Dodaj do ulubionych

pytam z ciekawosci

IP: *.plusgsm.pl 25.02.11, 08:23
czytam w waszych wypowiedzach o wnukach,doroslych dzieciach,a wiec zaczelam sie zastanawiac,czy jest na tym forum ktos jeszcze w moim wieku(21lat) lub w mlodszym? czy znowu jestem gdzies najmlodsza. :-) pytam z ciekawosci i dlatego,bo jednak osoby w wieku ok.20lat gotuja troche inaczej(czesto dopiero tak jak ja,ucza sie gotowac),niz w wieku np.40lat.
Edytor zaawansowany
  • Gość: uczennica IP: *.plusgsm.pl 25.02.11, 08:37
    od razu dodaje,ze nie chce nikogo obrazic tym pytaniem,bo od osob w srednim i starszym wieku moge sie duzo nauczyc. i za to dziekuje,bo nie wiem co bym bez Was zrobila.:-)
  • dzioucha_z_lasu 25.02.11, 10:56
    Rany, właśnie mi uswiadomiłaś, że jestem w średnim i starszym wieku.... :D

    --
    --------------
    Bądź jak ptak...
  • mhr-cs 25.02.11, 12:01
    Gość portalu: uczennica

    wiek nie ma z tym
    nic wspolnego,
    czuj sie jak w domie
  • Gość: yśty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.11, 08:51
    boję sie,że możesz się rozczarować.Teoretycy fachowcy głowy sobie takim forum nie zaprzątaja.Forumowicze stanowią zbieraninę z całej Polski i połowy świata.Każdy ma swoje poglądy na pieczenie mięsa,pieczenie ciasta,robienie zup. Jest też spora grupa tych,którzy na siłę chca epatować otaczającą ich egzotyką.Kazda potrawa jest u nich pełna różnorodnych dziwactw,które nijak nie przystają do polskiej codzienności. W rezultacie otrzymujesz natłok informacji,z których tak po prawdzie niczego nie wywnioskujesz i niczego nie nauczysz się.Najlepszą szkołę daje babcia,mama i ewentualnie jedna dobra koleżanka,która na tym się zna i którą będziesz miała pod ręka.Odradzam tez zagłębianie sie w literaturze jakiej namnożyło sie na półkach księgarskich.Z reguły są to tłumaczenia przepisów,które obce są naszemu klimatowi,naszemu rynkowi surowców i naszym podniebieniom. Prędzej szukaj natchnienia w jednej ,prostej kuchni ,może nawet byc obca,regionalna,ale jedna. Te stare przepisy są kwintesencją wielowiekowych prób i błędów,ale jak są dopracowane.Na rynku księgarskim sporo jest teraz beletrystyki pełnej przepisów. I to się ,jak dla mnie , sprawdza.
    Ostatnio przerobiłem trylogię Marleny de Blasi,w której pełno jest regionalnych przepisów włoskich.
    Popatrz też tu:www.kucharz1935.republika.pl/wstep.html
    To skarbnica wiedzy
  • aqua48 25.02.11, 09:11
    Zacznij naukę gotowania od potraw które lubisz, łatwiej Ci będzie osiągnąć upragniony smak, wiedząc czego oczekujesz, i nie będziesz się przejmowała tym, że jest po kilkadziesiąt przepisów na jakieś danie. I satysfakcja będzie większa jeśli się uda. Jeśli zjesz gdzieś coś co Ci będzie odpowiadało zapytaj o przepis i spróbuj odtworzyć w domu, na spokojnie, w małej ilości, nie przejmując się wpadkami. Ci którzy gotują dłużej mają na koncie masę nieudanych, rozgotowanych i niedosolonych, albo przesolonych dań. Najważniejsze to żeby podchodzić do gotowania z humorem, nie spinać się, a jeśli coś nie wyjdzie, pamiętaj, że zawsze można zamówić pizzę. Powodzenia!
  • bene_gesserit 25.02.11, 11:50
    Bez obrazy, ale to jakies bzdury.
    Z forum niczego sie nie dowie? To najlepsza korespondencyjna akademia kulinarna w Polsce!
    Noi faktycznie - kuchnia polska powinna sie opierac, jak opierala sie cale wieki - na dziczyznie, miodzie, rzepie i szczawiu, chrzanmy te modne nowinki w rodzaju ziemniakow, musztardy, pomidorow, serow plesniowych, barbarzynskiej soi czy kukurydzy! Skupmy sie na pyzach ze skwarkami i nie pchajmy sie w te snobistyczne, swiatowe klimaty, ktore pachna cudzoziemskim estragonem i obcym nam kardamonem - babcia ich nie uzywala, mama ich nie uzywala, to czemu my mamy sie w ogole tego dotykac.

    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • kocia_noga 26.02.11, 09:51
    bene_gesserit napisała:
    > Z forum niczego sie nie dowie? To najlepsza korespondencyjna akademia kulinarna
    > w Polsce!

    Właśnie. Na to forum zawlekła mnie Bene i od tego czasu bardzo się zmieniło przede wszystkim moje podejście do kulinariów. Nie tylko nauczyłam się stu nowych potraw, nie tylko odkryłam nowe smaki, ale dowiedziałam się mnóstwa ciekawych i potrzebnych rzeczy; oprócz spraw dotyczących kuchni również i tego, że nawet forum gromadzące miłośników gastronomii niewolne jest od trolli, wzajemnych animozji, kłótni, nieporozumień itp. Dziwne nawet, że dawniej wydawało mi się, że tylko tematy powiedzmy ideologiczne mogą wzbudzać namiętności i przyciągać ćmy nocne:)
    --
    Chwała Matce i Córce i Świętej Duszy
  • znana.jako.ggigus 26.02.11, 11:16
    no lasnie, to forum jest bombastyczne.
    Nie ma pytania bez odpowiedzi, pytania sensownego dodam, bez dwoch ,trzech odpowiedzi przyjajmniej, ktore prowadza dalej
    ale co ja pisze, mam kolejne, wazne pytanie i musze je zadac.
    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • brykanty 25.02.11, 22:21
    Ja na forach Kuchnia i Galeria Potraw nauczyłam się mnóstwa rzeczy. Z domu wyniosłam niewiele ponad umiejętność ugotowania ziemniaków i b. drobnego krojenia cebuli.
    Gotuję niewiele, bo nie bardzo mam na to czas, ale nauczyłam się dzięki wam kilku b. fajnych i nietrudnych potraw, które weszły na stałe do mojego jadłospisu, np.:
    - kurczak Yassa
    - kotopoulo lemonato
    - klopsiki Nigelli w sosie pomidorowym
    - zupa cebulowa
    - risotto cytrynowe
    - chleb wieloziarnisty Komarki

    Robię przede wszystkim rzeczy proste i nieczasochłonne, raczej nie przygotuję kaczki luzowanej ani pasztetu mięsnego (kupowanie i mielenie kilku gatunków mięsa jest dla mnie zbyt skomplikowane i pracochłonne), ale soczewicowy wychodzi mi b. dobry.

    Dzięki wam znalazłam też fajne linki do różnych blogów kulinarnych i stamtąd też czerpię pomysły. Dla mnie fora kulinarne i blogi są bezcenne, bo w odróżnieniu od książek kucharskich mogę dopytać o różne szczegóły, zobaczyć opinie innych o danej potrawie , w komentarzach też są często poprawiane ewentualne błędy w przepisie.
    Dowiedziałam się też wiele o kuchni od strony fizyki i chemii, szczególnie cenne są posty Krysi 2000 i Twoje, yśty.
    Bardzo lubię też czytać wpisy osób, które piszą spoza Polski, bo opisują ciekawe rzeczy, potrawy i obyczaje. Pewnie osobiście ich nie spróbuję i nie zobaczę, ale dowiedzieć się czegoś nowego jest bardzo fajnie.
    Jeśli chodzi o szpanerskie składniki, to nie daję się epatować, bo po pierwsze wiele egzotycznych potraw jest b. ostrych, a ja tego nie mogę jeść, a po drugie nie mam dużych funduszy na drogie produkty. Parę wypróbowałam, ale bez szaleństw.


    --
    Koty. Koty są miłe.
  • hester83 25.02.11, 09:01
    Nie wiem czy jesteś najmłodsza, ale wiem że w podobnym do Ciebie wieku zaczęłam przygodę z gotowaniem, jak wskazuje mój nick mam w tej chwili 28 lat. Na forum są ludzie z różnych miejsc, w różnym wieku i właśnie dzięki tej różnorodności forum żyje pełnią życia. I pamiętaj, że wiek nie ma w kuchni znaczenia, znam osoby w moim wieku, które dopiero stawiają pierwsze kroki w kuchni, a Ty w ich wieku będziesz już miała parę ładnych lat doświadczenia.
    --
    www.kulinarnawyspa.pl
  • very.martini 25.02.11, 09:33
    Trzydziecha, niecała:)
    Nikt mnie w domu nie uczył gotować, bo byśmy się z mamą pogryzły, zresztą ja nie przejawiałam chęci. Jak wyjechałam na studia, to pierwsze dwa lata przeżyłam na kanapkach z pasztetem (mrrrrr), a potem mi się powoli zachciało, no i się nauczyłam, głównie buszując po forum.
    Zaczęłam od podrabiania rzeczy jedzonych na mieście i do dzisiaj sprawia mi to największą radość:)

    16%VOL
    22%VAT
  • aqua48 25.02.11, 13:17
    bene_gesserit napisała:

    > Ja, dziecko, w twoim wieku, khe khe, potrafilam przygotowac przyjęcie rodzinne
    > dla dziesieciu co najmniej osob. Co to sie teraz z mlodzieza porobilo, na boga.

    Oj, bene, ja w jej wieku potrafiłam ziemniaki ugotować i zupę zrobić. Nie miałam potrzeby gotowania, dopóki nie musiałam. I nikt nie pisze, że z forum się nie nauczy. Po prostu na forum jest tyle przepisów, że początkującemu może być trudno się połapać, zwłaszcza jak nie potrafi po składnikach wyobrazić sobie smaku efektu końcowego. Niech zaczyna od czegoś prostego i nabiera pomału doświadczenia.
  • Gość: uczennica IP: *.plusgsm.pl 25.02.11, 13:52
    moja mama nauczyla sie gotowac od mojego taty. wczesniej nikt jej nie uczyl gotowac. doszla do wniosku,ze mnie tez maz nauczy gotowac. 2lata jestem po slubie,ale plany mojej mamy sie nie zrealizowaly,bo moj maz tez od razu po slubie prawie wcale nie umial gotowac(a roznica wieku jest ponad 25lat). na poczatku umialam zrobic tylko kanapki,herbate i parowki.
  • Gość: uczennica IP: *.plusgsm.pl 25.02.11, 14:00
    na chwile obecna umiem zrobic zupe(ale tylko owocowa),salatki,makaron,ryz, nalesniki,paste na kanapki,omlet,jajecznice,twarozek,rozne rodzaje owsianki,rodzajow farszow do nalesnikow robie 3razy wiecej,niz moja mama. ale ostatnio doszlam do wniosku,ze nie umiem gotowac,bo kolezanki maz(w moim wieku) robil zupe,a ja nie umiem ugotowac rosolu i akurat tego dnia zrobilam na obiad tylko nalesniki z szpinakiem zapiekane z zoltym serem i sosem z pomyslu na... zapiekanke z szynka.
  • Gość: uczennica IP: *.plusgsm.pl 25.02.11, 14:08
    poza tym nie robie obiadu z dwoch dan, z mies umiem zrobic tylko smazona lub zapiekana piers kurczaka,oraz kotlety z mortadelii. nie umiem zrobic zup(poza owocowa). ziemniakow tez nie umiem i nie zamierzam umiec ugotowac,bo i tak ich nie jem od 8lat. kebaba(z kurczakiem zamiast baraniny) umiem zrobic lepszego,niz z baru,ale np.ciasto bezglutenowe do pizcy wyszlo mi okropnie. poza tym duzo eksperymentuje(z roznym efektem) w kuchni. a wiec dochodze do wniosku,ze nie umiem gotowac.
  • Gość: uczennica IP: *.plusgsm.pl 25.02.11, 14:28
    i to wszystko nauczylam sie w 4miesiace,a nie w 2lata,bo w pozostalych miesiacach tesciowa zajmowala sie gotowaniem. a teraz chce sie nauczyc gotowac cos wiecej,cos innego.
  • Gość: pasqda IP: *.adsl.inetia.pl 25.02.11, 14:37
    No, ale "rosół wegetariański" to chyba oksymoron sam w sobie, więc nie ma co go w ogóle podawać jako przykład...
    Nikt nie twierdzi, że na forum co krok to krynica mądrości i dobrych rad - zresztą encyklopedii też nie uczy się na pamięć, a jedynie wykorzystuje z niej to co nam jest w danej chwili potrzebne. Forum poczytać warto, bo można się dowiedzieć sporo praktycznych/nowych/przydatnych rzeczy. No i można zadać najgłupsze nawet w naszym mniemaniu pytanie (oczywiście po uprzednim sprawdzeniu w wyszukiwarce czy już 50 razy nie było zadawane) i nawet jeśli kilka odpowiedzi będzie mniej lub bardziej uszczypliwych, to rzeczowo i konkretnie też na pewno ktoś nam odpowie.

    Podawane linki też często są do potraw prostych (bo pytają o nie często właśnie początkujący), a przede wszystkim sprawdzonych już przez kilka osób. No i na GP albo forum zawsze można dopytać jeśli coś jest niezrozumiałe.

    Wiekiem zdecydowanie nie ma się co sugerować, bo można się ostro naciąć - zwłaszcza na GP i Kuchni :) Zresztą co to ma do rzeczy? W knajpie też pytasz o wiek kucharza, i na tej podstawie stwierdzasz czy coś ci smakuje czy nie? :)
  • Gość: uczennica IP: *.plusgsm.pl 25.02.11, 14:53
    dla mnie to forum jest miejscem skad moge brac pomysly na nastepne eksperymenty kuchenne,poznawac nowe potrawy(np.ser smazony),radzic sie,pytac sie o przepisy. nie tylko moge sie tu dowiedziec np.co zrobic z przegotowanym brokulem,ale tez np.gdzie moge kupic najlepszy tort.
  • mhr-cs 25.02.11, 14:56
    Gość portalu: uczennica napisał(a):

    > dla mnie to forum jest miejscem skad moge brac pomysly na nastepne eksperymenty
    > kuchenne,poznawac nowe potrawy(np.ser smazony),radzic sie,pytac sie o przepisy
    > . nie tylko moge sie tu dowiedziec np.co zrobic z przegotowanym brokulem,ale te
    > z np.gdzie moge kupic najlepszy tort.

  • qubraq 25.02.11, 16:28
    Gość portalu: uczennica napisała:

    > dla mnie to forum jest miejscem skad moge brac pomysly na nastepne eksperymenty
    > kuchenne,poznawac nowe potrawy(np.ser smazony),radzic sie,pytac sie o przepisy.
    > nie tylko moge sie tu dowiedziec np.co zrobic z przegotowanym brokulem,ale tez np.gdzie
    > moge kupic najlepszy tort.

    a dla mnie to forum jest jak dom przyjaciół - jestście dla mnie niczym rodzina, jest mi tu dobrze; jestem chyba tu najstarszy - dobiegam 3/4 stulecia i ciagle sie czegoś od Was uczę... i to mi sprawia wielką radośc i przyjemność zarazem :-)
  • bene_gesserit 25.02.11, 15:09
    Nie zlicze, ilu rzeczy sie dowiedzialam z forum. Jesli wg ciebie jeden glupi watek jest dowodem na to, ze forum nie ma sensu, pozostaje pytanie, co ty tu robisz, he he.
    I smiem o tym pisac, nie mowiac o tym, ze spora czesc docinkow to twoja robota, bo dzielnie trzymasz kurs banity.
    --
    cute but psycho. things even out
  • very.martini 25.02.11, 15:20
    Dobrze Bene pisze. Wspomniany wątek jest jak dyskusja o schabowych na bazie tofu, ja to uznaję za coś bardziej językowego niż kulinarnego:) Mówię o języku - kodzie, nie: języku - mięśniu obłożonym kubkami smakowymi:)

    16%VOL
    22%VAT
  • Gość: compote_de_pommes IP: *.dyn.as47377.net 25.02.11, 17:08
    ja mam 22! (rocznikowo 23, ale ciiicho, do urodzin jeszcze daleko)
    jestem raczej początkowym adeptem sztuki kulinarnej i musze przyznać, że wielu ciekawych rzeczy dowiedziałam się z tego forum (np. jedynie słusznego sposobu podawania makaronów z sosem!)
  • Gość: uczennica IP: *.plusgsm.pl 25.02.11, 21:44
    a jaki jest jedyny sluszny sposob podawania makaronu z sosem?:-)
  • Gość: uczennica IP: *.plusgsm.pl 25.02.11, 21:46
    roseanne,to jednak nie jestem tu najmlodsza.:-) to dobrze.:-)
  • Gość: uczennica IP: *.plusgsm.pl 25.02.11, 21:52
    compote de pommes,mam nadzieje,ze chodzisz na domowki,to bede juz wiedziala kogo sie spytam o pomysly na menu na parapetowke. bo ja tylko chodze na imprezy do klubow,a za kilka miesiecy bede robila parapetowke.
  • Gość: compote_de_pommes IP: *.dyn.as47377.net 25.02.11, 22:21
    jedyny słuszny sposób na makaron to wrzucić go do gara/patelni z sosem, wymieszać, i potem dopiero nakładać na talerz. różnica w smaku jest (podobno) znaczna. jeśli polewasz sosem makaron nałożony wcześniej na talerz, to bardzo źle;)

    ja chodze na domówki, owszem. ale na moich domówkach się nie je, tylko pije :P ale spoko, jak coś to pytaj!
  • Gość: uczennica IP: *.plusgsm.pl 25.02.11, 22:35
    to sposoby na drinki tez mi sie przydadza.:-) pic cos przeciez w czasie imprezy tez trzeba ;-) i dzieki za podpowiedz z tym sposobem na makaron z sosem. musze sprawdzic ta roznice,tylko ciekawe,czy taki sam efekt bedzie jak wleje sos do garnka z makaronem,bo odwrotnie mi sie niestety nie zmiesci do garnka. sos robie w najmniejszym garnku,a makaron w najwiekszy. czy moze lepiej ta odrobine sosu przygotuje w jakims mega garnku,zeby nie zrobic potem zadnego bledu.
  • Gość: jackk3 IP: *.abhsia.telus.net 26.02.11, 19:32
    I to jest nieprawda. Oto wlasnie internetowa wiedza w calej krasie. Jedyny sluszny sposob jaki wymieniles powyzej to 'wloska' szkola. Ale wlosi nie sa jedynymi ktorzy znaja makarony!
  • roseanne 25.02.11, 19:19
    moje dzieci , nastoletnie, zagladaja :)
    --
    Inny Swiat - Zespół Aspergera
  • lonely.stoner 25.02.11, 23:29
    ja mam 29, uczylam sie gotowac sama w domu zaczynalam w wieku chyba 13 lat?- metoda prob i bledow i roznych eksperymentow i ogolnie jakis taki dar chyba mialam. To byly proste dania typu zupy, jakies salatki. Jak zamieszkalam sama to z internetu i od ludzi zaczelam sciagac rozne przepisy, i sie uczylam tak na oko - przewaznie wychodzilo udane. Ale najlepiej jak sie zna smak danej potrawy to wiadomo jaki efekt nalezy osiagnac:) chodzac po roznych restauracjach i tam tez poznaje rozne smaki :)
    --
    http://www.petycjeonline.pl/petycja/petycja-w-sprawie-wymierzenia-maksymalnych-mozliwych-kar-trzem-sprawcom-bestialskiego-spalenia-kota-w-wigilie-swiat-bozego-narodzenia-2009-a-takze-rozpatrzenia-spraw-przez-sad-i-wydania-wyrokow-w-terminie-bez-dopuszczenia-do-przedawnienia-czynu/161
  • bene_gesserit 25.02.11, 20:12
    Dowody, dowody, dowody albo nie konfabuluj i nie wkladaj mi pod palce rzeczy nie napisanych. Oraz nie projektuj, bo to juz nudne, dziekuje z gory.
    --
    cute but psycho. things even out
  • eeela 25.02.11, 22:57
    Ja też się bardzo wiele nauczyłam na tym forum, jestem tutaj od kiedy zaczęłam się bardziej interesować gotowaniem, niejednokrotnie ratowano mnie tu pomysłami na to, jak się wykarmić za najmarniejsze grosze i przy absolutnym minimum produktów. Potem, jak się już nie musiałam tak szczypać, często kierowałam się na forum z pytaniami dotyczących moich radosnych eksperymentów.

    A wątki dotyczące języka, nazewnictwa, składników i innych pobocznych tematów też czytuję. Są fajnym zróżnicowaniem forum, nawet jak yśty z bene od pieniaczy sobie wymyślają.

    --
    ale jest tu pewien problem, co to znaczy pogardliwe określenie... dla mnie dziunia jest określeniem opisowym i tyle, natykam się na dziunię i myślę sobie - "o!, dziunia..." i tyle... (© Adept)
  • bene_gesserit 25.02.11, 23:00
    O przepraszam, ja nikomu nie wymyslam <nadęcie>
    --
    feminists aren’t humorless just because your jokes suck
  • eeela 25.02.11, 23:08
    Może chociaż w duchu? ;-)


    --
    Beer is living proof that God loves us and wants us to be happy.
  • pinos 26.02.11, 19:13
    Dowody? Pojawiłam się na tym forum tak dawno temu, że yśty się jeszcze nawet nie śniło... Nauczyłam się wszystkiego, począwszy od podsmażania na maśle ogórków do ogórkowej... nauczyłam się co mi smakuje, a co nie. Jak łączyć różne smaki...
    I nawet tyrady linn na temat podawania makaronu i sosu pomogły mi sprawdzić co wolę. Wiem, jak powinno się jeść, i jak wolę.
    Z tym forum upiekłam pierwsze pierniki, ugotowałam pierwszy gulasz, zrobiłam pierwsze curry. To forum rozbudziło moją ciekawość, a dzięki temu moja mama i teściowa też zaczęły lepiej gotować - zaczęłam się dopytywać, prosić o coś. I nagle jedna,druga sobie coś przypomniały...
    Naturalnie, jest tu kilka osób "szkodliwych". Jest kilku malkontentów, którzy tak je ganią, że nie wiadomo po cholerę czytają i piszą. Ale dzięki kilkunastu osobom obdarzonym pasją spotkało mnie w życiu realnym i wirtualnym sporo dobrego...w tym miłość do gotowania, i ocknięcie się z fixów i knorrów :)
    --
    Orzeszki

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.