08.02.17, 16:45
Znajomy prowadzący życie między USA a Polską opowiadał, że jego koledzy tworzący małe skupisko polonijne postanowili sprowadzić z Polski worek mąki, żeby nie jeść amerykańskiej zaprawionej roundupem i innymi chemikaliami. Jak już worek mieli, wysłali próbkę do laboratorium i okazało się, że w mące jest tyle samo środków ochrony roślin co w amerykańskiej. Znajomy wysnuł z tego wniosek, że naszą dobrą mąkę się eksportuje a sprowadza zanieczyszczoną zza granicy, ja uważam, że niekoniecznie, ale nie o to mi chodzi. Chciałabym kupić mąkę wolną od resztek herbicydów. Może kierować się ceną? Są mąki ekologiczne, ale dla mnie za drogie. Może jest jakaś mąka, którą mogłybyście polecić?
Edytor zaawansowany
  • 08.02.17, 23:26
    To jedna z najstarszych roślin jaka homo sapiens zaczął uprawiać. Przez tysiące lat została tak zmodyfikowana, ze może nie przypominać swojego pierwowzoru pomijając dzisiejsze technologie ochrony roślin. I tak sie nie dowiemy jak smakował wyrób z pszenicy 13 tys lat temu w Azji Mniejszej. Ciągle coś się w jedzeniu okazuje szkodliwe. Chyba najlepiej urozmaicać jedzenie i nie jeść ciągle tej samej pszenicy czy czegoś innego zbyt regularnie.
  • 08.02.17, 23:40
    Oczywiście jak nam coś smakuje to jemy częściej. Jak maka się sprawdza w kuchni to sie ja chętnie kupuje. Wydaję mi sie, że nie mamy wpływu bez własnej uprawy na ekologicznej wyspie na herbicydy w pszenicy czy antybiotyki, które dostawała krowa, gęś załadowaną kukurydzą itd. Nie mam pojęcia o mąkach ale to ten sam problem z żywnością jaki znamy od lat. Ja się nie przejmuje, bo nie mam na to wpływu ale chyba lepiej urozmaicać sobie jedzenie, żeby jednego świństwa za duzo nie jeść.
  • 09.02.17, 10:36
    Mawial Paracelsus: "Cóż jest trucizną? Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną. Tylko dawka czyni, że dana substancja nie jest trucizną (łac. Dosis facit venenum)."
    3 dni temu 66-letnia kobieta z Katanii trafila do szpitala w stanie spiaczki: poddala sie tzw. diecie wodnej wymagajacej picia 8 litrow wody dziennie.
  • 09.02.17, 11:57
    To akurat inny mechanizm, trudno to nazwać, że kobieta się wodą otruła. Prawdopodobnie rozregulowała sobie poziom elektrolitów we krwi.

    --
    Demokracja - system, który pozwala ci wybrać, kto będzie tobą pomiatał.
  • 09.02.17, 12:04
    Nie chodzi o doslowne otrucie sie a o dawke i jej efekt na organizm. Sama maka tez jednemu sluzy, innemu wprost przeciwnie. Itp. itd. Najzdrowsza maka swiata w nadmiarze korzysci nam nie przyniesie.
  • 09.02.17, 12:14
    Żeby zbadać jakość (zanieczyszczenia) mąki trzeba by pewnie dysponować chromatografem. Jeśli nie chcesz kupować mąki z certyfikatem eko, to ja bym (jest tylko ok dwa razy droższa od zwykłej sklepowej - oblicz sobie ile kg mąki zużywasz miesięcznie i czy przypadkiem nie opłaciłby Ci się taki wydatek)) wierzyła w duże młyny, którym na tej jakości zależy ( w przypadku słabej więcej tracą), mają stałych dostawców również ze względu na duże kontrakty dbających o jakość i stać je na częstsze badania ziarna.
  • 09.02.17, 12:52
    Ale my tu nie szukamy najzdrowszej mąki świata, tylko najzdrowszej z dostępnych, fizycznie i ekonomicznie. :)
  • 09.02.17, 13:17
    olivkah napisała:

    > Ale my tu nie szukamy najzdrowszej mąki świata, tylko najzdrowszej z dostępnych
    > , fizycznie i ekonomicznie. :)

    A jak to zbadasz? bo albo profesjonalnie, albo możemy sobie powróżyć z kart czy podumać o wyższości jednej mąki nad drugą wg kryterium "bo ja jej używam i jeszcze żyję".
  • 09.02.17, 13:46
    Ta metoda, którą podałam, ma pewne podstawy naukowe.
    1. Płukanie i namaczanie w wodzie z octem pozwala zmniejszyć zawartość pozostałości pestycydów. Było takie badanie.
    2. Namaczanie i kiełkowanie pozwala zneutralizować substancje antyodżywcze, np. kwas fitynowy, który wiąże się z minerałami, więc powoduje, że ich mniej przyswajamy z pożywienia.
    2. Mąka długo przechowywana traci powoli swoje wartości odżywcze, a my będziemy mieć świeżo zmieloną.

    Tak więc bez badań możemy przypuszczać z dużym prawdopodobieństwem, że nasza mąka będzie zdrowsza. Albo może mniej szkodliwa, bo różne są teraz poglądy na ten temat.
  • 09.02.17, 14:10
    olivkah napisała:

    > 1. Płukanie i namaczanie w wodzie z octem
    > 2. Namaczanie i kiełkowanie
    > Tak więc bez badań możemy przypuszczać z dużym prawdopodobieństwem, że nasza mą
    > ka będzie zdrowsza.

    Przypuszczać bez badań to można równie dobrze, że i mąka ze sklepu będzie równie dobra. Poza tym jakoś mi trudno sobie wyobrazić, że w normalnym mieszkaniu znajduję miejsce na wykonywanie tych wszystkich czynności, plus czas na suszenie i mielenie ziarna kiedy mam ochotę na usmażenie paru naleśników...A jeśli nawet to cały efekt pójdzie w diabły jeśli nie masz własnego ogródka warzywnego, a na balkonie krowy karmionej wyłącznie zdrową paszą i dojoną w warunkach higienicznych..plus paru własnych kurek...
  • 09.02.17, 14:38
    >Przypuszczać bez badań to można równie dobrze, że i mąka ze sklepu będzie równie dobra.
    Na jakiej podstawie? Ogólnie to badania były, i wykazały zalety takiego postępowania jak podałam, tyle że nasza konkretna partia będzie nieprzebadana.

    > Poza tym jakoś mi trudno sobie wyobrazić, że w normalnym mieszkaniu znajduję miejsce na wykonywanie tych wszystkich czynności, plus czas na suszenie i mielenie ziarna kiedy mam ochotę na usmażenie paru naleśników...

    No ja Cię nie namawiam na te wszystkie czynności, ale jesteśmy na forum Kuchnia i jest to jedna z dostępnych opcji. (Ale naleśniki z takiej mąki są smaczne i smakują trochę inaczej, można spróbować chociażby z ciekawości. Nie musisz suszyć ziarna na naleśniki, jak wiem z doświadczenia, da się mokre zmiksować z wodą w mikserze).

    > A jeśli nawet to cały efekt pójdzie w diabły jeśli nie masz własnego ogródka warzywnego, a na balkonie krowy karmionej wyłącznie zdrową paszą i dojoną w warunkach higienicznych..plus paru własnych kurek...
    Dlaczego ma pójść w diabły? Nie musi być koniecznie wszystko albo nic. Może się np. zdarzyć, że ktoś się kiepsko czuje po potrawach mącznych (np. ma wzdęcia), a po takim przygotowaniu mu nie szkodzą. Warto wiedzieć, że tradycyjnie na całym świecie ludzie moczyli i fermentowali zboża, i ma to podstawy naukowe.
  • 09.02.17, 15:12
    olivkah napisała:

    >Może się
    > np. zdarzyć, że ktoś się kiepsko czuje po potrawach mącznych (np. ma wzdęcia),
    > a po takim przygotowaniu mu nie szkodzą.

    Ok, ale w tym wątku chodzi chyba o zanieczyszczenia CHEMICZNE, a nie o wzdęcia po mące ze sklepu.
    I tylko z tego względu napisałam, że jeśli już wyeliminujesz jeden z powodów tych zanieczyszczeń to i tak pozostaje sporo innych produktów, których nie wyhodujesz ani nie przetworzysz sama aby tę chemię wyeliminować.
    Ja mąki używam w kuchni generalnie nie tak wiele jak np warzyw, i nie mam żadnego wpływu na to jaką mają zawartość środków chemicznych. Mogę wierzyć małym dostawcom, albo nie. Ale bez konkretnych badań nie stwierdzę czy mówią prawdę o nie stosowaniu chemii w ogródku, czy to tylko ściema dla klientów. Dlatego bardziej jednak wierzę większym dostawcom podlegającym ściślejszej kontroli. Z mąką podobnie.
  • 10.02.17, 09:09
    Nalezy
    1. kupic ziarno
    2. poddac laboratoryjnej kontroli
    3. poddac ziarno domowym zabiegom "oczyszczajacym"
    4. poddac ziarno domowemu mieleniu
    5. poddac make laboratoryjnej kontroli
    6. porownac wyniki pkt. 2 z wynikami pkt. 5
    Jak juz bedziesz miala rezultaty, wstukaj je na forum.
  • 09.02.17, 08:28
    Po prostu laboratorium obaliło mit, jakoby w amerykańskiej mące było więcej środków chemicznych. Na całym świecie technologia uprawy jest podobna i nieprawdą jest, że nasza mąka jest 'lepsza'. Jest taka sama.
  • 09.02.17, 08:44
    Mieszkam na wsi i nie widzę, żeby rolnicy w sąsiedztwie pryskali dojrzałe zboże roundupem, a w Ameryce to podobno częste, więc teoretycznie przynajmniej o tę dawkę ich zboże powinno mieć mniej chemikaliów. Najlepiej byłoby kupować zboże od jakiegoś konkretnego rolnika. Nawet jeśli nie będzie mniej zanieczyszczone, takie świeżo zmielone będzie zawierać więcej substancji odżywczych. No i można opłukać, namoczyć, a nawet podkiełkować przed zmieleniem. To jednocześnie pozwala pozbyć się części środków ochrony roślin i zwiększa przyswajalność :)
  • 10.02.17, 21:47
    Tego typu zabawy domowe - zwłaszcza, jak mi się wydaje, kiełkowanie - to proszenie się o bakteriologiczne zanieczyszczenie mąki. Buk jeden raczy wiedziec, co by się do tych ziarenek mogło przyczepić i potem z nimi zmielić.

    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • 11.02.17, 11:34
    Ludzie kiełkują o wiele trudniejsze do wykiełkowania, drobniutkie nasionka, i często jedzą to na surowo. To jest propozycja dla nich, jeśli jedzą też pszenicę i grykę. To duże nasiona, bardzo łatwo dają się podkiełkować, nie pleśnieją, nie trzeba korzystać z kiełkownicy. A później i tak poddajesz to działaniu wysokiej temperatury.

    @linn_linn, co Ci da, jeśli zrobię badanie mojej mąki? I tak Twoja będzie inna.
  • 11.02.17, 11:49
    Kiełki na surowo mają sens. Przetworzone - o wiele mniejszy.

    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • 11.02.17, 12:10
    Dlaczego mniejszy?
  • 11.02.17, 12:33
    Nie znam się na tym za bardzo, pewnie w przetworzonych (gotowanych, suszonych) skiełkowanych ziarnach jest więcej witamin, które wytworzyły się przy kiełkowaniu, ale enzymy z pewnością zabija temperatura. Z drugiej strony - wiele skiełkowanych ziaren, np fasoli, nie powinno się jeść na surowo. Noi temperatura zabija florę bakteryjną (potencjalne źródło zakażeń), która pojawia się nieuchronnie w domowych amatorskich hodowlach.


    --
    Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi, mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu.
  • 11.02.17, 13:35
    Wczoraj na któryms z kanałów TV oglądałem Karola Okrasę - w jego programie pt: "Okrasa łamie przepisy"- w jakims gospodarstwie "ekologicznym" i tam pokazywano różne rodzaje mąki z naszych narodowych zbóż - z samopszy, z płaskurki, z orkiszu; czy jest jakaś możliwość kupić gdzies w jakims sklepie w mieście stołecznym którąś z tych - cytowanych tu - mąk? Okrasa piekł placki z mąki z płaskurki; ciekawie wyglądały ... ;-)
  • 11.02.17, 16:30
    Maka orkiszowa jest dość popularna, w byle którym hipermarkecie na stoisku z ze zdrową żywnością powinna być, a nawet i na zwykłej półce z mąkami.

    --
    Demokracja - system, który pozwala ci wybrać, kto będzie tobą pomiatał.
  • 15.02.17, 16:34
    Bardziej mi zalezy na mace z samopszy lub plaskurki ;-)
  • 16.02.17, 08:43
    Jeśli Ci zależy bardzo, zawsze można kupić przez Internet.

    Proszę bardzo, metoda z namaczaniem i płukaniem działa też na arsen w ryżu:
    ugotuj.to/przepisy_kulinarne/7,87978,21352006,popularna-metoda-gotowania-ryzu-najbardziej-szkodliwa-dla-zdrowia.html#Czolka3Img
  • 11.02.17, 12:16
    Nie chodzi o mnie, a o metode: jakie daje wyniki? Ja nie mam w ogole takich problemow, ale na mnie forum sie nie konczy.
  • 11.02.17, 12:52
    Wyniki można zobaczyć w wielu różnych badaniach. Może i po włosku są jakieś dostępne :)
    Tu np. sprawdzono, czy płukanie wodą z kranu powoduje znaczącą redukcję pozostałości środków chemicznych. www.ct.gov/caes/cwp/view.asp?a=2815&q=376676
    Tu dla dociekliwych badanie dotyczące wpływu różnych metod przetwarzania żywności:
    ssu.ac.ir/cms/fileadmin/user_upload/Mtahghighat/tfood/ARTICLES/chemical_safety/Food_processing_a_tool_to_pesticide_residue_dissipation.pdf

    Enzymy będą zabite tak czy siak przy gotowaniu, więc nie wiem, dlaczego miałyby tu robić jakąś różnicę. Tak jak piszesz, ani fasoli, ani zbóż nigdy nie jemy na surowo.
  • 09.02.17, 09:26
    > Może jest jakaś mąka, którą mogłybyście polecić?

    A niby na jakiej podstawie? Skanera chemikaliów nikt z nas w oczach nie ma.
    I jaka cena 1 kg mąki jest dla ciebie akceptowalna? Te ekologiczne kosztują różnie, w zależności od sklepu, nawet jak są od tego samego producenta.

    --
    Demokracja - system, który pozwala ci wybrać, kto będzie tobą pomiatał.
  • 09.02.17, 14:56
    Propozycja z moczeniem ziarna jest jak dla mnie pociągająca. Mam młynek, mogę mleć suche, a namoczone/podkiełkowane potraktować blenderem. Z samej ciekawości co z tego wyjdzie. Mąki używam coraz mniej, właśnie dlatego że mi nie służy, więc zaryzykuję tą ekologiczną. Dziękuję za wszystkie odpowiedzi.

    --
    Myśli moja najlepsza!
  • 09.02.17, 15:16
    Można też moczyć dopiero po zmieleniu, i np. zrobić chleb na zakwasie ze świeżo zmielonej mąki.
    W ogólne można/warto moczyć i podkiełkowywać różne rzeczy, np. ziarna słonecznika (łuskane i niełuskane), orzechy, oczywiście wszelkie strączkowe. Kasza gryczana niepalona jest żywa i świetnie kiełkuje na sitku. Zboża i ziarna moczymy z dodatkiem niewielkiej ilości octu jabłkowego lub soku z cytryny, a orzechy z dodatkiem soli.
  • 09.02.17, 15:43
    Czas życia zyskany na zdrowszym odżywianiu stracisz na przygotowanie zdrowszego jedzenia. Bilans zerowy, ale co tam kto lubi.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • 10.02.17, 21:48
    Enzymy, uruchomione podczas kiełkowania to się akurat unieruchomią w piecu, myślę.

    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
  • 10.02.17, 13:40
    kocia_noga napisała:

    > Może jest jakaś mąka, którą mogłybyście polecić?

    mąka i cukier mi rarytas, nieważne skąd jest.


    --
    "leben und leben lassen"
  • 10.02.17, 21:50
    Z tego co kiedyś czytałam, w mące jest tak dużo środków ochrony roślin, bo łuski kłosów słabo chronią ziarno przed użytą chemią.
    Ja w sumie do wszystkiego, co mączane, dodaję jakąś część mąki gryczanej, która jak mi się wydaje, jest lepiej mechanicznie chroniona przed opryskami. Noi zdrowsza o wiele bardziej.

    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • Gość: panimendoza IP: *.dynamic.chello.pl 19.02.17, 16:22
    Najlepsza i najzdrowsza mąka jest z pszenicy durum. Ze względu na swoje właściwości - wysoką zawartość glutenu, twarde bielmo, wysoką szklistość jest dużo zdrowsza i idealnie nadaje się do takich produktów jak makaron :)
  • 19.02.17, 17:19
    Byle nie Primo Gusto (obrzydliwy jest, fatalnie się popsuli).

    --
    Chaotyczna neutralna.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.