Dodaj do ulubionych

Creme brulee

19.07.15, 11:48
i odniosłam porażkę... tzn w środku foremki pod pięknie skarmelizowaną skorupką była niemalże wszędzie ... zupa brulee ! :-/
Piekłam z powszechnie powtarzającego się przepisu:
500ml śmietanki 36%
6 żółtek
1/3 szklanki cukru
1 laska wanilii
piekłam w 100st., przez 50 min, foremki stały w brytfance w kąpieli wodnej.
Po ostudzeniu były w lodówce przez 3 godz. W smaku świetny, ale niestety konsystencja do bani.

Jakieś podpowiedzi? Dlaczego wyszła zupa? no skandal i porażka... Dłużej piec? Więcej żółtek?
gdzieś ktoś mi mówił że krem brulee owszem, ale z 10 żółtek..?

--
…moje dzieci moja siła...
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: Creme brulee 19.07.15, 13:03
      Proporcje imo ok, ja używam jednego dużego żółtka na 100ml śmietanki, cukru na oko.

      Dwie możliwe przyczyny niepowodzenia:
      Wielkość - a raczej: szerokość - ramekinów? Bo wygląda na to, ze ciepło nie dotarło do środka, więc może nie miało wystarczająco czasu.
      I: chlapnięcie wodą do foremek podczas wkładania do pieca albo wysuwania półki przy sprawdzaniu/wyjmowaniu z pieca.

      --
      śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
      • tulimatka Re: Creme brulee 19.07.15, 14:41
        Szerokość foeremek - 11cm, zalane były na ok 2,5cm kremu. Chlapnięcie - no nie wiem, mam kiepski wgląd w szybę piekarnika - nie wykluczam, ale to chyba na powierzchni zrobiłby się "lej"?

        --
        …moje dzieci moja siła...
    • bene_gesserit Re: Creme brulee 19.07.15, 13:05
      A - i oczywiście mogłaś je zwyczajnie przepiec, wtedy białko się scala w pecynę, a płyn separuje.

      --
      Wiara w kompleks braku członka to oczywisty przejaw kompleksu braku macicy.
      • tulimatka Re: Creme brulee 19.07.15, 14:42
        Przepiec przy 50min, 100st? gdzieś czytałam że piec nawet między 60 a 90min? Jak widzieć w trakcie pieczenia ze się przepiekają? na powierzchniw yglądały jednolicie...

        --
        …moje dzieci moja siła...
        • bene_gesserit Re: Creme brulee 19.07.15, 16:19
          Piec trzeba do tego samego momentu, do którego się piecze serniki: brzegi ścięte, srodek lekko galaretowaty.
          A co do temperatur: 9 na 10 pieców je przekłamuje. Piec trzeba poznać, dopiero wtedy można mu zaufać.

          --
          Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi, mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu.
    • ania_m66 Re: Creme brulee 19.07.15, 16:09
      jako milosniczka creme brulee ktora wykonala go przez ostatnie lata przynajmniej objetosciowo kilka wanien moge stwierdzic autorytatywnie, ze twoja temp kapieli wodnej byla za niska.
      jesli ktokolwiek upiera sie, ze krem mu wyszedl w 100° to klamie i nigdy go nie robil.
      jesli wiec jeszcze nie wylalas swojego deseru, nastaw piekarnik na 140°- 150° opcja gora - dol, kratke na ktorej postawisz brytfanne wsun na druga szyne od dolu. pyknij czajnikiem elektrycznym. gotujacym sie wrzatkiem zalej brytfanke z miseczkami do wysokosci masy i od razu wsadz do pieca. po 45 min bedzie gotowe. najprawdopodobniej twoim wystarczy juz 30 min.
      a w ogole to tu moj przepis pewniak. ilosc cukru jest sprawa indywidualna. u mnie jest to plaska niepelna lyzka na kokilke.

      tulimatka napisała:

      > i odniosłam porażkę... tzn w środku foremki pod pięknie skarmelizowaną skorupką
      > była niemalże wszędzie ... zupa brulee ! :-/
      > Piekłam z powszechnie powtarzającego się przepisu:
      > 500ml śmietanki 36%
      > 6 żółtek
      > 1/3 szklanki cukru
      > 1 laska wanilii
      > piekłam w 100st., przez 50 min, foremki stały w brytfance w kąpieli wodnej.
      > Po ostudzeniu były w lodówce przez 3 godz. W smaku świetny, ale niestety konsys
      > tencja do bani.
      >
      > Jakieś podpowiedzi? Dlaczego wyszła zupa? no skandal i porażka... Dłużej piec?
      > Więcej żółtek?
      > gdzieś ktoś mi mówił że krem brulee owszem, ale z 10 żółtek..?
      >


      --
      Jean-Claude Van Who?
      • tulimatka Re: Creme brulee 19.07.15, 16:29
        Nie nie wylałam, została jeszcze w lodówce jedna porcja i zaraz ją zjem, bo naprawdę w smaku jest super, tylko w środku miseczki plyn mi się wylewa. Mam kolejną porcję śnietanki i zaraz będę próbować wg Twojej temperatury, bo na ambicję mi weszło, żeby zrobić ten krem prawidłowo. Prawdę mówiąc przyszło mi na myśl już w trakcie pierwszego pieczenia że moze za mała temp., zalane było wrzątkiem, piekarnik na 100st no i ten wrzątek nie bulgotał, nic nawet małej zmarszczki - chyba że czegoś nie rozumiem ;-)

        --
        …moje dzieci moja siła...
        • ania_m66 Re: Creme brulee 19.07.15, 16:50
          rzadko ktory piekarnik trzyma scisle temperature.
          to 100° mialoby sens gdyby twoj ja dosc mocno zawyzal.
          moj np raczej zaniza. oczywisce mozesz poeksperymentowac z 120-130°, ale moje doswiadczenie mowi, ze ponizej 140° piecze sie godzinami, a nie o to chodzi. jeszcze igdy mi sie nic nie przepieklo btw, chociaz zdarzalo mi sie zapomniec o kremie i potrzymac dobra godzine w piecu. po prostu brzegi byly przyrumienione.
          moj przepis (nie autorski, tylko gdziestam w sieci 100 lat temu znaleziony) polecam serdecznie, bo wychodzi zawsze :)


          tulimatka napisała:

          Prawdę mówiąc przyszło mi na myśl j
          > uż w trakcie pierwszego pieczenia że moze za mała temp., zalane było wrzątkiem,
          > piekarnik na 100st no i ten wrzątek nie bulgotał, nic nawet małej zmarszczki -
          > chyba że czegoś nie rozumiem ;-)
          >


          --
          Jeżeli żona mówi:
          - Znowu leżysz na kanapie? Leż sobie, leż, mój ty śliczniutki. Jak ja cię kocham..." - to bądź pewny, że mówi do kota.
          • tulimatka Re: Creme brulee 19.07.15, 21:22
            ania_m66 - zatem druga próba za mną , o wiele lepszy skutek, tzn konsystencja w środku ok, jak trzeba. Tym razem piekłam w 150st, przez 50min w kąpieli wodnej. Mam delikatne wrażenie żeby teraz zrobić eksperyment w stronę 130-140 st. Krem z wierzchu wyszedł nieco spieczony. W przekroju ma stabilną, stalą konsystencję tylko nie jest idealnie gładki tylko ma b. delikatną strukturę... hm.. minibąbelków, czyli gdzieś napowietrzył się - choć wstrząsałam nim żeby go odpowietrzyć. Dzięki za porady, zdecydowanie muszę piec go w nieco wyższej temperaturze!

            --
            …moje dzieci moja siła...
            • ania_m66 Re: Creme brulee 20.07.15, 00:44
              jesli robilas wg mojego przepisu babelki sa najpewniej skutkiem tego, ze skladniki rozmieszalas energicznie trzepaczka i masa nie odstala minimum 4-6 h (jeszcze lepiej przez noc) w lodowce.
              wiec byla za bardzo napowietrzona i sie nie przegryzla.
              wydaje mi sie, ze temperatura nie jest winna temu zjawisku.

              tulimatka napisała:
              W przekroju ma stabilną, stalą konsystenc
              > ję tylko nie jest idealnie gładki tylko ma b. delikatną strukturę... hm.. minib
              > ąbelków, czyli gdzieś napowietrzył się - choć wstrząsałam nim żeby go odpowietr
              > zyć. Dzięki za porady, zdecydowanie muszę piec go w nieco wyższej temperaturze!
              >


              --
              Gesslerowa w kosciele
    • hazo Re: Creme brulee 19.07.15, 17:36
      tulimatka napisała:
      > i odniosłam porażkę... tzn w środku foremki pod pięknie skarmelizowaną skorupką
      > była niemalże wszędzie ... zupa brulee ! :-/
      > Piekłam z powszechnie powtarzającego się przepisu:
      > 500ml śmietanki 36%
      > 6 żółtek
      > 1/3 szklanki cukru
      > 1 laska wanilii
      > piekłam w 100st., przez 50 min, foremki stały w brytfance w kąpieli wodnej.
      > Po ostudzeniu były w lodówce przez 3 godz. W smaku świetny, ale niestety konsys
      > tencja do bani.
      >
      >
      Ja z tego przepisu robiłam wiele razy w niskich foremkach o średnicy około 12 cm, piekłam w 100-110 stopniach, ale nie w kąpieli wodnej tylko bezpośrednio na kratce. Zawsze się udawał.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka