Dodaj do ulubionych

Rozpuszczanie...

02.08.17, 18:08
Moze sie czepiam ale troche mnie drazni znany mlody prezenter kulinarny reklamujacy Lidla; jak to sie dzieje ze facet majacy na pewno mature mowi ze rozpuszcza maslo albo miod na patelni albo ze rozpuszcza ser rubin na patelni? Do tego w sumie lubie faceta, sporo korzystam z jego technologii kulinarnej choc drazni mnie to jego grzebanie w potrawch paluchami ich pozniejsze oblizywnie... ;-)
Edytor zaawansowany
  • 02.08.17, 18:42
    He, he...ale się uczepiłaś. Ciekawe czy on to przeczyta?
  • 02.08.17, 18:48
    Qbraq jest mężczyzną.
    Prowadzący program popełnia błąd i, jeśli ma rozsądek i/lub dobrych doradców, sprawdza (niekoniecznie osobiście, choć są i takie osoby) opinie o sobie w internecie i wyciąga wnioski. Ot, na wszeki wypadek, żeby nie wyjść na nieuka bo to i żałosne, i obraźliwe dla widzów.
    :-)


    --
    Chaotyczna neutralna.
  • 02.08.17, 20:17
    A to przepraszam jak mężczyzna.
    Nie wiem, który to prezenter ale jak mu się notorycznie wszystko na patelni rozpuszcza to błąd językowy. To się sam rozpuścił.
  • 02.08.17, 19:10
    A co takiego nie tak z rozpuszczaniem?
  • 02.08.17, 19:18
    Nic, całkiem praktyczny proces, tyle, że masło się topi, a nie rozpuszcza.


    --
    Chaotyczna neutralna.
  • 02.08.17, 21:35
    Przypomina mi się mój nauczyciel ZTP ciągnący za uszy uczniów za to, że mówili 'kabel' nie 'przewód'. Tymczasem nawet w łacinie tego samego określenia można użyć na zmianę stanu stałego na ciekły (choć w przypadku masła mamy do czynienia z ciałem bezpostaciowym), jak i na rozprowadzenie cząsteczek stałych, ciekłych lub gazowych w ciekłym lub gazowym ośrodku.

    No ale tego rzeczywiście mogli przed maturą nie powiedzieć.
  • Gość: mico IP: *.red-79-158-75.dynamicip.rima-tde.net 03.08.17, 00:49
    " ... że mówili 'kabel' nie 'przewód'"
    To dwie rózne rzeczy. Kabel, oprócz powloki (powlok) zwwnetrznych, wlasnie zawiera przewody (a nawet zyly).
    Byc moze, uczniowie mieli racje i pan profesor wytlumaczyl zle.
  • 03.08.17, 15:24
    Dwie różne rzeczy to kołowrotek i grzebień. Fachowe definicje kabli i przewodów nie do końca są jasne i w wielu miejscach pokrywają się znaczeniowo, w zależności od przyjętego kryterium rozróżnienia (izolacja vs brak izolacji, ilość żył, parametry przewodzonego prądu, środowisko zastosowania, itp.). Istnieje co prawda PN-E-01002:1997 Słownik terminologiczny elektryki. Kable i przewody, ale internetowy dostęp do niej jest odpłatny, więc nie jestem w stanie sprawdzić, czy roztrzygnięcie jest jasne i proste jak... drut. W każdym razie to nie są dwie różne (a brońborze 'zupełnie różne') rzeczy - w mowie potocznej używa się tych określeń zamiennie i chyba tylko elektryk ze spektrum będzie się zżymać na to. Albo nauczyciel ZTP z nie tak znowu niejawną niechęcią do Miemców, jak ten mój, który uważał, że 'kabel' to poniemiecki chwast językowy, który wytępić trzeba z mowy ojczystej tak samo, jak 'hebel'. Dobrze, że za 'farby' po łapach lenijką nie chlastał...
  • 02.08.17, 20:29
    Według PWN ma prawo:
    rozpuścić — rozpuszczać
    1. «sporządzić roztwór dwóch lub więcej substancji»
    2. «wywołać topnienie czegoś»
    3. «zwykle w odniesieniu do włosów: puścić swobodnie»
    4. «rozesłać w różne strony w jakimś celu»


    --
    Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi, mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu.
  • 02.08.17, 23:03
    Słownik vs fizyka.
    :-)

    --
    Chaotyczna neutralna.
  • 03.08.17, 00:11
    A jakie stanowisko zajmują fizycy w sprawie dziadowskich biczów?
  • 03.08.17, 15:42
    bene_gesserit napisała:

    > Według PWN ma prawo:
    > rozpuścić — rozpuszczać
    > 1. «sporządzić roztwór dwóch lub więcej substancji»
    > 2. «wywołać topnienie czegoś»
    > 3. «zwykle w odniesieniu do włosów: puścić swobodnie»
    > 4. «rozesłać w różne strony w jakimś celu»

    Mam Karlowicza z 1911 roku i tam topienie to topienie - tak jak mnie uczono na politechnice 60 lat temu a miod sie rozpuszczalo wtedy w herbacie byle nizbyt goracej bo inwertaza momentalnie zanikala ;-) Byc moze teraz juz wolno rozpuszczac maslo w niewidzialnym rozpuszczalniku na "golej" patelni ;-) no chyba ze Karol rozpuszcza kawalki masla w oleju na patelni; nie znalem tego i dzieki niemu czegos sie znow nauczylem.... Nie lubie tej jego paplaniny ale zawsze moge sie czegos od niego nauczyc ;-)
    >
    >
  • 03.08.17, 17:13
    'Rozpuszczać' oznacza ze zwartej struktury przejść w luźną, jak przy rozpuszczaniu włosów. Karłowicz coś pisał w jakim rozpuszczalniku i w jakiej temperaturze się rozpuszcza włosy? Albo dzieci?

    No uweźmie się jednego ze znaczeń = 'rozpraszać' i trzyma kurczowo...
  • 03.08.17, 19:08
    Język ewoluuje i nic w tym złego. Całe masy słów umarły (kto dziś używa słowa 'gurbić'? 'Bacić'? Nawet 'dziatwę' spotyka się jedynie w starszej literaturze). Całe masy słów zmieniły lub rozszerzyły znaczenie i już. Okrasa używa słowa w znaczeniu współczesnego słownika, zgodnie z nim. Nie tylko śp Karłowicz jest znawcą języka, współcześni też :)

    Nie mówiąc już o tym, że język specjalistyczny, a już szczególnie dialekty naukowe nie powinny być w stu procentach przykładane do mowy potocznej czy literackiej. Wtedy, jak słusznie zauważa Krysia, można by czepnąć się każdego idiomu, przenośni, metafory, nie mówiąc już o poezji. Dialekty naukowe mają swoje własne reguły, 'rozpuścić' w fizyce oznacza co innego niż w języku ogólnym.

    --
    feminists aren?t humorless just because your jokes suck
  • 04.08.17, 11:20
    Ja wspomnialem o Karlowiczu tylko po to aby zaznaczyc wplyw czasu na ewolucje jezyka; jestem juz dosc stary i czesto trudno mi sie zaadaptowac do nowego slownictwa lub innych znaczen popularnych dawniej slow ;-)
  • 05.08.17, 16:32
    Moim zdaniem zmiany w języku są najbardziej rozkoszne. Język jest jak żywy, wielobarwny stwór, który nigdy się nie starzeje, przechodzi tylko ciągłe, kolejne wylinki, zaskakując po raz kolejny.
    :)

    --
    - Kiedy zorientowałaś się, Pani, że jesteś Boginią?
    - Cóż, pewnego dnia modliłam się i nagle zrozumiałam, że mówię do siebie.
  • Gość: x IP: *.hsi06.unitymediagroup.de 04.08.17, 12:15
    Języki specjalistyczne grup zawodowych to nie są dialekty, lecz gwary bądź żargony zawodowe.
    Nie oczekuję sprzeciwu, jestem filologiem, specjalistą od językoznawstwa, a tematem mojej pracy magisterskiej było słowotwórstwo.
    Nie napisałem, żeby się przechwalać. W końcu to jest forum kuchenne.
  • 05.08.17, 16:31
    Nie jesteś filologiem. Gdybyś był, wiedziałbyś o sporze 'dialekt vs gwara'.
    PS. Kucharzem także nie jesteś.


    --
    cute but psycho. things even out
  • 07.08.17, 13:06
    bene_gesserit napisała:

    > Nie jesteś filologiem. Gdybyś był, wiedziałbyś o sporze 'dialekt vs gwara'.
    > PS. Kucharzem także nie jesteś.

    No pewnie ze nie, 50 lat bylem technologiem obrobki skrawaniem i zarazem milosnikiem fizyki ;-)
    Kucharzem taze nie jestem choc z koniecznosci musze sobie gotowac jedzenie i nawet to polubilem, wiele sie od Was ucze ;-) od mistrza Pana Okrasy rowniez ;-)
    Bene, pozdrawiam serdecznie :-)
    A
  • 08.08.17, 22:06
    Hej A.

    to nie do Ciebie było, tylko do x, który jak zawsze mądrzy się, a nie ma pojęcia.
    No.


    --
    Socjologia kobiety a sprawa Jaxy.
  • Gość: x IP: *.hsi06.unitymediagroup.de 02.08.17, 20:52
    robić smalec z fasoli ;)
  • 02.08.17, 22:56
    A to się porobiło. Masło czy smalec? To jednak można rozpuścić fantazję ze smalcem. I to na patelni!!
  • 03.08.17, 15:21
    Mowa oczywiście o Karolu O. To czy on masło rozpuszcza czy roztapia to mnie nie rusza, ale jak widzę jak oblizuje palce, a potem dotyka przygotowywanego jedzenia to mnie obrzydza. W domu może sobie oblizywać co chce, ale na wizji powinien się pilnować. Dlatego nie oglądam programów z jego udziałem.
  • 03.08.17, 15:18
    😀

    --
    "leben und leben lassen"
  • Gość: juju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.17, 11:43
    to nie prezenter to kucharz i szef kuchni w Restauracji Platter by Karol Okrasa,Gotel Intercontinemtal:D
  • 04.08.17, 13:41
    Gość portalu: juju napisał(a):

    > to nie prezenter to kucharz i szef kuchni w Restauracji Platter by Karol Okras
    > a,Gotel Intercontinemtal:D

    ... i chyba rowniez wlasciciel kilku restauracji ;-)
  • 07.08.17, 20:33
    Dawny Laskowik już materiał na kabaret by miał... A Okrasa to niech to przeczyta i sobie mózg na patelni stopi rozpuszczając masło i palcem w tą patelnie. Niech mu się paluszek rozpuści...
  • 08.08.17, 06:03
    A wg ciebie to ten caly Laskowik to mial naprawde tak bardzo wyrafinowane poczucie humoru?
  • 08.08.17, 08:12
    Można było się pośmiać. Wyrafinowane? Raczej proste poczucie humoru.
  • 08.08.17, 16:24
    Przecież wiadomo, że w kabarecie TEY mózgiem komicznym był Jaślar. Laskowik frontował z tego powodu, że Jaślar w 1974 roku znalazł się na cenzurowanym. Co się zaś tyczy wyrafinowanego poczucia humnoru, to 'Z tyłu sklepu', 'Na granicy' czy 'Najlepiej nam było przed wojną' są szczytowymi osiągnięciami polskiej scenicznej satyry polityczno-społecznej, jak na razie. Owszem, na tle dzisiejszego paradygmatu komedii obserwacyjnej sprzedawanej widzowi w postaci występu jednoosobowego standupu trochę to trąci myszką, ale tak samo 'brodate' i wysilone potrafią być archwialne nagrania takich tuzów, jak Richard Pryor, Eddie Murphy, czy legendarny Bill Hicks, którego wolnościowe przekonania ubrane w dowcipy sprowadzały się właściwie do seksu, dragów, papierosów i rock'n'rolla.
  • 08.08.17, 22:04
    Oglądałam jakoś niedawno chyba skecz, o którym piszesz - 'z tyłu sklepu' - było to potwornie, żenująco nieśmieszne. Humor w żadnym wypadku nie przetrwał próby czasu, a i, jak sądzę, kiedy był aktualny i tak było bardzo grubo ciosany.

    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • 09.08.17, 01:08
    Próba czasu to ciężka sprawa. Kabaret reagujący na tamte boleści społeczno-polityczne może nie być dzisiaj śmieszny, bo można aluzji z tamtych czasów już nie zrozumieć. Podobnie jeśli za 10 lat wszystko się będzie rozpuszczać na patelni w polskim języku a smalec z czegokolwiek to normalka będzie. Do tego jeszcze telewizyjnych kucharzy wszyscy zapomną. To też będzie trudno zrozumieć co w tym śmiesznego. Ale obecnie uważam, że materiał z wątku się nadaje.
  • 09.08.17, 09:41
    Kiedy był aktualny, to pozamiatał Noc Kabaretową w Opolu w 1980 roku. Publiczność nie chichotała, a grzmiała eksplozjami śmiechu. Najwyraźniej trudności aprowizacyjne dotknęły także wyrafinowane poczucie humoru wtedy, więc rodacy tarzali się w sardonicznych konwulsjach na widok byle kawałka sera, a co dopiero przemalowanych ziemniaków. To albo... Jeśli po obejrzeniu 'Siedmiu Brzydkich Słów' George'a Carlina wzruszysz ramionami i stwierdzisz, że właściwie nie wiadomo dlaczego ten skecz doczekał się odrębnego hasła w Wikipedii, to problem być może nie sprowadza się do ssących dowcipów. ;)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.