Dodaj do ulubionych

Kuchnia włoska

28.05.11, 08:02
Uwielbiam włoskie jedzenie i co roku jeździmy z mężem i dziećmi na wakacje do Włoch w okolice Rzymu, byliśmy też raz w Rimini i w Wenecji. Dlaczego jedzenie w restauracjach włoskich w Polsce nie smakuje tak samo dobrze jak we Włoszech?
W domu też czasami robię włoskie dania i też smakuje inaczej niż te same dania, które jedliśmy we Włoszech. Dlaczego tak jest?
Koleżanka z pracy jest wielbicielką Grecji i tamtejszej kuchni i ma takie same odczucia co ja.
Ona twierdzi że liczy się także klimat panujący we danym kraju, cała ta otoczka, filozofia, kultura jedzenia a tego nie da się przenieść do Polski. W Polsce możemy mieć tylko namiastki.
A mąż mówi, że kebeb z budki pod naszym blokiem malo ma wspólnego z tym oryginalnym.
Czy naprawdę dobra kuchnia to tylko u źródła?
Edytor zaawansowany
  • pepparkakor 28.05.11, 08:20
    Częściowo to właśnie kwestia klimatu i wspomnień :) ale dużo zależy też od jakości składników... Czasem w domu da się zrobić nawet lepsze wersje...
    --
    mój blog kulinarny
    just-great-food.blogspot.com/
  • jacek1f 28.05.11, 10:39
    skad pomidory i ogorki do najprostszej salatki greckiej w polskiej restauracji?
    skad jogurt?
    skad kroliki i jagniecina i mloda koza karmione dzikim tymiankiem i oregano w Warszawie?
    skad papryki pelne slonca - do pieczenia i nadziewania?

    Inne oregano, inny cynamon, inne pomarancze na sok, inna cytryna nie woskowana, nie podrozujaca tysiace kilometrow...


    ok, oliwa do kupienia pyszna, feta tez - ale juz kefalotiri kosztuje 200 zl za kilogram tutaj:-))))
    ok, osmiornice i owoce morza - tak samo mrożone na szybko przy polowie, ale skad mam wziac wlasnie suszone galzki dzikiego tymianku by zaromatyzowac grilla pod osmiornica?

    No, a o klimcie, sloncu, sposobie zycia, smaku chwili tam i tu - to osobna sprawa:-)
  • mhr2 28.05.11, 10:54
    jacek1f napisał:

    > No, a o klimcie, sloncu, sposobie zycia, smaku chwili tam i tu - to osobna spra
    > wa:-)
    czy to jest najwazniejsze,tak bo ta atmosfera daje cos sentymentalnego
    czego w domu nie znajdziesz
  • coralin 28.05.11, 10:53
    Włoskie jedzenie w polskich droższych knajpach bywa "przedobrzone", bo robione jest pod gust Polaków, a w tych tańszych nie jest oparte na dobrych składnikach. To jedno, ale koleżanka tez ma rację co do otoczki i klimatu.
  • cucinissima 28.05.11, 11:16
    Uwazam, ze to kwestia skladnikow i sposobu przygotowania.
    Juz pomijajac czy skladniki sa odpowiedniej jakosci (zalozmy ze sa) to.... kazdy kucharz przygotowuje danie po swojemu. Polskie pierogi Twojej mamy tez nie smakuja indetycznie jak pierogi, ktore robi Twja kolezanka, ani jak pierogi z restauraji, te w barze mlecznym jeszcze inaczej smakuja.... nawet jesli to ciagle pierogi ruskie.
    Jak zjesz w Polsce, w soim miescie cos dobrego w restauracji to jestes w stenie uzyskac ten sam smak w domu?

    Wez spaghetti alla carbonara. Jedni dodaja pieprz inni nie. Skladnikami sa boczek, jajka i parmezan. Wystaczy ze wezmiesz inny boczek, nawet nadal dobrej jakosci i smak sie zmieni.

    Sosy z dodatkie smietany beda we Wloszche smakowac inaczej, bo smietana jest inna. Ja bardzo lubie makaron z lososiem i ze smietana, ale w Polsce to danie bylo duzo bardziej slone niz we wloszech (a soli nie dodaje), bo smietana jest inna.

    --
    cucinissima.wordpress.com/
  • mhr2 28.05.11, 11:23
    cucinissima

    tylko nie kazdy to tak rozumie,ale jak to sie mowi jedz wszedzie
    a smak masz w domu?
  • dominikjandomin 22.09.13, 13:01
    cucinissima napisała:

    > Wez spaghetti alla carbonara. Jedni dodaja pieprz inni nie. Skladnikami sa bocz
    > ek, jajka i parmezan. Wystaczy ze wezmiesz inny boczek, nawet nadal dobrej jako
    > sci i smak sie zmieni.

    Jak można zrobić carbonarę bez pieprzu, czarnego, grubo tłuczonego? Zapewne też będzie dobre, ale czy to nadal carbonara?

    > Sosy z dodatkie smietany beda we Wloszche smakowac inaczej, bo smietana jest in
    > na. Ja bardzo lubie makaron z lososiem i ze smietana, ale w Polsce to danie byl
    > o duzo bardziej slone niz we wloszech (a soli nie dodaje), bo smietana jest inn
    > a.

    Na pewno aby to nie kwestia łososia? Ja kupuję śmietanę bez soli, zresztą słonej jeszcze w Polsce nie widziałem...
  • Gość: anthonyb IP: 94.165.130.* 28.05.11, 12:16
    Moim zdaniem dania w restauracjach polskich robione sa pod smaki Polakow. Tzn. nie za czesto ludzie rozumieja , ze zabek czosnku nalezy lekko zgniesc , obsmazyc i usunac i potem wlewac sos pomidorowy. Co to za fanaberie. przeciez czosneczek i zdrowy i dobry. Wrzucmy ze 3 zabki , drobno posiekajmy ... potem cala mieszanka przypraw . Wszystko razem bazylia, oregano, tymianek, itp itd. Do tego jeszcze pieprz i chili. Przeciez ma byc aromatycznie i to sa wloskie przyprawy ...
    Poza tym kwestia kucharza. Nawet jesli jest wlochem. Kuchnia wloska jako pojecie nie istnieje. To sa kuchnie regionalne. Kazda ma swoje zasady, metody przyrzadzania , skladniki. Kucharz z polnocy nie umie przyrzadzic potraw z poludnia i vice versa.
  • znana.jako.ggigus 28.05.11, 12:19
    w PL wloskie jedzenie jest wypasione, nie jest tak nonszalancko i z lekkoscia przygotowywane
    chociaz sa/byly wyjatki. Dawno temu np. w Opolu mial pizzerie jeden Wloch, pyszne rzeczy, ale od niechcenia, glownie na wynos. Cienka pizza, niezbyt duzo na pizzy.
    Ale juz go nie ma.


    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • Gość: marciasek IP: *.ghnet.pl 28.05.11, 17:22
    > Dawno temu np. w Opolu mial pizzerie jeden Wloch, pysz
    > ne rzeczy, ale od niechcenia, glownie na wynos.
    > Cienka pizza, niezbyt duzo na pizzy.
    > Ale juz go nie ma.

    może właśnie dlatego już go nie ma?... :(
  • znana.jako.ggigus 28.05.11, 17:27
    dsobra pizza nie polega na tym, żeby była gruba jak we Pizzy Hut i przywalona wszysktim, a jeszcze najlepiej polana ketchupem.
    u Włocha były kolejki zawsze, ale to on odszedł. Ponoć z własnej woli zamknął budę.
    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • Gość: anthonyb IP: 94.165.252.* 28.05.11, 20:36
    wiesz akurat ja w Polsce wole chodzic do pizzy hut niz do wloskich restauracji na pizze. Przynajmniej ciasto przypomina focaccie. Powiem Ci z perspektywy Wroclawia, ze to co jadlam w risto w centrum wolala o pomste do nieba.
    Lubie tez w Romie na Kolataja choc nakladki nie sa zbyt wloskie, ale ciasto do zaakceptowania.
  • Gość: Asia IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.06.11, 12:09
    We Wrocławiu jest Amalfi. Tam dość często przesiadują Włosi.
  • Gość: anthonyb IP: 2.158.187.* 02.06.11, 16:23
    bylam tam kiedys. Jest w takiej nowej plombie zaraz przy rynku. Faktycznie w porownaniu do la scali czy tej zielonej w rynku (nie pamietam jak sie nazywa) pizza byla o niebo lepsza. Przejrzalam ich obecny cennik i menu i za tani nie sa. Nawet jak na wloskie warunki.
    A wlosi chodza , bo o ile pamietam wlasciciele byli z Salerno , to sobie moga pogadac z rodakami.
  • moniakociara 28.05.11, 19:45
    Coś w tym jest. W tym roku pierwszy raz byłam we Włoszech, zakochałam się w kuchni włoskiej, zupełnie innej od tej, która znam z Polski :) Pizza już mi teraz nie smakuje, jest niedobra, sosy do makaronów też średnie, a te ze słoika to już w ogóle. Nie wiem czy to co jadłam we Włoszech było dobrej jakości, czy faktycznie oddawało kuchnię Włochów, ale było inne. Przez większą cześć mojego pobytu tam, jadłam raczej w miejscach, gdzie chodzą Włosi, więc mam nadzieje, ze było to jednak to 'prawdziwe jedzenie' :)
  • bogumilla 29.05.11, 06:47
    A czy to prawda ze Włosi późno jadają kolację?
  • nchyb 29.05.11, 09:17
    > A czy to prawda ze Włosi późno jadają kolację?

    oglnie - w krajach basenu Morza Śródziemnego - rano jadają najczęścej leciutko, malutko, w okolicach lanczoobiadu pożywniej, zaś główny duży posiek bywa w okolicach naszej kolacji. Tenże posiłek bywa często dość późno...
  • lashqueen 29.05.11, 10:07
    > A czy to prawda ze Włosi późno jadają kolację?

    ok. 20-20.30
    Kolacja jest raczej lżejszym posiłkiem, zwłaszcza gdy na obiad było i primo i secondo.

    Inaczej gdy jada się poza domem, czasem zaczyna się jeść w lokalu ok. 21. I nikt się nie śpieszy z jedzeniem, więc może to potrwać ;)
    --
    Italia od kuchni - nie tylko kulinarnie
  • anthonyb 29.05.11, 11:49
    Lub gdy mamy gosci. Przewaznie zaprasza sie na kolacje. I wiadomo ,ze zaproszenie jest na ok. 20.30
    Jedynie w niedziele zaprasza sie na obiad i trwa on bardzo dlugo. Przewaznie od 12.30- 13.00 do 17- 18.
    --
    kuchnia pod wulkanem
  • cucinissima 31.05.11, 19:37
    > Jedynie w niedziele zaprasza sie na obiad i trwa on bardzo dlugo. Przewaznie od
    > 12.30- 13.00 do 17- 18.
    Moj rekord to 8 godzin przy stole - obiad dla 11 osob na Sardyni. Nim siedlismy do stolu gospodyni wylaczyla telefon i domofon, zeby nikt nie przeszkadzal.
    --
    cucinissima.wordpress.com/
  • coralin 29.05.11, 12:17
    lashqueen napisała:


    > I nik
    > t się nie śpieszy z jedzeniem, więc może to potrwać ;)

    Wielu moich znajomych (Polaków) jest poirytowanych dość długim czasem oczekiwania na danie w restauracji we Włoszech. Tłumaczyłam im, że dzięki temu dostają tak pyszne świeże potrawy, a poza tym takie długie siedzenie to element "kultury stołu". Warto zamówić przystawkę, którą podaje się natychmiast i zlikwiduje burczenie w brzuchu oraz skróci oczekiwanie:) Z rok temu przeczytałam opinie i recenzje takich "lepszych" restauracji w moim mieście i najczęstsze były narzekania na czas oczekiwania.
  • aga857 02.06.11, 13:19
    A które u nas ( w Rz) są te lepsze włoskie? Mi na razie odpowiada tylko Sjesta na Podwisłoczu.
  • coralin 02.06.11, 16:28
    Lepsze napisałam w cudzysłowie i nie tylko chodziło mi o włoskie w Polsce (w Rz. za taka uznaje się Da Vinci). Większość ludzi za takie "lepsze" uznaje te drogie z przeinwestowanym wystrojem. U nas długie przesiadywanie kojarzy się z kawiarnią lub pubem, a nie z restauracją, dlatego wiele restauracji jest zmuszonych wymaganiem klientów (ma być szybko) do stosowania półproduktów.
  • shilaa 31.05.11, 14:53
    Kuchnia wloska jest jedna z najbardziej wypaczonych kuchni na swiecie. Wloscy imigranci w USA, a dalej Amerykanie dostosowali ja do lokalnych gustow i w ten sposob np. cienka i chrupiaca neapolitanska pizza zmienila sie w gruby gumowy placek, wymyslono slynne "spaghetti bolognese" (zapisywane w Polsce czesto jako 'bolognes'), zaczeto dosypywac ser do kazdego rodzaju makaronu i dodawac bez umiaru wszystkie przyprawy itd.

    Poza tym - co juz wielokrotnie zostalo napisane na forum - nie ma czegos takiego jak kuchnia wloska. To kuchnia wybitnie regionalna. W Turynie nie zjemy dobrego spaghetti alla puttanesca, w Neapolu tiramisù itd. Jest duzo dan, ktore wymagaja lokalnych skladnikow, a te najczesciej trudno jest przetransportowac.

    Poza Wlochami kuchnia wloska podzielila sie tez na tania wersje - pizzerie i drozsza - restauracje. W pizzeriach zjemy cos na ksztalt pizzy, zjemy spaghetti bolognese z groszkiem itp. W drogich restauracjach nie bedzie niczym dziwnym jesli jako pesto podadza nam sos z kwasnej smietany z suszona bazylia, a makaron nigdy nie bedzie al dente. W Polsce chyba co trzecia restauracja ma w nazwie "wloska", ale poza tym nie ma z wloszczyzna nic wspolnego. Nie te skladniki, slonce, klimat... i dotyczy to kazdej kuchni.
  • trypel 31.05.11, 15:36
    czekają nas 2 tyg w Umbrii - na co sie nastawić? co koniecznie spróbować? czego sie wystrzegać? co pić (gdzie znaleźć dobre lokalne wino?) i gdzie chodzić?
    byłbym wdzięczny za pomoc bo co prawda jeszcze trochę czasu jest ale lubie się nakręcać PRZED :)
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • marghe_72 31.05.11, 21:51
    trypel napisał:

    > czekają nas 2 tyg w Umbrii - na co sie nastawić? co koniecznie spróbować? czego
    > sie wystrzegać? co pić (gdzie znaleźć dobre lokalne wino?) i gdzie chodzić?
    > byłbym wdzięczny za pomoc bo co prawda jeszcze trochę czasu jest ale lubie się
    > nakręcać PRZED :)

    Wędliny mają b. smaczne
    na przykład taka szynka z Norcii, albo capocollo, albo finocchiona, najróżniejsze kiełbasy; porchetta

    Trufle (np. w spaghetti alla norcina)
    dania z soczewicy (mnie przypadła do gustu sałatka,..), ciecierzycy
    dziczyzna, duuużo dziczyzny
    Bruschette, crostini i crostoni (z "pastą" z w kurzych wątróbek, z truflą, z truflą i anchois..)

    Nie sposób nie wspomniec o winach
    Montefalco
    Orvieto Classico
    Grechetto

    A właściwie to gdzie konkretnie w tej Umbrii będziecie ? :)
    --
    miszmasz-marghe.blogspot.com/
    i
    malutki-kuchcik.blogspot.com/
  • trypel 01.06.11, 07:41
    miło się czytało o tych wszystkich smacznych rzeczach za co dziękuję i już się nakręcam :D

    koło Gubbio
    dwa tyg lenistwa i szlajania się po okolicach
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • coralin 02.06.11, 16:50
    Zachęcam do zajadania się tymi serami, których nie da się przewiezć. W Umbrii sporo jest restauracjo -winiarni, gdzie możesz spróbować wina, oliwy na miejscu, a potem kupić. Wybór dań ograniczony, ale wszystko świeże i sezonowe. Masę szynek, kiełbas czy twardszych serów też z powodzeniem można przewiezć, ale i przy okazji przed zakupem sprawdzić smak. Dania z dziczyzny w restauracjach bardzo drogie, podobnie z truflami.
  • felinecaline 02.06.11, 19:50
    W najnowszym numerze "Werandy" jest wlasnie konkurs foto-kulinarny "Kuchnia wloska", specjalistki, do dziela! :D
    I powodzenia!
  • renia444 01.06.11, 07:42
    > czekają nas 2 tyg w Umbrii - na co sie nastawić? co koniecznie spróbować?

    by sie dowiedziec wystarczy umiec obslugiwac google i google translate
  • trypel 01.06.11, 08:23
    widać nie umiem.
    Ja nie mam z tym problemu a Ty?
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • Gość: a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.11, 09:28
    W Montefalco (a to malutka mieścina) knajpa, na jednej z wąskich uliczek ( w górnej części miejscowości), do której wchodzilo się po kamiennych schodkach, z tarasem, wyglądająca na trochę "ę, ą" (trochę;)) a faktycznie bezpretensjonalna - przepyszny makaron (nie pytaj o nazwę) własnej roboty, ze skrawkami trufli (najlepsze tego typu danie w całej Umbrii, a próbowałam w kilku miejscach. Oliwa z pieczywem - niepowtarzalny smak. Ceny najzupełniej przyzwoite.
    Polecam do zwiedzenia Amelię (śliczne miasteczko) - tam w restauracji w centrum też dobrze karmią:)
    No i może trafisz gdzieś na danie z wieprzowych podrobów.
    Ogólnie pysznie wszędzie:)
  • trypel 02.06.11, 12:49
    bardzo bardzo dziekuję
    o takie własnie rady mi chodziło
    postaram sie sprawdzić i dać znać po powrocie czy dalej tak dobrze :)
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • lacuchara 01.06.11, 07:59
    Dodam pare slow od siebie, z mojego punktu widzenia osoby mieszkajacej zagranica. Kilka lat temu przenieslismy sie do hiszpani bo maz dostal kontrakt. Na poczatku staralam sie w miare mozliwosci gotowac polskie dania, bo brakowalo mi polskich potraw a do lokalnej kuchni nie bylam przyzwyczjona. Nawet jesli juz udalo mi sie zdobyc produkty do polskich dan, to i tak wszystko smakowalo inaczej, wiec w koncu dalam sobie spokoj. Skupilam sie na lokalnej kuchni i z czasem ja pokochalam. Teraz nie wyobrazam sobie jesc inaczej.

    Uwazam ze powinno sie zawsze gotowac lokalnie, bo podchody z kuchniami innych krajow zawsze wygladaja kiepsko. Wychodza nam potem marne imitacje kuchni polskiej, kuchni greckiej, kuchni wloskiej. Chyba nie chodzi o to by zjesc cos co przypomina danie obcej kuchni, tylko o to by sie w pelni delektowac tym daniem. To jest mozliwe tylko w danym kraju.
    Nie wspomne juz o tym, ze kapusniak jedzony na tarasie z widokiem na hiszpanskie morze jest banalny, nieautentyczny, bezsensowny.
  • oleandra20 02.06.11, 00:40
    la cuchara, absolutnie sie z toba zgadzam!

    W Hiszpanii jadam po hiszpansku, w Polsce po polsku, we Wloszech po wlosku a w Indiach po indyjsku itp. staram sie nie szukac polskich restauracji w Hamburgu, francuskich w Warszawie, ani tez paella w Kraju Baskow itp. bo nigdy nie beda takie same jak w "oryginale". Mowie tu oczywiscie o przecietnym zjadaczu chleba, bo z pewnoscia za 200 euro w gore zjesz paella jak z Walencji w Paryzu (albo i lepsza :)

    Sa wyjatki, np. w Londynie, jak sie wie gdzie, mozna zjesc azjatycko bajecznie (choc wypala narzady wewnetrzne!), ale dlatego, ze oni maja cale mase Azjatow na miejscu. Natomiast po hiszpansku juz nie polecam, poza jednym miejscem w calym Londynie, reszta to tragedia (np. paella z chorizo, yuuuk!).

    W PL nie mamy jeszcze takiej ilosci imigratow, zeby swoje kuchnie do nas przenaszali, a juz na pewno nie z Wloch, Hiszpanii itp, tak wiec jadajac ich kuchnie musimy zaakceptowac, ze to tylko "podrobka", czasem lepsza, czasem gorsza, czasem drozsza, czasem tansza, ale podrobka....

  • amaroola 08.07.11, 13:51
    ja tez w zupelnosci zie zgadzam z toba i la cuchara...

    ale mina mi zrzedla, na mysl, ze w Australii powinnam jadac po australijsku ;(((

    to juz chyba wole te podrabiane azjatyckie i wloskie i jakie tam ( majac nadzieje ze nie wszyscy emigranccy kucharze sie sk....ja)

    jakos do tej pory nie mialam szczescia sprobowania czegos typowo tutejszego (australijskiego) co by zaciekawilo (przynajmniej) moj zmysl smaku...a szkoda, bo produkty czesto swietne.. ale jakos tak ...

    no ale ja zmanierowana kuchnia Azji jestem, to moze dlatego ;P

    zmanierowana do tego stopnia, ze nawet polskie potrawy, ktore kiedys mi niezle wychodzily, teraz nie smakuja mi po prostu bez 'udziwnionych' dodatkow
  • 83kimi 02.06.11, 10:49
    lacuchara napisała:

    > Dodam pare slow od siebie, z mojego punktu widzenia osoby mieszkajacej zagranic
    > a. Kilka lat temu przenieslismy sie do hiszpani bo maz dostal kontrakt. Na pocz
    > atku staralam sie w miare mozliwosci gotowac polskie dania, bo brakowalo mi pol
    > skich potraw a do lokalnej kuchni nie bylam przyzwyczjona. Nawet jesli juz udal
    > o mi sie zdobyc produkty do polskich dan, to i tak wszystko smakowalo inaczej,
    > wiec w koncu dalam sobie spokoj. Skupilam sie na lokalnej kuchni i z czasem ja
    > pokochalam. Teraz nie wyobrazam sobie jesc inaczej.
    >
    > Uwazam ze powinno sie zawsze gotowac lokalnie, bo podchody z kuchniami innych k
    > rajow zawsze wygladaja kiepsko. Wychodza nam potem marne imitacje kuchni polski
    > ej, kuchni greckiej, kuchni wloskiej. Chyba nie chodzi o to by zjesc cos co prz
    > ypomina danie obcej kuchni, tylko o to by sie w pelni delektowac tym daniem. To
    > jest mozliwe tylko w danym kraju.
    > Nie wspomne juz o tym, ze kapusniak jedzony na tarasie z widokiem na hiszpanski
    > e morze jest banalny, nieautentyczny, bezsensowny.

    Ja tez mieszkam w Hiszpanii. Gotuje dużo potraw międzynarodowych, hiszpańskie dania tez, ale czasami mam ochotę na ogórkowa czy kapustę z grzybami i nie uważam, żeby jedzenie tych dan było banalne, ja się zawsze bardzo ciesze, gdy uda mi się np. kupić ogórki kiszone w Barcelonie :-)


    --
    smakowite.com/
    www.clasesdepolaco.pl/
  • oleandra20 02.06.11, 10:58
    No, ok, ja tez czasem nawet pierogi lepie i je zamrazam, kapusniak czy polski rosol tez mi sie udalo zrobic, ale traktuje to raczej jako "egzotyke", tak samo jak kuchnie tajska czy indyjska, na ktore czasem mam ochote. W domu mam caly arsenal przypraw z calego swiata i typowo polskich (o raczej srodkowoeuropejskich) tez (ziele angielskie, majeranek, koperek etc), natomiast codzienna podstawa to dieta srodziemnomorska, bo takie produkty zawsze sa pod reka.
  • ladyjm 01.06.11, 10:49
    wynika to z braku oryginalnych sladnikow i ichnich lokalnych produktow (rzekome oryginalne produkty w Polsce to wcale nie są te, których używają np Włos). po drugie - świeżość - zauważyłam, że we Włoszech gotuje się z produktów sezonowych a nie cały rok z tego samego.
    --
    MÓJ BLOG O SZYCIU & HANDMADE
  • mhr2 02.06.11, 10:08

    ladyjm

    jaka nowosc?

  • hotchocolate5 08.07.11, 12:49
    Potwierdzam, niedawno wróciłam z wakacji we Włoszech.
    Tam wszystko smakuje inaczej. o wiele lepiej.
    Podróba nigdy nie dorówna oryginałowi.
    Nie tylko w restauracjach, także to co gotuje się w domu
  • agniecha17 08.07.11, 15:08
    Może dlatego, że w Polsce ma byc szybko, tanio i dużo. Dlatego np. pizza na grubym spodzie, z dużą ilością składników i sera, dodatkowom zalana ketchupem lub o zgrozo sosem czosnkowym. No i niestety prawdą jest dostępnośc owoców, warzyw, ryb i owoców morza. Niestety dwa ostatnie nawet mrożone są straszne w porównaniu z tymi w Hiszpanii na przykład, a z warzyw od sierpnia do marca króluje kapusta i kiszone ogórki.
  • Gość: kopciuszku IP: *.adsl.inetia.pl 11.07.11, 09:58
    W PL też można zjeść prawdziwą włoską kuchnię, wystarczy tylko troche poszukac. Są restauracje prowadzone przez rodowitych Wlochów. Jesli ktoś mieszka w Warszawie, polecam Ristorante San Lorenzo - właścicielem restauracji jest Toskańczykiem, tak jak i szef kuchni. Dania przygotowywane są według tradycyjnych włoskich receptur a składniki sprowadzają z Włoch (ikra z łobiana, szynka parmenska, parmezan, włoskie sery np parmezan itp). To świetna restauracja, przychodzi tam tez wielu mieszkających w Pl Włochów, co pewnie najlepiej świadczy o ich kuchni. Polecam koneserom:)
  • hotchocolate5 11.07.11, 10:54
    nie wszystko da się sprowadzić. nie sprowadzisz świeżych warzyw dojrzalych we wloskim słońcu, świeżych ryb, świeżej mozzarelli i wielu innych.
    W Polsce to tylko podróbki są tego co gotują we Włoszech. To nie to samo.
    Wloska kuchnia to nie tylko makaron, szynka parmeńska i parmezan. Ciekawe czy naprawdę używają parmeńskiej a nie po prostu jakiejś tam dojrzejwającej jak oszukuje wiele osób.
  • marghe_72 11.07.11, 18:03
    hotchocolate5 napisała:
    > Wloska kuchnia to nie tylko makaron, szynka parmeńska i parmezan. Ciekawe czy n
    > aprawdę używają parmeńskiej a nie po prostu jakiejś tam dojrzejwającej jak oszu
    > kuje wiele osób.
    a to zalezy od restauracji.

    Są takie, które używają parmeńskiej, są takie, które licza na niewiedzę klienta i serwują "podróbki"

    Ostatnio jako szynke parmeńska zaserwowano mi speck :-/

    --
    miszmasz-marghe.blogspot.com/
    i
    malutki-kuchcik.blogspot.com/
  • skarolina 11.07.11, 19:41
    >
    > Ostatnio jako szynke parmeńska zaserwowano mi speck :-/
    >

    A Ty się bezczelnie zorientowałaś? :)
    --
    Dzieciaki ze szkół muzycznych
  • marghe_72 18.07.11, 01:36
    skarolina napisała:

    > >
    >
    > A Ty się bezczelnie zorientowałaś? :)
    Yhy
    ale grzecznie zjadłam
    bo speck lubię

    ino nie lubię być oszukiwana i naciągana

    --
    miszmasz-marghe.blogspot.com/
    i
    malutki-kuchcik.blogspot.com/
  • qubraq 18.07.11, 10:36
    marghe_72 napisała:

    > Yhy
    > ale grzecznie zjadłam
    > bo speck lubię

    Mam w zamrazarce jego podlaską odmianę, ktora sie nazywa w bratnim języku "czornoje sało" , kilka kawałków, jest super - cieniuteńki plasterk na chleb na to cienki krążek łuka czyli cebuli i jest wspaniała przekąska pod puszczańską berbeluche, robioną na leśno-łąkowych ziołach znad Supraśli... :-)
  • Gość: maja18 IP: *.cust.dsl.vodafone.it 18.07.11, 22:14
    Witam , tak przez przypadek przeczytałam pani wpis , zgadzam sie z pania ze włoskie potrawy w polsce juz tak nie smakuja. Mieszkamy koło Venecji i jak wracamy do polski i znajomi porywaja nas do włoskich knajpek to juz nie to samo , jedynie to chyba wino i aperol maja podobny smak .
  • lonely.stoner 18.07.11, 22:35
    moim zdaniem to po prostu jakosc skladnikow robi roznice, i czesto tez sam sposob przygotowania, nie wiem jak w Polsce, ale w UK mozna zjesc dobre wloskie jedzenie, i zazwyczaj w miejscach ktore maja prawdziwe wloskie produkty- sery, wino, make, warzywa, no chyba wszystko sprowadzone z Wloch.
    To tak jak z Polskim jedzeniem, mi tylko w Polsce smakuje tak jak nalezy. Pewnie kwestia produktow.
    --
    I don't know who invented high heels, but all women owe him a lot.
    Marilyn Monroe
  • Gość: Marcin IP: 194.244.78.* 19.07.11, 11:47
    Kolezani i Koledzy juz sie na ten temat rozpisywali. Bez dwoch zdan wszyscy twierdza to samo - i maja racje. Sa firmy, ktore sprowadzaja do Polski produkty z Wloch, ale tylko nieliczne restauracje kozystaja z ich uslug. W tych restauracjach nawet oliwa z odrobina octu balsamicznego i swierzo mielonego pieprzy smakuje jak wykwintna przystawka.
  • beata_ 27.11.11, 00:34
    Ale z innym "niby-nickiem", to już czwraty - doceń inwencję :-))))

    ps
    a poza tym - kosz, oczywiście :-)

    --
    Nigdy...!

    ;-)
  • linn_linn 11.09.13, 18:51
    ... serwowanej nie tylko w USA
    d.repubblica.it/cucina/2013/09/05/foto/errori_stereotipi_americani_cucina_italiana-1798046/1/#1

  • Gość: gosc IP: *.dynamic.chello.pl 11.09.13, 18:53
    może nie zauważyłaś ale to polskie forum
  • bene_gesserit 11.09.13, 21:00
    Doszłam do pkt 5.
    Mnie, szczerze mówiąc, takie artykuły bawią, a ich przykazania mam głęboko w swoim pięknym nosku. Co z tego, ze Włosi nie zamówią cappuccino po posiłku albo nie podadzą risotto jako dodatku? Każdy, kto się interesuje kulturą kulinarną lub/i kulturą Włoch o tym wie, ale to wcale nie oznacza, ze mamy tak nie robić, bo miliony Włochów nie mogą się mylić i co z tego, że smakuje, skoro nie powinno, bo we Włoszech tak się nie robi.

    Ale ok - z oliwą do gotowania makaronu i makaronu z ketchupem się zgadzam, z tym ze tylko dlatego, ze to bez sensu, a nie bez smaku :P

    --
    Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi, mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu.
  • buka007 11.09.13, 22:34
    Bene, a moge zapytac, czy bylas kiedys w Italii?
  • bene_gesserit 22.09.13, 13:21
    Dwukrotnie, z czego drugi raz przez pół roku, pracując i mieszkając z tubylcami. Daawno temu.
    --
    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
  • coralin 22.09.13, 10:32
    Już pal licho, że przepis tylko trochę włoski, ale ten brak wymieszania sosu z makaronem zawsze mocno szkodzi smakowi.
  • crises 22.09.13, 11:06
    I polszczyzna spod znaku "starkowania". To od Tony'ego Starka?
    --
    "Słyszeliście może o kolesiach, którzy wyskakują z krzaków w parku na Jasnej Górze i pokazują pindola? (...) To teraz pomnóżcie to przez tysiąc. Tym właśnie jest blogosfera."
  • coralin 22.09.13, 11:53
    Oczywistą bzdurą jest też to, że włoskie przepisy w Polsce są uproszczone. Jest odwrotnie. No może poza tym sosem pomidorowo-mięsnym. Teraz rzadko robię, ale kiedyś sprawdziłam smak po 20-30 minutach i to nie ma prawa być smaczne po takim czasie gotowania, nie wspominając o tym, że sos jest za rzadki. Większość przepisów na risotto w internecie to nie jest risotto.
  • crises 22.09.13, 12:15
    Oraz "węgierskie leczo" z cukinią.

    Droga obiektywna, czy jak Ci tam - w prawdziwym węgierskim leczu nigdy nie ma cukinii. Ty też może lepiej weź się za szydełkowanie, co?
    --
    "Słyszeliście może o kolesiach, którzy wyskakują z krzaków w parku na Jasnej Górze i pokazują pindola? (...) To teraz pomnóżcie to przez tysiąc. Tym właśnie jest blogosfera."
  • bene_gesserit 22.09.13, 13:16
    To nie jest włoski przepis. Raczej 'włoska polszczyzna' albo 'polska włoszczyzna', od której się odżegnujesz.
    Po pierwsze - Włosi nie 'gotują spaghetti bolognese bardzo długo' , bo Włosi tego sosu nie podają ze spaghetti. Gdyż ono się po prostu do tego słabo nadaje. Linguini, pappardelle albo nawet penne - owszem.
    Po drugie - jeśli używasz mięsa mielonego, określ jakie. To ma znaczenie dla ostatecznego efektu.
    Po trzecie - kompletnie nie rozumiem, co tam robi mleko i przecier pomidorowy, tzn co to ma wspólnego z tradycyjną włoszczyzną. Oraz posypywanie pomidorów cukrem. Jezu.
    Po czwarte - gotowanie tego ragu przez 30 minut to zbrodnia na składnikach i też nie ma nic wspólnego z włoska tradycją.

    Bez obrazy, ale całość sprawia wrażenie realizacji receptury na spaghetti bolognese gdzieś z przydrożnego barku w Grecji, nastawionego na niemieckich turystów.

    --
    feminists aren’t humorless just because your jokes suck
  • coralin 22.09.13, 13:59
    Nie no przecier czy pelati ok, ale ta łyżka koncentratu niepotrzebna i to pewnie przez to ten cukier. Wielka szkoda, że włoska kuchnia uznawana jest w Polsce za czaso- i pracochłonną. No ale jeśli sos pomidorowo-mięsny czy lasagne dla większości Polaków to podstawa włoskiej kuchni to nie ma się czemu dziwić. Ja najczęściej gotowałam po włosku kiedy byłam zapracowana i wracałam o 18-20 do domu. Potęga tej kuchni to prostota, sezonowe składniki dostępne w Polsce bez problemu. U nas tę włoską kuchnię się morduje polecając w styczniu caprese. Częste podróże do Włoch uświadomiły mi istotę włoskiego jedzenia na co dzień: świeżo, szybko, z dobrych składników, sezonowo.
  • bene_gesserit 22.09.13, 14:07
    Ragu bolognese akurat wolno i długo ;)
    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • coralin 22.09.13, 14:27
    No właśnie o tym piszę. Ulubione "włoskie" dania Polaków to oprócz pizzy sos mięsno-pomidorowy z makaronem i lasagne czyli czaso- lub pracochłonne. I takie jest mylne ogólne wyobrażenie o włoskiej kuchni nawet tej codziennej jako skomplikowanej czaso- i pracochłonnej.
  • bene_gesserit 22.09.13, 14:33
    No, bo ja wiem? Moje ulubione danie włoskie to pesto ze słoika. Jego przygotowanie zajmuje tyle, ile ugotowanie makaronu - czyli starcza go na szybki tusz po przywleczeniu się z pracy - wielu Polaków robi to samo, a nie trwa to dłużej niż zrobienie kanapek i jajecznicy.

    Generalnie sezonowość była i w polskiej kuchni - i z tradycji, i z wymuszenia (czy 25 lat temu można było dostać pomidory w styczniu? Szparagi we wrześniu?). To samo ze swieżymi składnikami. Właściwie jak się przypatrzeć każdej kuchni, to jej podwaliny są szlachetne i mądre, bo opierają się na sezonowości i jakości składników. To dopiero współczesne czasy wszystko komplikują, bo składniki - bez obrazy - często gó...ane, a sezonowość jest taka 'mało światowa'.

    --
    cute but psycho. things even out
  • coralin 22.09.13, 14:56
    Ja nie piszę o Tobie czy mnie, ale wystarczy spojrzeć na blogi osób nie specjalizujących się we włoskiej kuchni czy na menu "włoskich" restauracji w Polsce. Przecież większość sosów do makaronu robi się tyle (lub krócej) ile trwa zagotowanie wody+ugotowanie makaronu. Oczywiście, że sezonowość była w polskiej kuchni, dlatego dziwi mnie polecanie kiszonej kapusty w czerwcu. Zachłysnęliśmy się niby obcością, ale ta włoska kuchnia jest a'la americana. Za oczywistość uważa się, że Polak lubi dużo wody mało kawy w kawie.
  • dominikjandomin 22.09.13, 14:08
    bene_gesserit napisała:

    > Linguini, pappardelle albo nawet penne - owszem.

    Nie wiem, na ile mam włoski gust, ale zdecydowanie popieram przyrządzanie penne bolognese, zamiast spaghetti. Pappardelle też mi smakują, z linguini nie sprawdzałem.

    :)
  • bene_gesserit 22.09.13, 14:28
    Tu nie chodzi o włoski gust - tylko zupełnie racjonalne dobranie do sosu najlepszego makaronu. Spaghetti po prostu nadaje się do sosów z bardziej jednorodną strukturą, a w ragu bolognese są grudki mięsa, stąd wstążki albo penne czy małokalibrowe rigatoni nadadzą sie do niego o wiele lepiej.
    --
    Wiara w kompleks braku członka to oczywisty przejaw kompleksu braku macicy.
  • coralin 22.09.13, 14:30
    Nigdy nie smakował mi sos ze świeżych pomidorów z cebulą i czosnkiem tak bardzo jak w tym roku. Może to kwestia kształtu makaronu? Świderki wykorzystywałam rzadko i do sałatek. Spaghetti to chyba najlepiej smakuje z oliwą, ostrą papryczką i czosnkiem. Wole bucatini.
  • mhr2 22.09.13, 13:17
    Umbria - zeberka sa bardzo smaczne
    Liguria - pasta
    Friuli - kaczka
    Basilicata i inne provincje, ciekawa jestem kto wszystkie zna?

    --
    "wer wind sät wird sturm ernten"
  • bene_gesserit 22.09.13, 14:05
    No nie, popularne blogi też spamują. Zazwyczaj udając fanki. Ale popularne blogi reprezentują wysoki poziom - jeśli nie przepisów, to chociaż zdjęc, więc im wolno trochę bardziej :)
    --
    Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi, mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka