Dodaj do ulubionych

Polonio! Za jakim polskim jadlem ci teskno?!

IP: *.bb.online.no 05.09.04, 23:39
Za serem bialym mi teskno i za kabanosami mi teskno.
A na mysl o flakach z majerankiem az sie lezka w oku kreci.
I na nic mi kuchnie swiata, na nic mi Tobruk i Narvik jak tak naprawde, ale
to naprawde zachce mi sie bigosiska miesnego i aromatycznego...
Obserwuj wątek
    • mysiulek08 Re: Polonio! Za jakim polskim jadlem ci teskno?! 06.09.04, 01:44
      Cieplutkiego, chrupiacego chlebusia z niesolonym maslem i bialym serem!!!
      Sledzi!!! I choc jestem tylko na dlugimmmmm urlopie i choc kraj przepiekny to
      sera bialego i sledzi zal:)
      Czasami ser robie, chleb pieke, ba nawet kapusta na bigos sie kwasi i ogorki na
      masolne i kiszone sie trafia i majeranek pachnie w szafce ale to nie ten smak.

      Ale za dwa tygodnie widok kwitnacej pustyni zaleczy chora, teskna dusze:)
      --
      *******************************
      zapraszam na koniec swiata:
      www.polcom.cl/patagonia
      jakies pytania - kliknij RPM
        • mysiulek08 Re: Polonio! Za jakim polskim jadlem ci teskno?! 06.09.04, 06:39
          jak mnie sciska tesknota za "polska wedzona" to kupuje choritos i zjadam niemal
          od razu:))
          grzyby suszone da sie kupic, swieze niestety nieosiagalne, na pewno na
          poludniu kraju sobie rosna ale w las deszczowy raczej bym sie nie zapuszczala
          flaki mozna kupic tzn polprodukt do dalszej obrobki
          a z ryb wedzonych pod nasz smak to tylko losos, inne suszone tak bardzo
          tradycyjnie:))
          bigos gotujesz z kapisty slodkiej? znaczy sie swiezej:)
          --
          *******************************
          zapraszam na koniec swiata:
          www.polcom.cl/patagonia
          jakies pytania - kliknij RPM
          • Gość: szopen Re: Polonio! Za jakim polskim jadlem ci teskno?! IP: 204.79.89.* 06.09.04, 06:49
            U mnie wedzonych wedlin njet.
            Grzybow rozmaitych dostatek ale to nie takie same.
            Bigos z kiszonej kapusty w puszkach.
            Z braku laku dobry kit.

            Za to jak mi sie uda zachaczyc o Pekin kupuje nawet 10kg wedlin. Zamrazam i mam
            na jakis czas.
            Sledzie ostatnio kupilem w Australi.

            Nie wiem czy wy tez tak robicie ale jak mis sie uda cos z tych rzadkich
            produktow skombinowac to jem "oszczednie" codziennie tylko troche.
            Ale i tak zawsze czuc to malizna.
            • mysiulek08 Re: Polonio! Za jakim polskim jadlem ci teskno?! 06.09.04, 19:20
              oszczednie! a w zyciu! Katowac sie mysla, ze jeszcze zostal kawalek polskiej
              czekolady:) Jesli uda mi sie uzyskac z tubylczych produktow smak "domu" to jemy
              z namaszczeniem / tzn przyjaciele jedza z namaszczeniem i lezka w oczach a ja
              sie ciesze:) / ale bez oszczednosci, wszak mozna powtorzyc.
              Ja i tak jestem w sytuacji luksusowej, mamcia dosyla co moze:).

              --
              *******************************
              zapraszam na koniec swiata:
              www.polcom.cl/patagonia
              jakies pytania - kliknij RPM
        • Gość: efka Re: pyszne wedliny IP: *.hr.hr.cox.net 09.12.04, 23:08
          mozna kupic jesli ktos mieszka w N.Jorku, Chicago. W Chicago kiedys kupowalam
          wspanialy bialy ser. W sklepach w N.Jersey mozna kupic wprost z Polski bialy
          serek pakowany tak samo jak w sklepach w W-wie i taki sam. Nie taki jak od "pani
          baby",ale pyszny i w kilku odmianach. Mnostwo polskich produktow,sledzie, dzemy,
          wspaniale soki.
    • Gość: maria_vinka Re: Polonio! Za jakim polskim jadlem ci teskno?! IP: 195.246.26.* 06.09.04, 14:05
      - chleb (i niech nikt mi juz nie mowi, ze w Niemczech jest lepszy)
      - bigos (sama sie nauczylam robic, tyle ze dobre grzyby ciezko dorwac, a to
      przeciez podstawa)
      - kuchnia mojej maaaamyyyyyy (bardzo tesknie za wszystkim co robi: za jej
      pyszna pizza, zupa ze szparagow, polewka, knedlami ze sliwkami, pierogami)
      - zurek
      - polskie piwo (niemieckie wcale nie jest takie super)
      - niepaczkowane wedliny

      Moglabym tak dlugo wymieniac. Ale juz za niecale 2 tygodnie wyladuje w kuchni
      mamuni :-D Krotko to bedzie, ale wystarczy na jakis czas.
    • egipcjanka15 Re: Polonio! Za jakim polskim jadlem ci teskno?! 07.09.04, 10:37
      Bialy ser i sledzie oraz wszelkie ryby wedzone, tego zadnym sposobem tu nie
      znajde. Czasem z domu cos podesla i wtedy jest swieto. Rowniez wszelkie
      kiszonki, z ogorkami na czele, za ktorymi przepadam i ktorych tu nie zrobie, bo
      1. temperatura za wysoka (a piwnicy nie posiadam), 2. warzywa nie takie; ogorki
      tylko salatkowe.
      Nasz chleb zwykly i razowy, bez zadnych polepszaczy. Tu sa albo plaskie placki
      (smaczne, ale to calkiem nie to), albo ochydne przemyslowe gabki, udajace
      przyzwoity chleb.

      Czeresnie (sa krotko, miekkie i strasznie drogie - kilka razy drozsze od
      mango), poziomki, agrest, korzen pietruszki i selera (jest tylko natka),
      kapusta pekinska nie istnieja. I wszelkie grzyby, uwielbiam zarowno zbierac jak
      i jesc, a tu nic, tylko pieczarki w sklepie. Mam na specjalne okazje zadolowane
      suszone prawdziwki.

      Duzo tego, ale da sie zyc. A jak bede w Polsce to bede teskniec za okra,
      pysznymi soczystymi mango, swiezymi figami, wspanialymi owocami morza (krewetki
      wlasnie w lodowce stoja). Nie ma rozy bez kolcow.
    • Gość: 6-ta kucharka tęskno nam za CHEŁBIĄ naszą BAŁTYCKĄ IP: *.acn.pl 07.09.04, 22:40
      a'la'fourchet!!!!!!!!! produkt ten niwykożystany i leży odłogiem !!!!!!
      SKANDAL !!!!!!
      _________________________

      Nam np. tęskno za przepisem na naszą rodzimą,wspaniałą marnującą się CHEŁBIĘ
      Bałtycką.
      Tyle białaka smakowitego się marnuje !
      My ją jemy od lat podczas wakacji w Dąbkach. Tak zwyczajnie " na lenia "
      Ale żadna restauracja nie ma jej w karcie dań.
      A jest smakowita, dużo lepsza od osttryg i np. małż św. Jakba.
      Prosimy o przepisy/pomysły na wymyślne dania z chełbii.
      • Gość: jo.hanna California IP: 5.5R5D* / *.amgen.com 08.09.04, 12:14
        tutaj lista jest dluuuuga:
        z Chinatown--autentyczne przyprawy chinskie, puszeczki zielonego i czerwonego
        curry taiskiego, ciasto na wontony (gotowe placuszki), "nalesniki" z maki
        ryzowej (doskonale jako podstawa do wietmaskich rolls z vermicelli, bazylia i
        krewetka, jasmin rice, suszone mango
        z Japantown zielona herbara z prazonym ryzem,
        i ze sklepow meksykanskich: suszone chili (na przyklad ancho lub nero) dodajace
        smak gotowanej fasoli, fasola pinto, meksykanskie oregano, maka kukurydziana
        (masa) do robienia tortilli i tamales, suszone luski kukurydzy do tamales,
        czekolade meksykanska (z dodatkiem cynamonu)
        Warto tez przytargac dobry dressing do salaty (np caesar), apple butter (cos w
        rodzaju polskich powidel tylko z jablek), BBQ sauce, puszke dyni na pumpkin
        pie, lawry's salt (doskonale do pieczonych zeberek i niedostepna w Europie),
        rootbeer (napoj z sarsparili)
        Tyle z niezbednikow :-)
    • Gość: szimi Re: Polonio! Za jakim polskim jadlem ci teskno?! IP: *.icpnet.pl 08.09.04, 11:54
      wg mnie cos takiego jak tesknota za polskim jadlem - czy jakakolwiek kuchnia
      narodowa w dzisiejszych czasach juz jest passe poniewaz wszystko mozna wszedzie
      kupic.. a jesli nie kupic bo np kiszonych ogorkow czy kapusty w jakims dzikim
      kraju faktycznie mozna nie dostac to mozna z latwoscia zrobic to samemu -
      wystarcza polprodukty i dobra ksiazka kucharska w stylu poczciwej kuchni
      polskiej
      • Gość: szopen Re: Polonio! Za jakim polskim jadlem ci teskno?! IP: 204.79.89.* 08.09.04, 12:22
        Ahhhh,

        Gdyby to bylo takie proste.
        Ja mieszkam w kraju moze nie dzikim ale powiedzmy zupelnie innym.
        Niektorych produktow tu nie ma bo nie ma na nie zbytu.
        Kiszona kapuste mozna zrobic ale kiszone ogorki z tych dluuuugich wychodza
        srednie, marynowane grzybki shitake sa dobre ale to cos zupelnie innego niz
        podgrzybki czy maslaki.
        Kielbasy, kabanosow czy ryb wedzonych takich jak w Polsce nie jest latwo samemu
        zrobic.
        A sledzi samemu zrobic sie nie da z braku sledzi.

        Faktem jest ze mam dostep do wielu rzeczy w Polsce niedostepnych ale nie o tym
        ten watek.
      • egipcjanka15 Re: Polonio! Za jakim polskim jadlem ci teskno?! 08.09.04, 13:36
        Gość portalu: szimi napisał(a):

        > wg mnie cos takiego jak tesknota za polskim jadlem - czy jakakolwiek kuchnia
        > narodowa w dzisiejszych czasach juz jest passe poniewaz wszystko mozna
        > wszedzie kupic..

        Mozna by sie prawie zgodzic biorac pod uwage tylko Europe i Ameryke Polnoscna
        (ale tylko wieksze miasta), a Swiat jest wiekszy i Polacy wszedzie.

        > a jesli nie kupic... ...to mozna z latwoscia zrobic to samemu

        Pudlo! U mnie kiszonki odpadaja przez wieksza czesc roku ze wzgledu na
        temperatury i brak odpowiednich ogorkow. Ryb wprawdzie pod dostatkiem, ale
        wedzarni pod domem nie zbuduje, a wedzone uwielbiam. Do najblizszego lasu na
        grzyby tysiace km. Sledzi w Morzu Czerwonym brak, nawet gdybym skads zdobyla
        drewniana beczke do zasolenia. I wlasnej produkcji oscypkow tez nie otworze:
        brak lokalu i czasu. I botwiny nie ma (choc buraczki "dorosle" sa), a trudno ja
        uprawiac w skrzynce na balkonie.

        Ja nawet nie tesknie za kuchnia polska jako taka (nigdy sie tak typowo u mnie w
        domu nie gotowalo), tylko raczej za konkretnymi produktami, ktorych tu po
        prostu nie ma. Np. Sarek Almette z ziolami. A w sklepie bywa Philadelfia
        czasem, ale bez ziol i po prawie 30 zl za paczke!
    • poleczka2 Re: Polonio! Za jakim polskim jadlem ci teskno?! 08.09.04, 12:15
      Tęskno mi za:
      1. jajami w sosie chrzanowym mojej mamy
      2. serkiem Almette
      3. Bakusiami
      4. polskim chlebem
      5. drożdżówkami i innymi wypiekami cukierniczymi
      6. tanimi polskimi warzywami i owocami prosto z rynku
      7. koprem bo tutejszy nie taki jak w Polsce
      --
      mama Olusia (12.05.2002) i Niespodzianki (24.09.2004)
    • slotna Re: Polonio! Za jakim polskim jadlem ci teskno?! 08.09.04, 17:34
      Za zadnym.
      Wszystko, co z checia jadam w Polsce moge kupic i tu - w odmianie lzejszej, nie
      tak tluste, swiezsze, w poreczniejszym opakowaniu i bardziej odpowiadajacej mi
      porcji. Za typowo poskimi potrawami nie przepadam, ale w razie czego sa na
      podoredziu polskie sklepy.
      pozdrawiam

      --
      Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak
      rzeczy, niż same rzeczy.
        • Gość: szopen Re: Polonio! Za jakim polskim jadlem ci teskno?! IP: 204.79.89.* 09.09.04, 02:57
          Ciekawa rzecz.

          Wiele osob wymienia owoce.
          Mi to akurat dawno przeszlo.
          Tu gdzie mieszkam (w sumie na zwrotniku) brak wielu owocow dostepnych w Polsce
          albo jak niektore czasem sa (czeresnie) to importowane ze Stanow i cena
          przerazajaca. Za to truskawki sa przez caly rok nie az tak dobre jek te ktore
          pamieatam z Polski ale sa.
          Jest za to ogromna ilosc innych owocow i jakos sie to wyrownuje.

          I jeszcze jedna uwaga.
          Jest tu wiele rzeczy do ktorych sie przyzwyczailem i pewnie jak mnie gdzie
          indziej zycie poniesie to mi sie bedzie za nimi tesknic.
          • Gość: n0str0m0 szopenie... erzace prosze pana... IP: 202.172.58.* 09.09.04, 12:41
            ci po sunsiedzku opisze

            od samonajprzyjemniejszego zaczne:

            goracy garnek koreanski
            pod moim bylym biurem
            (soho, nowe miasto)
            flaki w zupsku z fermentowana czerwona fasola
            (zamawiajac prosic o "opuszczenie" kawalkow gotowanych jelit co tez chetnie dodaja)
            makaronem i pierogami

            zadziwiajaco dobre i pomimo innosci letkiej
            er-zacne

            (jak juz o nich pisze to tylko wspomne slowo jedno nie na temat - zimne kluski koreanskie, ach)

            dalekim echem oczywiscie
            (takim jak marmolada z brukwi)
            a jednak
            sa zimne flaki w oleju
            (wiekszosc restauracji)

            kto lubi kolduny
            ten ma w chinach jak u mamy
            troche gorzej tym co lubia "ruskie" z ziemniakiem, smetana, cebulka...

            jiaoze to chyba nawet nie erzac
            te z baranina
            to jak wzorzec metra...

            kielbas nie bede ci podpowiadal
            ale zanim znalazlem szindlera
            od czasu do czasu kupowalem harbinska
            (rzadko, wolalem pieczona poledwice...)
            wplywy rosyjskie silne
            bracia przecie...

            (i jak tu sie gniewac na broszure propagandowa
            ministerstwa spraw zagranicznych
            tlumaczaca w latach piecdziesiatych
            ze chinczycy to tez slowianie
            bo komunisci
            ja mam lepszy argument - za kolnierz nie wylewaja...
            slowianie znaczy)

            erzac jednak

            ogorki konserwowe
            podle ale jednak
            sa wszedzie
            kiszone?
            ma deli szlockiego w guomao
            ale
            lepsze zrobisz sam chocby z japonskich ogorow z kolcami...

            ale to wszystko polnoc
            co tam u wasz na poludniu zgadywal nie bede
            choc homar saszimi z pewnoscia nie do pogadzenia
            jako erzac szyjek rakowych

            :)

            nostromo
        • natka110 Re: Piszcie w jakim kraju mieszkacie!!! 09.09.04, 11:03
          Czolem, witam z Italii.
          Standardowo - ogorki malosolne, bo nawet dopiero co zrobione, przez podroz
          robia sie kiszone:)
          sery rozne, np serek wiejski - bo mozarella i stracchino to nie to samo
          chleb - tez , ale ja jestem w tej dobrej sytuacji, ze moj maz piecze chleb -
          moze nie taki sam, ale zawsze lepszy niz ten ze sklepu, jak wata. Razowego
          bardzo mi brakuje, i bulek graham.
          za wedlinami nie przepadam generalnie, ani za miesem, wiec mi nie brakuje
          owoce - czarne porzeczki, maliny, jablka, sliwki, gruszki klapsy - bo tu niby
          to wszystko jest, ale z upraw przemyslowych, nie pachnie, nie ma tego smaku co
          nasze..
          warzywa - korzen pietruszki i selera,
          gofry
          placki ziemniaczane - bo mi sie nie cche robic
          moj maz chce polskiej golonki i fasolki po bretonsku (ogorkow kisoznych nie
          znosi)
          Chyba tyle... duzo?
          drozdzowki
          galaretki w proszku - nie ma jak zrobic sernika na zimno, tu jest tylko zwykla
          zelatyna, bez smaku
    • jagienkaa Re: Polonio! Za jakim polskim jadlem ci teskno?! 09.09.04, 14:01
      Mnie brakuje przede wszystkim owoców i warzyw (tanich, dobrych!!!),chleba (i
      bułek), kefiru, niektórych wędlin(parówek...), drożdży, tych warzyw w pęczkach
      na zupę, pietruszki (i w ogóle ziól jak koperek), białego sera, masła, kapusty
      kiszonej, herbaty Lipton z osadem;), polskich soków z Hortexu w różnych
      smakach, a potem to już same potrawy jak pierogi, bigos, gołąbki, racuchy, zupy
      wszelakie.
      Wprawdzie dużo produktów można zastąpić czymś innym, ale wtedy muszę iść na
      zakupy w 5 różnych miejsc i kosztuje mnie 25zł żeby zrobić barszcz.A no i piszę
      z Anglii (Derbyshire)
      • Gość: mxt Re: Polonio! Za jakim polskim jadlem ci teskno?! IP: *.lshtm.ac.uk / *.lshtm.ac.uk 09.09.04, 15:07
        ja tez z Anglii i podpisuje sie pod wiekszoscia:
        CHLEB!!!!! ze smalczykiem ze skwarkami i cebula najlepiej....
        ogorki kiszone/malosolne bo tu NIE MA gruntowych wiec sobie nie zakisze
        sledzie
        biala kielbasa
        szynka (ale podobno w Polsce juz nie taka jak bywala..:-(((()
        zurek
        schab z koscia zebym sobie sama go mogla na kotlety albo cos innego rozprawic -
        a nie glupie od razu pokrojone kotlety, zreszta generalnie 'kawal miecha' od
        rzeznika
        maka ziemniaczana (bo tu tylko kukurydziana, a to nie to, i mi sie krem do
        tortu zglutowal raz)

        grzyby, kabanosy i czasem nawet zolty ser i poledwica sopocka w kontyngencie od
        mamusi czasem przyjezdzaja :-)
        • Gość: pineville Re: Polonio! Za jakim polskim jadlem ci teskno?! IP: 12.21.160.* 09.09.04, 15:42
          USA, Pld Karolina
          Polacy mieszkajacy w miastach takich jak Chicago, NY nie maja takich problemow
          o jakich piszemy. Powiem nawet wiecej, wedliny, pieczywo jest nawet lepsze niz
          to kupowane w kraju. Oczywiscie niektorzy pewnie sie ze mna nie zgodza .
          Tu gdzie mieszkam w Pld.Karolinie jest nas niewielu stad nie mamy polskiego
          sklepu. Jest natomiast rosyjski i raz na kwartal do niego jezdze. Ponadto,
          sporo latam, i jak odwiedzam rodzine w Michigan zawsze przywoze peta i bochny
          :-)
          Pozdrawiam
        • jagienkaa Re: Polonio! Za jakim polskim jadlem ci teskno?! 09.09.04, 16:12
          schab z kością kupisz w normalnym butcher's shop ale taki kawałek Ci wyniesie 5
          funtów (i to jeszcze z tym tłuszczem;))
          kabanosy i sopocka są w prawie każdym większym supermarkecie w sekcji deli (w
          sainsbury's np sprzedają małe kabanosy morlin normalnie tam gdzie szynka,
          pyszne są)
          szynkę polecam niemiecką Brunswick - jest bardzo dobra
          mąkę ziemniaczaną tez gdzieś widziałam
          a z ciekawości - gdzie mieszkasz? bo jest bardzo dużo polskich sklepów, nie
          tylko w Londynie
    • xavier111 Re: Polonio! Za jakim polskim jadlem ci teskno?! 09.09.04, 15:49
      A mnie teskno za zwyklymi, chrupiacymi, zlocistymi plackami ziemniaczanymi. Tu
      gdzie mieszkam (Portugalia) ziemniaki sa wodniste i zolte, starte na tarce
      zamieniaja sie w nieapetyczna zawiesine. Podjalem dwukrotnie probe usmazenia
      owej zawiesiny, za pierwszym razem wszystko wyladowalo w koszu na smieci, za
      drugim, owszem, zjadlem usmazony produkt, ale chyba z rozpaczy, bo bylo to
      obrzydliwe.

      No i tesnie za polskimi, soczystymi, miesistymi, slodkimi pomidorami. Tutejsze
      sa okropnie twarde i jedzone na surowo skrzypia w zebach jak cebula.

      Za chlebem natomist nie tesknie, tutaj jest inny, ale tez bardzo smaczny. A jak
      mi sie zachce sledzi albo kapusty kiszonej to ide do niemieckiego supermarketu.
      Jest tam sporo znajomych specjalow.
    • Gość: kluba1 Re: Polonio! Za jakim polskim jadlem ci teskno?! IP: *.we.client2.attbi.com 09.09.04, 18:43
      w zasadzie prawie wszystko tu jest tylko tak naprawde nie chce sie dlubac w
      robieniu tych galaretek, w zawijaniu tego czy tamtego..Podobno jest fajna
      polska restauracja Polka w Eagle Rock - maja podobno dobre pierogi i zupy to
      sie zglosze jak sie troche zimniej zrobic:-)
      czego brak? owocow, jakie mialam na dzialce: porzeczki ! Czerwone, biale,
      czarne( i sok z nich do herbaty !).. wisni nie moge znalesc! Agrest widzialam
      tylko raz i nie byl zbyt
      smaczny ..
      Za jakim jadlem teskno ? Za zrobionym w domu, za okraglym chlebem z chrupiaca
      skorka i walka o "pietki" .. czyli jednym slowem : wszystko mozna ugotowac,
      prawie wszystko kupic ale to juz nie jest to samo ! :-(
      • Gość: szopen Re: Polonio! Za jakim polskim jadlem ci teskno?! IP: 204.79.89.* 10.09.04, 05:50
        Ja obecnie mieszkam w Kanton w poludniowych Chinach.
        Krainie obsesji swiezosci, dostatku owocow morza, rozmaitych warzyw
        lisciastych, owocow.
        Okolicy gdzie jedzenie jest chyba najistotniejsza rzecza w zyciu.
        Miescie gdzie jest ponad 10 tysiecy restauracji.

        Ale pewnych rzeczy nie ma jak pisalem powyzej.
        A niektore sa.
        Ogorki kiszone/koserwowane sa z Niemiec i USA w sklepiku.
        Nie na 100% to samo ale bardzo blisko.

        Nostromo.

        Ja na polnocy blizszej i dalszej tez chwile spedzilem.
        W Shenyang 4 lata, w Tianjin 4 lata, w Pekinie w sumie ponad 3.

        Jako, ze tu u mnie jest tez sopro ludzi z polnocy i innych czesci kraju wiec sa
        restauracje wszelakie.
        Jednej rzeczy brakuje to ujgurskich "szczurow" zanczy sie szaszlykow baranich
        na ulicy. Tego niestety nie ma.

        A na placki ziemniaczane mam prosta metode.
        W Polsce nabywam placki w proszku Knorr'a. W duzych ilosciach.
        I jak mnie najdzie to sobie przyzadzam.
        I niech mi nikt nie pisze ze to feeee bo smakuje cos takiego mi bardzo.


    • wlodekbar Re: Polonio! Za jakim polskim jadlem ci teskno?! 10.09.04, 21:58
      Jam Polonus co prawda z Warszawy, ale nie moglem oprzec sie checi wpisania sie
      tu drobnym fragmentem jakiegos mego wiersza:

      "I Schabowy z Świętej Świni
      Z Piwem w Kuflu mi się ślini!
      Brudny obrus, kelner ziewa...
      Wnet opieprzy, że ponaglam!
      Odór dymu, smrodzik z kuchni...
      Nostalgicznie ja to bazgram!"

      Byłem w opozycji wobec minionego systemu, wszelako mam takie oto
      nostalgie...:)

      --
      I nie chrzań, że pisałeś o cymś w oderwaniu od forum, bo to tanie zagranie :)
      (pies Fafik)
    • Gość: samanta Re: Polonio! Za jakim polskim jadlem ci teskno?! IP: *.kabel.telenet.be 11.09.04, 04:40
      Dla mnie bialy ser w kostce , kielbasa wiejska , szproty wedzone , pierogi
      ruskie , bryndza, owoce sezonowe ( jagody , porzeczki , maliny )
      ogorki kiszone kupuje w tureckich sklepach (polskie oczywiscie firmy Hector i
      Frubex)

      Ale z drugiej strony brakowaloby mi w kraju roznych chinskich i tureckich
      roznosci , ktore mozna tu kupic bardzo tanio w narodowych sklepach - bo w
      supermakecie kosztuja 5 razy drozej jako produkt egzotyczny ale jest bardzo
      maly wybor
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka