Dodaj do ulubionych

karp po żydowsku

IP: 82.139.156.* 28.11.11, 18:37
Czy bardzo trudno zrobić?? słyszałam ze jest bardzo smaczny.
Edytor zaawansowany
  • aqua48 28.11.11, 18:58
    Zależy czy normalny, czy faszerowany. Faszerowanego nieco trudniej.
  • Gość: gość IP: 82.139.156.* 28.11.11, 20:23
    faszerowany, moze ktos posiada przepis? to bardzo prosze.
  • kosmopolitesiorbut 29.11.11, 14:02
    fonik6 napisał:

    > Ogórki po żydowsku czy po meksykańsku robilem i robię co sezon ogórkowy świetne
    > do zagryzki. Ale przepis na karpia po żydowsku sam chętnie poznam
    Naprawdę?
    www.google.pl/search?q=faszerowany+karp+po+%C5%BCydowsku&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:pl:official&client=firefox-a
    --
    Nie cofam literówek bo mi się nie chce.(Zaśmiecać wątków).
  • aqua48 29.11.11, 15:55
    Ja robię też karpia po żydowsku podawanego na ciepło (co podobno jest niezgodne z kanonem, ale na zimno też jest dobry). Karpia dzielę na dzwonka, i gotuję (ma ledwie mrugać) w wodzie ze sporą ilością ciemnych rodzynków, migdałów i cebuli pokrojonej w talarki, dosypuję imbiru i dodaję cukru oraz soli do smaku, lubię też sypnąć odrobinę startej skórki cytrynowej, jak ryba jest miękka to potrawa gotowa. Podaję na ciepło z chrzanem i chałką drożdżową. Trudno mi podać dokładne proporcje przypraw, bo zawsze robię "na smak" zapamiętany z Wigilii w rodzinnym domu. Sos ma być wyrazisty.
    Można też zrobić karpia po żydowsku z przetartą przez gęste sitko ugotowaną cebulą, wtedy robi się rodzaj miękkiej galaretki, i też jest bardzo dobry.
  • Gość: zadumana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.11, 11:42
    Rybę trzeba odfiletować. Ja robię świątecznego karpia. Skóra jest gruba, łatwo ją oddzielić od mięsa. Mięso zmielone z cebulą przesmażoną na maśle, jajko, bułka (mało) namoczona i odciśnięta, sól, pieprz, trochę cukru.

    Do gotowania używam gazy z apteki. Układam na niej skórę, często są to kawałki, bo nie zawsze tak idealnie się oddzieli, ale to w moim przypadku nie ma znaczenia. Na skórze kładę farsz w formie wałka-ryby. Zawijam ostrożnie w gazę. Trzeba to tak zrobić, żeby potem każdy plaster był otoczony choć kawałkiem skórki. Wszystko wkładam do długiego garnka do gotowania ryby.W garnku wywar z warzyw plus ziele angielskie i listek laurowy. Po ugotowaniu (ok.25-30 min, nie może intensywnie wrzeć) wyciągam na wkładce, którą ma garnek. Jak sobie lekko obcieknie (parę minut!) kładę "rybę" na deskę i powoli równomiernie odwijam z gazy. Gaza się oddziela ładnie od "ryby" i nie ma żadnego dramatu, żeby się miała kleić. Stąd gazy nie smaruję niczym przed zawijaniem. Kroję na plastry, układam na głębokim półmisku i walczę z galaretą.

    Można jeść z zamkniętymi oczami:)
  • aqua48 30.11.11, 18:29
    Gość portalu: zadumana napisał(a):

    > Rybę trzeba odfiletować. Ja robię świątecznego karpia.

    Ale robisz karpia faszerowanego nie po żydowsku, po żydowsku powinien być jednak z cebulą rodzynkami i migdałami, poza tym z galaretą wcale nie trzeba walczyć, wystarczy wywar na rybich łbach, płetwach i ogonach (takie same łby można tanio kupić, albo nawet dostać w miejscu sprzedaży karpia, zwykle je i tak w większości wyrzucają).
    Ja takiego faszerowanego jadłam w całej rybiej skórze, choć przyznaję, że jest to bardziej pracochłonne niż trik z gazą.



  • ewkka 01.12.11, 12:17
    Ja tez robię gefilte fish ale w całości, w gazie. Galaretę robię słodką - z cebulą, migdałami i rodzynkami
    www.chabad.org.pl/templates/articlecco_cdo/aid/1084762/jewish/Gefilte-Fish.htm
    Ale karpia faszerowanego w dzwonkach też mi się zdarzyło robić. Może w tym roku też zrobię.
  • Gość: zadumana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.11, 13:53
    Jest to może wariacja na temat, ale ten właśnie przepis trafił do mojej rodziny chyba sto lat temu od znajomej Żydówki, która gotowy półmisek przyniosła uwielbiającemu ryby mojemu dziadkowi. Wszystkim tak posmakowało jej dzieło, że poproszono ją o przepis i mam ten zapisany przepis na pożółkłej karteczce w moich "muzealnych" rodzinnych zbiorach kulinarnych.
    Ewolucję ze skórą pomijam za przykładem mamy przy pomocy gazy i kawałków skóry. Efekt na stole i tak imponujący:)
    Galareta to oczywiście prosta rzecz, żartowałam rozumiejąc, że dla początkujących wszystko jest problemem. Ja też tak przecież kiedyś miałam.
  • aqua48 01.12.11, 14:11
    Gość portalu: zadumana napisał(a):

    > Jest to może wariacja na temat, ale ten właśnie przepis trafił do mojej rodziny
    > chyba sto lat temu od znajomej Żydówki, która gotowy półmisek przyniosła uwiel
    > biającemu ryby mojemu dziadkowi.

    Nie napisałam, ze przepis nie jest oryginalny, tylko, że w obecnej polskiej kuchni istnieje rozróżnienie na karpia w galarecie, który nie musi być z rodzynkami i cebulą (sama takiego też robię) karpia po żydowsku, który tradycyjnie posiada te dodatki plus ewentualnie jeszcze migdały, karpia faszerowanego, gefilte fisch, który zwykle jest podawany właśnie w postaci kulek, itp. Tak naprawdę to pewnie wszystkie te przepisy bazują na kuchni żydowskiej.

    > Galareta to oczywiście prosta rzecz, żartowałam rozumiejąc, że dla początkujący
    > ch wszystko jest problemem. Ja też tak przecież kiedyś miałam.

    Dla mnie za pierwszym razem większym problemem było wypatroszenie ryby tak, żeby nie zakazić mięsa żółcią. A galaretę, która niestety z tego powodu wyszła mi gorzka i paskudna musiałam wyrzucić.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka