• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Mole spożywcze- skuteczny sposób Dodaj do ulubionych

  • 27.04.11, 09:48
    od jakiegoś czasu rozpanoszyły się mole. W kuchni były na początku, teraz latają prawie w każdym pomieszczeniu. Stosowałam różne te lepy, ale po jakimś czasie i tak wracały...chodzi mi o jakiś wasz sprawdzony sposób na nie. Szafki oczywiście czyściłam itp. tylko teraz trzeba czegoś mocniejszego, bo jaja pewnie złożyły w różnych miejscach. Pozdrawiam
    Zaawansowany formularz
    • 27.04.11, 10:30
      marylinka.online napisała:
      > Szafki oczywi
      > ście czyściłam itp. tylko teraz trzeba czegoś mocniejszego, bo jaja pewnie złoż
      > yły w różnych miejscach.

      No to albo niedokładnie czyściłaś, albo przyłażą od sąsiada. Bo jeżeli larwy nie będą mialy nic do jedzenia, to zwyczajnie zdechną z głodu zanim się rozwiną.
      Pożywki dla moli (mąki, kasze, cukier, kotlety sojowe, wszelkie suszki...) musisz przesypać do szczelnie zamykanych pojemników - np. słoików, wymieść wszelkie rozsypane resztki z kątów, pomiędzy, spod i zza szafek. U mnie kiedyś źródłem inwazji okazał się być surowy kotlet sojowy, który wpadl za szafkę.
      Potem możesz przystąpić do leczenia objawów, czyli użyć lepu lub wytłuc mole latające.

      --
      Sygnaturka wykonała nieprawidłową operację i nastąpi jej zamknięcie.
    • 27.04.11, 10:35
      Bardzo dobrze sprawdziły się u mnie płytki Bros, minusem był smród, który się z nich wydobywa ale mole oraz wszelkie inne muszki, meszki i reszta popadały (dosłownie na podłodze leżały truchła:)) Wcześniej wymyłam szafki wodą z octem, z bólem serca wywaliłam wszystkie przyprawy, herbaty, mąki, kasze, groch i wypsikałam puste szafki i za szafkami takim sprayem na mole spożywcze Vigonez (typowo na mole). Na koniec zastosowałam tą wspomnianą płytkę na wytrucie tych, co gdzieś tam poleciały i usiadły. Moli nie mam od dwóch lat, wszystkie produkty mam w szczelnych szklanych lub plastikowych pojemnikach.
      ------
      Milcz, albo powiedz coś takiego co jest lepsze od milczenia.
    • 27.04.11, 10:50
      Miałam to ustrojstwo ze 2 lata temu - masakra :( Wyczyściłam dokładnie wszystkie szafki w kuchni, to co wydawało się być dobrą pożywką, powywalałam (jesli były w nich larwy a było sporo) a resztę poprzesypywałam do słoików. Na wszystkie możliwe szafki ponaklejałam lepy (chyba Raid) tłukąc przy okazji każdego napotkanego mola. Po kilku tygodniach walki pozbyłam się tej zarazy.
    • Gość: yśty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.11, 10:59
      1.Bezwzględnie przeszukaj całe mieszkanie.Każdy pojemnik,każdą torebkę,każdy zakamarek.Produkty sypkie wysypuj do mieseczki i je przeglądaj. Pojemniki wymyj i wyparz.Do suchych pojemników przesyp towar sprawdzony.
      Produkty zanieczyszczone albo spal,albo podaruj ptakom. Będa wdzięczne
      2.Szafki i wszystkie zakamarki dokładnie umyj i wysusz
      3.Wybij i systematycznie wybijaj wszystko co lata
      4.Kup ozonator(do stu złotych).Wszystkie szafki potraktuj przez pół godziny ozonem(przy zamkniętych drzwiach szafek).Zlikwidujesz jajeczka,larwy i pleśnie
      5.Strumieniem gorącego powietrza z suszarki do włosów(ma byc pow. 60 stopni) wygrzej wszystkie zakamarki szafek. To zabije wszystkie larwy i jajeczka.
      6.W zimie,podczas mrozów możesz pojedyńcze szafki wynosić na jakies dwie godziny na silne mrozy(minus 20 stopni)
      • 27.04.11, 12:24


        To nie jest prawda, niestety.
        Tzn mozna poswiecic dwa dni na 'bezwzgledne przeszukanie calego mieszkania', tropiac mole tam, gdzie ich nie ma (sypialnia, gabinet, salon, lazienka, ubikacja, przedpokoj), ale po co?
        Nie trzeba myc szafek - mole nie biora sie z brudu, tylko z zainfekowanej torebki z kasza czy czym tam ze sklepu. Nie trzeba inwestowac stowy w ozonator, nie trzeba spędzac dlugich godzin, wygrzewajac suszarką szafki kuchenne, chyba ze sie lubi takie akcje. Nie trzeba tez czekac na zimowe mrozy i wynosic szafek na dwor, chyba ze chce sie ucieszyc sąsiadów ('co pani robi, na milosc boską?!' 'mole zabijam, sąsiadko!').

        Wystarczy kupic plytke Globol na mole szafowe, wrzucic ja na szafke w kuchni i odczekac dwa tygodnie, w miedzyczasie przegladajac herbaty owocowe, orzechy (takze slodycze z orzechami, takze orzeszki ziemne), bakalie, kasze, ryze i płatki, i wywalic to, co zainfekowane (latwo poznac po tym, ze czesc ziaren jest sklejona pajęczynkami) i schowac do szczelnych pojemnikow to, co ocalalo przed molimi zębami.

        Problem sie powtarza, tu wiecej pomyslow bez ozonatorow, trzaskajacych mrozow i suszarek.
        --
        dont hejt de pleja, hejt de gejm
        • 27.04.11, 12:37
          pLytka Globol jest najlepsza na mole, muszki owocowki i każdą inną zarazę fruwającą i biegającą.
        • 28.04.11, 10:14
          bene_gesserit napisała:

          > Wystarczy kupic plytke Globol na mole szafowe, wrzucic ja na szafke w kuchni i
          > odczekac dwa tygodnie, w miedzyczasie przegladajac herbaty owocowe, orzechy (ta
          > kze slodycze z orzechami, takze orzeszki ziemne), bakalie, kasze, ryze i płatki
          > , i wywalic to, co zainfekowane (latwo poznac po tym, ze czesc ziaren jest skle
          > jona pajęczynkami) i schowac do szczelnych pojemnikow to, co ocalalo przed moli
          > mi zębami.

          Nie wystarczy..
          >
          > Problem sie powtarza, tu wiecej pomys
          > low bez ozonatorow, trzaskajacych mrozow i suszarek.



          --
          miszmasz-marghe.blogspot.com/
          i
          malutki-kuchcik.blogspot.com/
          • 28.04.11, 11:57
            U mnie i u moich znajomych, ktorym trafily sie mole, to dziala bez pudla, i to od lat.
            Jesli mole nie maja co jesc i jesli sa trute plytka, to znikaja, no chyba ze to zakamuflowani komandosci-marsjanie.


            --
            Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
            • 28.04.11, 12:16
              bene_gesserit napisała:

              > U mnie i u moich znajomych, ktorym trafily sie mole, to dziala bez pudla, i to
              > od lat.
              > Jesli mole nie maja co jesc i jesli sa trute plytka, to znikaja, no chyba ze to
              > zakamuflowani komandosci-marsjanie.
              >
              >
              U mnie nie miały co jeśc., wyczyściłam co się dało, nic nie trzymam luzem.. a dziś znowu diabelstwo zobaczyłam.


              --
              miszmasz-marghe.blogspot.com/
              i
              malutki-kuchcik.blogspot.com/
              • 28.04.11, 12:33
                To zwiad. Od sąsiadow, z dworu albo ze sklepu.
                Na twoim miejscu kupilabym plytke, ale jej jeszcze nie odbezpieczala.
                --
                Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi, mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu.
    • 27.04.11, 14:20
      wyczyściłam wszystkie szafki i wywaliłam wszystko, co tylko było otwarte, kawy, makarony, kasze, wszystko
      nie wróciły (tfu odpukać)
      --
      www.youtube.com/watch?v=t5Hn5BYbr9k
      • Gość: aqua48 IP: 77.236.25.* 27.04.11, 14:49
        Trzeba jeszcze sprawdzić i dokładnie wymyć okap, u mnie mole używają go jako wylęgarki. Pewnie mam taką odmianę, która akurat lubi te temperatury jak z suszarki do włosów :)
    • Gość: yśty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.11, 22:28
      dlaczego należy tak postępować jak radzę.
      Moli spożywczych jest kilka gatunków.Kazdy z nich przechodzi takie same stadia rozwojowe-jajeczko,larwa,poczwarka,motyl. Najwieksze spustoszenie w spiżarni robi larwa. Nie tylko spustoszenie,ale i zagrożenie dla naszego zdrowia. To co ona pozostawia po sobie nie jest obojętne dla nas.My to zjadamy.Dojrzały osobnik,czyli motyl jest groźny z jednego powodu-on znosi jaja. Od kilkudziesięciu do kilkuset jednorazowo. Mikroskopijne jaja łatwe do ukrycia w każdym zakamarku. Dojrzały motyl juz nie żre. Zniesie jaja i umiera. Jesli więc wyłapiesz na płytki,lepy czy pułapki motyle, to wcale nie masz problemu z głowy. Stary zdechł,ale gdzieś tam czekają jaja i to kilkadziesiąt,o ile nie kilkaset. Jesli tych jaj nie unicestwisz, to po kilku,a nawet kilkudziesięciu tygodniach będziesz miała problem na głowie-tym razem zwielokrotniony .A więc MUSISZ unicestwić jaja i larwy,o ile zdążyły sie wykluć.
      Nie zrobisz tego pułapkami,płytkami,a jedynie wodą,szmatą,ozonem i gorącym powietrzem,a w zimie mrozem.
      Czy musisz sprzątac wszędzie- tak,nie tylko w pojemnikach,ale i szafkach,a nawet w innych zakamarkach mieszkania. Niektóre mole lokują swoje poczwarki w kokonach nawet na styku ścian z sufitem.
      Oczywiście,że mole nie biorą się z brudu,ale brud,kurz ułatwiają im życie. Mole potrafia wcinac pokarm zwierzat-ptaków,psów i kotów,przez co możesz je spotkać w najmniej oczekiwanych miejscach-np w łazienkach.
      Pozdrawiam
      • 27.04.11, 22:54
        Napiszę Ci, co ostatnio przypadkiem usłyszałam o molach spożywczych w tv nowojorskiej, nie wiem czy to jakaś rekomendacja, ale spróbuje:) Mówili, ze mole nie znoszą siarki ,wiec dobrze jest wrzucić jednorazówki-reklamówki zapałek do mąki itp....
        Albo zamrozic całe towarzystwo w zamrazarce lodówki
        albo przełożyć przyprawami ktorych nie lubia np liść laurowy
        • 28.04.11, 00:02
          Mole nie zra mąki, nie lubią.
          Liscie laurowe to humbug, niestety.

          --
          Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi, mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu.
          • 29.04.11, 10:20
            Żrą. Przestałem kupować mąkę w Kauflandzie jak wylazły z niej sztuk dwie. No chyba, że gustują w żytniej.
      • 28.04.11, 00:07
        Cykl zyciowy (jajo-gasienica - larwa-osobnik dorosly) mola trwa dwa tygodnie.
        Od chwili odbezpieczenia plytki w ciagu paru godzin gina wszystkie osobniki dorosle. W ciagu dwoch tygodni od tego dnia wylegaja sie ostatnie niedobitki (te, ktore zdolaly cudem ukryc sie przed kontrolą mechaniczną, czyli przepatrywaniem kasz, orzechow itd). Jak tylko sie wykluja, umieraja na amen, na zupelna smierc, kompletnie i nieodwolalnie.

        Dlatego wcale nie trzeba w kuchni urzadzac armagedonu, to sie wszystko robi samo z
        niewielka (przepatrzenie suchych zapasow i zakup plytki) pomocą.
        --

        feminists aren’t humorless just because your jokes suck
        • Gość: molowy natręt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.14, 14:39
          A już zrobiłem armagedon. Sufit mam jakby ktoś go zżarł ;-). Nie lubię pisać dużymi literami, ale INFORMUJĘ, ŻE JEŚLI PODŁAPAŁE(A)Ś TO G...., A MASZ KASETONY NA SUFICIE TO MASZ PRZEJE.... Pół sufitu zerwałem w kuchni, bo państwo ze skrzydełkami urządziło sobie tam kilkanaście baz rozrodowych. Poza tym mogą być dosłownie wszędzie NAWET POD KAFELKAMI na ścianie, jeśli tylko znajdą jakiekolwiek nawet najmniejsze wejście.
    • Gość: peg IP: 178.73.49.* 27.04.11, 23:08
      Wiele osob, ktore mialy do czynienia z molami sie wypowiedzialo, wiec moze ktos doswiadczony bedzie w stanie mi wytlumaczyc, co mnie spotkalo;)
      W zyciu swoim mialam moze 3 razy do czynienia z molami, i w 2 przypadkach udalo mi sie z nimi rozprawic dosyc szybko (wywalenie zainfekowanych produktow, dezynfekcja szafek).
      Ale raz to byla jakas masakra. Mole sie zagniezdzily, a ja akurat sie wyprowadzalam. Posprzatalam dokladnie mieszkanie, usunelam wszystko, co jadalne (prawie, ale o tym zaraz). Po jakims czasie (moze miesiac, dwa) odwiedzilam puste mieszkanie i co zastalam? Mole byly wszedzie. Te latajace, ale przede wszystkim larwy. W calym mieszkaniu. Np. zagniezdzily sie w bieznikach opon roweru, ktory stal w przedpokoju. W salonie zostawilam zafoliowana bombonierke. Po rozpakowaniu okazalo sie, ze... w srodku sa larwy moli (przeciez one podobno lubia suche i sypkie!). Byly w zakamarkach kredensu, w ktorym nie bylo nic poza szklankami i kieliszkami. W sypialni. Wylazily z roznych zakamarkow, a przeciez poza tymi czekoladkami w mieszkaniu nie bylo jedzenia.
      Do dzis nie rozumiem, jak to bylo mozliwe:(
      Mieszkanie bylo dosyc stare, ale utrzymywane w czystosci. Nie dam jednak glowy, co sie krylo za 20-letnimi kuchennymi szafkami. Moze w tym tkwi tajemnica?

      • 28.04.11, 00:10
        Zostawilas im jedzenie (bombonierka, pewnie pachnialo im troche orzechami) i mieszkanie, wiec urzadzily sobie squat. Byc moze tez przylatywaly od sasiadow - przylatywaly pionem kanalizacyjnym w poszukiwaniu nowych terenow.
        --
        feminists aren’t humorless just because your jokes suck
    • 27.04.11, 23:26
      jeśli juz wszystko wyrzucisz i wyczysci ZAWSZE potem kazdy nowy kupiony produkt przesypuj do szklanego, zakręcanego słoika
      --
      smakuje.blox.pl
      • 28.04.11, 00:13
        Nie musi byc szklany :), wazne zeby byl szczelny. To ma podwojne dzialanie: uchroni zapakowana zywnosc przed powtorna infekcją (mole najczesciej przywlekane sa ze sklepu, zywnosc zarazona w magazynie, hurtowni albo u producenta), a jesli przyniesiesz np zakazona kasze, pojemnik uchroni reszte jedzenia przed rozprzestrzenianiem sie i bedziesz musiala wywalic tylko tę kaszę.

        Trzeba tylko pamietac, zeby pojemniki zamykac szczelnie i dokladnie, bo cholery zauwaza kazda szczelinkę.

        --
        dont hejt de pleja, hejt de gejm
        • Gość: nikka00 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.11, 02:07
          Powrzucaj liście laurowe wszędzie gdzie masz sypkie produkty - mąki, przyprawy i takie tam. u mnie zadziałało.
          • 28.04.11, 11:57
            U mnie nie zadzialo. Oprocz tego, ze herbata owocowa smierdziala mi liscmi.
            --
            feminists aren’t humorless just because your jokes suck
            • Gość: nikka00 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.11, 22:22
              Nie wiem gdzie wrzucałaś, że ci herbata przeszła zapachem laurowym - może do pudełka z herbatą?? Wrzucać nalezy do szafki z produktami, nie wyobrażam sobie żeby jeden, dwa listki laurowe w szafce zaśmierdziały Ci herbatę.
              • Gość: kam IP: *.dynamic.chello.pl 10.10.13, 11:11
                u mnie mole były m.in w pojemniku z przyprawami, w którym trzymałam również liście laurowe, i to w ilości hurtowej, więc zaświadczam, że to nie działa...
                • 10.10.13, 11:25
                  Gość portalu: kam napisał(a):

                  > u mnie mole były m.in w pojemniku z przyprawami, w którym trzymałam również liś
                  > cie laurowe, i to w ilości hurtowej, więc zaświadczam, że to nie działa...

                  Moje ;) siedziały w słoiczku z peperoncino. Że też ostrość ich nie wybiła..

                  --
                  miszmasz-marghe.blogspot.com/
                  • 10.10.13, 12:52
                    nie rozumiem tgo. bo że w mące, oki, ale w ostrej papryczce??
                    --
                    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                • Gość: wiwa IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.09.15, 21:53
                • Gość: wiwa IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.09.15, 22:32
                  u mnie mole zagnieżdziły się w owocach suszonych gdzie wcześniej wrzuciłam liście laurowe. Tam tego dziadostwa było najwięcej - setki larw. Wcześniej słyszałam od kogoś, e mole nie lubią zapachu liści laurowych - odnoszę wrażenie, że jest wręcz przeciwnie.
                  • 13.09.15, 16:44
                    Nie, one po prostu lubią suszone owoce, zwłaszcza mieszanki z orzechami, a liście laurowe im nie przeszkadzają. W zasadzie głodne rzucą się na wszystko, mogą nawet spróbować czarnej herbaty, jakby nie było nic innego pod ręką.
                    --
                    dont hejt de pleja, hejt de gejm
          • 15.12.13, 21:40
            Nie działają! Wypróbowałam!
      • Gość: Kasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.11, 02:35
        Dorota - z tymi słojami to niestety lipa. W trakcie mojego molowego armagedonu, siedziały w słoikach. Wchodziły przez rowki zakręcanych słoików do środka. Tam poskładały jaja (dzięki Bogu, że w lecie, bo wtedy w ogóle nie jadam ryżów, kasz, kuskusa). Najlepsze są pojemniki nie zakręcane, a takie ultraszczelne.

        U mnie dziadostwo weszło jeszcze do rumianku, a później sobie upatrzyło zieloną herbatę. I przyznam, że wtedy nie miałam siłę na "walkę" (mieszkanie jest dosyć stare, szafki stoją tam prawie 15-20 lat bez ruszenia). Więc zrobiłam: Przegląd jedzenia, wywalenie bez litości prawie wszystkiego, wymycie porządne szafek, ubijanie moli, ponowny przegląd robiony co tydzień i systematyczne wywalanie zainfekowanych produktów. Pomogło, mole mam najprawdopodobniej od sąsiadów, bo czasami widzę jeszcze jednego, albo dwa co parę tygodni.
    • 28.04.11, 08:07
      a ja kiedyś w Kauflandzie zobaczyłam fruwającego mola i poszlam za nim, po czym dostrzegłam jak sobie spokojnie wchodził do batonika z żurawiną, w dziale zdrowej żywności.
      Zawołałam panią, która układa towary na półkach, owa pani usilowała mi wmówić, że mam omamy.
      Zagroziłam jej troszkę Sanepidem i zaczęła przeglądac te batoniki, ale coż owa pani mogła zrobić? Wiadomo, ani ich nie otworzy, ani nie powyrzuca.
      Od tamtej pory nie kupuję w Kauflandzie niczego, co może zawierać mieszkańców. Zadnych produktów zawierających skrobię.
      Może głupio robię, ale jakos nie potrafię po tym kupić np. kilo mąki u nich.
      Pozdrawiam
      --
      ********
      Wszyscy mamy jakieś swoje przywary i niekoniecznie to znaczy, że trzeba
      pielęgnować w sercu dawne urazy i odświeżać je bez końca.
    • Gość: dana_0 IP: *.szczecin.mm.pl 28.04.11, 12:03
      U mnie też zadziałały listki laurowe
      • 28.04.11, 14:12
        zalezy od kraju,klimatu czy jak?
      • 28.04.11, 14:18
        Ich się nie da wytępić raz na zawsze. Po prostu trzeba od czasu do czasu zrobić przegląd i generalne sprzątanie szafek. Zawsze przywlecze się toto ze sklepu albo przylezie przez kratki wentylacyjne. Trzeba kontrolować na bieżąco.
        U mnie przez długi czas był spokój jak przykleiłam w szafkach plastry.

        --
        [img]http://www.suwaczek.pl/cache/b2fff311e8.png[/img]
      • Gość: molowy natręt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.14, 14:31
        U mnie nad tymi liśćmi uprawiały sex ;-) - piszę całkiem poważnie, także w te liście nie wierzę.
    • 29.04.11, 10:17
      Z lepów nie rezygnuj. Nie wiem czy mi moderacja nie wywali tego posta ale może zdążysz przeczytać. Nazywa się Expel, kupiony w Realu i ponoć trzyma 2 miesiące. Ja sobie przytargałem to świństwo z Kaulandu z mąką żytnią żurkową. Nawalczyłem się ile wlezie ale dopiero pomogło zawijanie mąk (pieczę chleb w domu więc muszę mieć dużo) w worki foliowe, te przyklejadła ale problem rozwiązał mi dopiero Expel.
    • Gość: romek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.11, 23:37
      Walczę z molami już kilka tygodni. Najpierw łaziły takie małe glisty po całym suficie w kuchni. Przeglądnąłem wszystkie szafki. Znalazłem te larwy w orzechach włoskich, które zapakowane były w plastikowym pojemniku. Niestety, ale jakoś się porozłaziły. Szafki umyłem mocnym roztworem wody z octem. Nie pomogło. Wkrótce mole latały po całym mieszkaniu. Kiedyś już miałem, ale te były inne, jakieś takie nakrapiane. Nad główną szafką ze spożywką mam kratkę wentylacyjną. Nie wiem czy mi to cholerstwo nie przyłazi od sąsiadów, ponieważ widzę je też w łazience, równie koło kratki. Ale tłukłem je już właściwie w każdym pomieszczeniu. Pokoje mam pozamykane, ale kuchnia otwarta jest na pokój, także "salonu" nie mam jak odizolować. Dziś zajrzałem do mieszanki studenckiej, którą napoczęta miałem w prawie pustej szafce. Resztka mieszanki przyniesiona niedawno do domu, zwinięta była i zawiązana gumką recepturką. Orzeszki się ruszały:(
      Znowu będę mył szafki i wyrzucę wszystko co tam się jeszcze ostało. Poprzylepiałem płytki. trochę moli się przylepiło. Nie mam pewności co jest za szafkami, bo niestety nie potrafię ich zdemontować. Boję się, że tam jest jakieś siedlisko tego robactwa. Czy znacie jakiś "psikacz" na to dziadostwo?
      • 01.05.11, 01:34
        Przeczytaj wątek.
        --
        feminists aren’t humorless just because your jokes suck
        • 01.05.11, 11:32
          bene_gesserit napisała:

          -- Jak tylko sie wykluja, umieraja na amen, na zupelna smierc, kompletnie i nieodwolalnie. --

          SWIETNA jestes. Kocham takie barwne sformułowania :)

          ♥♥♥♥♥
    • 10.10.13, 11:19
      są mole spożycze, mole książkowe i mole forumowe
      • Gość: gość portalu IP: *.dynamic.chello.pl 10.10.13, 19:15
        i skretyniałe wegetrolle,oby wyzdychały jak najszybciej bo śmierdzą...
    • Gość: Gospodarz nr1 IP: *.dynamic.chello.pl 03.12.13, 16:32
      Przeczytałem wszystkie fora połączyłem wiedze i doświadczenia i się udało
      Jeśli chcesz pozbyć się tego cholerstwa to ja zrobiłem tak:
      Na pow. ok 6m2 zamieściłem 4 lepy 3 na drzwiczkach szafek z żywnością od wewnętrznej strony i 1 na szafce wiszącej.
      Najpierw lepy wisiały jakieś dwa tygodnie i mole się przyklejały ale w powietrzu nie było większych zmian i nadal kuchnia była okupowana.
      Następnie kupiłem MYDŁO MARSYLSKIE (sidolux) w płynie.
      Rozrobiłem 1:1 z wodą przelałem do butelki po płynie do szyb (z pompką) i po kolei zaczynając od góry i wyciągając wszystko z szafek umyłem półki, boki. drzwiczki i w ogóle wszystko z każdej strony Przy tym wyrzucając do kosza 80 procent zawartości szafek
      ( Pryskałem mydłem-Wycierałem ręcznikiem papierowym-nie myłem samą wodą pozostawiając wszędzie resztki mydła)
      Produkty które uznałem za zdatne do zostawienia również umyłem mydłem.
      UWAGA zamknięte opakowania należy otworzyć żeby poznać ich treść np. ryż pozornie zamknięty w kartoniku i zapakowany w 4 woreczki po 100 gram to całkiem ciekawe lokum dla niechcianych lokatorów, albo makaron spaghetti w woreczku zapakowany nawet jak ściśniesz woreczek to powietrze nie ucieka co mogło by znaczyć że jest szczelny ale zwróć uwagę na zgrzewy na końcach ja wyrzuciłem bez namysłu gdy dostrzegłem lekko zabronzowiałe kanaliki wzdłuż zgrzewów ( Pamiętaj że jeden niefortunnie pozostawiony produkt może przekreślić twój sukces)
      Jeszcze wzmianka o zawiasach i szczelinach WSZYSTKIE ZAKAMARKI SPRYSKAJ MYDŁEM MARSYLSKIM nawet jeśli potem nie będziesz mógł tego wytrzeć to niech sobie wyschnie i tam zostanie. Zwróć uwagę na dziurki wewnątrz szafek pozwalające montować półki na różnych wysokościach- nie szczędź im mydła.
      Skąd moje przekonanie o mydle marsylskim ???
      Jeszcze mając w kuchni mole sporadycznie wyłapywałem je szukając metody ich skutecznego uśmiercania środkami nie szkodliwymi dla zdrowia czy spożywczymi
      Przerobiłem mnóstwo rodzajów octów i wywarów i NIC
      Zupełnie przypadkiem będąc w sklepie trafiłem na Mydło marsylskie i przypomniały mi się wszystkie wpisy z neta więc kupiłem i sprawdziłem co się dzieje z molem po zetknięciu
      REWELACJA postanowiłem również sprawdzić co robi z larwą i mile mnie zaskoczyło
      Jajek nigdy nie widziałem więc nie sprawdzałem ale poskutkowało.
      OK podsumuję
      4 UPRZEDNIO PRZYKLEJONE LEPY (koszt ok. 16zł za 2 szt. tak są pakowane)
      1 WIELKA ROLKA RĘCZNIKA PAPIEROWEGO
      1 BUTELKA MYDŁA MARSYLSKIEGO
      STARA BUTELKA PO PŁYNIE DO SZYB (z pompką)
      Wyrzucenie i niezwłoczne wyniesienie z domu prawie pełnego 120 litrowego wora spożywki
      (uwaga bardzo ciężki)
      i OKOŁO 4 GODZIN SUMIENNEGO MYCIA SZAFEK
      EFEKT ???
      po jakichś 3 dniach zauważyłem jeszcze 2 mole które zabiłem własnoręcznie
      i od ponad MIESIĄCA SPOKÓJ ani jednego dziada.
      LEPY WISZĄ DO TEJ PORY I CO JAKIŚ CZAS SPRAWDZAM CZY JEST JAKIŚ NOWY JESZCZE ŻYJĄCY SZKODNIK ALE NIE MA ŻADNEGO
      ( mole złapane przez lep żyją jeszcze i ruszają się przez dłuuuuuuugi czas. )
      POZDRAWIAM I ŻYCZĘ POWODZENIA *VA7VS*


    • Gość: iga IP: *.180.151.90.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 15.12.13, 19:41
      W pięknym lesie uzbieraliśmy i nasuszyliśmy piękne grzybki.Umieszczone w pudle z otworkami,pięknie pachniały w szafce.Dwa miesiące i całe pudło chodziło.Całkowite sprzątanie wszystkich szafek,zakamarków w kuchni,przedpokoju,pokojach i wielkie g.... ,mija 2 mce.a to ścierwo dalej lata po pokojach.Poprzyklejany RAJD ,a na nim żadnego motyla.
    • Gość: załamana IP: 212.87.241.* 22.05.14, 15:23
      Jejku, ja już nawet sił nie mam z nimi walczyć. Jakoś w październiku zobaczyłam pierwszego małego "motylka"- zlekceważyłam go wyrzuciłam. Potem w sezamie zobaczyłam pełno owych "motylków" wystraszyłam się. I oczywiście generalne sprzątanie, mycie szafek, wyrzucenie dosłownie wszystkich produktów z kuchni. poprzyklejałam lepy (nie wiem jakie dokładnie w rossmmanie zakupiłam). Złapały się jeszcze dwa "motylki". potem przykleiłam sobie lepy by w razie gdyby jacyś goście się pojawili - żeby od razu je zauważyć. Dzisiaj otwieram szafkę a na lepie 7 "motylków". Jestem załamana , minęło przecież pół roku a one znowu się pojawiły.
      • 22.05.14, 16:26
        no moze kup siatkę na motyle?
        --
        "Przedkładaj wiele małych przyjemności nad niewiele wielkich"
      • 22.05.14, 19:59
        Kup se to, o czym pisałam na górze. Działa bez pudła za każym razem. Piewszy motyl, inwestujesz w płytkę, odbezpieczasz i nie ma żadych szkód. Po dwóch tygodniach możesz płytkę zutylizować w szafie.

        --
        a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
      • 23.05.14, 12:59
        Są też płytki feromonowe które wabią samce moli .Są dwa rodzaje na mole spożywcze i odzieżowe. Jak samce się poprzyklejają to nie ma rozmnażania. Kupiłam toto w OBI w dziale ze środkami do ochrony roślin. Po inwazji moli przyniesionych z mąką pułapki sobie leżą na meblach/wysoko/ w każdym pomieszczeniu i już żaden mol się nie pojawił.Nazywa się to pułapka lepowa z feromonem na mole.Nie śmierdzi,nie truje i jedna wystarczy na całe pomieszczenie. Mole lepiły się przez chyba trzy tygodnie więc pomimo wywalenia większości sypkich rzeczy i umyciu szafek wodą z mieszanką sody i octu gdzieś jeszcze były.
        • Gość: medica IP: *.adsl.inetia.pl 02.06.14, 20:37
          U nas plytka lezala na szafce w kuchni, a mole lataly omijajac ja szerokim lukiem...
          • Gość: molowy natręt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.14, 19:30
            Jaką płytkę kupiłaś? Ja na razie biorę je na litość, a przy okazji ćwiczę się w technice zabijania ;-). Zaczynam być coraz szybszy, zabijam w locie. Swoją drogą zastanawiam się one żrą, ponieważ w żadnych produktach ich nie znalazłem. Niestety zrobiły sobie gdzieś nową porodówkę, której na razie nie mogę zlokalizować. A wszystko się zaczęło od pieczenia chleba. Globol leży i czeka, a moja cierpliwość się kończy.
            • 12.06.14, 21:32
              Nie czekaj, bo będzie za późno - np otworzysz suszone grzyby, które oszczędzałeś na super-zupę i zobaczysz smętny pył albo zamiast eko-szmeko orzechów z ogrodu cioci, która tylko użyźnia tylko własnym kompostem znajdziesz całe miasteczko pełne glist, jaj i motylków.

              Sprawdz: kasze, mąki z otrębami, płatki śniadaniowe, przyprawy, herbaty (zwłaszcza owocowe, ale nie tylko), ryże, bakalie. I czekolady z bakaliami, również batoniki. Herbatniki i ciasteczka. Jeśli są w przezroczystych opakowaniach i po potrząśnięciu widać w nich będzie takie dziwne zbite grudki, to wiedz, że coś się dzieje - to zlepione molową pajęczyną gniazda dla jaj i larw.



              --
              cute but psycho. things even out
      • 02.06.14, 21:28
        do szczelnych naczyń. Ja np. przyniosłam nowę porcję moli ze sklepu z makiem, ale że były w słoiku zamnknięte, to i tam pozostały. Gdybym miała ten mak w torebce, to bym musiała wszystko od nowa sprzątać.
        --
        ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
        • 12.06.14, 20:44
          A niestety mole to tylko zwierzęta, które chcą żyć. Owszem, to owady, nie mają pięknego futerka ani mądrych oczu, ale w tym twoim zakręconym słoiku czekała je straszliwa śmierć w męczarniach i smrodzie własnych odchodów. Do tego musiały patrzeć na mękę swoich dzieci :((

          Znajomy wegetarianin w imię szacunku dla życia nie zabijał nawet komarów.


          --
          Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi, mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu.
          • 12.06.14, 21:21
            byly tam dwa zywe mole i wyrzucilam sloik do smieci i smieci zaraz wynioslam, zeby mole przezyly.
            Tez staram sie nie zabijac zwierzat, komary mnie raczej slabo tna.
            Staram sie nie robic niepotrzebnego szumu. Ale to moja postawa, bo jak widac, kazda okazja jest dobra, aby na temat wege napisac. Wypisac sie i dopisac.
            a co se bedzie miesozerny funu zalowal!
            --
            ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
            • 12.06.14, 21:28
              Jakie 'przeżyły'? W śmieciach nie mialy na to szans, trzeba je było wpuścić do wentylacji; jeśli mieszkasz w bloku, przyjęły by sie u sąsiadów, biedactwa. To pewnie było małżeństwo.

              I ja myślę, ze starasz się robić szum. Nie wiem nawet, czy nie jesteś jednym albo wieloma nickami, które tutaj z ideolo szturmują na forum. Np filipa-pipa brzmi jak twoja rodzona siostra syjamska.

              A żartuję z wielu rzeczy, zwłaszcza jeśli kto nie ma dystansu. Bo sam się prosi, sorry takie życie.
              - bez odbioru -

              --
              dont hejt de pleja, hejt de gejm
          • 10.11.14, 15:10
            Ja co roku urządzam molom komory gazowe w moich szafach. Zero litości.

            Buddyści w pewnym zakonie zostali zmuszeni przez ichni odpowiednik Sanepidu do dezynsekcji budynków klasztornych pod groźbą prawnego zakazu działania. Po wielodniowych modłach i przelaniu hektolitrów łez, chcąc-niechcąc, musieli zatrudnić firmę dezynfekcyjną. Zrozumieli, że "albo my albo one - w cywilizowanym świecie ma współżycia z pasożytami".

            Czego wszystkim prawdziwym i pseudo-wegetarianom życzę.
    • 21.06.14, 17:56
      A ja mam takie pytanie - moli latających mam calkiem sporo, zwłaszcza lubią mi latać po salonie. Jednak żadnych larw nie zauwazylam, zwlaszcza ze niedawno sie wprowadzilam i wszystko bylo czyszczone, jedzenie przepatrzone przy pakowaniu lub wyrzucone/zjedzone. Wiec w sumie niewiele tego zabralam ze sobą, a fruwają jak szalone... Mozliwe, żeby przylatywaly od sasiadow do mnie tak po prostu? Polatać sobie? W kuchni przykleilam plytke i jeszcze parę dni i nie będą mialy gdzie sie przyczepiać, bo cala pozajmuja :/
      [img]http://img265.imageshack.us/img265/2377/kicka.gif[/img]
      • 22.06.14, 18:08
        Niestety wlatują przez otwarte okna/zauważyłam/. Na wszelki wypadek znowu kupiłam płytki feromonowe na mole odzieżowe i spożywcze i porozkładałam na meblach. Wszystkie produkty spożywcze nauczona doświadczeniem mam w pojemnikach/herbaty ,zioła ,przyprawy /szczególnie te kupowane w papierowych torebkach bo łatwiej wywalić zawartość jednej torebki niż wszystko z szafek. Rok temu po inwazji moli w kuchni kupiłam płytki feromonowe i myjkę parową a po wywaleniu wszystkich sypkich umyłam szafki i potraktowałam parą.Miałam spokój do chwili gdy kupiłam na targowisku mąkę gryczaną i kukurydzianą
      • Gość: sbyszek IP: *.adsl.inetia.pl 23.08.14, 23:33
        Masz zwiadowcOw bez prokreacji. Zabaw się w polowanie. zaproś gości z takim zamiłowaniem do polowań. Może być ciekawie. Wyposaż wszystkich w takie rakietki tenisowe z wysokim napięciem na żyłkach są na osy i komary. Kupisz na allegro. I rozpocznij polowanie z nagrodami kto więcej zabije latających moli w określonym czasie. Będzie przyjemne z pożytecznym. Pozdrawiam i miłej zabawy - Zbyszek
    • 11.07.14, 14:59
      myślisz ze od tak dawna ten temat jeszcze nie został wyczerpany;/???
      --
      "Przedkładaj wiele małych przyjemności nad niewiele wielkich"
      • 11.07.14, 15:57
        Bo...?
    • Gość: sbyszek IP: *.adsl.inetia.pl 23.08.14, 23:17
      mole nie znoszą siarki. W sklepie ogrodniczym kupujemy siarkol to środek przeciw grzybowy na rośliny np. na mączniak prawdziwy czy amerykański. Siarkol w ilości 1/2 łyżeczki wsypujemy do pudełka po zapałkach i ustawiamy pudełko na półce z żywnością. Proste- powodzenia. Zbyszek
      • Gość: x IP: *.dip0.t-ipconnect.de 24.08.14, 11:13
        dla jaszczur.ka_87 to prześlij!
        • 26.08.14, 14:24
          Odczytałam :D
          --
          [img]http://img265.imageshack.us/img265/2377/kicka.gif[/img]
    • 11.11.14, 11:29
      Jeśli jest sporo osobników latających to w kuchni musi być już niezła hodowla. Pierwsze stadium to mini pajęczynka w sypkich produktach do zauważenia, potem są te obrzydliwe larwy, a potem dopiero "motylki". One uwielbiają ryż, kasze (oprócz gryczanej), grzyby suszone, orzechy, ostrą paprykę (wisi mi taka do ozdoby), bułkę tartą... Nie ma opcji robienia nawet mini zapasów sypkich produktów. Daktyle i orzechy trzymam w lodówce.
    • Gość: nika IP: 5.174.21.* 14.11.14, 14:20
      Witam,
      moja przygoda z larwami zaczęła sie w wakacje najpierw jeden fruwajacy okaz pozniej ich przybywało jak wytepiłam osobniki latajace po kilku tygodniach ok 3 pojawiły sie larwy najczesciej tylko na suficie. szafki sprawdzałam jedzenie tez nic nie znalazłam. dzis wchodze do kuchni patrze a tam pieknie pełznie sobie osobnik koło chlebaka, tknelo mnie aby sprawdzic pudełka z lekami które trzymam na wierzchu a tam, pieknie wychodowane larwy jestem załamana popłakałam sie ale te larwy wykończyły mnie juz psychicznie podejrzewam ze siedlisko jest za szafkami w kuchni ale nie jestem w stanie ich odsunac szafki stare dobrze przymocowane mieszkanie wynajmuje co robic???? pomocy
      • 14.11.14, 22:26
        Chodzi ci chyba raczej o gąsiennice? Larwy się nie przechadzają, bo nie mają nóg.

        Mole składają jaja tylko w jedzeniu. Jeśli za szafką jset coś, co by mogły zeżreć (bo ja wiem, wpadło ci tam parę torebek z herbatą owocową), to one mogą tam być, ale jeśli nie, poszukaj gdzie indziej w pobliżu. Zrą nie tylko mąkę, kasze, ryże, kuskus, ale i orzechy i inne nasiona, suszone owoce, susz warzywny,herbaty z dodatkami, muesli, neiktóre przyprawy, także np czekoladę.

        --
        śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
      • Gość: x IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.11.14, 09:43
        Gość portalu: nika napisał(a):

        > mieszkanie wynajmuje co robic???? pomocy

        zglos właścicieli!
    • 14.11.14, 22:54
      mama-dobra-rada napisał(a):
      > Cienka linijka albo kartka brystolu może usunąć larwy z każdej szczeliny. Zbiór sprawdzonych porad bez stosowania chemii dot. walki z molami spożywczymi na mama-dobra-rada.pl/?p=3915
      >

      Zajrzałam do porad pod podanym linkiem i nie bardzo rozumiem ten akapit:
      cytuję:
      Suche środki spożywcze zawierające jaja, larwy i dorosłe mole włożyć na kilka dni do zamrażarki, rozmrozić w piekarniku w temperaturze 60°C-80°C i przełożyć do wcześniej wyparzonych i osuszonych szczelnie zamykanych pojemników.

      Wg mnie wynika z niego, że po zamrożeniu i rozmrożeniu radzisz te artykuły spożywcze zjadać razem z robactwem. Życzę smacznego! Ja wolałabym wyrzucić.
      • 19.11.14, 21:26
        Miało być "Suche środki spożywcze zawierające jaja włożyć na kilka dni do zamrażarki..." Oczywiście, że jedzenie zawierające widoczne oprzędy i larwy lepiej wyrzucić.
        Dziękuje za uwagę.
    • Gość: niebytnicki IP: *.x-com.pl 20.11.14, 11:16
      Na mole spożywcze, idź do lasu sosnowego i poszukaj trochę żywicy spływającej ze szczelin pni sosen. Uzbieraj około 100 gram lub nieco więcej i porozkładaj w pomieszczeniach gdzie jest najwięcej moli. Specyficzny - zdrowy zapach żywicy odstraszy je i wyniosą się z Twojego domu. Pozdrawiam.
    • Gość: aguha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.15, 19:05
      U mnie pojawiły się jakieś 3 tygodnie temu. Najpierw jedna, później trzy, aż w końcu zaczęło ich być co raz więcej. Wkurzające!!!! Wieczorem wybiłam, a rano znów były. Zaczęłam szukać w necie i znalazłam na Waszym forum hura!!!! Mamy dużą papugę, która lata luzem po domu, a w salonie stoi jej klatka. Dzięki Waszym wskazówkom "posklejane pajęczynką" przypomniałam sobie, że widziałam coś takiego w jej słoneczniku. Źródło odnalezione. Zaczynam dezynfekcję:)
      Dzięki:)
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.