Dodaj do ulubionych

tradycyjny polski deser

14.07.14, 12:06
wlosi maja tiramisu, mamy cos tradycyjnego?

--
"leben und leben lassen"
Edytor zaawansowany
  • Gość: x IP: *.unitymediagroup.de 14.07.14, 12:19
  • Gość: miu IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.07.14, 01:30
    Recepta na polski kompot: zrob kompot wg francuskiego przepisu na compote, po zorientowaniu sie jakie to drogie i ile trzeba owocow na jedna osobe, dodaj wiadro wody i rozlej do tylu szklanek ilu bedzie gosci. Dodatkowo warto solidnie rozgotowac owoce.

    Zbieznosc nazw jest oczywiscie przypadkowa, bo przeciez kompot wymyslili Polacy, a Francuzi sciagneli pomysl.

    PS. Zaraz do akcji wkroczy Bene, ktora mnie odsadzi od czci i wiary ;))
  • bene_gesserit 15.07.14, 20:49
    Jeśli o mnie chodzi, możesz do woli, ramię w ramie z Kryśką, dowalać polskiej kuchni, jaka to żadna i wtórna, biedna, parodystyczna i jakatam jeszcze. Opowiadacie w ten sposób jedynie o sobie, nie o faktach, obawiam się.

    --
    - Kiedy zorientowałaś się, Pani, że jesteś Boginią?
    - Cóż, pewnego dnia modliłam się i nagle zrozumiałam, że mówię do siebie.
  • Gość: miu IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 16.07.14, 14:32
    Kocham prawde.
  • bene_gesserit 16.07.14, 19:18
    Najpierw musiałabyś udowodnić, że jesteś jej rzeczniczką.
    Tymczasem.
    --
    feminists aren’t humorless just because your jokes suck
  • buka007 15.07.14, 20:27
    Kompott to niemiecki deser
  • bene_gesserit 15.07.14, 20:48
    A compote francuski noi? Oba te słowa różnią się od tego, co się pijało po niedzielnym obiedzie w polskich domach, a co moj znajomy, kanadyjski wnuk polskich dziadków nazywał z zachwytem 'grandpa juice' :)
    --
    cute but psycho. things even out
  • Gość: anthonyb IP: 93.49.90.* 16.07.14, 10:09
    Za to w neapolu mele cotte, czyli kompot z jablek , podaje sie obloznie chorym.
  • bene_gesserit 16.07.14, 19:18
    Tak samo, jak herbatę podobno :)
    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • Gość: mw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.14, 12:41
    sernik? szarlotka?
  • pavvka 14.07.14, 13:26
    > sernik? szarlotka?

    Raz, że to ciasta, nie desery, a dwa, nie są specyficznie polskie.
    --
    "There's a word for people like that...No, I'm saying, there's a word and I don't know what it is. I'm not being fucking poetic."
  • budzik11 14.07.14, 13:52
    pavvka napisał:

    > > sernik? szarlotka?
    >
    > Raz, że to ciasta, nie desery,

    deser to jest danie podawane po obiedzie. Ciasto oczywiście można podać na deser.
  • zlosliwiec.zlosliwiec 14.07.14, 14:52
    Szarlotka? Podejrzewam, ze 95% rodakow nie wie, co to takiego szarlotka, najzwyklejszy jablecznik chrzczac nazwa tego francuskiego deseru formowanego, niekoniecznie jablkowego.

    A jesli chodzi o jableczniki, to chyba nie ma na swiecie (a przynajmniej w jego bialaskiej czesci) bardziej popularniejszego od nich ciasta. Polacy sie w ich peczeniu wcale nie wyrozniaja. Na drugim miejscu jest zapewne sernik. Co wiec mialoby byc tradycyjnie w nich polskiego? Juz predzej strucla makowa...

    Na krola polskich deserkow zaproponowalbym budyniek, czyli sproszkowana wersje kremu ciastkarskiego. Ale to tez zadna polska tradycja, a wielki sukces producentow koncentratow spozywczych.
  • posenerka 14.07.14, 12:41
    Wszelkie placki drożdżowe z owocami.
    Serniki pieczone i na zimno.
    Mazurki.
    Keksy.
    Pierniki.
    Budyń czy kaszka manna.
  • Gość: miu IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.07.14, 01:43
    Pierniki sa niemieckie. Do Polski przywiezili je Krzyzacy.

    Narodzily sie w Norymberdze. Miasta nalezace do Hanzy (w tym Torun), zrobily z piernikow symbol swojego bogactwa, bo importowaly hiper drogie przyprawy i inne skladniki piernikow. Przyzwoitej jakosci piernk do dnia dzisiejszego sporo kosztuje, bo zawiera naprawde duzo drogich skladnikow.
  • posenerka 14.07.14, 12:46
    Ryż zapiekany z jabłkiem i cynamonem. Polany stopionym masłem...

    Tak wspominam czym mnie raczono w dzieciństwie. W różnych miejscach, w domach, przedszkolach, więc chyba tradycyjnie po polsku.
  • Gość: AnkaKw IP: *.ennet.pl 14.07.14, 13:26
    Kompot,kisiel,budyń
  • pavvka 14.07.14, 14:51
    Budynie jada się w wielu krajach, to też na pewno nie polski wynalazek.
    --
    Although it is not true that all conservatives are stupid people, it is true that most stupid people are conservative. - John Stuart Mill
  • linn_linn 14.07.14, 15:28
    Kisiel tez: np. na Sycylii / z arbuzow, cytryn itp. /.
  • posenerka 15.07.14, 10:31
    Wiele rzeczy się jada w wielu krajach, np. ziemniaki czy pomidory...
    Ale jeśli coś gości na naszym stole od dawna to jest już tradycją.
    Autorka nie zaznaczyła, że chce nazwę deseru, który jada się wyłącznie w Polsce i koniecznie w Polsce został wynaleziony.

    Ponoć najstarsze ślady produkcji serów są w Polsce a trudno udawać, że to nasza wyłączan specjalność.
  • Gość: eva IP: *.dynamic.chello.pl 14.07.14, 13:37
    Na Śląsku króluje kopa i szpajza. Przepyszne desery robione już nie tylko na wyjątkowe okazje, jak wesela, komunie, chrzciny. Wczoraj jadłam kopę u zięcia na urodzinach.
  • trypel 14.07.14, 13:48
    regionalnie - mrowisko na Podlasiu/Suwalszczyźnie, nigdzie nie widziałem nawet czegoś zbliżonego
    Sękacz też stamtąd.
    --
    Jezus najprawdopodobniej umarł na depresję. Podobno tuż przed śmiercią był mocno przybity.
  • mhr2 14.07.14, 14:06
    sękacz do kawy podac, ale jako deser?

    --
    "leben und leben lassen"
  • trypel 14.07.14, 14:23
    Jako danie główne kiepsko mi pasuje :)
    raczej na deser.
    Tak jak np mazurek i inne wymienione desery :)
    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • mhr2 14.07.14, 14:43
    trypel napisał:

    > raczej na deser.

    po obiedzie nie bedzie za ciezkie?

    --
    "leben und leben lassen"
  • trypel 14.07.14, 14:47
    sękacza sie dużo nie zje. To fakt.
    Ale jak zawożę sękacza do rodziny na Dolny Śląsk to i tak on pierwszy zniknie ze stołu :)

    no i jeszcze coś - sposób na utylizację starego sękacza -jest swietny jako posypka do deserów opartych na kremach.


    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • mhr2 14.07.14, 15:04
    możliwe, chociaż go jako deser bym nie podala;)

    --
    "leben und leben lassen"
  • angazetka 14.07.14, 16:13
    A jako co? Zupę?
  • pavvka 14.07.14, 16:27
    A choćby samodzielną przekąskę pomiędzy posiłkami, lub podwieczorek.
    --
    Although it is not true that all conservatives are stupid people, it is true that most stupid people are conservative. - John Stuart Mill
  • trypel 16.07.14, 11:05
    mhr2 napisała:

    > po obiedzie nie bedzie za ciezkie?
    >

    wczoraj jadłem typowo węgierski deser :)
    w knajpie pod Debreczynem kończąc babgulyas poprosiłem o coś małego lokalnego na deser do espresso, dostałem obiadowy talerz na którym były ułożone w gwaizdę 3 kawały biszkoptu nasączonego jakimś alkoholem (prawdopodobnie rodzaj rumu), na tym góra bitej smietany i wszystko przywalone wisniami z alkoholu i polane czekoladowym sosem.
    Po pierwszym odruchu ucieczki z knajpy zwalczyłem to w sobie i zabrałem sie za spróbowanie - było nawet niezłe. Po ok 1/3 dołączył sie kolega i razem zjedlismy połowę. A to był mały deser dla jednej osoby u naszych bratanków.
    Nazywa sie to Trifle „Somlói” - uważajcie :)

    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • mhr2 16.07.14, 11:39
    trypel napisał:

    > wczoraj jadłem typowo węgierski deser :)

    mozna go przerobic na nasze smaki?

    --
    "leben und leben lassen"
  • trypel 16.07.14, 11:50
    w jakim sensie?
    zrobic coś takiego?
    tego istnieje chyba tyle przepisów co u nas na szarlotkę - pierwszy w kolejce po angielsku: zsuzsaisinthekitchen.blogspot.com/2011/08/somlo-trifle-somloi-galuska.html nie do końca identyczny z tym co jadłem ale ten sam kierunek
    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • trypel 16.07.14, 11:51
    tu nawet lepiej:
    hungarianfoodguide.blogspot.com/2013/02/somloi-galuska-hungarian-trifle.html
    tylko że nie moge znaleźć tej lokalnej wersji z wiśniami w alkoholu :)
    kurcze chyba trzeba bedzie zrobic w domu
    --
    Co jest nie tak z wegetarianami, że robią te wszystkie kiełbaski, burgery i kotlety z warzyw. Jem mięso a jakoś nie tworzę marchewki z wieprzowiny.
  • pavvka 16.07.14, 16:07
    Sporo czasu spędziłem w Budapeszcie, i somloi galuskę też jadałem w różnych miejscach, a nigdy w niej wiśni nie było. To raczej była jakaś nietypowa wariacja na temat.
    --
    Although it is not true that all conservatives are stupid people, it is true that most stupid people are conservative. - John Stuart Mill
  • trypel 16.07.14, 20:16
    i zawsze to jest takie wielkie?
    wg moich standardów (a lubię jesc) to było raczej danie obiadowe a nie deser :)


    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • pavvka 17.07.14, 08:53
    Chyba miałem pecha, bo trafiałem na porcje normalnej wielkości ;) A wolałbym taką jak Ty opisujesz.
    --
    "See, you think I give a shit. Wrong. In fact, while you talk, I'm thinking; How can I give less of shit? That's why I look interested."
  • malabiala5 14.07.14, 15:46
    Mrowisko jest wspaniałe!!! Masz na nie sprawdzony przepis? Jadłam 2 tygodnie temu na weselu, cudo:) Na tradycyjne najbardziej pasuje mi makowiec. Ciekawa jestem pleśniaka i faworków (skąd pochodzą).
  • trypel 14.07.14, 15:57
    jedyny sprawdzony przepis na mrowisko jest taki że jadę tam gdzie wiem ze go dobrze robią :)
    tak jak z sękaczem.
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • mhr2 14.07.14, 17:45
    zdradzisz?

    --
    "leben und leben lassen"
  • trypel 15.07.14, 08:07
    po mrowisko jezdzę do Tatarskiej Jurty do Kruszynian - tam nazywa sie to czak-czak i absolutnie nie wolno mówić że to mrowisko :) ale za to na prawdziwym miodzie i z dużą iloscią bakalii :)

    a sękacze kupuję w "fabryce" w Suwałkach - wiem ze na margarynie i na jajkach od "nieszczęsliwych" kur ale smaczny. Nie podam linka do firmy bo jak sie wpisze sękacz Suwałki to firma na j wyskakuje na pierwszej pozycji :)

    --
    Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
  • roseanne 14.07.14, 19:59
    pierogi z jagodami? :-)

    osobiscie wole jagody z cukrem

    a najlepsze sa z jogurtem i miodem, wszelkie jagodowe, ale to sugerowane kuchnia grecka
    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • roseanne 14.07.14, 20:12
    druga pozycja, polska - pieczone jablka, wypelnione mieszanka orzechow z miodem
    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • zlosliwiec.zlosliwiec 15.07.14, 01:10
    A co jest polskiego w pieczonych jabłkach?
  • roseanne 15.07.14, 01:55
    nie wiem :-)
    nigdzie indziej mi ich nie serwowano
    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • zlosliwiec.zlosliwiec 15.07.14, 12:50
    Moze dlatego, ze to bardziej domowy, comforting deser, ktory powinien byc serwowany na cieplo, dobra chwilke po wyjeciu z pieca, wiec jako taki malo popularny jest w cukierniach, czy restauracjach, z przyczyn techniczno-logistycznych oferujacych towar o troche dluzszym czasie ekspozycji. Tym niemniej stuffed baked apples znane sa dobrze w krajach anglojezycznych, we Francji pommes cuites farcies tez, w Hiszpanii manzanas al horno rellenas, w Portugalii maçãs assadas no forno, we Wloszech mele ripiene al forno, w Niemczech Bratapfel gefüllt...

    Jablka to szeregowi zolnierze europejskiej sztuki osladzania podniebienia, wiec trudno doprawdy zaskoczyc inne nacje jablkowym deserem... Ostatnio nawet gdzies czytalem, ze apfelsztrudel to czesc polskiej tradycji.
  • posenerka 15.07.14, 13:24
    To teraz wypomnij Francuzom czy Portugalczykom, że to nie jest ich deser...

    A już rzucanie się na Polaków, że jabłka są za mało polskie by zmieścić się w naszej tradycji jest naprawdę kuriozalne.

    Jak się coś podaje w kraju przez kilkadziesiąt czy sto lat i więcej to staje się tradycją. Tradycją jest w Polsce choinka na Boże Narodzenie, chociaż ta tradycja narodziła się w innym kraju. Ale jest tradycją, tak samo jak jabłkowe desery i nie ma sensu powoływanie się na "apfelsztrudel" tylko dlatego, że ma jabłko w nazwie.
  • zlosliwiec.zlosliwiec 15.07.14, 14:01
    > A już rzucanie się na Polaków, że jabłka są za mało polskie by zmieścić się w n
    > aszej tradycji jest naprawdę kuriozalne.

    Jakie rzucanie? Jakich Polakow? Co to za kuriozalny patriotyzm? Autorka watku podaje tiramisu, jako przyklad deseru, ktorego z nie-wloskim nikt nie pomyli i sie pyta, czy w kuchni polskiej cos takiego bedzie. Rzecz oczywista ogolna idea przechlodzonej masy kastardowej zmontowanej z lekkim ciastem nie jest specjalnie wloska. Szarlotka (ta wlasciwa szarlotka, a nie 'jablecznik po polsku'), to ta sama rodzina. Tym niemniej, jesli spytac kogokolwiek z grubsza ogarnietego o 'wloski deser', to z pewnoscia czesto wymieniane bedzie wezmnie.

    A teraz zamknij oczy... pomysl 'Polska'... pomysl 'tradycyjny deser'. Alez to oczywiste! Jablka pieczone!! Z reka na sercu, jak czesto na deser je podajesz? Czesciej niz budyn, kisiel, albo kawalek ciasta z pobliskiej cukierni? Z reka na sercu.
  • roseanne 15.07.14, 14:14
    z reka na sercu :-)
    kisiel moze raz na rok, budyn podobnie, podobniez galaretki
    crumble w letnie i wczesnojesienne okolice raz na miesiac
    wariacje jablkowe znacznie czesciej

    najczesciej salatki owocowe
    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • Gość: Endy IP: *.gdynia.mm.pl 14.07.14, 20:02
    kolorowa galaretka z bita smietana i owocami? taka w pucharku, pamietam ja od dziecinstwa...

    pączki/racuchy?

    ciastka typu wz-ka, kremówka?

    rurki waflowe z bitą śmietaną?

    rogaliki kruche z konfiturą?
  • bene_gesserit 14.07.14, 20:33
    wszystko, co z makiem - tylko w naszej części Europy mak nie uchodzi za przyprawę lub narkotyk :)
    pleśniak
    zupa nic, co z tego, ze inspirowana francusczyzną
    kogiel-mogiel
    szarlotka w wydaniu mamowym - z niesłodkim kruchym, surowymi jabłkami i lukrem cytrynowym
    pączki (polskie znacznie różną się od pączków z innych krajów)
    faworki, zwłaszcza te na smalcu
    sernik, bo z prawdziwego sera, a nie jakiejś tam ricotty czy philadelphi, blech
    śliwki w czekoladzie, zwłaszcza domowe
    pierniki, zwłaszcza na miodzie gryczanym i z mąką żytnią
    kutia lub kluski z makiem
    baby
    sękacze
    mazurki - skromnie licząc, jakiś pięćset rodzajów :)
    i oczywiście cmentarny przysmak pachnący jak bułgarska córa Koryntu, czyli pańska skórka :)


    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
  • Gość: miu IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.07.14, 01:34
    Zupa nic to bieda-parodia fancuskiej "Plywajacej wyspy". Naprawde fenomenalnego deseru, jednego z najlepszych jakimi moga sie delektowac milosnicy wanilii.

    Tak wyglada ile-flottante
  • bene_gesserit 15.07.14, 20:14
    Dzięki za oświecenie, ale o francuskiej inspiracji przecież pisałam. Z ciekawości: na czym polega bieda i parodia w polskiej wersji tego deseru?
    --
    feminists aren’t humorless just because your jokes suck
  • Gość: miu IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 16.07.14, 14:34
    Na skladnikach i co za tym idzie efekcie koncowym.
  • bene_gesserit 16.07.14, 19:19
    Konkrety, koniecznie w odniesieniu do obu słów, których byłaś łaskawa użyć, dzięki z góry.
    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
  • zlosliwiec.zlosliwiec 15.07.14, 14:03
    bene_gesserit napisała:

    > kogiel-mogiel

    Na deser? Konkurencja ze strony zabajona okrutna...

    > pączki (polskie znacznie różną się od pączków z innych krajów)

    Doprawdy?

    guiadeviena.com/recetas/krapfen/?p=40&l=3&id=6
    > sernik, bo z prawdziwego sera, a nie jakiejś tam ricotty czy philadelphi, blech

    Wszystko co nie jest twarogiem, jest zatem serem oszukanym?

    > pierniki, zwłaszcza na miodzie gryczanym i z mąką żytnią
    > kutia lub kluski z makiem

    Na deser?

    > baby
    > sękacze
    > mazurki - skromnie licząc, jakiś pięćset rodzajów :)

    Na deser?? Juz widze jak do zwyczajnego niedzielnego obiadku dzien wczesniej emenemsikami mama 'Wesolego Alleluja' wysadza na polewie z kaimaku, prawdziwego, bo polskiego, a nie tureckiego blech. A tatko rozen pod gryla podlacza, bo tak dawno sekacza nie bylo. Tylko czemu nie piecset milionow rodzajow tych mazurkow? Kazdy wzorek to przeciez zupelnie inny wypiek.

    > i oczywiście cmentarny przysmak pachnący jak bułgarska córa Koryntu, czyli pańs
    > ka skórka :)

    Zaduszkowe rachatlukum znaczy? To moze jeszcze landrynki, ptasie mleczko, krowki i prince polo, czemu nie? W slodkim entuzjazmie nie myla sie przemyslowe wyroby cukiernicze z deserami?
  • posenerka 15.07.14, 14:07
    Złośliwy, opowiedz nam o tradycyjnych polskich deserach w twoim domu.
    A jeśli dom nie jest polski to też opowiedz, będzie ciekawie.

    A może w domu nie było deserów? To by wiele tłumaczyło... ;)
  • zlosliwiec.zlosliwiec 15.07.14, 20:16
    Widzisz, gdybys sledzila moje szescioletnie prawie poczynania na kulinarnych forach tego portalu, to byc moze zauwazylabys moje nonszalanckie podejscie do wysilonego nacjonalizowania/regionalizowania/tradycjonalizowania jedzenia. Nie od wczoraj utrzymuje, ze kuchnia nie zna granic i nie od wczoraj walcze z mitem 'dobrego, bo naszego'. Probuje, pewnie nieudolnie, pokazywac zdecydowanie szerszy horyzont niz dorzecze Wisly i Warty, te same skladniki, techniki i idee dostrzegajac w pozornie odleglych geograficznie miejscach. Pozornie, bo zarcie nie zna granic i nie znalo, a juz szczegolnie dzis, w dobie globalnego przemyslu zywnosciowego, wzajemnego przenikania sie kultur (nie tylko wewnatrz Europy i nie tylko na kuchennej niwie) oraz takiego stopnia mechanizacji zycia codziennego, ktora pozwala przecietnej gospodyni, przynajmniej w zamozniejszych czesciach swiata, do kwestii przygotowywania zywnosci podchodzic w sposob rekreacyjny, a to sprzyja implementacji 'egzotycznych nowinek' i gotowania nie z tego, co jest i nie tego co sie umie, a czesciej tego, czego jeszcze sie nie robilo.

    Dla mnie jedzenie nie ma rodowodu a co najwyzej skladniki, sposob ich polaczenia i obrobki. Ciast nie dziele wg przynaleznosci narodowej i czy goegraficznej proweniencji, a wg technik spulchniania na przyklad.

    Wybacz zatem, kiedy sie krzywie na slowa 'tradycyjny polski deser', nawet w moim domu. Za dziecioka mama gotowala tak pewnie, jak wiekszosc podowczesnych sredniomiejskich mam blokowych: wiedze czerpiac z dwoch, trzech ksiazek kucharskich, o strukturze tresci opartej o klasyczne podreczniki kulinarne kuchnii europejskich i okazyjnych przepisow z 'Kobiety i Zycia' kalendarza czy innych czasopism. W latach 90-tych dolaczyly do tego polskie wersje niemieckich wydawnictw. Ale wczesniej na wieksze fanaberie sobie malo kto mogl pozwolic i sie wymyslniejsze slodkosci zjadalo od swiat. Sarkam zatem ironicznie, kiedy ktos bieda zabajon, czyli kogiel mogiel jednym tchem z mazurkiem wymienia. Moze w innym PRLu mieszkalem, z pewnoscia w innym, bo pamietam dobrze, ze po glupie buty dla dorastajacego chlopaka trzeba bylo sie do wielkiego Poznania, albo Lodzi wybrac. I dobrze pamietam trzy cukiernie na krzyz w 80tys. prawie miescie, gdzie byly tylko paczki (z jednym konfiturowym nadzieniem), szneki z glanca i jablecznik z blachy, czasem sernik, jak ziemniaki, przepraszam twarog, dowiezli. Do tego trzy lodziarnie z lodami wloskimi plus sezonowe budki z lodami na patyku. Jakas kawiarnia, gdzie tatko mogl se strzelic cos mocniejszego, a dla malego krem sultanski, czy galaretka z owocami, lodem kasata i bita smietana. Po domach tez nikt nie szalal ze slodkim na codzien: blachowce albo drozdzowe, albo proszkowe z owocami, tudziez sernik, a jak na zimno z galaretka, to chyba ktos mial urodziny, albo na dzialeczce truskawkami obrodzilo. Krolowal budyn, kisiel, albo w sezonie truskawki ze smietana, nie zawsze bita, bo nie kazdy mial chody w mleczarni i dostep do smietany kremowki. Sekacze? W M3 ze slepa kuchnia? Are you kidding me?

    I teraz mi powiedz, czy to tradycja byla, czy takie czasy?

    Dzisaj jestem sam, w domu ani polskim, ani jakimkolwiek innym. I nie przyrzadzam 'polskich' deserow, o czym chyba towarzystwo tutejsze wie. Co nie znaczy, ze sie w make nie zaopatruje w sklepach srodkowowschodnioeuropejskich. Ale to szczegol.
  • squirk 15.07.14, 20:21
    zlosliwiec.zlosliwiec napisał:

    > Widzisz, gdybys sledzila moje szescioletnie prawie poczynania na kulinarnych fo
    > rach tego portalu,

    Bez złośliwości zapytam - czemu ktokolwiek miałby śledzić Twoje przekonania gdziekolwiek i uważać Twoje zdanie na jakiś temat za słuszne? Jest jakiś powód? Jesteś fachowcem w dziedzinie związanej z kulinariami? Szefem kuchni, bardzo wysoko cenionym? Autorytetem? Na jakiej podstawie?
    Nie pytam złośliwie, naprawdę, po prostu zaskoczyło mnie to, co napisałeś, i chciałabym wiedzieć, na czym bazujesz, bo od kogoś, kto naprawdę wiele wie i ma solidną "bazę", chętnie się czegoś nauczę.

    --
    Chaotyczna neutralna.
  • zlosliwiec.zlosliwiec 15.07.14, 20:48
    >... to byc moze zauwazylabys moje nonszalanckie podejscie do wysilonego nacjonalizowania/regionalizowania/tradycjonalizowania jedzenia.

    Nie wiem, czemu ktokolwiek miałby śledzić i nie wiem, co przez to zrozumiałaś. Kilku stałym bywalcom jestem znany i do tego się odnosiłem. Nigdzie się też nie domagam, żeby moje zdanie zostało uznane za słuszne. Przedstawiam swój pogląd, ot co. Nie po linii? To do kąta z nicponiem!

    Sprawdzanie papierów to taki od czapy argument. To nie jest forum cechu piekarzy-ciastkarzy, czy się mylę?
  • bene_gesserit 15.07.14, 20:13
    Sory bejbe, ale ostatnio twoje wypowiedzi są wręcz głupawe. Idz do drugiego pokoju, przemyśl swoje zachowanie i wróć po przemyśleniu, dzięki z góry.
    --
    Wiara w kompleks braku członka to oczywisty przejaw kompleksu braku macicy.
  • Gość: pies-li-kot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.14, 21:13
    Brzdące, rogale marcińskie ;)
  • posenerka 15.07.14, 14:09
    Rogale marcińskie to tylko w okolicy 11-go listopada. ;)

    Poza tym okresem są zwykłymi rogalami. ;)
  • Gość: miu IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.07.14, 01:29
    Polskie desery:
    -kisiel zurawinowy i w ogole kisiele, nie wiem czy poza Rosja i Ukraina sa jeszcze jacys biedacy, ktorzy jedli krochmal na deser
    -serniki, mamy naprawde fantastyczne, choc przewijaja sie w roznych panstwach, ale polskie sa inne, nie mozna powiedziec ze to kopia
    -makowce, szczegolnie rolada makowa
    -sekacz
    -kutia, makowki, moczka - czyli desery wigilijne
    -mazurki
    -jablecznik, jako wysokie ciasto z duza iloscia jablek, podawane bez lodow, bo to juz nie nasz pomysl, tylko "apfelstrucel z lodami"
  • Gość: miu IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.07.14, 01:49
    Obecnie mamy tez ogromna ilosc naprawde fenomenalnych ciast. Wymyslaja je polskie kobitki. Nie sa to desery "tradycyjne", ale wreszcie mamy dostep do wszystkich skladnikow jakie mozna sobie wymarzyc i polska kreatywnosc daje fantastyczne rezultaty.
  • Gość: anik IP: *.dynamic.chello.pl 15.07.14, 02:15
    Sękacz na pewno nie. Robią go i we Francji (widziałam w okolicy Tuluzy, naprawdę spore), i w Niemczech, i chyba na Litwie też. Może smak ciut się różni, ale idea jest ta sama.
  • Gość: miu IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 16.07.14, 01:30
    Sękacz na pewno TAK. Do Francji zawiezli go zolnierze napoleonscy, ktorzy wojowali w Prusach i stacjonowali tam w czasie srogiej zimy. Nie mieli wiele do jedzenia, bo aprowizacja Napoleona siadla na amen w mazurskich i ilawskch blotach, bagnach, puszczach i sniegach. Nawiasem mowiac, wlasnie na terenach dzisiejszych Mazur Napoleon zalozyl garnizon zaopatrzenia, ktory funkcjonuje do dzis i francuscy zolnierze czesto bywaja w Polsce z powodow sentymentalnych oraz historycznych.

    A wracjac do sękacza. Klopot tylko w tym, ze sękacz wywodzi sie z Prus Wschodnich, dzisiejszych Mazur. Zatem nie wiem jak naciagnac te kolderke. Czy Jadzwingowie byli nasi? Dzisiejsze Mazury to teren przesiedlencow, w wiekszosci bez korzeni, mieszanka Polakow, Ukraincow, Polakow ze Wschodu, Mennonitow, Holendrow, Litwinow, Niemcow/Pruskakow, ktorzy sie uparli i... nie wyjechali, itd. No, ale wiekszosc wyjechala, a z nimi sekacz, ktory jest tez znany w Niemczech.

    Jakby jednak na to nie patrzec sekacz pochodzi z ziem nalezacych dzis do Polski.

    PS. Za to Francuzi zostawili po sobie naopleonke, czyli francuskie ciastko "mille feuilles" (tysiac karteczek - lamiemy sobie jezyk na francuskich karteczkach jak oni na sekaczu). Po latach ciastko stalo sie tez ulubionym deserem z dziecinstwa Jana Pawla II jako uposzczony wariant czyli kremowka. We Francji nadzienie do mille feuilles nazywa sie "krem cukierniczy", czyli ciastko z kremem, vel kremowka.
  • Gość: anthonyb IP: 93.49.90.* 15.07.14, 14:16
    Kisiel z arbuza to tradycyjny deser sycylijski, o czym pisala wczesniej linn.
    Czytalam tez, ze podobny robi sie w albanii.
    Kisiele pewnie wiec przywedrowaly z krajow arabskich, turcji. Tylko owoce sa inne.

    Podobnie jest z sekaczem. To wynalazek ludow tatarskich. Krecili nad ogniskami.
    A teraz to specjal berlinski, wschodniej polskii.
  • posenerka 15.07.14, 14:23
    To jak coś się je na Sycylii to nie można tradycyjnie w Polsce?

    Ziemniaki są z Peru czyli wszelkie potrawy z ziemniaków odpadają by nazwać je tradycyjnie polskimi; czy placki czy kluski czy pyzy? Bo ziemniaki są z Peru?

    Przecież pytanie nie było o miejsce wynalezienia!
  • Gość: anthonyb IP: 93.49.90.* 16.07.14, 01:03
    Serio uwazasz,ze placki ziemniaczane, kluski z. Vel kopytka czy pyzy to tylko w polsce sie jada? A nawet pierogi ruskie. Tylko w polsce i na wschod.
    Bo to niby z ameryki te ziemniaki dolecialy samolotem do polski?

    A na marginesie to moze kiedys i tiramisu ( bo to bardzo mlody deser) bedzie tradycyjnym polskim. Tak jak ponczowa baba jest tradycja neapolitanska slynna na cale wlochy i swiat.
  • znana.jako.ggigus 15.07.14, 08:02
    polecam te z ciastem drozdzowym. szybkie i latwe do zrobienia
    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • pavvka 15.07.14, 08:53
    Ale pierogi z owocami to raczej danie obiadowe niż deser.
    --
    Although it is not true that all conservatives are stupid people, it is true that most stupid people are conservative. - John Stuart Mill
  • znana.jako.ggigus 15.07.14, 09:00
    robie sobie kule ciasta rano i pojadam i podjadam, po obiedzie i przed:) A ciasto rosnoe, bo to drozdze.
    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • Gość: x IP: *.unitymediagroup.de 16.07.14, 20:20
    schlaues Mädchen! :D
  • esneray 15.07.14, 09:38
    Wszelkie ciasta, najlepiej "domowe".

    --
    Człowiek może zdrowo żyć nie zabijając zwierząt dla pożywienia. Dlatego też, jeżeli zjada mięso, uczestniczy w odbieraniu zwierzętom życia tylko po to, aby zaspokoić swój apetyt. Działanie takie jest więc niemoralne.
    /Lew Tołstoj/
  • znana.jako.ggigus 15.07.14, 09:42
    i weganskie:)
    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 1-misiu 16.07.14, 14:28
    znana.jako.ggigus napisała:

    > i weganskie:)

    No.
  • linn_linn 15.07.14, 13:37
    Legumina.
  • Gość: miu IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 16.07.14, 01:32
    Pamietam jak przez mlge z dziecinstwa mityczna niemal "legumine". Nawet pucharki do niej pamietam, ale nijak nie potrafilabym dzis powiedziec co to takiego ta legumina... Linn, wiesz?
  • linn_linn 16.07.14, 07:19
    Ja niestety legumine znam z ksiazek, z netu...
  • Gość: miu IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 16.07.14, 14:38
    Znalazlam taki przepis, jezyk jest chyba z pierwszej polowy XIX wieku:
    fakty.bialystok.pl/wp-content/uploads/2012/12/legumina-300x181.jpg
  • znana.jako.ggigus 15.07.14, 15:05
    nie pozwala mi na odpowiedz.
    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • buka007 16.07.14, 07:00
    tradycyjny polski deser to truskawki z cukrem i smietaną!
  • linn_linn 16.07.14, 07:22
    W kuchni wloskiej jest sporo przepisow na takie truskawki. :) Jak juz ktos napisal, kuchnia nie zna granic.
  • buka007 16.07.14, 07:24
    jest, szczególnie w apulijskiej. Dzieki królowej Bonie deser ten trafił na włoskie stoły, za co włosi zrewanżowali się nam włoszczyzną.
  • pavvka 16.07.14, 08:53
    buka007 napisała:

    > tradycyjny polski deser to truskawki z cukrem i smietaną!

    To Polacy prowadzą catering na Wimbledonie?
    --
    3 logicians walk into a bar. The bartender asks "Do all of you want a drink?" The first logician says "I don't know". The second logician says "I don't know". The third logician says "Yes!"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka