Dodaj do ulubionych

Ratunku - problem z leczo

10.08.12, 18:34
Pomóżcie,bo już sama nie wiem, co robię źle. Z racji dużej ilości cukinii w ogrodzie przerabiam ją na leczo - no i własnie- zrobiłam przegląd kontrolny w spiżarce i okazało się, że prawie wszystkie słoiki z leczo, które robiłam kilka dni temu syczą, najwyraźniej psuje się zawartość. Leczo robione z cebuli, papryki, cukinii, całość podduszona i potem zapasteryzowana w słoikach ok. 20 min. Co robię źle? Nie jestem nowicjuszem w kuchni, reszta przetworów (marynaty) idealnie wychodzi od lat, tylko to leczo... pomóżcie!
Obserwuj wątek
      • agstp Re: Ratunku - problem z leczo 10.08.12, 18:43
        Słoiki półlitrowe, gorąca zawartość rondla od razu przekładana do słoików. Rozumiem, że w marynatach składnikiem utrwalającym jest ocet, tutaj tego nie ma, ale chyba nie o to chodzi?Być może, że trzeba dłużej pasteryzować. Czy ktoś ma jeszcze jakiś pomysł?
    • posenerka Re: Ratunku - problem z leczo 10.08.12, 19:49
      Cukinia w leczo???
      Nie wiem co robisz źle ale na bank nie robisz leczo... W leczo nie ma cukinii.
      Cebula, pomidory, papryka + dodatki (smalec, kiełbasa, suszona papryka czy papryka w paście itp)

      To tak jakby Węgier wziął kiszoną kapuchę, kiełbachę, paprykę, marchew i cukinię i stwierdził, że robi bigos. ;)

      Przepraszam, że tak się wtrącam ale właśnie dziś przy mnie pani w sklepie kupowała ziemniaki, pieczarki, cukinię, fasolkę szparagową, marchewkę, seler i kalarepę a na koniec oliwki i kurki (!) i właśnie zaznaczyła, że to wszystko na leczo... ;)
      • agstp Re: Ratunku - problem z leczo 10.08.12, 20:02
        OK, nie będę się upierać, to danie nazywam też "bigosem z cukinii", jak zwał, tak zwał, pewnie ty masz rację...:) nadal jednak nie wiem, co robić - otworzyłam słoiki, zawartość jednego zagotowałam, wydaje się ok, czy ma sens gotować zawartość pozostałych słoików i z powrotem do nich, czy po prostu zagotować ponownie słoiki tak, jak są, tym razem dłużej??? pomocy, plizzz...
        • bene_gesserit Re: Ratunku - problem z leczo 10.08.12, 20:29
          Jak się cebuli w procesie obróbki nie zamorduje na amen, to mogą być problemy. Cebula jak czosnek - moze zepsuc to, co nie jest ukiszone albo zalane octem.

          A tak poza tym, to może chodzić o słoiki, to znaczy pokrywki. Jeśli są z jednego miotu sklepowego albo wszystkie z recyclingu, otwierane wszystkie jakimś przyrządem, to mogą być uszkodzone.


          --
          feminists aren’t humorless just because your jokes suck
            • bene_gesserit Re: Ratunku - problem z leczo 10.08.12, 21:02
              Jad pojawia się tam, gdzie jest białko. Białko na pewno jest w niektórych warzywach, ale czy we wszystkich? Nie jestem pewna. Noi - pasteryzuje się ryby i mięso, gdzie białka jest jak naplute, więc bez octu, cukru i kwaszenia można jednak zapasteryzować wszystko.


              --
              i hate my government
              • linn_linn Re: jad kielbasiany 10.08.12, 22:13
                Warto sobie przypomniec:
                www.strony.univ.gda.pl/~bioakk/bioterroryzm2/botulinum.html
                Nazwa jad kielbasiany jest niestety mylaca.
                "Clostridium botulinum jest przetrwalnikującą laseczką, która rozwija się jedynie w warunkach beztlenowych i wąskim przedziale pH 7,0 -7,3."
                W przypadku przetworow warzywnych wazne jest wlasnie pH. Bezpieczne sa z tego powodu np. przetwory pomidorowe, z octem.

                "W czym znaleziono toksynę?
                Konserwy warzywne: kukurydza, fasola, papryka, marchewka
                Sałatka ziemniaczana, orzeszki ziemne w puszce, jogurt, wypatroszone ryby"

                Zatrucia sa niezwykle rzadkie, ale jak juz sie zdarza...
                • bene_gesserit Re: jad kielbasiany 11.08.12, 11:12
                  Dzięki, linn, ale wiem.
                  Zasadniczo jednak też wiem, że jad nie powoduje np zatruć owocami. Z tego, co pamiętam - ale nie pamiętam, skąd - to bakterie potrzebują jako pożywki białka. W niektórych warzywach (na pewno strączkowych) białko jest, ale chyba nie we wszystkich.

                  A w leczu, o ile było w nim dużo pomidorów, o jadzie nie może być mowy.
                  --
                  Wiara w kompleks braku członka to oczywisty przejaw kompleksu braku macicy.
                  • linn_linn Re: jad kielbasiany 12.08.12, 12:29
                    "Leczo robione z cebuli, papryki, cukinii, całość podduszona i potem zapasteryzowana w słoikach ok. 20 min."
                    Ja wlasnie pomidorow tu nie widze: nie sugerujmy sie slowem leczo, gdyz kazdy robi je inaczej jak widac. Jesli sa, to dobrze, ale autorka watku nazwala to potem bigosem z cukinii, wiec nie wiem, czy sa. Inna sprawa, ze jesli przetwory "sycza", to moze to byc cos innego: jad nie, gdyz ten jest niestety zabojca niewidocznym.

                    > Zasadniczo jednak też wiem, że jad nie powoduje np zatruć owocami." Jad nie powoduje: raczej nie ma go w tych przetworach. Tzn., ze przetwory z owocow sa bezpieczne pod tym wzgledem z uwagi na duza zawartosc cukru.

                    Cukinia bialka ma niewiele, ale jak dodamy brak tlenu i pH, to nalezy byc ostroznym. Bezpieczniej jest zamrozic: tak, jak juz ktos to opisal.

    • wadera3 Re: Ratunku - problem z leczo 10.08.12, 21:31
      Mnie, moja niemiła, ale w tej kwestii mądra, teściowa uczyła, że przetwory z cebulą i bez octu pasteryzuje się dwukrotnie po minimum 40 minut. Dzień po dniu.
      I jak jej nie lubiłam, tak tę zasadę przyjęłam i do dziś mam w kuchni bigos z BN, zapasteryzowany i całkowicie przydatny do spożycia.
      W kuchni, nie znaczy w lodówce, tylko w szafce kuchennej(kaloryfery, lato, a bigosu nic nie jest).


      --
      Z jednej strony trzeba się cieszyć, że SB już nie ma, ale niestety policja nie potrafiła przejąć tych metod. Tamci byli skuteczni

      Drobiu mówię stanowcze STOP!
      • mhr2 jaki wiek masz na mysli ?, 12.08.12, 12:46
        wadera3 napisała:

        > Mnie, moja niemiła, ale w tej kwestii mądra, teściowa uczyła, że przetwory z ce
        > bulą i bez octu pasteryzuje się dwukrotnie po minimum 40 minut. Dzień po dniu.
        > I jak jej nie lubiłam, tak tę zasadę przyjęłam i do dziś mam w kuchni bigos z B
        > N, zapasteryzowany i całkowicie przydatny do spożycia.
        > W kuchni, nie znaczy w lodówce, tylko w szafce kuchennej(kaloryfery, lato, a bi
        > gosu nic nie jest).
        >
        >


        --
        Gib jedem eine zweite Chance, denn irgendwann brauchst du sie selber...
      • qubraq Re: Ratunku - problem z leczo 11.08.12, 09:30
        To Twoje leczo to raczej "ratatuj" ale mysle ze nazwa "leczo" tak sie upowszechniła jak nazwa "gulasz" czy "bigos"... ja ostatnio zrobiłem za dużo tego ratatuja (bo z cukinią...) i część po prostu wsadziłem do plastykowego pojemnika i zamrozilem i w mroźniku nic mi nie będzie gazować sie psuć; za jakis czas zatesknię znowu za ratatujem i wtedy wyciagnę go z zamrażalnika i na pewno będzie okej! :-) Inna rzecz że ja nie potrafie pasteryzować niczego;
        • mhr2 Re: Ratunku - problem z leczo 11.08.12, 11:13
          qubraq napisał:

          > Inna rzecz że ja nie potrafie pasteryzować niczego;

          to juz jestes w naszych czasach, prosto, szybko i z gwarancja,

          --
          Gib jedem eine zweite Chance, denn irgendwann brauchst du sie selber...
          • mhr2 Re: Ratunku - problem z leczo 12.08.12, 12:04
            mialo byc tak,

            "i część po prostu wsadziłem do plastykowego pojemnika i zamrozilem i w mroźniku nic mi nie będzie gazować sie psuć;"

            to juz jestes w naszych czasach, prosto, szybko i z gwarancja,

            --
            Gib jedem eine zweite Chance, denn irgendwann brauchst du sie selber...
    • jagoda85 Re: Ratunku - problem z leczo 12.08.12, 15:53
      Ja zrobiłam podobnie, tyle tylko, że dodałam pomidory. Posiłkowałam się moją książką z przetworami, tam pisało, żeby pasteryzować 40 minut. I tak zrobiłam. Mam nadzieję, że będzie ok.
      --
      Jestem jak trzcina, zawsze wracam do pionu.
    • gagoosia Re: Ratunku - problem z leczo 12.08.12, 21:13
      ja od paru lat robię bazę pod leczo na zimę: papryka, cukinia, cebula (w kolejności szklona cebula, papryka, cukinia) + trochę przecieru pomidorowego - duszone w sumie ok. 20 min. Potem wrzące do litrowych słoików, zakręcam, odwracam i zostawiam na noc. Na drugi dzień do piwnicy. I nic się nie dzieje - bez pasteryzowania trwają te kilka miesięcy i jak najbardziej nadają się do użycia (przedwczoraj zużyłam ostatnie słoiki z zeszłego roku, coby zrobić miejsce dla świeżych).
    • anija21 Re: Ratunku - problem z leczo 14.08.12, 15:07
      Jak syczą Ci słoiki to znaczy że puściły zakrętki, to nie wina lecza tylko słoika i zakrętki przelej je do innego słoika lub zmień zakrętkę i jeszcze raz zagotuj i powinno być ok.

      Kuchnia - Odkrywaj i zbieraj swoje inspiracje z Stylowi.pl
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka