Dodaj do ulubionych

Lista potraw nieznanych w swojej "ojczyźnie"

02.09.17, 14:33
Jakie potrawy z geografią w polskiej nazwie są nieznane w swojej "ojczyżnie"? Ja znam śledzia po japońsku absolutnie nieznanego w Japonii i fasolkę po bretońsku ponoć nieznaną w Bretanii. Co znacie jeszcze?
Edytor zaawansowany
  • 02.09.17, 16:04
    1. Placki ziemniaczane po węgiersku
    2. Barszcz ukraiński (polska zupa o tej nazwie nie ma w zasadzie niczego wspólnego z barszczem gotowanym na Ukrainie)
  • 02.09.17, 23:11
    matylda1001 napisała:

    > 2. Barszcz ukraiński (polska zupa o tej nazwie nie ma w zasadzie niczego wspóln
    > ego z barszczem gotowanym na Ukrainie)

    Nieprawda, jadłem barszcz identyczny z tym naszym ukraińskim w popularnej ukraińskiej sieci restauracji, zarówno w Kijowie jak i we Lwowie. Nazywał się tam po prostu 'borszcz'.
    --
    "See, you think I give a shit. Wrong. In fact, while you talk, I'm thinking; How can I give less of shit? That's why I look interested."
  • 03.09.17, 14:15
    Ostatni raz jadłam "borszcz" jakies trzy tygodnie temu w Kamieńcu Podolskim i jadam zawsze jak tylko mam okazję a tę miewam często. Ukraiński barszcz bardzo różni sie od barszczu ukraińskiego:) Na Ukrainie wywar gotuje sie TYLKO z wołowiny z kością, w Polsce mieso może być dowolne (wieprzowina a nawet kurczak) co sprawia, że już na "dzień dobry" zupa zatraca swój właściwy smak. Na Ukrainie w barszczu musi znaleźć się kapusta (najlepiej włoska), którą w Polsce najczęściej pomijają. Za to na Ukrainie nie dodaje się żadnej fasoli, a w polskiej wersji fasola jest obowiązkowa. W wersji ukraińskiej musi być czosnek, i to dużo a w polskiej może go nie być wcale, podobnie z przyprawami takimi jak ziele angielskie i listek laurowy. Za to w polskiej można znaleźć suszone grzyby, których na Ukrainie się nie daje oraz przecier pomidorowy a na Ukrainie surowe pomidory bez skórki, pozbawione pestek i pokrojone w kosteczkę. Oczywiście zdarza się, że polski barszcz będzie z kapustą a ukraiński z fasolą ale to jeszcze nie stanowi o tym, że to ta sama zupa. Ja chyba wolę jednak polską wersję, bez kapusty, za którą nie przepadam ale za to z dużą ilością fasoli, najlepiej czerwonej.
  • 03.09.17, 21:42
    Tak dla zastanowienia się, jak bardzo w barszczu ukrainskim tradycyjna jest kapusta włoska?
  • 04.09.17, 00:30
    W wersji ukraińskiej kapusta jest jednym z podstawowych składników.
  • 08.09.17, 13:58
    Mam pewne podejrzenia, udokumentowane jak na razie pojedynczymi przykladami, ze wzgledna bliskosc geograficzna i wymiana handlowa spowodowaly, ze niektore trendy kulinarne sa obecne w obydwu kuchniach i ze oprocz Bony kuchnia wloska do Polski trafiala wlasnie przez Morze Czarne i Ukraine.

    --
    Kółka się kręcą?
  • 02.09.17, 17:20
    Karp po polsku z piernikiem - znany w Niemczech

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 02.09.17, 18:16
    Ruskie pierogi. Rosjanie jakoś ich nie rozpoznają i zapewne sos tatarski Tatarom nie znany.
  • 02.09.17, 22:28
    RUskie pierogi w Rosji są znane jako 'polskie pierogi'. To polska receptura, przywieziona do nas z repatriantami na Ziemie Odzyskane. Stąd niefortunna i mało poprawna politycznie nazwa.

    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
  • 03.09.17, 00:31
    Na Ukrainie "ruskie" to wareniki z kartoszkami i syrom. Albo jakoś tak. Potrawa istnieje, tylko się nie nazywa.
    Barszcz ukraiński też gotują, ale jak pisze Pavvka wyżej, jest po prostu barszczem.

    Z innych rzeczy - ryba po grecku?

    No i oczywiście spaghetti bolognese. Które chyba trafiło do nas via Ameryka. We Włoszech podaje się z tym sosem makaron tagliatelle.

    --
    Mamrotek wydawniczy
  • 03.09.17, 09:58
    bene_gesserit napisała:

    > RUskie pierogi w Rosji są znane jako 'polskie pierogi'. To polska receptura, pr
    > zywieziona do nas z repatriantami na Ziemie Odzyskane. Stąd niefortunna i mało
    > poprawna politycznie nazwa.

    Powiedzmy polsko-ukraińska, kresowa. Pierogi są ruskie od Rusi, czyli właśnie terenu obecnej Ukrainy. Znajome ukraińskie gosposie robią ruskie pierogi jako potrawę ze swoich stron rodzinnych. Rodzice opowiadali, że za czasów ich młodości to nie była potrawa znana ogólnopolsko, poznali ją studiując we Wrocławiu, mieście zamieszkałym przez repatriantów.
    --
    Why do computer programmers confuse Halloween with Christmas?
    Because Oct 31 = Dec 25.
  • 03.09.17, 12:50
    No właśnie, tak moja rodzina z centralnej Polski poznała pierogi. Mama studiowała we Wrocławiu i dlugo nie chciała ich w ogóle spróbować. Potem zrobiła w domu, a rodzina też stawiała opró. No bo jak to tak - ziemniaki i ser razem??

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 07.09.17, 13:33
    Absolutnie się nie komponuje. ;)
    Z Poznania jeździłam do wżenionej rodziny we Wrocławiu, też z Kresów. Pyszna kuchnia. Ale te ruskie pierogi... Pieróg czyli mąka + ziemniaki + ser? Jeszcze tylko kaszy i grochu z fasolą brakowało. ;)
    Nie przepadam do dziś ale doceniam. Nie są złe ale jak mam wybór, to biorę inne.
  • 12.09.17, 10:12
    No poznaniacy i łodzianie mają sceptyczny stosunek do pierogów.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • Gość: x IP: *.hsi06.unitymediagroup.de 02.09.17, 19:41
    tarta bułka w masełku jest OK, ale to posiekane jajo na twardo poznałem dopiero tutaj.
  • 07.09.17, 13:40
    Nigdy w Polsce nie widziałam kalafiora sypanego jajka. Ciekawe skąd Niemcy to wzięli. Pewnie ichnia "ryba po grecku".
  • Gość: kucharzPL IP: *.2-1.cable.virginm.net 12.09.17, 00:20
    jest jak najbardziej Polskie, .... tylko przyzwyczailiśmy się tylko do bułeczki i masełka, ... no jeszcze kilkadziesiąt lat temu margaryny, .... to kuchnia PRL, Fajna , specyficzna ale i uboga czasami, dawało i robiło się to z czego było, .... kalafior po polsku - masełko, siekane jajeczko, (ew odrobina bułeczki tartej) no i siekana pietruszka lub szczypiorek, ...
  • 27.09.17, 17:31
    Jak najbardziej: masło + jajko na twardo + natka, na ciepło jako sos do ryb - polski wynalazek
  • 27.09.17, 17:28
    Karp z piernikiem to akurat polska potrawa.
  • 27.09.17, 19:38
    pierwsze slysze.
    Tak samo jak o kalafiorze o polsku.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 03.09.17, 11:24
    We Francji dość popularne są haricots blancs a la tomate, choć może nie tak jak w Brytanii. Cocos de Paimpol to chroniona AOC odmiana fasoli białej uprawiana w Bretanii. Można z niej zrobić Cocos de Paimpol a la tomate, taką fasolkę po bretońsku.
  • 03.09.17, 12:00
    W Hiszpanii, salatka warzywna (bardzo popularna jako "tapa") nazywa sie "esnaladilla rusa" (rosyjska). Tutaj
  • 03.09.17, 12:40
    janek53 napisał:

    > W Hiszpanii, salatka warzywna (bardzo popularna jako "tapa") nazywa sie "esnala
    > dilla rusa" (rosyjska). Tutaj

    Nie tylko w Hiszpanii. Np. w Bułgarii nazywa się ją 'ruska sałata'.
    --
    "There's a word for people like that...No, I'm saying, there's a word and I don't know what it is. I'm not being fucking poetic."
  • 03.09.17, 13:57
    Ay ... zapminalem. Mielome to tez "filetes rusos". Tutaj
  • 04.09.17, 18:54
    ...we Wloszech "insalata russa".
  • Gość: kucharzPL IP: *.2-1.cable.virginm.net 03.09.17, 13:57
    sałatka włoska alias jarzynowa alias rosyjska (PL nie było na mapie wtedy i to szlachta rosyjska bardziej ją rozpropagowała, powinno się używać też marynowanych warzyw)
    sałatka grecka (jest znana ale nie w wersji polskiej - bez sałaty i pomidorów, ...)
    ryba po grecku ( inaczej robi się sos warzywny podobny do polskiej wersji i czasami łączy się z rybami)
    fasolka po bretońsku ( robi się ją inaczej trochę niż w PL ale te połączenie (fasoli, pomidorów, kiełbasek, drobiu...) jest znane w Bretonii
    śledź po japońsku - potrawa jako tako nie istnieje, śledź ma/miał być "imitacją" surowej ryby z sushi/sashimi (mało jada się tam potraw z sałatką jarzynową - a ta była bazą do owego śledzia)
    jest kilka jeszcze potraw z nazwą geograficzną regionu lub kraju, .... chwilowo umknęły mej uwadze
    zapamiętać trzeba że kiedyś ktoś przywiózł oryginalne przepisy do PL/PRL i szybko się rozprzestrzeniły z takich lub innych przyczyn , a że nie zawsze znalazły się oryginalne produkty zastępowano je podobnymi. czasami też zmieniano sposób przygotowania. dlatego nazwa pozostała rdzenna ale efekt końcowy już nie bardzo.
  • 03.09.17, 14:28
    Gość portalu: kucharzPL napisał(a):

    >dlatego nazwa pozostała rdzenna ale efekt końcowy już nie bardzo. <

    Oj! nie bardzo... nie bardzo... :) Pamiętam pierwsze polskie hot -dogi - podłużna bułka z dziurą w środku a w tej dziurze jakaś bliżej niezidentyfikowana maź pachnąca cebulą. Przy zastosowaniu ogromnej dawki dobrej woli można było doszukać się tam śladowej obecności pieczarek.
  • 07.09.17, 13:44
    matylda1001 napisała:

    > Gość portalu: kucharzPL napisał(a):
    >
    > >dlatego nazwa pozostała rdzenna ale efekt końcowy już nie bardzo. <
    >
    > Oj! nie bardzo... nie bardzo... :) Pamiętam pierwsze polskie hot -dogi - podłuż
    > na bułka z dziurą w środku a w tej dziurze jakaś bliżej niezidentyfikowana maź
    > pachnąca cebulą. Przy zastosowaniu ogromnej dawki dobrej woli można było doszuk
    > ać się tam śladowej obecności pieczarek.


    To były zapiekanki lub bułki z pieczarkami.
    Chyba nikt nie mylił hot doga z zapiekanką. Byliśmy zacofani ale amerykańskie filmy robiły swoje. ;)

    Gdzie były te hot-dogi z pieczarkami w dziurce?
  • 08.09.17, 00:32
    Sprzedawano ten wynalazek pod nazwą hot-dog a z zapiekanką nie miało to nic wspólnego, zapiekanki wtedy też były i wyglądały podobnie do obecnych, czyli były płaskie i zapieczone. Do tych niby hot-dogów mieli nawet takie urządzenia ze szpikulcem, na który nadziewali bułkę robiąc w niej dziurę i jednocześnie podgrzewając. Tylko parówek nie mieli skąd wziąć bo mięcho było na kartki więc kombinowali z pieczarkami. Co do mylenia :) Cóż tu można było pomylić :) w tamtych czasach ludzie bardzo rzadko szwendali się po zagranicach więc mało kto widział prawdziwego hot-doga, angielski znali nieliczni a jeśli nawet to co komu powie nazwa gorący pies? i kto zabroni polskiemu prywaciarzowi robiącemu biznes w ulicznej budce nazwać tak bułę z pieczarkami? Z tymi amerykańskimi filmami to żart, sama widzisz że to smieszne :)
    Hot-dogi z pieczarkami w dziurce na pewno sprzedawali w całej Polsce, w każdym razie w Warszawie było sporo takich miejsc.
  • 08.09.17, 03:36
    Ale też zanim zaczęli wytwarzać i sprzedawać te wynalazki, prawdziwe hot-dogi z parówką w dziurze BYŁY - jadłam :-)
    Dopiero brak parówek spowodował ten "zamiennik" wątpliwej jakości.
  • 15.09.17, 14:46
    'Wątpliwej jakości' to były i są w wiekszości parówki. Nawet, jesli do pieczarek i cebuli były dopaprywane jakieś zagęstniki i wypełniacze, to i tak było to zdrowsze i mniej kaloryczne od parówki. No przecież.

    --
    - Kiedy zorientowałaś się, Pani, że jesteś Boginią?
    - Cóż, pewnego dnia modliłam się i nagle zrozumiałam, że mówię do siebie.
  • 08.09.17, 11:21
    Były, były. To była bułka z pieczarkami, ta masa składała się z cebuli i pieczarek, podsmażanych. Pyszne to było.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 08.09.17, 13:44
    Pamietam. Pewna wycieczka grupy Hiszpanów do Polski. Rok 1988. Zajadali sie pieczarkowymi "hot dogami" w Warszawie. Znuzeni tymi "amerykanskimi", twierdzili, ze to wspanialy pomysl.
  • 08.09.17, 15:19
    Często nazwa była "hod dok" :) a powszechnie pisano "hot dog's " :)
  • 03.09.17, 17:06
    Żadna sałatka włoska, tylko sałatka Oliviera, stworzona przez Luciena Oliviera, belgijskiego szefa kuchni w restauracji Ermitaż w Moskwie w latach 60-tych XIX wieku. Ta nazwa funkcjonuje do dziś i wypadałoby, żeby kucharz ją znał. To nie pierwszy i nie ostatni przykład wpływów kuchni zachodniej Europy na kuchnię warstw wyższych Carskiej Rosji - przede wszystkim Wielkiej Kuchni Francuskiej, która oczarowała europejskich monarchów i arystokratów podczas obrad Kongresu Wiedeńskiego, wliczając w to rosyjskie elity. Co jak co, ale majonez, składnik obowiązkowy sałatki rosyjskiej to przecież klasyczny francuski sos emulsyjny.

    Swoją drogą kuchnia francuska odpowiedzialna jest za szereg wprowadzających w błąd kulinarnych toponimów. Jako pierwsza kuchnia narodowa i swoisty nośnik kultury nowoczesnego narodu Francuzów poczęła zatykać flagi na jedzeniu: sos holenderski, hiszpański, niemiecki, krem angielski, bawarski, ciasto genueńskie... Za to francuskie to 'listkowe' tamże, zupełnie tak samo jak Grecy określają filo.
  • 03.09.17, 19:11
    krysia20000 napisał(a):

    > Żadna sałatka włoska, tylko sałatka Oliviera, stworzona przez Luciena Oliviera,
    > belgijskiego szefa kuchni w restauracji Ermitaż w Moskwie w latach 60-tych XIX
    > wieku. Ta nazwa funkcjonuje do dziś i wypadałoby, żeby kucharz ją znał.

    No nie bardzo. Oryginalna sałatka Oliviera nie była stricte jarzynowa, zawierała też różne rodzaje mięsa, szyjki rakowe i kawior.
    en.wikipedia.org/wiki/Olivier_salad
    --
    3 logicians walk into a bar. The bartender asks "Do all of you want a drink?" The first logician says "I don't know". The second logician says "I don't know". The third logician says "Yes!"
  • 04.09.17, 09:13
    I na poparcie owej niebardzości odsyłacz do artykułu, w którym napisane jasno i wyraźnie, że sałatka rosyjska to sałatka Oliviera 'In many countries, the dish is commonly referred to as Russian salad....................................'

    Od kiedy stricte jarzynowa ma być? W moim domu zawsze w sałatce (mówiło się po prostu 'sałatka') były kawałki szynki lub parówek i jaja na twardo. W hiszpańskiej czy tureckiej wersji często są oliwki, rzecz w PRL-u widziana co najwyżej na filmach zagranicznych.

    Pierwowzór schabowego czyli kotlet po mediolańsku przyrządzany był z rozklepanej panierowanej cielęciny z żeberkiem. W Ameryce Płd milanesę przyrządza się z innych gatunków mięs: wieprzowiny, wołowiny, kurczaka. Do tego jeszcze często serwowany na jeźdźca (a cavalo), czyli z posadzonym na wierzchu jajem. W Polsce na kotleta idzie wieprzowina zazwyczaj, a o kawałku żebra, od którego wzięła się nazwa 'kotlet' nikt już nie pamięta i za kotlet uważa się cokolwiek obtoczone w okruchach chleba i usmażone. Więc niebardzo, no nie?
  • 05.09.17, 11:45
    krysia20000 napisał(a):

    > Pierwowzór schabowego czyli kotlet po mediolańsku przyrządzany był z rozklepane
    > j panierowanej cielęciny z żeberkiem. W Ameryce Płd milanesę przyrządza się z i
    > nnych gatunków mięs: wieprzowiny, wołowiny, kurczaka. Do tego jeszcze często se
    > rwowany na jeźdźca (a cavalo), czyli z posadzonym na wierzchu jajem. W Polsce n
    > a kotleta idzie wieprzowina zazwyczaj, a o kawałku żebra, od którego wzięła się
    > nazwa 'kotlet' nikt już nie pamięta i za kotlet uważa się cokolwiek obtoczone
    > w okruchach chleba i usmażone. Więc niebardzo, no nie?

    I smażąc schabowego mówisz że robisz kotlet po mediolańsku? No właśnie niebardzo, bo pierwowzór pierwowzorem, ale obecna polska wersja odbiega od niego na tyle, że trudno ją nazwać tą samą potrawą. I podobnie sałatka z parówką i jajkiem zamiast bażanta i kawioru (albo też złożona wyłącznie z jarzyn, jak u mnie w domu) nie jest sałatką Oliviera.
    --
    Why do computer programmers confuse Halloween with Christmas?
    Because Oct 31 = Dec 25.
  • 05.09.17, 12:10
    No tak, zapomniałem o logice ZUPEŁNIE innej potrawy, którą kierują się niektóre gosposie. Wiele pewnie tracę nie dostrzegając egzotyki bułki z masłem względem bułki z margaryną.

    Smażąc cokolwiek nie muszę niczego mówić. Ale zdaję sobie sprawę z pokrewieństwa jednego dania z drugim i gdy osoba hispanojęzyczna czy włoskojęzyczna spyta mnie co to 'schabowy' to powiem, że to milanesa po polsku. Miemcom i osobom obeznanym z kuchnią miemiecką powiem, że to taki polski sznycel wiedeński. Francuzowi bigos określę jako 'choucroute', a choucroute ziomkowi wytłumaczę jako alzacki 'bigos'. Sałatka Oliviera natomiast = sałatka rosyjska i to bardzo. Poproś programistę komputerowego, żeby wklepał hasło w Google, skoro samoprzytoczona Wikipedia nie przekonuje.
  • 04.09.17, 11:57
    – Grecka sałatka składa się z 12 składników. Po pierwsze: pomidory, ogórek, zielona papryka, czerwona cebula. Następnie dodajemy natkę pietruszki, ser feta, oliwki kalamata. Całość doprawiamy do smaku solą, pieprzem, oregano, oliwą z oliwek i jak kto woli albo skrapiamy ją sokiem z cytryny, albo octem z winogron. Z tego składa się prawdziwa grecka sałatka – zdradza Theofilos Vafidis.................prawdziwy Grek!!

    --
    "Przedkładaj wiele małych przyjemności nad niewiele wielkich"
  • 07.09.17, 13:49
    mmagi napisała:

    > – Grecka sałatka składa się z 12 składników. Po pierwsze: pomidory, ogórek, zie
    > lona papryka, czerwona cebula. Następnie dodajemy natkę pietruszki, ser feta, o
    > liwki kalamata. Całość doprawiamy do smaku solą, pieprzem, oregano, oliwą z oli
    > wek i jak kto woli albo skrapiamy ją sokiem z cytryny, albo octem z winogron. Z
    > tego składa się prawdziwa grecka sałatka – zdradza Theofilos Vafidis..........
    > .......prawdziwy Grek!!


    I Grecy jakoś nie panikują przed ogórkiem z pomidorem...
    Ani pomidora z jogurtem.
  • Gość: mmagi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.17, 13:13
    "Szkodliwe połączenia: ogórek + pomidor = utrata witaminy C
    Ogórek zawiera minimalne ilości witamin, minerałów i… kalorii. Można więc objadać się nim bezkarnie. Nie stanowi on zagrożenia ani dla wątroby, ani dla figury. Na pozór – idealny składnik sałatek. A jednak tak nie jest! Wszystko za sprawą jednego z jego specyficznych składników – askorbinazy, enzymu utleniającego witaminę C. Łyżeczka soku z ogórków zniszczy całą witaminę C w 3 litrach soku z pomidorów. Kilka plasterków ogórka, dodanych do sałatki z pomidorów, papryki i natki pietruszki (bogactwo witaminy C), pozbawi całą sałatkę tej witaminy. Dietetycy radzą: ogórki jadaj, ale bez innych warzyw."
    pewnie dlatego panikują dietetycy ale w kóncu nikt nie jada codziennie pomidora z ogórem:)

  • 25.09.17, 11:05
    Ciekawe czy greccy dietetycy też panikują? ;)
  • 04.09.17, 11:58
    absolutnie z pomidorem!!!

    --
    "Przedkładaj wiele małych przyjemności nad niewiele wielkich"
  • Gość: kucharzPL IP: *.2-1.cable.virginm.net 03.09.17, 14:29
    "RUskie pierogi w Rosji są znane jako 'polskie pierogi'. To polska receptura, przywieziona do nas z repatriantami na Ziemie Odzyskane. Stąd niefortunna i mało poprawna politycznie nazwa. "
    to nie do końca polska receptura - nazwijmy ja poprawniej "kresowa" obecnie. znana na Białorusi, Ukrainie, ówczesnych granicach II RP i Rosyjskiej/Radzieckiej części europejskiej, rozpowszechnione w całej "nowej" Polsce przez repatriantów z tych stron. nazwa jest poprawna politycznie jak najbardziej. Ruskie od Ruś/i. nie od slangowego/potocznego nazewnictwa Rosjan. Ruskie = Ruthenian. Ruthenia was a part of Eastern Polish territories called Kresy. Dish called pierogi ruskie comes from Red Ruthenia. At first pierogi ruskie were popular mostly amongst Kresowian peasants, but later they became national culinary treasure of whole country. mam nadzieję że wyjaśniłem od czego Ruskie pierogi nazwę swą posiadają.
    a i sos tatarski jest jak najbardziej POLSKIM sosem, ma 3 wersje. polską, francuską (lub dworską wliczając dwór wiedeński) oraz anglosaską (brytyjską) . tak samo jak salsa verde (sos zielony - innaczej trochę w Hiszpanii czy we Włoszech, Meksyku). a jednak podstawa taka sama (prawie :-) )
    barszcz ukraiński - kresy ponownie , wymieszanie kultur i nacji i zmian geograficznych nie wymusiło wcale zmian w nazwie (chociaż niektórzy nie nazywają już kurczak po kijowsku .... POLITYKA WPIER......A SIĘ DO GARNKÓW ) , pozostały wersje regionalne na całym terenie od Bałtyckich do Czarnomorskich granic.
  • 03.09.17, 23:57
    wschodniosłowiańskim i teren na którym mieszkają.
    A co z karpiem po żydowsku? Faktycznie żydowski?
  • Gość: x IP: *.hsi06.unitymediagroup.de 04.09.17, 00:16
    ale słodki smak, nadzienie, sposób podania biorą się z żydowsko-polskiej (?) kuchni. W Niemczech znane jest to danie jako "gefilte Fisch" (ryba faszerowana).
  • 04.09.17, 00:26
    Wygooglował się jako żydowski z Europy Środkowej ale nie izraelski.
  • 04.09.17, 09:31
    Kultura żydowska nie równa się kultura Izraela. Są trzy przynajmniej tradycje kulturowe pośród Żydów (aszkenazyjska, sefardyjska i mizrahijska), z czego najprominentniejszą stanowi te pierwsza, w dosłownym znaczeniu niemiecka. Większość rzeczy określanych mianem 'żydowskich' to w istocie aszkenazyjsko-żydowskie rzeczy. Zarówno w sferze kulinarnej, jak i poza nią przeplatają się motywami z kulturami środkowej Europy. Chała w kształcie chleba zaplecionego w warkocz nie powstała w piekarniach Jerozolimy. Popularne w Nowym Jorku ogórki koszerne (czyli kiszone) nie przypłynęły kontenerami ZIM-u z Aszdodu. Latkes i kogel mogel tak samo są stąd.
  • 05.09.17, 14:24
    Niemiecka? Nie ma czegoś takiego, państwo niemieckie powstało w 1871 r. Do dziś Północ i Południe podkreżlają róśnice.
    Kultura środkowoeuropejska. Wszyscy z niej czerpiemy garściami i chochlami.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 05.09.17, 20:33
    Nie ma czego takiego jak kultura niemiecka, bo w 1871 powstała Cesarska Rzesza Niemiecka pod przywódctwem Prus? Co jeszcze? Nie ma kultury brytyjskiej, bo Królestwo Anglii podbiło Walię w XIII wieku, a ze Szkocją zawarło unię dopiero w 1707 roku, by kolejnym aktem unijnym w 1800 roku dokonać zjednoczenia z Irlandią? W podkreślaniu wewnętrznego zróżnicowania Brytole przy tym nie mają sobie równych. Włoskiej kultury też nie ma, przecież to zlepek podupadłych kupieckich republik, księstewek i papieskich włości? Hiszpańskiej także, bo to tylko Kastylia pożeniona z Katalonią, Balearami, wyrwaną z arabskich rąk Andaluzją i knąbrnymi baskijskimi pasterzami? Polska, jaka Polska? Według Wielkopolan od Konina Azja się zaczyna, a Mazurzy rodzą się ślepi i z czarnymi językami. Belgia? Oderwane od Holandii prowincje, które wciąż nie mogą się zdecydować co do języka. Ameryka? Rozrzucona po bezkresnym kontynencie postkolonialna zgraja łachudrów z każdej parafii, ledwie się dogadująca w uproszczonej mowie dawnej metropolii. Do dziś Północ i Południe podkreślają dzielące ich linią Masona-Dixona różnice. Do tego Wielki Dział Wodny przekrawa naród na dwa ludne wybrzeża i środkowe małomiasteczkowe zadupie.

    Kultura niemiecka nie zaczyna się i nie kończy na granicach państwa, które przymiotnika 'niemiecki' używa w swojej nazwie. Gdyby się tym kierować, należałoby uznać Mozarta za późnorzymskiego kompozytora. Ale jeśli mam być precyzyjniejszy i zakreślić zasięg oddziaływania niemieckiej kultury na politycznej mapie Europy to właśnie mniej więcej podążałbym historycznymi granicami Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego.
  • 05.09.17, 20:39
    Nie ma czegoś takiego jak kultura niemiecka, już to uzasadniłam. A że kuchnia żydowska ma elementy spotykane w kuchmi z terenu dzisiejszej Polski i dzisiejszych Niemiec, wiec dlatego piszę o kulturze europejskiej.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 07.09.17, 17:30
    Niczego nie uzasadniłaś, może poza brakiem zrozumienia istoty kultury. Ciekaw jestem w jaki sposób radzisz sobie z pojęciem niemieckiego idealizmu, skoro czołowymi tego przedstawicielami tego prądu w europejskiej filozofii pierwszej połowy XIX wieku (przed powołaniem Cesarstwa Niemiec) są urodzony w Królewcu Prusak, Saksończyk tworzący w pruskim Berlinie, Wirtenberczyk który żywota dokonał w Szwajcarii i największy z nich, również Wirtenberczyk tworzący w Tybindze (Badenia-Wirtenbergia), Bernie (Szwajcaria), Frankfurcie (Hesja), Jenie (Turyngia), Bambergu (Górna Frankonia, Bawaria), Norymberdze (Środkowa Frankonia, Bawaria) oraz Berlinie (Brandenburgia, Prusy)? Jak negując istnienie niemieckiej kultury wyjaśnisz fakty, że urodzony w Cesarstwie Niemieckim (na terenie dawnego Królestwa Wirtenbergii) niepraktukujący aszkenazyjski Żyd kształcił się w Szwajcarii, by uzyskać zatrudnienie w szwajcarskim urzędzie patentowym, a potem na równie szwajcarskich uniwersytetach w Bernie i Zurychu, by następnie wykładać w austro-węgierskiej Pradze, Pruskiej Akademii Nauk, Uniwersytecie Humboldta w Berlinie, przewodniczyć Instytutowi Cesarza Wilhelma i NIEMIECKIEMU Towarzystwu Fizycznemu, po drodze sześciokrotnie zmieniając obywatelstwo nie ucząc się przy tym ni żadnego nowego języka ni innego obyczaju, by w końcu z obawy o radykalnie narodową działalność pewnego Austriaka, weterana Bawarskiej Armii obranego Kanclerzem Niemiec wyemigrować za Atlantyk i umrzeć jako obywatel USA? Czegoś takiego jak język niemiecki też nie ma? Tylko zbiór szwargocących dialektów na tyle wzajemnie niezrozumiałych, że bez słowników enerdowsko-erefenowskiego i austriacko-szwajcarskiego ani dudu?
  • 07.09.17, 20:10
    Rozumiem, że chcesz mnie oczarować swoją elokwencją, widzą i umiejętnością łączenia wielu prądów.
    Ale jak to mówi przysłowie chińskie:
    najgrosza jest cnota środkowa. Ta, która o sobie w i e.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 04.09.17, 00:27
    kobalt_x napisała:

    >A co z karpiem po żydowsku? Faktycznie żydowski?

    Jak najbardziej:) Tyle, ze potrawa w Izraelu nieznana.
    pl.wikipedia.org/wiki/Karp_po_%C5%BCydowsku
  • 04.09.17, 11:39
    Jakby to... karp po żydowsku nie powstawał w Izraelu ;)
  • 04.09.17, 13:56
    Ano nie... jako, że większość Żydów żyła i żyje poza Izraelem.
  • Gość: mmagi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.17, 11:45
    Pierogi ruskie
  • 15.09.17, 14:49
    ...czyli ciasto z kakałem, cynamonem i jabłkami - mam wrażenie, że dość popularne w Polsce w ciągu ostatnich 10 lat - na stronach angielskojęzycznych dokładnie coś takiego pojawia się raczej rzadko i raczej w wersji z applesauce.


    --
    feminists are't humorless just because your jokes suck
  • Gość: x IP: *.hsi05.unitymediagroup.de 15.09.17, 17:59
    co to za deklinacja?
    Zatkało ci się kakało?
  • Gość: puma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.17, 18:52
    W Czechach można kupić "polską kiełbasę". Ohydztwo.
  • 07.10.17, 11:51
    w Australii tez I tez ohydztwo
    ale "Polski Ogorki" juz sa OK
  • Gość: gosc IP: *.free.aero2.net.pl 29.09.17, 02:38
    Sernik "japonski" - w Japonii twarog w ogole nie jest znany.
  • 29.09.17, 21:04
    Twaróg w ogóle znany jest w niewielkiej ilości krajów. Serniki na świecie robi się z serka kremowego - takiego do kanapek albo tych w postaci deserów, także lub z mascarpone albo ricotty.

    A sernik japoński bardzo możliwe, że pochodzi z Japonii - właśnie ze względu na niewielką ilość sera. Azjaci często mają nietolerancję laktozy - sernik niemal bez sera to sposób na jedzenie sernika min dla Japończyków.

    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.