• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

brązowo-bury barszcz - co zrobiłam źle? Dodaj do ulubionych

  • 30.11.11, 12:18
    trenuję barszcz przed wigilią;) napiszę jak robiłam i prosze o pomoc. tydzien temu nastawilam zakwas, dzis wlalam go do bulionu warzywnego, sypnęłam majeranku, pieprzu, cukru i wlalam trochę soku z cytryny. Smak super, tylko kolor burobrązowy. Bardzo pilnowałam, zeby nie zagotować, bo podobno od tego kolor traci. A, w trakcie podgrzewania dodalam te buraki z zakwasu razem z czosnkiem - czy to mogła byc przyczyna zbrązowienia? wczesniej wydawal mi się bardziej czerwony. Czy moge go jakos teraz odratowac? nastawię zaraz nastepny zakwas, za tydzien znowu spróbuję;)
    Zaawansowany formularz
    • 30.11.11, 12:21
      Moze podgrzewalas przykryty, albo jednak nie zauwazylas i sie zagotowal, albo byl za malo zakwaszony.
      • 30.11.11, 12:24
        nie, podgrzewalam odkryty i cały czas nad nim stałam, zeby nei zagotowac, pomna ze od tego kolor traci. co to znaczy za mało zakwaszony? za mało cytryny czy zakwas za słaby?
    • 30.11.11, 12:21
      Bury robi się nie tylko od zagotowania ale i od czasu podgrzewania. Generalnie - gotujesz wszystko cuzamen do kupy a zakwas dolewasz po wyłączeniu barszczu. Potem możesz krótko go podgrzać.
      --
      Nie cofam literówek bo mi się nie chce.(Zaśmiecać wątków).
      • 30.11.11, 12:27
        wlalam ten zakwas do cieplego (nie gorącego) bulionu i podgrzewałam, moze faktycznie za długo? czy te buraki z zakwasu dorzucone mogły miec jakis wplyw na kolor?
        I czy ja taki barszcz mogę zrobić dzien wczesniej czy lepiej nie, bo jak nastepnego będę podgrzewać to znowu ryzykuję, ze się kolor popsuje?
        • 30.11.11, 12:34
          dodawac go na poczatku... i tyle.

          Wywar warzywny
          wywar z burakow
          gotujesz i laczysz.
          Dodajesz zakwas, mieszasz probujesz. doprawaisz
          podajesz..
          • 30.11.11, 12:36
            buraki pieczesz i wolniutko gotujesz dlugo z nich wywar.
            Osobno mocny warzywny.

            Zakwas na koniec sam.

            Buraki z zakwasu mozesz zalac drugi raz - do picia w lodowce trzymac, albo out jak oddaly swoje.
            • 30.11.11, 13:07
              Upieczone buraki zalać wodą tylko czy jeszcze coś dodać? i długo tzn. ile czasu gotować?;)
              Czy mogę to zrobić dzień wczesniej i połączyc w wigilię?
          • 30.11.11, 13:03
            Jacku, a mozesz po kolei i powoli? ja laik barszczowy jestem, pierwszy raz robię, zawsze mama albo tesciowa robily, z butelki;)

            myslalam, ze jak mam zakwas, to juz nic wiecej z burakow nie trzeba, a Ty o wywarze jeszcze piszesz? Mozesz napisac w jakich proporcjach to potem łaczyć (mniej wiecej) - ile wywaru warzywnego, ile tego z buraków i ile zakwasu? czego ma byc najwiecej?

            kurczę, jakie to trudne;) dobrze ze mam jeszcze sporo czasu do wigilii, moze to opanuję;)
            • 30.11.11, 14:04
              www.przepisykulinarne.org/barszcz_czerwony_wege_11076.html
              Jeśli ma być "czysty" - nie zabielasz i przed dodaniem zakwasu przecedzasz całość przez sito. Możesz zakwas dodać dopiero przed "wjazdem" na stół, reszta może być ugotowana dzień wcześniej. Jeśli ma być bardziej treściwy postępuj tak jak z rosołem. Czyli gotujesz dodatkowo na kurczaku, możesz dodać podsmażony boczek wędzony itp.
              --
              Nie cofam literówek bo mi się nie chce.(Zaśmiecać wątków).
              • 30.11.11, 14:05
                chociaż możesz.
                --
                Nie cofam literówek bo mi się nie chce.(Zaśmiecać wątków).
                • 30.11.11, 15:36
                  Pieczesz buraki - ze 2-3 w piekarniku w 180-200 stopniach, jak ziemniaki , przez 45-60 minut.
                  Schladzasz i obierasz i kroisz w plastry, zalewasz wodą - nie za wiele i powli gotujesz zeby uzyskacwywar slodziutki z nich - 30 minut-35...
                  Laczysz wywary - 10 minut powli i mozesz przecedzić, by uzyskac czysty wywar - na sam koniec dodajesz zakwas, grzejesz lekko, mieszasz, probujesz! i doprawiasz, probujesz i znow.

                  Cytryna, sol, piwprz, cukier czasem - koczysz do smaku calosc.

                  I juz:-)
                  • 30.11.11, 18:12
                    wszystko kumam już, tylko jeszcze jedno mam pytanie - muszę zrobic tego barszczu wiecej, co by w święta tez mozna go pic - taka rodzina barszczo- i pierogolubna - mogę go odgrzac na drugi dzien bez ryzyka utraty koloru czy lepiej zostawic troche bez zakwasu do nastepnego dnia i zakwas dodac beposrednio przed podaniem?
              • Gość: miki202 IP: *.nat0.sta.nsm.pl 02.12.11, 14:07
                To na Wigilię, z jakim rosołem?
        • 30.11.11, 20:30
          po tym jak napisałaś, że dodałaś buraki z zakwasu ja mam wątpliwości czy Ty dobrze zakwas robisz
          może napisz po ilu dniach zlewasz zakwas, przetrzymujesz go w chłodzie?

          --
          www.youtube.com/watch?v=t5Hn5BYbr9k
          • 01.12.11, 07:19
            zakwas zrobiłam tak: buraki obralam, umylam, w drobne plastry pokroiłam, zalałam wodą z solą (łyżka na litr wody ciepłej), dodałam 3 ząbki czosnku, przykryłam, postawiłam na blacie kuchennym, czekałam tydzień, zlałam, wczoraj dodałam do barszczu.

            a ten pomysl z dodaniem tych zakwasowych buraków to mi nagle do głowy strzelił, bo sobie pomyślałam, ze jak sie troche te buraki z czosnkiem jeszcze w tym wszystkim wymoczą, to moze jeszcze więcej smaku z nich wycisnę;) więcej tego nie zrobię;)
            • 01.12.11, 07:50

              --
              Nie cofam literówek bo mi się nie chce.(Zaśmiecać wątków).
            • Gość: gosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.11, 08:54
              Buraki możesz pokroic w ćwiartki, nie dodajesz soli, dajesz duzo czosnku i kawałek razowca, pieprz i ziele angielskie tez mozna wrzucic, zalewasz ciepłą wodą, stawiasz kolo kaloryfera i po 5 -6 dniach jest pyszny zakwas.
    • 30.11.11, 12:34
      Powinno pomoc dodanie kwasu (sok z cytryny, ocet winny), podrzej mocno dodaj kwas, odstaw.

      Nigdy nie robie barszczu na zakwasie z burakow i sposob kwasem odzyskuje piekny buraczkowy kolor jak sie barszcz przegotuje.
      --
      Kicia Yoda kocha Zare
      Jest sobie Kot
      Kocia Kasa Zapomogowa
      • 30.11.11, 12:54
        mysiulek08 napisała:
        > Nigdy nie robie barszczu na zakwasie z burakow

        Jak dla mnie to gotujesz zupę z buraków a nie barszcz. Barszcz jest barszczem właśnie dlatego, że dodaje się zakwas i nikt mi nie powie (chociaż to akurat się pewnie zdarzy), że jest inaczej.
        --
        Nie cofam literówek bo mi się nie chce.(Zaśmiecać wątków).
    • 30.11.11, 13:58
      Cokolwiek zrobiłaś źle, teraz weź ze dwa surowe buraki, pokrój na plasterki i wrzuć - barszcz odzyska kolor.
      --
      kuchniapsakuby.blox.pl/

      www.gwiazdanadziei.pl/pomoc_tomek
      • Gość: aqua48 IP: *.aster.pl 30.11.11, 18:20
        Pieskuba ma rację zamiast buraków z zakwasu trzeba było dodać 2-3 surowe buraki, ew. upieczone, one dają kolor w barszczu robionym na zakwasie. Możesz to zrobić teraz, a barszcz spokojnie można ugotować na dzień przed i odstawić w przykrytym garnku na balkon np. Na drugi dzień jest nawet lepszy.
        • 30.11.11, 18:25
          w kolejne dni nie zagotowuj nigdy, ale podgrzewaj jedynie do odpowiedniej temperatury..

          Oczywscie, jak sie niestety zagotuje i siądzie kolor, to można poratować sokiem z cytryny, burakami surowymi itp - jakims kwasem, ale lepiej po prostu NIE GOTOWAĆ:-)

          Zakwasu zrob i tak wiecej, np drugi nalew i ten moze w butelce w lodowce z miesiac spoko stac i czekac - choc my wypijamy zamiast coka colisroli itp:-)

          powodzenia!
          • 30.11.11, 20:25
            dzisiejszy, mimo dodania surowych buraków, nie odyskał koloru, ale się nie poddaję - nastawiłam nowy zakwas, za tydzień kolejna próba, dam znać jak poszło;)
            czy dobrze rozumiem, ze moge zakwas w lodówce jakiś czas przechowywać? jak zleję ten, co za tydzien bedzie gotowy, to moge go do wigilii w lodówce trzymac?

            I chyba ostatnie pytanie - ile lac zakwasu do tych połączonych wywarów z warzyw i buraków? tzn jaką mniej więcej on część całości ma stanowić?

            dzięki za cierpliwość;)
            • 01.12.11, 11:01
              Nie odzyskał koloru? To jakaś zagadka... Nie mam pojęcia dlaczego...
              --
              kuchniapsakuby.blox.pl/

              www.gwiazdanadziei.pl/pomoc_tomek
          • 30.11.11, 20:33
            jacek1f napisał:


            > Zakwasu zrob i tak wiecej, np drugi nalew i ten moze w butelce w lodowce z mies
            > iac spoko stac i czekac - choc my wypijamy zamiast coka colisroli itp:-)


            oj tak, ja się od zakwasu uzależniłam. W ciągu 2 tygodni wypiłam 7 litrów! i powiedziałam basta :D

            --
            www.youtube.com/watch?v=t5Hn5BYbr9k
            • Gość: aqua48 IP: *.aster.pl 30.11.11, 22:13
              Ja też piję nałogowo surowy barszcz, u mnie on długo nie postoi :)
              A jeśli chodzi o proporcje w zupie, to najlepiej samemu według swojego smaku lać i próbować, więcej zakwasu da bardziej kwaśny smak i już nie trzeba dokwaszać cytryną. Ja lubię pół na pół (wywar z zakwasem). Jeśli wywar jest esencjonalny, na wędzonce i z grzybami to może go (wywaru) być trochę mniej.
              • 30.11.11, 22:20
                dla mnie barszcz czerwony to długo gotowane świeże buraki - plastry grube ułożone w garnku aż do wierzchu i zalane wodą, gotuję je z ziołami, po odcedzeniu po iluś godzinach dodaję sól, pieprz i zakwaszam cytryną lub octem winnym

                --
                www.youtube.com/watch?v=t5Hn5BYbr9k
                • 30.11.11, 23:16
                  pokrojone w cwiartki lub plastr i zalane ciepla gotowana woada.
                  Opcjonalnie - czosnek, imbir, gozdzik, lisc, ziele albo tylko czosnek albo nic.

                  Odstawiony na 4-5-6-7 dni (zalezy od ciepłoty). Ma mieć przyjemny wyraźny kwaskowaty smak i piekny zapach i kolor. Mozliwe, ze po 2-3 dniach czasem trzeba usunac z wierzchu kozuszek.
                  W sloju lub najlepije gliniance, kamionce przykryt siereczka jedynie.

                  Po zlaniu do butelek w lodowce miesiac spokojnie. Drugi zalew mniej intensywny ale tez pyszny, wlasnie do popoijania codziennego.

                  Zakwas do barszczu 0 ile? - to sprawa indywidulana, u nas minimum 1/2 bo lubimy intensywny. minimum pewnie 1/3.
                  Nie ma tu mądrych, bo smak to sprawa własna:-)

                  PRÓBOWAĆ trzeba stale!!!!!!!
                  • 01.12.11, 02:22
                    Święta prawda - i zakwas, i próbowanie :-)

                    Jakoś nie przemawia do mnie łączenie wywaru jarzynowo-buraczanego z zakwasem buraczanym... Po co? Nie wiem, może to mieć znaczenie przy tworzeniu takiego barszczu na WIgilię, ale czy robi jakąś różnicę łączenie zakwasu z wywarem tylko jarzynowym, a łączenie go z rosołem? Czy dodatkowy wywar buraczany rzeczywiście coś zmienia? Nie mam pojęcia, bo w naszej domowej tradycji wigilijny barszcz buraczny nie istniał i nie potrafię tego zgadnąć.

                    U nas czerwony barszcz na zakwasie był zawsze "pozawigilijny" - zakwas z surowych buraków wlewany na koniec do gorącego, na granicy wrzenia, czystego (przecedzonego) esencjonalnego rosołu wołowo-drobiowego. A ilość? Na oko i na smak. Sam zakwas wystarczał zarówno dla smaku, jak i koloru + cukier, sól, pieprz - jeśli było trzeba. Ale to już na zupełny koniec, po zagotowaniu rosołu z zakwasem. Zawsze się zagotowywało, żeby zakwas jednak nie był półsurowy i NIGDY barszcz nie zrobił się buro-brązowy - był intensywnie czerwony, jak należy.

                    Nie było też problemu z odgrzewaniem, bo albo było tylko tyle, ile na ten drugi raz, albo odgrzewane było tylko tyle, ile trzeba w danym momencie. Kilkakrotne podgrzewanie całości może rzeczywiście zaszkodzić "na kolor".

                    Nie ma siły - trzeba pokombinować, dopasować do swojego gustu i smaku :-)
                    Poczytać rady i wyobrazić sobie najpierw, co może pasować do smaku, a potem ostrożnie łączyć składniki i w trakcie próbować, próbować, próbować...

                    --
                    Nigdy...!

                    ;-)
                  • 01.12.11, 07:49
                    Ja buraki najpierw piekę. Zakwas jest bardziej aromatyczny i gęsty. BZ buraków "schodzi" więcej soku.
                    --
                    Nie cofam literówek bo mi się nie chce.(Zaśmiecać wątków).
                    • 01.12.11, 07:58
                      znaczy pieczesz, a potem robisz z nich zakwas? a dodajesz tez potem wywar buraczany czy juz nie?
                      • 01.12.11, 08:40
                        Dałem link do swojego zakwasu w osobnym wątku. A reszta normalnie - wywar, na końcu dolanie zakwasu - finito. Żadna filozofia. Moim zdaniem barszcze to najłatwiejsze do ugotowania zupy.
                        --
                        Nie cofam literówek bo mi się nie chce.(Zaśmiecać wątków).
                      • Gość: gosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.11, 09:01
                        Nie baw się w pieczenie, szkoda czasu i energii, a rob tak jak pisał jacek, tylko surowe buraki do zakwasu - cały aromat wydobedziesz, zreszta pierwsze slyszę o robieniu zakwasu z czegoś gotowanego?!
                        • 01.12.11, 11:34
                          Gość portalu: gosc napisał(a):

                          > Nie baw się w pieczenie, szkoda czasu i energii, a rob tak jak pisał jacek, tyl
                          > ko surowe buraki do zakwasu - cały aromat wydobedziesz, zreszta pierwsze slyszę
                          > o robieniu zakwasu z czegoś gotowanego?!

                          Widocznie dość krótko żyjesz. To rosyjski sposób.
                          --
                          Nie cofam literówek bo mi się nie chce.(Zaśmiecać wątków).
    • 01.12.11, 12:36
      Wigilijny barsz na rosole wolowym? Pierwsze slysze. Owszem taki codzienny to zgoda ale nie wigilijny.
      jak robilo sie barszcz wigilijny w moim rodzinnym domu ?
      Buraki dobrze sie mylo. Wkladalo do zimnej wody i gotowalo do miekkosci. Obieralo , kroilo na plastry. Wode z gotowania burakow sie zostawialo.
      Osobno gotowalo sie wywar warzywny, gdy byl gotowy dodawalo sie pare zabkow czosnku z lupa, lodyge suchego kopru, pare lyzek masla. Na sam koniec wrzucalo sie plastry burakow, wlewalo sie lyzke, dwie octu spirytusowego i wode z gotowania burakow, az do uzyskania pozadanego smaku. Ocet trzeba dodac zaraz za burakami wtedy zupa zachowa piekny czerwony kolor. Mozna zabielic smietana lub smietana z maka.
      --
      kuchnia pod wulkanem
      • 01.12.11, 14:16
        No widzisz, a u mnie nigdy się nie zabiela wigilijnego barszczu, musi być idealnie klarowny. I nie robi się go na gotowanych burakach. Za to ponieważ zawsze robię więcej, to na drugi, już świąteczny dzień dolewam do niego wywar spod gotowania szynki. U mojej teściowej z kolei barszcz wigilijny jest słodki (na gotowanych burakach, co mi nie smakuje) a za to wielkanocny na zakwasie.
        • Gość: anthonyb IP: 94.167.185.* 01.12.11, 15:03
          aqua barszcz na burakach wcale nie jest slodki. Jesli zakwasisz go octem.
          A i u mnie barszcz wigilijny jadlo sie czysty z uszkami.
          Ja nie wyglaszam wyzszosci tego na burakach nad tym na zakwasie. Ja tylko sie dziwie, ze ludzie robia barszcz wigilijny na rosole. Przeciez to ma byc postne danie.
          • 01.12.11, 16:43
            A gdzie to wyczytałaś?
            Wydaje mi się, że wzmianki o barszczu na rosole czy wywarze mięsnym opatrzone były stosowną informacją o nie-wigilijnym przeznaczeniu takiego zestawienia :-)
            Ale może rzeczywiście mi się wydaje, bo sama pamiętam, żeby to dodać... mój zawsze jest na rosole i nigdy nie występował w postnej postaci. Ale też i nie miał powodu być postny, bo na Wigilię i na Wielkanoc robimy inne barszcze.

            --
            Nigdy...!

            ;-)
            • Gość: anthonyb IP: 94.167.139.* 01.12.11, 17:19
              Beata masz racje. Nigdzie nie jest napisane o wigilijnym barszczu na rosole miesnym. Widocznie przelecialam pobieznie.
          • 02.12.11, 10:08
            Gość portalu: anthonyb napisał(a):

            > aqua barszcz na burakach wcale nie jest slodki. Jesli zakwasisz go octem.

            U mojej teściowej jest słodki, dla mnie do do zjedzenia. Octu prawie wcale w kuchni nie używam, bo drażni mi żołądek. a już w zupie takiej jak barszcz nie widzę powodu. Po co walić ocet, jeśli ma się naturalny, delikatny kwas buraczany z zakwasu?

            > A i u mnie barszcz wigilijny jadlo sie czysty z uszkami.
            > Ja nie wyglaszam wyzszosci tego na burakach nad tym na zakwasie. Ja tylko sie d
            > ziwie, ze ludzie robia barszcz wigilijny na rosole. Przeciez to ma byc postne d
            > anie.

            To właśnie w Wigilię jest u mnie ( z konieczności) postny, a na drugi dzień już nie :) Ja po prostu wolę winny barszcz z dymnym posmakiem wędzonki, niż ten jałowy.
            • Gość: gosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.11, 10:16
              > nie :) Ja po prostu wolę winny barszcz z dymnym posmakiem wędzonki, niż ten ja
              > łowy.

              Wtrącę się:) Barszcz na zakwasie nigdy nie jest jałowy. Do swojego dodaję duuuzo czosnku, tesciowa dodatkowo wywar z suszonych grzybów. Może po prostu kwestia przygotowania?
              • 02.12.11, 14:13
                Gość portalu: gosc napisał(a):


                > Wtrącę się:) Barszcz na zakwasie nigdy nie jest jałowy. Do swojego dodaję duuuz
                > o czosnku, tesciowa dodatkowo wywar z suszonych grzybów. Może po prostu kwestia
                > przygotowania?

                Nie, myślę, że to kwestia przyzwyczajenia i smaku, bo zup na samych jarzynach (woda plus jarzyny) też nie lubię, dla mnie muszą mieć jakieś podbicie mięsne. Choćby kurze skrzydełko.
            • 02.12.11, 11:13
              Hihihi, bez słów! :-)
    • 01.12.11, 14:19
      a mozna popsuc całosć, jeśli trafi sie nie sprawdzony razowy z minimum nawet polepszaczy:-(
      Chyba, ze sie samemu zrobilo z zakwasu zytniego :-)
      Lepiej w dzisiejszych czasach poczekac 1-2 dni dluzej po prostu.

      Kooa - a Ty masz próbować - zakwas też trzeba próbowac zanim sie zleje w ciemno, bo moze mu chlodno bylo i nie zaparacowal, albo co. Zlewasz wtedy jak uznasz, ze ma wspanialy dla Ciebie smak.

      PRÓBOWAĆ - stale, wszystkiego...
    • 01.12.11, 20:32
      (ale wątek mi się rozwinął);)

      czy dawać sól do zakwasu czy nie dawac? bo ja do tego mojego dalam, takie znalazlam przepisy, i w GP i tu na forum. Czy ta sól moze zaszkodzić? nastawic nowy bez soli czy dac szanse temu z solą?
      I czy woda ma być zimna, ciepla, czy gorąca, czy to nie ma znaczenia?
      I czy zakwas ma stac w cieple czy lepiej zimnie?

      uff, to juz chyba koniec moich wątpliwości;)
      • Gość: gosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.11, 09:18
        Sól nie nie nie, ciepła przegtowana woda, naczynie koło kaloryfera.
        Sprawdzone po wielokroć:)
        • Gość: gosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.11, 09:21
          jeszcze raz - słona woda to do kiszenia:)
          • 02.12.11, 09:23
            • 02.12.11, 21:13
              Ja w kwestii koloru: prawdziwy barszcz jest buro brązowy (lokalnie u mnie, od zawsze w życiu nie widziałam innego domowej roboty) taki bordziucho-czerwony - "to z kartonu chiba", nikt by nie jadł go z smakiem lecz tylko z podejrzeniem oszustwa :) Ja bym sie kolorem wogóle nie przejmowała, smak sie liczy.
              --
              Purysto językowy! Piszę 60 słów na minutę i zdarzają mi się błędy. Rzeczowych nie popełniam ;)
              • 16.12.11, 10:32
                shiva772 napisała:

                > Ja w kwestii koloru: prawdziwy barszcz jest buro brązowy

                no tak ale masz zapewne na mysli barszcz gotowany z buraków i włoszcyzny do tego pewnie z mięsem - on faktycznie jest taki bury, mało czerwony; ale po dodaniu "odpowiedniej" ilości zakwasu buraczanego (kwestia smaku) robi sie bardziej "bordo"; barszcz wigilijny oczywiscie jest bezmięsny i w nim niekiedy nawet 1/3 docelowej objętości stanowi zakwas ,druga tercja to wywar z grzybów a trzecia w niektórych domach to wywar z gotowania szynki surowej wędzonej; taki byl lwowski barszcz wigilijny mojej mamy ;-)
                • 16.12.11, 12:18
                  ... nigdy nie jest bury, mimo że nie dodaję wtedy zakwasu. Dowcip polega na tym, że buraki gotuję osobno i dodaję razem z wywarem dopiero na końcu do jarzyn ugotowanych w małej ilości wody. Nawet odgrzewanie mu potem nie zabiera koloru.


                  --
                  Nigdy...!

                  ;-)
                  • 16.12.11, 12:48
                    i masz racje, jest latwo i zawsze wyjdzie wspanialy,
    • 12.12.11, 07:14
      przede wszystkim dziękuję za wszystkie porady i cierpliwość;)

      tym razem nastawiłam zakwas, w 2 naczyniach - kamionkowym i w słoiku, bo nie miałam jednego duzego naczynia, zalałam tylko gorącą wodą. Dobrze, ze w 2 naczyniach zrobiłam, bo zakwas w kamionce spleśniał, w słoiku nie, nawet kożuszka małego nie było, ciekawe czy coś nie tak z moją kamionką, czy co? Przykryte były tą samą szmatką.

      W kazdym razie - zrobiłam wywar z pieczonych buraków i warzywny, pogotowałam chwilę razem, doprawiłam, dolałam zakwas, doprawiłam jeszcze trochę i voila - pyszny barszcz i przepiękny kolor (jak z kartonu;) ), również na drugi dzień! rewelacja, i to dzięki Wam;) teraz juz nie boję się o moją wigilię;)

      w międzyczasie urodziły mi się jeszcze 2 pytania - w jakiej proporcji dajecie wywar z buraków i warzywny? po równo czy któregoś więcej?

      i z jakich buraków gotujecie barszcz i robicie zakwas? bo odkryłam ostatnio takie bardzo podłużne, jak ogórki, podobno odmiana typowo sokowa, pan na targu bardzo polecał - mysłicie, ze odmiana buraka ma tu duze znaczenie?

      jeszcze raz dziekuje;)
      • 12.12.11, 11:28
        i sprawdz znow przy kolejnym zakwasie. Warto wiedziec.

        2. Sorry, ale nikt tu nie pomoze, bo to Twoj smak indywidualny. Ja np nie moge powiedziec, ze daje pol na pol, bo jak robie z burakow piecoznmych, to wychodzi mi malutko ale bardzo intensywnie. Za to zakwasu uzywam minimum pol calosc objetosci.
        Musisz sama probowac.

        3. Sokowe - to na sok, jak nzawa wskazuje..... A na zakwas to objetosciowo najlepiej najwieksze zeby jak najmniej sie naobierac:-)
    • 16.12.11, 11:06

      Zaczęłam eksperymentować i nastawiłam buraki do zakwaszenia. Kwas był gotowy po czterech dniach - i kolor był przepiękny, rubinowy, cudo. Zużyłam mniej więcej połowę i po następnych trzech dniach kwas nadał ładnie pachniał i dobrze smakował, ale zrobił się buro-brązowy. Może miałaś tak samo?
      --
      kuchniapsakuby.blox.pl/

      www.gwiazdanadziei.pl/pomoc_tomek
      • 16.12.11, 16:01
        pieskuba napisała:

        > Zaczęłam eksperymentować i nastawiłam buraki do zakwaszenia. Kwas był gotowy po
        > czterech dniach - i kolor był przepiękny, rubinowy, cudo. Zużyłam mniej więcej połowę i po > następnych trzech dniach kwas nadał ładnie pachniał i dobrze smakował, ale zrobił się buro-> brązowy....

        Dziwne, mnie nawet po kilku miesiącach nie zmienia koloru, co najwyżej na dno spada ciemny osad ale sam zakwas pozostaje rubinowy... :-)
        • 19.12.11, 10:15
          No to już nie wiem, kwas buraczany mnie przechytrzył.
          --
          kuchniapsakuby.blox.pl/

          www.gwiazdanadziei.pl/pomoc_tomek
        • 29.12.11, 11:27
          qubraq napisał:

          > Dziwne, mnie nawet po kilku miesiącach nie zmienia koloru, co najwyżej na dno s
          > pada ciemny osad ale sam zakwas pozostaje rubinowy... :-)
    • 19.12.11, 11:58
      nastawiłam eksperymentalnie 3 słoje zakwasu i jedną kamionkę (tę nieszczęsną, w której mi ostatnio zakwas spleśniał, wyparzoną kilka razy). zakwasy nastawiane w różne dni, zalewane dobrze ciepłą wodą. Pytanie brzmi - czy jest jakis konkretny termin, kiedy one będą dobre? czy za długie trzymanie zakwasu na blacie moze go zepsuć? innymi słowy - po czym poznać, ze zakwas jest juz gotowy? Jaki powinien miec smak? bo ze próbowac, to wiem, tylko skad mam wiedziec, ze juz jest gotowy, a nie ze powinien postac jeszcze z dzien czy dwa?
      • 19.12.11, 12:14
        smak i zapach, i piekny kolor.
        Wychylenie szklanki ma byc przyjemnoscia dla kazdego.

        Normalnie wiecej nikt Ci nie pomoze :-) - zlej po 6 dniach jak nie jestes pewna, albo po 7....
        • 19.12.11, 12:26
          kolor i zapach już mają piękny;) dla jednego dzis mija 6 dni, chyba go zleję i niech czeka w lodówce do soboty;)

          wkręciłam się w ten zakwas, dlatego zadaję tyle pytań, dzięki Jacku, za cierpliwość;)
          z chlebowym zakwasem, mam wrazenie, jest duuuuzo łatwiej;)
        • 20.12.11, 10:13
          zlałam zakwasy z dwóch słoików (7 dzien, oba z tego samego rzutu buraków, tą samą wodą zalewane, czosnku podobna ilość) i mają inne kolory;)
          jeden jak sztuczny, przepięknie różowy, jak to mąż powiedział 'jak kupny';), drugi bardziej jak wino wygląda, oba pachną podobnie i smakuja podobnie. Minimalnie mogły różnić się te słoje zawartością czosnku w stosunku do buraków, ale czy to moze miec az takie znaczenie? słoiki wyparzane przed nastawieniem zakwasu. Z czego moze to wynikac? Z tego ze jeden słoik był po ogórkach a drugi po papryce np.?;)
          w piatek zleję te z trzeciego sloja i feralnej kamionki, ciekawe co tam będzie;)
          • 20.12.11, 10:22
            tu miliard wiecej wpadl, a tu mniej:-) od burakow, od czosnku.
            Mialas probowac a nie ogladac - czy smak juz wspanialy.....?:-)

            Chlebowy widac jak zyje i gada z Toba - syczy, rosnie, pieni, albo smutny i klapniety, albo pieknie pachnie, albo mniej i wiadomo, ze glodny i chorowity. Zatem prosciej, bo reaguje.

            Juz teraz mozesz wreszcie, jak zwykla herbate robic i pic, a nie zastanawiac sienad szczegolami:-)
            • 20.12.11, 10:31
              no wlasnie myslalam, ze z tym tez tak bedzie, ze gadac ze mna bedzie;)

              czyli rozumiem, ze mimo róznicy w kolorze oba sa tak samo dobre?
              smak jest dosc delikatny, co mnie zdziwilo, spodziewalam sie prawie takiego mocnego czegos jak woda po ogórkach kiszonych;) no ale tam jest jeszcze i chrzan i koper...
              • Gość: pies-li-kot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.11, 12:23
                Spróbuj kiedyś dodać chrzanu ( na 1 kg buraków 30 g, łyżeczkę kminku, pietruszkę, marchewkę, kawałek selera, 3 łyżeczki soli, szczyptę cukru i opcjonalnie razowy chleb).
                Przepis po wielokroć sprawdzony, a dodając ten kwas buraczany do wywaru z warzyw i grzybów + na końcu kieliszek czerwonego wina i wyciśnięty czosnek, przelewając przez sito wyłożone startym surowym burakiem, uzyskasz niepowtarzalny barszcz wigilijny.
                • 20.12.11, 13:09
                  chleba lepiej jednak, jak nie wlasny pewny - - zakwaszaczy dosc w powietrzu:-)

                  Koo - Zakwas buraczany nie jest kwasem spod ogorkow albo z kapusty kiszonej:-))), jest delikatnie kwasny, choc bardzo aromatyczny. Takie dodatki jak chrzan, imbir, gozdizk, warzywo mocne dodaja dodatkowo:-)
                  • 20.12.11, 13:33
                    no dobra, tym razem nie zaryzykuję, ale nastepnym moze sie skuszę na jaki chrzan albo co;)
                    bo rozumiem, ze to do samego zakwasu dodac, nie do barszczu? i w korzeniu, jak do ogórków?
                    • 20.12.11, 13:50
                      pieprz w kulkach, kawalk selera lub fenkula, chili..:-) mozna tez.

                      Na Nowy Rok zrob nastepna partie, wszystkim zrobi dobrze 1 stycznia:-)

                      powodzenia
    • Gość: Kasia IP: *.tktelekom.pl 01.02.16, 15:27
      a jak zakwas jest piękny czerwony, klarowny i smaczny, ale pachnie wybitnie żółtym serem? czy jeszcze nadaje się do picia?
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.