Dodaj do ulubionych

Z kuchni śląskiej - modro kapusta

29.09.04, 12:50
Kuchnia śląska!
Chociaż były tu różne wpisy, w tym na modrą kapustę to jednak miło, że
zrobili numer KUCHNI poświęcony Śląskowi.
--
Samobójcy są czasami bardzo wybredni. Wiem coś o tym.
Edytor zaawansowany
  • Gość: Becia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.04, 23:45
    Artykul o kuchni slaskiej-nareszcie rzetelny i bardzo apetyczny, tylko kochani,
    HEKLOWANIE- to robotki na szydelku!!!!Wiem cos otym, bo heklowala moja
    babcia ,heklowala moja mama i ja hekluje!Pozdrawiam serdecznie z serca Czarnego
    Slaska tradycyjnym Pyrsk Ludkowie!
  • poughkeepsie 12.10.04, 08:02
    no właśnie heklowanie to szydełkowanie. Pół niedzieli usiłowałam sobie
    przypomnieć jak jest w takim razie haftowanie - pamiętasz może?:>
    pzdr,
    P
  • ka2 12.10.04, 08:12
    robić na drutach znaczy sztrykować :-)
  • poughkeepsie 12.10.04, 08:23
    a tyle to ja też wiem :) mnie chodzi o haftowanie, czy ktoś pamięta jak to
    jest, bo ja mam jakiś atak amnezji :(
    pzdr,
    P.
  • brunosch 12.10.04, 08:40
    haftować, to albo z [e] heftować, albo wyszywać. Jest jeszcze filirowanie, ale
    to inna szkoła - haft na tiulu lub siatce. Heklowane gardiny jeszcze się
    filirowało na kolorowo.
    --
    ser to nie jest filadelfijski szlifierz!
  • poughkeepsie 12.10.04, 08:46
    no to dobrze mi się tłukło po tej mojej łepetynie, bo właśnie miałam
    skojarzenia w stronę heftowania :)
    gdyby jeszcze nie pisali o nas w tym artykule jak o gatunku nieomalże wymarłym
    i z wielkim zdziwieniem, że tu w ogóle jakaś kultura była to by było dobrze :]
    wielkie dzięki,
    pzdr,
    P.
  • brunosch 12.10.04, 08:50
    Widzę, że Ślązacy są zauważalni na tym forum :)))
    --
    ser to nie jest filadelfijski szlifierz!
  • poughkeepsie 12.10.04, 08:51
    no ba :D
  • ka2 12.10.04, 08:54
    heftować to nie jest jakieś trudne słówko dla goroli ;-)
    myślałam już, że chodziło o coś w stylu " sztrykowane fuzekle " ;-)
  • brunosch 12.10.04, 09:06
    Biedacy, oni myślą, że w dialekcie śląskim są same nivy-niemieckie,
    wasserpolnisze łamańce.
    A prawda jest taka, że...
    (i tu krótkie wymądrzanie się)
    Śląsk, jako oderwany w XV/XVI wieku od Polski zachował najpiękniejsze,
    archaiczne formy polszczyzny renesansowej. I jeśli kto chciałby usłyszeć, jak
    brzmiała polszczyzna Kochanowskiego, niech sobie kupi bilet na Śląsk.
    ***
    Oczywiście wszystko szlag trafił, bo:
    a) ludność napływowa
    b) massmedia
    c) tępienie ślązczyzny w urzędach i szkołach
    d) kojarzenie dialektu wyłącznie z wasserpolnisze
    zamordowały prawdziwy dialekt.

    A przecież [cedzitko] jest ładniejsze i zrozumialsze niż ogólnopolski
    [durszlak] no nie?

    --
    ser to nie jest filadelfijski szlifierz!
  • poughkeepsie 12.10.04, 09:08
    no jasne, że tak :) tak jak wiele innych kapitalnych słów. np. śmiatek :)
    a co tych wszystkich powodów to masz 100% racji. Zastanawiam się tylko czy
    odnowienie śląskiej kultury jest mozliwe :]
  • Gość: Hela IP: *.bb.online.no 12.10.04, 09:19
    Spokojnie poranna kawe pije, a tu taki fajny watek, oczywiscie obok innych
    fajnych watkow.
    Podoba mi sie wizja pielgrzymek ludnosci na Slask celem sluchania polszczyzny
    Kochanowskiego. Nalezy to zorganizowac jakos.
    O co do odnowienia kultury slaskiej, ona ciagle istnieje i ma swoich
    pasjonatow, wiec chyba jest nadzieja.
    Jeszcze inne super slowo to "fyrlok".
    Pyrsk!
  • brunosch 12.10.04, 10:25
    jak się słyszy [bunclok] to chyba (?) nikt nie widzi smukłego pojemniczka z
    cienkiego szkła.
    Samo słowo skojarza z kamionkowym, ciężkim garnkiem.
    nessepa?
    --
    ser to nie jest filadelfijski szlifierz!
  • brunosch 12.10.04, 11:01
    a terozki trzimejcie kciuki, bo ida robić ludzi za bozna.
    Zajmie mi to chyba godzinę...
    --
    Samobójcy są czasami bardzo wybredni. Wiem coś o tym.
  • poughkeepsie 12.10.04, 11:04
    trzimiemy :) łyknij se synek kawy i zjydz krepla na droga :)
  • zuzinkas 12.10.04, 12:33
    Az mi sie serce smieje jak was czytam. Bardzo mi brakuje slaskiej godki (nie
    licze oczywiscie rozmòw przez telefon z rodzicami). Kiedys mialam taki akcent
    slaski ze nie moglam zaprzeczyc ze jestem ze Slaska. A teraz po 7 latach pobytu
    zagranica mòwia mi ze "zaciagam". :(
    Zauwazylam tez ze bardzo duzo slòw uzywanych za bajtla juz nie pamietam...
    Szkoda.
    --
    ---------\\- -//---------
    ---------( @ @ )---------
    ----o00o-- (_)--o00o-----
  • Gość: Hela IP: *.bb.online.no 12.10.04, 12:51
    Mam ten sam problem. I potem sie ze mnie w domu smieja, ze nie umiem juz mowic
    skladnie po slasku.
  • brunosch 12.10.04, 12:59
    u mnie odwrotnie - po kilku godzinach w Rudzie mówię, jakbym nigdy stąd nie
    wyjeżdżał. Choć ponoć na codzień akcentu nie mam. A tu nagle akcent, intonacja,
    sposób wymawiania.
    --
    ser to nie jest filadelfijski szlifierz!
  • zuzinkas 12.10.04, 13:01
    a gdzie wyjechalas?
    --
    ---------\\- -//---------
    ---------( @ @ )---------
    ----o00o-- (_)--o00o-----
  • brunosch 12.10.04, 13:06
    najpierw z rodzicami poza Śląsk (w dzieciństwie) potem na studia, teraz siedzę
    na Środkowym Mazowszu.
    --
    Samobójcy są czasami bardzo wybredni. Wiem coś o tym.
  • zuzinkas 12.10.04, 13:15
    Ja od 7 lat w Mediolanie. W Polsce jestem wszystkiego 3, gòra 4 tygodnie w roku.
    --
    ---------\\- -//---------
    ---------( @ @ )---------
    ----o00o-- (_)--o00o-----
  • tekisk 12.10.04, 19:40
    A , ja ze środkowego Mazowsza , na Śląsk Cieszyński - ot życie :))

    I bardzi mi się tu podoba :)
  • Gość: Cieszyniok. IP: *.proxy.aol.com 13.10.04, 21:35
    Mosz racyjo chopie.
  • Gość: cytryna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 16:04
    haftowanie to sztikowanie,
    heftowanie to zaś raczej fastrygowanie lub szybkie tymczasowe szybkie
    przyszycie np.łaty.
    Heklowanych gardin nie filyrowało się,bo wzór robi się w trakcie roboty.
    Filyrowanie to haft na siatce wiązanej z nici na takim specjalnym przyrządziku.
  • Gość: Hela IP: *.bb.online.no 13.10.04, 00:30
    Pieronie, czego to sie nie idzie dowiedziec na tym forum, jestem zaimponowana!
  • hania55 12.10.04, 11:04
    Już w innym wątku się czepiałam: do klusek śląskich musowo się dodaje
    (proporcje na 4 osoby) co najmniej 1 jajko i 1 żółtko albo 2 jajka (jesli po
    dodaniu 1 jajka i 1 żółtka ciasto jest jeszcze mało zwarte, trzeba dodać
    białko); rolad nie piecze się w piekarniku, tylko dusi pod przykryciem w
    rondlu; kołocze to nie tylko placki z makiem.
  • poughkeepsie 12.10.04, 11:07
    no właśnie :( też mnie to wszysto zdziwiło, ale potem stwierdziłam, że to może
    modyfikacje w moim domu, nie przyjęte ogólnie na Śląsku. No, ale kamień z
    serca, bo widzę, że to jednak gazeta się pomyliła :) w sensie Kuchnia :)

    a kołocz to jo najbardzij lubia z serem, mniam :)
  • hania55 12.10.04, 11:20
    Z serem jest najpyszniejszy! Z jabłkami też niczego sobie.
  • siostraheli 12.10.04, 11:27
    1. nie wiem, co jest w przepisie z Kuchni, bo ja tylko przekartkowalam, ale ja
    zawsze dodaje 1 jajo do bialych klusek, nauczyla mnie tak babcia - rodowita
    slazaczka.
    2. Sztrykowanie i heklowanie to jednak slowa majace rodowod niemiecki (tak samo
    jak stricknadel - drut i hecknadel - szydelko), Rowniez fyrlok (od hfyrle), a
    np. takie wyrazenie slaskie: machnij no, czyli zrob no wydaje sie bardzo
    polskie, a pochodzi od niemieckiego machen)
  • hania55 12.10.04, 11:41
    Siostro Heli, w przepisie w "Kuchni" jest max 1 białko. Samo jedno białko.
  • siostraheli 12.10.04, 11:43
    To jakas bzdura, przeciez to zoltko jest potrzebne miedzy innymi zeby uzyskac
    ladny kolor klusek. A dlaczego w przepisach nie ma zuru (o ile dobrze
    pamietam), to jest powazne niedopatrzenie.
  • hania55 12.10.04, 11:50
    No i, co prawda to jeszcze nie wigilijne wydanie, ale brak przepisu na moczkę!
  • poughkeepsie 12.10.04, 11:53
    a makówki to pies? :)
  • siostraheli 12.10.04, 12:06
    no wlasnie.
    Kuchnie slaska ograniczono teraz do kilku potraw.
    A tu panowal kanon kuchni na beztydzień i od świeta.
    Generalnie nie jadlo sie wielu potraw, bardzo popularny na beztydzien byl sledz
    zielony i wszelkie potrawy ze sledzia (bratheringi, hekele, szałot kartoflany
    ze sledziem), mieso jadlo sie niezbyt czesto. Przewaznie karminadle. Do tego
    panczkraut (pure z ziemniakow pomieszane z zasmazana kapusta kiszona). Czesto
    jadlo sie same kartofle lub potrawy maczne (kluski, gałuszki). Zupy na
    beztydzien to zur i wodzionka.
    A zelazny repertuar na niedziele to: nudelzupa, rolady z kluskami, modro
    kapusta i kompot. Na deser co niedziela musial byc kołocz, ktory kazda gospodyni
    piekla u piekarza w piatek lub sobote (chodzilo sie z blachami surowego ciasta).
    Kolocz byl przewaznie z serem lub posypka, czasem w sezonie z rabarbarem lub
    jagodami. Kolocz z makiem to bylo raczej ciasto swiateczne (np. weselne).
  • ka2 12.10.04, 12:08
    " Mowę śląską - jak tłumaczy często prof. Jan Miodek - należy uznać za jedną z
    najbardziej archaicznych gwar polskich. Można bez przesady powiedzieć, że jest
    to najbardziej polska gwara spośród wszystkich polskich gwar i że to uporczywe
    trzymanie się gwary umożliwiło Ślązakom, mimo ciężkiego położenia, dochowanie
    swego rodzimego języka. I o tym trzeba pamiętać..."
    Germanizmy?
    Często pojawia się problem germanizmów w śląskiej gwarze. Nie należy jednak
    tego problemu wyolbrzymiać. Jest to normalne zjawisko językowe.... A czy
    współczesny język polski wolny jest od naleciałości języka angielskiego? Nie
    dziwmy się więc, że w czasach, gdy Śląsk był w rękach austriackich czy
    niemieckich, Ślązacy przyjmowali i dostosowywali do swej gwary takie słowa
    jak "cug" (pociąg), "brele" (okulary) czy "biksa" (puszka). "

    to tyle za twórcami najlepszej książki o Śląsku
  • Gość: literki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 16:42
    ...książka, Twoim zdaniem? (:
  • Gość: Hela IP: *.bb.online.no 12.10.04, 17:43
    Te ksiazki sa super, mam je wszystkie i uwielbiam. Ka2 masz swietna kolekcje
    ciekawych stron www,prosze milo o jakies fajne linki na hela1@gazeta.pl
  • Gość: młodo IP: 217.11.136.* 13.10.04, 14:41
    a ja nigdy nie dodaje jajek do klusek, bo takie wychodza twardsze
  • hania55 13.10.04, 14:49
    No, coś Ty? Serio?
  • Gość: młodo IP: 217.11.136.* 13.10.04, 15:00
    no pewnie, spróbuj sama, sa duzo lepsze
  • hania55 13.10.04, 15:09
    Wolę nie - te z jajkami i mojej babci i mamie i mnie wychodziły naprawdę dobre
    i wcale nie twarde :-)
  • Gość: młodo IP: 217.11.136.* 13.10.04, 15:15
    nie mowie, ze Twoje wychodza twarde, ale te bez jajka sa super delikatne bo
    jajko jednak "wiaze"... skoro w sredniowieczu dodawano jajko do zaprawy
    murarskiej...
  • Gość: cytryna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 15:48
    potwierdzam,kluski robię bez jajka,zawsze wychodzą soper.
  • hania55 13.10.04, 16:17
    A ja z jajkiem i też są super. Według przepisu rodzinnego :-)
  • Gość: młodo IP: 217.11.136.* 13.10.04, 16:43
    i dobrze!
    bo ten artykul byl dla tych, którzy nie maja rodzinnych przepisow ;)
  • zuzinkas 13.10.04, 18:27
    ja tez potwierdzam
    --
    ---------\\- -//---------
    ---------( @ @ )---------
    ----o00o-- (_)--o00o-----
  • cat-lover 12.10.04, 00:37
    Ciekawe, bo ja kapuste robie podobnie, tylko bez tego boczku z cebulka.
    Nastepnym razem sprobuje je dodac.
    Czasem gdy robie "modro kapuste", a w piekarniku piecze sie kaczka,taka z
    jablkami lub pomaranczami, to podlewam kapuste tym tluszczykiem spod kaczki-
    jest pyszne!
  • fettinia 12.10.04, 18:39
    No kurde a jo robia bez boczku,ino z cebulom hehe:))A kluski szare bez jajka i
    rolady duszone:)Biole kluski to z jajcem:)A koloce tyz:)Kreple i karminadle moje
    dziolchy wsuwajom az milo:)A chop to wodzionka uwielbio:)
    Hehe:)To taka drobna dygresyjka,bo pol zycia na Slasku mieszkalam,ale w domu
    "sie po slunsku nie godolo":))
    --
    la donna e mobile :)
    Pomóżmy Małgosi
  • siostraheli 14.10.04, 10:27
    A robicie gałuszki fusate?
  • Gość: młodo IP: 217.11.136.* 14.10.04, 11:23
    jo niy. a co to?
  • siostraheli 14.10.04, 11:26
    To kluski kladzione z tartych surowych ziemniakow, super do gulaszu, sa
    bardziej miekkie od galuszek wegierskich. To potrawa z Zaolzia.
  • Gość: Hela IP: *.bb.online.no 14.10.04, 14:08
    Siostra robi tez miod z serwatki.
  • brunosch 14.10.04, 14:12
    ...z serwatki to chyba serwety?

    --
    Samobójcy są czasami bardzo wybredni. Wiem coś o tym.
  • Gość: siostraheli IP: 157.25.138.* 14.10.04, 14:12
    Nie wiedzialam, ze mamy jeszcze jedna. Oswiadczam, ze nie robie zadnego miodu z
    serwatki
  • brunosch 14.10.04, 14:18
    Jasne, znam to.
    Kiedyś moja ciotka kazała mi drylować agrest, co jest czynnością jakby to
    powiedzieć? Nie do końca mądrą... Po latach jak jej to wypominałem, z
    oburzeniem zaprzeczyła, jakoby kiedykolwiek ONA poddawała agrest drylacji.
    No pewnie, że nie ona. Zmuszała przecież do tego krewnych.
    --
    Samobójcy są czasami bardzo wybredni. Wiem coś o tym.
  • Gość: młodo IP: 217.11.136.* 14.10.04, 15:24
    jak bylam dzieckiem, moj dziadek kazal mi deptac kapuste i tez nikt mi teraz
    nie wierzy, ze ja deptalam...
  • Gość: młodo IP: 217.11.136.* 14.10.04, 18:43
    Czy ktos z Was wie z ktorej czesci Slaska pochodzi danie o nazwie copa, ktore
    robi sie z tartych kartofli, ktorymi wyklada sie naczynie do zapiekania, a na
    wierzch kladzie sie sliwki i posypuje cukrem i zapieka? Mam mgliste wspomnienie
    tego dania z dziecinstwa, ale teraz cala rodzina sie wypiera, ze nigdy w zyciu
    tego nie jedli. A to jest idealne danie na jesien!
  • stella25b 14.10.04, 20:49
    Moja babcia miala koze ktora ja nazwalam Frida i ktorej to nie pozwalalam sie
    spokojnie popasc bo gdy tylko koza miala to czynic to ja zabieralam ja na
    spacer- jak psa. I tez nikt mi w to nie wierzy:((

    Ale wlasciwie to chcialam o Slowniku gwary slaskie, ktorego pierwsze wydanie
    ukazalo sie w 1994 roku i zostalo zaopatrzone w wyklad prof. Miodka "Slaska
    ojczyzna polszczyzna".Slownik tez zawiera typowe slowa i wyrazenia gwarowe z
    okolic Katowic i Siemianowic Sl. Naprawde perelka:))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka