą a zwierzęta nad których nieszczęściem wszyscy ubolewają
        > ?
        > >
        > Tę granicę wyznacza smak danego zwierzęcia po ugotowaniu. Jeżeli jest pyszne -
        > to można. Jeżeli takie sobie, lub wręcz beznadziejne - to po co?
        >

        Te granice wyznacza umowa, które zwierze jest zwierzęciem rzeźnym. Krab to zwierze rzeźne, kot nie.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Wrzucanie żywego kraba do wrzątku 26.01.11, 09:45

      >
      > Gdzie przebiega ta linia różnicująca zwierzęta nad którymi wolno się znęcać i w
      > szyscy się cieszą a zwierzęta nad których nieszczęściem wszyscy ubolewają?
      >
      >

      Linia przebiega pomiędzy zwierzętami hałaśliwymi i cichymi. Karpia jeszcze spora część społeczeństwa w domu zabija, ale już np. kury by nie zabili bo gdacze/piszczy itp.
      To jest główny różnica.

      --
      [img]http://grafzero.net/lubisz.gif[/img]
    • soulshunter Re: Wrzucanie żywego kraba do wrzątku 26.01.11, 09:52
      Jak inaczej ukatrupic kraba - zastrzelic go, prądem, udusic, zrzucic z 10 pietra? No jak?
      --
      I will strike down upon thee with great vengeance and furious anger those, who would attempt to poison and destroy my brothers. And you will know, my name is The Lord, when I lay my vengeance upon thee.
    • alpepe Re: Wrzucanie żywego kraba do wrzątku 26.01.11, 10:01
      Ludzie kiedyś z desperacji różne rzeczy jedli, więc rozumiem, że i wrzucanie raków czy krabów na żywca do wrzątku prowadziło do zaspokojenia głodu.
      Kiedyś oglądałam egzamin na mistrza kuchni chińskiej. Trzeba było usmażyć karpia po wierzchu, tak, by na talerzu był nadal żywy.
      Dla mnie barbarzyństwo niesamowite. To z krabem również. Tak samo jak bicie ciężarnej owcy by poroniła jagnię, by uszyć futro z karakułów.
      --
      Das Leben ist kein Ponyhof
    • lusseiana Re: Wrzucanie żywego kraba do wrzątku 26.01.11, 10:17
      Ech... krab to skorupiak. Bliżej mu do pająka, niż do kota. Poza tym, po wrzuceniu do wrzątku umiera natychmiast i nie ma mowy o znęcaniu. Krab to jedzenie jak każde inne i uśmiercić jakoś go trzeba - akurat ta metoda w tym przypadku jest najbardziej humanitarna.
        • Gość: lucip. Re: Wrzucanie żywego kraba do wrzątku IP: *.dynamic.chello.pl 31.01.11, 21:23
          Są jeszcze inne metody.

          Można włożyć żywcem do zamrażarki. Jak stworzenie zmiennocieplne krab umrze. Można też rozwalić młotkiem/kamieniem. Niestety, w ten sposób krab też cierpi a dodatkowo część zwierzęcia ulega zniszczeniu. Można porazić prądem - efekt jest taki sam, jak przy wrzuceniu do wrzątku - białko ulega denaturyzacji się wskutek wysokiej temperatury, tylko jej źrodło jest inne.

          Znasz jakieś inne metody na uśmiercenie zwierzęcia, którym ludzie żywią się od setek tysięcy lat? Bardziej humanitarne?
    • ty_czasem Re: Wrzucanie żywego kraba do wrzątku 26.01.11, 10:21
      No to naprawdę przegięcie. Ogólnie widać że Ramsey napawa się władzą, jaką ma nad tymi biedakami (uczestnikami), więc już mnie nic nie zdziwi. Pewnie chciał ich znów czymś złamać / zaskoczyć.
      Czytałam gdzieś w prasie, że on wcale nie jest taki extra super kucharz, że jego restauracje, jedna po drugiej bankrutują, a goście jedzą gotowce, których niby on jest przeciwnikiem.
      Robi show, żeby podratować swój biznes, któy tak na prawdę jest tylko lewizną.
      Proszę podaj gdzie i o której widziałaś ten odc.?
      -------
      Przepraszam za błędy czy literówki- no cóż, zdaża się.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Wrzucanie żywego kraba do wrzątku 26.01.11, 10:25
        > Robi show, żeby podratować swój biznes, któy tak na prawdę jest tylko lewizną.

        OCZYWIŚCIE.

        W KAŻDYM SHOW telewizyjnym istotą programu nie jest jego tematyka, tylko show.
        Czy to superniania, czy jak oni śpiewają, czy przebieżmy grubaskę czy jakiś szoł o gotowaniu - tu nie chodzi o danie rad dot. wychowania, o szukanie talentu, o rady stylistów, czy o dobrą kuchnię.
        Drama i sensacja to podstawa takich programów.
        --
        [img]http://grafzero.net/lubisz.gif[/img]
      • kikimora78 Re: Wrzucanie żywego kraba do wrzątku 26.01.11, 10:34
        Mieszkam w Norwegii i widziałam w tutejszej telewizji - także jeśli myślisz o jakiejś rozróbie to Cię rozczaruję, niestety

        a chodzi mi o ten program: en.wikipedia.org/wiki/MasterChef_(US_TV_series)
        tu odcinek www.youtube.com/watch?v=aqdNPynd5cM

        --
        blog: szydełko, haft i takie tam gadanie
        kikimora1978.blogspot.com/
      • gina_rossi Re: Wrzucanie żywego kraba do wrzątku 26.01.11, 10:40
        ty_czasem napisała:

        > No to naprawdę przegięcie.

        Nie... to calkiem normalny sposob przyrzadzania krabow. Nic nadzwyczajnego. Zadne show. W kazdej troszke lepszej restauracji rybnej, plywaja sobie krabiki i raki w akwarium i mozesz sobie wskazac palcem, ktorego z nich sobie zazyczysz do zjedzenia. I na pewno zginie we wrzatku, aby pozniej stac sie pyszna potrawa.
        I nie siej takim jadem, bo zazdrosc az kipi z Twojej wypowiedzi...
        Gordon Ramsey jest bardzo dobrym kucharzem, niezaleznie od tego co Ty na jego temat wyczytalas w "obiektywnym" artykule prasowym.

    • pompeja Re: Wrzucanie żywego kraba do wrzątku 26.01.11, 10:24
      To jest temat rzeka, który nigdy nie znajdzie rozwiązania. Też jestem przeciw takim praktykom, jednak kupuję wieprza czy drób, Sama rzadko spożywam, ale podaję to swoim dzieciom. Jesteśmy mięsożerni, tak zostaliśmy wychowani przez wiele wiele lat. To taka refleksja odnośnie granic. Moja znajoma pochodzi ze wsi i bez problemu ogłuszy kurę czy też kaczkę, bez żadnych emocji patrzy na rozjechane przez ciągnik zwierzę i myśli o nim "rosół byndzie".

      Kota katować nie wolno, kraba owszem. Taka sprawiedliwość ;/
      --
      Myślałam - niemożliwe, zjawisko nieprawdziwe. Twe ciało opalone, na wszystko już gotowe jest.
      • lusseiana Re: Wrzucanie żywego kraba do wrzątku 26.01.11, 10:38
        pompeja napisała:

        > Też jestem przeciw takim praktykom, jednak kupuję wieprza czy drób, Sama rzadko >spożywam, ale podaję to swoim dzieciom.

        > Moja znajoma pochodzi ze wsi i be
        > z problemu ogłuszy kurę czy też kaczkę, bez żadnych emocji patrzy na rozjechane
        > przez ciągnik zwierzę i myśli o nim "rosół byndzie".
        Zmilczę to pompka, bo Cię lubię :]

        > Jesteśmy mięsożerni, tak zostaliśmy wychowani przez wiele
        > wiele lat.
        Jesteśmy mięsożerni, bo taka jest nasza biologia, a nie wychowanie. Mamy zróżnicowane uzębienie, jeden żołądek i krótki układ pokarmowy, a na dodatek nie syntezujemy enzymów odpowiedzialnych za rozkład celulozy. Tak stworzyła nas matka natura i żadne wychowanie tego nie zmieni.

          • lusseiana Re: Wrzucanie żywego kraba do wrzątku 26.01.11, 11:21
            Nie o dziwo, tylko dlatego, że taka nasza biologia. Bliżej nam do wszystkożernych niedźwiedzi niż do konserwatywnie mięsożernych wilków, czy konserwatywnie roślinożernych krów. Wychowanie w dalszym ciągu nie ma nic do tego, jak to zasugerowałaś i do czego się odniosłam.

            Poza tym, nie widzę różnicy, czy zabiję i zjem kurę, czy zerwę i zjem sałatę. I to żyje i to, i jedno i drugie muszę życia pozbawić, żeby przeżyć, więc po co mam sobie czegokolwiek odmawiać? W imię jakiejśtam ideologii czy bieżącej mody? Sama pisałaś o wartości życia samego w sobie - życie kury jest warte więcej, niż życie sałaty? Skoro krab w restauracji i dziecko zmarłe w wypadku to ta sama kategoria, to chyba nie powinnaś jeść nawet warzyw :P
            • pompeja Re: Wrzucanie żywego kraba do wrzątku 26.01.11, 15:14
              Nie zrozumiałaś mnie. Ja nie rozkminiam jedzenia w ten sposób. Jednak jak mamy się zagłębiać to wieprz jest inaczej uśmiercany niż rozjechana kura zdychająca na podwórku. Przyrównałam cierpienie jednostki z tym dzieckiem i krabem, nie ból po stracie, to też co innego. I tak jak wcześniej napisałam - temat rzeka, rozwiązania nie będzie. Jestem zdania, że wychowanie w danej rodzinie ma poniekąd jakiś wpływ na nasze żywienie. Niektóre kręgi ludzi nie jadają warzyw, niektóre mięsa i w takim przeświadczeniu żyją. Zaznaczam, że to nie jest silny wpływ, jednak jest.
              --
              Myślałam - niemożliwe, zjawisko nieprawdziwe. Twe ciało opalone, na wszystko już gotowe jest.
          • titta Re: Wrzucanie żywego kraba do wrzątku 31.01.11, 20:03
            <Masz prawdę, jednak ludzie, którzy nie spożywają mięsa o dziwo żyją
            Gdyby nie swiatowy rynek i latwy dostep do produktow spozywczych bez zwierzecego bialka (chocby ser i jaja) dlugo by nie pozyli. Faktem jest tez, ze sporo ludzi spozywa wielokrotnie wiecej miesa niz im to na zdrowie wychodzi. Najlepszy jak zwykle zloty srodek.
        • lacido Re: Wrzucanie żywego kraba do wrzątku 26.01.11, 13:30
          pitolisz
          wychowanie ma znaczenie w kwestii podejścia do zbijania zwierząt, podobnie jak środowisko w którym się wychowuje

          na marginesie fakt posiadania jednego żołądka nie przeszkadza w tym by ludzie obyli się bez mięsa :) kwestia przekonania i niekiedy właśnie wychowania

          --
          Ludzie rozstają się z jakiegoś powodu. Mówią jaki to powód, dając ci szansę byś odpowiedział. Nie uciekają, ot tak sobie. Nie, to po prostu dziecinada. (MP)
          • samo_dobro Re: Wrzucanie żywego kraba do wrzątku 31.01.11, 19:15
            A witamina B12 skąd? Przez jakiś czas wege myśleli, że z "glonów", ale okazało się, że to nie jest dobre, bo tylko udaje B12, a nie jest przyswajalne przez człowieka.

            Inny przykład Omega-3. W wersji roślinnej jest bardzo słabiutko przyswajalna, trzeba pić np. bardzo dużo oleju lnianego (i to nie byle jakiego). Człowiek nieporównywalnie lepiej przyswaja Omega-3 w postaci DHA i EPA (np. tran/ryby).

            Wegetarianie suplementują dużo rzeczy, bo z trawiastego jedzenia nie byliby w stanie dostarczyć wszystkich niezbędnych witamin, minerałów itp.

            Przez miliony lat kolejne pokolenia jadły mięso i dlatego nie jesteśmy dzisiaj na poziomie małp. Zaprzeczanie swojej biologii w imię ideologii jest specyficzne wyłącznie dla ludzi. Żaden inny gatunek na tej planecie nie jest tak głupi.

            ps
            Steve Jobs, chyba jeden z najsławniejszych wegetarian świata choruje na raka - jakoś go trawiasta dieta od tego nie uchroniła. Gdyby nie był tak bardzo bogaty jak jest, pewno już dawno gryzłby trawę, ale od spodu.
              • misiu-1 Re: Wrzucanie żywego kraba do wrzątku 05.07.11, 15:03
                manesi napisała:

                > Jest to absolutna nieprawda - wegetarianie nie musza niczego suplementowac.

                Jesteś w błędzie. Post przedpiścy nie jest może w 100% ścisły, ale generalnie ma rację. Wegetarianie muszą suplementować. Nie wszyscy, ale jednak.

                > Witamina B12 jest w jajach i w serach.

                Owszem, ale jaja i sery jada tylko podgrupa wegetarian - lakto- i ovowegetarianie. Bo tak czy inaczej, są to produkty zwierzęce i przy ich produkcji zabija się zwierzęta.

                > Omega 3 w orzechach, avocado, siemieniu, ziarnach chia, nori itd.

                Przedpiśca nie pisał, że omega-3 nie ma w roślinach, tylko (zgodnie z prawdą), że są słabo przyswajalne.

                > Poczytaj trochę zanim coś napiszesz

                Szkoda, że sama najpierw nie przeczytałaś.

                "Evidence suggests that vegetarians and vegans who are not taking vitamin B12 supplements do not consume sufficient servings of B12 and often have abnormally low blood concentrations of vitamin B12

                However, diets lacking fish, eggs, or generous amounts of sea vegetables (seaweed) generally lack a direct source of long-chain O3FA such as eicosapentaenoic acid (EPA) and docosahexaenoic acid (DHA). Vegetarian diets may also have a high ratio of O6FA to O3FA, which inhibits the conversion of short-chain fatty acids such as alpha-Linolenic acid (ALA), found in most vegetarian O3FA sources, to EPA and DHA


                --
                Don't be too proud of this political terror you've constructed. The ability to establish a directive is insignificant next to the power of the Force
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Wrzucanie żywego kraba do wrzątku 26.01.11, 10:56
        > Kota katować nie wolno, kraba owszem.

        Nie jadłem krabów więc się nie znam, ale jeśli krab ma głowotułów to ciężko go życia bezboleśnie pozbawić. Ani go w serce dziabnąć, ani głowy obciąć. A i rdzenia kręgowego nie mają.
        --
        [img]http://grafzero.net/lubisz.gif[/img]
        • lusseiana Re: Wrzucanie żywego kraba do wrzątku 26.01.11, 11:04
          Krab ma głowotułów. Dziabnięcie w serce też niespecjalnie by pomogło, bo jak wszystkie stawonogi, ma otwarty układ krwionośny.

          Wrzucenie do wrzątku zabija go natychmiastowo i bezboleśnie i jest jedynym sposobem. Humanitarnym rzecz jasna.
            • wj_2000 Re: Wrzucanie żywego kraba do wrzątku 31.01.11, 22:29
              dzioucha_z_lasu napisała:

              > O wiele bardziej humanitarne jest włożenie kraba do zamrażarki na godzinę. Po p
              > rostu zasypia, bez żadnych cierpień. Bo wrzucony do wrzątku jeszcze trochę żyje
              > i czuje!

              Przypominam sobie informację sprzed lat, że białko raków, krabów, kryla - po uśmierceniu stworzenia - w ciągu paru minut rozkłada się, stając się niejadalne, a wkrótce trujące.
              Jedyna metoda to albo do wrzątku, albo do głębokiego mrozu.
              Tylko potem, w trakcie rozmrażania, znów grozi mu katastrofa. Tak mrożono kryla przerabianego na karmę dla zwierząt.
              Wrzucanie do wrzątku jest jedyne racjonalne,jeśli ma to jeść człowiek.
              --
              "Wesołe jest życie staruszka, wesołe jak piosnka jest taeniu stworzenia w ciągu
      • nople Re: Wrzucanie żywego kraba do wrzątku 01.02.11, 09:23
        Ja też i nie jestem w stanie zjeść takiego kraba czy raka.
        --
        NOPLE.pl - nowy serwis bez skrajności
        Eko - przepisy, wiadomości ekologiczne, eko - gadżety i prezenty, zdrowe życie, eko- dziecko, ekologiczny dom
        Farbowanie włosów - bez chemii
    • masher Re: Wrzucanie żywego kraba do wrzątku 26.01.11, 12:31
      od wiekow gotowano tak zywnosc, od ryb po wieksze jak przypadkiem nie bylo zabite tylko ogluszone. sa granice miedzy okrucienstwem a zwyklym zrobieniem jedzenia. wiec bez przesady z tym krabem. tak samo mozesz sie zastanowic czy wrzucona marchewka lub koperek nie czuje. myslisz ze rosliny nie czuja? :P twoje skurzane torebki, buty, paski nie czuly kiedy byly zabijane? a wiesz jak byly zabijane? czyli co, jak nie widzisz to ok, jak widzisz to zle?
      --
      czasem bywam tu i tam ;)
    • inzynier.kowalska Re: Wrzucanie żywego kraba do wrzątku 26.01.11, 13:55
      > Jedne zwierzęta można na żywca gotować

      Mięso kraba (czy tam innego raka) niedługo po śmierci staje się trujące. Jeżeli kucharz chce mieć pewność, że gości po takim krabie nie pokręci - musi zwierzaka kupić żywego i samodzielnie zabić. Nie mam pojęcia jakie są metody odbierania życia krabom, ale wydaje mi się, że błyskawiczna i podobno bezbolesna śmierć jest lepsza niż np. walenie ich młotkiem po głowach, duszenie, czy co tam jeszcze można im zrobić... :/

      --
      Bo ja od życia wiele nie wymagam i zadowalniam się byle czem.
    • 0riana Re: Wrzucanie żywego kraba do wrzątku 26.01.11, 14:39
      Tak sie wlasnie gotuje kraby, malze i raki. Wrzuca sie zywe do wrzatku, nie jest to wymysl Ramseya zevy robic szoł. Mozna kraba zamrozic przed wrzuceniem do wody, podobno zasypia i nic nie czuje, wiele osob mowi, ze nawet jak sie go wrzuci niezamrozonego to umiera on w garnku od razu.
      Czy problem masz zatem z tym, ze ktos wlasnorecznie zabija zwierze ktore bedzie jesc, zamiast udawac ze mieso na talerzu nigdy nie zylo i nigdy nie bylo w ubojni?
      --
      Ramen!
      [img]http://www.dreamviews.com/community/customavatars/avatar23156_1.gif[/img]
      'Better sleep with a sober cannibal than a drunken Christian.'
      H. Melville "Moby Dick"
      • kikimora78 Re: Wrzucanie żywego kraba do wrzątku 26.01.11, 15:02
        To, że nie jest to wymysł Ramseya to wiem.

        I problem mam z tym, dlaczego takie coś można pokazać w TV jako rozrywkę a wleczenie psa za samochodem dopóki mu łeb nie odpadnie już nie.

        No dobra - jeśli by takiego psa zastrzelić albo uśpić (żeby humanitarnie było) a potem przytroczyć do auta i wlec, dopóki mu łeb nie odpadnie - przecież umarł szybciutko i nic już nie czuje - i pokazać w telewizji po teleekspresie. Taki konkurs, kto dłużej takie psa powlecze za autem. Podobałoby się?

        Z tym mam głównie problem!


        --
        blog: szydełko, haft i takie tam gadanie
        kikimora1978.blogspot.com/
        • soulshunter Re: Wrzucanie żywego kraba do wrzątku 26.01.11, 15:06
          > I problem mam z tym, dlaczego takie coś można pokazać w TV jako rozrywkę

          ale co mialo byc rozrywka - ugotowanie kraba jako potrawy czy pokazywanie hehe patrzcie jak sie kraba gotuje? Moze masz po prostu problem ze soba - przewrazliwienie na wydumane problemy z dupy wziete?
          --
          I will strike down upon thee with great vengeance and furious anger those, who would attempt to poison and destroy my brothers. And you will know, my name is The Lord, when I lay my vengeance upon thee.
          • kikimora78 Re: Wrzucanie żywego kraba do wrzątku 26.01.11, 15:13
            15 minutowe zbliżenia na twarz hinduski, która płacząc zwierza się, że w jej religii wszystko co żyje ma duszę i że ona właśnie zabija nie zwierzę (wg. kultury zachodu) a być może reinkarnację swojej babci, łzy w oczach, przejęcie Ramseya - zrobi to - czy nie zrobi, muzyka jak z cyrku, werble, znowu łzy, drżenie rąk, zbliżenie... ufffffffffff... zrobiła to... łzy ociera ale zrobiła...

            taaaaaaaaaak, to zdecydowanie ugotowanie kraba jako potrawy... i nic ponad to.
            --
            blog: szydełko, haft i takie tam gadanie
            kikimora1978.blogspot.com/
            • soulshunter Re: Wrzucanie żywego kraba do wrzątku 26.01.11, 15:20
              Za "kilka lat" dzieki takim jak ty czlowiek we wlasnym domu bedzie sie bal ugotowac jajko zeby sasiedzi nie doniesli do obroncow praw zwierzat czy cos w tym stylu. Ludzie glupieja w zastraszajacym tempie. Czarno to widze. Skoro jestes taka wrazliwa na krzywde to moze zainteresuj sie glodujacymi dziecmi w Afryce?
              --
              I will strike down upon thee with great vengeance and furious anger those, who would attempt to poison and destroy my brothers. And you will know, my name is The Lord, when I lay my vengeance upon thee.
              • kikimora78 Re: Wrzucanie żywego kraba do wrzątku 26.01.11, 15:38
                > Skoro jestes taka wrazliwa na krzywde to moze zainteresuj sie glodujacymi dziecmi w
                > Afryce?

                tylko wtedy, kiedy zrobią z tego łzawy reality show i nadadzą w porze poobiedniej :P

                --
                blog: szydełko, haft i takie tam gadanie
                kikimora1978.blogspot.com/
                • soulshunter Re: Wrzucanie żywego kraba do wrzątku 26.01.11, 15:42
                  przeciez juz pokazuja. Jedno zdjecie nawet wygralo na world press (to z sępem na drugim planie).
                  --
                  I will strike down upon thee with great vengeance and furious anger those, who would attempt to poison and destroy my brothers. And you will know, my name is The Lord, when I lay my vengeance upon thee.
                  • kikimora78 Re: Wrzucanie żywego kraba do wrzątku 26.01.11, 15:45
                    e tam - zdjęcie.

                    na żywo, na bierząco. jakiś konkurs.

                    np. Angelina z Bradem i Madonna z kimśtam - kto zdąży znaleźć i adoptować jak największą liczbę afrykańskich dzieci zanim te się przekręcą z głodu. mają na to np. trzy tygodnie, jednego dżipa, 3 bańki paliwa i jednego kamerzystę. albo zamiast samochodu to wielbądy, żeby weselej było
                    --
                    blog: szydełko, haft i takie tam gadanie
                    kikimora1978.blogspot.com/
        • 0riana Re: Wrzucanie żywego kraba do wrzątku 26.01.11, 15:51
          > I problem mam z tym, dlaczego takie coś można pokazać w TV jako rozrywkę a wlec
          > zenie psa za samochodem dopóki mu łeb nie odpadnie już nie.

          Przyklad z d.py wziety.


          > No dobra - jeśli by takiego psa zastrzelić albo uśpić (żeby humanitarnie było)
          > a potem przytroczyć do auta i wlec, dopóki mu łeb nie odpadnie - przecież umarł
          > szybciutko i nic już nie czuje - i pokazać w telewizji po teleekspresie. Taki
          > konkurs, kto dłużej takie psa powlecze za autem. Podobałoby się?

          Czy rownie bardzo razi Cie pokazywania gotowania wolowiny? Wszak krowa zostala zabita, a potem taki befsztyk bezwstydnie pokazywany jest jak dochodzi w garnku.

          > Z tym mam głównie problem!

          Nadal nie wiem z czym dokladnie.

          --
          Ramen!
          [img]http://www.dreamviews.com/community/customavatars/avatar23156_1.gif[/img]
          'Better sleep with a sober cannibal than a drunken Christian.'
          H. Melville "Moby Dick"
      • soulshunter Re: Wrzucanie żywego kraba do wrzątku 26.01.11, 15:29
        uhmmmmm, czyli np wychoduje sobie z komorki macierzystej udziec barani, albo łopatke wieprzową?
        --
        I will strike down upon thee with great vengeance and furious anger those, who would attempt to poison and destroy my brothers. And you will know, my name is The Lord, when I lay my vengeance upon thee.
    • zeberdee24 Re: Wrzucanie żywego kraba do wrzątku 26.01.11, 15:59
      Nie wiem z czym masz problem, stawonogi mają mało rozwinięty układ nerwowy, nie odczuwają strachu ani nie cierpią tak jak ssaki, a po wrzuceniu do wrzątku od razu giną, to jest zwykła metoda przyrządzania jedzenia, nikt się nie napawa tym że krab ginie tylko wszyscy się interesują techniką przyrządzenia potraw z mięsa tego stworzenia i o tym min. jest ten program.
      --
      D`oh!
    • silic Weź melisę na uspokojenie. 26.01.11, 16:32
      Każdego dnia zbija się muchy, komary ( to w ramach akcji narodowej), karaluchy, mrówki nie mówiąc już o dużo bardziej zorganizowanych od kraba myszach i szczurach. Trutki na gryzonie wysypuje się w majestacie prawa mimo, że są tak niehumanitarne jak to możliwe.
      Jak jesteś wrażliwa na cierpienia krabów to możesz zacząć od ratowania myszy i szczurów.

      > Gdzie przebiega ta linia różnicująca zwierzęta nad którymi wolno się znęcać i w
      > szyscy się cieszą a zwierzęta nad których nieszczęściem wszyscy ubolewają?

      Myślę, że każda obecna na tym forum kociara/psiara wyjaśni ci to pięknie. Ja przyznam nie wiem, czemu smalec ze świni jeść można (i stoi w każdym sklepie) a z psa już nie (a jak ktoś zachce to jest dramat narodowy i jeszcze do więzienia można trafić).

      --
      Któregoś dnia kupię sobie psa
      Przynajmniej będę miał co kopać z rana
    • sabinac-0 Re: Po pierwsze 31.01.11, 14:57
      Nastepny nawiedzony...
      Maja swoj kacik na forum "Kuchnia" i zamiast tam sobie zachwalac jedzenie i niejedzenie czegos, przylaza ewangelizowac tutaj.
    • zuza_ze_wsi No... 31.01.11, 16:42
      Powinni jeszcze pokazywać na żywo (oczywista, że w tv albo w Internecie) szlachtowanie świń u sołtysa z Byczej Górki :(((((((
      • gregv5 Szlachtowanie... 31.01.11, 22:09
        No, ja w dzieciństwie byłem świadkiem szlachtowania świni u moich dziadków, na wsi to "normalny" widok. Do dziś słyszę śmiertelne wycie tego zwierzęcia. Myślę że właśnie dlatego zaprzestałem jedzenia mięsa. Lubię przebywać w otoczeniu zwierząt, ale ich po prostu nie jem.
        • gadagad Re: Szlachtowanie... 31.01.11, 22:34
          A mnie się "zabijaczki" podobały. Ale widocznie Czesi umieją. Zamordowanie swojego prosiaka odbywało się bez wycia, krótki kwik i cała rytualna zabawa z kwikiem odbijanej beczki piwa i czekaniem na świeżą czerninę. Zabawne było, że specjalizował się w mordowaniu i porcjowaniu prosiaków policjant z kriminalki.
        • daje_co_mam Re: Szlachtowanie... 01.02.11, 11:04
          Po pierwsze, należy zacząć od całkowitej rezygnacji z jedzenia warzyw!
          Jedzenie warzyw, to przyzwolenie na krzywdzenie, okrucieństwa, niepotrzebne zabijanie...
          Kapujecie?


          --
          Zajrzyj, jesli szukasz filmu lub serialu
          • lepian4 Re: Szlachtowanie... 01.02.11, 11:57
            Jasne, ze masz racje. Co beda jadly biedne zajaczki?
            Bazujac na tych samych pobudkach emocjonalnych, nie wolno zbierac w lesie jagod, grzybow...
            Zbieranie owocow jest tez okradaniem biednych zwierzat!!!!!
            Nawet po smierci ludzie wola zgnic, niz posluzyc swym cialem glodnym psom, ptakom...! To juz jest taki paskudny gatunek. Nie ma mocnych!
        • koham.mihnika.copyright bo robiono to tak, aby spuscic krew na kaszanke 01.02.11, 11:14
          uboj przemyslowy przebiega inaczej.
          swoja droga, dawniej na wsi cala rodzina ogladala buhaja obslugujacego krowe, czy ogiera klacz.
          Teraz pewnie robi sie to za parawanem, albo pan weterynarz korzysta z okazji...
          --
          "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

          Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
          koham.mihnika© - alter ego koham.mihnika
    • sabinac-0 Re: Do kikimora78 31.01.11, 16:58
      zuza_ze_wsi napisała:

      > Rusza cie to?
      > A mięcho wcinasz?
      > No, jak?

      Ano tak:
      1- miecho wcinam, ryby, kraby i zielsko tez, nie kaprysze tylko wcinam co jest i dziekuje Najwyzszemu ze mam co wcinac,
      2- nie, nie rusza mnie to, zbyt duzo ludzkiego cierpienia widuje na codzien by sie roztkliwiac nad stawonogami.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka