Dodaj do ulubionych

rozpuszczanie czekolady na polewę

14.02.15, 17:20
Jak rozpuszczacie czekoladę na polewę? Mnie ostatnio ciągle się warzy, nie umiem utrafić momentu, kiedy trzeba ją zdjąć z ognia... Macie może jakiś pomysł na to?
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: rozpuszczanie czekolady na polewę 14.02.15, 21:03
      Jeśli rozpuszczasz czekoladę na polewę i dzieje się coś podejrzanego, zawsze możesz naczynie do rozpuszcznia (jak rozumiem, rozpuszczasz na parze, tak? Nie na ogniu lub na wrzątku?) zabezpieczyć niedużą ilością płynnego tłuszczu . Czyli rozpuść przed czekoladą łyżkę masła lub wlej odrobinę oleju, a potem pokruszoną czekoladę. Polewie nie zrobi to wielkiej różnicy, a rozpuszczanie będzie o wiele łatwiejsze.

      Ale rozpuszczaj na parze! W Ikei i innych sklepach można dostać za symboliczne pieniądze naczynie do rozpuszczania na parze (przydaje sie nie tylko do czekolady, ale np i do żelatyny).
      --
      Wiara w kompleks braku członka to oczywisty przejaw kompleksu braku macicy.
    • quba Re: rozpuszczanie czekolady na polewę 15.02.15, 20:46
      Co wy piszecie, tu nie ma żadnej filozofii ani wyższej sztuki jazdy!

      Ja stawiam na palnik garnek do którego kruszę czekoladę, 200 dag chwilę pogrzeję i gaszę gaz,
      dolewam pół szklanki słodkiej 36% śmietanki i dodaję kawałeczek, tak może ćwierć, może trochę mniej masła dobrego gatunku.
      Mieszam tzw. piórem metalowym delikatnie.
      Jeszcze mi się nigdy nie zwarzyło, nie spaliło i nic się nie stało, wyjątek, kiedy wypróbowałam połowę (bo była pyszna :) i musiałam dołożyć składników.

      --
      Tradycja to dąb, który tysiąc lat rósł w górę. Niech nikt kiełka małego z dębem nie przymierza. Tradycja naszych dziejów jest warownym murem, to jest właśnie kolęda, świąteczna wieczerza... To jest ludu śpiewanie, to jest ojców mowa, to jest nasza historia, której się nie zmieni. A to co dookoła powstaje, od nowa, to jest nasza codzienność, w której my żyjemy.
      • bene_gesserit Re: rozpuszczanie czekolady na polewę 15.02.15, 22:29
        Tyle, ze tak mozna uzyskać tyko miękką, pomadową polewę. Jeśli komuś zależy na twardej, chrupiącej skorupce, takiej ilości czekolady i masła dodać nie może.
        --
        "Twoja nieomylność stanie się pewnie przysłowiowa" klik a.k.a. banita o mnie :)
        • quba Re: rozpuszczanie czekolady na polewę 22.02.15, 23:42
          polewą się POLEWA ciasto a nie smaruje, a masła daję na 200/50/ może 25 gram, bez przesady, nie jest ani za miękka ani za tłusta, jest PŁYNNA!
          przyznaj się, że nie potrafisz prawidłowo polewać ciasta, dlatego robisz paciaję do smarowania, a fe!

          --
          Tradycja to dąb, który tysiąc lat rósł w górę. Niech nikt kiełka małego z dębem nie przymierza. Tradycja naszych dziejów jest warownym murem, to jest właśnie kolęda, świąteczna wieczerza... To jest ludu śpiewanie, to jest ojców mowa, to jest nasza historia, której się nie zmieni. A to co dookoła powstaje, od nowa, to jest nasza codzienność, w której my żyjemy.
            • quba Re: rozpuszczanie czekolady na polewę 24.02.15, 10:14
              no widzisz, a ja polewam gorącą i mi nie spływa, no umiem robić dobrą, prawdziwą polewę
              --
              Tradycja to dąb, który tysiąc lat rósł w górę. Niech nikt kiełka małego z dębem nie przymierza. Tradycja naszych dziejów jest warownym murem, to jest właśnie kolęda, świąteczna wieczerza... To jest ludu śpiewanie, to jest ojców mowa, to jest nasza historia, której się nie zmieni. A to co dookoła powstaje, od nowa, to jest nasza codzienność, w której my żyjemy.
              • szopen_cn Re: rozpuszczanie czekolady na polewę 25.02.15, 04:25
                quba napisał:

                > no widzisz, a ja polewam gorącą i mi nie spływa, no umiem robić dobrą, prawdziw
                > ą polewę

                Tak chcialbym delikatnie zauwazyc, ze plynnosc/lepkosc czekolady czy tez polewy zalezy od wielu elementow: temperatura, zawartosc tluszczu, stopien i forma krystalizacji tluszczu, wielkosc czasteczek, uzyte emulgatory, zawartosc wody(pochodzacej z mleka i masla) i intensywnosc mieszania.

                Na tej podstawie stwierdzenie: "mi nie splywa bo umiem" niewiele do dyskusji wnosi.

                Co do samego "rozpuszczania" to kazda czekolada roztopi sie (stanie sie plynna i roztopia sie wszystkie krysztaly tluszczu) w temperaturze 45C.
                W domu najlatwiej roztapiac uzywajac posredniego zrodla ciepla do ogrzania naczynia z czekolada (goraca woda) lub przy odrobinie wprawy mikrofala bo podgrzana za bardzo (zaleznie od czekolady ale zwykle okolo 80C) latwo sie "spali".

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka