Dodaj do ulubionych

Idealny okap

20.02.17, 18:38
Nie zapeszajac, wkrótce bede urządzać swoją pierwsza kuchnie, a raczej aneks. Wiem, ze to pewnie b temat na forum wyposażenie, ale tutaj ufam w Wasze opinie. Ogólna koncepcje juz mam, zreszta z powodu czasu i finansów bedzie to sieciówka, ale chciałam Was zapytać o doświadczenia w kwestii okapu. Musibyc naprawdę skuteczny, przy tym nieglosny. Jestem gotowa wydać na niego do 1,5tys. Przy okazji zapytam tez o drewniany blat i ewentualne przemyślenia w kwestii kładzenia olejowanego parkietu w kuchni - na ile jest to ryzykowne, jak drewno na blacie i podłodze sie po jakimś czasie zachowuje. Wszelkie inne rady tez mile widziane. Z góry dziekuje 🙂
Edytor zaawansowany
  • 20.02.17, 18:50
    wyciag mom zdaniem musi byc przedwszystkim skuteczny, wiec akurat glosnosc dla mnie bylo trzeciorzedowo, po mocy i latwosci czyszczenia, na 4 dobre oswietlenie z niego

    ale inny kontynent, wiec marka nic nie powie
    podloge mam z kafelkow, blat na szafkach marmur, ale blat wyspy to drewno, tzw bucher block, pierwsze killka lat byl konserwowany specjalnym olejem - sprawdza sie doskonale, ma jakies 15 lat

    za kuchenka i zlewem plytki ceramiczny, by latwo bylo przetrzec

    i swiatlo po szafkami, dla mnie bardzo wazne, bo kuchnia to wneka i swiatlo z sufitu jest za mna, wiec wielce nieprzydatne

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • 20.02.17, 19:35
    bardzo Ci dziękuję, na pewno głośność mniej istotna, jednak może jest taki model, który jest skuteczny, a przy tym nie huczy jak odrzutowiec, bo ciezko wtedy gotowac, kiedy reszta domowników w salonie. O czyszczeniu nie pomyslalam, ale jak to ocenic?

    no wlasnie musze pomyslec nad swiatlem, aneks jest w literę L, zlew na koncu pod oknem, gdzie juz nie będzie szafek i muszę go jakoś doświetlić, żeby nie zmywało się we własnym cieniu

    Zastanawialam się między blatem drewnianym a kwarcowym, musimy ocenic, jaka jest roznica w kosztach i czasie oczekiwania, ale skoro mowisz, ze u Ciebie drewno ok, to nie bede go traktowac jako komrpomisu
  • 20.02.17, 19:48
    mialam metalowy, malowany na bialo - po kilku latach zzolkl i byl paskudny,
    mialam, w wynajmowanym mieszkaniu powlekany czyms o chropowatej strukturze, wczesniejszy lokator nie bardzo sie przykladal do usuwania tlustego kurzu kuchennego , wiec co dziurka to czarny krater

    teraz mam gladka stal, latwo przetrzec gabka z plymen do naczyn, siateczke na filtrze mozna wyjac i namoczyc


    jak pisalam, blat drewniany jest na wyspie, nie wiem jak by sie zachowywalo np wkolo zlewu

    jako swiatlo mam led, moj kuchnia to jak prostokat bez jednego boku, caly ciemny , znaczy bez okna - lampki podwieszane po szafkami na wiekszosci powierzchni plus dwie zarowki w okapie

    moze jakas lampa na wysiegniku, rodzaj kinkietu?

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • Gość: x IP: *.hsi06.unitymediagroup.de 21.02.17, 00:26
    www.bora.com/
  • Gość: x IP: *.hsi06.unitymediagroup.de 21.02.17, 01:13
    www.bora.com/pl/
  • 21.02.17, 09:08
    bardzo fahne rozwiazanie,

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • Gość: x IP: *.hsi06.unitymediagroup.de 21.02.17, 10:13
    na obrazkach i filmie jak zawsze wszystko wygląda super, kuchareczka w wieczorowym makjażu a rzeczywistość trochę inna :D
  • 21.02.17, 12:28
    Rozwiązanie fajne, tylko nie na moja kieszeń, zreszta wydaje mi sie, ze trudno jest taki "okap" w płycie domyc, ja po każdym gotowaniu musze ścierać krople sosu, tłuszczu, cos wykipi...

    No to juz postanowione, ze jednak w części kuchennej kafle, myślałam ze olej bedzie ok w salonie, czyli lepszy lakier?
  • Gość: x IP: *.hsi06.unitymediagroup.de 21.02.17, 13:22
    ale trzeba często, praktycznie po każdym gotowaniu.
    Widziałem na pokazach i nie kupię tego, bo nie wierzę w skuteczność. Para i zapachy wędrują przecież do góry, to ile mocy musi mieć taki "wciąg" od dołu?
    Tak jak napisałem, fajnie wygląda na zdjęciu, podobnie jak rodzina ;)
    Odnośnie podłogi, ja mam w całym mieszkaniu (bez łazienki) laminat, kuchnia wygląda super. Jeżeli kładziesz płytki, to tylko matowe, broń boże z połyskiem.
  • 21.02.17, 15:20
    No nad tym też się zastanawiałam, że jednak prąd to musi żreć. Co do rodziny, to nam nawet na zdjęciu ciężko się ogarnąć :D Teraz mam z połyskiem płytki i gdyby nie udana walka z nerwicą natręctw, to można by myć podłogi codziennie. Jakoś się zaparłam na drewnianą podłogę, chociaż panele (bo rozumiem, że o nie chodzi) robią teraz praktycznie nie do odróżnienia od drewna. Współczuje konieczności wymiany podłogi po 3 latach :(
  • 28.02.17, 10:27
    Interesujące te kotlety z anielskim włosiem. W sam raz do wątku o schabowych byle nieschabowych. :D
  • 21.02.17, 10:41
    nowość, nie stac, marzy sobie


    --
    "leben und leben lassen"
  • 21.02.17, 12:16
    podłogę olejowaną miałam w salonie 2 albo 3 lata.
    i była to pomyłka mojego zycia.

    wygladała ładnie tylko zaraz po olejowaniu. potem wieczne smugi, specjalne środki do konserwacji etc.
    makabra jak Ci sie rozleje coś kolorowego .. więc w kuchni w ogóle sobie tego nie wyobrazam.


    z radością się pozbyłam i nigdy więcej.
  • 21.02.17, 19:21
    Okap z filtrem czy taki podłączony do pionu?
    Sprawdz najpierw, czy twoja administracja na to pozwala - moja np nie pozwala na kominowe, bo podobno to wbrew przepisom PPoż (na logikę to ma sens). Sprawdz najpierw, czy nie będą ci przy jakiejś wizji lokalnej (typu sprawdzanie pionów wentylacyjnych) kazali zdemontować okapu.

    Swojego granitowego blatu za nic nie zamieniłabym na drewniany. Raczej przesunęłabym budżet z okapu (można kupić całkiem do rzeczy za jakieś 500zł) na blat. Noi mogę ci dać telefon do bardzo fajnego, sprawdzonego kamieniarza - robił i u mnie, i u połowy moich znajomych ;)

    Parkiet olejowany u mojej rodziny w kuchni nie sprawdził się ani trochę, niestety Nie ma porównania do płytek czy nawet jakiegoś PCV czy czegoś w tym stylu. Sprawdza się tylko w programach w telewizji (z tego, co zauważyłam drewniana podłoga w kuchni albo - jezusmaria - dywan na całej podłodze w kuchni to ulubione podłogi Doroty, która was urządzi. Imo absurd) albo u osób, które z reguły nei gotują, ani nawet nie podgrzewają, a kuchni używają tylko do robienia drinków.

    --
    Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi, mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu.
  • 22.02.17, 09:20
    Pojęcia nie mam jaki okap, myślałam o takim samodzielnym nie podszafkowym, ale nie wiem, czy o to pytasz. Nie wiem zupełnie, jaka to różnica. Zadzwonię do dewelopera i zapytam, czy kominowy bedzie ok. Mieszkanie na ostatnim pietrze, ale nie wiem, czy to cos zmienia.

    Ech z tym blatem to bieda, wiadomo, ze kamienny najlepszy, ale nie wiem, czy mój mąż przełknie taki "zbytek" choć mysle, ze warto, bo gotuję dosyć ekspresyjnie i nie wiem, czy nawet najlepsze drewno by to wytrzymało. Za namiar dziekuje, moja najlepsza przyjaciółka ma teścia kamieniarza i było by faux pas niemiłosierne 😀

    No chyba za duzo sie tych dorot naoglądałam, wyglada to pięknie, ale nie ma co sie czarować, ze to wytrzyma dłużej niż kilka msc. Nawet parkieciarz najpierw mówił, ze olejowana ok, ale potem dodał, ze dlatego, bo łatwiej nareperować ewentualne plamy czy zniszczenia (np po upadku pokrywki od szybkowaru...).

    A czy zlew ceramiczny bedzie ok?
  • 22.02.17, 18:38
    Podszafkowy jest o tyle fajny, że zawsze to (skromne bo skromne, ale jednak) dodatkowe miejsce na rzeczy.

    I: okapy zasadniczo dzielą się na takie podłączane do pionu wentylacyjnego (któe wciągają opary z gotowania i rurą przekazują je tamże) i takie, które nie są podłączane (filtrują opary z tłuszczu i zapachów i wydychają je z powrotem do kuchni; filtr trzeba wymieniać raz na parę miesięcy). Moja spółdzielnia nie zgodziła się na okap podłączony do pionu, bo jeśli nie daj borze coś się na kuchence zapali, to powietrze z iskrami zostanie wciągnięte do pionu i ogień może się rozprzestrzenić do sąsiadów. Historia zna takie przypadki.

    Jeśli przyoszczędzisz na okapie jakiś skromny tysiąc i dodasz to do tego, co przeznaczyłaś na blaty drewniane, to może budzet nie będzie taki zły? Wszystko zależy od kamienia. Z doświadczenia mojego i przyjaciółek - jeśli chłop ma wątpliwości nt blatu, trzeba go zabrać na wizytę rozpoznawczą do kamieniarza - te bloki pięknych kamieni z całego świata robią niesamowite wrażenie. Wybieranie próbek, zastanawianie się, który blat piękniej odbije wasze cudowne ledowe oświetlenie... może się udać ;) Oczywiście, kamienie są w bardzo różnych cenach, nie musicie od razu kupować czegoś sprowadzanego z Brazylii.

    Ceramiczny zlew imo bardzo ok. Nie widać na nim zębu czasu w ogóle.

    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • 24.02.17, 13:48
    No to sie doedukowałam, dziękuję Ci bardzo :) i wszystkim za rady!
  • 21.02.17, 20:59
    Okap bedzie 'cichy' jak bedzie wylot na zewnatrz bo wtedy tak naprawde ma sens. Inne to tylko namiastka. Podloga drewniana moze byc - ale musi byc porzadnie wykonczona (najlepiej w fabryce). Na blat to raczej kwarc albo granit (kwarc lepszy i trwalszy). Granit ma jedna wade - jest porowaty i przy niektorych kolorach plamy moga byc widoczne gdy nie uwazamy w kuchni. Kwarc nieco drozszy ale znowu obrobka granitu tez nie jest tania (krawedzie).
  • 27.02.17, 11:07
    jackk3 napisał:

    > Granit ma jedna wade - jest porowaty

    bardzo stary, nowe produkt wspanial!

    --
    "leben und leben lassen"
  • 27.02.17, 18:07
    Raczej ci się myli marmur z granitem. Marmur ma pory jak sto pięćdziesiąt, bo pochodzi z materiału organicznego. Granit to skała uformowana we wnętrzu Ziemi, w ekstremalnych warunkach, jeśli chodzi o temperaturę i ciśnienie, pory ma malutkie (są to raczej szczeliny między poszczególnymi kryształami) i 'bez znaczenia' jeśli chodzi o normalne kuchenne eksplorowanie. Poza tym - na wszelki wypadek można raz na rok blaty impregnować.

    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
  • 27.02.17, 18:57
    Ja w natłoku informacji sie poddałam i zgłosiłam sie do koleżanki projektującej kuchnie. Zobaczę co zaproponuje.
  • 27.02.17, 20:56
    Może to jest i dobry pomysł, ale - nawet jeśli zaprzyjaźniona - nie poddawaj się jej pomysłom bezkrytycznie. W sensie sprawdzaj (choćby w necie) i przymierzaj do siebie, bo to ty będziesz się bujać z tą kolorystyką, sprzętami i rozwiązaniami przez najbliższe lata. Warto też o różne rozwiązania podpytać realizatorów pomysłów (sporo kuchni widzieli i sporo wiedzą). A o różne drobne rzeczy zadbaj sama - np gdzie są zamontowane wyłączniki świateł podszafkowych albo jakiej wysokości półki w których szafkach (tam, gdzie trzymasz butelkę z oliwą musi być wyżej itd).

    --
    - Kiedy zorientowałaś się, Pani, że jesteś Boginią?
    - Cóż, pewnego dnia modliłam się i nagle zrozumiałam, że mówię do siebie.
  • 27.02.17, 21:29
    Postaram sie trzymać rękę na pulsie, jeśli mnie nie przekona swoimi pomysłami, to nie będziemy sie decydować. Normalnie bym sobie ze wszystkim sama poradziła, ale taki czas w życiu, ze nie mamy do tego zupełnie głowy. Na pewno musze mieć piekarnik w słupki, bo nie znoszę tego schylania sie ciągłego. Kuchnia okazała sie niestety trudniejsza w ustawieniu niż sie wydawało na początku, byc moze trzeba bedzie ściankę wyburzać itd. Co do blatów tez jestem ciekawa co powie. Znajomi maja granit, dzieci żarłoki i nie narzekają na plamy.
  • 28.02.17, 23:05
    W sumie fajnie, że pięć tysięcy decyzji (gałki czy uchwyty i które z pierdyliarda wzorów dostępnych w necie, który odcień wybranego koloru i czy na pewno zgrają się z tym kafelki i czy na pewno kafelki, bo może szkło, a jeśli szkło, to czy na pewno ściany się pod szkło nadają itd itd itd) ktoś podejmie za was, a wy tylko wskażecie palcem albo pokręcicie nosem. To jest fajne. Ja nasz remont robiłam będąc w nienajlepszej kondycji psychicznej i sporo mnie odpowiedzi na te pytania, decyzje itd organizowanie, zgrywanie kosztowało. Tylko nie bójcie się upierać przy swoim po prostu.

    Trzymam kciuki :)

    --
    Socjologia kobiety a sprawa Jaxy.
  • 03.03.17, 06:56
    (Nie) dziękuję 🙂 Sama jestem ciekawa efektu. Koleżanka zapropnowała fajne klasyczne szafki, ale troche inne, idące w stronę nowoczesności. W salonie zobaczyłam dębowy blat... i przepadłam. Moze będziemy żałować, ale jednak w stosunku do granitu to oszczędność ok 2 tys złotych. Co ciekawe 4 cm blat dębowy od stolarza jest 100zl droższy z metra niż taki z kilkumilimetrową warstwa drewna z sieciówki. Wybraliśmy wersje lakierowana, drewno ma naturalniejszy i wygląd, no i jest lepiej zabezpieczone. Oczywiście bedzie wymagało zabiegów stolarza bardziej niż olejowane. Najwyżej będziemy żałować i zaczniemy ciułać na kamień 😉

    A jako ze mam teraz milion opcji do wyboru to wróciło marzenie o błękitnej kuchni (widzianej za dzieciaka u znajomej ojca w Amsterdamie), ale chyba sie nie odważę w aneksie. Moze kiedyś...
  • Gość: krysia20000 IP: *.b-ras2.cld.dublin.eircom.net 03.03.17, 11:10
    Gdzie dwóch się bije, tam wióry lecą!
  • 27.02.17, 20:50
    5 lat AGH na wiertniczym i praca w oleju i gazie itp itd ale ty musisz zgrywac internetowego znawce z petrografii (wygugluj sobie).
    Lepiej sie zajmij gotowaniem. I jeszcze raz granit jest POROWATY (niewazne ile i mniej od marmuru ale jest) dlatego sie go powinno impregnowac raz na jakis czas.
  • 27.02.17, 20:53
    Na AGH najwyraźniej nie nauczyli manier, co za szkoda.
    Co nie zmienia faktu, że o impregnacji napisałam ja - nie ty, khe khe znawco oleju. Mój kamieniarz wybuchnął gromkim śmiechem, kiedy zapytałam go o plamach na granicie. Rozbawiłeś fachowca, który robi nie w gazie, ale w kamieniu.

    --
    Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi, mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu.
  • 27.02.17, 21:09
    No to jest rzeczywiscie autorytet od skalek i mineralow. Nie napisalem o impregnowaniu itp bo to jest sprawa oczywista przy blatach z tego rodzaju materialu. Widzisz ja sie uczylem u m.in. Prof Maleckiego ty u kamieniarza. Niech ci bedzie.
  • 28.02.17, 23:02
    Tu nie chodzi o rewelacje, które ci kilkadziesiąt lat temu wbijał do głowy - kimkolwiek był - prof Małecki. Chodzi o to, że wspomniany przez ciebie naukowiec nie miał raczej pojęcia, czy ketchup albo sok porzeczkowy zostawiają plamy na granicie. Bo, po pierwsze, wtedy na granitowe blaty w Polsce wróble nie ćwierkały, a po drugie - raczej nie to było tematem jego wykładów. Kamieniarz natomiast zęby zjadł na kamieniach i ich praktycznym zastosowaniu. Granit można zniszczyć chemią domową, ale tylko w zasadzie pozbawić go lustrzanego połysku, to wszystko. Na granitowych blatach znasz się jedynie teoretycznie, to żaden wstyd, ale nie pisz bzdur, bo po co?

    --
    Wiara w kompleks braku członka to oczywisty przejaw kompleksu braku macicy.
  • 01.03.17, 21:11
    Widze ze nalezysz do tych osob ktore ida w tzw. 'zaparte' i do znudzenia beda powtarzac jak sie znaja na pewnych rzeczach. Mozna i tak. Pamietaj ze tylko pewnych rzeczy mozna sie 'nauczyc' w internecie i bardzo szybko to poznac. Aby naprawde poznac temat trzeba swoje 'odbebnic' w roznego rodzaju szkolach, niestety. Mialas pecha bo akurat w tym kierunku sie ksztalcilem i dobrych kilka lat pracowalem w nafcie. Kolega kamieniarz jest z pewnoscia dobrym kamieniarzem ale egzaminu z mineralow to by nie zdal. A granit albo marmur to mialem w domu kiedy tobie sie kojarzyl z nagrobkami na cmentarzu. I wiem jak sie te materialy zachowuja w eksploatacji choc nie jestem kamieniarzem i nie mam tej wiedzy tajemnej oczywiscie.
  • 02.03.17, 18:54
    Z tego, co mętnie kojarzę, nafta to nie to samo co granit - popraw mnie, jeśli się mylę. I nikt na polskiej uczelni w okresie nagrobków z granitu nie wykładał o tym, co, czy i czy trwale plami granit - więc tym bardziej żaden z ciebie autorytet. Autorytetem natomiast człowiek, który kilkadziesiąt lat zajmuje się kamieniem. Praktyk, nie zadufany teoretyk. Jego rada dla ciebie - jakbyś impregnował, nie miałbyś problemu. Radzę wziąć do serca.

    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • 28.02.17, 10:42
    Moja kamerdynera kuchennej nagrody Nobla nie ma, ani też omyłkowo Oscara jej nie przyznali, za to z wykształcenia jest technikiem dentystycznym i szczerze poleciła mi drewniane blaty. Co prawda są porowate, łatwo się plamią i zarastają mączniakiem, ale tylko raz. No i mąż będzie zadowolony, mając gdzie gwoździe wbijać.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.