Dodaj do ulubionych

gotowanie z gormadką dzieci

06.02.14, 10:36
Mam do Was prośbę o poradę - co można by przyrządzić z gromadką dzieci w wieku 5-9 lat? Chodzi mi o przepis typu "to się zawsze świetnie udaje" :)
Pierwszy mój pomysł był taki, że to będzie pizza. Zrobię i rozwałkuję ciasto, przygotuję mnóstwo różnych dodatków - i niech dzieci komponują. Ale się okazało, że 3 dzieci (z 12) nie lubi pizzy.
Co można by innego?
--
Synowie: A. (9 lat) i M. (5 lat)
Obserwuj wątek
    • budzik11 Re: gotowanie z gormadką dzieci 06.02.14, 10:45
      Kanapki z różnymi dodatkami (ze zwykłego chleba, albo malutkie tartinki wycinane z chleba tostowego szklanką albo krojone z bagietki, można tez kupić np. ruloniki z okrągłymi kromeczkami pumpernikla), kolorowe koreczki, gofry (jak masz gofrownicę), naleśniki, kruche babeczki ze słodkim albo słonym nadzieniem (kupisz gotowe korpusy, dzieciaki je wypełnią) - każdy sobie nakłada co chce i co lubi.
    • kaskahh Re: gotowanie z gormadką dzieci 06.02.14, 11:38
      w przedszkolu mojej corki robilam kopytka z sosem pomidorowym. Byla chwila, ze
      troche sie nudzily, bo niestety mialam jedna praske do ziemniakow i jedna miske... . a kazde chcialo gniesc!
      najlepiej, jak prawie kazde ma jakies zajecie prawie caly czas, dzieci nie lubia czekania:)
        • mhr2 Re: gotowanie z gormadką dzieci 06.02.14, 13:38
          kasianarozdrozach napisał(a):

          > Naprawde chcesz dac dwunastce dzieci w wieku 5-9 lat po nozu?

          u nas wiedza jak sie z nimi obchodzi, a takie salatki albo owocowe sa zawsze mile widziane:)

          --
          "leben und leben lassen"
          • beata_ Re: gotowanie z gormadką dzieci 06.02.14, 19:08
            mhr2 napisała:

            > u nas wiedza jak sie z nimi obchodzi, a takie salatki albo owocowe sa zawsze mile
            > widziane:)

            Wiedzieć a obchodzić się, to dwie różne sprawy - to nie jest dwójka dzieci (które jakoś upilnujesz), tylko "gromadka". Wystarczy chwila nieuwagi dziecka (a to jest baaaardzo prawdopodobne) lub opiekuna, który ma z tą grupką pracować i nieszczęście gotowe.
            Opiekun odpowiada za bezpieczeństwo.



            --
            Nigdy...!
            • mhr2 Re: gotowanie z gormadką dzieci 07.02.14, 12:21
              beata_ napisała:

              > Wiedzieć a obchodzić się, to dwie różne sprawy - to nie jest dwójka dzieci

              tutejsze przedszkola nigdy nie mialy zadnego wypadku w krojeniu owocow:)


              --
              "leben und leben lassen"
              • beata_ Re: gotowanie z gormadką dzieci 11.02.14, 18:08
                mhr2 napisała:

                > beata_ napisała:
                >
                > > Wiedzieć a obchodzić się, to dwie różne sprawy - to nie jest dwójka dziec
                > i
                >
                > tutejsze przedszkola nigdy nie mialy zadnego wypadku w krojeniu owocow:)

                No to tylko pogratulować! Zwłaszcza wyobraźni, jeśli rzeczywiście w kilkunastoosobowej grupie każde dziecko dostaje do rąk nóż...
                Zresztą, mam wrażenie, że to tylko TY nie wiesz, jak wygląda praca z dziećmi i ostrymi narzędziami. Nie wierzę, że w "tutejszych" (czyli tamtejszych - z mojego punktu widzenia) przedszkolach kilkunastoosobowa grupa dzieci dostaje kilkanaście noży, igieł czy nożyczek, a nadzoruje to/pracuje z nimi jedna osoba.


                --
                Nigdy...!
          • beata_ Re: gotowanie z gormadką dzieci 11.02.14, 18:10
            sueellen napisała:

            > W przedszkolu mojej córki dzieci (3-4latki!) nie tylko kroiły prawdziwymi nozami,
            > ale także piłowały drewno, przybijały gwoździe a potem je wyciągała obcęgami
            > :)

            Zgoda, ale na pewno nie CAŁA grupa na raz. No chyba, że była to grupa 3-5 dzieciaków i dwie wychowawczynie. :-)


            --
            Nigdy...!
        • budzik11 Re: gotowanie z gormadką dzieci 06.02.14, 14:17
          Jak to "nawet żadnej innej"? Żadnych sałatek nie jadają?? Moja 8-latka sama robi od dawna sałatki dla całej rodziny i równie chętnie je je. Z tuńczykiem, "grecka", z kurczakiem i ananasem itp. i jest z siebie ogromnie dumna.
            • quba Re: gotowanie z gormadką dzieci 08.02.14, 12:33
              ama-ola napisała:

              > > Jak to "nawet żadnej innej"? Żadnych sałatek nie jadają??
              > Zwyczajnie! Żadnych!!


              a jak zdrowie? czy mają zdrowe nerki?
              --
              Tradycja to dąb, który tysiąc lat rósł w górę. Niech nikt kiełka małego z dębem nie przymierza. Tradycja naszych dziejów jest warownym murem, to jest właśnie kolęda, świąteczna wieczerza... To jest ludu śpiewanie, to jest ojców mowa, to jest nasza historia, której się nie zmieni. A to co dookoła powstaje, od nowa, to jest nasza codzienność, w której my żyjemy.
              • mama-ola Re: gotowanie z gormadką dzieci 08.02.14, 13:05
                > a jak zdrowie? czy mają zdrowe nerki?

                A, dziękuję, okazy zdrowia. Obydwaj są zdrowi, wysportowani, szczupli, mają dobre apetyty. Młodszy syn jako jedyny z grupy ma 100-procentową frekwencję w przedszkolu.
                --
                Synowie: A. (9 lat) i M. (5 lat)
          • truscaveczka Re: gotowanie z gormadką dzieci 21.02.14, 16:24
            budzik11 napisała:

            > Jak to "nawet żadnej innej"? Żadnych sałatek nie jadają?? Moja 8-latka sama rob
            > i od dawna sałatki dla całej rodziny i równie chętnie je je. Z tuńczykiem, "gre
            > cka", z kurczakiem i ananasem itp. i jest z siebie ogromnie dumna.

            Moje dzieci, podobnie jak wielu znanych mi dorosłych, lubią smaki osobno, a mieszanie ich w sałatkach uważają za marnowanie produktów. Zdarza się że ich kolacja to same surowe warzywa i biały ser, ale jedzone osobno i po kolei.
            Sałatki z ananasem wolałabym nie próbować nawet.
            --
            Zorganizuj się!
              • beata_ Re: gotowanie z gormadką dzieci 11.02.14, 18:14
                mhr2 napisała:

                > minor_swing napisała:
                >
                > > to nie jest kwestia "naszych" czy "waszych" dzieci,
                >
                > masz racje powinnam napisac moich i innych:)


                Wciąż chyba nie widzisz różnicy między dwojgiem-trojgiem dzieci a grupą "kilkunastodzieciową". To są kompletnie dwie różne sprawy, więc nie wypisuj głupstw, bo jeszcze ktoś bezmyślny się nabierze.


                --
                Nigdy...!
                  • beata_ Re: gotowanie z gormadką dzieci 12.02.14, 18:43
                    mhr2 napisała:

                    > beata_ napisała:
                    >
                    > > , więc nie wypisuj głupstw,
                    >
                    > to nie glupstwa, pisze tylko co wiem dokladnie!

                    Mam rozumieć, że byłaś świadkiem przygotowywania np. sałatki przez piętnastkę dzieci, każde z nożem w ręku w tym samym czasie, będących pod opieką/przewodnictwem jednej osoby?
                    Nie sądzę...
                    Jeśli jednak tak było, to osoba ta nie miała kompletnie wyobraźni. Z dziećmi, jak w ruchu drogowym - obowiązuje zasada ograniczonego zaufania. Kto tego nie stosuje może się kiedyś bardzo zdziwić. Jeśli zdąży się w ogóle zdziwić...


                    --
                    Nigdy...!
                    • mhr2 Re: gotowanie z gormadką dzieci 13.02.14, 10:23
                      beata_ napisała:

                      > Z dziećmi, j
                      > ak w ruchu drogowym - obowiązuje zasada ograniczonego zaufania.

                      dzieki ze to dziala, mam nadzieje ze pierwszoklasisci chodza sami do szkoly?

                      --
                      "leben und leben lassen"
                      • beata_ Re: gotowanie z gormadką dzieci 13.02.14, 16:18
                        mhr2 napisała:

                        > beata_ napisała:
                        >
                        > > Z dziećmi,
                        > > jak w ruchu drogowym - obowiązuje zasada ograniczonego zaufania.
                        >
                        > dzieki ze to dziala, mam nadzieje ze pierwszoklasisci chodza sami do szkoly?


                        Jeśli mają do szkoły dalej niż 500 m, kilka ulic do przejścia (pół biedy, gdy są światła) i bezmózgich rodziców, to z pewnością chodzą sami...
                        Kobieto - myśl czasem.


                        --
                        Nigdy...!
                        • mhr2 Re: gotowanie z gormadką dzieci 14.02.14, 12:45
                          beata_ napisała:

                          > Jeśli mają do szkoły dalej niż 500 m, kilka ulic do przejścia (pół biedy, gdy s
                          > ą światła) i bezmózgich rodziców, to z pewnością chodzą sami...

                          to jezdza miastowymi, kazdy ma w rece komorkowy, wiec wie jak i do czego uzywa sie noza!

                          --
                          "leben und leben lassen"
    • mama-ola danie na ciepło 06.02.14, 13:32
      Dziękuję wszystkim za rady :)
      Zapomniałam uściślić, że to nie ma być deser, ale danie główne, obiadowe. Bo ja tę czeredkę muszę nakarmić czymś konkretnym, zanim podam słodkie rzeczy. Będą się u mnie bawić ok. 3 godzin na urodzinach mojego syna.
      --
      Synowie: A. (9 lat) i M. (5 lat)
        • minor_swing Re: danie na ciepło 06.02.14, 14:58
          tak sobie jeszcze pomyślałam - dzieciaków jest 12, wiadomo jak to z gustami dziecięcymi bywa. skoro nawet przy tak popularnej i lubianej potrawie jak pizza pojawił się problem, to są spore szanse, że i inne propozycje komuś nie podejdą.
          może jednak zdecydować się na pizzę (tym bardziej, że to naprawde fajny pomysł, każde dziecko może skomponować własną) a w odwodzie mieć coś dla tej trójki? a może akurat im posmakuje, skoro same wybiorą dodatki?
          --
          sylwia
          • gingers73 Re: danie na ciepło 06.02.14, 16:58
            1. Pizza ale w formie mini pizzerinek
            2. Zapiekanki na bulkach, wędlina, ser itp
            3. Kopytka, a do krojenia dać im tępe może obiadowe ;)
            4. Naleśniki z kilkoma rodzajami farszow które sami nakładają
            5. Leniwe, patrz kopytka
            6.
            --
            IF YOU CHANGE NOTHING
            NOTHING WILL CHANGE
      • budzik11 Re: gotowanie z gormadką dzieci 06.02.14, 20:11
        Te ośmiornice z parówek nie są najlepsze, bo makaron w parówce pozostaje twardy. Może zdziwione kraby (google; ciasto drożdżowe możesz przygotować wcześniej) albo po prostu parówki zawijane w (gotowe) ciasto francuskie?
    • mama-ola Re: gotowanie z gormadką dzieci 07.02.14, 14:42
      Bardzo wszystkim dziękuję za zaangażowanie w wątek :)

      Wśród tych osób nielubiących pizzy jest dwójka dzieci moich przyjaciół i sam solenizant, czyli mój 5-letni syn. No i nie wiem, jak różne nieznane mi dzieci z przedszkola - może któreś z nich też nie lubi. Ale i tak minipizze mogę przygotować, część grupy powinna się zdecydować. A z innych proponowanych przez Was opcji najbardziej chyba te by się dzieciom spodobały:

      a) Naleśniki z kilkoma rodzajami farszow które sami nakładają
      b) zdziwione kraby (któż nie lubi parówek!)
      c) nadziewane muszle

      a) Tylko się zastanawiam, jak z tymi naleśnikami. Mam nasmażyć wcześniej? A może można kupić? Czy tortille/wraps spełniłyby tę funkcję? I - co najważniejsze - jakie nadzienie podejdzie dzieciom w tym wieku?
      Chciałabym dać kilka opcji do wyboru.

      c) Czym nadziewać? Czy są jakieś nadzienia - hity dla dzieci?
      Przychodzi mi do głowy tylko mięso mielone w sosie pomidorowym. Co jeszcze mogłoby być? (chciałabym dać wybór)
      --
      Synowie: A. (9 lat) i M. (5 lat)
      • mhr2 Re: gotowanie z gormadką dzieci 07.02.14, 15:03
        mama-ola napisała:

        > Czy tortille/wraps spełniłyby tę funkcję?

        tak,

        dziwne pytanie, moje jedza zawsze to samo co my,

        > Czy są jakieś nadzienia - hity dla dzieci?

        sa, polecam zapytac dzieci

        --
        "leben und leben lassen"
      • budzik11 Re: gotowanie z gormadką dzieci 07.02.14, 15:05
        Naleśniki można nadziać wszystkim. Parówką (+ majonez i keczup), sałatką jarzynową czy jakąkolwiek inną, pasztetówką przesmażoną z cebulą (bardzo dobre) albo na słodko - nutellą, dżemem, miodem, masłem orzechowym + dżem czy po prostu posypane cukrem pudrem. Obiad niekoniecznie musi być na słono.
      • minor_swing Re: gotowanie z gormadką dzieci 07.02.14, 18:48
        nie jestem pewna czy tortille się nadadzą. tzn. zjeść to oczywiście można, ale jednak to już nie będzie naleśnik, tylko tortilla. i jeśli nie zamierzasz sama ich smażyć to finansowo kompletnie się to nie opłaca.
        ja jednak pozostałabym przy zwykłych naleśnikach, usmażonych "na blado". dzieciaki same nakładają nadzienie a potem fruu, na masło i dosmażasz na złoto. minus jest taki, że jednak się nastoisz przy tej patelni. nadzienia przygotowałabym na słodko - np. nutella, banan, twarożek, dżem, orzeszki do posypania, bita śmietana (na bogato :) )

        nie mam za bardzo pomysłu, jeśli chodzi o nadzienie do muszli, takie, żeby dzieciakom zasmakowało. znalazłam przepis na muszle z nadzieniem pieczarkowym, twarożkowym, z wędzonym łososiem, z kulkami mozzarelli i sosem pomidorowym, z ricottą,szynką i papryką. przypuszczam, że szpinakowe i 4 sery odpada.
        --
        sylwia
        • minor_swing Re: gotowanie z gormadką dzieci 07.02.14, 18:52
          szkoda, że postów nie da się edytować. :)
          nie wiem, czy da się kupić puste naleśniki, przyznam, że nigdy nie widziałam, ale może warto zapytać w naleśnikarni, czy by nie sprzedali pustych. jeśli za przystępną cenę, to ja bym brała, nie ostoisz się jak burek przy tej patelni.
          --
          sylwia
      • gingers73 Re: gotowanie z gormadką dzieci 07.02.14, 19:33
        Ja kiedyś smazylam na 2 patelnie dla 3 dzieci.
        Innym razem Usmazylam wcześniej i podgrzalam w piekarniku.
        Farsze na słodko
        3 różne dżemy, ser biały ze skórka pomarańczowa i cukrem, no i niestety...nutella ;)

        --
        IF YOU CHANGE NOTHING
        NOTHING WILL CHANGE
      • mama-ola Re: gotowanie z gormadką dzieci 08.02.14, 13:24
        > Pizza - ale nie odbieraj dzieciom radochy z wyrabiania ciasta!
        Oj, nie wiem... :) To by trzeba było umieć chyba?... Ja robiłam ciasto do pizzy 2 razy i za każdym razem klapa. Czy dziecko będzie umieć? Bo jak nie, to ja nie uratuję takiego ciasta. No i ono chyba musi rosnąć jakiś czas? Dzieci nie są cierpliwe raczej.
        Na te urodziny ciasto ma zrobić moja przyjaciółka i przynieść gotowe. Myślę, że do rozwałkowania osobistej kulki ciasta będę jedynie zapraszać. Ale to też fajnie, prawda? :)

        Dziś rano przećwiczyłam z rodziną, jak to jest z tymi tortillami (pierwszy raz w życiu je kupiłam). Wyszło fajnie. Młodszy syn kładł parówki, szynkę i pomidory, a starszy ser żółty (bo lubi taki po roztopieniu), parówki, a po upieczeniu jeszcze rukolę i keczup. Grzaliśmy je kilka minut w piekarniku. Wyszły b. dobre. Już to widzę oczami wyobraźni, że tortille dają radę na przyjęciu dla dzieci :)
        Trzecia i ostatnia opcja to będą bagietki. Mam nadzieję, że nie przyjdzie dziecko, które pogrymasi i na pizzę, i na tortillę, i na bagietkę.
        Jedno nadzienie zrobię z mięsa mielonego w sosie pomidorowym. A inne rzeczy to: parówki, szynka, ser, pomidory, ogórki, sałata, rukola, oliwki i ketczup. Jeśli ktoś mógłby do tej listy coś dopisać, bardzo by mi to pomogło :)
        Na słodko nie... Bo potem ma być tort. Jak obiad będzie na słodko, to nie będzie chętnych na tort (tak mi się wydaje).
        --
        Synowie: A. (9 lat) i M. (5 lat)
        • minor_swing Re: gotowanie z gormadką dzieci 08.02.14, 16:21
          och, nie wiedzieć czemu, pomyślałam, że chcesz tortille podać na słodko, zamiast naleśników i dlatego odradziłam :P

          tortille są świetne do zrobienia domowego fast foodu - nieśmiertelną pierś z kurczaka, marynujesz, kroisz w kawałki (takie na kęs), i smażysz.
          tortillę podgrzewasz (np. na suchej patelni, nie mam mikrofali), smarujesz majonezem, sosem majonezowo - jogurtowym, czy innym nawilżaczem (ale keczup odpada, imho).
          na posmarowanym sosem placku układasz miks, sałat, pomidora, cebulkę, kurczaka, kapka sosu na to, można też dołożyć trochę sera, zawijasz, najlepiej w folii aluminiowej, i włala.
          na porcję obiadową robiłam z dwóch placków.
          w ogóle tortilla to bardzo fajna rzecz, nie dziwie się, że taka popularna.
          jest też bardzo smaczna jako "nośnik" dla pasty z awocado - na placku należy rozsmarować dojrzałe awokado, szczypta soli, odrobina posiekanej dymki, kilka kropel soku z cytryny/limonki.
          aha, najtańsze znajdziesz imho w biedronce.
          --
          sylwia
          • minor_swing Re: gotowanie z gormadką dzieci 08.02.14, 16:31
            jeszcze jedna rzecz - tortilla takich standardowych rozmiarów, najczęściej dostępne są wg mnie za małe do zawinięcia porcji nadzienia - większej niż damska pięść.
            piszę o tym dlatego, że wiele razy spotkałam się z narzekaniem, że ktoś na taki standardowy placek nałożył solidniejszą porcję nadzienia (powiedzmy, taką bardziej obiadową niż lanczową) i to się rozwalało.
            w usa do zrobienia naprawdę solidnego, obiadowego burrita używam takich - klik
            --
            sylwia
          • mama-ola Re: gotowanie z gormadką dzieci 08.02.14, 20:45
            > tortillę podgrzewasz (np. na suchej patelni

            Czy to konieczne? Wolałabym w ogóle uniknąć stania przy patelni... Wyobraziłam to sobie tak, że dostaną tortille prosto z paczki, zawiną w nią co zechcą, a ja wsadzę je na 5 minut do piekarnika - i gotowe. Może tak chyba być?

            Pierś z kurczaka krótko podsmażana - dobra rzecz :) Dopisuję do listy. Te inne składniki też. Dzięki!
            --
            Synowie: A. (9 lat) i M. (5 lat)
        • budzik11 Re: gotowanie z gormadką dzieci 08.02.14, 18:03
          mama-ola napisała:

          > Jedno nadzienie zrobię z mięsa mielonego w sosie pomidorowym.

          Ale to ma być zasiadane przyjęcie, wszyscy siedzą przy stole? Sztućce, nóż widelec, serwetka? Bo inaczej sobie nie wyobrażam z tym mielonym mięsem w sosie. I prawdę mówiąc najlepsze jedzenie na takim przyjęciu to takie, które można wziąć do ręki i się nie upaprać, żeby nie wylatywało na podłogę itp. czyli tzw. finger food. U mnie, jak dostali pizzę - jedli ją na podłodze nad pudełkami, w przerwie między zabawą. Na stole stały przekąski słodkie i słone, talerzyki i łyżeczki (wszystko jednorazowe) było tylko do tortu.

          A inne rzeczy to:
          > parówki, szynka, ser, pomidory, ogórki, sałata, rukola, oliwki i ketczup. Jeśl
          > i ktoś mógłby do tej listy coś dopisać, bardzo by mi to pomogło :)
          Kolorowa świeża papryka, porwana sałata lodowa, kawałki ananasa, kiszone ogórki?

          > Na słodko nie... Bo potem ma być tort. Jak obiad będzie na słodko, to nie będzi
          > e chętnych na tort (tak mi się wydaje).

          U nas tort był na początku imprezy, kiedy wszyscy byli (niektórzy potem muszą wcześniej wyjść) i byli jeszcze jako taki ogarnięci i nie zmęczeni, potem była czekoladowa fontanna i rózne rzeczy do maczania w czekoladzie, słodkie przekąski były na stole cały czas, dzieci wszystko to jadły (przegryzając kolejnymi dokładkami tortu), po 2 godzinach imprezy - pizza (ja myślałam, że jak się tak opchają słodkiego, nie ruszą pizzy, i bardzo się zdziwiłam). Dzieci są wszystkożerne.
          • mama-ola Re: gotowanie z gormadką dzieci 08.02.14, 20:38
            > Ale to ma być zasiadane przyjęcie, wszyscy siedzą przy stole? Sztućce, nóż wide
            > lec, serwetka? Bo inaczej sobie nie wyobrażam z tym mielonym mięsem w sosie.

            Nie, nie, nie zasiadane...
            Zapraszam na 15.30, w sobotę, więc liczę na to, że dzieci przyjdą niegłodne, po
            obiedzie. Na początek nie będzie żadnego jedzenia.
            Na początek wymyśliłam zabawy i konkursy. Potem robienie czapek kucharskich
            (każde dziecko robi swoją na wymiar swojej głowiny; ja przygotowałam wzór,
            materiały dla każdego i będę pokazywać jak). Potem posprzątam szybciutko
            materiały plastyczne i wystawię na stół tortille, bagietki i dodatki, a w kuchni
            (niedaleko) moja przyjaciółka będzie zarządzać wałkowaniem kawałków ciasta na
            pizze.
            A jak ktoś już będzie gotowy, to będę wsadzać do pieca po kilka dzieł na raz. Myślę,
            że będą kończyć nierównomiernie - jeden wcześniej, inny później. Tak więc i jeść
            będą nie w tym samym czasie. Część zje, się rozejdzie, inna część będzie dopiero
            piekła swoje.
            Potem tort, świeczki, 100 lat. To w miarę razem, przy stole. Ale niewykluczone, że
            część usiądzie z tortem na podłodze albo gdzie bądź.
            Mówisz, że mięso mielone w sosie pomidorowym będzie się wysypywać?... To może
            tych z mięsem będę jednak zachęcać do siedzenia przy stole. Stół mam duży...

            > I prawdę mówiąc najlepsze jedzenie na takim przyjęciu to takie, które można wziąć
            > do ręki i się nie upaprać, żeby nie wylatywało na podłogę itp. czyli tzw. finger food.
            Tak w ogóle to racja. Ale to przy założeniu, że dzieci głodne i mają jeść w trakcie zabawy. A u nas jest trochę inaczej. Ja zakładam, że dzieci przyjdą niegłodne (godzina rozpoczęcia jest godziną tuż poobiednią). A gotowanie, pichcenie jest atrakcją tych urodzin. Obok konkursów i zabaw jest jedna z głównych rzeczy, które przygotowuję. (Bo gotowanie jest IMHO fajne i dzieci chyba podzielają to zdanie).

            > Na stole stały przekąski słodkie i słone
            Z takiej opcji zamierzać w ogóle zrezygnować... Żadnego podgryzania.

            > Kolorowa świeża papryka, porwana sałata lodowa, kawałki ananasa, kiszone ogórki?
            Tak, dopisuję do listy :) I jeszcze kawałki kurczaka, które wspomniał ktoś inny.

            > U nas tort był na początku imprezy, kiedy wszyscy byli (niektórzy potem muszą w
            > cześniej wyjść) i byli jeszcze jako taki ogarnięci i nie zmęczeni, potem była c
            > zekoladowa fontanna i rózne rzeczy do maczania w czekoladzie, słodkie przekąski
            > były na stole cały czas, dzieci wszystko to jadły (przegryzając kolejnymi dokł
            > adkami tortu), po 2 godzinach imprezy - pizza (ja myślałam, że jak się tak opch
            > ają słodkiego, nie ruszą pizzy, i bardzo się zdziwiłam). Dzieci są wszystkożerne.

            Fajnie, dzieciaki na pewno były przeszczęśliwe. Ale ja się obawiam, że jak u mnie najedliby się przekąsek, to akcja "sami gotujemy" wyszłaby słabo... Dlatego przegłodzę ich przed gotowaniem ;)

            Wielkie dzięki za zaangażowanie w wątek!
            --
            Synowie: A. (9 lat) i M. (5 lat)
      • mhr2 Re: gotowanie z gormadką dzieci 08.02.14, 13:48
        sueellen napisała:

        > Pizza - ale nie odbieraj dzieciom radochy z wyrabiania ciasta!

        masz racje beda zajete przygotowaniem i mozna troche odpoczac, bo tego nikt nie zmarnuje, przynajmniej dzieci nie, no i cos pokroja, posypia, wspanialy pomysl:)

        --
        "leben und leben lassen"
    • jusiakr Re: gotowanie z gormadką dzieci 11.02.14, 18:39
      pizza to dobry plan - wiadomo, że pizza zrobiona samodzielnie to nie to samo co zwykła ;-)
      każdy robi swoją mini pizzę i wybiera dodatki
      to mogą też być zapiekanki
      --
      Nie mam pomysłu na sygnaturkę...
    • budzik11 Re: gotowanie z gormadką dzieci 11.02.14, 19:55
      A jak ktoś nie lubi pizzy, to może zrobi sobie mini calzone? W sumie tak samo się robi, też z ciasta drożdżowego, z tymi samymi dodatkami, tylko się zlepia w kształt pieroga. Może sie nabiorą ci, co pizzy nie lubią :D

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka