Dodaj do ulubionych

Co z tą kiszoną kapustą?

IP: *.play-internet.pl 09.10.13, 13:12
Co się dzieje z kiszoną kapustą? Ostatnio często mam po niej poważne sensacje żołądkowe. Nigdy wcześniej tak nie było. Czy coś się zmieniło jeśli chodzi o produkcję? Może nie wolno już jeść surowej oraz lekko gotowanej, trzeba ją dusić wiele godzin?
Obserwuj wątek
    • znana.jako.ggigus może kupujesz taką, 09.10.13, 14:34
      której nie lubi twój żołądek? serio piszę. Zmieniłeś/aś dostawcę?
      --
      ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
      • smutas13 Re: kiszona-kwaszona 09.10.13, 21:20
        oliwka-oliwka-oliwka napisała:

        > A gdzie ty teraz znajdziesz kiszoną kapustę?

        W mojej piwnicy - będzie. Własnoręcznie ukiszona.


        --
        ...bo gdy się trzyma fason, to się nawet spada z klasą...
        Piotr Bukartyk
    • bene_gesserit Re: Co z tą kiszoną kapustą? 09.10.13, 22:14
      Fałszują kapustę, dolewając do świeżej kwasu mlekowego z butelki podobno. "Kisi się" w dwa dni, co obniża koszty produkcji, ale kapusty się nie da jeść.

      Tu wątek zaradczy, ale dla Wawiaków, Szczecinian i Radomian tylko.
      --
      a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
    • mhr2 Re: Co z tą kiszoną kapustą? 10.10.13, 14:07
      Gość portalu: mikuszek napisał(a):

      > Ostatnio często mam po niej poważne sensacje ż
      > ołądkowe.

      wiec spozywasz ja czasami z takim samym problemem nastepnym razem?

      --
      "wer wind sät wird sturm ernten"
      • gingers73 Re: Co z tą kiszoną kapustą? 19.10.13, 18:22
        Kupiłam dziś porcje
        Na obiad ryba uznałam ze surówka z kapustka będzie pasować
        I pasowała z marchewka jabłkiem nawet smaczna była ale potem ...
        Sensacje żołądkowe których nie miewam :>

        --
        IF YOU CHANGE NOTHING
        NOTHING WILL CHANGE
        • mhr2 Re: Co z tą kiszoną kapustą? 20.10.13, 11:34
          gingers73 napisała:

          > Na obiad ryba uznałam ze surówka z kapustka będzie pasować
          > I pasowała z marchewka jabłkiem nawet smaczna była ale potem ...
          > Sensacje żołądkowe

          , a dlaczego uwazasz ze kapusta jes winna, tak samo moze byc z ryba, a moze twoj zoladek zle dziala na ciepla rybe i surowke z kapusty?

          --
          "wer wind sät wird sturm ernten"
        • wanda43 Re: Co z tą kiszoną kapustą? 22.10.13, 14:35
          Robi sie bardzo prosto. Kapusta najlepiej cukrowa, jak najbardziej biała. Trzeba poszatkowac kapuste, jedną sporą marchewkę, przygotowac sól i ciut kminku, ale nie koniecznie. Słoiki moga byc litrowe z nakrętką. Wpycham troche kapusty, troche marchewki, pare ziarek kminku i sól /tak z pół łyżeczki/ i ubijam to pałką drewnianą aż pokaże się ciut soku. I powtarzam, aż się słoik zapełni. Zostawiam przykryte ściereczką na 2-3 dni. Próbuje, jak wystarczająco kwaśna, to zakręcam słoik i do lodówki albo zimą na balkon. W zimnym przerywa się proces kiszenia.
          --
          Najgorsze połączenie chorób, to Alzheimer i biegunka - biegniesz, ale nie wiesz dokąd i po co.
          • Gość: tylko na chwile Re: Co z tą kiszoną kapustą? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.10.13, 17:20
            Wandziu, doradz! Ogory kiszone wychodza mi bez problemu - nawet te "nieortodoksyjne" z selerem naciowym, czy z ostra papryczka. Kapusty nigdy nie kisilam. Skusil mnie ten watek. Zrobilam wszystko wedlug twoich wskazowek. Kapusta stoi juz chyba piaty dzien i nijak nie chce skwasniec. Przenioslam ja w cieplejsze miejsce i tez nic. Istnieje pewne prawdopodobienstwo, ze moglam ja przesolic. Czy to moze powstrzymac proces kiszenia?
            • wanda43 Re: Co z tą kiszoną kapustą? 25.10.13, 18:12
              Hm, nie mam pojęcia dlaczego! Robie tak od dawna i zawsze mi wychodzi, dzis znow sobie zrobilam. Może za slabo ubilas, trzeba tak, az sok pusci. Nie wiem ile tej soli wsypalas, ale to chyba nie od tego. Moze ta kapusta jakas do d...? Mam 19 stopni w mieszkaniu i łapie zwykle najdalej po 3 dniach. Zdarzylo mi sie tak z ogorkami, kapcie sie zrobily juz po miesiącu. Podobno kapcieją, gdy chemi zaduzo. Moze i z kapustą tak jest?
              --
              Najgorsze połączenie chorób, to Alzheimer i biegunka - biegniesz, ale nie wiesz dokąd i po co.
              • Gość: tylko na chwile Re: Co z tą kiszoną kapustą? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.10.13, 19:02
                Za pierwszym razem wsypalam 3 lyzki soli na glowke, bo wydawalo mi sie, ze strasznie tej kapusty bylo duzo. Ku mojemu rozczarowaniu, po wygnieceniu i wstepnym przemacerowaniu zmiescilo sie wszystko w jednym, prawie dwulitrowym sloju.
                W domu mam podobna temperature - zwykle miedzy 18 a 20 stopni.
                Przed chwila zajrzalam do pierwszego sloja. "Proba palca" zdaje sie wskazywac nikla kwasna nute. Moze jednak sie uda!
                Wczoraj poszatkowalam jeszcze jedna glowke. Kapusta z tego samego zrodla, ale soli uzylam polowe. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
                Dzieki za super szybka odpowiedz!
      • Gość: kim Re: Co z tą kiszoną kapustą? IP: *.free.aero2.net.pl 20.10.13, 11:33
        Ja tam nie wiem czy to ocet. Kto po occie ma ostra biegunke?? Jemy przeciez marynowane grzyby, ogorki, dynie, itd. W mojej ocenie to bedzie jakies znacznie powazniejsze g..... niz ocet.

        Pare miesiecy temu "zlosliwi" Czesi wykryli w polskiej kwaszonej kapuscie kwas mrowkowy. Wystarczy wpisac "kwas mrowkowy, kapusta" i mozna sobie poczytac o tej sprawie. Szczesliwie w Polsce nic nie wykryto.
    • squirk Re: Co z tą kiszoną kapustą? 21.10.13, 16:04
      Pod wpływem tego wątku zrobiliśmy 3 dni temu pierwszą domową kiszoną kapustę.
      Przepyszna wyszła, ideał absolutny, dziś robię kolejną porcję bo pierwsza długo nie postoi. Mial być bigos ale coś mi mówi, że domowa kiszona może tego nie doczekać.
      ;-)


      --
      Chaotyczna neutralna.
        • squirk Re: Co z tą kiszoną kapustą? 21.10.13, 16:32
          gingers73 napisała:

          > Moja mama na własne potrzeby sama sobie ja kisi i wychodzi pyszna ;)

          Teraz ja też już będę, w dodatku wyszukałam link do artykułów o właściwościach prozdrowotnych kiszonek i w efekcie moja Mama, które od lat nie kisiła, zamówiła beczułkę 30 l i też będzie kisić, jeszcze koleżanki z grupy fitnessowej zarażę nową pasją, kapusta to nowe trufle (czy co tam jest na topie jedzeniowym) ;-)


          --
          Chaotyczna neutralna.
            • squirk Re: Co z tą kiszoną kapustą? 21.10.13, 18:01
              gingers73 napisała:

              > Ja chyba też dołączę
              > zwłaszcza że jesienią bigosik z pieczarkami to sama pychotka

              Nie robiłam nigdy z pieczarkami ale robię też taki porządny, gotowany 3-4 dni, wszystkomający :-) ukiszę dziś kolejną partię kapusty bo ta pierwsza długo w lodówce nie postoi. Ależ jestem z niej dumna :-))


              --
              Chaotyczna neutralna.
          • Gość: Lubie kiszonki Re: Co z tą kiszoną kapustą? IP: *.free.aero2.net.pl 07.11.13, 00:49
            Ja tez mialam 30 l beczulke debowa w ktorej kisilam kapuste na zime i trzymalam ja na balkonie wnekowym. Kiszona kapusta nie zamarza nawet przy -10 stopniach . Jednak taka beczulka jest bardzo klopotliwa do przechowywania w czasie kiedy nie ma w niej kapusty. Wtedy w beczce musi byc caly czas woda, bo inaczej beczka wyschnie i sie rozleci .Kupilam sobie beczulke kamienna 15 litrowa i robie w niej gotowa surowke z kiszonej kapusty .Do poszatkowanej kapusty dodaje starta grubo marchewke i polowki umytych jablek /tylko szarej renety-najlepsza/. Dno wyparzonej beczulki posypuje lyzeczka soli,klade warstwe calych lisci ,a potem warstwami kapuste z marchewka ,3-4 ziarenka ziela angielskiego ,2 listki laurowe i warstwe polowek jablek/wydrazam gniazda ,bo przy ubijaniu jablka czasem pekaja /.Po kazdej warstwie kapusty,odrobine sole i ubijam tluczkiem ,do pojawienia sie soku/.Po wypelnieniu beczulki do 3/4 wysokosci na wierzch klade warstwe calych lisci kapusty i obciazam kladac na to duzy talerz do gory dnem ,a na nim duzy ,napelniony woda i zakrecony sloj.Stawiam w cieplym miejscu na kilka dni ,przykrywam czystym plotnem/moze byc lniana lub bawelniana sciereczka/.Jak zacznie kwasniec przeniesc w chlodniejsze miejsce /moze byc nawet na balkon ,ale nie w sloncu/.Gotowa surowka do drugiego dania lub kanapek.Jablka kiszone RENETY sa przepyszne.
      • squirk Re: Co z tą kiszoną kapustą? 21.10.13, 19:30
        Gość portalu: kim napisał(a):

        > Jeszcze raz poprosze: mozecie napisac dokładnie, krok po kroku jak kisicie? Ta
        > k lopatologicznie poprosze, czyli jaka kapuste kupic, co z nia zrobic, itd. Zam
        > ierzam dolaczyc do kiszacych, ale mam za soba nieudana probe, efekt byl dosc ob
        > rzydliwy.

        Za radą jednego pana blogera pokroiłam kapustę, pół dużej, i sporą cebulę, wrzuciłam do dużej miski, dosypałam soli na oko, płaską łyżkę mniej więcej, i ugniatałam tłuczkiem aż warzywa puściły sok. Dorzuciłam 2 listki laurowe, trochę pieprzu, przełożyłam do sllika, ugniotłam tak, żeby sok był na wierzchu, trochę dosoliłam ale to kwestia gustu. Położyłam pokrywkę (lekko, bez dokręcania, sprawdzałam 1-2 razy dziennie czy sok nadal na wierzchu. Już po 2 dniach była świetna, dziś poszła do lodówki. Jeszcze dziś zrobię kolejną porcję, poczytałam
        magicsport.pl/news/zdrowie/lecznicze,wlasciwosci,kapusty,N201.html
        i jestem zmotywowana także prozdrowotnie, koleżanki też namówione, co najmniej 5 znajomych osób dziś kisi :-)

        --
        Chaotyczna neutralna.
        • smutas13 Re: Co z tą kiszoną kapustą? 21.10.13, 21:25
          squirk napisała:

          > Za radą jednego pana blogera pokroiłam kapustę, pół dużej, i sporą cebulę, wrzu
          > ciłam do dużej miski, dosypałam soli na oko, płaską łyżkę mniej więcej, i ugnia
          > tałam tłuczkiem aż warzywa puściły sok. Dorzuciłam 2 listki laurowe, trochę pie
          > przu, przełożyłam do sllika, ugniotłam tak, żeby sok był na wierzchu,

          ..i tak powinno być cały czas.
          Oprócz cebuli, dodajemy zmiażdżony czosnek i nasiona kminku. Ale, to jest rzecz gustu i smaku.
          Moja też już się kisi.

          --
          ...bo gdy się trzyma fason, to się nawet spada z klasą...
          Piotr Bukartyk
          • squirk Re: Co z tą kiszoną kapustą? 21.10.13, 22:17
            Gość portalu: kim napisał(a):

            > Czy sol moze byc jodowana?

            Dałam najzwyklejszą kuchenną, bodajże Kłodawską, moja Mama też takiej używa do kiszenia. Trzymam kciuki żeby Cię się wszystko udało.
            :-)

            --
            Chaotyczna neutralna.
      • mhr2 Re: Co z tą kiszoną kapustą? 22.10.13, 12:12
        Gość portalu: kim napisał(a):

        >, czyli jaka kapuste kupic,

        jest duzo gatunkow, ale nie ma to jak ta normalna, szatkuje 1kg kapusty i zcieram na grubych oczkach tarki 1ookg marchwi, lacze je razem dodajac 15g soli i kminek na oko, dobrze wyrobic i wlozyc do sloika dobrze uciskajac, osobiscie polecam kamionke 5l idealny rozmiar,
        powodzenia:)

        --
        "wer wind sät wird sturm ernten"
      • wanda43 Re: Co z tą kiszoną kapustą? 05.11.13, 15:53
        Ostatnio szatkowałam na krajalnicy, bo szatkowniczka mi się rozwaliła. Całkiem dobrze się szatkuje, tylko kapuste trzeba na 4 rozdziabać.
        --
        Polska - państwo policyjno-prokuratorskie, państwo bezprawia i niesprawiedliwości. Zasada Dzierżyńskiego wiecznie żywa - dajcie mi człowieka, a paragraf na niego znajdę!
    • Gość: kim Re: Co z tą kiszoną kapustą? IP: *.free.aero2.net.pl 09.11.13, 23:58
      Dziekuje wszystkim za porady i przepisy. Udalo mi sie zakisic kapuche. Pierwsza proba tylko na podstawie przepisow z netu skonczyla sie dosc obrzydliwa porazka. Teraz sie udalo!

      Efekt? Przypomnialo mi sie dziecinstwo, bowlasnorecznie zrobiona kapsuta nie ma nic, ale to zupelnie nic, wspolnego kiszonymi kapustami jakie sa obecnie w sklepach, a nawet na targach. Nawet zapach jest zupelnie inny. Poza tym inaczej wyglada i o inaczej smakuje. Roznica jak miedzy czekolada a PRLowskim wyrobem czekoladopodonym.

      Jesli tylko macie czas, naprawde warto kisisc wlasnorecznie!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka