07.07.17, 21:00
Nie pytam jak robić i jakie. Pytam czy lubicie.

Wychowałam się w kontakcie ze zwierzakami. Widziałam kilka kur bez głów latających dookoła pieńka. Kompletnie się nie brzydzę i uwielbiam kurze serca i żołądki (serce w rosole zawsze było dla mnie). Kocham wątróbkę, flaczki i ozorki. Do tego kompletnie nie przeszkadza mi surowizna w metce czy tatarze. Kaszankę mogłabym jeść codziennie. Znajomi patrzą na mnie jak na kozę z sześcioma głowami. To aż takie nietypowe żeby lubić podroby?

--
Jak masz ochotę, to masz ochotę. Z ochotą się nie dyskutuje.
Edytor zaawansowany
  • 07.07.17, 21:23
    Jadamy i bardzo lubimy.
    Zdanie innych odnośnie mojej diety mnie nie interesuje, nos w swój talerz, kto nie lubi niech nie je.
    :-)

    --
    Chaotyczna neutralna.
  • Gość: x IP: *.hsi06.unitymediagroup.de 07.07.17, 22:14
    powstrzymuje mnie przed częstszym spożywaniem.
  • 07.07.17, 23:18
    Nie przejmuj się. Kilka lat temu normy zostały poważnie zawyżone:) Mój chudy, zdrowy kolega odżywiający się perfekcyjnie, ma podwyższony.

    --
    Jak masz ochotę, to masz ochotę. Z ochotą się nie dyskutuje.
  • Gość: x IP: *.hsi06.unitymediagroup.de 08.07.17, 00:57
    pokazałem też niemieckim sąsiadom jak smakują flaki.
    W Niemczech można każde "świństwo" kupić, łącznie z grasicą.
    Chodzi za mną ozór wołowy. Dochodzi logistyka, dla singla trochę dużo, dlatego muszę przygotować imprezę ;)
  • Gość: juju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.17, 15:43
    w mojej dawnej pracy gosciliśmy Niemców,szef wymyślił żeby im podac flaki,jeden z nich wyspał do nich łyżkę cukru,koleżanka wyszła z pokoju..........jakoś sie jej gorzej zrobiło:D
  • 10.07.17, 23:39
    ozor sie swietnie mrozi po ugotowaniu, przed zreszta tez



    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • 11.07.17, 18:44
    Niemieccy sąsiedzi nie wiedzieli jak smakuje Fleck, Kutteln tudzież Kaldaunen?
  • 11.07.17, 18:59
    krysia20000 napisał(a):

    > Niemieccy sąsiedzi nie wiedzieli jak smakuje Fleck, Kutteln tudzież Kaldaunen?

    z obserwacji wlasnych flaki tylko na poludniu i na poludniowym wschodzie niemiec - bawaria, saksonia, ewentualnie turyngia. a i tam jest to glownie przysmak starszej generacji.
    za to np w niektorych regionach westfalii i dalej w strone renu zajadaja sie "niebem i ziemia", czyli smazona kaszanka, puree kartoflanym i jablkami w formie musu :)



    --
    ekspert d.s. zamachow panstwa islamskiego i uchodzcow
  • 14.07.17, 13:31
    Bo z podrobami generalnie tak jest, że trudno z nich zrobić popisowe danie i przysmak całego narodu. Ostatnio przeżywają swoisty renesans, razem z tymi pośledniejszymi kawałkami mięsa, wymagającymi dłuższej obróbki, ale nie wydaje mi się, żeby trend miał się utrzymać na dłuższą metę. Pierś z kurczaka, pałki, skrzydełka i steki, pokojone i opakowane w folię jak rządziły tak rządzą. W knajpach to samo, przynajmniej na mojej wsi. Jeśli już gdzieś serwują podroby, to skromnie, jedno, góra dwa dania w menu, z czego najbezpieczniejsza jest wątróbka w postaci pasztetu. No i putog dhubh ofc. Na jagnięce cynaderki trzeba do 'Bull&Castle', na flaczki do 'Terra Madre', ozór w 'El Bahia', a krojony only w butikach spożywczych typu 'Avoca' czy 'Fallon&Byrne', tu i ówdzie policzki (choć podrobem w sensie ścisłym bym tego nie nazwał). Na dobrą sprawę nawet golonka to hardkor na gastronomicznej mapie Irlandii, poza Oktoberfest i czesko-słowackimi lokalami praktycznie nie występująca. Sklepów mięsnych prowadzących sprzedaż podrobów też się trzeba trochę naszukać, co z upodobania do podrobów czyni rodzaj kulinarnego snobizmu, podobnie jak z owocami morza, do XIX wieku uznawanymi za żywieniowe śmieci godne co najwyżej portowej biedoty, a dziś dyskretny symbol obycia, hipsterskie bary ostrygowe a wcześniej japiszońskie sushiarnie, te sprawy.
  • 08.07.17, 06:09
    Moja mama nie widziała kury bez głowy ale lubiła. Ja tylko wątróbkę zjem. Tatara też. Znajdź jakiś super elegancki przepis na podroby ze snobistycznymi dodatkami i podaj znajomym. Nie mówiąc co to.
  • 08.07.17, 16:54
    Bardzo lubię i jadam flaki, płucka, ozory, nereczki, żołądki kurze, wątróbkę.
  • 10.07.17, 00:25
    Dobry pomysł. Jakieś sugestie?
    Bardzo lubię wątróbkę z rodzynkami i orzechami, ale wątróbkę wyczuje się praktycznie zawsze i moczenie w mleku nie pomaga.

    --
    Jak masz ochotę, to masz ochotę. Z ochotą się nie dyskutuje.
  • 10.07.17, 00:43
    Mam przepis na wątróbkę z winogronami z pl.rec.kuchnia, nie testowałam ale się przymierzam (bez kostki)

    "Wątróbka z winogronami

    Moj popisowy przepis dla przeciwnikow watrobki: pokrojona w cienkie
    paseczki wedline (cos okolo 6 dag) wrzucic na patelnie z odrobina
    tluszczu. Watrobki drobiowe obtoczyc w mace z pieprzem (ma to miec kolor
    szary) i obsmazyc krotko na mocnym ogniu, czesto odwracajac. Odlozyc na
    talerz, przykryc. Na patelnie wrzucic 20 dag pokrojonych w polowki i
    wypestkowanych winogron. Zalac szlanka bulionu (ja uzywam cwierc kostki
    K..rra) Podusic z 5 minut, dodac wartorbki, posolic, dodusic nastepne 5
    minut, serwowac gorace z ziemniakami. Sos jest boski, watrobki tez.
    Padaja ostatnie bastiony antywatrobczyzmu ;)

    (za Margolą z prk)

    --
    Chaotyczna neutralna. wróciła. :)
  • 10.07.17, 08:43
    squirk napisała:
    > Moj popisowy przepis dla przeciwnikow watrobki: pokrojona w cienkie paseczki wedline (cos okolo 6 dag) wrzucic na patelnie z odrobina tluszczu.
    >
    >
    O jaką wędlinę tu chodzi?
  • 10.07.17, 14:15
    Nie mam pojęcia ale dam chyba jakiś chudy boczek czy bekon, zrobię w tym tygodniu.

    --
    Chaotyczna neutralna.
  • 11.07.17, 15:04
    nie radze. dla mnie watrobka nawet chwile podgotowana w jakimkolwiek sosie staje sie gumowata i smakuje, hmmm... - jakos tak jeszcze bardziej "watrobkowo".
    chyba nie jest to idealny sposob, zeby przekonac watrobkowego niejadka do niej.
    jesli mialabym zamiennie cos polecic, to przepis z mojej ukochanej kuchni syryjskiej w ktorej (jak w wiekszosci kuchni arebskich) wychodza z zalozenia, ze z cytryna wszystko lepiej smakuje.
    watrobke siekamy, a wlasciwie jesli drobiowa po prostu kroimy na cwiartki. dokladnie osuszamy. rozgrzewamy oliwe. smazymy nie za duzo na raz zeby nie zaczela sie gotowac. ma byc chrupiaca i lekko rozowa. solimy, pieprzymi kropimy solidnie sokiem z cytryny, mieszamy z garscia natki pietruszki. jemy z chlebkiem pita. mozemy dodac papryke ostra, pul bibel. jesc do tego salatke z cebulu z sumakiem (tak sie sumach po polsku nazywa?). o, i kolendra swieza dobrze pasuje. i pomidory i papryka.

    --
    ekspert d.s. zamachow panstwa islamskiego i uchodzcow
  • 11.07.17, 16:31
    Sumak

    Brzmi swietnie, wyprobuje przy okazji

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • 20.07.17, 13:46
    Wątróbka wątróbce nie równa. Kurza jest nieco mdła, podawać z cebulką i jabłkami, lub na bogato - roladki z boczku wędzonego lub szynki dojrzewającej obtoczone w mące i podsmażone na tłuszczu, należy jeszcze podlać czerwonym wytrawnym winem. Najmniej problematyczna jest wątróbka indycza - usmażyć z cebulką i już, mniej lub bardziej i gotowe. Wątróbka wieprzowa natomiast twardnieje gdy zostaje zbyt mocno (długo) smażona, potraktować jak stek - usunąc główne żyły pokroić a plastry, smażyć krótko z cebulką i gotowe. Smacznego!
  • 10.07.17, 19:00
    Ciekawy zestaw z winogronami. Wypróbuje.
  • 09.07.17, 21:16
    Podroby lubię wybiórczo :-)
    Flaki, wątróbkę cielęcą, ozory - uwielbiam, ale to i wszystko. Reszta jest dla mnie "niejadalna". Jako zmorę dzieciństwa wspominam cynaderki - móżdżku i płucek na szczęście moja mama nie robiła, a u babci mogłam spokojnie nie zjeść bez żadnych szykan :-)

    Z nie-podrobów lubię tatara, metkę, kaszankę i dobrą pasztetową...
  • 20.07.17, 13:49
    a ja nie lubię flaków, reszta jest ok i móżdżek z jajkiem też.
  • 10.07.17, 23:41
    wiekszosc bardzo lubie, jadam rzadko, bo dna moczanowa zabrania


    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • 11.07.17, 22:48
    Uwielbiam. Łącznie z takimi cudami jak grasica, szpik, bycze jądra, ogon wołowy czy czernina z kaczą krwią.
    Jeśli już się zabiło zwierzę - cokolwiek myślą o tym wegetarianie - szacunek nakazuje zjeść je w całości. (Okay, bez sierści, piór i pazurów czy dzioba, granice są. Aczkolwiek na pazurach można ugotować wywar.)

    Rozumiem jednak, że niektórzy się brzydzą - bo tak mają - i nie zamierzam karmić nikogo na siłę wątróbką czy cielęcymi nerkami, ach, mniam.

    --
    Wydawnictwa i ich obyczaje
  • 11.07.17, 23:44
    Nerki! Ommmm. Nie wiedziałam, że grasica uchodzi za podroby. Byczych jąder nigdy nie jadłam, a szpik tylko w zupie:(.

    --
    Jak masz ochotę, to masz ochotę. Z ochotą się nie dyskutuje.
  • 12.07.17, 15:13
    Zrobiłam dziś na obiad opisane tu wątróbki z winogronami. Okazały się "zjadliwe", ale ja lubię wątróbki pod każdą postacią.
    Aha i nie były gumowate, jak tu ktoś napisał.
    Nie wiem tylko dlaczego myślałam, że winogrona się rozpadną, a one nie chciały. ;)
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/4083711,5,172,34507,watrobki.html
  • 12.07.17, 15:26
    hazo napisała:

    > Zrobiłam dziś na obiad opisane tu wątróbki z winogronami. Okazały się "zjadliwe
    > ", ale ja lubię wątróbki pod każdą postacią.
    > Aha i nie były gumowate, jak tu ktoś napisał.
    naprawde nie czujesz roznicy w smaku i konsystencji miedzy watrobka usmazona "na chrupko" a taka podgotowana po usmazeniu w sosie?
    a ze winogrona do watrobki pasuja, to raczej jasne. slodko - kwasne jest tu jak znalazl :)
    byle bez vegety i knurra, ale w sumie kto co lubi.



    --
    ekspert d.s. zamachow panstwa islamskiego i uchodzcow
  • 12.07.17, 17:21
    ania_m66 napisała:
    > naprawde nie czujesz roznicy w smaku i konsystencji miedzy watrobka usmazona
    >"na chrupko" a taka podgotowana po usmazeniu w sosie?
    >
    >
    Przecież napisałam, że lubię wątróbkę pod każdą postacią. Czyli rozróżniam. Jest taka mała różnica, że ja spróbowałam tych z winogronami, a Ty piszesz o ich smaku i konsystencji nie próbując ich.
  • 12.07.17, 17:54
    alez znam watrobke w sosie i szczerze nienawidze. czy z winogronami, czy bez - nie ma znaczenia. bez sosu uwielbiam. cebule i jablka smaze zawsze na osobnej patelni jesli przyrzadzam ja na sposob klasyczny.
    a) nie czepiam sie tego konkretnego przepisu
    b) odpowiedzialam na supozycje, ze tak przyrzadzona watrobka podbije serca i zoladki osob ktore normalnie watrobki nie jadaja. moim zdaniem nie podbije, bo wlasnie smakuje wtedy bardziej watrobkowo
    c) jesli ktos ogolnie watrobke lubi i je ja z sosami na pewno polubi ten przepis

    --
    ekspert d.s. zamachow panstwa islamskiego i uchodzcow
  • 14.07.17, 00:46
    Lubię, gotuję i jadam. Rodzina także.
    Wątróbkę - najbardziej cielęcą w drugiej kolejności drobiową. Ozorki - najlepszy wołowy, choć wieprzowymi i cielęcymi też nie pogardzę. Ozorki robię na kilka sposobów i już pare osób do nich przekonałam:) Podobnie z policzkami - rewelacyjne mięsko, na szczęście coraz popularniejsze i coraz łatwiej dostępne.
    Flaki uwielbiam, lubię potrawkę z żołądków drobiowych. Kaszanka, zwłaszcza taka z grilla - pycha!
    Lubię pierogi z dudkami, czyli płuckami, jak mi ktoś poda płucka na kwaśno, też nie pogardzę.
    Ogony są świetne na zupę.

    Czego nie zrobię - móżdżku i nerek. Móżdżek jadłam jako dziecko i bardzo mi smakował, kiedyś kupiłam i chciałam zrobić - niestety, przerosła mnie konsystencja. Nerki - kiedyś gotowałam, po kolejnym odlaniu wody stwierdziłam, że nigdy więcej - pokonał mnie zapaszek. Ale zjadłabym chętnie, gdyby mnie ktoś dobrze zrobionymi poczęstował.

    Metkę bardzo chętnie, także dobra pasztetową. A tatar to rarytas:)
  • 14.07.17, 02:02
    Właśnie nastawiłam ozorki wieprzowe, będą się gotowały ca 10 h, gotowałam także wołowe ale 2 h dłużej, wyszły niesamowite. Czy możesz podzielić się swoimi przepisami na ozory? Robię wołowy po chińsku (wspaniały przepis Thiessy) albo wieprzowe w sosie chrzanowym.
    Ogony kupuję regularnie, zwykłe na zupę, dojrzewające na ogony w winie, świetne.
    Móżdżek jadłam ze dwa razy może, akceptowalny ale nie uwielbiam.
    Policzki są wspaniałe, tatar także, flaki - o, tak, zdecydowanie :-) Planuję zrobić pieds et paquets.
    Mam nadzieję - bo się właśnie wybieram - że Hiszpania także wykorzystuje podroby, poczytam o tym za chwilę.

    --
    Chaotyczna neutralna. wróciła. :)
  • Gość: x IP: *.hsi06.unitymediagroup.de 14.07.17, 11:10
    są niesamowite :D
    Ozór wołowy gotuję 3 h. Dla pewności wbijam wykałaczkę w końcówkę ozora.
    Ozór zalewam zimną wodą i powoli zagotowuję. Potem dodaję pokrojną marchew, seler, cebulę i przyprawy i gotuję wolno przez wspomniane TRZY godziny. Obojętnie czy peklowany czy nie. Peklowanego jedynie nie solę.
  • 14.07.17, 13:41
    Wołowy ozór gotowany i doduszany w sosie rodzynkowo-cynamonowym.
  • Gość: x IP: *.hsi06.unitymediagroup.de 14.07.17, 16:14
    na zimno w galarecie plus lorneta do popicia
  • 14.07.17, 18:14
    Uhm, a na deser szkło po lornecie, dla prawdziwych mofosów.
  • 15.07.17, 02:09
    Mam 3 idealnie ugotowane spore ozorki wieprzowe - jeśli uważasz, że pasują do przepisu, będę wdzięczna za podzielenie się nim. Jeśli nie dotrwają - są naprawdę niesamowicie miękkie i aromatyczne, zresztą każdy, kto zna się na kuchni, zna zalety mięsa długo pieczonego czy gotowanego w niskiej temperaturze - daję słowo że kupię kolejne, żeby przepis przetestować.
    Czy byłabyś uprzejma napisać coś o zastosowaniu podrobów w kuchni hiszpańskiej?


    --
    Chaotyczna neutralna. wróciła. :)
  • Gość: x IP: *.hsi06.unitymediagroup.de 15.07.17, 05:47
    na gotowanie w niskiej temperaturze.
    Jaką temperaturę musi mieć ten wywar, żeby to się gotowało?
    A może to ma się moczyć w 60 °C?
    Knury mają spore ozory, żeńskie osobniki mniejsze, ca. 350 g.
  • Gość: Anka IP: *.dynamic.mm.pl 19.07.17, 20:38
    podroby są OK ! ale jak tam cholesterol ? :)
  • 19.07.17, 23:40
    Ja też lubię. Podroby są doskonałym źródłem żelaza i warto je jeść.
  • 20.07.17, 09:16
    Kochana, nie tłumacz się ! Rzuć na stół móżdżek cielęcy, wołowe ogony lub kurze grzebienie - niech im zbrzydnie i więcej Tobie d...py nie zawracają. Ja mam to szczęście, że tylko dzieci mi wyjadą z talerza te cudeńka - więcej dla mnie i dla nich, a reszta niech je te wysuszone piersi kurczaka lub mdłą cielęcinkę :-)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.