Dodaj do ulubionych

menu odloty

IP: 61.49.198.* 20.05.04, 10:46
wczesna kolacja z tych co w uczte do rana przechodza
i co podac dwudziestu glodnym paszczom
(omniworom bez alergii)
biorac pod uwage, ze WSZYSTKO jest dostepne
jeden przez drugiego zawolany krytyk restauracyjny
a lagodna pogoda umozliwi podgoloniebne posiedzenie

takie menu konkursowe...
sugestie...?
z gory dziekuje serdecznie

nostromo
Obserwuj wątek
    • ka2 Re: menu odloty 20.05.04, 10:55
      Sos romesco
      Składniki:
      1 średniej wielkości słodka czerwona papryka, 15 dag uprażonych (15 min) w
      piekarniku migdałów, 1 duży ząbek czosnku, 1 stołowa łyżka świeżej natki
      pietruszki, 1/2 łyżeczki soli, 1/2 łyżeczki świeżo zmielonego czarnego pieprzu,
      3 łyżki czerwonego winegretu lub octu winnego (na bazie czerwonego wina), 1/2
      szklanki oliwy

      Sposób przyrządzania: Paprykę pieczemy w piekarniku, lub wprost w płomieniu
      palnika, aż skórka zrobi się czarna. Obieramy i siekamy miąższ. Migdały dobrze
      ucieramy w makutrze, a następnie miksujemy z papryką, posiekanym czosnkiem,
      pietruszką, solą i pieprzem. Dodajemy winegret bądź ocet winny. Powoli
      mieszając, wlewamy cienkim strumieniem oliwę. Przyprawiamy wedle uznania. Sos
      powinien być dość gęsty i mieć wyrazisty, ostry smak. Świetny np. do sałaty z
      tuńczykiem, mięs z grilla czy choćby do bagietki.
    • brunosch Re: menu odloty 20.05.04, 11:07
      Towarzystwo pomieszane płciowo?
      Tak, czy inaczej - zacząć by poza przystawkami typu "poczekajki" - śledzie w
      kilku odmianach, pikle ostrzejsze i łagodniejsze, sałatki różne - to dla
      odwrócenia uwagi, bo teraz wjeżdżają peklowane golonki z przynależnym warzywem
      (smażone pyry, kapusta), marynaty.
      Jak odsapną to można zszokować ich smażoną świeżutką kaszanką
      Potem podawać potrawy coraz lżejsze i sublimowańsze
      zakończyć wędzonym kurczakiem na ciepło
      Oczywiście dla kontrastu - napoje schłodzone, acz rozgrzewające...
      --
      Samobójcy są czasami bardzo wybredni. Wiem coś o tym.
        • Gość: monia Re: o skostnieniu IP: *.tele2.pl 20.05.04, 11:38
          Hmmm bylam nawet w Singapurze i jak sobie przypomne ten wodnisty upal to az..no
          jesc sie odechciewa. To byl lipiec i przezylam szok termiczny wychodzac z
          klimatyzowanego lotniska to zwalilo mnie z nog. Nie wiem co mozna konsumowac w
          takim klimacie, czasem mysle ze jakbym mieszkala w ciepelku to nic bym nie
          jadla.

          A tak na powaznie to moze jakas zupa chlodzaca na przystawke, moze gazpacho?
          albo orientalna wersja polskiego chlodnika? Nie wiem czy masz botwinke i buraki
          do dyspozycji ale jezeli tak to chlodnik i pozywny i podzielny na przystawke w
          sam raz z jajem w srodku.

          A dalej hmmmmmmm...moze jak grill bedzie to moze szaszlyki warzywne, baklazan,
          papryka, cebulka, pieczara... a z miesiw moze sie przyjma skrzydelka marynowane
          przez dobe w marynacie miodowo-musztardowej, z zeberkami bym nie ryzykowala,
          probowalam z grill i my wyszly ciagutki. Do skrzydel pasuje salatka z kuskus
          badz ryzu, miety i ogorkow, a potem hmmm, moze banany z grilla??

          • Gość: n0str0m0 dzieki, otwieram "liste zelazna" IP: 61.49.198.* 20.05.04, 12:06
            upal do opanowania
            apetytu nie ogranicza :)

            (+) ale CHLODNIK to pomysl genialny i wpisuje na "zelazna liste"
            (-) skrzydelka marynowane zbyt popularne niestety
            (+) GOLONKA natomiast trafia na liste owa jak do banku
            (+) JAGNIECINA grillowa - zaklepana na liscie tez

            (-) tabouleh niestety do nich nie trafia choc sam lubie
            (-/+) ziemniaki pol-pure z mieta i mango natomiast moga sie tam znalezc...

            banany z grilla tak, pomimo ze popularne tam sa jako pisang goreng
            (mala odmiana banana pieczona w ciescie)
            ale jako akompaniament do lodow na deser
            (-/+) pisang goreng banana split...?

            kurcze pieczone nadziewane... bez kosci... na zimno...?

            nostromo
            • giezik Re: dzieki, otwieram "liste zelazna" 20.05.04, 12:24
              CHLODNIK to pomysl genialny i wpisuje na "zelazna liste"

              sie podraznie: kefirek, rzodkiewki, pomidor, ogorek, mnoostwoa pieprzu i winogrona. mmm.

              Skad Ty wezmiesz tam taki rodzimy kefir?

              --
              "Wszystkim kucharzom wiadomo, że najlepszymi przewodnikami są składniki, którymi w danej chwili się dysponuje"
            • baky Re: dzieki, otwieram "liste zelazna" 20.05.04, 12:25
              Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):

              > kurcze pieczone nadziewane... bez kosci... na zimno...?


              Wspomniałeś kiedyś kurczaka pieczonego "nadzianego" kiszoną kapustą...
              Ja zrobiłem dodając podsmażone grzyby z cebulką. Był doskonały!!! Więc może?

              Na zimno:
              Szczupak lub insza dogodna rybeńka - faszerowana kaszą gryczaną, grzybami i
              wątróbkami kurzęcymi + jajko + nać pietruchy w "płaskiej" galarecie szafranowej?

              Na ciepło:
              Pstrąg (lub insza) z grilla w powijaczkach (boczek wędzony) z sosem chrzanowo-
              koperkowym z odrobiną curry?

              PS. Placki ziemniaczane z ostrym gulaszem węgierskim?
              • Gość: n0str0m0 Re: dzieki, otwieram "liste zelazna" IP: 61.49.198.* 20.05.04, 12:43
                wiem - czytalem o twojej udanej probie
                z dumy o malo nie peklem :)

                (+) kurcze z kapusta kiszona laduje wiec na liscie zelaznej :)

                obie rybie propozycje wygladaja ladnie...
                ale ja pragmatyk jestem i straszny tchorz
                bo towarzycho bedzie schlewalo conieco
                a tu w gardle rybia osc...?

                chyba sie zdecyduje na prostego tunczyka w ziolach prowansalskich
                osci brak i nie jeszcze nie spotkalem slowa krytyki...

                (+) PLACKI ZIEMNIACZANE chrupiace i z masa pieprzu - dzieki juz sa na liscie

                nostromo
                • baky Re: dzieki, otwieram "liste zelazna" 20.05.04, 13:03
                  Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):

                  > wiem - czytalem o twojej udanej probie
                  > z dumy o malo nie peklem :)

                  Ważne: Kapusta MUSI być kwaśna, jak cholera! Na koniec zmienia smak na
                  słodszy "łykając" smak kurczaczka, a kurczaczek nią przechodzi - kompatibilne.
                  Proste, acz REWELACYJNIE dobre!

                  > bo towarzycho bedzie schlewalo conieco
                  > a tu w gardle rybia osc...?

                  No tak, strach ryzykować...
                  To może wyjątkowo "wykwintne": flaki (!!!) pod chłodne białe mocne?
                  Klasyk: hihi... Barszcz + krokiety.
                  Ucha?
                  Cebulowa?
                  Na pokrzepienie.



                  • Gość: n0str0m0 Re: dzieki, otwieram "liste zelazna" IP: 61.49.198.* 20.05.04, 13:15
                    > Klasyk: hihi... Barszcz + krokiety.

                    to nie taki zly pomysl
                    zakladajac, ze zdobede buraka bo o niego wlasnie tam trudno
                    mam koncentrat jednak...

                    ale - pomysl modyfikuje i daje pod publiczny pregierz
                    barszcz z uszkami
                    a uszka... ze SLEDZIEM

                    wiem ze brzmi to dziwnie ale
                    przepis wyprobowany mojobabcino wigilijny
                    o ktorego geniuszu zapewniam obopolnym
                    (przepisowym i babcinym)

                    (-/+) BARSZCZ Z USZKAMI w filizance skromnie... sledziowy...

                    oj... sie mi przypomnialo jeszcze
                    maslaki w smietanie
                    ale z braku owych (kolejne "niestety")
                    co z grzybow???

                    nostromo
                    • baky Re: dzieki, otwieram "liste zelazna" 20.05.04, 13:28
                      Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):

                      > > barszcz z uszkami
                      > a uszka... ze SLEDZIEM

                      No, no... Brzmi baaaardzo ciekawie. Skrobnij Szanowny więcej. Może "anszuła" do
                      nich?

                      > maslaki w smietanie

                      Doskonałe! Szkoda, że nie masz.

                      > ale z braku owych (kolejne "niestety")
                      > co z grzybow???

                      No właśnie! Grzyby!
                      Masz jakieś marynowane? Jeśli tak, to z podsmażoną cebulą (!!!) (może być
                      niesmażona) i czosnkiem! Ciutkę oliwy do tego i do lodówy na min. 2 godzinki.
                      Rewelka!

                      Może coś ostrego meksykańskiego? Zahcęci do łykania.

                      PS. Co do dumy, to po tym kurczaku do dziś chodzę nadęty, jak indor.
                      • Gość: n0str0m0 ucho od sledzia IP: 61.49.198.* 20.05.04, 14:00
                        to bylo takie raz do roku danie

                        sledzia solonego babcia moczyla jak kazda jedna babcia
                        siekala i mielila maszynka do miesa dodajac pieprzu do woli
                        i szczypte cebuli dla okrasy
                        faszerowala tym uszka i karmila dziecieta i doroslych
                        w barszczu ukryte wigilijnym
                        (dziecieta gremialnie odmawialy, ot, duraki)

                        gdy moja kolej na barszczowe zapasy przyszla
                        uszka zostaly
                        barszcz podstepnie sie zmienil
                        (flaszka dobrego caberneta zazwyczaj tajemnie wowczas znika)

                        anszua? wcale niezly pomysl
                        w koncu to przeciez (chyba na pewno) male sledziki sa

                        nostromo
                        p.s. a grzyby sam zamarynuje jak nie bedzie, dzieki, oczywisty wpis na liste (+)
                        • baky Re: ucho od sledzia 20.05.04, 14:11
                          Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):
                          > anszua? wcale niezly pomysl
                          > w koncu to przeciez (chyba na pewno) male sledziki sa

                          Tak, to małe śledziki i mocno słone. Dodam je także. Nie pogryzą się.
                          Przeciwnie - pocałują z większymi.
                          Dzięki za ucho od śledzia. Toż to genialnie prosta, a idealna kompozycja!
                          Śledziarz jestem straszliwy - już straciłem głowę. W "łikend" jest okazja!
                          Robię!
                          • Gość: n0str0m0 Re: ucho od sledzia IP: 61.49.198.* 20.05.04, 14:31
                            to mam dla ciebie jeszcze jeden rodzynek
                            pod warunkiem ze masz suszone anszu-y

                            garsc orzeszkow ziemnych (surowych)
                            garsc suszonych rybek
                            sambal blaczan albo jakakolwiek inna pasta z czili
                            cebula
                            lemonka (dwie nawet)
                            cztery (a moze osiem) malych czerwonych papryczek czili

                            olej na patelni zagrzac z sambalem az "dojdzie" do aromatu
                            wrzucic posiekane czili
                            wrzucic orzeszki a po chwili rybke i posmazyc odrobinke
                            (uwaga, rybska i orzechy nie powinny byc zbyt chrupkie)
                            dodac cebule i zdjac z ognia

                            obficie skropic sokiem z lemonek
                            (lagodza pikantnosc czili na dodatek)
                            otworzyc piwo i ...

                            smacznego nie zycze bo nie potrzeba - po prostu sledziowa poezja

                            nostromo
                              • Gość: n0str0m0 Re: ucho od sledzia IP: 61.49.198.* 20.05.04, 15:05
                                thestar.com.my/kuali/recipes/nasi.html#bilis
                                ta recepta nie do konca taka jak moja
                                bo to sie podaje glownie do ryzu z mlekiem kokosa
                                (nasi lomak)

                                ale cierpliwosci - szukam dalej glownie aby znalezc zdjecie

                                ach - ikan bilis to wlasnie anszu-y
                                :)
                                a w ogole to fajny link do malajskiej kuchni
                                jeno ze po angielsku

                                a oto jak ludziska opisuja ten fenomen:

                                "A few years ago, during a journey in Indonesia I had a delicious dish I'd love to cook at home. I can't
                                exactly remember where we were (I should ask my hubby, but since he often says that I never
                                remember the name of the places where we go, I don't want to let him know that he's right ), maybe it
                                was in Java or less likely Sumatra, I don't think Bali and surely not Sulawesi.
                                It was a little place in the countryside, apparently intended for local people more than for tourists. They
                                showed us very proudly the photocopy of an article, or maybe a guide, where one of their dishes was
                                mentioned as "one of the best dishes of Indonesia".

                                The dish was called "SMOKED SMALLFISH WITH TOMATO, GINGER AND YOUNG ONION" or something
                                like that. Of course we tried it, and actually it was something unbelievable, a haute cuisine dish! Those
                                small fish (which did not seem obviously "smoked") were sauteed with the other ingredients and a
                                flavoring that I couldn't recognize, and the result was so sophisticated that you could have eaten it in a
                                great restaurant, not in that ordinary place.

                                I've always wondered whether someone else knows that dish (of course, someone does, otherwise it
                                couldn't have been mentioned in a guide) and if so, which could be the recipe. Anyone here having ever
                                heard about it?"

                                acha!
                                ja jednak nie dodalbym pomidora i pozostal przy sambalu i fistaszkach

                                nostromo
                                • baky Re: ucho od sledzia 20.05.04, 15:36
                                  Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):
                                  > a w ogole to fajny link do malajskiej kuchni
                                  > jeno ze po angielsku

                                  Qrka! Ciekawe! Uprzejmie dziękuję.
                                  Z tym pomidorem, to też może być cacy. Pokombinuję.
                                  Szukam jeszcze jakiegoś ciekawego OSTREGO przepisu na rybkę po tajsku.

                                  Jadłem za dawnych czasów takową u tajlandczyków - w akademiku.
                                  Była najsampierw lekko smażona na ostro (chyba? dawno było, więc mogę coś
                                  pokręcić) i później gotowana w jakimś baaaardzo ostrym bulionie (na czym - nie
                                  pomnę) z warzywami i ryżem. Mimo ossssstrości wchodziła pięknie. A i pić się po
                                  tym chciało cudownie :o))

                                  Znasz coś podobnego? Może link?
                                  • Gość: senin sambal ikan bilis IP: *.193.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 21.05.04, 11:39
                                    moj sambal ikan bilis (ktorego nauczylam sie od znajomej z Singapuru)
                                    zawiera pomidora. Zawiera tez papryczki chilli - swieze, ale bez nasionek.(to
                                    po to by miec kolor i smak chili bez zabojczej ostrosci)

                                    Rybki suszone najpierw (po wyplukaniu i osuszeniu oczywiscie) smazy sie na
                                    glebokim oleju, tak by bylu lekko chrupiace.

                                    Paste z cebuli, swiezego imbiru, trawy cytrynowej (niekonieczna), chilli,
                                    blachan'u podsmaza sie na oleju do wydobycia aromatu.

                                    Jak jest blachan i chilli to oczywiscie nie obejdzie sie bez cukru (spora
                                    lyzka, najlepiej brazowego)
                                    nastepnie dodaje sie sok tamaryszkowy (wycisniety z namoczonego kawalka
                                    sprasowanego tamaryszku)
                                    potem dodac rybki i jednego pomidora (niekoniecznie, ale ja dodaje) dusi sie to
                                    przez ok 20 minut, tak by plyny wyparowaly i otrzymac gestawa paste o
                                    konsystencji... twarozku ze smietana

                                    podawac z nasi lemak - ryzem gotowanym w mleku kokosowym , jak wspominal
                                    nostromo, i KONIECZNIE surowym swiezym ogorkiem

                                    Dla mnie zawsze swieto jak moge to przyrzadzic

                                    Ostatnio w zaprzyjaznionym sklepie kupilam sambal ikan bilis w sloiczku.
                                    rowniez wspanialy
                                    • n0str0m0 :))) 21.05.04, 12:26
                                      ja wlasnie wrocilem z zakupow
                                      pytalem sie o konserwy z owym sambalem rybnym
                                      niestety - sklep juz nie prowadzi :(

                                      taki uwielbialem nawet jako kanapke...

                                      sa w singapurze trzy rodzime "sandwicze"
                                      jeden to wlasnie sambal ikan bilis
                                      drugi to aczar z chlebem
                                      trzeci to lody waniliowe w jednej na pol zwinietej kromce

                                      a skoro o lodach - a ja nie pieke ciast z definicji
                                      przypomniano mi juz wczoraj o deserach...

                                      na razie ze slodkosci
                                      kir royal
                                      owocowa salatka polana zmrozonym adwokatem
                                      i ciagle wahanie przy pisang goreng banana split

                                      co jeszcze?

                                      nostromo
                                      • Gość: senin Re: :))) IP: *.193.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 21.05.04, 13:21
                                        > sa w singapurze trzy rodzime "sandwicze"
                                        > jeden to wlasnie sambal ikan bilis


                                        Ot, to to...
                                        Od kiedy tu jestem to slucham o tym jakie to beznadziejne te ausrtalo- saskie
                                        sandwicze sa ( nie da sie ukryc- sa beznadziejne)
                                        Jako przeciwwaga - "slynne" "znakomite" sandwicze z Singapuru ;)

                                        To przeciez te o ktorych piszesz, ale malzonek wspominal jeszcze o tych z
                                        sambal blachan

                                        swoja droga ten sambal ze sloiczka to az sie prosi by nim chleb posmarowac...
                                        • baky Re: :))) 21.05.04, 13:31
                                          Dzień dobry. Dziękuję uprzejmie.
                                          A, co z tą rybką na ostro? Chodzi mi o jakąś duuużą rybeńkę z ostrościami -
                                          jeśli można prosić... Coś takiego, by gości zgięło.
                                          • Gość: n0str0m0 tajska ryba i takie tam... :) IP: 61.49.199.* 21.05.04, 14:32
                                            przepisow niestety nie znam
                                            ale podziele sie z toba paroma szlagierami
                                            (moja lista top ten dla turystow)

                                            ananasowy ryz czyli aromatyczny smazony ryz podawany w wydrazonym ananasie
                                            i posypany wieprzowymi nitkami (pork floss)
                                            wszystkie linki nietestowane niestety
                                            www.kitchenlink.com/mf/31/14668
                                            (ta strona wymaga wpisywania hasel w wyszukiwarce u gory strony)
                                            albo
                                            www.recipegoldmine.com/worldviet/viet148.html
                                            salatka z nog kurczaka
                                            linku nie ma - pisze co jest w srodku
                                            kurze lapki obgotowane tak by skorka byla lekko chrupiaca jeszcze w wodzie z sola
                                            (po ugotowaniu sie skore obiera i tylko ona sie na talerzu pojawia)
                                            kawalki ananasa, zielonego mango i zielonej papai
                                            duza ilosc pocietej talarki cebuli lub szalotek
                                            pociete swieze straczki czili i cala masa swiezej miety
                                            podane w soku lemonki z paroma kroplami fisz sosu (z odrobina czosnku i imbiru?)
                                            (ostre, aromatyczno-slodkie i egzotyczne - a do tego super smaczne)

                                            podobna salatke lecz bez skory z lapek znajdziesz tu
                                            www.kitchenlink.com/mf/3/5786
                                            "4 cups finely shredded green chinese cabbage (napa)
                                            2 cups shredded cooked chicken breast
                                            1 cup shredded carrot
                                            1/2 cup chopped fresh mint (or thai basil if available)

                                            Dressing:
                                            2 fresh jalapeno peppers, minced
                                            3 cloves garlic, minced or pressed
                                            3 TBL fresh lime juice
                                            3 TBL vietnamese fish sauce
                                            3 TBL canola oil
                                            2 TBL granulated sugar
                                            1 TBL rice vinegar
                                            3-5 scallions, thinly sliced (about 1/2 cup)
                                            1.4 tsp fresh ground black pepper

                                            Combine dressing ingredients, let stand 30 minutes to allow flavors to blend. In large bowl, combine
                                            first 4 ingredients. Pour dressing over salad, stir gently to coat salad evenly. "


                                            zielone kari kurczacze
                                            przepis byl na forum - watek z cyklu: "mam zielone curry i co dalej"
                                            tu zamiast linku tekst:
                                            "10 oz skinless , boneless chicken breasts 300 g.
                                            3 c. unsweetened coconut milk
                                            2 tbsp. green curry paste
                                            2 lime leaves
                                            1 cup water
                                            3 tbsp. fish sauce
                                            1 tsp. sugar
                                            1c. bamboo shoot strips
                                            1/2 medium red pepper, in thin strips
                                            2T. green peas(frozen)
                                            20 whole fresh basil leaves
                                            strips of red pepper
                                            2 1/2 c. freshly steamed white rice.

                                            1. Slice the chicken into strips that are 1/4 inch/5 mm thick.
                                            2 inch/5 cm long and 1 inch.2.5 cm wide. If you find it difficult to cut thinly through fresh meat, leave it
                                            in the freezer for 15-20 minutes to harden slightly, and then slice. Reserve.
                                            2. Heat 1 cup/250 ml. of the coconut milk in a wok (or large frying pan) on high heat , until it boils.
                                            Add green curry paste and , reducning to medium, stir to dissolve it in the coconut milk. Add second
                                            cup of coconut milk, raise the heat to maximum and let cook 8-10 minutes until the oil of the coconut
                                            milk rises to the top and the sauce thickens somewhat. Tear the lime leaves in thirds and add to the
                                            wok. Turn heat back to medium and cook for 2 minutes.

                                            3. Add chicken , turn heat back to max. Stir chicken into the sauce and immediatly add the third( and
                                            last) cup of coconut milk, as well as a cup of water. Stir-cook for 1 minute until the mixture is bubbling
                                            happily. Add fish sauce and sugar and stir for 2 minutes, until it is bubbling hard.

                                            4. Add bamboo shoots and cook for 2 minutes. Add the red pepper and stir -cook for 1 minute. Add
                                            green peas and 3/4 of the basil leaves. Stir-cook for 1-2 minutes, folding the ingredients into the
                                            sauce, until it all seems ready to eat.

                                            5. Take off heat and transfer into a deep serving dish. Top with some additional red pepper strips and
                                            the rest of the basil. Serve immediately, on accompanied by steamed rice. Each chef varies the veggies ,
                                            so I think you can chose what ever you want."

                                            ryba w koncu...

                                            szczerze powiem - smazona to w calym regionie wyglada podobnie
                                            nacinana po bokach gleboko ryba morska (np okon)
                                            lekko panierowana i gotowana na glebokim tluszczu do skamienialosci chrupiacej nie jest zla

                                            wariacja z filetami:

                                            "oil for deep frying
                                            2 tbsps cornflour
                                            4 peices hake or haddock, about 4 oz each
                                            a little groundnut oil
                                            4 plump cloves garlic,peeled & finely sliced
                                            3 small hot red chillies,seeded & finely chopped
                                            4 spring onions shredded
                                            1 tbsp light soy sauce
                                            1 tbsp thai fish sauce
                                            a pinch sugar
                                            a handful basil leaves
                                            a handful coriander leaves, chopped



                                            Instructions...

                                            Heat the oil in a deep fat fryer to 190 C.

                                            Put the cornflour on a plate and dredge the fish fillets through it, patting them to make some of the
                                            cornflour stick.

                                            Fry the fish until golden. This should take only 3-4 minutes. Lift out and drain on kitchen paper.

                                            Pour a little groundnut oil into a hot wok. Get it very hot then add the garlic, chillies and spring onions.
                                            Stir quickly and dont let the garlic burn. Add the soy, fish sauce, sugar and 2 tbsps water or stock. Stir
                                            in the basil and coriander.

                                            Put the fish on hot plates and pour over the sauce. Serve immedietely."

                                            osobiscie wole jednak salatke - podobna do tej z kurczaczych lapek
                                            (mozesz imporwizowac - dodaj frutki marowe czyli glownie krewety, kaamary i skalopy
                                            oraz plasterki gotowanej bialej lub czerownej surowej ryby
                                            pamietaj o miecie i calej masie straczkow czili

                                            "THAI SEAFOOD SALAD WITH CHILLI AND LIME DRESSING
                                            Serves 4

                                            Ingredients:
                                            200g raw prawns, shelled, deveined, tails on
                                            200g fish fillets, cubed or sliced
                                            200g cleaned squid, sliced
                                            20 mussels, scrubbed and bearded
                                            2 cups water
                                            2 stalks lemongrass, thinly sliced
                                            4 kaffir lime leaves, thinly sliced (optional)
                                            2 tblspn spring onions, thinly sliced
                                            1 tblspn coriander leaves, chopped
                                            1 tblspn mint leaves, chopped
                                            1 red chilli, deseeded and sliced
                                            2 tblspn Thai fish sauce
                                            2 tblspn fresh lime juice

                                            Method:
                                            Bring water with lemongrass and kaffir leaves to the boil.
                                            Blanch each kind of seafood separately for approximately one minute.
                                            Remove with slotted spoon and set aside.
                                            Place mint, coriander, spring onions, chilli, fish sauce and lime juice into a bowl.
                                            Add 1 cup of cooking liquid. Gently toss seafood with dressing."

                                            nie mam tez problemu z ryba kari
                                            pamietaj ze rybne curry powinno byc kwaskowate
                                            (glowny aromat to tamaryszek (assam czyli tamarind) )

                                            ten przepis wyglada rozsadnie:

                                            "Ingredients...

                                            ? pt chicken stock
                                            2 tbsps curry paste
                                            2 tbsps thick tamarind water
                                            1 tsp white sugar
                                            1? tbsps fish sauce
                                            1 small green papaya, peeled, deseeded
                                            & finely sliced, or unripe pineapple,
                                            or green mango or banana
                                            8oz snapper or firm white fish fillet
                                            e.g. orange roughy
                                            juice of 1 lime

                                            Curry Paste...

                                            8-16 small red chillies, chopped
                                            5 cloves garlic, chopped
                                            3 red shallots, chopped
                                            1 stalk lemongrass, sliced
                                            1 tbsp fresh turmeric
                                            1 tbsp shrimp paste
                                            1 tsp salt

                                            Instructions...

                                            To make the curry paste puree all of the ingredients in a food processor until fine, using as little water
                                            as possible.

                                            Bring the stock to a boil in a medium pan and add the curry paste. Return to the boil and add the
                                            tamarind water, sugar and half the fish sauce.

                                            Add the papaya and boil for 3-4 minutes until tender, then add the fish and simmer for a further 5
                                            minutes or until just cooked.

                                            Just before serving check the seasoning and add more fish sauce or lime juice as needed."

                                            aromaty tajskie wydobedziesz tym:
                                            trawa cytrynowa, lemonkowy sok, mieta, bazylia tajska i sos rybny...
                                            tropikalnymi owocami w kostke krojonymi dodawanymi liberalnie...
                                            kombinacja cebula plus mieta...
                                            sos sojowy... plus swiezo krojone czili...

                                            swieze straczki czili uzywaj do woli - chodzilo o pikantnosc
                                            gdyby doszlo do kontuzji podniebienia
                                            zagryz cwiartka cytryny (sprawdzone wielokrotnie)
                                            potem mozna sie ratowac lyzka gotowanego ryzu...

                                            smacznego

                                            nostromo
            • brunosch Re: dzieki, otwieram "liste zelazna" 20.05.04, 12:29
              Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):

              > kurcze pieczone nadziewane... bez kosci... na zimno...?

              Może być nadziewane, może być w galarecie, a jak Cię natchnie, to zrób
              nadziewane w galarecie, tzn pokrojone w plastry, zalane jakąś aromatyczną
              galaretą.
              jak już będziesz mieć europejską kapustę kiszoną (Chińczycy robią ją na
              słodkawo i o ile się nie plączę - z dodatkiem sosu sojowego) to nic nie stoi na
              przeszkodzie, by zachwycić ich bigosem. Sądzę, że nawet w egzotycznych
              warunkach da się go zrobić, minimalnie tylko odbiegając od pierwowzoru.
              Skoro można dostać wieprzowinę, to może jeszcze zwykłe, polskie schaboszczaki?
              Po bożemu, opanierowane?
              --
              Samobójcy są czasami bardzo wybredni. Wiem coś o tym.
              • Gość: n0str0m0 :) IP: 61.49.198.* 20.05.04, 12:49
                co do bigosu - zrom z ochotom
                puszczam na zelazna liste jako do zastanowienia
                (-/+) BIGOS
                co juz razem z golabkami i flakami i gulaszem
                zostalo przeze mnie i innych wyprobowane

                po drugo - nie sugerujcie sie lokacja jako towarzystwem
                "normalni" jak pisal wiech o szuwaksie w cafe pod minogom
                "katolik, sledzia pod zakaske wali jak wszyscy"

                beda biali, zolci, czerwoni i czarni
                a wszyscy normalni katolicy :)

                nostromo
    • Gość: monia Re: menu odloty IP: *.tele2.pl 20.05.04, 13:14
      Zachecona wstrzeleniem sie w chlodnik, kombinuje dalej.......a moze obok tego
      do kurczaka mozna jablka w cwiartkach na grillu upiec?

      Mysle sobie ze w zelaznej liscie za malo warzyw jest:

      salata z grillowanymi warzywami
      salata ze smazona watrobka drobiowa (watrobka sosem malinowym z vinegretem
      potraktowana)
      salata

      a do dan glownych to ja proponuje golabki bo wczesniej mozna przygotowac
      wszystkim smakuja i podzielne, moga byc w kapuscie pekinskiej, ja lubie bardzo
      w mlodej kapuscie

      ryba pieczona nadziewana zielskiem i pomidorkami albo grzybkami

      • Gość: n0str0m0 moniu... IP: 61.49.198.* 20.05.04, 13:43
        liste poweryfikuje sie smakowo jeszcze pare dni
        by harmoniczna i synkopowana byla
        tu mietkie tu chrupkie
        tam kwasne tu slodkie

        zobaczymy co sie ostanie

        sam fanem golabkow jestem nieprzecietnym
        przez chwile rozwazalem ale waham sie z dwu powodow
        primo
        podawanie wypelniaczy typu skrobiowego (ryz, kluchy itp)
        w azjatyckich kulturach nie jest do pogodzenia z wytrawna kolacja
        i to sie wszystkim udzielilo i przenioslo na ziemniaki i chleb tez...
        drugo
        nie ma drugo - po prostu golabki sa bardzo syte...

        chyba, ze zrobie je tak jak podawane sa w kanadyjskich restauracjach
        (czyli na sposob ukrainski)
        malutkie, wielkosci paluszka - ot taka pol-sajgonka - i na dodatek jarskie
        ale mam ciagle problem bo one jednak intensywne w smaku sa
        i nie wiem jak by sie komponowaly z np. grilowana jagniecina

        wpisuje na liste twoj inny pomysl
        (+) salatka z watrobka i malinowym winegretem
        oraz grillowane warzywa czyli antipasto

        nostromo
        p.s. co do ryby to jednak oprocz homara, ostryg i swiezego tunczyka nie wpisze na liste nic...
        • Gość: monia Re: moniu... IP: *.tele2.pl 20.05.04, 15:23
          Nostromo, male golabeczki nie sa az tak sycace, ja mam spuscik nieprzecietny i
          moge zjesc 3 golebie wielgachne wiec strach myslec ile bym zjadla takich
          malutkich. Hmm jarskie golabki tez bardzo lubie z: kasza gryczana, bryndza i
          grzybkami i cebulka oraz z ryzem i mieszanka warzywna polaczone jajem i
          pieczarom!

          No wiec a propos watrobki na salacie to moje ostatnie odkrycie i sie
          rzeczywiscie zajadam, uwielbiam na malinowo podana.

          Hmm to kombinowawszy dalej doszedlszy do wniosku ze jeszcze mozesz cos na
          desera wymyslic czyli (nie wiem czy odpowiednik advokat'a znjadziesz)moja
          ulubiona salatka z wszelakich owocow schlodzona i suto skropiona advokatem.
          Moge zjesc duuuuzo tego!


          Swietnie ostatnio w mazurskich knajpeczkach na przystawke przed piwko podchodzi
          mi tez serek twarogowy z czochem i ogorkiem kiszonym do smarowania chleba.

          Na moich przyjeciach zawsze rekordy bije tzatziki (nie wiem czy dobrze
          napisalam) sos z pieczonymi ziemniakami, nawet moi dziadkowie przepadaja i sie
          dopytuja.

          • Gość: Cynamoon Re: menu odloty- kaszanka IP: *.it / 62.233.189.* 20.05.04, 15:54
            Co do kaszanki, to oprocz na cieplo mozna ja jeszczcze w grubych plastrach
            polozyc na chlebie, najlepiej takiem z kminkiem na zakwasie,a na to po
            marynowanej papryczce peperoni i ewentualnie musztarde z aclymi ziarenkami.
            Zamiast kaszanki mozna tez takie same kanapki zrobic z czarnym salcesonem ;-)
            Kiedys przypadkiem na to wpadlam i byl to punkt programu!
            • n0str0m0 Re: menu odloty- kaszanka 21.05.04, 12:38
              zapomnialem oczywiscie o jednym
              chleba nie ma tak do konca polskiego
              substytut niemieckim pumperniklem czy szinkenbrotem mozliwy jest

              a takie kanapesie mikro na polnocna przekaske to pomysl wcale wcale :)
              dopis na liste
              (+)

              wczesniejszy pomysl brunoscha na kurcze w galarecie ladny acz ryzykowny jest
              ze wzgledu na wysoka temperature (okolo 30 stopni wieczorem)
              mam obawy ze sie od-auszpikuje i zostanie w kaluzy bulionu...???

              nostromo
    • Gość: rozsmakowana Re: menu odloty IP: 213.17.230.* 21.05.04, 14:38
      A skoro bigos wchodzi w rachubę, to czemu nie zrobić ze słodkiej kapusty? Lubi
      postać choć z dzień dla nabrania smaku - może w Singapurze nie pójdzie od razu
      piechotą.
      Ja dodaję przecier pomidorowy i powidła ze śliwek, które może zdołasz czymś
      zastąpić. Sęk w tym, że jak przed podaniem podsmażysz go na patelni nie żałując
      czerwonego wina to nikt ci nie powie jak usłyszałam kiedyś w Anglii "z kapusty?
      to potrawa dla biednych".
      • Gość: n0str0m0 Re: menu odloty IP: 61.49.199.* 21.05.04, 15:18
        podobnie jak mojo-maminy bigos :)
        od niej sie nauczylem dodac torbe suszonych sliwek
        (ach - i jeszcze karmel ze szklanki cukru na spory garnek)

        osobiscie preferuje wersje pol na pol kwasna i slodka...
        i zadnych mies surowych tylko wedliny
        i wino...

        mmmmm (sie rozmarzylem)
        a przepis wytestowany na wielu grupach etnicznych
        najkrotsza recenzja - za maly garnek

        nostromo
    • Gość: kluba1 Re: menu odloty IP: *.we.client2.attbi.com 21.05.04, 18:19
      w towarzystwie miedzynarodowym chyba jednak najlepiej podac potrawy "swojego
      pochodzenia" : placki ziemniaczane(male)z sosami do wyboru : jablecznym ,
      smietana itd, jajka faszerowane, chlodnik litewski, schab ze sliwkami, mlode
      ziemniaczki, mizeria, do wyboru :salata ze smietana , jesli ma byc drugie danie
      do wyboru ( nie wszyscy swinke uznaja ) to proponuje pyszne polskie pieczone
      kurczaki z nadzieniem , do schabu mloda kapustke na kwasno-slodko , do
      kurczakow zielona fasolke z bulka , na deser sernik, babe drozdzowa i piernik(
      ach, jak by do niego pasowal miod pitny !!!) do tego dobra kawe, herbate, z
      mocnych trunkow do swinki schlodzona "ciagnaca sie " sliwowice, schlodzona
      cytrynowke a do deseru wisniowke. SMACZNEGO !
      • Gość: n0str0m0 dzieki klubo! IP: 61.149.95.* 23.05.04, 11:24
        co do polskosci menu to mam problem taki
        preferuje smak ponad regionalizm
        i choc nienawidze tego slowa
        to jednak wychodzi mi "fjurzon" raczej niz "tradyszon"

        chlodnik i placki mam juz wpisany i pelne poparcie
        kurczak nadziany kapusta kiszona jest na liscie
        jajka podobnie jak golabki - lubie lecz obawiam sie ze sa zbyt "syte"

        po piernik bede sie musial wybrac do babci bo mnie rozochocilas strasznie
        a ja po prostu nie pieke...
        :)

        ale...
        ale jestes jedyna tu co sugeruje konkretne wypitecznosci :)))
        do tej pory myslalem tylko o aperitifie (kir royal albo proseco z truskawkami)
        standardowym zakupie chianti i/lub caberneta oraz zamrozeniu stolicznej na sztywno
        i tym adwokatem z owocami na deser...

        (+) teraz doszlusowala sliwowica (o ile sie nie uda to zaerzacuje sznapsem)

        (+) a piernik pod krupnik - lub krupnik pod piernik... mmm...

        dzieki

        nostromo
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka