• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

polędwica wołowa cena a jakość

  • 29.06.12, 13:22
    czemu polędwica jest taka droga a jej jakość tak zła? To dlatego, że steki nie należą do kuchni polskiej (sama wołowina zresztą), to można ludziom wciskać badziewie?
    Moi znajomi z europy zachodniej kupują świetną polędwicę kiedy tylko im się zachciewa, na codzienny obiad na drugie danie. W naszym kraju to rarytas na święta, luksus, a jakość taka fatalna. Why?
    Edytor zaawansowany
    • Gość: miu IP: *.free.aero2.net.pl 29.06.12, 20:43
      Bo do polskich sklepow trafiaja krasule mleczne, takie ktore juz dluuuugo zyly, stale w oborze. Pod koniec nedznego zywota ida na mieso.

      Na Zachodzie hoduje sie specjalne rasy wylacznie miesne, ktore wiekszosc roku spedzaja na polach wtedy w ogole nie wracja do obor, krowy miesne sa tez mlode, wiec w konsekwencji jakosc miesa jest inna.

      Jeden z forumowiczow pisal jakis czas temu na tym forum, ze w Polsce hoduje sie tez krowy miesne, ale... na eksport.

      Co do cen: wiekszosc mamy juz zachodnia, wiec... Poza tym sprzataczka w Niemczech zarabia tyle ile niezly dzienniarz w Polsce, minimum socjalne w Belgii wynosi wiecej niz nasza sredni krajowa, wiec i wolowina nie jest taka fanaberia.

      Ciesz sie polskim pomidorami, sa tanie i naprawde swietne. Wkrotce przyjdzie rachunek za miesieczne igrzyska.
      • Gość: x IP: *.unitymediagroup.de 29.06.12, 22:11
        na polędwicę, niekoniecznie wołową (40 - 60 €/kg), jagnięcą (25 - 40 €/kg) czy nawet wieprzową za ca. 8 - 15 €. Ponadto w całych Niemczech nie znajdziemy sprzątaczki zatrudnionej w pełnym wymiarze godzin.
        W Polsce wołowina nigdy nie cieszyła się popytem, więc nie hodowano mięsnego bydła. Za to świnia była absolutnym hitem.
        • 30.06.12, 08:37
          > W Polsce wołowina nigdy nie cieszyła się popytem, więc nie hodowano mięsnego by
          > dła. Za to świnia była absolutnym hitem.

          Zamiast jeść wieprzowinę pierwszego gatunku, kultywować naszą kuchnię chcą jeść jak państwo z zachodu (albo wschodu-sushi, tajszczyzna i inne) więc niech się zadowolą badziewiem piątego gatunku z innych kuchni i niech nie narzekają.
          • 30.06.12, 08:56
            ... powiedz to jeszcze raz, powoli... i tak, żeby było można zrozumieć.


            --
            Nigdy...!
          • Gość: he he IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.13, 11:14
            Piątka frufru!!
            Pękam ze śmiechu widząc te wytworne parweniuszki z odgiętym piątym paluszkiem jak za cenę śmieszności chcą zgubić swoje podkarpackie maniery.Europejki pełną gębą.
        • Gość: miu IP: *.free.aero2.net.pl 30.06.12, 14:04
          Wow, X, gdzie znalazles takie ceny miesa w Niemczech????

          Ja kupuje w Niemczech wieprzowine po 5-8 € za kg, jagniecine po 11 € (udziec). Niedawno kupowalam wolowine ekologiczna po 10 € kilogram, ale rzeczywiscie czesciej kupuje wolowine we Francji, srednio po kilkanacie € za kg, najdrozsze sa piekne steki po 18-20€, najtansze gulaszowe po 8€ = 32 zl za kg czyli ceny jak w Polsce.

          Dobra, nie beda sie sprzeczac o niemieckie sprzataczki. Pani sprzataczka z drugiej strony Renu, we Francji zarabia mimum, czyli 6 tysiecy zl miesiecznie, wiec stac ja na wolowine. Nie wiem tylko dlaczego gorzej wyksztalcone Francuzki mieszkajace przy granicy z Niemcami masowo pracuja w Niemczech na gorszych stanowskach, zapewne dlatego ze im tam gorzej placa.
          • Gość: x IP: *.unitymediagroup.de 30.06.12, 17:41
            Oprócz tego możesz kupić wątrobę wieprzową za 0,99 €, wołowe mielone za 4 € i skóry baranie za 15 € (fajnie wyglądają przez kominkiem).
            Co do dochodów ludności to minimalna pensja (SMIC) wynosi aktualnie 1398 € brutto co daje niewiele ponad 1000 € netto. Przeliczanie pensji na złotówki jest demagogią, a domaganie się takich zarobków w Polsce to populizm.

            P.s. Dzisiaj w Kaufpark'u widziałem Lammlachse (filet z kotletów jagnięcych bez polędwicy) po 31,50 w promocji i podobny filet ale wieprzowy za 5,50.
            • Gość: miu IP: *.free.aero2.net.pl 30.06.12, 20:30
              Biedni we Francji nie placa zadnych podatkow. Zatem w skrocie brutto = netto (pomijam szczegolowy wyklad o francuskim systemie podatkowym i pomocy dla niezamoznych pracujacych).

              Co do miesa, to pisalam o schabie, udzcu jagniecym, stekach, ladnym miesie na gulasz tj. pozbawionym wszelkich sciegien, itp., wiec daj sobie spokoj z takim "argumentami".
              • Gość: miu IP: *.free.aero2.net.pl 30.06.12, 20:55
                Zatem zostajemy przy tym, ze pensja mimalna we Francji to 6000 zl na reke.

                W Belgii i we Francji czlowiek majacy miesiecznie na utrzymanie mniej niz 4000zl jest traktowany jako nedzarz, tzn. zyje ponizej progu ubostwa, w Niemczech - ponizej 3800 zl.
                • Gość: kasia IP: *.85.3.93.rev.sfr.net 30.06.12, 23:32
                  no nie dokladnie,we francji najnizsza krajowa to cos 1060E czyli jakies 4tys zl,i sporo ludzi tyle zarabia, np.ludzie pracujacy w Md,na kasach w marketach,sprzedajacy w butikach(mam kolezanki pracujace w h&m i one wlasnie tyle zarabiaja),fakt ze wyzyc tutaj z takich pienidzy jest ciezko. Moj maz jak zaczynal prace 10lat temu w firmie w ktorej ciagle pracuje zarabial okolo 1100E, teraz zarabia okolo 3000E a robi dokladnie to co 10lat temu(elektryk).Musze przyznac ze zyje nam sie tutaj naprawde niezle z takimi"marnymi" zawodami jakie wykonujemy.I napewno zajmuac sie tym samym w polsce nie moglibysmy sobie pozwolic na poledwice wolowa,jagniecine czy inne "wyszukane"miesa. Jjadac do polski i idac do masarni zdziwiona jestem ze jest taki maly wybor miesa(glownie jest wieprzowina i drob),zadko kiedy spotykam kaczke,ges,jagniecine czy baranine. Z polski wygonila nas straszna bieda,doslownie czasami w domu byl do jedzenia tylko chleb i margaryna. Zawsze mialam nadzieje ze kiedys do polski wrocimy,miesiac temu jednak zdecydowalismy sie ze zostajemy tutaj na stale. W polsce zeycie stalo sie bardzo drogie,ludzie tacy jak my,robiacy to co my tutaj w polsce zyja biednie a my swoje juz odbiedowalismy. A i potwierdzam ze sprzataczke we francji stac na poledwice:-)
              • Gość: Monika IP: *.w86-198.abo.wanadoo.fr 18.08.13, 00:02
                Brutto nie rowna sie netto, bo nie mowimy tu o podatku, ale o skladkach n'a ubezpieczenie spoleczne, ktore wynosza nawet d'la "biednych" minimum 21,7%. We Francji nie ma pojecia netto jak w Polsce, poniewaz z urzedem podatkowym kazdy rozlicza sie samodzielnie; pensja netto jest wiec pensja po odprowadzeniu skladek, ale przed opodatkowaniem.
          • 30.06.12, 19:59
            Ciekawa jestem, Miu, gdzie tak tanio kupujesz mięso w Niemczech? chyba pakowane w dyskonterach, bo u rzeźnika ceny są 2-3 razy wyższe.

            Gość portalu: miu napisał(a):

            > Wow, X, gdzie znalazles takie ceny miesa w Niemczech????
            >
            • Gość: miu IP: *.free.aero2.net.pl 30.06.12, 20:40
              Mieso wolowe ekologiczne w duzym specjalistycznym sklepie ekologicznym w srodmiesciu jednego z wiekszych miast. Podobnie jak maslo, smietane i jogurty bio, sa tam smiesznie tanie.

              Mieso kupowane we Francji - w Auchan.
    • Gość: kasia IP: *.85.3.93.rev.sfr.net 30.06.12, 19:16
      Ja pracuje we francji jako sprzataczka od 12 lat i nie narzekam(z wyboru a raczej dla kasy,bo z zawodu jestem florystka). Stac mnie na wolowine z" wyzszej polki"(srednio 15-40 E ze kg,zalezy co za kawalek kupuje),lubimy wolowine i jadamy srednio 2 razy w tyg. W polsce kupilam tylko raz wolowe i stwierdzilam ze wole jednak polska wieprzowine,ktorej tutaj prawie nie jadamy. Co do stawek za sprzatanie to zarabiam 13-14E juz na czysto czyli okolo 2000E na miesiac, wiecej niz kolezanka sekretarka w duzej firmie ktora zarabia 1050E.
      • Gość: miu IP: *.free.aero2.net.pl 30.06.12, 20:45
        Kasiu, buziaki :-*
        Dziekuje, bo juz mnie obwolano demagogiem.
    • 02.08.13, 10:18
      linków nie będę wklejał, ale ofert jest sporo
      Wysyłana jest mocno zmrożona - do minus 30, po 24 h przychodzi do domu i ma minus 18 - jeszcze ją można wsadzić do zamrażalnika
      Oferta jest szeroka włącznie z argentyńskimi odmianami.
      Tak - wołowina jest droga.
      Czemu?
      Na pewno wiecie, że świnia żyje od 12 do 16 tygodni. W Anglii, gdzie często żyje wolno i szczęśliwie - 24 tygodnie. W Polsce i Dani - jest najgorzej - zwierzęta się PRODUKUJE w makabrycznych warunkach i najszybciej sprzedaje. Dlatego wieprzowina jest tania.
      A krowa żyje rok.

      jeep

      --
      YCDSOYA
      • 02.08.13, 15:51
        To jest dla ciebie postep kupowanie miesa przez internet?
        • 02.08.13, 17:36
          jackk3 napisał:

          > To jest dla ciebie postep kupowanie miesa przez internet?

          Dla mnie jest, nie cierpię robić zakupów, zamawiam online co się da, mięso i ryby też, dostarczona ostatnio polędwica z tuńczyka była nie do opisania wspaniała. Nie zawiodłam się ani raz (nie na mięsie w każdym razie - raz mięta przyszła pomięta ;-) i jedno jajko rozbite), odpukać, zakupy spożywcze przez net robię dopiero od paru tygodni ale liczę na to, że sklepy utrzymają wysoki poziom.
          :-)

          --
          Chaotyczna neutralna.
      • Gość: x IP: *.unitymediagroup.de 02.08.13, 19:37
        nigdy zamrożona! tfu..
        • Gość: dorotkah IP: *.hsd1.il.comcast.net 03.08.13, 09:08
          Przeczytalam ten stary watek i wydaje mi sie ,ze wolowina "wyginela" na wojnie.Moi dziadkowie,pradziadkowie twierdzili,ze befsztyki wolowe to byla stala pozycja w jadlospisie domowym przed wojna.
          • 19.08.13, 11:53
            dziadkowie,pradziadkowie twierdzili,ze befsztyki wolowe to byla stala pozycja w jadlospisie domowym przed wojna.
            -----------
            W POlsce wołowina to zabita krowa mleczna
            Jako ciekawostkę powiem Wam, że w Drawsku jest ogromny poligon, na który co rku przyjeżdza brygada pancerna Jej Królewskiej Mości Wielkiej Brytanii.
            KIlkanaście tygodni wcześniej - brytyjscy logistycy przyjeżdzają i kontraktują pieczywo, sery, warzywa, wieprzowinę - dla kliku tysięcy żołnierzy.
            I co roku PRÓBUJĄ kupować wołowinę.
            Bezskutecznie. NAWET na wojskowe niewysublimowane nosy - nasza polska wołowina jest Ich zdaniem - niejadalna.
            Podobno pojawiają się powoli hodowcy ras mięsnych. Ale jestem pewien - że wszystko eksportuję. Czemu? Kto zapłaci 80 czy 100 zł za kilogram?

            A zatem - MUSIMY kupować wołowinę importowaną a zatem - mrożoną..
            Świeżą - możemy zjeść za granicą...
            jeep
            --
            YCDSOYA
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.