Jak odgrzać smażoną rybę? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Jak odgrzewacie smażoną rybę, aby na 2 dzień po usmażeniu była smaczna jak pierwszego dnia? W mikrofali? ( czy nie wyschnie?) W piekarniku?( jeśli tak to jak długo?, w jakiej temperaturze? czy najpierw rozgrzać piekarnik? zawijać w folię aluminiową? a może włożyć do naczynia żaroodpornego?) Na patelni?
    Niestety nigdy 2 dnia po odgrzaniu ryba mi już nie smakuje. Będę wdzięczna za poradę.
    • Możesz sobie odgrzewać jak chcesz i w czym chcesz. Nigdy nie będzie tak smaczna jak po przygotowaniu. No - co innego "po grecku" czy "węgiersku" albo w sosie gorczycowym.
    • tusiazab napisała:

      > Jak odgrzewacie smażoną rybę, aby na 2 dzień po usmażeniu była smaczna jak pier
      > wszego dnia? W mikrofali? ( czy nie wyschnie?) W piekarniku?( jeśli tak to jak
      > długo?, w jakiej temperaturze? czy najpierw rozgrzać piekarnik? zawijać w folię
      > aluminiową? a może włożyć do naczynia żaroodpornego?) Na patelni?
      > Niestety nigdy 2 dnia po odgrzaniu ryba mi już nie smakuje. Będę wdzięczna za p
      > oradę.
    • Nie odgrzewam, lubię albo świeżo smażoną albo na zimno. Ale jeśli chcesz podgrzać na drugi dzień odradzam mikrofalę, chyba że nie zależy Ci na chrupkości, bo zmięknie. Ja wstawiłabym do zimnego piekarnika, odkrytą, włączyła grzanie na 180 i powoli rybka się podgrzeje i pozostanie chrupka. Nagrzany piekarnik może zbytnio spiec, ale tez może tak być.
      --
      "Nawet jeśli pytanie jest poważne i nauka nie potrafi na nie odpowiedzieć, to wcale nie oznacza, że odpowiedź zna religia."
      R. Dawkins
      • Wszystko smażone da się odgrzać na patelni, raczej grubej, żeliwnej, na małym gazie.
        Pokropić lekko wodą by nie było za suche.
        Smak taki sam, nic nie traci na wartości.
        Miałam mikrofale, zepsuła się ale nie ma co żałować.
        A pierogi to na parze, na durszlaku albo na specjalnym sitku.
        --
        kocham co mam, robię co chcę
        mój humor
        • Ja niestety jestem skazany na odgrzewanie bo jakos nie wychodzi mi smazenie świezych ryb a poza tym jestem strasznym leniem o po prostu nie chce mi się wiec zdaje sie na calkiem dobre rybki smażone w panierce dla mnie poprzedniego dnia przez panią Małgosie ze sklepu rybnego na bazarku; kupuje sobie 2 albo 3 filety i chowam do zamrazalnika i jak mnie najdzie chętka na rybkę to odsmazam sobie po jednej na grubej aluminiowej groszkowanej patelni pod przykrywką z regulowanym "odpowietrzeniem" na masle klarowanym na maciupkim ogniu oczywiscie przedtem skrapiam rybke wodą; plus moje przyprawy i zioła i jest całkiem smacznie; ja wiem ze to nie jest fair względem sztuki kuchennej ale w moim wieku juz tylu rzeczy nie chce mi sie po prostu robić... :-/ dobrze, ze w ogóle coś niecoś sobie jeszcze samodzielnie pichcę...i od Was drodzy przyjaciele forumowi ciągle wiele się uczę :-)
    • Gość: miki202 IP: *.nat0.sta.nsm.pl 08.09.11, 18:32
      Taka sama to nie będzie bez względu na sposób odgrzewania, mówi się trudno. Ja odgrzewam w sosie, bowiem na drugi dzień robię jakiś sos - grzybowy, śmietanowy, koperkowy, pomidorowy, jaki się zdarzy. Powolutku odgrzewam, na małym gazie, żeby rybka przeszła ciepłem. Też jest pyszna, choć nie chrupiąca, niestety.
    • Na parze. Mozna nawet na durszlaku położyć nad gotującą się wodą na minutkę. Ale panierka zmięknie, to nie to co smażona, tyle że nie będzie sucha i bez smaku.
      --
      Kuchnia laika. Zacznij gotować.
    • Odsmażona nie będzie taka dobra. Możesz albo odgrzać na grillowej patelni, albo, co polecam, odgrzać w jakimś sosie.
      --
      Kiedy życie daje ci melony, zrób karierę w branży porno.
      • Świeże ryby widział kto?
        Chyba, że nad ranem sie pójdzie do rybaka i z kutra kupi.
        Jak sie jest nad morzem na wczasach.
        Ale już w barze nad morzem widziałam kursujące chłodnie z rybami:)
        Pewnie z panga również:)
        My tu na lądzie nie mamy dostępu dio morza.
        Najwyżej pstrąga i parę innych możemy kupić , co i tak na lodzie w sklepie leżą.
        I czym prędzej taka rybę łaps, do domciu w panierkę i się już tak szybko nie zepsuje jak "świeża" :))))
        A te inne mrożone w" lodowej panierce" 25% mam po jednym filecie lodu się pozbywać?
        a od razu rozmrożę i od razu usmażę wszystkie a potem odsmażę i basta:)
        --
        kocham co mam, robię co chcę
        mój humor
        • Ja mieszkam w Gdyni ale gdybym zobaczył inny sposób transportu ryby do restauracji/baru niż samochodem chłodnią to omijałbym go szerokim łukiem. Po to się dary morza chłodzi i mrozi aby mogły dotrzeć wszędzie. Wyobraź sobie, że swego czasu znaleziono w wiecznej zmarzlinie mamuta. Steki z niego szły za niebotyczny pieniądz, Był stary czy nieświeży? Jak myślisz?
          • kosmopolitesiorbut napisał:

            > Ja mieszkam w Gdyni

            ale Ci dobrze... :-)))
            Wiesz, kiedys w lecie 1960 roku razem z synem dyrektora Przedsiebiorstwa Poszukiwań Geologicznych pracowałem w Krynicy Morskiej na wiertni poszukiwaczy ropy naftowej, 12 godzin dziennie z przerwą ok. 13tej na "lancz" i wtedy leciałem do smażalni ryb i wtrajałem 4 porcje smażonego karmazyna (łącznie 800 gramów) i popijałem czerwonym gorącym barszczem; to mi pozwalało dalej pracowac do wieczora ale tez zarabiałem 400 zł dziennie! Z tamtego czasu mam do dzis jeszcze spore kawały bursztynu wypłukiwanego z gruntu i wypływające z odwiertu razem z płuczką... Eeeech... to były czasy! ;-)
    • Gość: Gość IP: *.ip.netia.com.pl 09.09.11, 13:22
      Jak lubisz ryby to zainwestuj w dobrą patelnię do smażenia ryb. To jest zasługa patelni, że ładnie się smażą i nie przywierają. Ja np. mam taką firmy skeppshult znalezioną na sztućce_pl.
      • Gość: GMK IP: *.centertel.pl 10.09.11, 16:42
        A ja wracam do tematu. Smażoną, zimną rybę dzielę na kawałki wielkości paczki papierosów. Takie porcyjki owijam szczelnie w cieniutko pokrojoną, kupioną w paczkach szynkę parmeńską lub szwarcwaldzką, taką nie z górnej półki. Układam na blasze pokrytej papierem do pieczenia i wstawiam do piekarnika o temp. 200 C na 15-20 minut.
    • A po co smażyć na zapas? Przecież na 2 dzień nieusmażona w lodówce przetrwa. Po to są lodówki. Nigdy nie mogłam pojąć tego hurtowego smażenia. Czasowo wychodzi na niekorzyść, smakowo tym bardziej.
    • tusiazab napisała:

      > Jak odgrzewacie smażoną rybę, aby na 2 dzień po usmażeniu

      cos bez smaku,nawet kotku bym nie podala

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.