• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • W ramach codwutygodniowych spotkań z przyjaciółmi, "mój" czwartek wypadł w pierwszy dzień wiosny i to jeszcze niedaleko świąt, dlatego też postanowiłam zrobić "jajeczko". Niestety nie wiem ile jajka w jajku powinno być, czyli ile potraw z jajkiem i w ogóle co powinno się na stole znaleźć. Inspirowałam się głównie zestawem z magazynu kulinarnego i przepisami ze swoich ulubionych blogów.

    Ponieważ to 1 dzień wiosny, więc chciałabym zrobić stół naturalny, wiosenny, zwłaszcza, że dostałam ostatnio taką fajne drewniane podstawki:
    Pieniek

    Największy problem mam jak zawsze z podaniem(choć ostatnio udało mi się ładnie podać przystawkę :D), dlatego proszę Was o pomoc we względach estetycznych, ale rady w sprawie menu też będą pomocne.

    Info:

    Ilość osób - 6(4 facetów, 2 dziewczyny) lub 8(5 facetów, 2 dziewczyny, 1 wegetarianka ale je łososia ;)).
    Forma - bufet(najpierw wytrawny, potem słodki)
    Czas trwania - 5, 6 godzin

    Menu:

    Na ciepło:
    Żurek wielkanocny w chlebie

    Jajka:
    Jajka przepiórcze w koszyczkach z parmezanu.
    Jajka faszerowane(owijane z szynką parmeńską oraz z krewetkami i kolendrą w skorupkach)

    Ryby
    Ceviche z sandacza
    Pasta z jajka i łososia

    Mięsko:
    Pasztet domowy(prawdopodobnie z dziczyzny ale jeszcze nie wiem)
    Kanapki z pate wątróbkowym i dżemem(pewnie z pigwy)
    Kanapki z tatarem i suszonymi pomidorami

    Wege:
    Frytki z batatów
    Grillowane szpady(szaszłyki) z bakłażanem i cukinią
    Pasta z papryki(w wersji mięsnej z chrustem z szynki parmeńskiej).

    Dodatki:
    Chrzan trzykolorowy
    Dip śliwkowy
    Dip serowy

    Myślicie, że wystarczy? To się niby wydaje dużo ale większość rzeczy będzie porcjowana.
    Myślicie, że jajek wystarczy? Chciałabym też zrobić sałatkę ale taką żeby dało się ją podać w szklance i miała mniej zielonego a więcej treści, może macie jakieś przepisy?

    Podanie

    No i tutaj największa bolączka. Nie wiem czy się zmieszczę ze wszystkim na stole. ;)

    Jajka w koszyczkach, mam zamiar zainspirować się zdjęciem i podać na półmisku, na zielonym szczypiorku. Tyle, że bez tych miseczek a w samych koszyczkach.
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/bh/qb/exdt/gdYtzcQ1SP5qndT1NB.jpg

    Jajka faszerowane wybrałam stojące bo pomyślałam, że fajnie mogą wyglądać w najzwyklejszym pojemniku na jajka(nie takim zamykanym, tylko w takiej podstawce).
    Chociaż może poproszę męża, żeby mi taki zrobił:
    http://kursy-rekodziela.pl/wp-content/gallery/cache/80__320x240_decoupage-pudelko-na-jajka.jpg

    Ceviche tak jak tutaj w puszkach tylko okrągłych.
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/bh/qb/exdt/m6FYT8vNlWskRTFurB.jpg

    Pasta z łososia, pomyślałam o słoiku, tutaj jest w czymś w rodzaju szklanki
    http://www.kwestiasmaku.com/zdjecia/929.pasta_jajeczno_lososiowa/pasta_jajeczno_lososiowa_00.jpg
    ale może macie lepszy pomysł?

    Pasztet, tutaj prawdę mówiąc nie wiem, chyba najlepiej żeby leżał na jakiejś desce?
    Tylko zastanawiam się czy na takiej normalnej, czy może takiej?

    http://img11.allegroimg.pl/photos/oryginal/30/86/93/39/3086933962

    Kanapki, no tutaj mam problem. Najlepiej by było jakby stały na paterze tej mojej szklanej bo to by zaoszczędziło miejsca, ale jestem prawie pewna, że ona nie pasuje do tego całego zestawu.

    Frytki, w gazecie na drugiej desce drewnianej.

    Szaszłyki na talerzu, tutaj chyba nie ma za bardzo co wymyślać.

    Pasta na łyżeczkach też na talerzu. :)

    I to na razie tyle. Myślcie, że ok? Nie wiem czy to się wszystko będzie ze sobą zgrywać?
    • Gość: x IP: *.adsl.alicedsl.de 15.03.13, 05:44
      Calkiem fajne menu,czekam z niecierpliwoscia na zdjecia koncowe i 1000 watek:-))
      • Gość: sylwia IP: *.agh.edu.pl 15.03.13, 06:20
        Zia, dawno Cię nie było :).
        Po pierwsze, co to znaczy zrobić jajeczko? :P czy to jakiś regionalizm, oznaczający spotkanie w okresie okolowielkanocnym, tak jak "opłatek" w zimie?
        Dobra, teraz menu.Trochę misz masz.
        Jajka okej, te w parmezanie fajne, chętnie bym spróbowała. Nie wiem jednak jak jajka przepiórcze cenowo się kształtują, one są malutkie więc żeby się nie okazało, że trzeba wydać majątek.
        Do jajek faszerowanych podchodzę trochę jak do jeża, nie mam cierpliwości, zawsze mi się te skorupki połamią. Zrobiłabym jakąś dobrą pastę zamiast tego. A jeśli już faszerowane, to błagam, tylko nie podawaj w tej "jajecznej tekturce!
        Ryby ok, ceviche fajnie brzmi a mało roboty. Ale czy dostaniesz sandacza?
        Nie robiłabym dwóch pasztetów a jeden naprawdę dobry. W galerii jest przepis na krem wątróbkowy, sama jeszcze nie robiłam ale wygląda zachęcająco.
        Frytki z batatów w ogóle mi tu nie pasują, ale one są tak dobre, że może nikt nie zauważy :)
        Żurek? nie wiem, kilka dni później wszyscy będą mieli w domach, powtórka z rozrywki. wybrałabym inną zupę.
        Pomysł z puszkami na ceviche imho fatalny.
        • Gość: wuwu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.13, 06:54
          krem wątróbkowy to właśnie pate o którym zia pisze, robiłam, fajne i inne i warto podać
          zgodzę się z tym, że w menu jest misz-masz póki co, za dużo rozmieniania się na drobne

          osobiście nie podałabym żuru wielkanocnego, szczególnie w tak bliskiej odległości do świąt, raczej jakiś wiosenny krem lub lekką zupę skoro ma być też nawiązanie do wiosny

        • O, myślałam, że w całej PL się używa tego zwrotu. :) Tak, to coś takiego jak "opłatek", plus przeważanie pamiętam, że jak byłam mała to dzieliło się jajkiem i składało sobie życzenia, jak opłatkiem właśnie, no i stąd jajeczko właśnie.
          Jajka przepiórcze nie są drogie, 18 sztuk kosztuje 7-8 zł.
          Jajka faszerowane robiłam już kilka razy, nawet ostatnio prawie umiem je ładnie podać. ;) Zresztą, 12 czy 16 to nie 40 jak kiedyś robiłam. :P
          Ok, nie w tekturze, to może w kieliszkach w takim razie? Myślałam też o kupieniu ze 2-3 takich talerzy klik, ale nie wiem czy taki wzór nie wprowadzi dodatkowego zamieszania a poza tym są dość drogie.
          Jeszcze są takie pojemniki - klik
          Po zakupy jedziemy do Makro, więc nie ma problemu z rybami. :) A sandacza ostatnio nawet w Tesco dostałam, co prawda mrożonego ale zawsze. ;) Tyle, że akurat do ceviche musi być świeży.
          Pasztety mi się kojarzą ze świętami. Choć oczywiście mogę zrobić inne kanapeczki, ale te wszystkie "świąteczne" mają jajko w sobie a wydaje mi się, że już odrobinę za dużo jajek.
    • Fajne menu, tylko te arcy letnie warzywa mi tu nie pasują (bakłażan, papryka, cukinia). Poszłabym w zimowe - fenkuł, karczochy, topinambur...
      --
      Italia od kuchni
    • 15.03.13, 12:32
      Jeśli chodzi o zupę, może rzeczywiście żurek jest niepotrzebnym mnożeniem. Problem z zupą jest taki, że bardzo nie chce podawać jej na talerzach(nie mam talerzy, które by pasowały do stylizacji), raczej w jakiś "warzywach" bądź właśnie chlebie. No i jedyne co mi przychodzi na myśl to dynia, a ona jest jesienna niż wiosenna raczej. Albo ananas, robiłam kiedyś zupę ananasową, ale to deser a nie zupa jak dla mnie, a poza tym w ogóle nie pasuje.
    • Frytki w gazecie? Jak to w gazecie, tak dosłownie?
      --
      kura z biura
      Niezatapialna Armada - analizy
      Niezatapialna Armada - forum
      Najgorsze okładki
      • No taki rożek klik, choć pewnie owinę wewnątrz jakąś folią przeźroczystą co by się tusz nie rozmazał, bo chyba może pod wpływem ciepła i oleju?
        • Gość: sylwia IP: *.agh.edu.pl 15.03.13, 13:14
          frytki w gazecie nijak pasują do jajeczka imo. :) w ogóle to te frytki mi nie pasują.
          a co do zupy, może masz wysokie, przeźroczyste szklanki?
          ktoś na forum kiedyś proponował podanie zupy kremu w formie "cappucino" albo "latte".
          • Mam longi, czy jak to się tam nazywa ale też 3 w porywach do 4, no i one raczej do zupy nie bardzo. Ale to nie problem i tak muszę szkło kupić, bo zmywarka się rozprawiła z prawie wszystkimi naszymi kieliszkami, tylko jestem prawie pewna, że to nie będzie pasować do podstawek. Pieniek i szklanka na tym? Chyba nie bardzo. Jakiś kubek prędzej.
            Chciałabym osiągnąć - taki efekt mniej więcej.
            • Wydaje mi się, że spoko mogłyby wyglądać np. słoiki, ale też nie jestem pewna.
              • Gość: sylwia IP: *.agh.edu.pl 15.03.13, 14:05
                jeśli mam być szczera to cała stylizacja z linka mi się niezbyt podoba. wydaje mi się, że te pieńki nie będą dobrze wyglądać w małym mieszkaniu, w mieście. jeszcze wśród zieleni, pod domem na wsi ok ale w bloku to trochę jak pięść do nosa.
                ja zawsze stawiam na prostą elegancję, białe nakrycie, szkło bez zbędnych wzorków i pierdółek.
                słoiki jako szklanki, wazony etc mnie nie przekonują.
        • Wydaje mi się, że te "rożki gazetowe" (poguglałam sobie w międzyczasie) nie są naprawdę z gazet, tylko z papieru z takim nadrukiem. Bo z prawdziwej gazety to jednak niehigienicznie, a poza tym papier gazetowy jest dość wsiąkliwy, więc zaraz pojawiłyby się brzydkie plamy z tłuszczu. No i właśnie, tusz może się rozmazać.
          --
          kura z biura
          Niezatapialna Armada - analizy
          Niezatapialna Armada - forum
          Najgorsze okładki
          • Chyba rzeczywiście są jakoś specjalnie robione. :)
            W takim razie zmiana, na torebki śniadaniowe, mam nadzieje, że kupię gdzieś brązowe i nie w ilości 1000 sztuk. ;P
        • Gość: beata_ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.13, 00:25
          ... usunięto mój post o śmierdzącej farbie drukarskiej?
          Czym naruszał netykietę czy co tam jeszcze?
          Zabroniona jest też krytyka poronionych pomysłów Zia86 i tego, że porywa się z motyką na słońce, nie mając nawet podstawowych "skorup" do podania swoich wymyślnych potraw?
          No brawo!
    • menu takie sobie, monotonne wrecz tym razem
      rozumiem, jajka pod wieloma postaciami, ale jakos wiosenne, swiateczne ? za ciezkie, bez zieleniny, - tylko ozdoba?

      czemu akurat kanapki, z pasztetem, obok pasztetu?


      puszki na ceviche? - na piknik moze - to danie ladnie sie prezentuje w szkle, lub prosciej jeszcze w lisciach salaty

      proponowane przez ciebie naczynia na faszerowane jajka sa niepraktyczne - chyba ze faszerujesz jajka "stojace". nie polowki

      jesli twoja wegetarianka jada jajka, sery to nafaszeruj dla nie czyms z pieczarkami, awokado, itd
      zrob kuleczki z koziego sera otoczone w szczypiorku
      mozesz zrobic tez szaszlyki9 - koreczki - mozarela, pomidor itd


      --
      co bylo to bylo
      co moze byc jest
      a bedzie to co bedzie
    • Gość: sylwia IP: *.agh.edu.pl 15.03.13, 15:41
      Zia, a co na słodko?
    • Czytając twoje pomysly na menu i potem ogladając relację z realizacji, mam wrazenie, ze przy wyborze kierujesz się zdjeciami i fajnymi pomysłami. Tymczasem:
      - jedzenie powinno być sezonowe, wtedy jest najsmaczniejsze
      - fajne pomysly ze zdjęć nie zawsze przekladają się na zycie wprost (jak ktoś napisał - gazeta od frytek się zatłusci, poza tym farba drukarska jest trująca, kartonowy pojemnik na jajka moze być skazony salmonellą, ceviche może przeżreć nieodpowiednią puszkę i po parunastu minutach w fajnym pomysle puszkowym smakować metalem itd itd itd)
      - a jesli chodzi o realizację, to na razie przynajmniej masz albo dwie lewe ręce albo bierzesz na siebie za duzo i wychodzi ci tak, jak ci wychodzi, czyli daleko od wymuskanych zdjęc, ktorymi sie inspirujesz, więc moze przemyśl to i owo.
      --
      Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi, mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu.
    • Nie wiem, co mają pieńki do wiosny, bo wiosna to młode liście, a nie martwe drewno.
      Wracając do kuchni, ja w tym menu jajeczka nie widzę. Do tego wyciąganie tematu wielkanocnego przed wielki tydzień dla mnie świadczy o ubogiej wyobraźni kulinarnej. Skoro spotykacie się co 2 tygodnie, to ten temat zostawiłabym na spotkanie zaraz po świętach, a teraz skorzystała z tego, co daje tematyka przednówka - jak dla mnie przeciekawy temat kulinarny, ale chyba dla Ciebie za trudny, albo postu - czy to sięgając na Kresy w wersji postu prawosławnego, czy też postnych uczt szlacheckich.
      Wiosna w kuchni to nie marzec. Wiosna będzie za kilka tygodni, jak pojawią się pierwsze świeże polskie tegoroczne nowalijki i rabarbar. I skoro wiosna, to absolutnie nie ma miejsca na paprykę, bakłażany czy tym podobne warzywa, które w naturze występują głównie w sierpniu-wrześniu, a nie w marcu.
      Przy uparciu się na jajeczko, to dominować powinny jajka, szynki, kiełbasy, pasztety oraz chrzan i gorzałka na trawienie, a ryby odpływają wraz z zakończeniem postu. Po 40 dniach po prostu już się przejadły.
      Jak chcesz robić imprezy tematyczne, to się dokształć na konkretny wybrany temat. Bo na razie idąc do Ciebie na imprezę tematyczną, a potem dostając do jedzenia coś zupełnie z innej bajki wywołałabyś u mnie jedynie rozczarowanie.
      I przestań nazywać wegetarianką osobę, która je ryby. Przecież to totalne pomieszanie pojęć.
      • O tototot, przecież jest post, za chwileczkę święta - a ich cały (kulinarny) urok polega na tym, żeby się wreszcie najeść mięsiwa najlepszego po trudnym okresie wyrzeczeń. Też bym widziała tą imprezę jako postną ale co kto lubi :)

        --
        Purysto językowy! Piszę 60 słów na minutę i zdarzają mi się błędy. Rzeczowych nie popełniam ;)
        • Co dwa tygodnie się spotykamy ale nie tylko u mnie. :) Następny mój czwartek wypadnie po weekendzie majowym, więc raczej nie można niczego przełożyć na "po świętach" a poza tym wtedy wszyscy będą już najedzeni w domach rodzinnych, pewnie z jakąś wałówką świąteczną w lodówce. No i temat już też ustalony, bo mają go wyjątkowo chłopcy. :)
      • Ja tak komponuje menu żeby dla każdego było coś dobrego, nie wiem czemu rybę uważa się za mniej wartościowe mięso, jasne często ryby są potrawą postną ale u mnie dobrze zrobiona ryba zajmuje takie samo miejsce jak dobrze zrobione inne mięso.
        Poza tym komponuje menu tak, żeby dla każdego było coś dobrego jedynie inspirując się tematem, bo to chyba o to chodzi żeby było smacznie a nie żeby trzymać się kurczowo tematu ze szkodą dla jedzenia. :)
        • Możesz mi wykazać, gdzie napisałam, że potrawy rybne lub potrawy postne są gorsze?

          Napisałam jedynie, że albo jajeczko, albo ryby. Jakbym była zaproszona na jajeczko i po przyjściu zobaczyła takie menu, to grzecznie bym przeprosiła, że pomyliłam mieszkanie i wyszłabym.
          Jak chcesz się inspirować tematem, to się naprawdę inspiruj, a nie nazywaj czegoś, co nie ma nic wspólnego z wielkanocą - jajeczkiem. Można zrobić coś, co jest smaczne i pasuje każdemu gościowi i JEST na temat. Tylko trochę więcej wysiłku to wymaga.
    • Gość: pasqda IP: *.adsl.inetia.pl 16.03.13, 19:39
      Do menu się nie odnoszę, choć też mnie nie zachwyca, ale do stylizacji. Uważam, że za dużo naraz chcesz wpakować różnych elementów. Zamiast fajnego wrażenia zapanuje przesyt i bałagan, nie tylko stylistyczny. Jeśli już to zdecyduj się na jeden, dwa pomysły, nie więcej i wokół nich zbuduj resztę dekoracji.
    • Jak wiosennie, to kwiaty świeże przede wszystkim, prosta porcelana, kolor dominujący jasna zieleń, do tego żółć, ew. róż/fiolet.
      www.imprezarodzinna.pl/assets/gallery/8f31085e757aa0809ab33890ddb918680858e438_560x560.jpg
      www.imprezarodzinna.pl/assets/gallery/8f31085e757aa0809ab33890ddb918680858e438_560x560.jpg
      Im prościej, tym lepiej.

      Menu też proste:
      zupa chrzanowa,
      biała kiełbasa pieczona (nie tak ciężka, bo tłuszcz wytopiony),
      jajka faszerowane, np. ziołami, pieczarkami - połówki jajek ułożone naprzemiennie na prostym talerzu, lub takim takakuchnia.pl/236-1030-thickbox/uniwersalny-talerz-na-jajka-nie-tylko-na-wielkanoc.jpg, na środku świetnie sprawdza się rzeżucha,
      mogą być te jajka przepiórcze w parmezanie,
      pasztet i pasta wystarczy, tatar bym darowała,
      ryby i te wege out
      do tego chrzan, ćwikła, grzybki marynowane
      może być jakaś sałatka lekka, typu sałata, rzodkiewka, dymka, ogórek świeży, może jajko
      koniec.
      No jeszcze coś na deser by się przydało.

      Te pieńki zostaw na jesień, albo ewentualnie grilla. Postaw na prostotę, bo sama dobrze wiesz, że prezentacja nie jest Twoją najmocniejszą stroną.
      • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.13, 20:52
        Możesz sobie mówić - ona i tak zrobi po swojemu i wszystko skopie :)
        • Dokladnie, zia mowi i zia chce. A ze kiepsko wyjdzie i w chceniu i w wygladzie - co to komu? Licza sie wpisy - zia ile za jednego? Nie badz rura, daj innym zarobic!!!
          --
          Light travels faster than sound - that's why some people appear bright until you hear them talk...
      • o tym samym pomyślałam czytając wątek: prostota. Np:
        bi.gazeta.pl/im/9/6405/z6405949X.jpg
        Jajka faszerowane można tez położyć na kiełkach, a jeżeli byłyby w sosie to nie trzeba spacjanych półmisków, można spód białka minimalnie ściąć i nie będą sie "slizgały" na talerzu.
        • O kiełki super! :)
          Powiedzcie jaka jeszcze zielenina pasuje żeby można było na nią rzeczy położyć, zawsze mam z tym problem. Czy np. sałata lodowa jest ok, czy lepiej taka postrzępiona?
          • 17.03.13, 11:55
            1. Żurek out, zrobię krem. Zrobiłam burzę mózgów na fb i dostałam bardzo fajny pomysł na "warzywo, które nie jest dynią i da się w nim podać zupę". Okrągłe cukinie! Tylko są bardzo trudne do znalezienia jak nie one to podam w chlebku inną zupę.

            2. Jajka idą jedne na talerz(na kiełki :)) a drugie do kieliszków. To fajnie bo nie będę musiała wybierać tylko stojących ale mogę też zrobić połówki.

            3. Frytki do torebki papierowej. Gdzie się takie cuda kupuje? ;)

            4. Dodam dwie sałatki. :)

            • zia86 napisała:

              > 1. Żurek out, zrobię krem. Zrobiłam burzę mózgów na fb i dostałam bardzo fajny
              > pomysł na "warzywo, które nie jest dynią i da się w nim podać zupę". Okrągłe cu
              > kinie! Tylko są bardzo trudne do znalezienia jak nie one to podam w chlebku inn
              > ą zupę.

              A co ze ściętymi z góry paprykami? Wystarczy wybrać takie, które da się postawić, ostatecznie można minimalnie ściąć spód. Cukinie kuliste (masz na myśli, jak obstawiam, odmianę Tondo Chiaro Di Nizza) dopiero się wysiewa, to odmiana wczesna, ale nie aż tak - chyba, że celujesz w sprowadzane ale o nie także nie będzie teraz łatwo.

              --
              Chaotyczna neutralna.
              • Też myślałam o paprykach ale są chyba trochę za małe. Przejdę się po targu może znajdę jakieś duże. Wiem właśnie, że tej cukinii jeszcze nie ma, wszędzie mi tylko nasiona chcą sprzedać, ale myślałam, że może właśnie będzie gdzieś sprowadzana.
                • zia86 napisała:

                  > Też myślałam o paprykach ale są chyba trochę za małe.

                  Wystarczy kupić większą, te cukinie są stanowczo za małe, żeby podać w nich zupę, zakładam, że nie widziałaś ich na żywo. Warto też przejść się na jakiś targ i popytać, czy ktoś nie ma jeszcze małych dyni z zeszłorocznych zbiorów, skoro moje dynie przetrwały do tej pory w warunkach pokojowych to zakładam, że nie tylko mnie udało się je przechować zwłaszcza, jeśli ktoś ma do tego lepsze warunki.

                  --
                  Chaotyczna neutralna.
                  • Dynie bez problemu się kupi. :) Problem polega na tym, że zupa dyniowa w dyni to raczej na jesień niż na teraz.
                    • No - jeśli chodzi o sezonowość, to cukinie też nie na teraz. Nie mówiąc już o bakłażanach i paprykach, które o tej porze roku są zwyczajnie obrzydliwe.
                      --
                      breastfeed in public with class
                      • Papryka, cukinia mnie się nie kojarzą z jakimś konkretnym sezonem, można je dostać w sklepie praktycznie cały rok. A jednak dynia jest mocno hallowennowo-jesienna. :) Choć skoro mówicie, że może być to może zrobię, zwłaszcza, że nie ma problemu z dostaniem i ładnie wyglądać będzie. :)
                        • zia86 napisała:

                          > Papryka, cukinia mnie się nie kojarzą z jakimś konkretnym sezonem,
                          Źle Ci się kojarzą

                          > można je dostać w sklepie praktycznie cały rok.
                          Skojarzył mi się dowcip z brodą. Trochę go dopasuję do sytuacji:
                          - Skąd się biorą papryki?
                          - Ze sklepu.
                          - A cukinie?
                          - Też ze sklepu.
                        • Zia, twoja radosna dezynwoltura w podejściu do kuliariów czasami jest osłabiająca :(((

                          Pomidory też mozna kupić cały rok w sklepie - czy to oznacza, ze te bladoróżowo-zielone kulki, które są w każdym warzywniaku teraz mają cokolwiek wspólnego z dojrzałym na słońcu sierpniowym warzywem? Mniej więcej tyle samo, co plastikowe truskawki, ktore 'juz sie zaczely pokazywac w sklepach' teraz z czerwcowymi, aromatycznymi owocami.

                          Dobre jedzenie to nie jest, jak ci sie zdaje sie wydaje, efektowna stylizacja. Dobre jedzenie powstaje z dobrych składników. Dobre składniki to nie jest - jak ci się zdaje sie wydaje - znany, snobistycznie kosztowny składnik jak szynka parmeńska. Dobry składnik to przede wszystkim składnik sezonowy, idealnie lokalny. Skup się i pomyśl, co jest produktem sezonowym na przednówku w Polsce? Cukinia z Maroko? Bakłazany i papryka z hiszpańskich szklarni, spryskane totalnym syfem, zeby przetwaly podróz przez caly kontynent? Nie mozesz zrobić pora, selera, pieczarek ?
                          Tarta bylaby idealna z filetowanych pomarańczy - odświezajacy cytrusowy deser po tej calej ciężkiej górze żarcia.
                          --
                          Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
                          • Ok. :) Czyli największy problem jest z tymi nieszczęsnymi szaszłykami z cukinią jak widzę. ;)
                            W sumie może nawet dobrze, bo wystarczy, że frytki będę na świeżo robić.
            • torebki papierowe śniadaniowe są w każdym supermarkecie i wiekszości mniejszych sklepów pewnie też. Tyle, że one są prostokatne.
              Na lodowej to chyba nie bardzo da sie położyć bo ona troche "łamliwa", lepsza postrzepiona albo zwykła (ona chyba masłowa sie nazywa). Na tych małych liściach ze środka tez możesz położyć jajko na kiełkach.
              • O tak masło, ostatnio oglądałam i mi się podobała. :) Dzięki.
                • > O tak masło, ostatnio oglądałam i mi się podobała. :) Dzięki.

                  Nigdy wczesniej nie widziałaś salaty maslowej??? Z choinki się urwalas? Przecież to w Polsce najpopularniejsza sałata!
      • Dzięki. :) Bardzo fajna ta stylizacja ale ja już pozamawiałam rzeczy to swojej, jednak chce dodać do niej trochę koloru.
        Dwie osoby u nas nie lubią chrzanu więc zupa chrzanowa nie bardzo, też o niej myślałam. :)
        Fajna ta biała kiełbasa. Jajka faszerowane będą.
        Ten tatar to dla kolegi, który był bardzo niepocieszony ostatnio jak miał być tatar i go nie było.
        Mamy wegetariankę w towarzystwie więc jak wyrzucę wege to nie będzie miała co zjeść, poza tym fajnie jest jak jest coś więcej niż mięso.
        Deser zaraz wstawię.
        • Juz Ci foloruska wyzej pisała, ze jesli koleżanka je ryby, to NIE JEST wegetarianką.
          • A jak nazwać kogoś, kto nie je żadnego mięsa i ryb, bo nie lubi, ale smakuje mu łosoś? Naprawdę nie można dla uproszczenia życia nazwać go wegetarianinem? Nie wszyscy wegetarianie to ortodoksi, niektórzy bez żadnej ideologii po prostu nie lubią mięsa. Są gorsi i lepsi wegetarianie?
            • Dokładnie o to mi chodziło. :)
            • > A jak nazwać kogoś, kto nie je żadnego mięsa i ryb, bo nie lubi, ale smakuje mu
              > łosoś?
              Wybrednym niejadkiem.

              >Naprawdę nie można dla uproszczenia życia nazwać go wegetarianinem?
              No jasne, ze można, wszystko mozna-o kimś, kto pije codziennie wieczorem wódkę też można powiedzieć, że jest abstynentem, bo przecież czystego spirytusu to juz do ust nie bierze, tylko wodkę...

              A dla Twojej i zii informacji- osoba niejedzaca miesa a jedzaca ryby to NIE wegetarianin ale jarosz.
            • Wszyscy wegetarianie są równi niezależnie od tego, dlaczego się na taką dietę zdecydowali. Chodzi o to, żeby rozumieć pojęcia, których się używa. Wegetarianin to osoba, która nie je mięsa zwierząt. I koniec, kropka. Nie da się jeść i nie jeść. Osoba, którą podajesz, po prostu nie je określonych produktów.
        • Wegetarianie jedzą jajka. Do tego różne sałatki warzywne. No chyba, że koleżanka jest weganką która je ryby [ikonka pukająca się w głowę]
    • I tutaj mam duży problem, bo cierpię jak zwykle na klęskę urodzaju, ale też dlatego, że mój mąż większości słodkości jakie tutaj pasują nie je. ;)

      Na pewno będzie mazurek różany. Mój pierwszy mazurek, zobaczymy co mi wyjdzie. :) Jako zabawny akcent babeczki jajkowe z advocatem.
      Jako małe desery - krem migdałowy w szklaneczkach i drugi zastanawiam się między sufletem w cytrynach a kremem waniliowym w skorupkach jajek.
      No i przydałoby się jakieś ciasto, myślałam o serniku, bo wychodzą mi super a też nie mamy okazji zjeść za często bo mąż nie je sera. Co prawda robię sernik na święta też ale myślę, że nie zaszkodzi poćwiczyć wcześniej. Mogła by być też babka ale nigdy nie robiłam, nie mam nawet formy a wydaje mi się, że jedno ciasto eksperyment wystarczy. Może jakaś tarta, owoce się już pokazują, ale sama nie wiem.
      • > Może jakaś tarta, owoce się już pokazują,

        Jakie owoce się pokazuja? Kolo przebiśniegów rosną?
      • Jakie to są owoce sezonowe w Polsce w marcu?
        • Nie napisałam, że sezonowe, powiedziałam, że się pokazują w domyślę, w sklepach. :) Wiadomo, że nie nasze ale sprowadzane.
          No ale macie racje, to jeszcze nie ten smak. Zostańmy w takim razie przy serniku.
          • Zrozumiałam, że w sklepach. Tylko jakoś nie zauważyłam, żeby w sklepach pojawiały się w tej chwili owoce. Ja je tam widzę cały rok i nie dostrzegłam przerwy w ich obecności w ostatnich tygodniach.
            • No nie wiem, ja co prawda w 2 lata temu truskawki w grudniu znalazłam ale było ciężko. :) Chodziło mi o owoce typu truskawki, maliny, jagody itd. takie które się właśnie moim zdaniem najlepiej do tarty nadają a nie banany, jabłka czy pomarańcze, które rzeczywiście są praktycznie cały rok. :)
              • W Selgrosie borówki amerykańskie, porzeczki i truskawki są właściwie cały rok. Niedawno spotkałam nawet jeżyny. Podobnie jak papaje, melony czy mango, które też są cały rok. O jabłkach, bananach i pomarańczach nie wspominając. Chociaż porządne jabłko z dobrej odmiany to już tylko jesienią.
                W Tesco też truskawki były całą zimę.
                Z owoców, które lubię, a nie ma ich dostępnych cały rok to już chyba tylko lichi zostało. Co nie oznacza, że inne wymienione wyżej owoce kupuję poza sezonem.
    • Gość: pasqda IP: *.adsl.inetia.pl 17.03.13, 17:34
      Jako, że pogoda na razie bardziej przednówkowa niż wiosenna, może jednak weż to pod uwagę?

      Zamiast zupy-krem (której różne odmiany robisz chyba przy każdym prezentowanym menu) proponowałabym porządny barszcz z buraków. Może być na wywarze warzywnym, coby biedna jaroszka nie przesiedziała całej imprezy przy tych nieszczęsnych frytkach w gazecie. Podać go w kubkach do picia, co moim zdaniem do mięsno-kanapkowo-pasztetowego menu dobrze pasuje.

      A jak nie barszcz to sałatkę z pieczonych buraków, np z kozim serem. (Bliższy on Polsce niż parmezan). BTW, zamiast szynki parmeńskiej tez poszukaj jakichś rodzimych szynek suszonych - jak najbardziej temat okołowielkanocny!

      Do tego jeszcze z jedną, dwie sałatki - np. konkretniejszą ziemniaczaną z chrzanem, (np. ta jest świetna fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,113046847,113046847,0,2.html?v=2 ), a drugą - typowa zielenina z kiełkami włącznie. I może właśnie do tej sałatki dodać te przepiórcze jajeczka?
      O, coś w tym stylu, podane w dużej, szklanej wazie to i za dekoracje będzie robiło :)
      www.mojegotowanie.pl/var/self/storage/images/media/images/przepisy/warzywa/salatka_wiosenna/197162-1-pol-PL/salatka_wiosenna_popup_watermark.jpg
      Jajka faszerowane w kilku smakach. Jeśli chcesz "błysnąć" (a wiemy, że chcesz ;) ), to zrób z pastą z awokado - ani to polskie, ani wielkanocne, ale kolor przynajmniej wiosenny :) (Ostatnio w GP jest świeży wątek z pomysłami na farsze)

      No i jajka faszerowane na gorąco - klasyka, pychota, jajko - więc i świątecznie i wiosennie, a i kolejna rzecz na ciepło też nie zaszkodzi.

      Desery - sernik jak umiesz to zrób, choć się wszyscy na święta ich najedzą, ale większość panów zwykle lubi sernik zawsze i przy każdej okazji.

      Mazurek...wiesz, że w mazurku kluczowa rola to dekoracja? Może lepiej zleć to komuś innemu?:)

      A jeśli chcesz wiosenne, lekkie i zaskakujące gości, a przy tym proste (choć nie wielkanocne) ciasto, to myślę, że to pięknie się nada:
      www.mojewypieki.com/przepis/ciasto-cytrynowe-z-kremem-i-kiwi
    • Gość: dede IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.13, 19:55
      A ja tak czytam te Wasze Wasze posty i przypominam sobie ostatni (i nie tylko) wątek zii, który napisany wyglądał, jak gdyby aspirował do gwiazdki. A co wyszło - widzieliśmy na zdjęciach. Wasze rady są znakomite i gdyby tylko Zia chciała z nich skorzystać, byłoby to naprawdę udane przyjęcie. Gdyby. Może sie mylę, czekam więc na zdjęcia.
      • A mi sie podoba kontrast między zamierzeniami aspirującymi do estetyki rodem z 'Living' a raczej wymęczoną, mało efektowną realizacją. To coś w rodzaju powtarzającego się morału.

        --
        breastfeed in public with class
        • Gość: beata_ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.13, 20:52
          Nie wiem czy tu jest coś do podobania :-)
          Wymyślne i wykwintne dania - póki na forum, a na stole "sałatka" w wypaćkanej salaterce i "temuż podobnież".
          Żal.
    • Mam nadzieje, że się zbliżam do ostatecznego kształtu. ;)

      1. Zupa. Selerowo-truflowa z grzankami. Odpuściłam sobie naczynia-warzywa, aktualnie szukam brązowych kokilek z rączką w rozsądnej cenie, jeśli ktokolwiek widział to niech proszę rzuci linkiem. :)

      2. Bufet wytrawny.
      - Jajka przepiórcze w koszyczkach z parmezanu
      - Jajka faszerowane z łososiem oraz pastą avocado na leżąco. I jajka faszerowane krewetkami i kolendrą w skorupkach na stojąco.
      - Ceviche z sandacza
      - Pasta jajeczna.
      - Domowy pasztet z jelenia
      - Kanapki z pate wątróbkowym i dżemem z pigwy
      - Kanapki z tatarem suszonymi pomidorami i szpinakiem.
      - Frytki z batatów
      - Tarta z duszonymi porami, kozim serkiem, szczypiorkiem i miętą
      - Pasta paprykowa z chrustem z szynki
      - Sałatka ziemniaczana(zastanawiam się czy robić z jajkiem czy bez)
      - Sałatka z selera naciowego, jabłkiem, kurczakiem i orzechami

      3. Bufet słodki
      - Mazurek różany
      - Sernik
      - Suflet w cytrynach
      - Pomarańczowe "carpaccio".
      • La la la, gora zacznie stekac i jak zwykle w przypadku zia - urodzi sie malo urodziwa mysz. Ale watek sie kreci, wiec zyc nie umierac.
        --
        Light travels faster than sound - that's why some people appear bright until you hear them talk...
      • A jeszcze do słodkiego mus migdałowy. :)
      • > 1. Zupa. Selerowo-truflowa z grzankami.
        Gdzie kupujesz trufle?
        • Tutaj akurat dodaje sie oliwy truflowej, ale trufle można dostać w tym hiszpańskim sklepie obok Befsztyka jeśli mieszkasz w Wawie. :)
          • Gość: dorotkah IP: *.hsd1.il.comcast.net 18.03.13, 00:29
            Dzisiaj mamy dzien Sw. Patryka co tu,w USA celebruje sie juz hucznie od trzech dni.Nawet policja zwieksza patrole i specjalne lapanki robi tak ostro sie celebruje.Wszyscy jestesmy Irlandczykami!
            Tak sobie pomyslalam,ze skoro lubisz halloween i walentynki to zamiast robic wielkanoc w wielkim poscie,moglas pojsc w irlandzko wiosenne klimaty.Wiesz w skrocie to wszystko na zielono,ubranka,obrusy,zastawa,typowe irlandzkie zarcie,wesolo,irlandzka muzyka,koniczyna,leprechauny wygladaja z kapusty,piwo sie leje.U mnie to nawet miejska rzeke farbuja na zielono.
            • Lubie bardzo św. Patryka, zrobiłam wczoraj zielone babeczki. :) Co roku też idziemy do knajpy, tylko w tym nam się wszyscy rozjechali. Rzeka na zielono to musi być coś. ;)
              Temat fajny, ale zamówiłam już wszystko do pierwotnego tematu, więc miejsca na zmiany na tym etapie już nie ma.
          • Po prostu byłam ciekawa, czy zupa będzie z prawdziwymi truflami
      • To spotkanie z przyjaciółmi, czy bankiet na 20 osób?
      • Z jajeczka zostało kilka przystawek i część deseru. Zupa i danie główne zupełnie z innej bajki.
        Czuję się zawiedziona... ale chyba powinnam się tego spodziewać, że autorce nie starczy konsekwencji i umiejętności, by naprawdę wykorzystać ten bajeczny temat jajeczka...
        • No przecież nie może być wszystko z jajka, a poza tym same powiedziałyście, że mam korzystać z produktów sezonowych, więc je zamieniłam. Poza tym tam nie ma dania głównego, na ciepło jest tylko zupa, cała reszta jest w formie bufetowej.
          • Przeczytaj, co się do Ciebie pisze. Jajeczko to nie same jajka, ale cały szereg charakterystycznych dań.
            Tarta będzie na zimno? szkoda...
            • Dlaczego się tak czepiasz? Niech sobie dziewczyna robi przyjęcie z takiej okazji, jak chce i nazywa to, jak chce. Prosi o pomoc w skomponowaniu menu, a nie o porady odnośnie nomenklatury.
              Dla mnie menu jest ok, ale śmiem twierdzić, że znowu cała zabawa zakończy się na etapie planowania, a realizacja jak zwykle będzie słaba. Podkreślam, że mogę ocenić jedynie to, co prezentuję się na końcowych zdjęciach zamieszczanych przez Zię. Btw, zdjęcia chyba robione tosterem ;) jakość jak z telewizora Rubin ;) No i, wybacz Zio, nie podoba mi się Twój sposób prezentacji, który zawsze wygląda jak swojska wersja dopieszczonej wersji blogowej. Przypomina mi to tzw. polską wersję - czyli Polacy robią własną wersję czegokolwiek (filmu, sprzętu etc.) i zawsze jest to jakaś spektakularna porażka, która nawet nie stała obok oryginału. Nie inspiruj się ślepo, postaw na większą prostotę, bez misz-maszu, zaręczam Ci, że wyjdzie ładniej :) Dla mnie podstawą takiej wiosennej stylizacji byłyby żonkile, w ogóle dużo żółtego i zielonego.

              --
              You can lead a shoe to water, but you can't make it drink.
              • selica napisała:

                > Dlaczego się tak czepiasz? Niech sobie dziewczyna robi przyjęcie z takiej okazj
                > i, jak chce i nazywa to, jak chce. Prosi o pomoc w skomponowaniu menu, a nie o
                > porady odnośnie nomenklatury.

                a. bo mam grypę
                b. bo mam dość nazywania coś czymś, czym nie jest - powoli wg niektórych wzorzec metra powinien się dopasować do ich wyobrażeń, a nie oni do wzorca metra - jak nie będziemy zwracać uwagi na znaczenie słów, których używamy, to może od razu zmieńmy język, bo i tak nie będziemy w stanie się porozumieć
                • filoruska napisała:

                  > a. bo mam grypę

                  Życzę szybkiego powrotu do zdrowia :-)

                  > b. bo mam dość nazywania coś czymś, czym nie jest

                  "czegoś"

                  - ja
                  > k nie będziemy zwracać uwagi na znaczenie słów, których używamy

                  Mocne słowa jak na kogoś, kto napisał powyżej "idąc do Ciebie na imprezę tematyczną, a potem dostając do jedzenia coś zupełnie z innej bajki wywołałabyś u mnie jedynie rozczarowanie." - nauczycielka starannego i rzeczowego pisania vs ambitna autorka przyjęć tematycznych, aż dziw, że się nie możecie porozumieć skoro poziom zbliżony ;-)

                  --
                  Chaotyczna neutralna.
                • filoruska napisała:

                  > bo mam dość nazywania coś czymś, czym nie jest - powoli wg niektórych wzorze
                  > c metra powinien się dopasować do ich wyobrażeń, a nie oni do wzorca metra - ja
                  > k nie będziemy zwracać uwagi na znaczenie słów, których używamy, to może od raz
                  > u zmieńmy język, bo i tak nie będziemy w stanie się porozumieć

                  Rozumiem, że gdybyś została zaproszona na wigilię, na której podano by Ci, zamiast pierogów z kapustą - pierogi z soczewicą, zamiast barszczu ogórkową, a zamiast piernika szarlotkę, to byś wyszła obrażona i nie dałabyś prawa nazywania już tego posiłku wigilią, nawet gdyby odbył się w dniu 24 grudnia?
                  Zia nie robi śniadania wielkanocnego, z tego co się orientuję, wydaje małe przyjęcie inspirowane tematem wiosny i wielkanocy. Nie oznacza to sztywnego trzymania się jakichś ram, że musi być żur i biała kiełbasa, bo inaczej nie ma prawa nazywania takiego przyjęcia 'jajeczkiem'. Ja osobiście tego określenia nie znam, wielkanocy specjalnie nie obchodzę i nie uważam za szczególnie ważkie trzymanie się jakiejś wydumanej tradycji w przypadku przyjęcia, które do tej tradycji ma się nijak. Są takie przpisy, których należy trzymać się ściśle, a wszelka modyfikacja prowadzi raczej do wariacji na temat, ale nie wiem, czy zasadne jest sztywne menu w przypadku jakichkilwiek świąt. To, że tort jest tradycją urodzinową nie oznacza, że kiedy na urodzinach go nie podam, to już nie będą urodziny.
                  Poza tym, te tradycje jednak w różnych domach są różne, co też trzeba wziąć pod uwagę.

                  --
                  You can lead a shoe to water, but you can't make it drink.
                  • Tradycja opiera się na tym, że są pewne zwyczaje przekazywane przez pokolenia i to właśnie się szanuje. W Polsce jest duża różnorodność tradycyjnych zwyczajów kulinarnych. Jeśli chcemy nawiązywać do tradycji, to może warto te zwyczaje wykorzystać. Podanie ogórkowej na kolację wigilijną nie ma nic wspólnego z tradycją. Nie obraziłabym się. To nie w moim stylu. Ale to by źle świadczyło o gospodyni, która jednocześnie chce obchodzić wigilię, ale zupełnie po swojemu zrywając całe zakorzenienie pokoleń. Jeśli koniecznie chce podawać tę ogórkową, to niech nie zaprasza na wigilię, tylko po prostu na kolację czy obiad. Obojętnie jaka data będzie w kalendarzu. Idąc na wigilię spodziewam się zupełnie innych dań - tych tradycyjnych.
                    Podobnie z jajeczkiem. Idąc na przyjęcie zwane jajeczkiem mam pewne oczekiwania kulinarne. Jeśli zostanie podane zupełnie co innego, będę zawiedziona. Gdybym tego samego dnia poszła po prostu na kolację do zii, to przy takim menu byłoby wszystko w porządku.
                    Dobry kucharz i organizator przyjęć zna tradycje i wie, jak je wykorzystać. Nie chodzi o sztywność trzymania się przepisów, choć pewny daniom to służy. Chodzi o utrzymanie pewnej linii tematycznej związanej z określonymi wydarzeniami w kalendarzu i przemianami przyrody w ciągu roku. Akurat tradycje wielkanocne mają duży związek z wiosną i odradzającą się przyrodą: to jajka - symbol nowego życia i mięso - nadzieja, że teraz już będzie co jeść i kończy się przednówek z jego ubogością, czy wręcz nawet nędzą w wielu środowiskach reprezentowany przez kiszonki i kasze bez omasty. To są tradycje starsze, niż obecna chrześcijańska wielkanoc. Szkoda, że tak łatwo niektórym przychodzi traktowanie ich, jako zbędnych elementów kultury.

                    Jako, że wynika z wątku, że tradycjonalistom pora umierać i biorąc pod uwagę gnębiącą mnie grypę, idę kopać sobie grób.
                    • No ale czy u mnie w menu nie ma jajek i mięsa? Przecież są, tak samo jak świąteczne ciasta.
                      Naprawdę nie wiem o co chodzi. Chciałam dodać do tego tradycyjną zupę ale powiedziałyście, że nie.
                      No przecież nie powiem koleżance, która woli lżejszą kuchnie, że dzisiaj same jaja i mięcho bo taka tradycja więc albo jedz albo do widzenia. Albo osobie, która je tylko niektóre rzeczy że ma nie wydziwiać i dzisiaj mięso zjeść, bo taka tradycja. Inspiracja inspiracją ale przede wszystkim chyba ważne jest to żeby gościom smakowało, prawda?

                      • > No ale czy u mnie w menu nie ma jajek i mięsa?

                        Są, są - tylko że od czapy.

                        A i z aranżacją masz kłopot. Gazety, puszki i słoiki? Zastanawiam się, czy będziesz nurać w śmietnikach w poszukiwaniu puszek po rybkach, aby podać gościom ceviche? A reszta dań wyląduje w gazecie (jakiej, powiedz? Użyjesz Wyborczej, Rzepy, czy Przekroju?), w słoikach i całej reszcie wywalonej na kawałki drewna.

                        Cudnie.

                        ***

                        Idź w kolory wiosny - na stole biel obrusa i porcelany, na niej żółć i zieleń potraw. Groszek, awokado, jarmuż, urodaizdrowie.pl/jarmuz-jak-podawac-i-rozne-przepisy-na-dania szczypiorek, nać pietruszki.

                    • Gość: sylwia IP: *.agh.edu.pl 18.03.13, 18:00
                      tak z ciekawości zapytam, co wobec tego powinno być podane na "jajeczku"? kiedy się ono odbywa? domyślam się, że w okolicach Wielkiejnocy, ale przed, po? tydzień, dwa tygodnie?
przejdź do: 1-100 101-143
(101-143)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.