Dodaj do ulubionych

Co nowego warto przywieźć z Hiszpanii i Indii?

22.09.17, 01:17
Tak, wiem, jest wątek "przywiezieniowy" przypięty na forum ale nie jest zbyt aktywny i nowe pytania nie rzucają się w oczy a większość jest po prostu od lat nieaktualna (np. pimenton de la vera jest w PL i innych krajach od wielu lat). Pytam o jakieś nowsze odkrycia warte zakupu, może ktoś trafił na kulinarny skarb i poleca, chętnie kupię i przetestuję.
:-)


--
Chaotyczna neutralna.
Edytor zaawansowany
  • 22.09.17, 04:15
    Hiszpania:

    Propozycja_1. Mojama [fon.mohama] - morska "szynka iberyjska".

    Wiele osób twierdzi, ze jest to "zloto morza". Przygotowana na bazie poledwicy z czerwonego tunczyka z którego "luzuje" sie okolo tuzina najlepszych poledwic. Surowe poledwice obsypuje sie gruba sola i pod prasa przetrzymuje przez 2 dni. Nastepnie, usuwa sie sól i oczyszcza z nadmiaru soli owijajac poledwice wilgotnymi plótnami. Tak przez nastepne 2 dni. Ostatnim etapem przygotowania, jest suszenie na wolnym powietrzu przez 15 - 20 dni w zaleznosci od wlasciwosci powietrza i kierunku wiatru (od ladu czy od morza, z poludnia czy pólnocy).

    Wyglada to tak: Tutaj

    Jest wie typów jakosciowych "mojamy" ale te najlepsze, maja trzy jakosci:

    - Mojama solomillo (mojama poledwica) - pochodzaca czesci tunczyka blizszej skóry;
    - Mojama Primera - (mojama pierwszej jakosci) - pochodzaca z czesci centralnej tunczyka nie rózniac sie od najlepszej gatunkowo mojamy ale z ukladem sloi miesa zbyt zarysowanymi i concentrycznymi co wplywa na mniejsza lagodnosc smakowa i moze powodowac latwe pekanie przy krojeniu cienkich plastrów;
    - Mojama Extra - pochodzaca tez z czesci centralnej tunczyka ale ze slojami bardziej równoleglymi. Jest najlagodniejsza w smaku i jednorodna w przekroju.

    Typowe uzycie kulinarne mojamy to ... po prostu: mojama w 2 - 3 mm plastrach, oliwa wirgen i suszone migdaly. Nic wiecej. Tutaj

    Mojama doskonale laczy sie z salatkami, szczególnie z duza iloscia owoców a takze z serami o delikatnym smaku. Tutaj

    Wino: czerwone wytrawne. Polecam np. To

    Ceny: w zaleznosci od jakosci, cena mojamy znajduje sie w przedziale 30 - 100 Euro/kg. Te najdrozsze, pochodza z odlowu tunczyka technika "almadrama" która to powoduje, ze tunczyk nie "stresuje sie" podczas polowu przez co mieso tunczyka jest bardzo dobrej jakosci.

    Dodam, ze istnieje tez pasztet z mojamy z mielonymi migdalami. Taki

    Mojama moze byc tym "co nowego przywiezc z Hiszpanii", tym nieco innym niz to zwyczajowe.

    J53.
  • 02.10.17, 01:39
    Bardzo drogie.
  • 22.09.17, 15:06
    Ja z Hiszpanii przywożę turron, nie ten nugatowy dostępny w Biedronkach tylko chałwowy. Niestety ile by się go nie przywiozło, to szybko znika.
  • 22.09.17, 15:45
    aqua48 napisała:

    > Ja z Hiszpanii przywożę turron

    Mam jeszcze turron z poprzedniego wyjazdu, kończy mi się oliwa więc na pewno dokupię, u nas najszybciej znikają wędliny i sery.
    :-)

    --
    Chaotyczna neutralna.
  • 23.09.17, 00:05
    Patelnia do paella i saffron, to co ja przywiozłem.

    --
    " The World is a book, and those who do not travel read only one page."
  • 23.09.17, 00:16
    jetlag1 napisał:

    > Patelnia do paella i saffron, to co ja przywiozłem.

    Szafran mam ale z tą paellerą to dobry pomysł jest, wcześniej nie potrzebowałam ale mamy coraz więcej znajomych/gości więc może się przydać, wpisuję na listę, dziękuję.
    :-)




    --
    Chaotyczna neutralna.
  • 23.09.17, 17:35
    squirk napisała:

    > u nas najszybciej znikają wędliny i sery.

    Wędlin hiszpańskich w postaci ciągnących się płatów nie lubię, sery przywożę z zasady z Francji, a jakie sery przywozisz z Hiszpanii? Ostatnio wieźliśmy też z Madrytu bardzo dobre drobne kruche ciasteczka, ale nie przypomnę sobie jak się nazywały konkretnie.
  • 23.09.17, 18:39
    "Wędlin hiszpańskich w postaci ciągnących się płatów nie lubię".
    Jasne. Próbowala Pani najgorsza jakosc turystyczna. Niech Pani spróbuje To. To tylko 600 € za 5-7 kg. Po spróbowaniu, porozmawiamy.

    I jesli chodzi o sery, cechuje Pania zupelny brak znajomosci. Przyklad: Tutaj

    J53.
  • 23.09.17, 20:19
    Naprawdę, nei wszystko, co kosztuje najdrożej, jest najlepsze. Cena nie zawsze jest wyznacznikiem smaku - dojrzewające mięso nie każdemu wchodzi i tyle. Mi różne takie specjały śmierdzą tak, że robi mi się niedobrze, niezależnie od ceny.


    --
    Socjologia kobiety a sprawa Jaxy.
  • 23.09.17, 21:21

    mam dokladnie to samo.
    wszystkie jada mi padlina, brrrr....
    pomysl z wozeniem wielkiej patelni do paelli, ktorej uzyje sie najprawdopodobniej jeden jedyny raz (wersja na zdrowy rozsadek), albo (wersja b. optymistyczna) raz w roku i ktorej z powodu gabarytow nie ma w kuchni jak skladowac (a wiec zostaje pawlacz, strych, piwnica itp) uwazam osobiscie za b. masochistyczny, ale jak stryjenka uwaza..
    . w szczegolnosci, ze w sieci oryginalne kosztuja grosze.
    www.der-spanien-shop.de/Paella-Pfannen:::77.html
    rzeczy spozywczych typu sery najlepiej opchac sie na miejscu imo. ewentualnie zabrac ze soba troche czegos ze znakiem D.O. czego w domu nie mozna kupic.
    zreszta przewaznie na miejscu podczas urlopu i tak wszystko smakuje nam "lepiej". :)

    bene_gesserit napisała:

    > Naprawdę, nei wszystko, co kosztuje najdrożej, jest najlepsze. Cena nie zawsze
    > jest wyznacznikiem smaku - dojrzewające mięso nie każdemu wchodzi i tyle. Mi ró
    > żne takie specjały śmierdzą tak, że robi mi się niedobrze, niezależnie od ceny.
    >
    >




    --
    ekspert d.s. zamachow panstwa islamskiego i uchodzcow
  • 23.09.17, 22:02
    >pomysl z wozeniem wielkiej patelni do paelli, ktorej uzyje sie najprawdopodobniej jeden jedyny raz (wersja na zdrowy >rozsadek), albo (wersja b. optymistyczna) raz w roku i ktorej z powodu gabarytow nie ma w kuchni jak skladowac (a >wiec zostaje pawlacz, strych, piwnica itp) uwazam osobiscie za b. masochistyczny, ale jak stryjenka uwaza..

    Jeśli Squirk ma gdzie paellerę trzymać, jednak polecam. Znajomi mają (dom, nie mieszkanie) i fakt, używają raz do roku, na naszą "doroczną letnią paellę", ale JAKI jest to jeden raz! Podobnie raz w roku spotykamy się na "doroczne jesienne / zimowe fondue". Zestaw do fondue na szczęście jest mniejszy.

    --
    Wydawnictwa i ich obyczaje
  • 24.09.17, 02:18
    nobullshit napisała:

    > Jeśli Squirk ma gdzie paellerę trzymać, jednak polecam. Znajomi mają (dom, nie
    > mieszkanie) i fakt, używają raz do roku, na naszą "doroczną letnią paellę", ale
    > JAKI jest to jeden raz! Podobnie raz w roku spotykamy się na "doroczne jesienn
    > e / zimowe fondue". Zestaw do fondue na szczęście jest mniejszy.

    Squirk ma gdzie paellerę trzymać już teraz a w przyszłym roku przeprowadza się tam, gdzie miejsca będzie jeszcze więcej, na pewno kupię i będę używać, nie kupuję wyposażenia pochopnie i jeśli już coś kupię to używam często. Poza tym, jak pisałam, coraz więcej gości gościmy, ogromnie mnie to cieszy.
    :-)



    --
    Chaotyczna neutralna.
  • 23.09.17, 22:07
    >Naprawdę, nei wszystko, co kosztuje najdrożej, jest najlepsze.
    Ogólnie masz rację, ale jeśli chodzi o hiszpańskie szynki - nie. Wiem, że nie lubisz takich wędlin, ale jeśli ktoś lubi, niech nie oszczędza, żeby nie żuł plastra szynki przez tydzień. Lepiej kupić mało, ale czegoś naprawdę dobrego, co rozpłynie się w ustach.

    --
    Mamrotek wydawniczy
  • 24.09.17, 02:12
    aqua48 napisała:

    > squirk napisała:
    >
    > > u nas najszybciej znikają wędliny i sery.
    >
    > Wędlin hiszpańskich w postaci ciągnących się płatów nie lubię

    Musiałaś trafić na jakieś naprawdę kiepskie, hiszpańskie wędliny to cudo absolutne, trafiłam tylko na jeden produkt, którego nie polubiliśmy, nie pamiętam nazwy, wyglądał jak kiełbasa złożona z mięsa i mąki, wymagająca podsmażenia. Reszta to poezja, uwielbiamy.

    , sery przywożę z
    > zasady z Francji, a jakie sery przywozisz z Hiszpanii?

    Bardzo lubimy manchego i san simon, przywieźliśmy też jakieś kozie ale nie zapamiętałam nazw, niestety.
    (OT - kosmetyki świetne, zwłaszcza aloesowe prosto z farmy)

    Ostatnio wieźliśmy też z
    > Madrytu bardzo dobre drobne kruche ciasteczka, ale nie przypomnę sobie jak się
    > nazywały konkretnie.

    Pamiętasz, jak wyglądały? Będę tym razem w Alicante (Volvo Ocean Race :-)), Walencji i Cartagenie, jeśli tam są mogę kupić i wysłać, jeśli zechcesz odezwij się na priv, dziękuję za radę.
    :-)





    --
    Chaotyczna neutralna.
  • 26.09.17, 16:07
    squirk napisała:

    > Musiałaś trafić na jakieś naprawdę kiepskie, hiszpańskie wędliny to cudo absolu
    > tne

    Wierzę, ja po prostu nie lubię dojrzewających wędlin. Niezależnie od ceny czy miejsca zakupu (mimo sugestii że złe jadłam, najpodlejsze, tylko dla turystów) po prostu rosną mi momentalnie w ustach. Podobnie mam ze stekami wołowymi, żeby były z najlepszego mięsa i najwspanialej usmażone, no jednak nie, nie moja bajka.

    > , sery przywożę z
    > > zasady z Francji, a jakie sery przywozisz z Hiszpanii?
    >
    > Bardzo lubimy manchego i san simon,

    Za manchego też jakoś nie przepadam. San simon jadłam owszem, chyba pozostanę wierna serom francuskim i ..angielskiemu cheddarowi z owocami.
    Za to dałabym się pokroić za hiszpańskie bagietki, tak pysznych nigdzie nie ma, francuskie przy nich to jakaś pomyłka :):)

    > drobne kruche ciasteczka, ale nie przypomnę sobie jak się nazywały konkretnie.
    >
    > Pamiętasz, jak wyglądały?

    Dzięki bardzo serdeczne za propozycję, ale były naprawdę kruche, obawiam się, że przesyłki by nie przetrwały, poczekają spokojnie na naszą kolejną wizytę w Hiszpanii :) jakiś cel prócz zwiedzania trzeba mieć, prawda?


  • Gość: x IP: *.hsi05.unitymediagroup.de 23.09.17, 16:24
    kazdy rejon ma cos innego
  • 23.09.17, 19:01
    Wielka prawda. Hiszpania to:
    - 17 wspólnot autonomicznych;
    - 17 obyczajów kulturalnych;
    - 17 tradycji kulinarnych;
    - 1200 typów wina;
    - 600 typów sera;
    - 5 róznych jezyków;
    - itd.
  • 23.09.17, 19:38
    17 obyczajów kulturalnych:
    Andaluzja: Przyklad czy Taki
    Galicja: Taki
    Kraj Basków: Tutaj
    Aragón: Tutaj
    Cataluña: Tutaj
    Etc.

    To ten sam kraj zwany Hiszpania?

    Podobnie, 17 zwyczajów kulinarnych, produktów, dan, etc ....

    O co pani pyta?

    Pani "squirk". Niech pani przywiezie KRAJ a nie turystyczne gadgety (durnoty).

    J53.
  • 23.09.17, 20:24
    Są u Ciebie hiszpańskie wędliny z czarnych świń? (ibérico) Jeśli nie, koniecznie kup.
    Do poczytania:
    fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,100146748,100146748.html

    I pimientos de Padron.



    --
    Wydawnictwa i ich obyczaje
  • 24.09.17, 02:13
    nobullshit napisała:

    > Są u Ciebie hiszpańskie wędliny z czarnych świń? (ibérico) Jeśli nie, konieczni
    > e kup.

    Kupowałam, kupuję regularnie (papryczki też), wielkie dzięki za wątek, nie wszystko znaliśmy, będzie uczta :-)

    > Do poczytania:
    > fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,100146748,100146748.html

    --
    Chaotyczna neutralna.
  • 24.09.17, 18:35
    nie wiem jak u squirk w irlandii, czy gdzie tam ona teraz na stale przebywa, ale tu w niemczech przez caly sezon grillowy (a i poza nim b. czesto) nawet w diskontach typu netto, czy lidl mozna za 99 centow kupic spora torebke "bratpeperoni".
    mam w peacy od kilku lat kolege, ktory 16 lat mieszkal na majorce ktory twierdzi, ze jakosciowo sa jak najbardziej ok.

    nobullshit napisała:

    > I pimientos de Padron.
    >
    >
    >




    --
    ekspert d.s. zamachow panstwa islamskiego i uchodzcow
  • 24.09.17, 20:04
    Do polskich Lidli też niedawno rzucili i musieli przeceniać, nikt nie kupował, bo ludzie nie wiedzieli, co to jest i co z tym zrobić.

    --
    Wydawnictwa i ich obyczaje
  • 24.09.17, 20:19
    w niemczech tak naprawde popularne sa dopiero moze od 3-4 lat o dziwo.
    kupuje b. czesto i sama opedzlowuje jedno opakowanie jako przystawke :)

    nobullshit napisała:

    > Do polskich Lidli też niedawno rzucili i musieli przeceniać, nikt nie kupował,
    > bo ludzie nie wiedzieli, co to jest i co z tym zrobić.
    >




    --
    ekspert d.s. zamachow panstwa islamskiego i uchodzcow
  • 25.09.17, 02:44
    Jak ten czas ... leci. To juz 8 lat temu.

    Mysle, ze jest to czas/moment na nastepny hiszpanski "wieczór". Teraz, z "un tinto de la Rioja o Rioja Alavesa". Proponuje To i nie "glupia" wizyta na Plaza Mayor, Puerta del Sol, itp. jedzac to czego nie powinno sie jesc jako referencia hiszpanskiej kultury kulinarnej. Tfu ...

    Oczekuje propozycji kulinarnych (produkty/wyroby). Dostawa: 3-4 días.

    Aj ... bylem u psychologa wg Pani wskazówek. Powiedzial mi po godzinnej sesji: ¡Ojala todos sean como tú! :-)

    Saludos, J53.
  • 27.09.17, 00:25
    Dzięki, ale nie chcę przyprawiać Twojej Pani o kolejny atak zazdrości. :)
    Poza tym zaopatrzenie w Polsce się poprawiło, można kupić hiszpańskie wędliny i sery w dużym wyborze, a nawet pimientos de Padron.
    Besos,
    Z

    PS. Psychologa zmanipulowałeś.

    --
    Mamrotek wydawniczy
  • 28.09.17, 01:40
    Ataki zazdrosci to historia. Zdecydowaly.
    Utrzymuje oferte wg. aktualnych (polskiego rynku) potrzeb.
    J53.
  • 25.09.17, 15:24
    Do paella jak znajdziesz to mozna sobie cos takiego kupic. Na ogrodowe party
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/4101038,3,4,66316,Paella.html


    --
    kuchnia pod wulkanem
    kuchnia pod wulkanem
  • 28.09.17, 17:28
    anthonyb napisała:

    > Do paella jak znajdziesz to mozna sobie cos takiego kupic. Na ogrodowe party
    > fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/4101038,3,4,66316,Paella.html

    Rozważę, zacznę od paellery, mam nadzieję, że się polubimy.
    :-)

    --
    Chaotyczna neutralna.
  • 26.09.17, 17:58
    "... może ktoś trafił na kulinarny skarb i poleca ..."

    Ten temat skonczyl sie na patelni do paella która w oryginale NIE nazywa sie "pellera" ale wlasnie "paella" a nie na kulinarnym skarbie. Typowe turystyczne. Kawalek blachy. Bez pojecia o hiszpanskiej kulturze kulinarnej.

    Znam pewna pania, która zyjac 20 lat w Hiszpanii, nie znosila "tinto" (czerwone wino) az, ... spróbowala czegos co sie jej nie snilo. Od tego/tamtego czasu, stala sie entuzjastka tego typu napoju.

    Pani "squirk". Potrzebuje pani dobrych przykladów. Jestem pewny, ze zmieni opinie i poglady.
    J53.
  • 02.10.17, 01:58
    Dość snobistyczne odpowiedzi, przeważnie o patelni do paelli - rzadko używanej.
    Przeciętny polski turysta nie ma zbyt wielu środków na drogie pamiątki z Hiszpanii.

    Ja proponuję zwykłe lokalne z supermarketu chorizo, oliwa, wino, gazpacho i wyroby ze skóry - portfeliki, torebki i sandały oraz niektóre przyprawy. Mogą też być lokalne owoce morza w słoikach czy puszkach. Reszta jest dostępna u nas.
    Aha - sprawdziłam kiedyś, że mocne rasowe alkohole (whisky, dżin czy koniaki) są u nich dużo tańsze niż u nas.
  • 02.10.17, 23:12
    jolanta4447 napisała:

    > [...]
    > Aha - sprawdziłam kiedyś, że mocne rasowe alkohole (whisky, dżin czy koniaki) są
    > u nich dużo tańsze niż u nas.

    Nie wiem czy rum Captain Morgan jest rasowym mocnym alkoholem, ale oniemiałam kiedy zobaczyłam na półce w Hiperdino cenę 11,5 € za litrową butlę! W UK takie coś kosztuje 19 £. Spora różnica, nawet jeśli przyjąć kurs 1:1 :-)

    ps
    Pozostając przy używkach, chociaż już całkiem oderwanych od kulinarnego zastosowania - ot, ciekawostka przyrodnicza taka...
    Otóż paczka średniej jakości papierosów, to 2 €. Przy zakupie kartonu (10 paczek) nawet ciut mniej - chyba 1,9 czy jakoś tak. Dla porównania: w UK ponad 7 £ za paczkę, a u nas w Polsce rok temu było od ok. 13 zł wzwyż (teraz nie wiem).
    Przepraszam za OT, ale nie mogłam się powstrzymać - tak mnie to zaskoczyło :-))
  • 04.10.17, 13:27
    Tani alkohol, fajki, dragi i nocne kluby w Hiszpanii to jest dokładnie to, co interesuje typowego turystę z Wysp. Nieobciążone jukejowską akcyzą łyskacze, dżiny i inne wódzie w plastikowych butelkach dwulitrowych to nie lada gratka dla czarterowych wakacjuszy spod bandery Thomasa Cooka.

    Captain Morgan to typowy sklepowy rum produkowany przez jeden z największych dystylerskich konglomeratów na świecie. Jest tak 'rasowy', jak rasowym piwem jest Heineken.
  • 04.10.17, 17:21
    Ale po co zaraz taki niemiły, wartościujący komentarz? Podzieliłam się tylko obserwacją, bo mnie zdziwiło...

    ps
    A Captain Morgan jest niezły - zwłaszcza do mocnej herbaty, niezależnie od Twojej złośliwości.
  • Gość: x IP: *.hsi05.unitymediagroup.de 04.10.17, 17:45
    rum z odrobiną herbaty ;)
  • 04.10.17, 18:24
    Herbata .. NIE jest popularna w Hiszpanii. Tylko obcokrajowcy. Do tego, i jesli juz, nie w formie "granel" a w torebkach. Do kitu.

    W Hiszpanii, po deserze, czesto sie pije tzw. "carajillo quemado":
    Do szklanki wlac 50 gramów brandy, koniaku lub rumu (wg.gustu) w ktorym nalezy dobrze rozpuscic jedna lyzeczke cukru. Tak powstaly roztwor nalezy dobrze podgrzac (w domowych warunkach w kuchni mikrofalowej) a nastepnie podpalic i palic okolo minuty mieszajac czasami dluga lyzeczka. Wlac gwaltownie do palacego sie brandy porcje kawy z ekspresu i dobrze zamieszac. Przed podaniem dodac do szklanki lub filizanki 3-4 ziarnka kawy i kawalek skorki z cytryny lub limy. Nie nalezy już slodzic bowiem carajillo bedzie już lekko slodkie. Pic gorace.
    Cos takiego:
    Tekst linka
    Jest wiele opcji o które nalezy poprosic kelnera.
    J53.
  • 04.10.17, 19:01
    Gdybyś choć trochę orientowała się w kwestii opodatkowania i akcyzy, to różnica cenowa by Cię nie zdziwiła. Na Kanarach nie obowiązuje hiszpański VAT (21%), tylko IGIC wynoszący 5%. W Barcelonie ta sama butelka tego amerykańskiego rumu kosztuje w okolicach 15 euro. Produkowany w Midleton pod Corkiem Jameson kosztuje w swojej ojczyźnie dwa razy więcej niż we wczasowych kombinatach na Gran Canarii i Teneryfie. Jeśli pod uwagę wziąć prawie czerokrotnie wyższą akcyzę na destylaty w UK (i Republice Irlandii także) względem Hiszpanii, to wszystko jest jasne. Nawet te torby objuczone butelkami 'niezłych' trunków trzymane w skacowanych rękach urlopowiczów wracających z pijackiego raju podatkowego u wybrzeży Afryki.

    No ale jak ktoś tak chce kojarzyć kulinarnie 'Hiszpanię', to proszę bardzo.
  • 04.10.17, 18:34
    krysia20000 napisał(a):

    > Tani alkohol, fajki, dragi i nocne kluby w Hiszpanii to jest dokładnie to, co i
    > nteresuje typowego turystę z Wysp. Nieobciążone jukejowską akcyzą łyskacze, dżi
    > ny i inne wódzie w plastikowych butelkach dwulitrowych to nie lada gratka dla c
    > zarterowych wakacjuszy spod bandery Thomasa Cooka.

    Trzeba być smutnym pijaczkiem żeby z kraju pełnego cudownych win wieźć jakieś dziadostwo w wielkiej, plastikowej butelce tylko dlatego, że tanie i wysokoprocentowe. Alkoholizm to koszmarna i odrażająca choroba, cieszę się, że nie mam styczności z takimi "turystami".


    > Captain Morgan to typowy sklepowy rum produkowany przez jeden z największych dy
    > stylerskich konglomeratów na świecie. Jest tak 'rasowy', jak rasowym piwem jest
    > Heineken.

    A z tym się zgadzam, przeciętniak, ale bardzo popularny, bo tani i mocno rozreklamowany.

    --
    Chaotyczna neutralna.
  • 04.10.17, 19:39
    "A z tym się zgadzam, przeciętniak, ale bardzo popularny, bo tani i mocno rozreklamowany."

    Wg. tej deklaracji, rozumie, ze Pani nie jest taka. Proponuje wiec kolacje specjalnie dla Pani i towarzyszacych:

    Wino: Takie To tylko 300€/butelka 0.75l
    Pierwsze danie (przystawka): Takie
    Drugie danie: Confit de pato: Takie
    Deser: Crema a la catalana: Taki
    Po wszystkim: Cos takiego
    I na koniec: Takie
    Cena, (tylko): 80 - 100 Euros/osoba (w dobrej restauracji).

    Po doswiadczeniu, porozmawiamy o "patelni". :-)

    Smacznego. J53.
  • Gość: Anthonyb IP: 151.43.24.* 14.10.17, 14:26
    Zaproponuj tez jakas morska alternatywe , zebysmy mieli w czym wybierac.
  • 14.10.17, 23:23
    Zestaw morski_1:

    Wino: Takie Hiszpanski "szampan" (Cava). Np. Anna Codorniu Brut.
    Przystawka: Oliwki faszerowane anchoa Takie
    Pierwsze danie: Gulas (lub angulas) Takie
    Drugie danie: Papryka "Piquillo" faszerowana dorszem Taka
    Deser: Lody z figami Takie
    Po wszystkim: Slodkie, geste wino Pedro Ximenez Takie

    Cena: 30 - 50 Euro/osoba (w dobrej restauracji) - nalezy dodac 30 Euro/osoba w przypadku "angulas".
  • 15.10.17, 14:37
    Padoba mi sie ten zestaw.
    Szczegolnie papryka z dorszem. Musze sobie zrobic.
    Dzis ma obiad jadlam u szwagierki, ma drugie danie sepie male , ziemniaki, groszek i wlasnie papryke. Wszystko razem duszone. Bardzo smaczne to bylo.
    Rybe swieza czy solona czy suszona ? Do srodka tylko ryba czy troche chleba, jajko?

    --
    kuchnia pod wulkanem
    kuchnia pod wulkanem
  • 15.10.17, 17:03
    "Rybe swieza czy solona czy suszona ? Do srodka tylko ryba czy troche chleba, jajko?"

    Ryba swieza tylko smazona 2-3 minuty z odrobina soli. Bez jajka i chleba.

    Podstawowym skladnikiem jakosc w tym daniu jest "pimiento del piquillo" tzn. czerwona papryka dosyc specjalna. Jest lekko slodka i juz bez skórki zewnetrznej o niesamowitym smaku. Moim zdaniem, najlepsza jest z Navarra: Taka

    Nalezy podsmazyc ja na oliwie 2 - 3 minuty z dodatkiem soli i cukru. Pózniej, wypelnic papryke.

    W zaleznosci od regionu Hiszpanii, dania morskie sa rózne i w rózny sposób przygotowane.

    Proponuje Zestaw_2 pochodzacy z Galicji (pólnocno zachodni region Hiszpanii, A Coruña, Pontevedra, etc.). Kiedys (MV wiek .. i dzis) nazywaja ten teren jako "Finisterre" myslac, ze byl to "koniec Ziemi")

    Wino: Typowe z Galicji: Albariño
    Przystawka: Taka
    Pierwsze danie: Almejas a la marinera (Malze w stylu marynarskim): Takie
    Drugie danie: Oczywiscie tzw. Pulpo Gallego (osmiornica po galicyjsku): Taka

    Deser: Typowa "torta" pielgrzymów do Santiago de Compostella. Taka
    Po wszystkim, vizyta: Tutaj

    Jest wiecej w Galicji. ¿Idziemy do Andaluzji, Kraju Basków, Aragón, Catalunya, Castilla, Extremadura, etc.?

    J53.



  • 16.10.17, 16:16
    Mam podobne papryki. Dziekuje za wyjasnienia. Sos pomidorowy sie zabiela? Ten pod paprykami?


    --
    kuchnia pod wulkanem
    kuchnia pod wulkanem
  • 16.10.17, 16:44
    anthonyb:

    To nie jest "sos pomidorowy"!!

    Ten sos tworzy sie (sam) podsmazajac piquillos na patelni.

    Dokladnie:
    - na lekkim ogniu (5 z 10) i dnie patelni zwilzonym olejem wirgen z oliwek, podsmazyc piquillos przez 2-3 minuty posypujac (lakko) sola i cukrem (brazowym);
    - odwrócic papryke, i powtórzyc podsmazanie drugiej strony nastepna 2-3 minuty juz bez solenia i cukru.

    W tym procesie, piquillo zwolni swój sok dodajac go do oleju. Ruszajac patelnia, nalezy wymieszac obydwa skladniki (ligar). Smak sosu bedzie "agridulce" (slodko/kwasny/gorzkawy). Jednym slowem, jedyny. NIC wiecej.

    Cos Takiego

    Wszystko na malym ogniu i odrobina cierpliwosci kontrolujac proces. Sa to 3-4 minuty.
  • 16.10.17, 17:54
    anthonyb
    Potrzebuje adres dostawy "piquillos" najlepszej jakosci.
    J53
  • 16.10.17, 01:06
    Ta przystawka to jakis zart...
  • 16.10.17, 16:52
    :-)

    Wydaje mi sie, ze nelezy otworzyc osobny temat na temat oliwek.
    To inny swiat kulinarny.
    Przyklad: Tutaj
  • 17.10.17, 05:24
    Zgoda. Uwielbiam oliwki ale ta 'przystawka' to .....
  • 16.10.17, 17:29
    Wobec blednego konceptu Pani "squirk" odnosnie "co przywiezc z ..." który skonczyl sie na "kulinarny skarb i poleca" ... konczac "odkrycie" na kawalku zgietej blachy w postaci "paellera", proponuje (dla osób interesowanych), temat : Potrawy Swiata. W tym przypadku, potrawy z innych krajów z których to Polacy mieszkajacy tam, podadza przyklady lokalnych dan i zwyczajów kulinarnych. Nie chodzi o ... "co przywiezc z ...".

    Dla tego tez, otworzylem temat: Potrawy z Hiszpanii.

    Linlin: Potrawy z Wloch

    Etc. .............................

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.