Dodaj do ulubionych

włoskie nazwy - help!

31.10.11, 13:59
oglądam wczorajszy odcinek Ugotowanych i ponieważ nie znam włoskiego, a sama dotychczas inaczej wymawiałam nazwy makaronów conchillioni (jako konczilioni) oraz tagliatelle (jako talialtelle), więc pytam - czy ja mam rację, czy lektor i bohaterowie programu mówiący "conkilioni" i "tadżiatelle"?
Edytor zaawansowany
  • felinecaline 31.10.11, 14:09
    Ty. polecam metode skojarzeniowa: z czyl kojarzy Ci sie slowo muszla? Mnie z koncha , Wlochowi z conca, a jak cos tne. to kojarzy mi sie z modelem sukienki "odcinanej w talii" albo dla mnie najprosciej z francuskim czasownikiem "ciac" - tailler( i Wlochowi bardzo podobnie).
    "Wloszczyzna" padajaca z ust "ugotowanych" i nawet pani MG jest lekko... zwyrodniala.
  • jo.hanna 31.10.11, 14:33
    o ile masz racje z wymowa tagliatelle, to conchillioni wymawia sie konKillioni. C przed I i E wymawia sie jako CZ: a wiec CIBO to czibo; CENA to czena. Dodatek H przed I lub E powoduje, ze C wymawia sie K. I tak: MACCHIATO to maKKiato, MACHINA to maKina. Z tego to wiem, nia odstepst od tej zasady :-)
    --
    wloszczyzna.blogspot.com/
  • marghe_72 02.11.11, 00:35
    jo.hanna napisała:

    > o ile masz racje z wymowa tagliatelle, to conchillioni wymawia sie konKillioni.
    > C przed I i E wymawia sie jako CZ: a wiec CIBO to czibo; CENA to czena. Dodate
    > k H przed I lub E powoduje, ze C wymawia sie K. I tak: MACCHIATO to maKKiato, M
    > ACHINA to maKina. Z tego to wiem, nia odstepst od tej zasady :-)

    będę się kłócić :)
    Cibo to cibo.
    jak po polsku, jak w słowie ciasto, ciocia.
    po tym czi łatwo poznac Polaków :)

    ps. Nie oddzielamy podwójnych liter. Nie mak-kjato a makkjato z "przeciągniętą "litera k

    --
    miszmasz-marghe.blogspot.com/
    i
    malutki-kuchcik.blogspot.com/
  • mim_maior 04.11.11, 16:01
    No patrz, a moi Włosi nic tylko "czibo" i "czibo". Nie sądzisz, że wymowa we Włoszech mocno zależy od regionu? Jak mówię z moim niby to polskim akcentem, to Italiani często pytają, czy nie jestem "skądśtam", a jak mówię, że nie, to są bardzo zdziwieni.
    --
    Robótki warmińskie i niewarmińskie
  • Gość: xyz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.11, 16:17
    Oczywiście, że masz rację. W Polsce też usłyszysz słońce i słonce, płyną i płyno itd. Ale musimy udowodnić, że jesteśmy bardziej włoscy od Włochów;)
  • coralin 04.11.11, 16:23
    Wymowa i nie tylko zależy bardzo od regionu. W Ligurii słychać i w wymowie i słownictwie naleciałości francuskie. Dla osoby znającej język włoski literacki zetknięcie się z dialektami włoskimi może być załamujące:)
  • mim_maior 04.11.11, 16:56
    Taki na przykład dialekt wenecki należy do moich faworytów :)
    --
    Robótki warmińskie i niewarmińskie
  • marghe_72 04.11.11, 17:57
    mim_maior napisała:

    > Taki na przykład dialekt wenecki należy do moich faworytów :)

    brr :)
    romanesco rulez..
    --
    miszmasz-marghe.blogspot.com/
    i
    malutki-kuchcik.blogspot.com/
  • marghe_72 04.11.11, 17:56
    mim_maior napisała:

    > No patrz, a moi Włosi nic tylko "czibo" i "czibo". Nie sądzisz, że wymowa we Wł
    > oszech mocno zależy od regionu? Jak mówię z moim niby to polskim akcentem, to I
    > taliani często pytają, czy nie jestem "skądśtam", a jak mówię, że nie, to są ba
    > rdzo zdziwieni.

    to znamy róznych Włochów ;)
    Trudno na forum dyskutować o wymowie.
    Moim zdaniem włoskie ci jest zdecydowanie bliższe naszemu ci niż czi
    jak słyszę arrivederCZI czy baCZIo to wiem, że mam do czynienia z Polakami :)
    A w regionach bywałam i bywam róznych :)


    --
    miszmasz-marghe.blogspot.com/
    i
    malutki-kuchcik.blogspot.com/
  • shilaa 04.11.11, 19:16
    > to znamy róznych Włochów ;)
    > Trudno na forum dyskutować o wymowie.
    > Moim zdaniem włoskie ci jest zdecydowanie bliższe naszemu ci niż czi


    Jest zdecydowanie blizsze "czi" niz "ci".

    > jak słyszę arrivederCZI czy baCZIo to wiem, że mam do czynienia z Polakami :)
    > A w regionach bywałam i bywam róznych :)


    W Kampanii jest dokladnie na odwrot - Polakow od razu da sie poznac po mowieniu "ci" zamiast "czi", co niezmiernie smieszy (w pozytywnym sensie!) Wlochow.
  • jo.hanna 04.11.11, 18:24
    choc z cibo to u mnie ani dokladnie czibo ani ciocia. Takie cos posrednie jest.
    --
    dziękujemy za energetyczne słowa
  • jo.hanna 31.10.11, 14:36
    conchiglie to muszelki, duze muszle to conchiglione
    --
    Te ostatnie zdjęcia ciągle mi szumią w głowie, mózg się ściska do bólu
  • shilaa 31.10.11, 14:51
    > "tadżiatelle"?

    Ojej... ;-) "Gli" jest dla obcokrajowcow jedna z najtrudniejszych rzeczy w wymowie wloskiej. Nawet sami Wlosi wymawiaja "gli" w rozny sposob, znam osoby, u ktorych dominuje w wymowie "l", znam takie, u ktorych zdecydowanie slychac "j", w wymowie podrecznikowej to dzwiek pomiedzy "j", "i" a "l", ktorego nie sposob zapisac. A zatem mowi sie "taijatelle", pamietajac, ze "gli" wymawia sie nieco dluzej, ale akcent pada na pierwsze "e".

    >conchillioni

    Conchiglioni, a nie conchillioni. "Conchiglia" to muszla, "conchiglioni" to duze muszle. Znowu mamy tu "gli", a wiec odnosza sie do tego zasady, o ktorych wyzej - "konkijoni".


    Przedstawiciele roznych nacji wymawiaja nazwy obce na rozne sposoby i nie da sie jednoznacznie stwierdzic czy racje maja purysci jezykowi czy ci, ktorzy sa za wymawianiem nazw obcych z zachowaniem zasad wlasnego jezyka. W Polsce tez mowi sie Wieza "ajfla", chociaz powinno sie mowic "effel", od sluchania wymowy wloskich nazw potraw itp. bola mnie uszy. Ale tu we Wloszech tez wymawiaja zle nazwy czy nazwiska niemieckie, francuskie, polskie, angielskie itd....
  • coralin 31.10.11, 18:27
    Ja zauważyłam, że "tadżiatelle" mówił tylko ten przygotowujący potrawę, inni goście i lektor poprawnie.
  • bene_gesserit 31.10.11, 18:47
    Jesli to byl ten sam odcinek (ogladalam tylko koncowke), to jeden pan z upodobaniem powtarzal 'tiramizu'.

    tiramisu
    conchiglioni
    tagliatelle

    Itd, wszystkie watpliwosci mozna sobie latwo wyjasnic :)

    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
  • linn_linn 01.11.11, 08:34
    W dawnych PRL-owskich czasach byly w RTV dyzury lingwistyczne i kazdy przygotowujacy program, czytajacy info dziennikow itp. mogl zasiegnac pomocy: jak sie wymawia slowo x?
  • qubraq 01.11.11, 09:54
    Z wymawianiem słow pochodzących z obcych języków jest w ogóle straszne dno; często lektorzy na kanałach Discovery czy Planete mylą wymowy albo probują wymawiac z amerykańska... mylą biliony z miliardami; sprawozdawcy sportowi wymawiają nazwiska po swojemu - Wegier Nagy jest wg nich [nagi] zamiast [nodź], Szeged jest [szeged] zamiast [seged], są takie kwiatki jak [lambordżini] i [noczi] zamiast [nioki], [Sztrasburg] [szpicbergen] itp... mnie sie przypomina jak Amerykanie wymawiali nazwisko mojego kolegi Wasilewskiego - [łoziluki] a Anglicy nazywali moją zonę po prostu [kukdkebicz] ... :-)
  • linn_linn 01.11.11, 10:01
    To jest nic w porownaniu z tym, jak wymawiaja polskie slowa Wlosi. Pamietam, ze kiedys mialam problemy ze zrozumieniem kogo wybrano na Prezydenta.
  • qubraq 01.11.11, 16:22
    Mnie bardzo duzo dała współpraca z włoskimi kolegami po fachu podczas uruchamiania na Żeraniu produkcji Polskiego Fiata 125p w latach sześćdziesiątych, po kilku miesiącach dogadywałem się z Ing. Giai'em - szefem włoskiej ekipy - prawie bez tłumacza; potem przy Małym Fiacie juz było łatwiej a robiąc zakład produkcji szkła samochodowego "Pilkington" w Sandomierzu pozwoliłem sobie nawet na prezentacje mojego projektu w języku zblizonym do włoskiego... :-) Przypominam sobie, jak kiedy w 1978 roku w Mińsku w fabryce przeciągarek prezentowałem po rosyjsku miejscowym inzynierom nasze zadania techniczne na ich obrabiarki i kiedy sie kolejny raz "zaciąłem" to Dyrektor Techniczny zakladu odezwał sie do mnie po polsku: "niech pan mówi po polsku - tu wszyscy znają ten język..." !
    Najfajniejsze było jedna to kiedy w 1976 roku towarzyszyłem naszemu wiceministrowi przemysłu maszynowego (prywatnie mojemu starszemu trochę kumplowi) w odwiedzinach Dyrekcji Zakładów Renault na Boulogne-Billancourt i kiedy podszedł do nas wicedyrektor i ludzie oficjalni sie kordialnie witali to ja sie uściskałem z v-Dyrektorem i ku zdumieniu naszego ministra zaczęlismy gadać po rosyjsku bo v-dyrektor był Rosjaninem, ktorego ja wczesniej poznałem jeszcze jak odbierałem automaty tokarskie dla Krosna w firmie Amtec-France przy uruchomieniu Duzego Fiata 10 lat wczesniej :-)
  • krysia2000 09.01.12, 11:35
    > zasiegnac pomocy: jak sie wymawia slowo x?

    Słowo x wymawia się "iks" po polsku, "eks" z takim trochę innym e po angielsku i "cha" (bezdźwięczne, jakby się chuchało do alkomatu) po rosyjsku.

    --
    To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
  • marghe_72 04.11.11, 18:05
    www.youtube.com/watch?v=LOxkN1UKkn0&feature=fvsr ;)
    --
    miszmasz-marghe.blogspot.com/
    i
    malutki-kuchcik.blogspot.com/
  • Gość: polka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.11, 20:07
    Ech, temat rzeka.
    Dwa-trzy razy zostałam poprawiona (w tym raz z komentarzem), że wymawia się kafe MACZIATO (brr).
    Trafiła mi się też kiedyś pizza MARDŻERITA oraz pizza con FUNDŻI.
    O wiecznotrwałym "ekspreso" nie wspomnę:)
    Słyszałam też CZIANTI, i to niejeden raz.
    Natomiast zupełnie nie mam pojęcia, skąd u wielu ludzi bierze się wymowa laTTE, z akcentem na drugiej sylabie. Ale to jeszcze nic. W pewnym polskim mieście wpadłam do Starbucksa, zamówiłam latte grande. "Aha, latej grandej", powtórzyła z wyższością w głosie pańcia za ladą.
    Latej grandej został hitem naszej rodziny :D
  • Gość: polka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.11, 20:13
    Gwoli uzupełnienia dodam, ze nie naśmiewam się z kosmicznej wymowy włoskich słów przez zwykłych ludzi. Nie poprawiam koleżanki, która mówi z uporem "sos bolońje". Jednak od pracowników knajp aspirujących do pokrewieństwa z włoską kuchnią jednak oczekiwałabym staranności (choćby elementarnej) w wymowie.
  • marghe_72 04.11.11, 22:56
    Gość portalu: polka napisał(a):

    > Gwoli uzupełnienia dodam, ze nie naśmiewam się z kosmicznej wymowy włoskich słó
    > w przez zwykłych ludzi. Nie poprawiam koleżanki, która mówi z uporem "sos boloń
    > je". Jednak od pracowników knajp aspirujących do pokrewieństwa z włoską kuchnią
    > jednak oczekiwałabym staranności (choćby elementarnej) w wymowie.
    i masz 100% racji

    jeszcze gnocczi :D i bruszetta

    Niech będzie, że to coś pośredniego między CZI a CI. Ale z całą pewnością nie CZi :))

    --
    miszmasz-marghe.blogspot.com/
    i
    malutki-kuchcik.blogspot.com/
  • Gość: genny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.11, 15:36
    Tak, tak, ja nie poprawiam. Ale mnie tak. Ostatnio kelnerka we włoskiej knajpce, w Wwie, z wszechwiedzącą miną poprawiała mi wymowę na "bruszeta"
  • anthonyb 06.11.11, 12:34
    Ja przyznaje racje marghe co do wymowy wyrazu cibo.
    choc czesto wydaje nam sie, ze wlosi wymawiaja ten wyraz jako czibo to tak nie jest.
    Latwiej uslyszec wymowe ci w wyrazie ciao
    Obcokrajowcy najczesciej mowia czau, cziau a wyraz nalezy wymawiac po prostu tak jak sie go pisze, czyli - ciao.
    --
    kuchnia pod wulkanem
  • shilaa 06.11.11, 16:19
    > Latwiej uslyszec wymowe ci w wyrazie ciao
    > Obcokrajowcy najczesciej mowia czau, cziau a wyraz nalezy wymawiac po prostu ta
    > k jak sie go pisze, czyli - ciao.


    To ja albo jestem glucha albo obracam sie w towarzystwie niewloskich Wlochow albo wy nie slyszycie. NIGDY nie slyszalam, zeby ktos wymawial "ciao" jako "ciao" - zawsze slychac "cz", od miekkiego do twardego, ale zawsze "cz", nigdy "ci".
  • coralin 05.11.11, 14:38
    Też nie zwracam uwagi komuś. Nie mam nic przeciwko wielu obcym nazwom, bo faktycznie Włosi są mistrzami kawy i ich nazwy są bardzo precyzyjne. W wielu polskich kawiarniach i tak trzeba się upewnić i doprecyzować o co nam chodzi. Nawet jak się poprosi o caffe macchiato można dostać latte macchiato. Z wyrozumiałością traktuję kaleczenie mowy Dantego tym bardziej jeśli dotyczy to skromnej pizzerii, w której dorywczo pracują młodzi ludzie. Mniej wyrozumiałości mam dla właścicieli przygotowujących menu lub ulotki z błędami. W dobie internetu nie trzeba być poliglotą, by poprawnie napisać obce nazwy.
  • mhr2 09.01.12, 11:59
    annjen napisała:

    > oglądam wczorajszy odcinek Ugotowanych i ponieważ nie znam włoskiego, a sama do
    > tychczas inaczej wymawiałam nazwy makaronów conchillioni (jako konczilioni) ora
    > z tagliatelle (jako talialtelle), więc pytam - czy ja mam rację, czy lektor i b
    > ohaterowie programu mówiący "conkilioni" i "tadżiatelle"?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka