Dodaj do ulubionych

Makaron z pomidorami w restauracji

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.11, 16:11
Od dłuższego już czasu próbuje zjeść makaron z pomidorami. Świeżymi. Albo w karcie królują śmietanowe sosy, albo pomidory są, ale suszone. W najlepszym razie-puszkowe.
Co dostaje do reki nowa ulotkę nowej firmy, sprawdzam-nic się nie zmieniło, sosu pomidorowego brak. W dwóch takich -se-możliwych restauracjach pomidory są, ale z puszki. W jednej dostałam świeże-ale, uwaga -ZE SKÓRĄ.Wczoraj wróciłam znad morza. Fajna knajpka, menu ciekawe, zamawiam Amatricianę -pomidory oczywiście puszkowe.

O co chodzi? W sezonie pomidory kosztuję grosze. Czy naprawdę polscy kucharze są aż tak leniwi,że nie chce im się ich sparzyć i obrać? W Włoszech była buda serwowała swieże, w Chorwacji to samo.

Czy inni tez tak mają?Mieszkam w ponadstutysięcznym mieście wojewódzkim. Domyślam się, że w Warszawie czy Krakowie nie ma z tym problemu, ale ciekawa jestem, jak jest w innych miejscach.
Obserwuj wątek
    • coralin Re: Makaron z pomidorami w restauracji 05.09.11, 21:32
      To o czym piszesz zniechęca mnie do knajp. Zamawiam w nich tylko rzeczy pracochłonne. Sama nie mam nic przeciwko pomidorom w puszce, zużywam je hurtowo zimą. Myślę, że w wielu polskich knajpach nie robi się codziennych zakupów na targu z warzywami.
      Dziś miałam sos z pomidorów świeżych z bazylią i makaronem zrobiony jedną ręką (prawie dosłownie, bo miałam rozmowę telefoniczną).
      • alexa0000 Re: Makaron z pomidorami w restauracji 05.09.11, 21:46
        No własnie, zimą.

        No kurde, Coralin, sama wiesz, ile zajmuje sparzenie i obranie pomidorów.Przeciez nic nie zastąpi smaku swieżych, lekko podsmazonych z bazylia i czosnkiem. Ba, marzę nawet nie o smażonych, ale o surowych, do których sypnięto na oko przypraw, wrzucono zioła, polano niedbale oliwa i wymieszano na koniec z gorącym spaghetti. Mogę zapomnieć:(
        • coralin Re: Makaron z pomidorami w restauracji 05.09.11, 21:59
          Wiem, wiem, sama z każdym rokiem staję się większym "ortodoksem sezonowym" i uważam za grzech nie jeść w sezonie prostych rzeczy. To robi się 10 minut. Ja już pogodziłam się z tym, że w moim mieście nie zjem tego w knajpie.
        • simon_r Re: Makaron z pomidorami w restauracji 27.11.11, 21:24
          ha... a ja już drugi raz dzisiaj zapytam dlaczego uważacie, że świeże pomidory z polskiej szklarni mają być lepsze niż śródziemnomorskie suszone lub z puszki???
          Szklarniowe pomidory to jakieś totalne nieporozumienie... niestety nawet w sezonie w Polsce trudno jest kupić dobre pomidory z gruntu.. wszystko to co sprzedają na straganach (o sklepach nie wspominając) to "plasticzane" namiastki pomidorów rosnące na wełnie mineralnej..
          Tymczasem puszkowane pomidory z Włoch czy Grecji to puszkowane słońce... cóż z tego, ze pasteryzowane.. przecież to tylko obróbka termiczna, której i tak dokonacie na patelni...
          Wiem.. bo sam jako student takie pomidory zbierałem... na polu... pachnące i ciepłe.
          --
          ------------
          Grecja Turcja i inne relacje z podróży
    • bene_gesserit Re: Makaron z pomidorami w restauracji 06.09.11, 02:08
      O ile wiem, w polskich - zwlaszcza tych srednich - knajpach nie ma tak, ze szef bladym switem bierze podrecznego i wiklinowy kosz i udaje sie na najblizsze targowisko, aby tam wlasnym okiem, nosem i ręką wybrac, sztuka po sztuce, najładniejsze warzywa, owoce, mieso i najswiezsze ryby. Raczej jest tak, ze raz na pare dni przyjezdza firma zaopatrująca, ktora posredniczy miedzy restauratorem a hurtownią/hurtowniami czy miejscami typu Bronisze. A wiec swieze pomidory w sezonie to problem logistyczny.

      Z tego co wiem, wynika, ze za lokal placi sie najczesciej sumy kompletnie z sufitu. Czynsze i ich ostatnie podwyzki wymagaja zaciagania pasa. Przetrudnia sie wiec pracownikow z etatow na umowy smieciowe albo leci po pensji. Nic dziwnego, ze ludziom sie nie chce, gotuja bez serca itd - kazdy w tej sytuacji bylby rozgoryczony. Obierac pomidory? Jeszcze co.

      Trzecia sprawa - powtarzalnosc. Przy duzej rotacji personelu (a jest to spory problem w naszej rzeczywistosci, zwiazany z placami i powszechnoscia smieciowych umow), latwiej wdrozyc jedna na caly rok recepture na pomidorach z puszki, niz przyuczac.

      A tak juz calkiem poza tym - zawsze sobie mozna ten sos w domu zrobic :)

      --
      Tak kończą trolle.
    • Gość: anthonyb Re: Makaron z pomidorami w restauracji IP: 94.166.244.* 06.09.11, 09:30
      Nie wiem dokladnie co rozumiesz pod pojeciem makaron ze swiezymi pomidorami.
      Do makaronow, jesli chcemy zjesc makaron con pomodoro fresco - czyli ze swiezym pomidorem - uzywa sie malych pomidorkow wraz ze skora . U nas nazwane sa koktajlowe. We wloszech jest ich pare odmian np. pachino, datterino, del piennolo ... Kroi sie je zazwyczaj na pol lub cwiartki i wrzuca na goraca oliwe, na ktorej wczesniej zostal zbrazowiony i usuniety czosnek lub podsmazony maly kawalek cebulki ( w zaleznosci od regionu). Podaje sie pomidor ze skora. Czesc ludzi po prostu skory odsuwa podczas jedzenia. Zreszta skora w tych pomidorkach jest cieniutka.
      Pomidory , ktore dodaje sie do makaronow na surowo tez naleza do tej samej grupy i tez dodaje sie je ze skora.
      Duze pomidory, jakie zazwyczaj je sie w Polsce uzywane sa do otrzymania passaty, czyli przecieru pomidorowego. Pozbywa sie pomidora podczas przecierania i skory i pestek. Nie soli sie tych przecierow. Sol dodaje sie juz podczas gotowania sosu pomidorowego - salsy.
      Wtedy tez bedziemy mieli makaron z sosem, z przecieru ze swiezych pomidorow. To juz jest bardziej pracochlonne. Choc trudno jest sie w tym wypadku zorientowac czy pomidory uzyte do sosu byly swieze czy z butelki.
      • Gość: alexa0000 Re: Makaron z pomidorami w restauracji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.11, 09:48
        > Nie wiem dokładnie co rozumiesz pod pojęciem makaron ze swieżymi pomidorami.

        Jakikolwiek makaron z sosem z dodatkiem pomidorów, np. puttanesca, arrabbiata, amatriciana.
        Chyba,że w sezonie Włosi również robią je używając tylko pomidorów puszkowych-wtedy zwracam honor, nie jestem aż takim ekspertem.

        > Do makaronow, jesli chcemy zjesc makaron con pomodoro fresco - czyli ze swiezy
        > m pomidorem - uzywa sie malych pomidorkow wraz ze skora .

        No takie właśnie dostawałam na południu. U siebie nie mam szans dostać. Raz dostałam grube kawały dużego pomidora ze skóra, to nie to samo.

        > Wtedy tez bedziemy mieli makaron z sosem, z przecieru ze swiezych pomidorow. To
        > juz jest bardziej pracochlonne. Choc trudno jest sie w tym wypadku zorientowac
        > czy pomidory uzyte do sosu byly swieze czy z butelki.

        Jeśli mam do wyboru passatę z butelki, a świeżo przyrządzona z surowych pomidorów, zawsze wyczuję różnicę.

        Anthony, chciałabym po prostu poczuć swieży pomidor, a nie przetworzony. Z makaronem czy z czym innym-mulami itp.
    • triismegistos Re: Makaron z pomidorami w restauracji 06.09.11, 12:24
      Cóż, ja często używam puszkowanych pomidorów, nawet w sezonie. Powód? Zawsze nadają się na sos. Natomiast jeśli chodzi o świeże to nie zawsze. Musi być odpowiedni gatunek itp. Nie wspominając już o tym (to dotyczy knajpy, nie mojej prywatnej kuchni) że świeże pomidory to niespecjalnie trwały produkt, a puszkowe mogą stać długo.
      --
      Kiedy życie daje ci melony, zrób karierę w branży porno.
        • coralin Re: Makaron z pomidorami w restauracji 06.09.11, 17:18
          Pomidory mają teraz śmieszne ceny. Nie znam się na odmianach, ale te na sos są pyszne podłużne. Nie wiem czy lima ? czy limopodobne, w każdym razie sos robi się w mig, są słodkie, mają małe pestki w małej ilości. Szukam po domu słoików na piątek, bo będę trochę robić.
          Mogę się mylić w swoich spostrzeżeniach, ale chyba jest tak, że Ci, którzy doceniają proste smaki robią je raczej w domu, bo taki sos robi się w mig. Ja wczoraj robiłam jedną ręką w czasie rozmowy telefonicznej. Polskie wersje makaronów z sosami w restauracjach są mocno "wypasione"(jak dla mnie przedobrzone), bo traktowane jako główne danie. Zresztą podobnie jest z risottami.
          • triismegistos Re: Makaron z pomidorami w restauracji 06.09.11, 17:44
            Owszem, limy. Niestety, nie mam ich ani w warzywniaku pod moim domem, ani na pobliskim bazarku, ani nigdzie w zasięgu spaceru. Oczywiście, wiem, gdzie można je kupić za śmieszne pieniądze, ale jeśli najdzie mnie nagła a niespodziewana chęć na sos pomidorowy zamiast wsiadać w tramwaj i jechać na zakupy wyciągam z szafki puchę. A czasem, jak jest, to słoik z osobiście zawekowanymi pomidorami.
            --
            Nie ma automatycznych drzwi, są ninja dżentelmeni.
          • Gość: alexa0000 Re: Makaron z pomidorami w restauracji IP: *.kwidzyn.mm.pl 06.09.11, 18:45
            Tak, te podłużne rządzą.A może by tak spróbowac zamrozić? Może udałoby mi się uchwycic ten posmak?
            > Mogę się mylić w swoich spostrzeżeniach, ale chyba jest tak, że Ci, którzy doce
            > niają proste smaki robią je raczej w domu, bo taki sos robi się w mig.

            Byc może. W domu jem to bardzo często, ale wychodzi na to,że jest to jakis mój fetysz-w restauracji tez najchetniej jadałabym makaron z pomidorami.
    • lashqueen Re: Makaron z pomidorami w restauracji 06.09.11, 12:33
      We Włoszech też różnie z tym bywa w sezonie. Rzadko się zdarza, że zamawiam w restauracji makaron z samym sosem pomidorowym/pomidorami, bo takie proste danie mogę zrobić w 10 minut w domu. Ale jeśli już bym zamawiała, to bym podkreśliła, że ma to być 'al pomodoro fresco', czyli ze świeżymi pomidorami. Parę dni temu jadłam w lokalu linguine z sosem pomidorowym i owocami morza i sos był z przetworzonych pomidorów. Rewelacyjny zresztą.
      --
      Italia od kuchni
      • Gość: alexa0000 Re: Makaron z pomidorami w restauracji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.11, 12:47
        No być może różnie bywa, ja we Włoszech byłam raptem kilka razy.
        Zawsze dostawałam ze świeżymi. Nie ukrywam,że ja sosu z puszkowym po prostu niezbyt lubię-jest dla mnie zbyt kwaśny; nawet, jeśli nie jest zbyt kwaśny, to jest zbyt "zbyt", nie ma tego smaku świeżości, który ja kocham. Zjem, ale to nie to.

        Być może zmyliło mnie to,że ile razy czytam przepis na potrawy z makaronem, czy w książkach kucharskich, czy internecie, z reguły ( w 90 %) jako składnik podane są swieże pomidory, a puszkowe jako ewentualny zamiennik.

        Lashqueen, jeśli pójdziesz we Włoszech do knajpy w sierpniu czy lipcu i zamówisz coś z pomidorami, ile razy na , powiedzmy , 100, dostaniesz swieże, a ile razy puszkowe? Pytam, bo tam mieszkasz, o i wiesz lepiej.

        • lashqueen Re: Makaron z pomidorami w restauracji 06.09.11, 13:34
          W sezonie na pewno częściej dostaniesz świeże, ale ile razy na sto, to nie potrafię Ci powiedzieć :). Tak jak napisałam, jeśli zażyczysz sobie u kelnera świeże pomidory, to z reguły nie powinno być z tym problemu.
          ---
          Italia od kuchni
          • Gość: alexa0000 Re: Makaron z pomidorami w restauracji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.11, 13:49
            >W sezonie na pewno częściej dostaniesz świeże,

            No widzisz :(

            j>ak jak napisałam, jeśli zażyczysz sobie u kelnera śwież
            > e pomidory, to z reguły nie powinno być z tym problemu.

            Z reguły jest, ale mam już takie jedno miejsce, gdzie Pan właściciel obiecał mi,że jak zechcę, zrobi mi z koktajlowych swieżych. Więc jest dla mnie nadzieja:)

            A tak w ogóle, to zazdroszczę Ci miejsca zamieszkania. Z całego mojego serca.
        • anthonyb Re: Makaron z pomidorami w restauracji 06.09.11, 14:41
          Zamiast swiezych koktajlowych dobrze sprawdzaja sie tez pomidory z puszki, ale nie te bez skory, dlugie (pelati). Musza to byc malutkie pomidorki w calosci ze skorka w zalewie - nazywaja sie wlasnie pomodorini. jesli wycigniesz , je z puszki bez zalewy i wrzucisz na oliwe to sa doskonalym zamiennikiem do tych swiezych. Nie wiem tylko czy sa w Polsce w sprzedazy, bo ja zawsze widzialam tylko te bez skory w puszkach, ktore nie za bardzo nadaja sie bezposrednio na sosy. Ja ich w kuchni bardzo zadko uzywam.
          Co do sosu alla puttanesca to robiony jest raczej z dodatkiem passaty niz pomidorkow w calosci. Do wiekszosci owocow morza z makaronami dodawane sa male pomidorki, ale np. juz do sosu z osmiornica daje sie passate.
          Najwazniejsze jest chyba samo przygotowanie sosu. Czy to z pomidorkow czy z przecieru. Wazne jest aby najpierw zaromatyzowac oliwe i pozniej na goraca wrzucic pomidory. One w pierwszej chwili maja sie jakby obsmazyc. Pozniej soli sie i odparowuje sos na wolniejszym ogniu. Wtedy traci wlasnie smak kwasoty i surowizny.
          --
          kuchnia pod wulkanem
          • Gość: alexa0000 Re: Makaron z pomidorami w restauracji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.11, 14:54
            > Zamiast swiezych koktajlowych dobrze sprawdzaja sie tez pomidory z puszki, ale
            > nie te bez skory, dlugie (pelati). Musza to byc malutkie pomidorki w calosci ze
            > skorka w zalewie - nazywaja sie wlasnie pomodorini. jesli wycigniesz , je z pu
            > szki bez zalewy i wrzucisz na oliwe to sa doskonalym zamiennikiem do tych swiez
            > ych. Nie wiem tylko czy sa w Polsce w sprzedazy,

            Nigdy i nigdzie ich ich nie widziałam, niestety. Pamiętam, jak podczas pierwszej wizyty w Italii weszłam do sklepu i oszalałam. Kupiłam w końcu z ciekawości gotowa "mieszankę", mrożoną. To były właśnie małe pomidorki z bazylią i czosnkiem. Ugotowałam sobie w malutkiej, apartamentowej kuchni makaron, podsmażyłam mieszankę i wymieszałam. Zwykłe, mrożone pomidory, a były tak strasznie pyszne....

            > Najwazniejsze jest chyba samo przygotowanie sosu. Czy to z pomidorkow czy z prz
            > ecieru. Wazne jest aby najpierw zaromatyzowac oliwe i pozniej na goraca wrzucic
            > pomidory. One w pierwszej chwili maja sie jakby obsmazyc. Pozniej soli sie i o
            > dparowuje sos na wolniejszym ogniu. Wtedy traci wlasnie smak kwasoty i surowizn
            > y.

            Czytałam na tym forum różne rady na temat tego,jak zrobić smaczny sos z puszkowych pomidorów. I robię ten sos w zimie, ale nic nie poradzę, to tylko ersatz, świeże to świeże... no po prostu to nie to :)
            • lashqueen Re: Makaron z pomidorami w restauracji 06.09.11, 20:04
              > Czytałam na tym forum różne rady na temat tego,jak zrobić smaczny sos z puszkow
              > ych pomidorów. I robię ten sos w zimie, ale nic nie poradzę, to tylko ersatz, ś
              > wieże to świeże... no po prostu to nie to :)

              A przecier z butelki lubisz (passata)? Wiadomo, że najlepszy domowej roboty, ale większość włoskich ze sklepu jest całkiem przyzwoita. Ja np. uwielbiam tzw. 'passata rustica' - jak nazwa wskazuje jest to przecier przypominający ten swojski, robiony w domu, ma granulkową konsystencję i często obecne są nasiona pomidorów. W smaku daje on wrażenie, jakby pomidory były lekko surowe.
              Pomidorki w całości ze skórką, o których pisze Anthony, to też fajna sprawa.
              --
              Italia od kuchni
              • Gość: alexa0000 Re: Makaron z pomidorami w restauracji IP: *.kwidzyn.mm.pl 06.09.11, 20:33
                > A przecier z butelki lubisz (passata)? Wiadomo, że najlepszy domowej roboty, al
                > e większość włoskich ze sklepu jest całkiem przyzwoita. Ja np. uwielbiam tzw. '
                > passata rustica' - jak nazwa wskazuje jest to przecier przypominający ten swojs
                > ki, robiony w domu, ma granulkową konsystencję i często obecne są nasiona pomid
                > orów. W smaku daje on wrażenie, jakby pomidory były lekko surowe.
                Na pewno bardziej, niz puszkowce. Brzmi fajnie, nie wiem tylko,czy takie sa u nas w sprzedaży.

                A w ogóle to nie chciałam kręcic afery międzynarodowej z pomidorem w roli głównej. Po prostu chyba ta kwestia jest dla mnie czymś bardzo istotnym, do stopnia, z ktorego nie zdawałam sobie sprawy ;)
            • marghe_72 Re: Pomidorki koktajlowe w puszce 06.09.11, 23:29
              Gość portalu: alexa0000 napisał(a):

              . Nie wiem tylko czy sa w Polsce w sprzedazy,
              >
              > Nigdy i nigdzie ich ich nie widziałam, niestety.
              są , są
              W piotrze i pAwle, w Bomi
              www.e-piotripawel.pl/zakupywarszawa/towar/pomidory-valfrutta/18215/?sFraza=pomidory&kategoria=974&strona=3
              www.e-piotripawel.pl/zakupywarszawa/towar/pomidorki-mutti/67839/?sFraza=pomidory&kategoria=974&strona=4
              tych jeszcze nie widziałam
              www.selfmarket24.com/public/Products/H_CibiInScatola_Cirio_LeSpecialit%C3%A0IPomodorini400gr.jpg
              --
              miszmasz-marghe.blogspot.com/
              i
              malutki-kuchcik.blogspot.com/
    • mhr2 nigdy mym nie zamowila, 06.09.11, 15:02
      Gość portalu: alexa0000 napisał(a):

      > Od dłuższego już czasu próbuje zjeść makaron z pomidorami. Świeżymi. Albo w kar
      > cie królują śmietanowe sosy, albo pomidory są, ale suszone. W najlepszym razie-
      > puszkowe.
      > Co dostaje do reki nowa ulotkę nowej firmy, sprawdzam-nic się nie zmieniło, so
      > su pomidorowego brak. W dwóch takich -se-możliwych restauracjach pomidory są, a
      > le z puszki. W jednej dostałam świeże-ale, uwaga -ZE SKÓRĄ.Wczoraj wróciłam zna
      > d morza. Fajna knajpka, menu ciekawe, zamawiam Amatricianę -pomidory oczywiście
      > puszkowe.
      >
      > O co chodzi? W sezonie pomidory kosztuję grosze. Czy naprawdę polscy kucharze s
      > ą aż tak leniwi,że nie chce im się ich sparzyć i obrać? W Włoszech była buda se
      > rwowała swieże, w Chorwacji to samo.
      >
      > Czy inni tez tak mają?Mieszkam w ponadstutysięcznym mieście wojewódzkim. Domyśl
      > am się, że w Warszawie czy Krakowie nie ma z tym problemu, ale ciekawa jestem,
      > jak jest w innych miejscach.
      • Gość: alexa0000 Re: problem z kosmosu... IP: *.kwidzyn.mm.pl 06.09.11, 19:02
        Jak mam ochotę na stek, robię sama. Jak ma ochotę na makaron ze szpinakim, robie sama. Jak mam ochotę, naleśniki, robię sama...i tak dalej .Po co w ogóle te potrawy podawane są w knajpach? No ja akurat mam taki kaprys,że mam ochotę na to, na co mam ochotę. I zastanawia mnie to, dlaczego to, na co mam ochotę, mimo tego, że jest w menu, jest takie, a nie inne.
        • coralin Re: problem z kosmosu... 06.09.11, 19:35
          Trochę Cię rozumiem, bo choć nie szukam w knajpach risotta z cukinią czy makaronu ze świeżymi pomidorami, bo robię sama w domu to brak mi w polskich cukierniach zwykłych ciast z sezonowymi owocami. Nie piekę słodkości w domu i od wielkiego dzwonu najdzie mnie zjeść ciasto. Zajrzałam dziś do cukierni i szarlotka miała z wyglądu 10% jabłek, ale jakieś cudaczne pianki itp. Lubimy jako nacja "wypasione" wersje kupować.
    • shilaa Re: Makaron z pomidorami w restauracji 06.09.11, 20:37
      Mieszkajac we Wloszech moge powiedziec, ze nie ma sie co zachwycac wloskimi pomidorami. Dobre pomidory mozna tu kupic wylacznie w lipcu i sierpniu i trzeba wiedziec gdzie. Poza sezonem sa tylko schemizowane szklarniowe. Nic dziwnego wiec, ze na co dzien uzywa sie pomidorow z puszki. W restauracjach najczesciej takze uzywaja tych puszkowych - mozna poprosic kelnera o przygotowanie sosu ze swiezych pomidorow, ale zareczam, ze przy wloskiej "organizacji" i wielu gosciach do obsluzenia ryzyko, ze nie otrzyma sie tego sosu wynosi jakies 99% ;-) Poza tym do wiekszosci dan, w ktorych podstawa jest tzw. sugo, czyli sos pomidorowy, uzywa sie pomidorow z puszki (w zaleznosci od dania pomodorini, passata, pelati).

      Makaron ze swiezymi pomidorami w Polsce... mnie w renomowanej wloskiej restauracji jako penne z pesto podano makaron bardzo slabej jakosci wymieszany ze smietana i posypany suszona bazylia. Chyba nie oczekiwalabym zbyt wiele ;-)
    • aqua48 Brak szacunku do klienta? 27.11.11, 13:29
      A moim zdaniem takie problemy wynikają z braku szacunku do klienta w Polsce. Restauratorzy i kucharze nie pojęli jeszcze tego, że od satysfakcji klienta zależy bezpośrednio ich byt. Obserwowałam pracę doskonałego kucharza we Francji. Kiedy przyszło małżeństwo z małym dzieckiem, ktore prawie nic nie lubiło jeść, nie robił fochów, tylko na prośbę rodziców przygotował mu talerzyk z plastrem szynki i jajkiem sadzonym, żeby dzieciak cokolwiek zjadł, mimo, że to było absolutnie poza menu. Nie musiał tego robić, ale zależało mu na tym, żeby ludzie odeszli od jego stołu zadowoleni.
      • coralin Re: Brak szacunku do klienta? 27.11.11, 14:24
        Dość mocno powiedziane, ale może masz trochę racji? Mnie uderza to, że jednak w tych krajach europejskich, w których bywam praca w restauracji wydaje się przyjemnością. Kelnerzy są ciepli i autentyczni i mimo niekiedy bariery językowej (nawet znajomość języka nie wyklucza problemów z kartą) potrafią doradzić. U nas zachowują się jak urzędnicy: sztywne formułki, wyuczona uprzejmość i nic poza tym. Ze dwa miesiące temu byłam w knajpie z dalekowschodnim jedzeniem. Karta ogromna, byliśmy jedynymi gośćmi, ale kelnerka kompletnie nie potrafiła doradzić choć dostawała wskazówki co lubimy.
        Wracając do tematu wątku myślę, że jednak większość Polaków (podobnie jak ja ) wybiera w restauracjach pracochłonne dania i stąd te wypasione wersje makaronów we włoskich knajpkach.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka