Dodaj do ulubionych

jedzenie do pracy - na zimno

13.10.13, 22:21
Zaczelam nowa prace - nie mam tam niestety dostepu do mikrofalowki ani tez duzego budzetu zeby zamawiac cos z dowozem. Zwykle jem dosc duzo i bedac w pracy tez chcialabym / potrzebuje porzadnie sie najesc w przerwie na tzw. lunch. Poszkuje zatem pomyslu na jakies sycace dania na zimno, ktore moge przygotowac w domu poprzedniego wieczoru. Rano nie mam kompletnie czasu na pichcenie. Wszelkie jogurty z musli u mnie daja rade na przyslowiowe 5 minut. McDonalda mam 2 pietra nizej - szukam zatem alternatywy.
Moze robicie jakies salatki makaronowe? Z kurczakiem, serem? Takie bez mocno pachnacych dodatkow typu cebula czy sledz... Mam bardzo szybka przemiane materii wiec nie musi byc dietetycznie.
Poki co biore tylko sandwicze przygotowane w pospiechu rano, jem je pozniej na zimno - srednio fajnie. Kupowalam tez gotowe salatki firmy na L ale nie smakowaly mi. Drozdzowek i innych slodkosci nie lubie ale moge sie zmusic od czasu do czasu. Help!
Obserwuj wątek
    • Gość: Endy Re: jedzenie do pracy - na zimno IP: *.rzeszow.mm.pl 14.10.13, 00:18
      sałatki z makaronem na zimno możesz robić z praktycznie z wszystkim, 1.kurczak/szynka,/salami/ser zółty plus kukurydza, kapusta pek, papryka, ogórek, 2.brokuł,feta, słoencznik,
      3.makaron plus pesto itd w dowolnych kombinacjach,

      zamiast zwyklego makaronu mozesz uzyc kuskusu, orzo, ryzu, ciecierzycy, tortellini.

      możesz zabierac tortille z roznymi nadzieniami warzywnymi/miesnymi

      albo cokolwiek w ciescie francuskim: parówki, kapusniaczki, paszteciki, piers z kurczaka, mini pizzerinki na ciescie francuskim, pierozki ze szpinakiem i feta...

      mozesz zrobic mufinki z szynka,serem, boczkiem, szpinakiem, i czymkolwiek co lubisz...
    • squirk Re: jedzenie do pracy - na zimno 14.10.13, 09:34
      jestem.aniolem napisała:

      > Zaczelam nowa prace - nie mam tam niestety dostepu do mikrofalowki ani tez duze
      > go budzetu zeby zamawiac cos z dowozem. Zwykle jem dosc duzo i bedac w pracy te
      > z chcialabym / potrzebuje porzadnie sie najesc w przerwie na tzw. lunch. Poszku
      > je zatem pomyslu na jakies sycace dania na zimno, ktore moge przygotowac w domu
      > poprzedniego wieczoru.

      Onigiri, np. z tuńczykiem, majonezem, wasabi, dymką i gotowanym jajkiem, do tego chrupkie nori osobno do zawinięcia w ostatniej chwili. Już jedną porcją można się solidnie najeść, bardzo sycące.
      :-)

      --
      Chaotyczna neutralna.
      • coralin Re: jedzenie do pracy - na zimno 14.10.13, 14:26
        squirk napisała:


        > Onigiri, np. z tuńczykiem, majonezem, wasabi, dymką i gotowanym jajkiem, do teg
        > o chrupkie nori osobno do zawinięcia w ostatniej chwili. Już jedną porcją można
        > się solidnie najeść, bardzo sycące.
        > :-)

        Mam nadzieję, że to żart. Kiedyś wzięłam do pracy sałatkę z brokułami i narobiłam w pokoju smrodu (ja tego nie czułam). Takich wątków jest masa, ale wiele zależy od warunków pracy. Zatem z mojego punktu widzenia: sałatki z fasoli białej lub ciecierzycy wymieszane z ajvarem, do tego ser feta lub inny wyrazisty, papryka. Świetna jest sałatka z bulguru z orzechami, pomidorami, natką i kawałkami gotowanego mięsa. Makaron wymieszany z pesto z pomidorów suszonych, ser kozi lub feta, oliwki.
        • squirk Re: jedzenie do pracy - na zimno 14.10.13, 14:38
          coralin napisała:

          > Mam nadzieję, że to żart. Kiedyś wzięłam do pracy sałatkę z brokułami i narobi
          > łam w pokoju smrodu (ja tego nie czułam).

          Nie, nie żart, śniadanie które robię jedzone jest przeważnie samotnie w pomieszczeniu zamkniętym a warstwa nadzienia cienka, współpracownicy nie hamują się zresztą i jedzą w kuchni to, na co maja ochotę, bo do tego służy, w miejscu faktycznej pracy/biurze itp nikt nie je, od tego jest zamknięta, klimatyzowana kuchnia, można zamówić do niej dowolnie aromatyczną chińszczyznę czy sałatkę. Fakt, mój błąd, że założyłam, że każda firma ma osobne pomieszczenia na posiłki dla pracowników. Pomysł z onigiri podtrzymuję, napakować tam można mnóstwa różności.
          :-)

          --
          Chaotyczna neutralna.
          • coralin Re: jedzenie do pracy - na zimno 14.10.13, 14:54
            Czyli tak jakby porównywać jedzenie w podróż. Jest różnica jeśli jedziemy własnym samochodem a pociągiem czy autobusem. Wydaje mi się jednak, że założycielka wątku wspomniała coś o "niearomatyczności".
    • jestem.aniolem Re: jedzenie do pracy - na zimno 14.10.13, 20:27
      Dzieki bardzo, najwyrazniej musze sie wziac za planowanie bo szczerze mowiac kiepsko z tym u mnie. Dzis zjadlam 2 kawalki macy i jablko, wracajac do domu umieralam doslownie z glodu a widok kiosku z zapiekankami przyprawil mnie o slinotok.
      Jutro wieczorem zrobie rozsadne zakupy i wyprodukuje jakas salatke na srode. Na pierwszy raz moze ziemniaczana z boczkiem i kwaszonym ogorkiem, ew. podsmazona cebula. Najem sie tym na pewno. Brokuly jednak chyba sa zbyt pachnace. Onigiri - nigdy nie robilam, zreszta nie mam juz od jakiegos czasu nori. W pracy nie mamy niestety osobnego pomieszczenia do spozywania i przygotowywania posilkow wiec musze sie liczyc z tym, ze komus moze nie pasowac aromat szczypioru, kielbasy, czosnku czy jaj. Jest za to duza lodowka i blisko sklep spozywczy oraz piekarnia. Teraz tylko martwie sie, ze przygotowane wieczorem jedzenie nie bedzie zbyt dobrze smakowac okolo poludnia nastepnego dnia.
    • mamagnoma Re: jedzenie do pracy - na zimno 15.10.13, 10:37
      Ja dla męża szukuje często zwijane wrapy/tortille. O dziwo, najlepiej sprawdzają się duże sprzedawane pod marką carrefoura. Są elastyczne i nie kruszą się podczas zawijania. Dużo sycących składników się tam mieści. Całość zwijam, przekrawam na pół i wkładam do małego plastikowego pudełeczka z pokrywką. Nic sie w drodze nie rozpaćka ;-)
      Robie takie zestawy:
      Na początku smaruje tortille obrobiną majonezu (zeby wszystko sie dobrze zlepiło) ;-)
      - rukola, plastry szynki z kurczaka (tarczyński ma niezgorsze) brie lub camembert (z tych mniej wonnych), żurawina
      - liście sałaty rzymskiej, kurczak, (ewentualnie chrupiący boczek), ser (szafir, rubin) odrobina sosu jak do sałaty cezar
      - szpinak (świeży), grillowana cukinia, mozzarella, pesto bazyliowe
      - szpinak (świeży), grillowane papryki, szynka parmeńska, kozi ser
      - sałata, tuńczyk, świeża papryka, oliwki, pomidor

      Któregoś dnia, okazało się, że poszedł z kolegami gdzieś na obiad i wrócił z nimi (z wrapami) do domu, a poniewaz nadal miał na nie smaka, to zjadł na kolacje. Po całym dniu nadal świetnie się trzymały, nic nie straciły na świeżości.
      -
    • Gość: kim Re: jedzenie do pracy - na zimno IP: 93.154.188.* 15.10.13, 13:11
      Wiekszosc salatek mozna przechowac dzien czy dwa w lodowce, wiec spokojnie mozesz robic je dzien wczesniej (od tradycyjnej polskiej, przez makaronowe po miesno-warzywne).

      Jesli lubisz solidne jedzenie, to zainwestuj w porzadny termos obiadowy i sniadaniowa torbe termiczna. Wieczorem zrob danie, ktore rano tylko podgrzejesz (nawet po prostu kolacja robiona na dwa razy). Rano podgrzewasz, pakujesz w termos i w porze obiadu wyjmujesz cieply obiad.
    • waga170 Re: jedzenie do pracy - na zimno 18.10.19, 08:43
      Co prawda nie do pracy ale na wycieczki zawsze robie tak: Salata, sol, ocet i smietana, do pojemnikow na spora jednorazowa porcje, a na gore przed zakreceniem pokrywki, mieso z kurczala rottiserie. Robie wieczorem przed wycieczka. Nigdy sie nie zawiodlem, smaczne i sycace, a nie moze byc prostsze.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka