Które to? Postanowiłam jeść więcej ryb dla zdrowia a ponieważ nigdy za nimi nie przepadałam to zdecyduję się na te naprawdę smaczne. Jakie są wasze typy? co najczęściej kupujecie?
-
dorada, łosoś, halibut
--
www.kulinarnawyspa.pl
-
ja jestem wielką miłośniczką łososia,makreli,tuńczyka (ale tylko na surowo),ryby maślanej -ale tylko kilka kęsów bo później mi niedobrze.bardzo lubię też szczupaka,flądrę i oczywiście śledzie :)
-
pstrag,dorada,halibut,sielawa,snadacz.
pyszna ryba jest koryfena,tu znana jako mahi mahi
-
kwestia upodobań kulinarnych - z jednej strony masz ryby tłuste, takie jak łosoś, tuńczyk, (te są szczególnie korzystne dla zdrowia ze względu na zawartość tłuszczy omega), z drugiej chude, np. pstrąg, sola. kupując rybę, sprawdzaj zawsze z jakiego
obszaru połowów pochodzi i raczej unikaj tych z obszarów
FAO: 61 i 67.
--
"Nie muszę codziennie rano dowiadywać się, co się dzieje. Większość to rzeczy kompletnie błahe, zwłaszcza to, co dzieje się w Polsce. Mam Internet ustawiony na newsy ze świata, jeśli w Polsce stanie się coś ważnego, to tam będzie." ~ Grzegorz Lindenberg
-
Trzeba wziąć ta kże pod uwagę czy przeszkadzają nam ości , ja osobiście nie lubię ich wybierać i dlatego przeważnie jadam Pangę a ta ryba urośnie w najgorszym syfie-zanieczyszczonej wodzie.
Do zdrowych ryb należy np Losoś. A z tradycyjnych ryb uwielbiam Tolpyge , Szczupaka , Amura.
Godne polecenia są także Owoce morza czy też same Kalmary
niebowustach.blogspot.com
-
Pstrąg,szczupak,sandacz,wszystkie nasze i to żyjące tylko w czystej wodzie. Mają mało ości i można je jeść smażone,grillowane,parowane,gotowane a co najważniejsze kupować świeże,a nie mrożone z 25 procentową ilością lodu lub za ciężkie pieniądze świeże ze znakiem zapytania.
-
Jesli chodzi o morskie, to z bardzo niewielu dostepnych w Polsce, w tej kolejnosci:
1. losos
2. sola (uwaga na czeste oszustwa: limanda sprzedawana zamiast soli to niemal regula w PL; jak juz kupowac to cala rybe a nie filety, tylko wtedy widzimy co kupujemy)
3. tunczyk
4. dorada
Malo dostepne, ale rewelacyjne:
1. espadon (miecznik)
2. turbot (powinen byc duzy, wrecz ogromny, a bywaja raczej male)
-
Wspolczuje, jesli ktos uwielbia ryby w Polsce - ma do wyboru albo pange, albo sledzia w occie, albo mrozone (najczesciej tylko dorszowate), albo kilka swiezych (i pseudoswiezych, co jest nagminne) za kosmiczne ceny. Chyba, ze mieszka nad morzem, ale i tam nie wszedzie zjemy dobra rybe.
Z drugiej strony mieszkam teraz na poludniu Wloch, mam codziennie dostep do swiezych ryb i... tez trzeba bardzo uwazac. Czesto sa nieswieze, bo sprzedaz nie jest wielka (sporej czesci mieszkancow nie stac na ryby), malzy o nazwie "cozze" w Neapolu nie nalezy w ogole kupowac (pochodza z hodowli w zanieczyszczonej Zatoce Neapolitanskiej i rownie zanieczyszczonego morza tuz za zatoka, dlatego kosztuja zaledwie 2 € za kg), podobnie jak malze "vongole" - te trzeba kupowac z Adriatyku, sa czystsze, ale niestety malenkie.
Uwielbiam pstraga, wszystkie dorszowate, morszczuka, ostroboka, dorade, lososia. Moja przeulubiona ryba jest jednak makrela, jaka szkoda, ze w Polsce wlasciwie tylko w postaci wedzonej...
Nie lubie ryb slodkowodnych (zwlaszcza karpia) i przede wszystkim miecznika. Miecznik jest ryba bardzo specyficzna w smaku, sucha (a ja lubie tluste ryby) i zupelnie mi nie smakuje.
-
Miecznika mozna luzno porownac do tunczyka. Doskonala ryba, moze cos zle robisz ze wychodzi sucha?
-
Ja bym go porownala w smaku do rekina, a nie tunczyka...
Raczej nic zle nie robie, dobrze gotuje ;) Probowalam na wiele sposobow, za kazdym razem ma 'suchy' smak - i za kazdym razem mi w ogole nie smakuje. Dla mnie ta ryba nie jest doskonala, dla mnie doskonala jest np. makrela, ale dla innych nie - jest tyle rodzajow ryb, ze kazdy wybierze cos dla siebie, nie trzeba lubic wszystkich. Poza tym miecznik w Polsce ma taka cene (we Wloszech tez jest jedna z drozszych ryb, prawie 20 € za kg), ze malo kto moze sobie na niego pozwolic.
-
Gość portalu: miu napisał(a):
> Miecznika mozna luzno porownac do tunczyka. Doskonala ryba, moze cos zle robisz
> ze wychodzi sucha?
a jak Ty przyrzadzasz tunczyka, ze nie wychodzi suchy???
bo wg wszelkich przpisow i porad, tunczyka smazy sie krotko, tak zeby 1-2mm z kazedej strony sie 'scielly" , jak przesmazysz, wyjdzie suchy (sparawdzone osobiscie)- wszystkie programy kulinarne zalecaja tunczyka surowego w srodku - bo jest to ryba BARDZO SUCHA gdy sie ja usmazy "well done"
tunczyk, zwlaszcza ten "blue fin" najlepszy jest na surowo (sashimi), ale musi byc bardzo swiezy
nie jest to ryba do smazenia na (jak wyzej napisalam) 'well done', bo jestt masakrycznie sucha, wrecz niezjadliwa (sprawdzone, jako, ze malzonek surowych ryb nie rusza)...niemniej zjadli sashimi...chyba tylko fakt, ze Japonczycy placa po ok. 180 tysiecy dolarow za sporej wielkosci tunczyka(blue fin tuna- czasami cena dochodzi do 400 tysiecy dolarow)), przekonalo go do sprobowania owegoz na surowo... uczta byla nieziemska, ale nie smazylabym tej ryby dluzej niz 1 minute z kazdej strony ...bo wyjdzie obrzydliwe sucha
-
shilaa napisała:
> . Moja przeulubiona ryba jest jednak makrela, jaka szkoda, ze w Polsce wlasciwi
> e tylko w postaci wedzonej...
Mieszkam w Polsce i widuję w sklepach rybnych świeżą makrelę
--
www.kulinarnawyspa.pl
-
> Wspolczuje, jesli ktos uwielbia ryby w Polsce - ma do wyboru albo pange, albo s
> ledzia w occie, albo mrozone (najczesciej tylko dorszowate), albo kilka swiezyc
> h (i pseudoswiezych, co jest nagminne) za kosmiczne ceny. Chyba, ze mieszka nad
> morzem, ale i tam nie wszedzie zjemy dobra rybe.
Współczuję komuś, kto tak twierdzi - ma wyjątkowo ograniczone horyzonty w kwestii ryb, nie widział na oczy jeziora ani rzeki i powinien sprawdzić w słowniku lub chociażby wstukać w google hasło "ryba słodkowodna" - poczuje się zaskoczony.
16%VOL
22%VAT
-
Ale ona miała rację . Mieszkam na południu Polski i kupienie ryby słodkowodnej graniczy z cudem i wielkim wysiłkiem. W sklepach leżą na lodzie pseudoświeże ryby za kosmiczne pieniądze lub zamrożone z 30% glazury.
-
> Współczuję komuś, kto tak twierdzi - ma wyjątkowo ograniczone horyzonty w kwest
> ii ryb, nie widział na oczy jeziora ani rzeki i powinien sprawdzić w słowniku l
> ub chociażby wstukać w google hasło "ryba słodkowodna" - poczuje się zaskoczony
> .
Niektorzy maja ograniczone horyzonty w kwestii kultury osobistej i umiejetnosci pisania.
Cale dotychczasowe zycie mieszkalam na pojezierzu, a kupienie ryby slodkowodnej poza okresem Bozego Narodzenia graniczylo z cudem. I nie wiem, co ma do rzeczy, czy ktos widzial na oczy jezioro albo rzeke... bedac nad jeziorem mam wypatrywac ryb w wodzie, nie bedac wedkarzem? :p
-
Dorada, pstrąg, halibut, barramundi, kergulena.Nie przepadam za łososiem, miecznika na Sycylii doceniłam umiarkowanie:)
-
Wiekszosc ryb morskich z oceanow (oczywiscie z tych 'dobrych' okolic i nie hodowlanych). Dla mnie na 1-szym miejscu losos.
-
o!kargulena,pyszna i bez osci.
-
Zdecydowanie mój numer jeden to miecznik. Krótko usmażony, soczysty lub wręcz na surowo/lekko zamarynowany w postaci carpaccio.
Bardzo lubię też tuńczyka, łososia, doradę, labraksa, solę, żabnicę, kielca (tak się chyba nazywa, łac. dentex) i barbatę (znowu tu nie jestem pewna, po włosku triglia).
W Polsce kupowałabym chętnie...śledzie, które bardzo lubie, i których u mnie ze świecą szukać. Smaczny jest też dorsz i nie rozumiem, dlaczego ludzie wolą od niego syf w postaci pangi..
--
Italia od kuchni - nie tylko kulinarnie
-
A ja mam plebejski gust i lubię śledzie i dorsze. Zresztą, przeproście się z dorszem, bo już niedługo może w ogóle go nie być. Cudem po kilkunastu latach doprowadzono do odnowienia się populacji w Morzu Północnym...
--
Angielskie robienie w konia
Garść porad z Wysp
Z wykrzyknikiem!
-
Ja mam dostęp tylko do śledzi przetworzonych, ale zimą lubię. Tak samo z makrelą. Mimo dostępu do wielu wędzonych to makrela tak przetworzona jest dla mnie najpyszniejsza. Świeżego śledzia , makreli, tuńczyka nie znam.
-
to prawa twoja i tobie podobnym plebejskosc nie przyczynia sie odnowienia populacji. na szczescie sa jeszcze inne ryby w innych akwenach.
m.s.
--
Podaruj dziecku przyszlosc:
plan-international.org/
www.plan-deutschland.de/
-
Dorsz jest wspaniala ryba , w kazdej postaci : smazony w panierce, w parowniku, na grillu czy wedzony . Naprawde versatile rybka .
Pstrag morski - marzenie , te chodowlane czy rzeczne - srednio smakuja w porownaniu.
Rock fish parowana ( to chyba wegorz skalny czy jakos tak - bez osci - smaczna do niej sos pietruszkowy czy koperkowy ,fladerki - ,wegorze zarowno w teriyaki czy nasze rodzime wedzone , czy ang w galarecie - lubie .Sledzie wedzone po polsku ale tylko swieze nad morzem ,
Mam na koncu jezyka litanie rybek ale po angielsku, wiec nie bede pomocna .
Kazda ryba jest dobra ,jesli dobrze przyrzadzona :-))Ryby musza byc swieze, to podstawa .
Nie widze wyzszosci :-))Na osciste ryby tez sa amatorzy :-))
-
Przepadalam za nia w Polsce ale w postaci wedzonej, bo tylko taka byla dostepna. Teraz moge ja dostac swieza, ale moja pierwsza proba nie byla zachwycajaca.
Przypuszczam, ze to moja wina, nie - ryby.
Gdybys mogla napisac jak ja robisz, bylabym wdzieczna.
Probowalam nawet kilka lat temu ja wedzic w ogrodzie i calkiem niezle, jak na chalupnicze warunki, wyszla, ale to bierze strasznie dlugo a mnie brak i czasu i cierpliwosci.
Lubie ryby ale mimo, ze mieszkam w dobrym dla ryb miejscu, wybor tez nie jest oszalamiajacy. Mowie o zwyklych sklepach, niespecjalistycznych. Trzeba pojsc do azjatyckich sklepow--oni maja tysiace gatunkow, ale nie mam pojecia co brac. Biore po omacku;))
Tam wlasnie sa m.in. swieze makrele.
-
Makrele mozna przyrzadzac na wiele roznych sposobow. Najwazniejsze, aby ryba byla bardzo, bardzo swieza. Nie nalezy raczej przyrzadzac jej na patelni - najlepszy jest grill, moze byc piekarnik.
Jesli ktos lubi ryby przyrzadzone w prosty sposob i bez zbednych dodatkow to wystarczy ja wypatroszyc, ponacinac skore, dodac sol i pieprz, wlozyc na grilla (najlepiej) albo do piekarnika. Na talerzu skropic sokiem z cytryny albo szybkim, domowym dressingiem z soku z cytryny, oliwy z oliwek, posiekanej swiezej pietruszki (moze tez byc swieza kolendra, swiezy tymianek albo nawet szalwia). W bogatszej wersji mozna tez dodac do dressingu posiekany czosnek, posiekana mala papryczke, kapary itd. - zalezy co kto lubi.
Ogladajac dawno temu kuchnie.tv natknelam sie na przepis, ktory mi sie szalenie spodobal, wiec znalazlam go kiedys na stronie kuchni.tv -
www.kuchnia.tv/kuchnia_przepis_0-0-1608_filety-z-makreli-w-lisciach-dzikiego-czosnku.html
Podejrzewam jednak, ze we Wloszech nie kupie czosnku niedzwiedziego... Dwa razy udalo mi sie kupic w Polsce, ale za to nigdy swiezej makreli :) Zmodyfikowalabym tez ten przepis i nie wykrawalabym filetow, tylko zostawila rybe z kregoslupem i oscmi - uwazam, ze nadaja glebie smaku.
We Francji mowia, ze makrela swietnie smakuje z sosem agrestowym - ale we Wloszech poludniowych z agrestem jak z czosnkiem niedzwiedzim. Szukanie wiatru w polu.
Makrela mozna sie zrazic, wielu osobom nie smakuje w innej postaci niz wedzona albo w puszce.
-
st Ja w ogole nie wiem, czy istnieja "zle" ryby.
Wszystko zalezy od tego, co kto lubi i sposobu przygotowania, najkrocej jak mozna powiedziec - dla kazdego rodzaju wydobyc to, co w nim najsmakowitsze albo majac rybe "posledniejszego" gatunku umiejetnie zamaskowac lub zniwelowac jej wady.
Przygotowywac tak, zeby zachowac walory smakowe , nie przesadzajac z przyprawami, nie przedluzajac nazbyt procesu obrobki cieplnej.
Ja uwielbiam wrecz wspomniane tu juz poprzednio swieze makrele i sardynki, ktore przygotowuje albo na ruszcie albo na patelni a ze sa to ryby juz z natury tluste do smazenia uzywam minimalnej ilosci tluszczu, przewaznie oleju lub oliwy. Klade skora w dol (a skora to caly urok) na tluszcz juz dobrze rozgrzany i momentalnie zmniejszam "ogien" pod patelnia, szybko zreszta wygaszam go calkowicie i przykrywam patelnie, ryba upiecze sie doskonale "na wskros" i nie bedzie przesuszona.
Nie lubie nadziewac zadna zielenina, przygotowuje ja osobno.
Rybe sole juz na talerzu, raczej gruboziarnista sola morska albo "kwiatem solnym", na
jeszcze goraca klade platek masla i to wszystko.
Do "grubszych " sztuk typu losos czy tunczyk itepe czasami robie sos maslany, glownie ze wzgledu na ewentualnych wspolpozeraczy.
Uwielbiam tez wszelkie ryby wedzone, ale tu, w krainie swiezutkiego "zywca" sa one malo popularne.
Z przetworow za wyjatkowo smaczna rzecz uwazam watrobki dorszowe w oleju.
A wyjatkowym cymesem dla mnie jest stworek wodny prymitywniejszy od ryby, mianowicie minog, ktorego jadlam moze z 4-5 razy i zawsze byla to smakowa "nirwana".
-
Zle ryby to na pewno te z Chin, karmione niewiadomoczym.
Wymieniliscie juz prawie wszystkie moje ulubione ryby, wiec nie bede sie powtarzac ;))
Jest jeszcze taka sympatyczna ryba podobna do turbota, ktora bardzo lubie: nagład (
pl.wikipedia.org/wiki/Nag%C5%82ad)
--
belgia od kuchni
-
Dorsz, pstrąg.
-
Dla mnie nie ma zlych/dobrych ryb.
Wszystko zalezy od miejsca & dostepnosci.
Jak jestem w domu = w stolicy, to wiem, ze cos takiego jak swieza ryba nie istnieje.
I dobra puszka Rio Mare nie pogardze.
Ale jak jade nad Baltyk, to kazda swieza ryba to pychota, wszystko jedno czy tlusta czy chuda. Wystarczy, ze jest dobrze zrobiona. To samo dotyczy surowej wszelakiej ryby w Kranie Kwitnacego Jena czy najrozniejszych gatunkow w Basenie Morza Srodziemnego.
-
kicior99 napisał:
> A ja mam plebejski gust i lubię śledzie i dorsze.
Zdziwisz się, ale ryby te coraz częściej widuję w przepisach w takich wyfiokowanych, luksusowych włoskich miesięcznikach kulinarnych. Śledzie (określane jako przysmak krajów północy ;) ) najczęściej wędzone, bo takie przeważnie u nas są dostępne.
--
Italia od kuchni - nie tylko kulinarnie
-
-
Do piekarnika najlepsze są świeże makrelki i morszczuk (trochę oliwy, liść laurowy, sól, pieprz, skropić cytryną - można dodać jeszcze koperku - i zawinąć to w 'torebkę' z folii aluminowej i do piekarnika na 15-20 minut).
A z wędzonych - łosoś króluje;)
-
A najsmaczniejsze to rzecz własnego smaku. Mi np. nie za bardzo smakuje tuńczyk, ale to dlatego, że za bardzo przypomina normalne mięso. Mięsiwa też lubię, ale wolę zdecydowane smaki, albo świnia albo ryba, nie takie coś pośrodku ;)
-
Sielawa wędzona, Bellona. Śledzie, pstrąg.
-
ja uwielbiam tunczyka grillowanego, ale stek z tunczyka baardzo ciezko dostac. na bhclub pl ostatnio nawet pytalam czy ktos wie, ale ciezko z tym. Jesli znacie jakies miejsce gdzie tunczyka mozna kupic - tylko w przyzwoitej cenie ;) to moowcie :)
-
Ja bardzo lubię tuńczyka i łososia, a ostatnio bardzo posmakowała nam też barramundi. Ta ostatnia przekonała mnie do zakupu informacją na opakowaniu, że jest hodowana w Polsce. Wiadomo, że taka ryba ma krótszą drogę do pokonania zanim trafi do sklepów... I rzeczywiście, tę świeżość naprawdę się czuje.
-
Ty potrzebujesz encyklopedii a nie rad.
--
„Każdy powinien wiedzieć, że większość oficjalnych badań przeciw rakowi to wielkie oszustwa” – dr Linus Pauling (1901-1994), dwukrotny laureat Nagrody Nobla
-
pstrąg i łosoś <3
-
Napiszecie mi jak smakuje flądra strzałozębna ( inne nazwy:Sola francuska, Kulbak amerykański)?
Pierwszy raz widziałem taką rybę ale boje się ryzykować :D
-
Jesli to prawdziwa sola - to jest rarytasem. Trudna do przyrzadzenia, choc wydaje sie latwa. Zwykle bardzo droga.
Tylko kupujac cala sole ze skora i glowa wiesz, ze nie zostales oszukany, bo przy filetach oszustwa sa powszechne, najczesciej sole udaje limada, orientujesz sie dopiero przy stole, o ile znasz smak soli.
Co z sola? Wystarczy ja obrac ze skory sprawnie odciac gorne i dolne osci otraczajace caly korpus i usmazyc na masle. Pozornie proste, ale sola smazona zbyt dlugo rozpadnie sie na patelni tworzac malo apetyczna breje. Obieranie ze skory robi sie nacinajac okolice ogon, lekko oddzielajac skore nozem od miesa, tak zeby uzyskac kawalek za ktory da sie ciagnac i siup, powinna zejsc w jednym kawalku. Mysle ze mozna tez ja upiec w piekarniku ze skora i dodatkiem masla jesli ktos sie boi zdejmowania skory.
Smak? To oczywiscie ryba, ale nie cuchnaca ryba jak np. dorsz czy halibut. Wykwintne biale mieso. Na ogol jedna ryba na jednego biesiadnika. Drogi posilek, raczej swiateczny.
-
Ja jestem z Warmii, więc stanowczo preferuję sielawę i sieję (w dowolnej formie), lina (w śmietanie!), szczupaka (faszerowanego!) i leszcza (w zalewie!).
Ale jak jestem nad morzem, to idę rano do portu i kupuję flądry i/albo dorsze - takie prosto z kutra. Dla Warmiaczki to trochę egzotyka, ale jaka dobra!
--
Robótki warmińskie i niewarmińskie
-
Przy okazji tego podbitego wlasnie watku: w tym tygodniu dowiedzialam sie od pracownkow w piaseczynskim Auchanie, ze dostawy ryb morskich sa tam juz codziennie od wtorku do czwartku czy nawet piatku (bylam we wtorek i zdziwilam sie niesamowitym wyborem ryb morskich wygladajacych na bardzo swieze, a ze akurat byl tam kierownik dzialu, wiec zagadalam do niego).
No i jeszcze jedno: byly 'skrzydla Re' (nazewnictwo francuskie) czyli 'pletwy plaszczki' (po polsku, chyba troche gorzej brzmi)! W Polsce widzialam Re po raz pierwszy w zyciu. Bardzo polecam te rybe wszystkim ktorzy nie cierpia osci, lubia dobre ryby lub... ryb nie lubia - bo jest o wiele mniej rybna niz np. makrela. Re nie ma zadnych osci, ani jednej, sa miekkie chrzastki!
Re mozna np. usmazyc na masle z odrobina oleju tak zeby nie spalic masla i na tym co sie wysmazy najlepiej zrobic jakis sos albo na bialym winie albo estragonowy, bialy albo inny jaki lubicie do ryby. Do tego makaron tiagatelle lub ryz, cytryna, warzywa na cieplo. W panierce bym jej raczej nie robila.
-
Ja jeszcze dopiszę dwie ryby, które mój Włoch złowił jakiś czas temu w pobliskim morzu, dwa "węże" morskie - murena i konger. Z rodziny węgorzy. Jadłam je po raz pierwszy. Pyszne, po prostu obtoczone w mące i usmażone.
--
Italia od kuchni
-
Smaczna ryba to swieza ryba:) Osobiscie najlepiej lubie fladry i sledzie jedzone na wakacjach w Jastarnii czyli prosto z morza, z wedzonych dorsza ale tez w trybie zlowiony->uwedzony->zjedzony i to wszystk tego samego dńia.
Natomiast w moich okolicach krakowskich jadam pstragi oczywiscie swieze. Unikam mrozonych, ńie lubie mintaja, i nie daje sie nabierac na pange.
-
Gość portalu: miu napisał(a):
> Jesli to prawdziwa sola - to jest rarytasem. Trudna do przyrzadzenia, choc wyda
> je sie latwa. Zwykle bardzo droga.
A na blogach tak często się pojawia. Tyle że w rzeczywostości to filet z pangi co udaje solę
-
grillowana dorada
-
Odkryliśmy jakiś czas temu palię alpejską, bywa w Auchan, wspaniały smak. Kupuję zawsze 4-6 sztuk na zapas i mrożę - wolałabym mieć zawsze świeże, oczywiście, ale nie cierpię robić zakupów, a mrożone niewiele imho tracą.
-
Jak tak czytam wasze opinie to muszę się z Wami zgodzić. Smakują mi ryby, choć muszę przyznać, że nie jem ich za często - ale chcę to zmienić :) Ale jak już kupowałam to taką w sklepie z zamrażarek.
Ale ostatnio w trasie znajomy zaproponował zatrzymanie się w okolicach Ińska na rybkę, mówi, że ma sprawdzony bar. Zgodziliśmy się, bar nie wyglądał szałowo - taki jak z innej epoki.
Ale rybka była pyszna :) od dawna nie jadłam świeżej ryby i mając porównanie do mrożonej - powiem bez porównania. Naprawdę jest różnica.
-
Ryby powinny pluskać w morzu, czy jeziorze, a nie być zjadane przez ludzi.
--
Przemysł hodowlano-mięsny jest głównym źródłem niszczącym środowisko i przyczyniającym się do emisji gazów cieplarnianych.
-
Ojeja, szkoda, że nie uprzedziłeś, zanim polubiłam ryby! Trudno, jednak będę je jeść, w piątek jadę po pstrągi ;-(
-
a2406 napisała:
> Które to? Postanowiłam jeść więcej ryb dla zdrowia a ponieważ nigdy za nimi nie
> przepadałam to zdecyduję się na te naprawdę smaczne.
ogolnie wszystkie sa smaczne, wystarczy kazda sprobowac, kazdy ma inny smak,
-
Okoń :)mmm :)
--
BALDAI - AKCESORIA MEBLOWE - akcesoria meblowe ( gniazdka wpuszczane w blat, wieszaki, zawiasy, kosze cargo, ociekarki, itp.)